Bidden podżega Ukrainę do wojny

Opublikowano: 05.12.2014 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 686

Handlarzy śmiercią i destrukcją z USA wciąż świerzbi, żeby walczyć z Rosją, i gotowi są w tym celu poświęcić dowolną liczbę Ukraińców. Jednak sprawy niezupełnie potoczyły się w pożądanym przez nich kierunku. Na przekór zapewnień amerykańskiej marionetki, Poroszenki, że zakończenie tej tzw. operacji antyterrorystycznej jest kwestią kilku tygodni, jak dotąd rebelianci z Doniecka i Ługańska skutecznie odpierają wszelkie próby zmuszenia ich do poddania się, podejmowane przez kijowskich neonazistów. Jak jest w zwyczaju w sytuacjach, kiedy USA prowadzą wojnę zastępczą wojnę imperialistyczną w cudzym kraju i coś krzyżuje ich plany, na Ukrainę przylecieli najwyżsi amerykańscy oficjele, żeby pomóc „zuchom chłopakom” posunąć sprawy do przodu.

W czwartek [20 listopada] wiceprezydent USA Joe Biden po raz trzeci w ciągu siedmiu miesięcy przyjechał na Ukrainę spotkać się ze swoimi podwładnymi przyjaciółmi i podkręcić prowojenną temperaturę. Nie należy zapominać, że syn Joe Bidena, Hunter Biden, jest w zarządzie największej na Ukrainie prywatnej spółki gazowej Burisma Holdings, posiadającej duże koncesje na poszukiwanie gazu na wschodzie Ukrainy. A jak długo trwa tam wojna, nie ma mowy o wierceniach.

Co zatem tatuś Biden powiedział na Ukrainie?

“Wypowiadając się w kijowskim gmachu administracji prezydenta, Biden zachęcał rząd Ukrainy do forsowania swoich drakońskich reform gospodarczych i wypełnienia żądań Międzynarodowego Funduszu Walutowego. MFW obiecał pożyczkę w wysokości 17 miliardów dolarów jako pomoc dla upadającej ukraińskiej gospodarki. Biden uspokajał swoją publiczność, że rząd amerykański “szuka możliwości poprawienia atmosfery wokół przedsiębiorczości na Ukrainie i zwiększenia handlu i inwestycji”. Wiceprezydent również zapowiedział kolejne 23 miliony dolarów pomocy dla ukraińskiego rządu. Jak dotąd, administracja Obamy zobowiązała się już do pomocy dla Ukrainy w wysokości 320 milionów dolarów, z czego 118 milionów ma zostać przeznaczone na szkolenie i sprzęt dla ukraińskich sił zbrojnych, straży granicznej i gwardii narodowej.”

Tak, USA są wyjątkowo szczodre, nie sądzicie? 23 miliony dolarów dalszej pomocy dla ukraińskiego rządu, które bez wątpienia będą wydane na wojnę. Fakt, że USA skradły w marcu większość, jeśli nie całe 42 tony, ukraińskiego złota, ma oczywiście niewielkie znaczenie, naród ukraiński sam chętnie by je oddał. Bo i komu będzie potrzebne złoto w tej świetlanej przyszłości, jaką USA z całej swojej mocy starają się zapewnić każdemu Ukraińcowi.

Jeśli którakolwiek z poprzednich wizyt ważnych polityków miałaby być jakimś wyznacznikiem, ta najświeższa może oznaczać jedynie eskalację wojny, która – pomimo hipotetycznego przerwania ognia – wciąż trwa, a Ukraińcy dalej bombardują cywilne cele. Oficjalnie Stany Zjednoczone nie dostarczyły Ukrainie wsparcia w postaci śmiercionośnej broni, ale nie muszą, ponieważ ich potulne kukiełki z krajów członkowskich NATO, takie jak Polska i Litwa, ochoczo to robią w ich imieniu. Litwa właśnie zgodziła się dostarczyć Ukrainie broń i szkolenia. Imperium chaosu jest jak Hydra lernejska, której w miejsce jednej obciętej głowy wyrastały dwie nowe. W tym wypadku, ponieważ nie było żadnego oficjalnego amerykańskiego poparcia dla dostaw śmiercionośnej broni na Ukrainę, na pomoc rzuciły się marionetki oraz CIA – zupełnie jak w Syrii, gdzie CIA i natowska marionetka, Turcja, zaopatrują syryjskich rebeliantów, czyli ISIS, w ciężką broń i szkolenia. Za każdym razem scenariusz jest praktycznie taki sam, różni się co najwyżej nielicznymi i nieistotnymi szczegółami.

Czy zatem Poroszenko poczuł się zachęcony ostatnimi sygnałami z Zachodu, łącznie z oburzającym głosem USA przeciwko niewspieraniu nazistowskiej ideologii?

Na to wygląda. OBWE poinformowała o ruchach systemów wyrzutni rakietowych Uragan, należących do ukraińskiego wojska, w strefie bezpieczeństwa na wschodniej Ukrainie. To poważna, ciężka broń (220 mm), a zgodnie z niedziałającym porozumieniem z Mińska wszelka ciężka broń powinna zostać usunięta ze strefy bezpieczeństwa… a nie do niej wprowadzana.

Niecałe dwa tygodnie temu Poroszenko wygłosił również przemówienie, w którym jasno wyraził, że rozumie sygnały. Okazał zupełny brak poważania dla zwykłych ludzi w Donbasie.

“(…) my [na Ukrainie] będziemy mieć pracę – oni [w Donbasie] nie będą. Będziemy mieć emerytury, oni – nie będą. My będziemy dbali o nasze dzieci i emerytów, oni – nie. Nasze dzieci będą chodzić do szkoły, do przedszkola, ich dzieci będą siedzieć w piwnicach. Oni nie wiedzą, jak cokolwiek zrobić czy zorganizować. To właśnie tak ostatecznie wygramy tę wojnę.”

Nie ma to jak podbijanie serc! Dla oligarchy-miliardera, takiego jak Poroszenko, poświęcenie populacji Ukrainy jest łatwe, kiedy sam w każdej chwili może skryć się w wygodnym pałacu na francuskiej Riwierze, podczas gdy naród ukraiński cierpi głód, mróz i brak stabilizacji pod naporem nazistowskich oddziałów szturmowych Poroszenki i NATO.

Rząd Ukrainy mierzy bezpośrednio w ludność cywilną poprzez ostrzały, obcinanie emerytur, niszczenie bombami infrastruktury – takiej jak elektrownie, oczyszczalnie wody, mosty, itp. – ostrzał szpitali, szkół, domów mieszkalnych, stosowanie bomb z białym fosforem i broni kasetowej. Lista zbrodni wojennych jest długa, a zachodnie presstytutki nie tylko milczą na temat, ale i aktywnie wspierają jawny faszyzm na Ukrainie poprzez ochocze przymykanie oka na zbrodnie wojenne i kijowski reżim terroru.

Dla przypomnienia, podsumujmy poprzednie wizyty wysokich oficjeli USA na Ukrainie i ich konsekwencje:

W listopadzie ub. roku w Kijowie byli McCain i podsekretarz stanu USA ds. Europy i Euroazji Victoria “pieprzyć UE” Nuland i podkręcali demonstrujących. Wkrótce potem nasiliły się niekontrolowane akty przemocy.

Pod koniec lutego b.r. wysocy przedstawiciele USA i UE podpisali umowę z uprzednio wybranym prezydentem i z opozycją. Zanim papier zdążył dobrze wyschnąć, nastąpił zamach stanu i władzę przejął nowy rząd wspierany przez UE i Stany Zjednoczone.

Zaraz po przewrocie na Ukrainę wybrał się John Kerry, żeby okazać amerykańskie wsparcie dla tego niedemokratycznego i nielegalnego aktu.

Ojciec chrzestny CIA, John Brennan, zjawił się w Kijowie na początku kwietnia. Zaraz potem zaczęła się tzw. operacja antyterrorystyczna wymierzona przeciw 7 milionom ludzi w Donbasie.

Niecałe dwa tygodnie później wizytę złożył wiceprezydent Joe Biden, żeby dodać motywacji i udzielić amerykańskiego wsparcia dla tej wojny przeciwko ludności południowo-zachodniej Ukrainy, która śmiała nie uznać nowego faszystowskiego rządu utworzonego w drodze zamachu. Po tym spotkaniu, w typowy nepotyczny sposób, syn Bidena i narkoman, Hunter Biden, zajął miejsce w zarządzie Burisma Holdings, największego holdingu gazowego na Ukrainie.

W czerwcu 2014 na Ukrainę pojechali Victoria Nuland i wiceprezydent Biden i oboje wzięli udział w inauguracji Poroszenki. Ich obecność zadziałała cudownie i w swoim przemówieniu inauguracyjnym Poroszenko praktycznie zadeklarował wojnę:

– Żadnej federalizacji.

– Nie dla rosyjskiego jako języka urzędowego.

– Nie dla uznania przywództwa politycznego Noworosji.

– Pełne i bezwarunkowe poddanie się Sił Obrony Noworosji.

– Krym zawsze będzie należał do Ukrainy.

Wszyscy wiemy, jak się to skończyło. Wkrótce potem zaczął się na pełną skalę atak ukraińskiej junty na Donbass, który miał w ciągu kilku tygodni doprowadzić do zdecydowanego zwycięstwa, tymczasem kijowskie oddziały szturmowe zostały w końcu rozgromione – niestety zdążyły wcześniej wymordować tysiące ludzi ze wschodniej Ukrainy.

Nie jest to bynajmniej kompletna lista wizyt “wysokich” zachodnich urzędników na Ukrainie w ciągu ostatniego roku, ale chyba dostrzegacie już schemat. Amerykańscy przedstawiciele władzy nie porzucili pomysłu wciągnięcia Rosji w wojnę z Ukrainą i za każdym razem, kiedy któryś z nich udaje się do Kijowa na rozmowę z tamtejszymi patokratami i kukiełkami, rząd kijowski rozzuchwala się i doprowadza do dalszego rozlewu krwi i eskalacji, zamiast szukać dyplomatycznego rozwiązania i trzymać się prawa międzynarodowego.

Prezydent Rosji, Władimir Putin, zdaje sobie sprawę z tej geopolitycznej gry i powiedział, że nie pozwoli na to, żeby Donbas został opanowany przez kijowskich faszystów. Uznanie Krymu przez Chiny i ich wsparcie dla rosyjskiego stanowiska w kwestii Ukrainy pokazuje, że Rosja nie jest wcale osamotniona i ma wsparcie silnych przyjaciół. Fakt, że Putin opuścił spotkanie szczytu G20 przed czasem, został przez niektórych analityków uznany za znak, że Stany Zjednoczone nie były otwarte na choćby najmniejszy kompromis w sprawie Ukrainy. Może to oznaczać znacznie większą eskalację wojny i coś, co będzie kosztować życie setek tysięcy ludzi. A wszystko to dla zaspokojenia żądzy władzy, zysku i ludzkiego cierpienia tych patologicznych zboczeńców.

Autor: Aeneas Georg
Źródło oryginalne: Sott.net
Tłumaczenie i źródło polskie: PRACowniA


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. kozik 05.12.2014 17:23

    Szkoda, że trzeba wierzyć w piekło, żeby się w nim znaleźć, bo pan Joe Bidet i Victoria “fuck the Nuland” EU na pewno wierzą, że postępują słusznie prowadząc do śmierci wielu ludzi…

    Szkoda, że nie mogą się znaleźć na chwilę na pierwszej linii wywoływanego przez nich konfliktu, gdzie bezsensownie giną cywile, bo to mogłoby przywrócić ich wiarę w piekło… tu na Ziemi.

  2. Aaron Schwartzkopf 05.12.2014 23:06

    Znalezione w sieci:
    “Dziwni ci Ukraińcy: walczą za Amerykanów, modlą się do Europy, pracują dla żydów i o wszystko to obwiniają ruskich…”

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.