10 przykładów sprzeczności między nauką a religią

Opublikowano: 24.05.2018 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Wierzenia | RSS komentarzy

Kościół twierdzi, że między nauką a religią katolicką nie ma sprzeczności. Są to zapewniania ogólnikowe. Liczne sprzeczności są faktem, podam 10 przykładów dotyczących chrześcijaństwa, przede wszystkim katolicyzmu. W przypadku innych religii przykłady pod różnymi względami musiałyby wyglądać inaczej. Trzeba jednak powiedzieć wyraźnie, że sprzeczne z nauką są wszystkie religie.

1. Religia katolicka stoi na stanowisku, że świat został stworzony przez osobowego Boga. Nauka nie może tego twierdzenia uznać. Nie ma wprawdzie dziś wystarczająco uzasadnionej naukowej teorii powstania świata, ale nie oznacza to, że prawdziwe są wyjaśnienia religijne. Twierdzenie o stworzeniu świata przez Boga jest pozbawione jakiegokolwiek uzasadnienia, które na gruncie nauki może być wzięte pod uwagę. Jest ono zaczerpnięte z „Biblii” i ma charakter mitologiczny (teolodzy za przenośnię uznali stworzenie świata w ciągu sześciu dni, ale biblijny mit o stworzeniu świata przez Boga obowiązuje w Kościele). Różne religie głoszą różne mity dotyczące powstania świata; starożytni Grecy uznawali, że jest wieczny. Między wyjaśnieniami mitologicznymi a wyjaśnieniami naukowymi istnieje nieprzekraczalna sprzeczność.

2. Sprzeczna z nauką jest teoria końca świata, której naucza Kościół. Jak w skrócie wygląda ta teoria? Według Kościoła Chrystus ponownie zstąpi na Ziemię, odbędzie się sąd ostateczny, po czym z woli Boga nastąpi koniec obecnego świata. Tak można przeczytać również w szkolnych podręcznikach religii.

Żadne naukowe teorie przyszłości świata nie przewidują takiej wersji wydarzeń. Badania naukowe wskazują na „koniec świata” – w niewyobrażalnie odległym czasie – w efekcie zjawiska rozszerzania się wszechświata (ucieczki galaktyk) lub ponownego zacieśniania się. Pojawiają się też hipotezy dotyczące cykliczności, tj. cyklicznego rozszerzania się i zacieśniania wszechświata.

Koncepcja końca świata, której naucza Kościół, opiera się na biblijnych mitach, a nie na badaniach naukowych. Między religią a nauką mamy tu ewidentną sprzeczność.

3. Kościół uznaje dziś fakt ewolucji w przyrodzie, ale nadal stoi na stanowisku, że człowiek powstał wskutek ingerencji Boga w proces ewolucji. Oto oficjalne stanowisko polskich biskupów w sprawie ewolucji (2006 r.): „Ewolucja wiedzie ku pojawieniu się człowieka jako istoty wolnej, odpowiedzialnej i świadomej. Ale sama z siebie tego progu nie pokonuje. W celu powołania do życia człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę – na swój obraz i podobieństwo”.

Stanowisko Kościoła jest sprzeczne z nauką. Nauki biologiczne przedstawiają proces ewolucji dokonujący się bez bożej ingerencji. Bardzo dobrze pokazują, jak ewolucja „sama z siebie” pokonuje próg oddzielający człowieka od innych gatunków. Biologia na przykład bardzo dobrze dokumentuje, jak stopniowo w toku ewolucji kształtował się układ nerwowy i mózg – od form najprostszych, po bardzo złożone u ssaków i człowieka. Nauka nie uznaje ingerencji Boga w proces ewolucji, bo brak na to jakiegokolwiek uzasadnienia poza wiarą religijną.

4. Kościół stoi niezmiennie na stanowisku, że człowiek posiada duszę nieśmiertelną daną mu przez Boga i dzięki temu będzie mógł żyć wiecznie. Czekać go ma zbawienie, tj. stan wiecznej szczęśliwości, pokuta, albo potępienie. Żadne badania naukowe nie potwierdzają istnienia duszy i perspektywy wiecznego życia. Kościół powołuje się na Pismo Święte i twierdzi, że to prawda.

5. Kościół zupełnie poważnie twierdzi, że choroby i śmierć to skutek grzechu pierworodnego, tj. nieposłuszeństwa Bogu, jakiego mieli się dopuścić pierwsi ludzie. Podkreślmy, że to mitologiczne wyjaśnienie, zaczerpnięte z „Biblii”, nie jest uznane za przenośnię. Także szkolne podręczniki religii mówią o nim wyraźnie jako o wyjaśnieniu realnym, a nie w przenośni.

Nauka nie może tego wyjaśnienia uznać, gdyż opiera się ono wyłącznie na biblijnej opowieści o grzechu pierworodnym. Nie przeszkadza to teologom i religijnym naukowcom głosić, że między nauką a religią nie ma sprzeczności.

6. Nauka wymaga, by twierdzenia, które uznaje się za prawdziwe, były uzasadnione wynikami badań empirycznych, tj. obserwacji, doświadczeń, eksperymentów, analizy dostępnych materiałów (sposobami uzasadniania twierdzeń zajmuje się metodologia nauki). Twierdzenia naukowe mogą nie być pewne na 100%, ale ich bezpośrednie lub pośrednie empiryczne potwierdzenie jest konieczne.

Także hipotezy naukowe (przypuszczenia) muszą opierać się na analizach i badaniach naukowych. Nie mogą być dowolnymi fantazjami.

Podstawowe twierdzenia podawane przez Kościół, mówiące o istnieniu Boga, aniołów, szatana, duszy nieśmiertelnej, o objawieniu bożym zawartym w Piśmie Świętym i inne, nie są w żadnym stopniu uzasadnione empirycznie. Z tego powodu nie mogą być na gruncie nauki uznane, ani nawet potraktowane jako hipotezy. Natomiast władze kościelne twierdzą, że są prawdziwe. Stwarza to przepaść i sprzeczność między nauką a religią.

7. Sprzeczny z nauką jest sposób, w jaki Kościół dochodzi do swoich ustaleń.

Kościół twierdzi, że Pismo Święte zawiera prawdy objawione przez Boga. Dla Kościoła jest to wiarygodne źródło wiedzy o Bogu, człowieku i świecie. Teolodzy kościelni badają Pismo Święte, by zawarte tam prawdy poznać.

Nauka nie może uznać, że Pismo Święte rzeczywiście zawiera boże objawienie, bo brak jakichkolwiek argumentów, które by to przekonanie uzasadniały (nie ma też zresztą podstaw, by uznać istnienie Boga). Z punktu widzenia nauki Pismo Święte nie jest wiarygodnym źródłem wiedzy. Zawiera, obok niektórych historycznych i geograficznych faktów, masę zmyśleń i mitów. Poszukiwanie w Piśmie Świętym prawd objawionych przez Boga jest – z punktu widzenia współczesnej nauki – religijną fikcją, urojeniem. Nauka nie szuka w „Biblii” prawd objawionych.

8. Kościół twierdzi, że korzysta z nadprzyrodzonego sposobu poznawania prawdy o Bogu, świecie i człowieku. Ma to być poznawanie przy pomocy wiary, którą zawdzięcza łasce bożej. Pisze o tym także Jan Paweł II: „obok poznania właściwego ludzkiemu rozumowi … istnieje poznanie właściwe wierze” (idzie o wiarę religijną); „w pierwszym przypadku poznajemy przy pomocy naturalnego rozumu, a w drugim przy pomocy wiary” (Encyklika „Wiara i rozum” 8-9).

Otóż nauka nie może uznać, że coś takiego, jak badanie/poznawanie „przy pomocy wiary” istnieje. Powód: brak uzasadnienia. Władze kościelne bez żadnego uzasadnienia głoszą, że taka metoda istnieje i każą w to wierzyć także w podręcznikach religii. Nie ma argumentów wskazujących, że Bóg rzeczywiście dał teologom katolickim czy komukolwiek dar poznawania wiarą.

Podsumujmy punkty 7 i 8: Nauka nie uznaje żadnych nadprzyrodzonych źródeł wiedzy – ani objawienia bożego, ani poznawania przy pomocy wiary. Konsekwencje tego są dla religii i Kościoła druzgocące. Nauka odmawia teologii i religii jakiegokolwiek udziału w poznawaniu świata i człowieka, a także w poznawaniu rzeczywistości nadprzyrodzonej (bo nawet jeśli przyjmie się, że rzeczywistość nadprzyrodzona nie jest tylko religijną fantazją, to teolodzy nie mają sposobu, by tę rzeczywistość badać).

Kościół nie chce się z tym werdyktem pogodzić, zgłasza roszczenia poznawcze i formułuje wiele twierdzeń dotyczących rzeczywistości nie tylko nadprzyrodzonej, ale także naturalnej (dotyczących świata, przyrody, człowieka, np. że człowiek posiada duszę nieśmiertelną, a choroby i śmierć są skutkiem grzechu pierworodnego). Z punktu widzenia nauki są to twierdzenia pozbawione uzasadnienia; nie są to nawet hipotezy.

9. Religia opiera się wyłącznie na wierze – zaś nauka opiera się na badaniach empirycznych, spełniających wymogi metodologii obowiazującej w nauce. Są to praktyki sprzeczne, prowadzące do sprzecznych wyników. Religia przyjmuje, że istnieje Bóg, aniołowie, szatani, rzeczywistość nadprzyrodzona, dusza nieśmiertelna, objawienie boże zawarte w Piśmie Świętym – zaś nauka niczego takiego nie stwierdza i traktuje jako wierzenia religijne.

Czy mamy tu sprzeczność między nauką a religią? Sprzeczności by nie było, gdyby nauka chociaż w niewielkim stopniu potwierdziła istnienie rzeczywistości nadprzyrodzonej. Ale nie potwierdza.

10. Nauka współczesna stoi na stanowisku naturalizmu: w praktyce przyjmuje, że istnieje tylko jeden rodzaj rzeczywistości, tj. natura, czyli przyroda. Natura to makro i mikrokosmos, wszechświat i cząstki elementarne, przyroda nieożywiona i organizmy żywe oraz ich pochodne, tj. doznania psychiczne i świadomość (są to pochodne funkcjonowania organizmów żywych, nie istnieją niezależnie od nich).

Dla nauki nie istnieje rzeczywistość nadnaturalna, nadprzyrodzona czy boska. Dlaczego? Bo jej istnienia nie stwierdzono. Dlatego nauka – w sprzeczności z religią – ignoruje rzeczywistość nadnaturalną, Boga, aniołów, szatana, podobnie jak ignoruje duchy leśne i niewidzialne krasnoludki pomagające ludziom lub psocące.

KOMENTARZ

1. Wbrew temu, co się czasami sądzi, naturalizm nauki (tj. uznanie, że istnieje tylko natura/przyroda i jej pochodne) nie jest założeniem, aksjomatem, dogmatem, filozofią, światopoglądem czy ideologią przyjmowaną przez naukowców. Wynika z praktyki badawczej. Gdyby istnienie rzeczywistości nadnaturalnej dało się stwierdzić chociażby w niewielkim stopniu, na gruncie nauki by to z pewnością uznano. Ale nie stwierdza się.

Rozróżnia się czasami naturalizm ontologiczny i metodologiczny. Jak mówią zwolennicy tego rozróżnienia, pierwszy uznaje, że istnieje tylko natura, przyroda. Zaś drugi przyjmuje jedynie, że w badaniach naukowych nie należy brać pod uwagę przyczyn nadnaturalnych. Rozróżnienie to wprowadzono dlatego, że są naukowcy, którzy wierzą w istnienie Boga, chociaż w badaniach naukowych tego nie uwzględniają.

Można zauważyć, że rozróżnienie to dotyczy poglądów naukowców, a nie nauki. W przypadku badań i teorii naukowych sprawa jest jednoznaczna: Boga i przyczyn nadprzyrodzonych pod uwagę się nie bierze, bowiem ich istnienia w żadnym stopniu nie stwierdza się. Oznacza to w konsekwencji, że pojęcie Boga i rzeczywistości nadprzyrodzonej zostaje przeniesione do dziedziny wierzeń religijnych lub fantastyki paranaukowej.

Na gruncie nauki rozróżnienie naturalizmu ontologicznego i metodologicznego jest nieistotne. Nauka stoi na stanowisku naturalizmu integralnie: nie bierze się pod uwagę bytów i przyczyn nadnaturalnych, przyjmując tym samym w praktyce, że istnieje tylko natura.

Inaczej religia. Na gruncie religii przyjmuje się, że Bóg, aniołowie i szatan istnieją realnie jako osoby duchowe i ingerują w sprawy świata i człowieka.

Oto zajmujący przykład. Kościół nie wstydzi się oficjalnie głosić, że szatan może realnie wstąpić w ludzkie ciało (nazwano to opętaniem). Biskupi powołują egzorcystów, którzy tego szatana mają wypędzić. W Polsce działa ponad stu egzorcystów. Obiektem ich zabiegów, często szokujących, stają się osoby doznające zaburzeń psychicznych polegających na poczuciu, że owładnął nimi szatan.

Według neurologii i psychiatrii to poważne zaburzenia psychiczne z kategorii schorzeń schizofrenicznych i paranoicznych. Wiara w opętania przez demony pochodzi z czasów starożytnych, ale Kościół z niej nie rezygnuje.

2. Naukowiec może osobiście wierzyć w Boga lub w jakąś formę rzeczywistości nadprzyrodzonej, ale jest to jego prywatny pogląd. Nauka nie bierze czegoś takiego pod uwagę.

Jak wyjaśnić fakt, że człowiek może w swoim umyśle łączyć zarówno religijne urojenia, jak i wiedzę naukową? Najkrócej mówiąc, mózg ludzki powstawał w toku przebiegającej dość chaotycznie ewolucji, wskutek czego tworzy on wewnętrznie niezborną całość. W efekcie poglądy ludzkie również bywają niezborne. Czasami dochodzą do tego zaburzenia psychiczne polegające na przykład na uznawaniu, obok poglądów racjonalnych, także poglądów ewidentnie dziwacznych. W grę mogą wchodzić także urojenia oraz tzw. objawienia, wizje i głosy, w przekonaniu doznającego pochodzące od boga, aniołów, świętych, duchów, szatana, kosmitów, obcych wywiadów, wrogów itp.

PODSUMUJMY 10 PUNKTÓW

Słyszymy, że między nauką a religią nie ma sprzeczności. Ale czy można uznać, że jeśli religia mówi o świecie i człowieku swoje, a nauka tego nie uznaje lub twierdzi na ten sam temat coś innego, religijne koncepcje traktuje jako mitologię, to sprzeczności nie ma? Sprzeczność jest, i to wyraźna.

Religia katolicka opiera się na starożytnej mitologii i na tej podstawie wyjaśnia powstanie i koniec świata, oraz głosi, że choroby i śmierć to skutek grzechu pierworodnego. Religia obiecuje człowiekowi wieczne życie. Kościół głosi, że Bóg ingerował w proces ewolucyjny i człowiek powstał w efekcie tchnięcia duszy nieśmiertelnej w przedludzką istotę. Wszystkie te wyobrażenia to mity pochodzące z Pisma Świętego, których nauka nie uznaje.

Katolicyzm i nauka różnią się stosunkiem do Pisma Świętego. Dla nauki Pismo Święte nie jest autorytetem ani źródłem wiedzy. Dla katolicyzmu jest autorytetem i źródłem najwyższym, bo nadprzyrodzonym.

Nauka nie uznaje nadprzyrodzonych źródeł i metod zdobywania wiedzy o świecie, człowieku i Bogu; nie uznaje objawienia bożego oraz poznawania przy pomocy wiary zawdzięczanej łasce bożej. Natomiast religia nadprzyrodzone źródła i sposoby zdobywania wiedzy uznaje jak najbardziej.

Nauka ignoruje istnienie rzeczywistości nadprzyrodzonej, bo na jej istnienie brak uzasadnienia. Religia wiarę w rzeczywistość nadprzyrodzoną kultywuje. Religia opiera się jedynie na wierze, nauka na badaniach empirycznych.

Relację nauki do religii sugestywnie charakteryzuje wypowiedź Alberta Einsteina: „Słowo Bóg jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a „Biblia” zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych legend, ponadto dość dziecinnych. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może tego zmienić”. W szerszym rozumieniu, nie ograniczającym się tylko do „Biblii”, odnosi się to także do innych religii.

Autorstwo: Alvert Jann
Zdjęcie: Fotografie Link (CC0)
Źródła: PolskiAteista.pl, WolneMedia.net

ŹRÓDŁA CYTATÓW

1. http://wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html

2. http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html

3. http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WE/kep/kosciol_ewolucja_27112006.html

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8 komentarzy

  1. Jedr02 24.05.2018 12:24

    Autor w artykule brzmi jakby to on reprezentował naukę i obalał jakiś ciemnogród, ale czy tak jest?
    Nauka jest ściśle określonym sposobem badania rzeczywistości, analizowania doświadczeń. Autor uosabia naukę np. stwierdzając co ta uznaje a co nie, a czym w rzeczywistości jest ta osobowość uznająca ? To są naukowcy, którzy stworzyli sobie jakieś narzędzie i się nim posługują. To oni coś uznają albo nie. To oni coś stwierdzają albo nie. Nauką jest to że robią to wedle określonych zasad. Skuteczność nauki do poznania świata nie jest naukowo udowodnionym faktem, to jest opinia, która ma oparcie na subiektywnym doświadczaniu wartości tego podejścia.

    „Gdyby istnienie rzeczywistości nadnaturalnej dało się stwierdzić chociażby w niewielkim stopniu, na gruncie nauki by to z pewnością uznano. Ale nie stwierdza się.”
    W tego typu twierdzenia jest wpisana manipulacja. Skoro nauka to badania natury, z trzecioosobowej perspektywy to niby jakimś cudem miałaby ona stwierdzić coś nadnaturalnego czy dotyczącego indywidualnego duchowego doświadczenia? Nauka tego nie stwierdza nie dlatego że tego w ogóle nie da się stwierdzić a dlatego że nie da się tego stwierdzić za pomocą naukowej metodologii. A nie da się bo ona z definicji nie próbuje tego robić.

    Autor później sugeruje że naukowcy którzy są religijni są tacy bo mają urojenia i chaotyczne mózgi. Czy te stwierdzenie jest naukowe? Czym się różni wymyślanie sobie skąd się bierze u kogoś jakieś doświadczenie, od wymyślania sobie interpretacji książek sprzed 2000 lat. Dokładnie to samo, wierzenie w co się chce wierzyć.

    Niezaprzeczalnym jest fakt że istniejemy i doświadczamy. Niezaprzeczalny jest dlatego że samo zaprzeczenie wymaga istnienia i doświadczenia. Doświadczenie jest subiektywne i tu każdy filozof od tego musi zacząć. Nawet jeśli nauka jest obiektywna, to posługują się nim istoty subiektywne. Obiektywizm istnieje tylko jako intelektualny koncept, podobnie jak stan nieistnienia. Odrzucenie próby pierwszoosobowej, subiektywnej drogi samopoznania uważam w tym kontekście za skrajną nieracjonalność.
    Doświadczanie konkretnych bodźców jest przetwarzaną przez mózg interakcją między obiektem zmysłowej a zmysłem, ale nawet nie mogę sobie wyobrazić dowodu na to że sam fakt doświadczania jest wynikiem zjawisk badanej natury. Bo tu jest właśnie ten punkt nadnaturalny. Stały, pierwotny punkt każdego doświadczenia.

  2. WacekPlacek 24.05.2018 14:05

    Jest taka nauka jak – religioznawstwo i antropologia, ciekawy jestem czy autor się zapoznał? Takich bzdur zarówno o nauce jak i o religii to już tak łatwo wyczytać w sieci nie można, internet jakby nie było poszerza nawet niechcący pole informacyjne, ale jak widać można zostać grubo w tyle :)

  3. WacekPlacek 24.05.2018 14:23

    1. Stworzenie świata przez istotę rozumną jest konsekwencją posiadanie sprawnego rozumu, wynik logiki. Człowiek nie obserwuje aby powstawało coś z niczego, nie obserwuje aby coś przypadkowego i chaotycznego układało się w uporządkowane struktury dlatego wnioskuje, że wszystko musi mieć jakąś inteligentną przyczynę. Od początku istnienia historii ludzie całego świata uznawali, że przyczyną świata jest rozumna istota, jedni nazywali to Brahmanem, drudzy Bogiem Ojcem, inni Absolutem, inni Tytanem itd itd. Jest to dziedzictwo człowieka i naturalny wniosek wynikający z doświadczania rzeczywistości a nie pokłosie tradycji Biblijnej, zanim ją napisano wszyscy także uznawali, że świat stworzyła istota wyższa. Żadna inteligentna i sławna osobistość naszego świata nigdy tego nie kwestionowała prócz malutkiej grupki materialistów wyrosłych w XIX wieku pod wpływem dziecięcej fascynacji technologią. Reszta świata myśli logicznie i logiczne jest to, że Nicość nie ma zdolności tworzenia światów, jej istnienie i działanie też „nie zostało nigdy zaobserwowane przez naukę”.

    2. To że nauka czegoś nie stwierdza, nie oznacza, że tego nie ma. Nauka nie mogła by się rozwijać gdyby uznawała, że istnieje tylko to co obecnie stwierdza. Kiedyś stwierdzano, że atomu nie można dzielić aż ktoś podzielił. Istnienie rzeczywistość ponad empirycznej (czyli tzw nadnaturalnej) jest faktem, i jest to fakt który potwierdza nawet współczesna fizyka. Rzeczywistość snów, czy też mentalna nie należy do empirii, nie ma charakteru atomowego a wirtualny. W żadnej religii świat nadprzyrodzone nie są umiejscowione gdzieś indziej niż nasz obecny, są to tylko subtelniejsze stany materii które zwie się duchem i duszą, stany te powoli odkrywa fizyka i któregoś dnia odkryje.

    3. Nauka nie zajmuje się badaniem czegoś, do czego nie ma narzędzi badawczych co nie daje jej prawa wykluczać możliwości istnienia płaszczyzn rzeczywistości które jeszcze nie są poznane. Współczesna fizyka rozpoznaje problem subiektywności obserwacji, wpływu obserwatora na rzeczywistość i ograniczenia poznawcze współczesnej nauki. To, że naturaliści zazwyczaj o fizyce nie mają zielonego pojęcia to tylko o nich świadczy.
    Nauka bez religii to tylko ignorancja, podobnie jak religia bez nauki. Coś podobnego powiedział chyba sam Einstein. Ciekawe co na to naturaliści?

    https://www.youtube.com/watch?v=P0-vIt8fBYM

  4. maj cher 24.05.2018 16:06

    Temat jeszcze długo sporny.Wiara (samo w sobie te słowo wszystko tłumaczy), jest przekazywana z dziada pradziada za pośrednictwem i czasem przymusem przez kapłanów,presją wiernych w danej społeczności. Jeżeli ktoś komuś narzuca wiarę lub niewiarę ( a wręcz zmusza do określonych zachowań) to jest złe .

  5. WacekPlacek 24.05.2018 16:54

    Nie można wiedzieć tego o czym człowiek dopiero się dowie. Bez wiary niemożliwy jest postęp ani doświadczenie czegokolwiek nowego. Wiara nie jest przekazywana przez kapłanów, przez nich przekazywana jest doktryna, określona teologia, wiara wynika z intuicji i każde naukowe odkrycie zaczyna się od wiary, że jest coś więcej niż się obecnie wie i zna i to nigdy nie jest racjonalne, bo wszystko co jest zracjonalizowane jest już poznane i stare. Bez tego niemożliwe jest nawet poprawne rozumowanie, człowiek nie może poznawać znając, musi nie wiedzieć aby móc poznać i się dowiedzieć. Opieranie swojego światopoglądu tylko na tym co poznała i stwierdziła dotychczas nauka to jest rodzaj opóźnienia umysłowego, takim sposobem nic nowego człowiek nie doświadczy…prócz degeneracji i śmierci.

  6. Szafa 24.05.2018 23:08

    Autor niestety nie potrafi odróżnić wiary od wiary ale niech sobie wierzy w „naukę”, która posiada tak dokładne urządzeni do datowania radiowęglowego, że trzeba robić badania, aż nam się wynik zgodzi z oczekiwaniami. Zakładam, że autor nie potrafi udowodnić kulistości ziemi, poza zdjęciami w internecie, sam nie potrafię ale w to wierzę, z tym, że ja wiem, że w kulistość ziemi wierzę, a nie „wiem”.

  7. realista 24.05.2018 23:15

    na tym jednakże nauka polega, że nie musisz wierzyć w kulistą Ziemię, bo dzięki nauce możesz mieć pewność nawet bez lotu w kosmos… .. .

  8. MasaKalambura 25.05.2018 00:17

    Ogromu niezwykle urzytecznej wiedzy o świecie materialnym, jaki dzisiejsza nauka wniosła do swiadomosci ludzkiej nie sposób nie docenić.

    Jednakże autor artykułu jest albo wielkim ignorantem albo manipulantem. Wycierając sobie usta nauką, zdaje się zupełnie pomijać oczywistą bezsensowność jego wywodu.

    Jak często tutaj Realista powtarza, nauka nie zajmuje się Bogiem i Jego osobą. A ścisłej rzecz ujmując dzisiejsza nauka za cel obrała sobie szukanie tłumaczenia otaczającego nas świata tak, jakby Boga w nim nie było, lub tak aby Jego udział w świata stworzeniu i stałym kształtowaniu można było wytłumaczyć inaczej i bez Niego.

    Takie brzmienie założenia wstępnego nauki wyklucza zawczasu możliwość urzywania nauki jako dowodu na nieistnienie Boga, Stwórcy, Absolutu, Allah. Jak zwał tak zwał. To podstawowa logika. Jeśli przy poszukiwaniach zakładamy z góry Kogoś brak, nie możemy urzywać wyników poszukiwań jako dowodu na brak tego Kogoś. Pominięto bowiem możliwość istnienia tego Kogoś. I nawet waląc o Niego głową nie wolno nam mówić o tym.

    Z resztą odnosi się to nie tylko do Boga ale rowniez do ducha, duszy i calej reszty.
    Nie jest bowiem prawdą, ze nauka się tym nie zajmuje. Jest całe mnóstwo narzędzi naukowych do badania subiektywnych wrażeń i wysnuwania z nich obiektywnych naukowych wniosków. Dzisiejsza fizyka, która przy okazji splątania kwantowego doszła do nielokalnosci jak do ściany, także ma ten problem i stara się go jakoś ominąć. Dzieki statystyce, prawdopodobieństwu i całej dlugiej liście innych narzędzi robi to. Idąc tą drogą, na serio zajmowano się duchem już na początku 20 wieku i wcześniej. Osiagnieto niebywałe rezultaty. Ale wywołano również 2 katastrofy światowe rugując z nauki cały ten obszerny materiał wraz z naukowcami. Pakując go do tzw paranauki i do niepamięci. Oraz do tajnych departamentów informacji wojskowej i wywiadu.

    I dziś udaje się, ze tematu nie ma i nie było. A to nie prawda.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.