Będzie głód

Opublikowano: 25.03.2020 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1813

Z coraz większym niepokojem obserwuję poczynania władz, gdzie Duda z Morawieckim prześcigają się tworzeniu zasad zamordyzmu, a opozycja ochoczo przytupuje.

Wszystko wskazuje, że znaczna część obostrzeń nie stanowi żadnego zabezpieczenia przed wirusem, a jest zagrożeniem dla bytu społecznego. Zakaz wychodzenia z domu, czy wycieczek do lasu, joggingu na świeżym powietrzu – to przykłady bezsensownych ograniczeń.

Cały pakiet antykryzysowy – to patrząc na to szerzej, nie tyle “kupienie czasu”, co wydrenowanie resztek zasobów z małych firm. W efekcie kapitałem już po tej hucpie będą dysponować wyłącznie banki, które są zasilane stosownymi kapitałami. Rzekomo w celu udzielania kredytów, ale przecież, wobec zysku jako celu nadrzędnego, żadna instytucja finansowa nie będzie się kierowała filantropią.

Jest coraz bardziej oczywistym, że efektem (nie śmiem twierdzić, że celem) będzie zerwanie istniejących struktur organizacyjnych społeczeństw.

To, że towary są przemieszczane bez przeszkód – to pozór, gdyż przecież następuje wstrzymywanie produkcji. Strumienie towarów będą szybko wysychały.

Ostatnie decyzje SANEPIDU o likwidacji bazarków – są przykładem skutków jakie wystąpią. Bo niby pozwala się na wyprzedaż posiadanych zasobów, ale część z nich zostanie zniszczona. Czyli straty dla handlujących. Do tego brak dochodów, które nie zostaną skompensowane.

I wreszcie efekt: po zakończeniu “wojny” trzeba będzie odbudować interes. Czyli zakupić JEDNORAZOWO pełne zaopatrzenie stoiska. Czy właścicieli będzie na to stać? Przecież często ich dochody wystarczają co najwyżej na bieżące wydatki. Kredyt – zniszczy każdą taką działalność, gdyż spowoduje, że cały zysk przejmą banki.

Do tego dojdzie ograniczenie asortymentu, gdyż raczej dostawy z krajów obcych zostaną ograniczone – w dużej mierze z racji zatorów płatniczych. Tylko dostawy miejscowe, a tu sieć dostawców jest ograniczona – polskie struktury były eliminowane (Ardanowski niewiele zrobił).

I ostatnia kwestia. Zbliża się wiosna. Pewne prace agrotechniczne muszą być wykonane w ściśle określonych ramach czasowych. Zajmuję się ogrodnictwem, ale obserwuję też prace rolne. Doświadczenie wskazuje, że są “luzy” w tych pracach. Tyle, że dotyczą okresu około tygodnia; niekiedy 2 tygodnie opóźnienia jeszcze nie daje negatywnych efektów w zbiorach. Jednak przekroczenie terminów może być bardzo przykre w skutkach.

Natury nie da się oszukać.

Jeśli dodamy pogłębiającą się suszę, to może nastąpić znaczne ograniczenie plonów.

Owszem, Polska ma nadwyżkę żywności, ale nie jest ona tak wielka i po części oparta jest na komponentach pochodzenia obcego. Np. zboża w ub roku były niezbyt dobrej jakości (susza). Kukurydzy – prawie wcale. Zapewnienie zaopatrzenia w żywność może być związane z ograniczeniem produkcji mięsnej (jest bardziej „paszożerna”). Czyli mogą wystąpić braki asortymentowe.

Czy można to zastąpić importem? Chyba wątpliwe, bo kryzys dotyka praktycznie całego świata – należy myśleć o lokalnych organizacjach współżycia.

Cóż. To są takie refleksje. Niektórych aż się boję przytaczać – bo jaka będzie sytuacja społeczna, gdy dojdzie do masowego upadku małych firm usługowych? A one muszą upaść. Co ci ludzie będą robili? Kto ich zatrudni? I co potrafią, aby mogli zostać wprzęgnięci w rytm społecznych zależności?

Dlatego na koniec powtórzę sugestię już wcześniej zamieszczaną: należy ocenić warunki i metody odbudowy życia społecznego jakie nastąpią po kryzysie. I nie wydaje się, aby było to możliwe na zasadach obecnego systemu, gdzie zysk jest czynnikiem nadrzędnym.

Bo jeśli tak – to przecież nie ma sensu utrzymywaniu przy życiu ludzi starych, niedołężnych – będą tylko bezproduktywnym obciążeniem. Warto bowiem dostrzec, że kiedyś ludzie starsi byli właścicielami/dysponentami dóbr, a do tego byli cenieni z racji posiadanej wiedzy.

Obecnie te czynniki przestały być ważne i zostały celowo podważone. Nie ma więc bariery (poza emocjonalną), która chroniłaby nestorów przed eliminacją jako elementów zbędnych.

Co będzie fundamentem nowego świata?

Autorstwo: Krzysztof J. Wojtas
Zdjęcie: Maurycy Hawranek
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 17, średnia ocena: 4,29 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

9
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MarcinL
Użytkownik
MarcinL

te artykuły w publicystyce już naprawdę nie nadają się do czytania, pasuje pomyśleć o eliminacji niektórych źródeł.

Z tego co wiem to w rolnictwie większość rzeczy robi się samemu przy użyciu ciężkiego sprzętu. Te rzeczy gdzie coś ludzie zbierają to wystarczy że nie będą tego robić zbyt blisko siebie

Szwęda
Użytkownik
Szwęda

Gdzieś wyczytałem w jakiejś reżimówce, że na spacer można iść, więc nie siejcie z drugiej strony propagandy, że jogingu nie można – jak spacer to i marsz i bieg dozwolony!
ps. niech badylarze i inni tak zapłakani i lamentujący tzw. przedsiębiorcy zaczną w końcu płacic ludziom za pracę godziwe pieniądze, to nie będą się bali, że nie będzie komu zebrać tych tam kartofli czy żyta!

drakonos
Użytkownik
drakonos

ALe bieganie i wykonywanie prac rolniczych nie jest zabronione w rozporządzeniu.
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20200000522/O/D20200522.pdf

wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac wgospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów iusług z tym związanych

MarcinL
Użytkownik
MarcinL

@Admin
koronawirus z susza nie ma nic wspólnego. Taki nagłówek jest czystą głupota i ma na celu jedynie straszenie ludzi.
Susza to inny problem. Ukraińcy nie są potrzebni do siania. Podobno ma być wielkie bezrobocie wiec chyba jednak Polacy będą to robić. A nawet jak nie będą to jedynie będzie problem z produktem który nie da się zebrać sprzętem e.g. fasola chyba jest takim przykładem. Nie spowoduje to ze nagle zabraknie jedzenia co autor sugeruje

Tott24
Użytkownik
Tott24

Szwęda, nie wiem gdzie żyjesz, ale oderwanie od rzeczywistości straszne Dzięki badylarzom, jak ich nazwałeś masz co jeść! Druga sprawa, jeśli rolnik zapłaci zbierającemu np. truskawki 20 pln za koszyczek to ile ten koszyczek będzie kosztował w twoim markecie? Cwaniacy nie doceniający ludzi, przez których są karmieni najgłośniej, przy okazji wirusa wyszło jak zbędnie jest obecnie rozbudowana biurokracja, setki sztucznie stworzonych stanowisk do utrzymania! Dlatego ważne żeby kraj był samowystarczalny, przynajmniej pod względem zaopatrzenia w żywność!

Aida
Użytkownik

“Cały pakiet antykryzysowy – to patrząc na to szerzej, nie tyle “kupienie czasu”, co wydrenowanie resztek zasobów z małych firm. W efekcie kapitałem już po tej hucpie będą dysponować wyłącznie banki, które są zasilane stosownymi kapitałami.”

Tak jakby ten kryzys, który nadchodzi był władzy na rękę, a przecież ten kryzys ich pogrąży. Kiedy wszystko jakoś szło, wbrew nowym przepisom władzy było dobrze, ale nie można dłużej utrzymywać tego domku z kart.

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

Podstawowym pytaniem wszystkich zmian, dużych czy małych jest – kto na tym skorzysta najbardziej? i w połowie przypadków logika podpowiada właściwą odpowiedź, kto sprawia te zmiany.