A przecież jeść coś trzeba

Opublikowano: 23.02.2011 | Kategorie: Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń wpisu: 2

„Rzeczpospolita” pisze, że ceny żywności osiągnęły najwyższy poziom od 21 lat. Tak ogłosiła Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), i zapowiedziała kolejne fale podwyżek.

– Obecna sytuacja jest nawet gorsza niż w 2008 r., kiedy brakowało na rynku pszenicy. Teraz mamy niedobory praktycznie wszystkich zbóż: kukurydzy, jęczmienia, żyta, a do tego jeszcze cukru i roślin, z których produkuje się olej. Tych surowców brakuje na skalę globalną – alarmuje Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Rosja rozpoczęła sprzedaż zapasów interwencyjnych zboża, a Komisja Europejska zniosła cła na import pszenicy paszowej i jęczmienia. Jednocześnie zboże wypływa z Europy, a wśród największych odbiorców są kraje północnej Afryki: Algieria, Maroko i Egipt, który chce zbić ceny chleba, by uspokoić nastroje społeczne. „Rzeczpospolita” pisze, że intensywny eksport zbóż może oznaczać, że wkrótce Unia sprzeda całą swoją nadwyżkę.

Według notowań resortu rolnictwa w Polsce od końca czerwca 2010 r. do końca stycznia 2011 r. najbardziej wzrosły ceny żyta (o ponad 120%), owsa (trzykrotnie) i jęczmienia (prawie dwukrotnie); w mniejszym stopniu zdrożały pszenica (o 70%) i kukurydza (o 43%). Dzięki temu miał miejsce wzrost dochodów z pracy w rolnictwie (w ubiegłym roku wyniósł w Polsce 19%), ale i wzrosły ceny detaliczne żywności oraz destabilizacji uległy ekonomiczne warunki produkcji trzody chlewnej i drobiu.

“W ostatnich trzech latach żywność drożała w coraz szybszym tempie, a teraz trend ten jeszcze się wzmocni” – pisze „Rz”.

– Przy założeniu normalizacji pogody i odreagowania cen warzyw i owoców średnioroczny wzrost cen żywności wyniesie około 4% – wskazuje Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego. Czekają nas podwyżki głównie cen mięsa i artykułów zbożowych.

– Wiele segmentów rynku spożywczego nie jest jeszcze nasyconych pod względem popytu, dlatego mogą drożeć słodycze, woda mineralna, przetwory, makaron – dodaje Andrzej Gantner.

“Katastrofą dla branży spożywczej byłyby słabsze zbiory, bo wtedy światowe zapasy nie zostałyby odbudowane” – czytamy w dzienniku.

Źródło: Obywatel

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Polski emeryt będzie jadł ze śmietnika a emigrant będzie opływał w luksusach

Blokowisko w Hongkongu

Pieczenie chleba na zakwasie



12
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
mirkowski

I tu pojawia się problem, czyli braki podstawowych zbóż, wzrost cen produktów mącznych, wzrost cen ropy co odbija się na cenach żywności. Trzeba poczekać na reakcję ludzi, czyli apel do polityków by uporali się z tym problemem. Rozwiązanie już jest, czyli genetycznie modyfikowana żywność.
I tak się toczy NWO. Ceny mogą być sztucznie zawyżane, media kontrolowane narzekają na niedobory pszenicy itd, pojawia się problem, pojawi się i rozwiązanie. Szkoda, że większość społeczeństwa nie wie o tym i zgodzi się na prowadzenie upraw GMO, będzie kupować taką żywność i chorować. Koło naszej chorej cywilizacji będzie się dalej toczyć.

ervin-pl

Masz rację, ewidentnie chodzi o wprowadzenie upraw GMO bo teraz nieświadome społeczeństwo zgodzi się na odmiany roślin, które zapewnią większe plony nawet przy niesprzyjającej pogodzie i uchronią przed gwałtownymi podwyżkami żywnosci w przyszłości. GMO będzie tańsze w uprawie przez co przyniesie większy zysk – tylko dla kogo? – bo ceny skupu GMO zapewne nie będą tak wysokie jak naturalnych zbóż. Już w zeszłym roku były podejrzenia, że częśc polskich rolników kupuje nasiona GMO za granicą i sieje je, aby zabezpieczyc się przed nieurodzajem i zaoszczedzić na dodatkowych wydatkach jakie potrzebne są przy tradycyjnych uprawach…

Wielkaczarnaowca

Porządek panuje na rynku żywności. To nie prawda, że zawyżenie cen żywności związane jest z tzw. przymuszaniem państw do zalegalizowania GMO. To tylko przypadek. Nikt nie jest w stanie spekulować cenami zbóż. Ludzie po prostu za dużo jedzą. Każdy, kto twierdzi inaczej, jest wyznawcą teorii spiskowej i terrorystą żywnościowym. Jedynym ratunkiem dla nas jest GMO. To bardzo zdrowe i pyszne jedzonko, na którym można dużo zarobić. Wszystko jest w porządku.

mirkowski

Wielkaczarnaowco, istnieje takie coś jak Problem-reakcja-rozwiązanie. Stwarza się problem np. terroryści z jakiegoś arabskiego państwa którzy wysadzają coś w państwoe demokratycznym, reakcją ludzi jest apel do polityków o ochronę granic i obywteli, a rozwiązaniem jest chociażby wprowadzenie większej ilości kamer na ulicach, w pojazdach komunikacji miejskiej, trudniejszy dostęp do legalnej bronii itd. A cenami żywności można spekulować, co też się czyniło, czyni, ale czy czynić będzie? Z pewnością.

Bad Blood

Rolnictwo to cykl giełdowy. To też już jest polityka. Jeśli rok jest nieurodzajny, uruchamiane są rezerwy na rynek przez inne państwa.

polityka jest już wszędzie.. najwyższy czas, żeby nigdzie jej nie było.. :P ale wszyscy siedzą w internecie zamiast na ulicach :P

Martinus

Ceny żywności rosną nie przez nieurodzaj ale w wyniku tworzenia się baniek spekulacyjnych. Tak samo było z ropą naftową.

edek

Martinus@
Dokładnie się z tobą zgadzam…

someone

Ja twierdzę, że jest to kompilacja już wymienionych czynników, do tego doliczyć trzeba zwiększony popyt na żywnośc na “rynkach wschodzących” np Chiny coraz więcej kupują żywności, a nie produkują jej tyle z powodu emigracji ludzi ze wsi do miast – oczywiście nie tylko w Chinach tak się dzieje. Jeszcze do tego można dodać wzrost populacji luddzi i problemy z ropą. Niektórzy specjaliści mówią iż Ziemia bez ropy w rolnictwie, transporcie i przechowywaniu żywności jest w stanie wykarmić nie więcej niż 2 mld ludzi.

edek

someone
czyli uważasz że ropy już brakuje? Czy nie za wczesna diagnoza? I nie wzrost liczby ludności jest tu problemem. W ciągu roku ile ludzi przybyło? A jak wzrosły ceny? Na pewno są też czynniki obiektywne. Jednak coraz więcej jest opinii o spekulacjach cenami żywności. Ostatnio nawet Ciosek o tym mówił w TVP. Hieny giełdowe rzucą się na wszystko gdy tylko jest możliwość “zarobienia” na spekulacji. I w d..ie mają że ludzie z tego powodu głodują…

edek

Poza tym działania MFV i podobnych organizacji prowadzą do uzależnienia rolnictwa od transportu. By żywność była bardziej “mobilna”. I łatwiej było nią spekulować. Rolnictwo z założenia powinno być maksymalnie lokalne. W obecnym świecie wiele regionów na świecie nie jest dzięki takiej polityce samowystarczalne żywnościowo. Choć 20-30 lat temu było.

someone

Nie brakuje jeszcze, jako surowca oczywiście, ale popyt na nią rośnie szybciej niż podaż.

pl Polski
X