Оdessa pamięta o tragedii 2 maja 2014 r.

Opublikowano: 03.05.2020 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 31

Wczoraj od rana na Kulikowym Polu i przed dawnym Domem Związków Zawodowych gromadziły się tłumy mieszkańców Odessy, by – wbrew woli władz – uczcić pamięć spalonych żywcem ludzi przed sześcioma laty.

Zmobilizowano na ten dzień liczne oddziały policji, obawiając się zapewne incydentów miedzy zwolennikami władz Ukrainy a rodzinami ofiar. Jednak poza drobnymi żadnych starć nie zanotowano. Uwzględniając wymogi pandemii ludzie składali wieńce i znicze pojedynczo na Kulikowym Polu i pod wspomnianym Domem Związków Zawodowych.

Tragedia z 2 maja 2014 roku do tej pory nie została wyjaśniona. Oficjalna wersja władz Kijowa jest taka, że dzielni kibice dwóch ukraińskich drużyn zostali napadnięci przez prorosyjskich bojówkarzy, którzy rozbili swoje miasteczko namiotowe na Kulikowym Polu. Mieli oni użyć broni palnej, od strzału z której zginęła pierwsza ofiara. Następnie cofający się prorosyjscy aktywiści zabarykadowali się w Domu Związków Zawodowych, z obu stron „poleciały koktajle Mołotowa.(…) Wkrótce gmach stanął w płomieniach” (cytat za „Gazetą Wyborczą” z 5 maja 2014 r.), co stwarzać miało w czytelnikach wrażenie, że oblegani, z których spłonęło żywcem 48 osób, sami się podpalili.

Prorządowe media ukraińskie oraz liberalne media na Zachodzie nie pisały ani o tym, że tłum nie dopuszczał strażaków do gaszenia pożaru, ani o strzałach w stronę ludzi, którzy próbowali wyskakiwać z okien przed płomieniami, ani o dobijaniu rannych, którym udało się wyskoczyć. Na filmach widać ukraińskich milicjantów i oficjeli (znanych z imienia i nazwiska), którzy strzelają w kierunku budynku. Nie pisano też o tym, że dzień wcześniej do Odessy przybył dowódca bojówek na kijowskim Majdanie, Andrij Parubij, który kierował przygotowaniami do zamieszek.

Końca śledztwa nie widać, na co zwróciła uwagę misja ONZ, która napisała, że „przez te sześć lat sprawiedliwość pozostała iluzją. Rodziny ofiar mają prawo do prawdy i sprawiedliwości za śmierć swoich bliskich”.

„Jest absolutnie zrozumiałe, że dopóki ci ludzie [związani z ministrem spraw wewnętrznych Awakowem – przyp. red] pozostają u koryta, u władzy, kontrolują struktury siłowe, to żadnych skutecznych śledztw nie będzie” – powiedział mediom doniecki politolog Władimir Korniłow.

Autorstwo: Maciej Wiśniowski
Źródło: Strajk.eu

Uzupełnienie „Wolnych Mediów”

Szokujący reportaż z miejsca masakry znajdziecie TUTAJ. Uwaga! Materiał zawiera brutalne zdjęcia i opisy. Tylko dla osób pełnoletnich o mocnych nerwach.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o