Armia trollów Putina

Opublikowano: 15.04.2019 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Świat komputerów

Liczba wyświetleń wpisu: 672

W polskim internecie pojawia się coraz więcej stron, mających na celu walkę z tzw. rosyjskimi trollami. Na przykład profil na Facebooku istnieje wiele stron publikujących informacje o prorosyjskiej aktywności na terenie Polski, relacjach polskich polityków z Kremlem, czy prorosyjskich działaniach w polskim Internecie.

W internecie trwa wojna propagandowa toczona przez fabryki trolli – wiadomo, że działają w Rosji, Izraelu (na zdjęciu monitorujący sieć żołnierze IDF), Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych

“Jeszcze jesienią 2013 r. Rosja przygotowała strategię wojny ideologicznej w przestrzeni internetowej krajów Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Za wypracowanie strategii odpowiadał wiceszef kremlowskiej administracji Wiaczesław Wołodin, który od 2011 r. pełni funkcję głównego propagandysty Kremla” – pisały media

Skąd potrzeba takiej internetowej “walki”? Po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej na ogólnopolskich portalach internetowych, forach dyskusyjnych, również konserwatywnych pojawił się wysyp prorosyjskich wpisów, nowych profili i agresywnych komentarzy, które w dużej mierze powstają dzięki wytężonej “pracy” taniej siły roboczej, która za drobne kwoty zajmuje się promowaniem rosyjskiej narracji dotyczącej wydarzeń za naszą granicą.Internauci o poglądach patriotycznych, antykomunistycznych i narodowych postanowili sprzeciwić się, a przede wszystkim wyeliminować, za pomocą ujawnienia – przynajmniej część z najaktywniejszych “trolli”.

Strona “Rosyjska V kolumna w Polsce” zajmuje się m.in. cytowaniem pomijanych wypowiedzi osób, takich jak redaktor naczelny portalu Kresy.pl (nie mylić z portalem kresowym Kresy24.pl), dzięki czemu internauci opierający swoją wiedzą na prorosyjskich przekazach, mogą dowiedzieć się jak wyglądają poglądy ich twórców.

Początki

“Jeszcze jesienią 2013 r. Rosja przygotowała strategię wojny ideologicznej w przestrzeni internetowej krajów Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Za wypracowanie strategii odpowiadał wiceszef kremlowskiej administracji Wiaczesław Wołodin, który od 2011 r. pełni funkcję głównego propagandysty Kremla” – pisały europejskie media.

Aktywność prorosyjska zauważalna jest również w Polsce. “Padłeś ofiarą, zaobserwowałeś dziwne profile lub zachowania w sieci? Napisz do nas, podziel się informacją, ostrzeż innych!” – zachęcają administratorzy profilu “Ruskie trolle w polskiej sieci – ALERT internetowy”, walczącego z rosyjskimi “trollami”. Troll w języku internetowym oznacza natrętnego i agresywnego użytkownika sieci, piszącego najczęściej anonimowo, bądź pod zmyślonym nickiem.

Skąd potrzeba takiej internetowej “walki”? Po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej na ogólnopolskich portalach internetowych, forach dyskusyjnych, również konserwatywnych pojawił się wysyp prorosyjskich wpisów, nowych profili i agresywnych komentarzy, które w dużej mierze powstają dzięki wytężonej “pracy” taniej siły roboczej, która za drobne kwoty zajmuje się promowaniem rosyjskiej narracji dotyczącej wydarzeń za naszą granicą. Internauci o poglądach patriotycznych, antykomunistycznych i narodowych postanowili sprzeciwić się, a przede wszystkim wyeliminować, za pomocą ujawnienia – przynajmniej część z najaktywniejszych “trolli”.

Strona “Rosyjska V kolumna w Polsce” zajmuje się m.in. cytowaniem pomijanych wypowiedzi osób, takich jak redaktor naczelny portalu kresy.pl (nie mylić z portalem kresowym www.kresy24.pl), dzięki czemu internauci opierający swoją wiedzą na prorosyjskich przekazach, mogą dowiedzieć się jak wyglądają poglądy ich twórców.Problem rosyjskiej propagandy nie jest nowy. Tak o konkretnych odgórnych działaniach w tej sferze pisała “Gazeta Polska Codziennie”:

Jak to się odbywa

W czterokondygnacyjnym budynku w Petersburgu setki ludzi stukają w klawiatury komputerów. Są na linii frontu wojny propagandowej. Nazywa się ich “kremlowskimi trollami”. Ich zadaniem jest propagowanie w sieci putinowskiej wizji Rosji i świata.

Tę centralę rosyjskiej wojny propagandowej prowadzonej w internecie opisuje w piątek Associated Press. Propagandowa fabryka działa 24 godziny na dobę; trolle pracują tam na 12-godzinnych zmianach. Agencja AP dotarła do kobiety, która była takim trollem i która zgodziła się na ujawnienie swej tożsamości.

Ludmiła Sawczuk, 34-letnia dziennikarka samotnie wychowująca dwójkę dzieci, pracowała w petersburskiej komórce wojny propagandowej do połowy marca. Kiedy przyjmowała tę pracę, miała świadomość, że wkracza do jakiegoś orwellowskiego świata, ale przyznaje, że nie zdawała sobie sprawy z jego skali.

Sawczuk opisała, jak każdy z trolli prowadzi pod różnymi pseudonimami po kilkanaście kont na portalach społecznościowych. W wydziale, w którym pracowała, każdego obowiązywało napisanie 160 postów na 12-godzinnej zmianie. Trolle z innych wydziałów zalewają internet spreparowanymi zdjęciami i proputinowskimi komentarzami na temat materiałów, ukazujących się na rosyjskich i zachodnich portalach.

Niektóre trolle otrzymują codzienne instrukcje, określające, co mają pisać i jakie emocje wywoływać. “Wydaje mi się, że ci ludzie nie wiedzą, co robią. Po prostu powtarzają to, co im powiedziano” – mówi Sawczuk. Dodaje, że większość trolli to młodzi ludzie, skuszeni względnie wysoką płacą, wynoszącą 40-50 tys. rubli miesięcznie (800-1000 USD).

Agencja AP odnotowuje, że informacje dziennikarki odpowiadają temu, co publicznie ujawniały inne trolle, choć Sawczuk jest jedną z niewielu, którzy zgodzili się na ujawnienie nazwiska. Ona zrezygnowała po dwóch miesiącach i kilku dniach, kiedy uznała, że praca w tej propagandowej machinie jest dla niej nie do zniesienia.

Petersburskie trolle są zatrudnione przez formę Internet Research, finansowaną – jak twierdzą rosyjskie media – przez holding, na którego czele stoi przyjaciel prezydenta Władimira Putina. Ci, którzy tam pracowali, mówią, że nie ma wątpliwości, iż cała ta operacja jest kierowana z Kremla.

Petersburski dziennikarz Andriej Sosznikow, jeden z pierwszych, którzy informowali o “kremlowskich trollach”, mówi, że pracuje ich w Petersburgu około 400. Operację nasilono w marcu 2014 roku, kiedy Rosja zaanektowała ukraiński Krym. W ostatnich miesiącach poszukuje się anglojęzycznych trolli, by – jak twierdzi Sosznikow – wpływać na opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych.

Uwagę trolli przykuwają też Niemcy i inne kraje zachodnie, a także Serbia z jej nadziejami na członkostwo w UE. Celem kremlowskiej propagandy jest ściągnięcie tego bałkańskiego kraju z powrotem na rosyjską orbitę. AP pisze, powołując się na analityków mediów, że rekrutację trolli w Serbii prowadzi kilka małych partii prawicowych, politycznie i finansowo wspieranych przez Rosję.

Associated Press uważa, że ta rosyjska operacja propagandowa zaniepokoiła Unię Europejską na tyle, iż opracowano plan walki z tą kampanią dezinformacji, choć szczegółów jeszcze nie ujawniono.

Na wielu portalach społecznościowych trolle Putina za określone sumy płacone z Moskwy występuje jako komentatorzy ( nie piszą materiałów) atakując wszystko co polskie w tym historię oparta o walkę narodowo – wyzwoleńczą. Podważają cel takiego działania w tym ośmieszając walkę prowadzoną przez narodowych bohaterów – głównie żołnierzy wyklętych. gloryfikują oni cel walki o wolną Polskę cel walki z Niemcami i Sowietami. Ich działania są zgłaszane przez internautów do Służb Ochrony Państwa.

Moja osobista refleksja

Piszę i zamieszczam swoje materiały na różnych portalach internetowych w tym na Fb ( jestem administratorem kilku z nich o treści patriotycznej). Posiadam też na portalu “Simple Site” swój blog. Łącznie czyta moje materiały kilka milionów czytelników. Wśród nich zdarzają się i trolle. Nie prowadzę komentarzy pod moimi materiałami z nikim – takie posiadam zasady, pozostawiam to moich adwersarzom. Nie interesują mnie ich poglądy – uważam iż to ich prywatna sprawa w demokratycznym państwie. Trolle dla mnie to raczej sfrustrowani ludzie bez możliwości akceptacji w społeczeństwie stąd ich taki krzyk buntu.

Jeżeli ktoś ma coś wartościowego do przekazania – przekazuje GŁÓWNIE w formie pisanych materiałów i to są tzw. wartości dodane. Komentarze, według mojej oceny, to raczej tylko dodatek i to nie zawsze wartościowy (jak oceniają inni) – ale świadczy tylko o ich autorach.

A jakie jest wasze zdanie?

Autorstwo: Andrzej
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 2,60 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

JP Morgan jak PZPR?

TVP atakuje ludzi, którzy wspierali prześladowanych lokatorów

Prominenci PiS trzęsą portkami przed Niemcami



5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o

Nie mogę się doczekać, aż ktoś napisze artykuł o trollach USA.

Szaman

Artykuł dość jednostronny noszący znamiona kontrpropagandy. Nie można moim zdaniem pisać o rosyjskich trollach, nie wspominając o trollach zachodnich, a także o cenzurze w zachodnim internecie. To że taka organizacja istnieje, jak dla nie podlega wątpliwości. interesuje mnie natomiast szerszy obraz a tego autor tu nie przestawia sprawiając że materiał równie dobrze może zostać z powodzeniem wykorzystany jako treść propagandowej tuby pentagonu czy też Brukseli, aby nakręcać antyrosyjską narrację.

Więc nawet jeśli intencją autora nie było bycie stronniczym, to siłą rzeczy wpisuje się w element propagandy przeciwko której najprawdopodobniej zostały stworzone trolle kremlowskie.

Jeśli autor chce walczyć z propagandą to niech walczy z całą propagandą a nie robi to wybiórczo. Trzeba jasno pokazywać że wszystkie współczesne grupy interesów chcą urobić nasze mózgi na swoją modłę a nie wytykać palcem tylko jedną stronę.

Osobiście spotkałem się już nie raz z propagandą rosyjską i wcale nie polega ona często na szerzeniu nieprawdy, jak sugeruje autor a na wyciąganiu brudów które próbuje ukryć propaganda zachodnia oraz wybielaniu działań Rosji.

Co do pani która rzekomo odważyła się o tym opowiedzieć i zdradzić swoje imię  nie możemy mieć pewności ze nie dostała lepszej oferty “pracy” od wywiadu USA ponieważ wystarczy się zastanowić nad tą sytuacją a zapala się czerwona lampka.

Niezależna dziennikarka samotnie wychowująca dzieci czyli zarówno symbol wolności słowa jak i pracowitej osoby w trudnej sytuacji życiowej, co od razu przecież wzbudza w naszych sercach współczucie zaufanie i sympatię a także jest symbolem sprzeciwu mieszkańców Rosji przeciwko działaniom kremla. Ależ to wszystko się dziwnie “składa”,

Dziwnym trafem na przekór wszystkiemu co zrobił by przeciętny człowiek, naraża po przez ujawnienie swojej tożsamości, siebie i swoje dzieci na to, że Rosja która podobno jest taka nikczemna że kobieta nie mogła wytrzymać na tym stanowisku, uprzykrzy jej Życie bo zdradza przecież rzekomo tajemnice państwowe. Czyżby nie podpisywała klauzuli tajności czy czegoś podobnego, jak dostała taką pracę? Chyba że ma plecy więc się nie boi.

Moim zdaniem artykuł jest przestroga dla wszystkich którzy ruszają temat propagandy aby samemu nie paść ofiarą takowej. Żyjemy w czasach w których nie możemy być pewni żadnej informacji publikowanej w internecie radiu czy telewizji a zaawansowane techniki manipulacji wykorzystywane są na szeroką skalę we wszystkich dziedzinach życia. Jedyne co na pozostaje to trzeźwe spojrzenie na sytuację wyzbyte od jakichkolwiek uprzedzeń.

Brakuje jeszcze jednej rzeczy – informacji, czy za stronami tropiącymi rosyjskie trolle nie stoją przypadkiem trolle amerykańskie, ukraińskie lub służby specjalne (także polskie), które szerzą rusofobię?

hashi

Stary artykuł odgrzewany kotlet z kilku lat. Putin w Polsce nie marnuje na opłacanie troli ani jednego rubla nie musi tego robić niema tu żadnych interesów. Z tego co zauważyłem to trole są głównie Usraelskie. Każdy wpis przychylny Rosji jest ostro cenzurowany. Każdy krytyk USA czy Israela jest potępiany i wyzywany od ruskich troli.

pl Polski
X