Anarchiści skazani za próbę podpalenia radiowozu

Opublikowano: 21.07.2017 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 202

„Terroryści” – tak nazwały ich w maju 2016 roku główne media i rządowe ośrodki propagandy. Podobno chcieli wysadzić policyjny samochód w warszawskiej dzielnicy Włochy. W więzieniu spędzili cztery miesiące. Byli torturowani i poddawani presji. Wczoraj usłyszeli wyroki. Do więzienia nie wrócą.

“Rażono mnie paralizatorem w okolice ud, odbytu, pleców. Cały czas leżałem w powiększającej się kałuży krwi. Po którejś serii paralizatorem skurczyła mi się krtań i zacząłem się dusić. Wtedy policjanci na chwilę przestali (…) W pewnym momencie przyszedł przełożony tych policjantów. Spytał, co się tutaj stało. Zaśmiali się, że się przewróciłem. Przyprowadzono owczarka niemieckiego i wyjaśniono, co zaraz mnie spotka. Jeżeli nie będę się ruszał i będę leżał spokojnie, to pies nie zareaguje. Ale jeżeli będę się trząsł leżąc na ziemi, pies zacznie się na mnie rzucać” – relacjonował przed sądem jeden z trójki anarchistów. Rażące naruszenia praw człowieka spotkały każdego z nich. Kapitalistyczne państwo polskie pokazało, że potrafi się wyżywać na ludziach.

Do zatrzymania aktywistów doszło pod koniec maja 2016 roku przy komisariacie na Włochach. Policja, a następnie również prokuratura utrzymywały, że trzech młodych mężczyzn (17, 31 i 35 lat) próbowało wysadzić w powietrzne policyjny radiowóz. “Przygotowane ładunki mogły zniszczyć te radiowozy. Obie butle miały lonty; chodziło o to, by sprawcy mieli czas na oddalenie się przed ich eksplozją” – mówił wówczas cytowany przez portal gazeta.pl rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek.

Władze opublikowały potem zdjęcia, przedstawiające rzekomo właśnie te „bomby”. Składały się z kawałka kartonu do pizzy i dwóch butelek po wodzie. Według prokuratury anarchiści mogli stanowić zagrożenie, dlatego zadecydowano o zastosowaniu wobec nich trzymiesięcznego aresztu. Łącznie spędzili za kratkami cztery miesiące. Potem zostali wypuszczeni za kaucją.

Początkowo oskarżonym groziło do 8 lat więzienia za próbę przeprowadzenia zamachu terrorystycznego. Po zbadaniu sprawy przez biegłego okazało się, że butelki z benzyną mogły doprowadzić co najwyżej do spalenia radiowozów, ale nie mogły wywołać eksplozji. Dlatego prowadząca postępowanie prokurator musiała zmienić zarzut ze „sprowadzenia zagrożenia eksplozją materiałów łatwopalnych” i „posiadania materiałów wybuchowych”, na „usiłowania zniszczenia mienia poprzez podpalenie”, za co groziła kara do pięciu lat więzienia.

Trzy miesiące pozbawienia wolności, 12 miesięcy prac społecznych, 300 zł grzywny i konieczność opłacenia kosztów sądowych – takie wyroki usłyszeli wszyscy oskarżeni.

„W praktyce, z uwagi na 4 miesiące aresztu, w którym przebywali, oznacza to nieco mniej niż rok prac społecznych i pieniądze. Tak po ponad roku walki, nagonki medialnej, słuchaniu kłamstw wypowiadanych przez policję i prokuraturę, oskarżeniach o terroryzm lub bycie gamoniem kończy się sprawa przeciwko warszawskiej trójce. Być może kończy się – bo wyrok jest jeszcze nieprawomocny” – czytamy na stronie wawa3.noblogs.org.

Autorstwo: PN
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Waldorfus
Użytkownik

Państwo samobójcze: Prewencja nie jest nam potrzebna

Okazuje się że nie potrzebujemy do Polski nawet wpuszczać muzułmanów. Terroryści są już wśród nas, i są obywatelami polskimi.
Zaraz, zaraz… Czy ja dobrze przeczytałem?… Trzy miesiące pozbawienia wolności za próbę podpalenia radiowozu policyjnego (próbę podpalenia państwa polskiego)?…

Nie chcę kusić losu, ale w takim razie, jaką karę zapłaci bandyta który będzie próbował podpalić mnie mój własny dom?

Naprawdę biedni są ci anarchiści – synkowie postkomunistów, sbeków i sędziów mafiozów z PRL-owskim komunistycznym rodowodem. Baw się tak dalej w procedowanie partio PiS. Jak zwykle, po katolicku: najpierw muszą być ofiary — najpierw muszą zrobić komuś krzywdę, dopiero potem państwo flegmatyków i formalistów – PiS, zareaguje: https://waldorfus.wordpress.com/2017/05/15/opresyjne-panstwo-gwalciciel/

maciek
Użytkownik

trzy lata temu zacząłem pracę nad książką o brygadzie biało-czerwonych. Punkach którzy podpalili nyskę policyjną za komuny i ukradli mundur galowy generałowi radzieckiemu w czasie wyprowadzki wojsk. Dwa lata temu jeden ze świadków uczestników wydarzeń twierdził, że dzisiaj nie uszłoby mu to na sucho. Stwierdził że dzisiaj zostałby skazany za terroryzm. Uśmiałem się dwa lata temu i uznałem jego wypowiedź za grubą przesadę. :(