Afrykanerzy to mniejszość wymagająca realnej ochrony

Opublikowano: 27.03.2018 | Kategorie: Prawo, Publicystyka

Liczba wyświetleń wpisu: 126

Rozmowa z Rubenem Rosiersem o sytuacji w Republice Południowej Afryki.

– Witaj Ruben! Nie tak dawno przeprowadzaliśmy z Tobą wywiad na temat sytuacji w Republice Serbskiej. Dziś spotykamy się ponownie. Poruszymy sprawę Afrykanerów żyjących obecnie na południu Afryki. Na samym początku prosiłbym Cię o to żebyś przedstawił się naszym czytelnikom, którzy nie mieli Cię jeszcze okazji poznać. Powiedz nam też dlaczego tak właściwie zająłeś się losem Afrykanerów?

– Witam wszystkich! Nazywam się Ruben i jestem Flamandem (pochodzę z Belgii). Jestem bardzo mocno zainteresowany konfliktami międzynarodowymi. Od dłuższego czasu obserwuje i staram się popularyzować informacje dotyczące sytuacji na greckim Cyprze, w Syrii, Libanie, Kosowie. Ostatnio podjąłem się także tematu RPA i Afrykanerów. Dlaczego? Flamandowie są mocno spokrewnieni z dzisiejszymi Afrykanerami, a ja sam traktuje tych ludzi z RPA jak moich własnych kuzynów. Nad ich społecznością od wielu lat wisi nieprzerwanie groźba ludobójstwa, dla mnie to normalne, że jako bliski im człowiek mam obowiązek ich bronić i wspierać ze wszystkich dostępnych mi sił. Jeśli człowieczeństwo nie jest w tej sprawie wystarczającym wytłumaczeniem, to warto że ich społeczność jest też pewnego rodzaju „Trzecią Drogą”. Ich kraj jest złapany w kleszcze przez USA i BRICS (w domyśle Chiny red.), które walczą o kontrolę nad ich zasobami i polityką. Chodzi tu tylko o wpływy, a przy odpowiednim podejściu Afrykanerzy mogliby być tu partnerem dla rozmowy z Europą. Mają ku temu naturalne warunki.

– Jak wyglądały początki kształtowania się nowoczesnych społeczności afrykanerskich? Powiedz nam coś więcej o tym jak to się zaczęło?

– Cały ten proces zaczął się mniej więcej na początku lat 1990., kiedy to stało się pewne, że system Apartheidu upadnie, a władze w kraju przejmie ANC. W piękne słowa i deklaracje wypowiedziane w tamtym czasie, wielu Afrykanerów po prostu nie uwierzyło. No i cóż można powiedzieć. Mieli wtedy rację. Nowo wybrany prezydent kraju Cyril Ramaphosa już w pierwszym tygodniu swojego urzędowania, oświadczył że jego stronnictwo nie ma zamiaru respektować zawartych porozumień, ponieważ to teraz oni stanowią większość i mają władzę. To właściwie zdewastowało jakąkolwiek faktyczną możliwość wypracowania trwałego pokoju w społeczeństwie. Afrykanerzy którzy założyli Kleinfontein i Oranię (afrykanerskie enklawy red.) słusznie mówią, że w RPA tacy jak oni mają tylko dwie opcje: albo zjednoczyć się i żyć razem we wspólnocie, albo poddać się, wynieść się z kraju i zamieszkać w jakimkolwiek innym miejscu na naszej planecie.

– Jak zniesienie apartheidu wpłynęło na ich społeczności? Czy od razu odczuli zmiany? Jak zmieniło się ich życie? Co dla nich znaczyła nowa era w historii kraju?

– Społeczność międzynarodowa obiecała ludziom w kraju, że po zniesieniu apartheidu ich społeczeństwo nareszcie będzie mogło się pojednać, żyć w pokoju, miłości. Mówili że będzie kolorowo a na ich niebie już zawsze będzie tylko tęcza. Jaka okazała się prawda? Zmieniały się rządy, przychodziły nowe ekipy polityczne, lecz wciąż łączyło ich jedno: ich mottem nigdy nie była miłość. Zawsze chodziło tylko o zemstę. Korupcja stała się regułą. Kraj przestał być zarządzany jak kraj, lecz jak polityczna partia. Wzrósł wskaźnik popełnianych morderstw i gwałtów. Potencjał ekonomiczny RPA jest ogromny, lecz nie potrafiono tego w żaden sposób wykorzystać. W chwili gdy upadał apartheid, kurs wymiany randa (waluta narodowa w RPA red.) w stosunku do dolara był równy 3 do 1. Teraz sięga on mniej więcej stosunku 13 do 1, a przecież RPA nawet nie jest już obłożona sankcjami. Tak więc jak widzimy, statystyki i fakty pokazują nam dość dobrze, że RPA jako państwo ledwo sobie radzi. Warto też wspomnieć o instytucjonalnej dyskryminacji języka, kultury oraz afrykanerskich pracowników.

– Tutaj w Europie, dość rozpowszechnione jest przekonanie, że obecne prześladowania wymierzone w Afrykanerów są w jakiś tam sposób uzasadnione z uwagi na wcześniejszą erę kolonializmu i system apartheidu. Co byś odpowiedział na taki argument? Jesteś w końcu osobą którą bierze swoją wiedzę bezpośrednio od mieszkających tam ludzi.

– Na temat apartheidu i jego historii moglibyśmy dyskutować i dyskutować godzinami. Nie w tym rzecz. Zamiast tego zadam Ci pytanie: czy powinniśmy teraz atakować Niemców za to, że część ich dziadków była nazistami, albo Rosjan za cały komunizm i za to co zniszczył? Skoro nie, to dlaczego mielibyśmy uderzać w ludzi, którzy w wielu przypadkach urodzili się już po upadku apartheidu? Fakty są jasne, a te pokazują np. że dziś więcej murzynów ginie w RPA w przeciągu paru tygodni, niż przez cały wcześniejszy okres apartheidu. To powinno każdemu dać trochę do myślenia. Każdy ma prawo do tego żeby wypowiadać się przeciwko jakimś systemom lub wydarzeniom. Jednak istniało wtedy i istnieje wciąż wiele miejsc gdzie jest jeszcze gorzej i jakoś nikt tego tematu nigdy głośno na forum społeczności międzynarodowej nie podniósł i nie poddał krytyce. Nie można tolerować takiej hipokryzji. Afrykanerzy to obecnie ok. 8% całego społeczeństwa RPA. Nie jest to więc grupa zdolna destabilizować sytuacje w państwie (jak np. uchodźcy w Europie) lecz mniejszość wymagająca realnej ochrony. Na koniec warto przypomnieć, że gdy Holendrzy przybyli na miejsce tam gdzie jest teraz miasto Kapsztad, tereny południowej Afryki były praktycznie w ogóle puste. Jedyni ludzie którzy tam mieszkali należeli do ludów Khoisan (wyodrębniony na podstawie kryterium lingwistycznego – przypis red.) i to oni należą do grona rdzennych mieszkańców tych ziem. Tak więc historię Afrykanerów można porównać do historii USA i Australii. Tylko dlaczego nikt nie krytykuje tych krajów.

– Czy mógłbyś nam tutaj podać parę jakichś konkretnych przypadków ataków wymierzonych bezpośrednio w społeczność Afrykanerów? Która z tych historii najmocniej zapadła Ci w pamięć?

– Mógłbym tu podać dziesiątki konkretnych przykładów historii, które sprawiały że łzy same mi leciały i przestawałem wierzyć w ludzkość. Osobiście muszę przyznać że dla mnie najbardziej poruszające są historie, które są bezpośrednio związane z dziećmi. Władze twierdzą, że ataki na farmy są „normalnymi zjawiskami” o charakterze kryminalnym. Czy jednak w przestępstwie nie chodzi głównie o uzyskanie korzyści majątkowej? W wielu napadach na farmy, nic nie jest zabierane, a ludzie i tak są nieludzko torturowani. Dzieci zmusza się do tego by patrzyły jak gwałci się ich matki… Czy tak wygląda „normalne przestępstwo”? Czy to wciąż normalne przestępstwo gdy dzieci się pali albo topi? Jak to można w takim razie nazwać? Kilka dni temu znaleziono na farmie mężczyznę powieszonego ze śmiertelnymi ranami kutymi, a jego żona została zgwałcona. Ktoś kto robi takie rzeczy nie jest człowiekiem. To już nawet zwierzęta zachowują się lepiej. Oni są czasem jak legalna wersja Państwa Islamskiego…

– Ilu ludzi liczy obecnie Kleinfontein? Jak wygląda społeczna struktura tej wioski? Czym się zajmują przeważnie jej mieszkańcy i jak zarabiają na życie?

– Obecnie w Kleinfontein jest mniej więcej 1400 mieszkańców i są oni bardzo zróżnicowana grupą. Możesz znaleźć tam młodych, ludzi starszych, klasę średnią, klasę wyższą, emerytów i rencistów. Są tam też tzw. plakkerzy, to ludzie którzy z różnych powodów stracili wszystko, a w Kleinfontein szukają pracy i możliwości zarobku. Większość z takich historii to pochodna ogólnej sytuacji gospodarczej w kraju i przepisów dyskryminujących Afrykanerów na krajowym jak i prywatnym rynku pracy. Afrykanerzy to ze swojej natury ludzie mądrzy i zaradni. Kleinfontein to społeczeństwo samo w sobie. Znajdziesz tam więc przykłady bardzo wielu różnych ludzi. Każdy z nich ma przeważnie swoją własną, niezwykłą historię.

– Z tego co mówisz wynika, że Kleinfontein jest miejscem pod względem etnicznym praktycznie jednorodnym. Czy Afrykanerzy spotykają się tam z jakimiś prześladowaniami?

– To co powiem pewnie nikogo tutaj nie zdziwi, ale wskaźnik przestępczości w Kleinfontein jest praktycznie równy zeru. Problemy oczywiście czasem się zdarzają. Napięcie wzrasta przede wszystkim w okolicach wyborów, kiedy to ekstremiści chcąc zyskać poparcie mówią o tym że Kleinfontein powinno zostać zrównane z ziemią, a jego mieszkańcy wymordowani. Jednak tamtejsza społeczność całe szczęście reaguje na takie prowokacje z należytym spokojem. Mają już wypracowaną taktykę co do tego jak sobie radzić z takimi akcjami. To jednak zakrawa na ironię że murzyni protestują przeciwko jednemu z niewielu miejsc w tym kraju, gdzie jest tak bezpiecznie.

– Czy społeczność Afrykanerów żyjąca w RPA może liczyć na jakiekolwiek zorganizowane formy pomocy zza granicy? Czy ich temat jest dobrze znany wśród Europejskich nacjonalistów?

– Ze wstydem muszę przyznać, że wsparcie zza granicy do tej pory było mocno ograniczone. Znam dosłownie parę przykładów znanych ludzi i polityków którzy publicznie wsparli słowem Afrykanerów. Jednak generalnie ta sprawa nie jest dobrze rozpowszechniona w świadomości społecznej w Europie, chociaż jej potencjał jest ogromny. Jeśli zjednoczymy się jako europejscy patrioci w walce o los Afrykanerów, to na serio będziemy w stanie osiągnąć coś konkretnego. Pamiętaj że rand jest bardzo słabą walutą w stosunku do euro, tak więc RPA jest siłą rzeczy tanim miejscem dla nas. Apartheid w RPA upadł 24 lata temu i od tego czasu w RPA ma miejsce zjawisko, które dziś określa się mianem „ataków na farmy”. Pomimo tego, Europejczycy nigdy tak naprawdę nie wzięli na serio w obronę Afrykanerów. Mam nadzieję, że zrobimy to teraz. Nie chodzi o to, żeby zająć się nimi bo to temat gorący i mówią o nim media. Musimy zorganizować wsparcie o charakterze strukturalnym. Zachęcam każdego do tego, by jeśli tylko ma możliwość, odwiedził RPA i na własnej skórze doświadczył zarówno jej dobrych jak i złych stron. Mówiąc o dobrych: mam tu na myśli przede wszystkim naturę i ludzi: Afrykanerów lecz także wielu czarnoskórych którzy też są często jak najbardziej w porządku. Mrowiąc o złych mam na myśli np. to że większość domów posiada wysokie ogrodzenia i własne systemy bezpieczeństwa.

– Teraz gdy parlament RPA rozpoczął pracę nad ustawą pozbawiającą białych farmerów ziemi bez żadnej rekompensaty, sytuacja w kraju na tym gruncie zdaje się zdecydowanie zaostrzać. Jakie są Twoje prognozy na ten temat? Czy istnieje jakaś droga dla osoby z Europy by bezpośrednio wesprzeć Afrykanerów?

– Nikt nie jest w stanie przewidzieć wyniku tej bitwy. Ja też nie. Byłem zszokowany gdy zobaczyłem że nowy prezydent, który był wcześniej biznesmenem poparł takie pomysły. Po odejściu Zumy, wiele osób było pewnych, że sytuacja się poprawi. Teraz ich pewność pękła jak bańka mydlana. Jeśli to szaleństwo znajdzie na serio odbicie w prawodawstwie, to gospodarka RPA po prostu zniknie. Nikt nie jest taki głupi żeby zainwestować swoje pieniądze w kraju, gdzie prawo własności de facto nie istnieje. Komunizm nigdzie nigdy nie zadziałał. Tutaj też działać nie będzie. Teraz tak naprawdę wszystko jest w rękach zagranicznych inwestorów. Jeśli będą w stanie wpłynąć na proces polityczny, to jest jeszcze nadzieja. Jeśli się nie uda, to będzie prawdziwa katastrofa nie tylko dla Afrykanerów.

Z Rubenem Rosiers rozmawiał Kamil
Źródło: 3Droga.pl

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Wysiedlenia białych farmerów bez rekompensaty

Czy Zulusi uratują RPA przed katastrofą?

Reforma po latach



5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
rumcajs

Owszem, nikt nie ma zamiaru atakowac niemców, tylko dlatego, że ich rodzice, czy dziadkowie popierali hitlera, i czynnie lub biernie brali udział w masakrowaniu innych nacji… Ale, wiele krajów żada odszkodowań za te straty, i zniszczenia. Rękompesat domagaja sie tez, także od niemców, byłe kolonie, gdzie na obecny dobrobyt niemiecki, niewolniczo pracowali podbite i skolonizowane ludy afryki. Białych”afrykanerów” nikt nie zapraszał do afryki. Bisli arykanerzy sprzedawali w niewole, także do usa rdzenna czarna ludnośc afryki, lub zmuszali do niewolniczej pracy dla swoich korzyści. To biali nadal maja wiekszośc i to zdecydowana majatku we władaniu, wypracowanego za przysłowiową “miske ryzu”, przez czarnych. Zatem zamiast mydlić oczu o niesprawiedliwości, niech zrobia ci ludzie rachunek sumienia, ile ich bogactwa pochodzi z wyzysku czarnych. Co robili w czasach przed objeciem rzadów przez czarnych ci “własciciele ziemscy”, czy płacili czarnym, tak samo jak białym, za podobna prace, czy protestowali przeciwko rasizmowi, czy korzystali z mozliwości bogacenia sie kosztem czarnych, czy nie…
Ciekawym jest, że jak czarni w afryce chca odzyskiwac ziemie odebrane im siła kilka wieków temu, to larum jest wielkie, tych samych ludzi, co pochwalaja zabieranie przez zydów, ziem pozostawionych przez ich przodków ponad 2 tysiaclecia temu…

Sankio1

Interesujące, gdybyś zamienił Białych Afrykanerów na kapitalistów w latach 90, sprzedawanie w niewolę na zmuszanie do emigracji, a Czarnych Afrykanów na Polaków po latach socjalizmu… to czy podlegałbyś pod ustawę o zakazie propagowania idei totalitarnych?

rumcajs

Dla niektórych niezrozumiałe jest to, że walka z “sytetmem” totalitarnym, nie zajmuja się naprawde DEMOKRATYCZNE państwa, a państwa, właśnie TOTALITARNE’ Totalitaryzm, to monopol na wiedze, władze, poglady, itd. Zakazują czegos, a gloryfikując cos innego, stosujemy… TOTALITARYZM.
Demokracja nie walczy z przeciwnikami swiatopogladowymi siła, zakazami, a innymi metodami. Zapomniałes, albo nie wiesz, bo masz za waskie horyzonty, skąd wzieły sie totalitaryzmy 20 wieku… Ano z tego że wypaczono idee kapitalizmu, z wszechobecnych nierówności ekonomicznych. Takie społeczensta łatwo daja się ponieśc ludziom, obiecujacym “równość” itd. Owszem ci ludzie sa populistami, a bezpardonowa walka z nimi, tych co na takich zmianach traca, czy wielkich bogaczy, doprowadza do degeneracji, i obpowiedni bezpardonowej kontr reakcji. Jak głebiej przeanalizujesz, jesli potrafisz, od czego na tym swiecie bierzę sie wszelkie zło, to wniosek bedzie ttylko jeden, od tego, że bogaci chca byc jeszcze bogatsi, a tych co nawołuja do sprawiedliwszego podziału zysków z pracy społeczeństw, uznaje sie za… komunistów, a ich idee za… totalitarne, i tworzy …TOTALITARNE prawo do walki z tymi ludźmi, i ideami, które ograniczaja powiekszanie bezmiaru bogactwa… I pytanie ku czemu ma słuzyc to bogactwo waskiej grupy ludzi, zyjacej z wykorzystywania pracy ludzi nie zamoznych… Do zzapewniania sobie lepszego zycia??/ jak jak mozna lepiejz yc, maja 200 liliardów, zamiast 1 miliarda dolców??? N atakim poziomie bogactwa nie ma juz mozliwosci “polepszenia” jakosci zycia, bo niesmiertelnosci sobie nie kupi, nie da sie pływac róznoczesnie na 10 ultraluksusowych jachtach, czy mieszkac w ultraluksusowych willach. Ta kasa jest potrzebna dla władzy, władzy niekontrolowanej przez społeczeństwa. To tacy ludzie tworza swoje prywatne armie, obalajace legalne rzady, czy tworząc korporacje, terroryzuja całe państwa, lub przekupuja rzady w celu wiekszych zysków, a wieksza kasa=== wieksze wpływy…
Stąd przymusy szczepień, monsanto i inne korporacje niszczace i ludzi, i ziemie, jako ekosystem.
I to…. Ci ludzie, najbogatsi, chcąc wyeliminowac tych, którzy walcza z takim dictum, tworząc totalitaryzmy, udaja że walcza z… totalizmami.

Jacek1313

Ratujmy Afrykanerów! Burowie (afrikaans: Boere, dosł. ‘rolnicy’) przynieśli do Afryki Południowej europejską cywilizację, wiarę w Jedynego Boga oraz ideał pracy, która daje dobrobyt. Byli tam wcześniej niż większość Czarnych, jak np. Zulusi i Bantu, którzy napłynęli
z północy. Jedynymi rdzennymi czarnymi mieszkańcami Kraju Przylądkowego w XVII w. byli Hotentoci (Khoikhoi). Holenderscy osadnicy nie zajęli więc „ziemi Murzynów”, ale zasiedlili prawie niezamieszkany kraj na południowym krańcu Afryki. Burowie w RPA są po prostu
u siebie i chcą tu żyć – u siebie – jako jedyne Białe Plemię Czarnego Lądu. Mają do tego słuszne prawo. Jednak od kiedy w RPA władzę przejęli komuniści – sowiecki agent
i terrorysta (sic!) Nelson Mandela oraz jego towarzysze z ANC – rozpoczął się prawdziwy holocaust Białych: (http://nczas.com/2018/03/30/w-rpa-trwa-holokaust-bialych-farmerzy-sa-zabijani-a-ich-zony-gwalcone-za-dyskusje-z-policjantem-3-lata-wiezienia/).
Możemy spróbować pomóc Afrykanerom stworzyć własne państwo: Volkstaat: (https://en.wikipedia.org/wiki/Volkstaat). Nagłośnijmy tę sprawę i wspierajmy ją na forach różnych organizacji międzynarodowych (np. ONZ i nawet… UE). Możemy też przyjąć w Polsce białych uchodźców z RPA. Burowie to ludzie pracowici, dobrze wykształceni, dość zamożni, chrześcijanie (kalwiniści) i zdeklarowani antykomuniści(!). Można podpisać petycję w tej sprawie, to nic nie kosztuje, a może dać ratunek prześladowanym i wymierną korzyść Polsce: https://www.petycjeonline.com/apel_o_zezwolenie_na_imigracj_przeladowanych_biaych_farmerow_z_rpa. Australia, Gruzja i Nowa Zelandia już otworzyły dla nich swoje granice. Odwdzięczmy się za to, że w czasach komunizmu ówczesna, rządzona przez Białych, RPA była dla Polaków krajem azylowym. Burów po prostu trzeba ratować, bo inaczej wymordują ich bandy zwyrodnialców, działające za przyzwoleniem legalnych „demokratycznie wybranych” władz! Pisałem już o tym na kilku forach internetowych. Komuniści z ANC chcą im teraz
(w majestacie prawa…) odebrać ziemię, bez żadnej rekompensaty. Boję się, iż wkrótce
w Afryce zniknie unikalna, licząca już prawie 400 lat, kultura i język afrikaans, tak jak
w Europie zniknęła kultura i język jidysz, zamordowana przez niemieckich nazistów.
Możemy także wspierać politycznie i finansowo projekty tworzenia autonomicznych nowoczesnych, białych osad w RPA, jak np. Orania: http://www.orania.co.za/ i Kleinfontein: http://www.kleinfontein.net/, które mają szansę stać się zalążkiem nowej burskiej republiki – bezpiecznego domu dla prawie 5 milionów białych mieszkańców południa Afryki.
A może warto zorganizować protest przed Ambasadą RPA w Warszawie?
Trzeba zainteresować problemami Afrykanerów urząd Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka oraz Helsińską Fundację Praw Człowieka, zaktywizować dziennikarzy, przydałaby się też jakaś interpelacja poselska.
Pozdrawiam i proszę, pomóżcie, jeśli tylko chcecie i możecie,
Jacek

P.S. Posłuchajcie, jak brzmi język afrikaans: np. publiczne Radio RSG z Johannesburga – http://streema.com/radios/Radio_Sonder_Grense”.

P.P.S. Afryka Południowa jest cudna. Doskonałe położenie, fantastyczny klimat, piękna przyroda, nieprzebrane bogactwa naturalne, krajobrazy zapierające dech w piersiach, świetne wina – polecam!!! Mogłaby być rajem na Ziemi, gdyby nie paranoicy u władzy, którzy mają we krwi żądzę krwi…

Jacek1313

Atosie, dziękuję za odpowiedź. Jak zapewne zauważyłeś, komentowany artykuł poświęcony został tragedii Burów, rozgrywającej się za przyzwoleniem władz państwa ( uważanego
za demokratyczne!), którego są obywatelami. Jego tematem nie jest więc los innych narodów i społeczności, doświadczających podobnych okrucieństw. W każdej sytuacji ludobójstwa powinniśmy nie tylko apelować o pomoc dla ofiar, ale też jej udzielać. Inaczej będzie jak zwykle: „świat się dowiedział, nic nie powiedział”.
Nie jestem rasistą. Nie sądzę, żeby kolor skóry, narodowość, pochodzenie społeczne czy wyznanie decydowały o wartości człowieka. Nie zaprzeczysz jednak, że biali obywatele stanowią najlepiej wykształcony i najaktywniejszy gospodarczo oraz kulturalnie komponent społeczeństwa RPA. W wypadku zorganizowanej imigracji jakiejś grupy etnicznej państwo przyjmujące uchodźców musi brać pod uwagę zarówno przesłanki humanitarne (w pierwszej kolejności), jak i ekonomiczne oraz kulturowe. Właśnie z tego względu pracowici, dobrze wykształceni i w miarę zamożni Burowie, wyznający tradycyjne wartości kultury europejskiej, są nam bliżsi niż odmienni kulturowo przybysze z muzułmańskich krajów Bliskiego Wschodu
i Afryki Północnej. Oczywiście nie znaczy to, że tym ostatnim nie należy pomagać, tylko na pewno nie w sposób, który zaproponowała kanclerz Angela Merkel. Polityka imigracyjna, jaką obserwujemy ostatnimi laty w wydaniu niektórych państw UE (np. Niemcy, Francja, Belgia, Szwecja), tylko zaszkodziła prawdziwym uchodźcom, ofiarom wojen i prześladowań, i przyczyniła się do wzrostu przestępczości oraz nastrojów rasistowskich w Europie.
Trzeba pamiętać, że Republika Południowej Afryki była przez długie lata dla nas państwem azylowym. Znalazło tam schronienie wielu żołnierzy armii gen. Andersa, jak również rzesza emigrantów uciekających z PRL-u. Obecnie w RPA mieszka ponad 30 tysięcy Polaków. Nie można też zapominać, iż lotnictwo południowoafrykańskie w sierpniu 1944 r. przeprowadzało loty z pomocą dla walczącej Warszawy. Mamy więc wobec Afrykanerów dług wdzięczności i jest to dodatkowy powód, żeby zachować się przyzwoicie, udzielając schronienia Burom, jeśli o to poproszą. Należy również wspierać ich inicjatywy polityczne, zmierzające do stworzenia autonomii lub niezależnego państwa Białych. Nie ma się co łudzić, jeszcze kilka lat rządów ANC i RPA podzieli los Rodezji.

Pozdrawiam,
Jacek

P.S. Wspomniałeś o Tybetańczykach. Sytuacja Tybetu, moim zdaniem, jest obecnie beznadziejna. To państwo okupowane od 1950 r. przez komunistyczne Chiny, poddawane jest procesowi wynaradawiania, a kultura tybetańska stopniowo, acz systematycznie niszczona. Oczywiście „wielcy” politycy nie zrobią w tej sprawie nic, bo ChRL jest zbyt ważna politycznie i gospodarczo, więc z tego powodu nie wiedzą, gdzie Tybet leży… Ale my róbmy, co można.

pl Polski
X