Brytania nie taka wielka

Opublikowano: 26.10.2022 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1229

Torysi jako ugrupowanie polityczne służą interesom ziemiaństwa, dworu i Kościoła. Istnieją od 1832 roku. Mienią się konserwatywnymi unionistami.

Początkowy elitaryzm partii uległ przekształceniu za sprawą reform Benjamina Disraeli. Kolejne dekady przekształceń wprowadzające coraz głębszy liberalizm doprowadziły do fazy taczeryzmu (od premier Margaret Thatcher w 1979 r.). Jego istotą był monetaryzm, prywatyzacja, niechęć do integracji z Europą. Złagodził ten nurt premier John Major doprowadzając do podpisania Traktatu z Maastricht. Od tego momentu partia torysów wkracza na ścieżkę globalizacji, co destabilizuje jej szeregi przywódcze. Częste zmiany liderów zbliżają jej sposób rządzenia do lewicowej Partii Pracy. Na dziś, gdy zeszła z firmamentu postać królowej Elżbiety II, z niegdyś kolonialnie wielkiej, ostała się globalna wioska wstrząsana nieustannymi targami o jeszcze większą prowincjonalną sprzedajność interesów.

Brytyjczycy tymczasem, nie mogąc doczekać się zgodności konserwatyzmu z tym co klasycznie z niego wynika, wyrzucili ekstrawaganckiego Borysa Johnsona z Downing Street 10, dostali w zamian jeszcze większą niespodziankę w osobie premier Liz Truss. Ta, ledwie dokonała pompatycznego pogrzebu królowej, nieudolnie naśladując Margaret Thatcher, wierna swoim promotorom doczekała się utraty premierostwa po 45 dniach, bo pogrzebała kolejny raz nadzieje na autentyczny konserwatyzm.

Brytyjczykom postępowa Europa perswadowała przez lata, że za kolonializm trzeba zapłacić. Podobnie jak w Ameryce, współcześni biali muszą płacić wysoką cenę barwnym tłumom migrantów za niewolnictwo czasów i ludzi w odległych stuleciach. Jak w amerykańskim szlagierze propagandowym „From a Jack to a king” wyrażającym przekonanie, że choćby z pucybuta, możesz zostać prezydentem, Brytania zgodnie z odwróconą logiką z byłego kolonizatora stała się niewolnikiem, choć nie dlatego, że zajęcie pucybuta zniknęło. Personalne zmiany od Williama Hague’a, przez następców w osobach Tony Blaira, Michaela Howarda, Davida Camerona, Theresę May, Borysa Johnsona, nawet przy zastosowaniu brexitu zamiast przywracania świetności nasiliły globalizm pokutną ideologią priorytetowej migracji.

Najnowszy kandydat na przywódcę neokonserwatystów wieńczy dzieło. Jest nim 42-letni Rishi Sunak (sekretarz skarbu w gabinecie B. Johnsona). Urodzony w Southampton jest synem Kenijczyka i obywatelki Tanganiki. Filozof, ekonomista i politolog z trzyletnią praktyką w banku Goldman Sachs, po której wkroczył na niwę działalności politycznej. Jego inauguracyjne wystąpienie jest sumą pożądanych frazesów politycznego języka Wielkiego Resetu.

Choć w tonie brzmi identycznie jak Liz Truss, przytaczam lidera Sunaka za „Telegraphem” jako nieco lapidarniej złożone ślubowanie: „Pragnę złożyć hołd Liz Truss za jej pełną poświęcenia służbę w interesie publicznym kraju. Czyniła ją godnie i z wdziękiem jaki przystoi w czasie wielkich przemian i trudnych okoliczności zarówno w kraju jak też poza jego granicami. Jestem onieśmielony, zarazem zaszczycony zaufaniem jakim obdarzył mnie parlament wybierając na przywódcę partii zjednoczonych konserwatystów. Jest największym życiowym przywilejem dla mnie służyć partii jaką ukochałem i spłacić dług wobec kraju, któremu tak wiele zawdzięczam. Zjednoczone Królestwo jest wspaniałym krajem, choć bez wątpienia stoimy w obliczu olbrzymiego wyzwania. Potrzebna nam stabilność i jedność. Stawiam przed sobą jako główne zadanie doprowadzić naszą partię i kraj do zjednoczenia, bo to jedyny sposób na pokonanie wyzwań, zbudowanie lepszej, bogatszej przyszłości dla naszych dzieci i wnuków. Ślubuję służyć uczciwie i z poświęceniem każdego dnia na rzecz społeczeństwa brytyjskiego”.

Gdy po pierwszym publicznym wystąpieniu, już jako premier, został wygwizdany przez uliczny tłum skandujący „Torysi precz!”, jedynymi dopuszczonymi do złożenia gratulacji byli mieszkańcy pochodzenia hinduskiego. Bo też jak konserwatyzm ma mieć posmak nowoczesności subtelnie segregowanej, tak i unionistą ma szansę być jedynie ten, kto jednoczy się z mitycznie wielkim amerykańskim Goliatem i jego permanentną wolą wojny.

Opracowanie: Jola
Wideo: YouTube.com [1] [2]

8

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. agama 27.10.2022 00:09

    kolejny propagandowy bot

  2. Venom 27.10.2022 05:39

    Szybko się i też skończy jego kariera,Polacy nierozumieja większość spraw które zachodzą w polityce Wielkiej Brytanii,jeżeli sunnaka zacznie obciążać kosztami ludzi ,to skoleji sprawi że oni będą zresztą już mają dość torrysow więc następnych wyborów niewygraja ,jeżeli pozostanie bierny jak Borys i dalej będzie pałacił Ukrainie co zresztą zamierza zwieszy inflację i tu jest w kropce ,jedynem wyjściem było odcięcie co z od Ukrainy i skoncentrowaniu oe na polityce wewnętrznej ale i tak pewnie tego nie zrobi więc szybko zakończy jak cała reszta swoje urzędowanie mówiąc że zrobił co mógł

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.