Straszny stan 200 zwierząt w przykościelnym zoo

Opublikowano: 04.12.2017 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 934

Inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami zastali w przykościelnym obiekcie mnóstwo zwierząt – domowych i egzotycznych. Były w strasznym stanie. Ksiądz zarządzający obiektem zobaczywszy media… schował się pod przypadkową plandekę.

Ta sprawa nie dorównuje skalą osławionej hodowli z Pyszącej, ale koszmar zwierząt jest porównywalny. I oburzający tym bardziej, że to nieetyczny interes prowadzony przez duchownego. Więciórka pod Krakowem to miejsce cieszące się złą sławą u lokalnych działaczy KTOZ Animals.

W zeszłym roku dostali zgłoszenie o tym, że na terenie przykościelnego mini zoo znajduje się martwy osiołek (to tak w klimatach Bożego Narodzenia). Nie zostali wpuszczeni na teren posesji, otrzymali wytłumaczenie, iż zwierzę wcale nie jest martwe, tylko dopiero co się urodziło i jest jeszcze bardzo słabe, dlatego się nie rusza. Otarło się o powiatowego lekarza weterynarii w Myślenicach. Oto, jak obrońcy praw zwierząt relacjonowali tę sprawę na Facebooku.

Tym razem – niemal dokładnie rok później, na posesji zastano około 200 zwierząt. Większość brodziła po kolana w błocie i własnych odchodach.

– Podczas interwencji zastaliśmy dużą ilość zwierząt różnych gatunków, między innymi renifery, pazurkowce, różne ptactwo, bydło, kozy, owce – powiedziała Beata Nawalany, inspektor KTOZ. – Są tutaj strusie, jeden z nich ma krzywicę. Są skunksy, które mają powycinane gruczoły, co jest przestępstwem, oraz mundżaki chińskie, na które trzeba mieć pozwolenie. Na razie chcemy odebrać barana, który jest w bardzo złym stanie i ma najprawdopodobniej jakieś zaburzenia neurologiczne i tego strusia z krzywicą. Ksiądz prawdopodobnie nie ma dokumentów zezwalających na posiadanie tych zwierząt. Wiemy, że jedna z małp nie ma żadnych dokumentów.

Na miejsce przyjechała policja, powiatowy lekarz weterynarii oraz dziennikarze TVN żeby nagłośnić sprawę. Ksiądz zarządzający obiektem zobaczywszy reporterów z kamerą schował się pod plandekę, która przykrywała przypadkowy sprzęt rolniczy. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie „czy mu nie wstyd”.

Inspektorzy KTOZ stwierdzili, że prawdopodobnie głodził zwierzęta. W komentarzach umieszczali na dowód filmy, między innymi z wymienionym wcześniej baranem, który zwalił się na ziemię tuż pod ich nogi i był tak wycieńczony, że nie miał siły wstać.

Przyznali też później na Facebooku, że mieszkańcy wsi straszyli ich i nękali telefonami w obronie księdza Dariusza Sikorskiego. Jeszcze nie zapadła decyzja o tym, czy pozostałe zwierzęta zostaną odebrane, a obiekt – zamknięty, Sprawa jednak zdaje się wyjątkowo bulwersująca.

Autorstwo: WK
Zdjęcia: Krakowskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami
Źródło: Strajk.eu


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. pigwus 04.12.2017 21:12

    Obiekt kościelny, nic księdzu nie grozi, kto inny już by siedział tam gdzie jego miejsce.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.