Awantura o prezerwatywę

Opublikowano: 15.12.2014 | Kategorie: Publicystyka, Seks i płeć

Liczba wyświetleń: 607

W Polsce trwa obecnie afera gumkowa (artykuł pochodzi z sierpnia 2014 r. – przypis WM). Po podsłuchach w knajpie, skandalach z udziałem polityków, atmosfera przeniosła się w kuluary polityczne i zajęła się pożyciem płciowym polskiej młodzieży.

Kto? Otóż ponad 250 tys. Polaków podpisało się pod projektem ustawy o przeciwdziałaniu pedofilii, a ściślej mówiąc nowelizacji ustawy o edukacji seksualnej.

Co? Zapobiegliwy rodzic, który wyposaży swojego niepokornego nastolatka do lat 15 w narzędzie zapobiegania ciąży w postaci tabletki lub prezerwatywy, ma być ukarany grzywną bądź w najgorszym wypadku pójść do więzienia na 2 lata. To pomysł Fundacji Prawo do Życia, która argumentuje akt jako deprawację seksualną młodzieży, porównywalną z namawianiem do spożycia substancji nielegalnych.

Fundacja zaistniała dzięki projektowi obrony życia poczętego (więcej na www.stopaborcji.pl), która statutowo wspomaga „działania na rzecz umacniania pozycji rodziny jako fundamentu relacji społecznych, wspiera budowanie świadomości społecznej sprzyjającej świadomemu rodzicielstwu oraz budowy systemu edukacyjnego, którego celem jest wychowanie do wolności i służby innym ludziom.”

Fundacji właśnie zawdzięczamy nowy projekt: stopedofilii.pl, który bardzo obrazowo ukazuje przyszłość polskich nastolatków, którzy zostaną poddane edukacji seksualnej, zbliżonej do światowych standardów. Założeniem nowelizacji ustawy, zgodnie z wytycznymi światowej organizacji zdrowia WHO, jest m.in. uczenie dzieci o homoseksualizmie, masturbacji i o rodzinie, która niekoniecznie musi się składać z mamusi, tatusia i dzidziusia.

Niestety fundacje tj. PRO skutecznie blokują wszelkie racjonalne posunięcia w edukacji seksualnej dzieci, która jak wszyscy wiemy z okresu młodości, zatrzymała się na dość archaicznym systemie wiary w bociany i kapustę. Poza obowiązkową wiedzą z zakresu budowy układów rozrodczych przekazywanej z wypiekami na twarzy przez panią od biologii, aż do twierdzeń, że kalendarzyk małżeński jest doskonałą metodą na kontrolę urodzin, a rodzina heteryków, nawet pijanych, naćpanych i bez uczuć jest lepsza niż jednopłciowe zboczenie. Szczerze mówiąc, przeglądając wiadomości poranne i ilość afer pedofilskich, skłaniam się ku wnioskowi, że rozbudowana edukacja seksualna młodocianych powinna być wdrożona w tempie przyśpieszonym, a świadomość własnej płciowości i ochrony mienia uczona od zarodka.

Wg fundacji natomiast edukacja seksualna zmierza do rozbudzenia seksualnego, przytaczając przykłady broszur z innych krajów, które mają udowodnić, że zamiast edukować, myślą przewodnią wszelkich nowelizacji jest nawoływać do aktów seksualnych.

Niestety, jak wykazują badania zachowań seksualnych, statystyki są nieubłagane i wraz z reformą państwa polskiego, otwarciem granic i globalną myślą kulturalną, napłynęła do Polski również seksualna wolność, nieco więcej świadomości, ale również przestępstw na tym tle. Seks jest wszędzie. Nie ma programu telewizyjnego, filmu, reklam, teledysków bez odwoływania się w mniejszym lub większym stopniu do płciowości i współżycia. Przykro mi, że aktywiści tego nie widzą. Jeśli jednak zauważają nieznośną tendencję do seksualizacji wszystkiego i wszystkich, dlaczego sprzeciwiają się właściwemu rozumieniu tego faktu przez dzieci? Czy uświadamianie dzieciom ich praw jest niewygodne dla kogoś? Czy może przeszkadza zdemoralizowanym dorosłym w dotarciu do młodych umysłów i wmawianiu im, że są z kapusty,a pan ma narzędzie, którym robi się kiszoną? Dzieci widząc różnice między sobą, naturalnie są ciekawe i chcą się za wszelką cenę dowiedzieć, dlaczego Kasia ma dziurkę, a Adaś siusiaka i dlaczego należy je ukrywać przed szerszą publicznością, a jako dorośli używać godnie i zgodnie ze swoimi preferencjami.

Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy w Polsce będzie się mówiło o płci i seksualności człowieka na dokładnie takich samych prawach jak o potrzebie jedzenia i picia. W końcu bez pardonu wciskasz dziecku szpinak bo zdrowy, każesz oddychać głęboko jak jesteś nad morzem, to czemu świadomość własnej płci i zagadnień z tym związanych wciąż postrzega się jako chore? Obawiam się, ze rolę czarnej owcy, która rozbudza dzieci, doskonale pełnią media. Jako mała dziewczynka byłam wypraszana podczas scen łóżkowych w tv. Obecnie mało który rodzin zwraca uwagę na to czy w tle nie gra telewizor z kanałem MTV np., na którym dziecko bombardowane jest seksualnymi bodźcami na porządku dziennym. Nie wspominając już o gazetach, książkach, filmach. Stąd biorą się nastoletnie ciąże, dzieci bawiące się na imprezach w „słoneczko”, gwałty na koleżankach z klasy.

A pedofilia? Wystarczy popatrzeć na obecne ideały kobiecego ciała, lansowane powszechnie. Kobiece figury przypominające dziewczynki, ba nawet chłopców. Jeśli dorosła kobieta przypomina 10-letnią dziewczynkę, dlaczego dziwimy się, że mała dziewczynka się z nią utożsamia? Czy to nie rodzaj pedofilii? Ostatnio zauważyłam, że nawet postaci z bajek poruszają się niezwykle zmysłowo, księżniczki są wyzywające, a męscy bohaterowie coraz bardziej zniewieściali. Od seksualizacji nie ma odwrotu. Pytanie tylko: na ile pozwolimy dorastać naszym dzieciom z pełną świadomością tego faktu i dokonywać słusznych wyborów, a na ile będziemy udawać, że TO dotyczy tylko dorosłych? Czy kolejnych ruchem fundacji PRO będzie wprowadzenie do szkół obowiązkowego przedmiotu ze świadomego rodzicielstwa dzieci poczętych w wyniku gwałtu i innych przestępstw, pod przewodnictwem dr Chazana, który ratuje wszystkie dzieci?

Autorstwo: GS
Źródło: Lejdiz Magazine


TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Jedr02 15.12.2014 12:14

    Przyciąganie pomiędzy płciami jest jedną z podstaw egzystencji ludzkiej czy zwierząt tak samo jak chociażby jedzenie, spanie czy bronienie się przed zagrożeniami. Wszystkie te rzeczy robione niewłaściwie przynoszą nam pewne kłopoty. Z żadnej z tych rzeczy nie możemy od tak sobie zrezygnować. Jeśli kultura danego społeczeństwa nie pomaga nauczyć się funkcjonować z tymi podstawowymi potrzebami albo wręcz wprowadza w nie dysfunkcje będą się pojawiać problemy i społeczne i psychologiczne bądź zdrowotne u konkretnych jednostek. Kultura w cywilizacji zachodu ma problemy z takimi rzeczami. Seksualizacja jak pisze w artykule dotyka dzieci na każdym kroku. Szalone jest w takiej sytuacji dzieci pozostawiać same z tym bez żadnej wiedzy. Ale jest druga strona medalu że te zajęcia w niektórych miejscach na zachodzie są dosyć kontrowersyjne miejscami nawet obrzydliwe. O ile dobrze żeby dzieci rozumiały tutaj pewne zjawiska, potrzeby itd. to niekoniecznie trzeba ich tego seksu uczyć, miejscami ta edukacja coś takiego przypomina.
    Z niektórymi ludźmi niestety jest tak że myślą że jak się o czymś nie mówi albo jest to zakazane to tego nie ma. Intencja tych ludzi może być dobra, ale efekty takiego zakłamania przyniosą raczej wiele problemów. Nie mówienie o czymś czy zakazywanie powoduje wyjęcie danej sprawy spod kontroli. Tak jak zakazanie narkotyków powoduje że nikt tego nie kontroluje. Tak zakazanie aborcji samo w sobie przyniesie tylko brak kontroli. Tak nie mówienie o seksie prowadzi tylko do braku kontroli, braku umiejetności radzenia sobie ze swoją naturą. Religia powinna pomagać w tym panowaniu nad swoją naturą, nie zaś wprowadzać chaos. Jeśli robi to drugie to albo jest fałszywa albo ktoś jej nie rozumie.

  2. vannamond 16.12.2014 03:37

    Cala ta dyskusja jest od poczatku bez sensu. Debata o seksie to jak debata o oddychaniu. Seks jest czescia nas. Kropka. Jak ‘nieletni’ chca miec seks, niech maja, to ich sprawa. Natomiast nalezy nakreslic gruba linie pomiedzy seksem a prokreacja. Seks to nie jest prokreacja, choc moze do niej prowadzic. Jesli chcemy rozwiazac tragedie dzieci ktore sa albo zabijane przed urodzeniem albo skazane na zycie wsrod ludzi ktorzy ich nie chcieli lub nie nadaja sie na rodzicow, nalezy sterylizowac wszystkich bez wyjatku i wprowadzic licencje na posiadanie dzieci, tak jak prawo jazdy lub prawo do posiadania broni. Dopoki pozwalamy sie oglupiac systemowi, ktorego czescia jest wladza i religia, dopoty bedziemy skazywac kolejne generacje dzieci na tragedie. System potrzebuje swiezej krwi, dzieci, ktore w przyszlosci zasila szeregi wyznawcow, wyborcow, konsumentow, zolnierzy, etc. i dlatego skutecznie oglupia ludzi o wiekow. Jakie zycie ich czeka, to nikogo nie obchodzi, liczy sie ilosc. Doskonale widac to na przykladzie walki KK z aborcja. Kontrola nad ludzka seksulanoscia i prokreacja jest najwazniejszym elementem systemu. Jesli chcemy dac nowym pokoleniom lepszy swiat, nalezy to zmienic.

  3. Maria233 18.12.2014 16:24

    to autor prezentuje archaiczny system edukacji seksualnej. Po pierwsze nie edukacja seksualne tylko wychowanie seksualne, czyli szerokie zintegrowane oddziaływanie na młodzież. Po drugie nie prezerwatywie, bo ona jest nieskuteczna: młodzież jej i tak nie zakłada obniża ona wiek inicjacji seksualnej, bo w percepcji młodzieży mówienie o prezerwatywie jest zachętą do rozpoczęcia współżycia seksualnego. Przeszli to już Amerykanie i nawet administracja Obamy w obecnej chwili stawia na program abstynencki typu A w wychowaniu seksualnym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.