Brakuje mieszkań? Zająć pustostany!

Opublikowano: 07.11.2012 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 733

Francuska minister mieszkalnictwa Cécile Duflot rozważa wprowadzenie rekwizycji pustostanów w celu rozwiązania problemu mieszkaniowego.

Jak informuje portal Lewica24.pl, w tym celu nie będą potrzebne nowe regulacje prawne. Francja dysponuje ustawami pozwalającymi na zajęcie nieużytkowanych lokali na potrzeby publiczne, choć są one rzadko stosowane. Zgodnie z prawem z 1945 r. lokale pozostające puste od 6 miesięcy mogą zostać zarekwirowane przez państwo.

Reprezentująca interesy bezdomnych organizacja „Droit au Logement”, która od dawna postulowała powrót do systemu rekwizycji, ocenia, że we Francji jest około 2,4 mln pustych lokali mieszkalnych. Minister Duflot chciałaby, aby jak najwięcej z nich zostało zagospodarowanych.

Była sekretarz stanu odpowiedzialna za mieszkalnictwo w rządzie Lionela Jospina w 2001 r., Marie-Noëlle Lienemann, która wówczas próbowała stosować rekwizycje mieszkań na cele komunalne, powołując się na swoje doświadczenia mówi, że samo rozwiązanie prawne nie wystarczy – podstawowe znaczenie ma stworzenie aparatu pozwalającego na egzekwowanie rekwizycji, poczynając od wyszukiwania pustostanów, poprzez ustalanie ich statusu, wykazanie, że istotnie są niezamieszkane, kończąc na pracach adaptacyjnych.

Jak zauważa Lieneman: „Często jest tak: zajmuje się pustostan i wtedy momentalnie pojawia się jego właściciel, który twierdzi, że wkrótce będzie użytkował ten lokal. Trzeba weryfikować, czy mówi prawdę, czy nie”. I dodaje, że podjęcie zorganizowanych, systemowych działań jest konieczne, żeby rekwizycje stały się realnym, skutecznym rozwiązaniem. Dowodzą tego jej doświadczenia z 2001 r. – po odejściu rządu Jospina cały program rekwizycji upadł, a w ciągu krótkiego czasu działania przyniósł jedynie nieznaczne efekty.

Źródło: Nowy Obywatel


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

22 komentarze

  1. Abbasadore 07.11.2012 12:25

    Nic tylko rzucić pracę nic nie robić i przenieść się do Francji… Jakby tak jeszcze Sarkozy gdzieś na pół roku wyjechał to już w ogóle byłby raj bez wysiłku 🙂

  2. 23 07.11.2012 13:05

    Zwykle zastosowanie do 3x sztuka. Jesli nadal wlasciciel bedzie twierdzil ze zaraz bedzie go uzytkowal to bym mu w ramach kary zabral i tytul wlasnosci 😛

  3. peter_toolovitz 07.11.2012 15:02

    Rządy motłochu tak się kończą. Żeby właściciel się tłumaczył z tego jak rozporządza swą własnością. Upadek obyczajów. A cham klaszcze.

  4. lboo 07.11.2012 15:20

    U nas też by się przydała taka procedura, może wtedy developerzy odzwyczaili by się od wysokiej stopy zysku i ludzie mogliby kupować mieszkania po normalnych a nie spekulacyjnych cenach.

  5. Tito 07.11.2012 16:59

    No cóż, odbieranie własności prywatnej jest taaaak “demokratyczne” i w ogóle zgodne z “zachodnimi wartościami”…

  6. Komzar 07.11.2012 18:34

    Dla mnie śmierdząca sprawa. Rozumiem jak by to były lokale komunalne, ale jak to jest własność prywatna to nikomu do tego co kto z nią robi. Może mieć na przykład ochotę spędzić tam dwa tygodnie swoich wakacji co roku i po to je kupił.

    Lepiej wzięli by się za problemy podstawowe czyli zarobki tych najbiedniejszych i bezrobocie. Jak ten problem rozwiążą to i pustostanów mniej będzie.

  7. Rozbi 07.11.2012 19:29

    Zostawiasz na parkingu samochod – nie korzystas z z niego powiedzmy rok bo nie jest Ci potrzebny, lub nie stac Cie na benzyne albo na ubezpieczenie.
    Czy dlatego ze z niego korzystasz Panstwo moze Ci go zarekwirowac i przekazac “potrzebujacym”?

    Powiedzmy ze dostales prace albo podwyzke i stac cie juz na wykup ubezpieczenia i benzyny. A moze oplacales ubezpieczenie ale przez pol roku nie musiales uruchamiac silnika.

    I teraz co? Masz samochod chcesz z niego skorzystac ale nie mozesz bo Panstwo zabralo samochod i przekazalo Panu Staskowi spod czworki.

    Moze i widze logike i rozumiem taki sposob myslenia ale wg mnie nie prowadzi on do niczego dobrego.

    skonczy sie tak iz nie beda budowac nowych mieszkan bo beda sie bac ze nikt nie kupi – albo ni wynajmie i zaraz zajmie je rząd.

    Nie wsopmne już o tym jak bardzo rozrośnie się biurokracja. Bo potrzeba wiele ludzi i czasu
    – trzeba zrobić spis i baze danych pustostanów i na bieżąco ją uzupełniać.
    – Trzeba zarekwirowac te mieszkania wlascicielom.
    – trzeba zrobić spis i baze danych ludzi potrzebujacych mieszkania
    – trzeba przydzielic konkretne mieszkanie to konkretnych osob/rodziny

    A przeciez caly ten czas i zasoby ludzkie moglyby byc o wiele lepiej spozytkowane.

    Moze niech lepiej spytac się właścicieli DLACZEGO te mieszkania stoją puste i wtedy przeciwdziałać – jesli to mozliwe- zeby takie sytuacje zdarzaly sie jak najrzadziej.

  8. lodzianin 07.11.2012 21:41

    Ja w takim rozwiązaniu widzę, jak wszędzie praktycznie widzę plusy i minusy. Mieszkania traktowane są jako dobre inwestycje, więc faktycznie wiele mieszkań stoi pustych ewentualnie są wynajmowane. Przez co ich ceny są przewartościowane, a kupno często się wiąże z wzięciem dużego kredytu. Trzeba wziąć pod uwagę również to że mieszkania jakby nie patrzeć są potrzebą pierwszego rzędu więc teoretycznie dostęp do nich powinien być jak najłatwiejszy (nie tyczy się to samochodu który ktoś na przykład podał wyżej, jest to potrzeba wyższego rzędu). Wyobraźcie sobie sytuacje że w czasie suszy, ktoś sztucznie blokuje dostęp do wody. Oczywiście nie piszę tu o odbieraniu mieszkań i dawaniu komuś za darmo, chodzi bardziej o danie jakiegoś okresu czasu na sprzedaż mieszkania jeżeli ono nie jest użytkowane. Także na blokowanie kupowania wielu mieszkań przez jedną osobę. Jednak mimo wszystko jest to jakaś ingerencja w wolny rynek.

  9. lboo 07.11.2012 22:01

    @Rozbi: “Zostawiasz na parkingu samochod – nie korzystas z z niego powiedzmy rok bo nie jest Ci potrzebny, lub nie stac Cie na benzyne albo na ubezpieczenie.
    Czy dlatego ze z niego korzystasz Panstwo moze Ci go zarekwirowac i przekazac „potrzebujacym”?”

    Jeżeli będzie to równoznaczne z tym że kiedy już będzie mnie stać na paliwo i opłaty i będę potrzebował samochodu dostane taki stojący nieużywany przez kogoś innego, to jestem jak najbardziej na tak.

    W sytuacji kiedy samochód stoi nieużywany ani osoba która go potrzebuje go nie używa, bo nie jest właścicielem, ani właściciel go nie używa bo go nie stać na paliwo. Jest on niewykorzystanym zasobem który de-facto niszczeje.

    W sytuacji kiedy potrzebująca osoba dostaje nieużywany, ani właściciel nie traci bo go nie potrzebuje, a jak będzie potrzebował to dostanie inny, a dodatkowo osoba potrzebująca zyskuje. I samochód nie niszczeje. Tak wiec bilans ekonomiczny jest dodatni.

    Wszystko to przy założeniu że samochód służy do przemieszczania się a nie do podnoszenia statusu społecznego 🙂

  10. kajfasz 07.11.2012 23:30

    Już pierwsze słowa tego newsa powinny przykuwać uwagę; “Francuska minister mieszkalnictwa Cécile Duflot”. Minister mieszkalnictwa. Pamięta ktoś jeszcze podobny resort w Polsce? Tak, było coś takiego. Ministerstwo Budownictwa zostało zlikwidowane po dojściu do władzy PO. Widać we Francji zaspokajanie podstawowych potrzeb obywateli ciągle stanowi przedmiot zainteresowania rządu. W Polsce już nie. Efekt tego jest taki, że na 1000 mieszkańców przypada u nas zaledwie 349 mieszkań. Jesteśmy w ogonie Europy. W krajach Zachodu wskaźnik ten swobodnie przekracza 500. Ale czemu się dziwić, skoro rządzący mają na względzie interes deweloperów, którzy sponsorują ich kampanie wyborcze, a nie to, żeby obywatele mieli dach nad głową.

    Pomysł jest dobry. Wśród tutejszej liberalnej hołoty może budzić tylko zgorszenie, ale nie zapominajmy, że Polska to skansen, to kraj, jakby z innego kontynentu i innej epoki. Ten kraj będzie ostatnim bastionem lumpenliberalizmu, wyrażającego się w przekonaniu, że tylko nieograniczona wolność bogacenia się jednostek może doprowadzić do powszechnego szczęścia i dobrobytu.

    A lamentami o zamachu na “świętą własność prywatną” nie należy się przejmować. Takich samych “argumentów” używali swojego czasu chociażby właściciele niewolników, czy szlachta sprzeciwiąca się uwłaszczeniu chłopów. Te same argumenty, ta sama mentalność.

    Nigdy więcej ludzi bez domów, nigdy więcej domów bez ludzi!

  11. TOB 08.11.2012 09:46

    Nadal mogę się logować? Jestem w szoku.. ale do rzeczy:
    własność prywatna to własność prywatna. Ciężko znaleźć tu coś czego nie można zrozumieć.
    Kupiłem sobie wiertarkę bo robiłem remont. Następny remont przewiduję robić za 5 lat, więc rozumiem, że lepiej pchnąć ją na allegro za pół ceny teraz niż czekać aż rząd ukradnie mi ją po pół roku (bo zapłaciłem za nią kartą i bank usłużnie zameldował państwu co, kto i kiedy kupił)?

    Inny przykład: fajnie jak wypowiadają się osoby, które tylko czekają aby kogoś okraść z samochodu, mieszkania czy innej rzeczy, którą zdobył SWOJĄ PRACĄ. Natomiast jakoś nie widzę tu pomysłów żeby te same pomysły zastosować w stosunku do banków. Duży bank to z definicji pustostan. Skoro banki światowe mogą od ręki wyłożyć biliony na pomoc państwom to znaczy, że ta kasa leży w skarbcu i czeka. Oczywiście wiemy doskonale, że tych pieniędzy nie ma bo nie ma w obiegu dóbr o takiej wartości, a ich pożyczka polega na dopisaniu kilku zer na świstku – ale nie o to chodzi. Oficjalnie i “zgodnie z prawem” kasa (nie ważne jak wielka) czeka na tego, kto się po nią zgłosi. To może zgłosimy się po nią wszyscy? Chyba byłoby to bardziej moralne i etyczne niż liczyć na to, że sąsiadowi ukradniemy dom (samemu nie wiążąc się kredytem i wydatkami), wklejając urzędnikowi kopertę. A co myślicie – że nie będzie korupcji? Co to za problem policzyć: 3 pokoje to 200k-250k zł, z kredytem na 30 lat to jest 400k-500k zł. To ja wolę wziąć kredyt konsumpcyjny na np. 20k zł i dać to urzędnikowi. A na miejscu osoby, która straciła tak chatę to bym w tym samym dniu pobiegł z płaczem pod meczet błagając o wprowadzenie szariatu w danym kraju. Jakby obcięli rączkę, która ukradła to by więcej nikt jej po cudze nie wyciągał.

    Wiecie dlaczego tak ochoczo ludzie popierają pomysły zabierania pustostanów? Ponieważ łatwiej jest okraść Kowalskiego niż bankstera. Taki Rotszild nie da się okraść, a Kowalski jeszcze zapłaci za procedurę okradzenia go w podatkach, bo jak ktoś tu słusznie zauważył, biurokracja będzie musiała się rozrosnąć.

  12. PiotrP 08.11.2012 09:54

    Nie będę mnożył przykładów z rękawa, opiszę sytuację rzeczywistą i trwającą. Koleżanka i kolega, bardzo zakochani w sobie. Po studiach wzięli ślub. Zmarł jej dziadek i w drodze spadku mieszkanie stało się ich własnością. Chata w bloku – 2 pokoje, kuchnia, łazienka… całkiem przyzwoite, wyposażone, kafeleczki, panele, ładne meble, światełka – żyć nie umierać. Niestety, jak wspominałem są dobrze wykształceni, więc nie mają szans na pracę w moim Pipidówkowie. Ona gdzieś ma staż, on nielegalnie pomaga na budowie. Aby się utrzymać mieszkają u jej rodziców, bo tak jest taniej. A mieszkanie czeka, aż znajdą pracę i będzie ich stać na jego utrzymanie (gaz, prąd, samodzielne wyżywienie, ogrzewanie…). Ta sytuacja trwa już około dwa lata. Teraz wyjechali do jej siostry do Anglii dorobić parę groszy. To mieszkanie jest ich jedynym majątkiem. Co, zabrać im? Zabrać jej dorobek życia jej dziadków? Pozbawić ich jedynego majątku, bo nie stać ich na mieszkanie w nim? Mają gnieździć się u jej rodziców do osranej śmierci, bo państwo zabierze im jedyną cenną rzecz jaką mają?
    STUKNIJCIE SIĘ W GŁOWY I ZASTANÓWCIE CO PISZECIE!!!!
    I wara od własności prywatnej, np. mojej. Zdobyłem ją ciężką pracą, nie cwaniactwem. Oczywiście miałem też wiele szczęścia – wiem o tym i dzielę się tym co mam. Zabieranie czyjejś własności to KRADZIEŻ!!! Chyba, że zabiera się ją komuś, kto zdobył ją w sposób nieuczciwy, a w naszym kraju wiele jest takich sytuacji, ale to zupełnie co innego. To odzyskanie mienia. Nie mylcie sytuacji – zabrać komuś pierścionek zaręczynowy bo leży od lat w szafie, a skonfiskować go paserowi. Nie każdy posiadacz dóbr jest zły i nieuczciwy.

  13. Aida 08.11.2012 10:51

    Łukasz do roboty się weź, kup mieszkanie, to wtedy przejdą Ci głupie pomysły zabierania ludziom ich własności, ludziom, którzy ciężko zapracowali na to co mają. Przestań siedzieć na pupie i wyciągać łapę po cudze.

  14. TOB 08.11.2012 15:42

    “,jeżeli ja nieużywam sprzętu,moge go wypożyczyć,albo trzymać u siebie w domu”
    A co gdy nie chcę wypożyczyć? Bo nie chcę żeby ktoś to zepsuł, żeby to nie zepsuło się w ramach “normalnej eksploatacji” jak również nie chcę żeby ktoś się tym bawił w ogóle. Poza tym nie pisałem nic o zostawianiu wiertarki w lesie, ale cieszę się, że rozwinąłeś moją wypowiedź o wymyślone wątki, jednocześnie stosując to jako dowód przeciwko mnie :).

    Tak się składa, że skoro coś kupiłem i dalej opłacam (czynsz, podatek gruntowy, itd) to to jest moje. A czy w tym mieszkam… czy ja muszę co codziennie wiercić w ścianach żeby mi państwo nie odebrało wiertarki?

    No i czy mógłbyś się ustosunkować do łapówkarstwa, które by się rozrosło jeszcze bardziej? Ale proszę o inny zestaw rozwiązań niż: wzmożona kontrola, bo to oznacza wzrost biurokracji.

  15. Rozbi 08.11.2012 18:26

    To po prostu efekt wielce egocentrycznego podejścia wszelkiej maści socjalistów i komunistów jak niektórzy przedmówcy.
    Sądzą oni iż wszystko i wszystkich można sterować centralnie – jeśli tylko posiada się wystarczającą ilość informacji.
    W tym wypadku można centralnie przydzielać mieszkania tak żeby nikt nie pozostał bez dachu nad głową. I rzeczywiście idea wydaje się słuszna i szlachetna – dla dobra ogółu.
    Problem w tym że ZAWSZE takie centralne planowanie kończyło się klęską gospodarczą – bo było oderwane od rzeczywistości. Centralne planowanie stoi w sprzeczności z naturą ludzką i zwykłymi relacjami międzyludzkimi.

    Po pierwsze – takie centralnie planowanie komu jakie mieszkanie przyznać pochłonęłoby więcej środków (w domyśle pieniędzy) niż budowa nowych mieszkań.
    Po drugie – miałoby to gigantyczny wpływ na budowę nowych mieszkań i rynek mieszkaniowy. Ilość budowanych nowych mieszkań podejrzewam iż by spadła w obawie deweleporów iż po prostu po pewnym czasie mogą zostać wywłaszczeni – więc budowa całkowicie nie będzie opłacalna. Ewentualnie wzrosną koszty meiszkań bo budując apartamentowiec deweloper będzie musiał w koszty ryzyka skalkulować iż np 10% wybudowanych mieszkan moze zostac zabrane przez Panstwo…
    Ewentualnie ludzie beda musieli podpisywac wieloletnie umowy najmu i byc przywiazani do miejsca zeby w ogole np wynajac mieszkanie – bo ja gdybym mial komus wynajac to wolalbym to zrobic i upewnic sie ze beda mieszkac dluzszy czas niz obawiac sie iz wyprowadza sie po 3 miesiacach a po roku strace wlasnosc bo nie ma chetnego na wynajem.

    Poza tym wiele ludzi prawdopobnie w ogole nie bedzie juz oszczedzac czy myslec o wlasnym lokum – tylko czekac na przydzial panstwowy.

    Prosze wybaczyc ale przydzialy sa i zawsze beda absurdalne – chyba kazdy ogladal “Alternatywy 4” – zasada przydzialu bedzie taka sama. Ludzie sie nie zmienili – a juz tymbardziej urzednicy.

    Jesli naprawde takie prawo wprowadza we Francji to przewiduje ogromny kryzys w branzy budowniczej i agencji nieruchomosci – poza tym gigantyczne zwiekszenie wydatkow na prowadzenie dzialalnosci zabiórczo-rozdawczej.

    Ktoś wspomniał iż Polski rząd nie ma ministerstwa budownictwa/mieszkalnictwa

    I BARDZO DOBRZE ze go nie ma. Ostatnia rzecza jakiej chce to urzednicy decydujacy o tym gdzie moge mieszkac.

    Gdyby byla wolna amerykanka w budownictwie to w Polsce problem mieszkaniowy zniknalby w ciagu kilku – ewentualnie kilkunastu lat.

    Samo oczekiwanie na pozwolenie i warunki techniczne do przylaczy samych MEDIÓW na działkę to u nas może być praktycznie pół roku. Do tego pozwolenie o budowe, itp itd – i wychodzi na to że od kupna działki do fizycznego startu budowy domu mija 9 miesięcy.

    Prawo budowlane jest chore – i to chyba w całej Europie – we Włoszech jest jeszcze gorzej bo tam czasami sytuacja sprawia ze trzeba wykupowac pozwsolenia z moca wsteczna – o 10 razy drozsze niz zwykle pozwolenia..

    Pomine juz fakt ze raz wstrzymana budowa musi ponownie czekac na uruchomienie biurokratycznych procedur zeby dokonczyc budowe.

    I tak np budynek w stanie surowym otwartym – moze byc wg minister PUSTOSTANEM – ale nawet jesli wlasciciel chcialby dokonczyc budowe zeby oddac budynek do uzytku – to musialby wystepowac znowu o kolejne pozwolenia i zezwolenia.

    Wiec jesli ktokolwiek PRZESZKADZA w powstawaniu nowych mieszkan to wlasnie urzednicy. I najgorsze jest to iz oni wierza ze nie robią nic złego – a wręcz odwrotnie – są pewni iż przepisy są po to żeby zapewnić ludziom odpowiedniej jakości lokum – że przepisy które wykonują są DLA DOBRA OGÓŁU.

    I co teraz?

    Chcemy zeby Ci sami ludzie którzy przeszkadzają w budowie/wykorzystaniu/sprzedaży/wynajmie mieszkań zajęli się tworzeniem adaptacją i dystrubucją powstałych już mieszkań?

    To jest chore i będzie na pewno droższe …

    Widzę że od pewnego czasu panuje w pewnych ludziach “lewicy” relatywizm moralny dotyczący własności typu “kali ukraśc krowę dobrze, kaliemu ukraść – żle”

    I najgorsze jest to że winą obarczacie nie tych ludzi co trzeba – jednocześnie wspierając aparat biurokratyczny i wspierając pogarszanie się naszej sytuacji.

    Na normalnie funkcjonującym rynku gdy jest duża ilość wolnych mieszkań i nie ma na nie chętnych (bo skoro 2.5mln meiszkan stoi pustych to znaczy ze nie ma kto ich wynajmowac lub kupowac) to cena sprzedazy/wynajmu spada do takiego poziomu az znajdzie sie ktos kto to kupi.

    Obserwuje ta zaleznosc na rynku nieruchomosci juz od 3 lat – wiele domow i mieszkan w mojej okolicy sa wystawione w internecie juz 2 lata – i caly czas ich cena wynajmu/sprzedazy maleje i maleje – w tych co najdluzej sa na rynku to cena przez ostatnie 2 lata spadla juz chyba 15%

    Dlaczego tak sie nie dzieje na rynku nieruchomosci Francji… trudno powiedziec, ale jestem pewien ze urzednicze centralne planowanie nie rozwiaze problemu – malo tego – jestem absolutnie 100% pewien ze takie rozwiazanie spowoduje tylko nowe , powazniejsze problemy na rynku mieszkaniowym.

    No chyba ze chcemy zyc w relatywizmie wlasnosciowym – w ktorym o wlasnosci nie decyduje wlasna praca tylko decyzje rzadu – wtedy prosze bardzo.

    Mozecie nawet zalozyc kolektywizm spoldzielczy gdzie wiekszosc bedzie decydowac o tym kto korzysta z kupionej przez Kowalskiego wiertarki, a kto bedzie jezdzil 8 osobowym Vanem Nowaka..
    Problem w tym że w takim systemie Kowalski i Nowak po prostu albo uciekną albo nie będą kupować dóbr – bo po co skoro de facto wiertarka nie jest już Kowalskiego – tylko wspólna, a Vatn nie jest Nowaka – tylko całego bloku.

  16. pasanger8 09.11.2012 08:10

    Tyle ,że w tych alternatywach 4 ludzie podostawali przydziały w mieszkaniach już zbudowanych przez to ohydne socjalistyczne państwo. To zresztą główna przewaga osiedli budowanych przez socjalistyczne spółdzielnie :powstały i istnieją realnie.Teraz budujemy w Polsce rocznie 20 % tego co w 1980 -1989 rocznie się budowało mieszkań.Wiara w sprawny rynek nie różni się niczym od wiary religijnej Sam Warren Buffet mówił o tym wiele razy wprost opowiadając anegdotę o panu Rynku(Mister Market)Polecam zresztą każdemu tę książkę.

  17. Rozbi 09.11.2012 11:17

    Łukasz – może nie do Polski – ale do Wielkiej Brytanii Niemiec czy Belgii to czemu nie? Juz teraz wiele bogatszych osob przenioslo swoje interesy z Francji do Belgii.

    I to bardzo proste w jaki sposob przejecie pustostanu bedzie kosztowac wiecej.

    Bo w przejecie pustostanu bedzie zaangazowana masa urzednikow ktorym bedzie trzeba zaplacic – a nastepnie cala procedura inwentaryzacji przydziali i REMONTU pustostanow bedzie trwala bardzo dlugi czas.
    Nie wsopmne juz o tym ze koszty adaptacji beda wyzsze niz gdyby wlasciciele robili to na wlasna reke – bo oplacane z pieniedzy podatnikow.

    Passenger8 – nie ma roznicy czy loakl jest zbudowany przez panstwo czy zabrany deweloperowi/wlascicielowy

    zasady PRZYDZIALU i absurdy z tym zwiazane beda takie same jak w opisanym filmie.
    Nie wazne kto buduje – wazne kto i jak przydziela.

    A ja wole zeby mieszkanie mogl kupic ktos kto na to zapracowal a nie rodzina znajomego urzednika z komitetu mieszkalnictwa w dzielnicy Marsylii.

  18. Rozbi 10.11.2012 12:17

    Problem w tym że to najbogatsi posiadają środki produkcji i dystrybucji.
    Jeśli pozwalamy a nawet chcemy tego żeby bogatsi uciekali z naszego kraju to kto będzie robił inwestycje otwierał nowe zakłady pracy itp itd? Państwo? A skąd będzie miało na to pieniądze.
    Klasa pracująca jest niczym bez inwestorów dającym im pracę a inwestorzy są niczym bez pracowników

    To jest obustronna zależność i zerwanie tego łańcucha zależności na pewno nie wpływa dobrze na żadną gospodarkę.

    Ja nie mam zamiaru porównywać Polski do Francji czy innych zachodnich krajów. Meritum tej sprawy jest takie że po wprowadzeniu takich przepisów Francuzom wcale nie będzie się żyć lepiej – to tylko złudzenie.

    Poza tym jak mnie zapewnisz że masa urzędników nie będzie zaangażowana skoro sama minister mówi cytuje:
    “podstawowe znaczenie ma stworzenie aparatu pozwalającego na egzekwowanie rekwizycji, poczynając od wyszukiwania pustostanów, poprzez ustalanie ich statusu, wykazanie, że istotnie są niezamieszkane, kończąc na pracach adaptacyjnych.”

    Jeśli poprzez budowanie bogactwa i polepszanie jakości życia rozumiesz zabieranie i dystrybucje czyjejś własności i efektów pracy to cóż..

    Po prostu mamy inne spojrzenie na rzeczywistość.

    A co do mieszkań to nigdy nie było tak że mozna było kupić mieszkanie za gotówkę. Można było wybudować sobie dom na działce – ale obecnie to niemożliwe bo trzeba spełnić bardzo wiele biurokratycznych wymogów żeby w ogóle dostać pozwolenie na budowe..

    Naprawdę nie rozumiem dlaczego jesteś za rozrostem aparatu biurokratycznego – przecież rozrośnięta biurokracja to największy pasożyt na społeczeństwie.
    Podczas zaborów nie było takiej okupacji jak obecnie pod rządami Biurokratów.

    Michał Drzymała:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Drzyma%C5%82a

    Teraz jest gorzej bo nawet na większy remont trzeba mieć pozwolenie – a on nie potrzebował.

    Nie wspomne już o odgórnych decyzjach co do klasy działek i wyraźnych wytycznych jakie budynki mogą a jake nie moga powstać na danej działce.

    Nie możemy dziwić się że powstaje mało mieszkań i że są one drogie a jednocześnie wspierać aparat biurokratyczny i chwalić rozsądne prawo budowlane które uniemożliwa “wolną amerykankę” w budowie domów.

    Albo jedno albo drugie.

  19. Rozbi 10.11.2012 18:33

    W takim razie jak odniesiesz sie do cytatu ktory juz przytoczylem wczesniej:

    „podstawowe znaczenie ma stworzenie aparatu pozwalającego na egzekwowanie rekwizycji, poczynając od wyszukiwania pustostanów, poprzez ustalanie ich statusu, wykazanie, że istotnie są niezamieszkane, kończąc na pracach adaptacyjnych.”

    Jesli stworzenie aparatu nie jest rozrostem biurokracji to czym jest?

    Do dalszej czesci Twojego posta nie bede sie odnosil. Poczytaj sobie jaka byla geneza super i hipermarketow i dlaczego klienci zaczeli robic zakupy w duzych sklepach nie na malych stoiskach.
    Poczyta sobie rowniez dlaczego powstaly fabryki i manufaktury.

    I jaki obie te powyzsze instytucje mialy wplyw na cene produktow….

    I moze masz racje – przeniesienie abryki moze nie jest takie proste – ale nie otwarcie nowej fabryki, czy nie wybudowanie nieruchomosci tutaj – tylko gdzie indziej – jest banalne.

    Ale przede wszystkim – powiedz mi co to jest stworzenie aparatu??? Skoro nie jest to dla Ciebie rozrost biurokracji to co to jest?

  20. Rozbi 10.11.2012 18:35

    Nie wiem czemu sie przywaliles do tej wiertarki ale w systemie. To wiertarki najpierw szukalby jeden urzednik (grupa) nastepnie drugi zinwentaryzowalby wiertarke i sprawdzil czy jest sprawna, jesli nie to trzeci by przekazal ja do naprawy, czwarty prowadzilby ewidencje ludzi ktorzy potrzebuja wiertarki a piaty przydzielallby zgubione wiertarki “potrzebujacym”

    Przeciez w systemie ktory proponuje Pani minister nie ma nigdzie mowy o samowolnym zajmowaniu pustostanow tylko o systemowym rozdzielaniu.

    Czy to dla Ciebie logiczne czy nie?

  21. Rozbi 11.11.2012 16:45

    A i jeszcze jedno – jeśli znajdziesz powiedzmy 100 tysiecy zlotych w torbie w lesie to rozumiem iz tez nie masz obowiazku szukac wlasciciela tylko sobie wziac pieniadze. tak czy nie ?

  22. Rozbi 11.11.2012 20:02

    Czyli widze że masz typowo relatywistyczne podejście do moralności.

    Czy gdybyś zgubił 100 tysięcy złotych to też byś usprawiedliwał sąsiada który znalazł te pieniądze i kupił sobie za to samochód?

    W sumie w twoim świecie to może i jest możliwe – bo przecież taki samochód sasiad może porzucić na parkingu i możesz go zabrać na przejażdżkę 🙂

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.