Arsenał nuklearny w Azji zwiększa się

Opublikowano: 05.06.2013 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 0

Opublikowano właśnie interesujący raport sygnowany przez Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI). Organizacja ta specjalizuje się w dokonywaniu analiz konfliktów i sytuacji, które mogą prowadzić do wojny. Najnowszy raport dotyczy zbrojeń nuklearnych w Azji.

Jak wiadomo najbardziej istotny obecnie region świata to Azja. Wyraźnie wskazuje na to na przykład postępująca utrata zainteresowania Europa objawiana przez światowego hegemona, USA. W Azji zachodzą jednak procesy, które mogą niepokoić. Wspomniany raport SIPRI wskazuje na to, że kraje z regionu rozwijają swój potencjał atomowy mimo, że światowym trendem jest jego redukcja.

Dalej czytamy, że najwięcej głowic zdemontowała Rosja, która i tak pozostaje najbardziej uzbrojonym w broń atomową krajem na świecie. Jeszcze w 2012 roku kraj ten posiadał ponad 10 000 głowic jądrowych a obecnie ma ich 8500. Redukcja wynika ze zobowiązań międzynarodowych i z faktu, że wiele z głowic było już w opłakanym stanie i ich utylizacja była koniecznością.

Amerykanie mają w tej chwili 7700 głowic i zredukowali swój potencjał w ciągu ostatniego roku o 300 sztuk. Praktycznie bez zmian pozostaje arsenał krajów z Europy Zachodniej a konkretnie Francji ( 300 głowic) i Wielkiej Brytanii ( 225 głowic). Jakiekolwiek przyrosty w posiadanej broni jądrowej obserwowane są jedynie w Azji.

Chiny posiadają obecnie 250 głowic i jest to wzrost o 10 sztuk. Najbardziej martwi wzrost arsenału w Pakistanie i w Indiach. Oba kraje zwiększyły swój potencjał do około 110 głowic. Jeśli gdzieś może najszybciej dojść do konfrontacji militarnej z wykorzystaniem broni atomowej to niewątpliwie największe prawdopodobieństwo konfliktu tego typu jest między Indiami a Pakistanem.

Warto też zauważyć, że SIPRI oszacowało potencjał atomowy Izraela. Wynosi on 80 głowic i według Instytutu jego liczebność nie rośnie. Mimo to, gdy weźmie się pod uwagę, jak wielka awantura trwa w kontekście Iranu, który dopiero zamierza się uzbroić w broń jądrową, postawa społeczności międzynarodowej w sprawie izraelskich bomb atomowych może dziwić.

Na podstawie: www.france24.com
Źródło: Zmiany na Ziemi

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Tom
Użytkownik
Tom

To, że arsenał rośnie nie jest zagrożeniem. Największym zagrożeniem jest dysproporcja sił. Dla przykładu, jedyny raz, kiedy broń atomowa została użyta, było wtedy, gdy mieli ją Amerykanie i nikt innym, czyli mieli nieskończenie razy więcej broni atomowej, niż inne kraje. W czasie zimnej wojny było zrównoważenie sił, dlatego konflikt nie wybuchł.

czlowiek
Użytkownik
czlowiek

Wg. mnie broń atomowa to tylko “straszak” . Każdy kto wie jakie powoduje ona zniszczenie wie, że byłby to koniec Naszej Planety.

goldencja
Użytkownik
goldencja

To jest tylko wyścig zbrojeń. Jeśli jakiś agresor zrzuciłby bomby atomowe, to inne państwa natychmiast potraktowałyby go swoimi rakietami, żeby przypadkiem do nich nie poleciał. To jest zbyt potężna broń, by grozić ją na prawo i lewo. Można pokazać, że się ma i ile – to robi wystarczający efekt.

goldencja
Użytkownik
goldencja

…”by grozić nią…” brak edycji ech

Szymon Dąbrowski
Użytkownik

Gdy ktoś jest przyparty do muru i nie widzi wyjścia z jakiejś sytuacji (np. atak i groźba śmierci/destrukcji), dla takiej osoby “świat się kończy” i może zrezygnować z postawy racjonalnej, używając tak destrukcyjnej broni..

goldencja
Użytkownik
goldencja

@awkward, nawet Korea Północna nie ma takiego idioty za władcę, żeby skazał na śmierć jakieś miasto i swój kraj. To nie brak racjonalizmu w sytuacjach wysoko stresujących może być zagrożeniem, a zwyczajne szaleństwo. Poza tym w historii tylko 2 razy wykorzystano atak atomowy i w żadnym przypadku nie można mówić o obawie agresora o “koniec jego świata”. Do tej pory bombardowanie japońskich miast spotyka się z najwyższą pogardą, a wyścig zbrojeń w kwestii broni atomowej tylko dowodzi, że żadne z wysoko rozwiniętych państw nikomu nie ufa i gromadzi swoje “argumenty”. Dziś zastosowanie broni atomowej w wojnie skazałoby agresora na koniec.