Antybakteryjne kosmetyki zwiększają ryzyko alergii

Opublikowano: 27.11.2012 | Kategorie: Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 479

Triklosan, antybakteryjny i przeciwgrzybiczy składnik niektórych past do zębów, antybakteryjnych mydeł czy dezodorantów może przyczyniać się do większego ryzyka rozwoju alergii u dzieci – wynika z pracy, którą zamieszcza pismo „Allergy”.

Jak przypominają autorzy pracy, triklosan jest stosowany od dekad w produktach higieny osobistej, ale też w tkaninach antybakteryjnych czy plastikach. Szeroko zakrojone badania amerykańskie (o akronimie NHANES), których wyniki opublikowano w listopadzie 2010 r. na łamach pisma “Environmental Health Perspectives” wykazały, że kontakt ze zbyt dużymi ilościami, triklosanu zwiększa ryzyko alergii, np. alergicznego nieżytu nosa u dzieci w wieku 6-18 lat.

Na udział triklosanu w rozwoju alergii wskazują też badania prowadzone na zwierzętach.

Naukowcy z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego oraz Uniwersytetu w Oslo we współpracy z kolegami z USA sprawdzali, czy triklosan może przyczyniać się do zwiększenia predyspozycji do alergii oraz wystąpienia jej objawów w badaniach wśród 10-letnich norweskich dzieci. Była to część szerzej zakrojonego projektu badawczego o nazwie “Norwegian Environment and Childhood Asthma Study”.

Poziom triklosanu mierzono w próbkach moczu pobranych od 623 dzieci.

Alergie potwierdzano u nich przy pomocy punktowych testów skórnych lub pomiarów poziomu immunoglobulin klasy E (są to przeciwciała, które biorą udział w rozwoju alergii – PAP) przeciw co najmniej jednemu z 15 wziewnych lub pokarmowych alergenów. Zebrano też dane na temat występowania u dzieci aktualnie kataru alergicznego i astmy.

W analizie uwzględniono występowanie choroby alergicznej u któregoś z rodziców (czynnika ryzyka alergii u dziecka), a także wykształcenie matki i zamożność rodziny. Okazało się, że u 10-latków, którzy mieli najwyższe stężenie triklosanu w moczu dwukrotnie częściej stwierdzano reakcje alergiczne, zwłaszcza na alergeny wziewne i sezonowe (a nie pokarmowe). Częściej występował też u nich katar alergiczny (ale nie astma).

Jak tłumacza naukowcy, triklosan może zmieniać skład flory bakteryjnej na skórze, w jamie ustnej, a nawet w jelitach, jeśli dostanie się do organizmu droga pokarmową. Chodzi zwłaszcza o ilości bakterii korzystnych dla zdrowia ludzkiego. To – zgodnie z hipotezą higieny – może z kolei prowadzić do wzrostu podatności na rozwój alergii. Dlatego nadmierne korzystanie z produktów zawierających triklosan i inne związki przeciwbakteryjne powiązano we wcześniejszych badaniach z ogólnie wyższym odsetkiem występowania schorzeń alergicznych.

Badacze zwracają uwagę, że triklosan wchłania się głównie przez błony śluzowe, dlatego absorbujemy go więcej stosując pastę do zębów z tym związkiem niż produkty na skórę.

W badaniach przeprowadzonych w Norwegii w 2001 r. wykazano, że źródłem triklosanu w naszych organizmach są głównie (w 85 procentach) produkty higieny osobistej, przede wszystkim pasty do zębów. A ponieważ norweskie autorytety medyczne apelowały o zredukowanie użycia związków antybakteryjnych, ze względu na rosnącą oporność wielu bakterii, triklosan został usunięty z wielu produktów codziennego użytku.

Opracowanie: jjj, agt
Źródło: PAP – Nauka w Polsce


TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. roztargniony 27.11.2012 14:50

    no i kolejne super odkrycie.

  2. TomaszOzdowski 27.11.2012 21:31

    Kolejne ciekawe odkrycie z którego niestety niewiele wyniknie. Dlaczego? Z dwóch powodów: 1. Znacznie wiecej zarabia się na wiecznym leczeniu (i tylko leczeniu – głównie objawów) problemów alergicznych niż na faktycznym i definitywnym rozwiązaniu tej kwestii. 2. Takich substancji jak ta wymieniona powyżej są setki (jeśli nie tysiące), ponieważ cała współczesna petrochemia na nich się opiera. Znaczna większość z nich ma taki wpływ na nasz organizm.

    Warto pamiętać, że wszystkie alergie są wtórną sprawą problemów z jelitami i florą bakteryjną w nich, która notorycznie jest wybijana po przez nasze złe nawyki żywieniowe, antybiotyki które zarówno sami spożywamy (mysląc że się leczymy) jak również te które zjadamy w mięsie, powszechne stosowanie wysokoglutenowej, oczyszczonej mąki z pszenicy. Więcej o tych kwestiach przeczytasz tu: http://zdrowieikondycja.blogspot.de/2012/11/o-dobrych-bakteriach-watrobie-kacu-i.html

    oraz tu: http://zdrowieikondycja.blogspot.de/2012/09/najwazniejszy-wpis-z-dotychczasowych.html

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.