Babki z piasku, czyli jak zbudowano starożytny Babilon

Opublikowano: 05.12.2021 | Kategorie: Historia, Nauka i technika, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1517

Czy na podstawie książki można stworzyć państwo i fakty historyczne? Okazuje się, że jest to jak najbardziej możliwe. Na podstawie kartek papieru, które mają kilkaset lat, stworzono: religię, historię, naród i państwo. Stworzono Wielki Izrael.

Do powstania tego państwa (tak rasistowskiego, jakiego jeszcze świat nie widział), wystarczyła tylko Wielka Brytania z jej podbojami. Ponieważ Wielka Brytania sama była biedna jak mysz kościelna, to jej podboje (jak i w przypadku Hiszpanii), sfinansowali bankierzy i kupcy (w tym handlarze niewolników) z Fenicji, czyniąc z podbitych narodów prywatne latyfundia, jak Kompania Wschodnioindyjska w Indiach, Rhodes i Oppenheimer w RPA, czy Montefiore w Australii.

Kiedy Wielka Brytania podbijała Lewant – zrobiono coś nowego. Wcześniej z każdym podbojem niszczono kulturę ludu podbijanego, teraz zaś stworzono archeologię. Dlaczego i po co? Czy po to, aby historie zawarte w „Torze” naukowo uwiarygodnić?

Archeologia z chwilą powstania stała się religią. Już od pierwszej klasy szkoły podstawowej tresują nas, że epoka brązu musiała być przed żelazem, że cywilizacja ludzka zaczęła się w Sumerze i Egipcie, i że tych dogmatów nikomu nie wolno tego podważać. To dlatego nikt nie widzi odpadających tynków ze świątyń, sypiącego sie w piachu z „granitowych” piramid egipskich, o czym pisałem w poprzednich odcinkach. Teraz czas na Babilon.

Wiele już napisano o tym, jak archeologia jest zgodna z „Biblią”. Książka „The Bible and Radiocarbon Dating” porównuje biblijną historię Judy i Izraela ze starożytnymi dokumentami klinowymi. Z jakim rezultatem? Wszystkich 15 czy 16 królów Judy i Izraela, którzy pojawiają się w obcych źródłach, występuje w całkowitej zgodzie co do imion i dat z biblijnymi księgami królów. Wszyscy panowali w takiej samej kolejności. Źródła te nie wspominają również o żadnym władcy, który by nie był wymieniony w księgach królów. Tymoteusz wspomina np. o władcy Babilonu imieniem Belsazar, czym przez setki lat wprawiał uczonych w zakłopotanie, ponieważ żadne pozabiblijne dokumenty nie poświadczały jego istnienia, tożsamości ani stanowiska. W końcu jednak archeolodzy znaleźli świeckie zapiski, które potwierdziły doniesienie biblijne.

Swego czasu znany archeolog Nelson Glueck zauważył: „Przez 30 lat prowadziłem wykopaliska, trzymając w jednej ręce „Biblię”, a w drugiej szpachelkę, i nigdy nie zauważyłem, by w kwestiach historycznych Biblia mijała się z prawdą”. A kim był „znany archeolog” Nelson Gluek?. Znany archeolog Nelson Gluek był rabinem, oto jest tajemnica wiary i archeologii.

A oto jak obecnie (pod pretekstem rekonstrukcji zabytków zniszczonych przez ISIS) produkuje się „starożytne” tabliczki z pismem klinowym, które poświadczają historyczność „Tory”.

Jeśli pamiętamy kamień z Rosetty (z trzeciego odcinka o Egipcie), to nie powinno zatem nikogo zdziwić, że w zrozumieniu owego pisma klinowego znów dopomógł napis w trzech językach umieszczony na płaskorzeźbie przedstawiającej Dariusza „wykutego” na skalnej ścianie w Bechistun, 100 metrów nad drogą. Proszę porównać obie fotografie, by przekonać się, że to jest wyciskane na mokrym tynku i jak w ciągu kilku lat zamieniano na nowe to, co odpadło. Ale coś innego jest równie podejrzane – co tam robią te małe literki? Kto to mógł przeczytać spoglądając napis z odległości 100 metrów?


Ale to jeszcze nic! Z chwilą, kiedy System wypuścił swoją agenturę o nazwie Państwo Islamskie, przypadkowo odsłonił prawdę. Dzięki temu, że ci wariaci biorą swoją religię na poważnie i to co jest napisane w „Koranie” traktują dosłownie, zniszczyli „starożytne artefakty” i odsłonili, co mają w środku.


Co to za metalowe pręty?! Czy to współczesny żelbeton?

A oto sfinks babiloński odkopany 100 lat temu. „Pokaż kotku, co masz w środku” – ano mam betonowy klocek, taki sam zresztą jak w „kamieniu” w Stonehenge.

Zamiast podsumowania, zadajmy sobie pytanie, o co tu chodzi? Ludzie muszą mieć jakąś historię, ale czy naprawdę trzeba ją tak ordynarnie fałszować?

Autorstwo: robi1906
Źródło: WolneMedia.net

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Liczba ocen: 13 , średnia ocena wartości wpisu: 4,62 na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. Szwęda 05.12.2021 14:20

    Historia ludzkości to nic innego jak historia fałszerstwa i historia kłamstwa! Prawdziwą historię napiszą dopiero ci, którzy skonstruują wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.