Dlaczego suplementy diety są szkodliwe dla zdrowia

Opublikowano: 13.09.2009 | Kategorie: Zdrowie

Prócz ewidentnych objawów chorobowych będących w rzeczywistości późną konsekwencją toksemii organizmu, w zasadzie nie wspomina się o fazie wczesnej, tj. tej, w której organizm wszelkimi sposobami stara się jakoś wydalić nadmiar toksyn, zanim zdecyduje się (jest zmuszony) odłożyć je w postaci groźnych złogów toksycznych, albo wyrządzą one niepowetowane szkody, które następnie trzeba leczyć (czytaj: zarabiać na cudzych chorobach).

Ponieważ praktykowane od niepamiętnych czasów leczenie lekami pochodzenia naturalnego dawało efekty raczej mizerne, medycyna postawiła na sztuczne substancje chemiczne mające jakoby przyczynić się do zdrowia. Ponieważ ten zwrot spodziewanego efektu w postaci zdrowia nie przyniósł, a jedynie nowe choroby, medycyna wykonała kolejny zwrot, a więc powróciła do punktu wyjścia, czyli do lekarstw pochodzenia naturalnego, które (dla niepoznaki) zwą się obecnie suplementami diety; taki to już oszukańczy proceder, ta medycyna.

Tak zwane (celowo mylnie) suplementy diety są po prostu lekami. Lepszymi od chemicznych, bo wywierającymi mniejsze niepożądane działania uboczne, ale jednak lekami. A co innego jest w leczeniu, jak nie maskowanie objawów choroby? Przecież nie usunięcie jej przyczyny… Jeśli zaś pozostawimy przyczynę, to czy brak objawów będzie oznaczał, że choroby nie ma?

Weźmy na przykład witaminę C, która ma zastosowanie w obniżaniu stężenia w krwi cholesterolu, który jest tłuszczem. W jaki logiczny sposób witamina może wpłynąć na stężenie w krwi tłuszczu? Pożera go, czy co?

Otóż kolejną rzecz należy tu wyprostować, a mianowicie tę, że witamina C należy do tzw. przeciwutleniaczy (zwanych dla zagmatwania antyoksydantami), które w rzeczywistości są utleniaczami, czyli stosunkowo łatwo łączą się z tlenem. Utleniacze wykorzystywane są przez wszystkie organizmy żywe do wyłapywania wolnych rodników tlenowych, tj. tych, które uwolniły się spod kontroli; stały się wolne.

WOLNE RODNIKI TLENOWE

Rodniki tlenowe to cząsteczki tlenu zawierające w swoim składzie atom z niesparowanym, a więc wciąż wzbudzonym elektronem. Ze względu na ów niesparowany elektron, rodniki bardzo szybko wchodzą w reakcję chemiczną z innymi cząsteczkami, ale wzbudzony elektron uniemożliwia stworzenie trwałego związku chemicznego, toteż rodnik natychmiast uwalnia się i nadal jest gotowy do kolejnej reakcji z inną cząsteczką. Ze względu na ową cechę nietrwałości związków, z jednoczesnym dążeniem do tworzenia nowych związków, rodniki określane są mianem cząstek wysoce reaktywnych; nadreaktywnych cząstek, bowiem ich zachowanie przypomina przejście słonia z zespołem ADHD przez skład porcelany.

W organizmach żywych rodniki, gdy wymkną się spod kontroli, uszkadzają wszystko co napotkają na swej drodze, więc dokonują poważnych szkód, a przede wszystkim niszczą zdrowe komórki wymuszając tym samym przyspieszoną ich regenerację i – co za tym idzie – przyspieszają wykorzystanie puli, która przewiduje około pięćdziesięciu kopii, po których w aparacie kopiującym komórek zostaje tracony ostatni odcinek łańcucha DNA i następuje etap naturalnego starzenia się. Inaczej mówiąc, bardziej obrazowo: niekontrolowane (wolne) rodniki przyśpieszają tykanie zegara biologicznego. Innym negatywnym aspektem aktywności rodników jest możliwość uszkodzenia łańcucha DNA komórki, w wyniku czego może dojść do jej degeneracji, zwanej mutacją. Jeśli zmutowana komórka zachowa zdolność podziału, to w jego wyniku powstaje w organizmie zupełnie nowa tkanka; nowy twór, potocznie zwany nowotworem albo rakiem.

Rodniki pełnią także pozytywną rolę w organizmach żywych, które ich specyficzną nadreaktywność wykorzystują w ważnych procesach życiowych. W mitochondriach komórek rodniki tlenowe są niezbędne do inicjowania spalania tłuszczu, dzięki czemu wyzwalana jest energia. Rodniki tlenowe używane są również w procesach krzepnięcia krwi oraz w apoptozie, czyli zaprogramowanej śmierci komórki. Ze względu na ich zabójcze właściwości, także białe krwinki systemu odpornościowego wykorzystują rodniki do niszczenia o wiele większych od siebie drobnoustrojów, wymierzając przeciwko nim swoją „wolnorodnikową artylerię”.

Jak widzimy, praktycznych zastosowań rodników jest sporo, więc każda komórka posiada ich po kilkadziesiąt. W normalnych warunkach aktywność rodników jest ściśle kontrolowana, a dla obrony organizmu przed tymi, które wymkną się spod kontroli, zwanymi wolnymi rodnikami, natura opracowała odpowiednią strategię. Otóż jedynym sposobem okiełznania niesfornego rodnika jest unieczynnienie go poprzez związanie w trwały związek ze specjalną cząsteczką, zwaną przeciwutleniaczem, w rzeczywistości będącą utleniaczem. Wszystkie organizmy żywe wypracowały własną strategię obrony przed destrukcyjną aktywnością wolnych rodników tlenowych wykorzystując do tego utleniacze, czyli cząsteczki posiadające zdolność trwałego wiązania wolnych rodników tlenowych. Głównymi utleniaczami wykorzystywanym przez rośliny są witaminy C i E, zaś u zwierząt i człowieka rolę tę z powodzeniem pełni cholesterol LDL.

UTLENIACZE WOLNYCH RODNIKÓW TLENOWYCH

Kłamstwem jest, albo nieporozumieniem; dezinformacją wprowadzoną do powszechnej wiadomości, że natura dała nam witaminy C i E jako witaminy młodości w… organizmach roślin. Natura dała je roślinom dla ochrony przed wpływem środowiska zewnętrznego, szczególnie tlenu atmosferycznego, który jako produkt przemiany materii roślin, działa na nie destrukcyjnie. Owszem, ludzki organizm jest w stanie te utleniacze roślinne wykorzystać, ale doraźnie, jako substytut zdrowia maskujący prawdziwą przyczynę choroby. Naszym unikalnym utleniaczem jest cholesterol LDL, o którym nic pozytywnego się nie mówi. Ale niby dlaczego? Czy w tym przypadku natura popełniła jakiś błąd? Że niby jesteśmy mniej obdarowani od roślin i większości zwierząt, bo one otrzymały witaminę C, zaś nasz organizm, ani bakterie acidofilne ludzkiego przewodu pokarmowego, jako jedynej, nie potrafią tej witaminy wyprodukować. Czy to znaczy, że naturę trzeba poprawiać?

ROLA WITAMINY C W ORGANIZMIE LUDZKIM

Spośród 4.000 gatunków ssaków tylko organizmy ludzi, większości naczelnych, świnek morskich oraz niektórych gatunków nietoperzy nie syntetyzują witaminy C. Okazuje się jednak, że w toku ewolucji nasze gatunki wypracowały niezwykle wydajny mechanizm znakomicie kompensujący tę rzekomą ułomność. Otóż w zamian za zdolność syntezy kwasu askorbinowego występuje u nas bardzo wydajny mechanizm wychwytywania utlenionej formy witaminy C, czyli kwasu dehydroaskorbinowego (DHA) – związku powstającego z witaminy C w wyniku reakcji z wolnymi rodnikami tlenowymi. W większości świata ożywionego używającego witaminę C jako narzędzie obrony przed niszczycielskim wpływem wolnych rodników tlenowych kwas DHA jest traktowany jak związek zużyty, a więc niepotrzebny. W organizmie człowieka zostaje on jednak pochłonięty przez czerwone krwinki (erytrocyty), a następnie powtórnie przetworzony do aktywnej formy witaminy C używanej do zgoła innych celów, niż wyłapywanie wolnych rodników tlenowych.

Mamy zatem koronny dowód, że organizm ludzki nie wykorzystuje łatwo utleniającej się witaminy C jako typowego utleniacza w obronie przed niszczycielskim wpływem wolnych rodników tlenowych, jak to ma miejsce wśród organizmów syntetyzujących tę witaminę, gdyż jest ona wykorzystywana do zgoła innych celów, a mianowicie:

- jest podstawowym składnikiem kwasu hialuronowego niezbędnego do syntezy kolagenu oraz w procesach kostnienia;

- jest nieodzowna w przyswajaniu żelaza i syntezie hemoglobiny # uczestniczy w procesach odpornościowych utrudniając wirusom przenikanie przez ściany komórkowe zdrowych komórek;

- pełni ważną rolę regulacyjną we wzroście i rozwoju wszystkich komórek organizmu.

Organizmy zdolne do syntezy witaminy C są niezdolne do wychwytywania z krwi DHA, więc są zmuszone produkować ogromne ilości kwasu askorbinowego zużywając na to mnóstwo energii. O ile człowiekowi wystarcza pobranie z pożywienia 1 mg witaminy C na kilogram masy ciała, to na przykład kozły są zmuszone wytwarzać we własnym ciele 200 razy większą ilość tego związku.

CHOLESTEROL LDL – WYPAŁYWACZ WOLNYCH RODNIKÓW TLENOWYCH

Wszelkie odkrycia w naukach przyrodniczych prowadzą do jednego wniosku: natura jest doskonała – niczego nie zaniedbała, o niczym nie zapomniała, a więc niczego poprawiać nie trzeba. Natura w swej doskonałości przewidziała rzecz jasna wymykanie się rodników tlenowych spod kontroli organizmu i wyposażyła nas w idealny ich wyłapywacz – cholesterol LDL. Nie może być lepszej asekuracji przed niszczycielskim wpływem tych wysoce reaktywnych cząsteczek, by nie mogły swawolić, gdy staną się wolne, czyli wymkną się spod kontroli. Cholesterol LDL jest dostarczany z pożywieniem w mięsie zwierząt mających organizmy zbudowane podobnie do naszych, a więc takie same problemy z wolnymi rodnikami tlenowymi. Toteż logicznym się wydaje, że wymiatacz wolnych rodników tlenowych pochodzenia zwierzęcego jest najbardziej zbliżony do strategii naszego organizmu. Ponadto nasza wątroba może wyprodukować go w ilościach pokrywających niedostatek cholesterolu pokarmowego, dzięki czemu w normalnych warunkach nie wchodzą w rachubę jego niedobory, nawet chwilowe. Cholesterol jest rozprowadzany wraz z krwią, a więc dociera do każdej komórki, co czyni go wszechobecnym w niemalże w każdym zakamarku naszego ciała.

Inaczej mówiąc: cholesterol LDL jest zawsze i wszędzie, więc jest idealnym stróżem bezpieczeństwa organizmu, w każdej chwili narażonego na uszkodzenie w wypadku wymknięcia się spod kontroli wysoce reaktywnych rodników tlenowych. Łatwo wchodzi w reakcję z tlenem, z którym tworzy trwały związek zwany utlenionym cholesterolem LDL. Po utlenieniu się cholesterol LDL zmienia swe właściwości i zamiast „pałętać się” po krwiobiegu, osiada na ścianach tętnic, gdzie cierpliwie czeka, aż zabierze go specjalny nośnik – cholesterol HDL (zwany dobrym cholesterolem), którego zadaniem jest zbieranie z ścian tętnic utlenionego cholesterolu LDL (zwanego złym cholesterolem) i odtransportowanie go do wątroby, skąd drogą żółciową zostaje wydalony na zewnątrz organizmu, czyli do jelita cienkiego, a następnie wraz ze stolcem trafia do środowiska zewnętrznego. Trzeba przyznać – idealne rozwiązanie, które mógł wymyślić tylko Doskonały Stwórca!

PRZYCZYNA WZROSTU STĘŻENIA CHOLESTEROLU LDL WE KRWI

Hipokrates twierdzi: „Choroby są procesem pozbywania się toksyn z organizmu. Objawy są naturalną ochroną organizmu. Nazywamy je chorobami, lecz one w rzeczywistości leczą choroby. Wszystkie choroby mają jedną przyczynę, choć objawiają się w różny sposób, w zależności od miejsca, w którym występują.” Przez z górą dwa i pół tysiąclecia nikt tego twierdzenia nie podważył, nie ma zatem jakiegokolwiek powodu, by w każdej chorobie doszukiwać się innej przyczyny (patogenu – jak robi to medycyna zainteresowana zyskiem z „leczenia” objawów chorobowych, a więc celowo odwracająca uwagę od prawdziwej przyczyny wszystkich chorób).

Skoro tak, skoro objawy chorobowe chorobą nie są, a nawet odwrotnie – leczą one choroby, to i podwyższone stężenie cholesterolu LDL chorobą nie jest, a jedynie świadectwem determinacji organizmu w usunięciu zeń przyczyny chorób – toksyn wywołujących toksemię, a więc stan, w którym ilość toksyn przeznaczonych do wydalenia przekracza możliwości układów wydalniczych, a jednym z nich jest układ wydalania tych niezwykle groźnych toksyn, jakimi są wolne rodniki tlenowe.

Tutaj nasuwa się pytanie: skoro przyczyną wszystkich chorób jest toksemia, to jaka jest przyczyna toksemii? Czy tylko toksyny endogenne – powstające w organizmie jako odpady procesów metabolicznych? Otóż nie. Do wydalenia produktów przemiany materii nasze układy wydalnicze są ewolucyjnie doskonale przystosowane. Przyczyną toksemii są toksyny egzogenne – wnikające do organizmu w sposób niekontrolowany z zewnątrz, najczęściej z przewodu pokarmowego przez nadżerki nabłonka jelitowego. Do tej nienaturalnej sytuacji natura nas nie przystosowała, tymczasem w wyniku pojawienia się w naszym środowisku sztucznych substancji chemicznych istnienie licznych nadżerek nabłonka jelitowego stało się obecnie zjawiskiem powszechnym.

Stan toksemii organizmu wpływa na dysfunkcję wszystkich organów i układów, w tym także mechanizmów utrzymujących rodniki tlenowe w ryzach, więc ilość wolnych rodników tlenowych wrasta proporcjonalnie do wzrostu toksemii. Toteż wzrost stężenia w krwi cholesterolu LDL nie jest chorobą, a jedynie objawem determinacji organizmu w usunięciu nadmiaru tych groźnych toksyn, jakimi są wolne rodniki tlenowe.

ROLA WITAMINY C W OBNIŻENIU CHOLESTEROLU LDL

Witamina C nie jest w naszym organizmie magazynowana, więc jej nadmiar jest wydalany, ale zanim to nastąpi, krąży przez pewien czas w krwiobiegu, a jeśli napotka wolny rodnik tlenowy – utlenia się. Tym sposobem duże dawki witaminy C wpływają na zmniejszenie ilości wolnych rodników tlenowych, a więc organizm nie musi już utrzymywać w krwi zwiększonej ilości cholesterolu LDL do dezaktywacji i wydalenia wolnych rodników tlenowych, co skutkuje spadkiem jego stężenia w krwi.

Zwolennikiem stosowania dużych dawek witaminy C był Linus Pauling, amerykański fizyk i chemik, dwukrotny laureat nagrody Nobla (1954 w dziedzinie chemii, za badania fundamentalnych właściwości wiązań chemicznych, i 1962 – nagroda pokojowa Nobla za wkład w kampanię przeciwko próbom z bronią jądrową). Sam zażywał 18 g witaminy C dziennie, a za jego przykładem nastała moda na zażywanie olbrzymich ilości witaminy C. Entuzjazm Paulinga dla witaminy C nie znalazł potwierdzenia w faktach, gdyż sam zmarł na raka prostaty, więc moda na ten sposób łatania zdrowia na jakiś czas zanikła, aż do teraz, gdyż producenci tzw. naturalnych suplementów diety znów ożywiają tego trupa próbując na ludzkiej niewiedzy robić interes. By jakoś uzasadnić fiasko poprzedniej mody na witaminę C, pada argument, że Pauling zalecał i sam stosował witaminę C syntetyczną, oni zaś proponują naturalną, rzekomo lepszą. W rzeczywistości nie ma to istotnego znaczenia, gdyż nadmiaru witaminy C organizm i tak nie przyswaja (nie wykorzystuje na potrzeby metabolizmu) lecz ją wydala. A więc czy wydali sztuczną witaminę C, czy naturalną – jaka to różnica? To zwyczajna ściema, bo cóż z tego, że wskutek zażywania dużych dawek witaminy C, kilkusetkrotnie przewyższających zapotrzebowanie organizmu, spadnie stężenie cholesterolu LDL? Czy usunie to przyczynę choroby, czy tylko zamaskuje objawy świadczące o prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu?

ŁATANIE DZIUR W ZDROWIU

Przykład z witaminą C w maskowaniu objawów chorobowych, bez usunięcia ich przyczyny, można odnieść do wszystkich modnych obecnie tzw. naturalnych suplementów diety. Ich działanie nie ma nic wspólnego ani z profilaktyką zdrowotną, ani ze zdrowiem w ogóle. Jest to działanie stricte medyczne, a więc nastawione na robienie biznesu na ludzkiej niewiedzy przy pomocy fałszywych informacji. Przede wszystkim fałszywe jest nazywanie leków, czyli substancji wywierających aktywny wpływ na funkcjonowanie organizmu… suplementami, czyli dodatkami diety. To doprawdy szczyt bezczelności, gdy do „suplementu diety” dołączona jest ulotka z długą listą chorób, które ten specyfik… leczy, ale lekiem on nie jest, tylko… takim sobie dodatkiem; przyprawą do posiłku.

By wcisnąć, dosłownie: wcisnąć swoje produkty, dystrybutorzy wmawiają nabywcom, że przyczyną chorób jest niedobór jakichś substancji. No, to już jest oczywista bzdura! Owszem, wśród substancji odżywczych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu są takie, których niedobór wywołuje objawy niedoboru. Ale są to właśnie objawy niedoboru, a to nie to samo, co choroba będąca następstwem nieodwracalnego uszkodzenia tkanek jako efekt niszczycielskiego oddziaływania toksyn, których organizm nie zdołał się pozbyć, gdyż wszystkie próby ich wydalenia są blokowane. A jeśli likwidujemy wszelkie objawy świadczące o samooczyszczaniu się organizmu z groźnych toksyn, to co się z nimi dzieje? Otóż kumulują się w organizmie i uszkadzają tkanki ważnych organów, czyli że wiodą do jednego finału – choroby.

Wiele badań wskazuje, że osoby systematycznie zażywające jakieś substytuty; erzace zwane suplementami diety, a w rzeczywistości będące lekami bez recepty służącymi do maskowania objawów chorobowych (swoistych wentyli bezpieczeństwa), o wiele częściej od pozostałych zapadają na choroby cywilizacyjne – cukrzycę wieku dorosłego, nadciśnienie, choroby z autoagresji czyli agresji systemu odpornościowego skierowanej przeciwko komórkom własnego organizmu, wreszcie raka będącego totalną katastrofą organizmu jako całości. I nie może być inaczej!

Autor: Józef Słonecki
Źródło: Biosłone

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
165 wypowiedzi

  1. wujek 13.09.2009 10:00

    suplementy diety widocznie sa lekami bez recepty o maksymalnej dopuszczonej do wydania dawce, sama nazwa jest juz tylko chwytem marketingowym. osobiscie wkurza mnie gdy ogladam reklamy ktorych filar stanowi zdanie MAKSYMALNA DAWKA. malo ludzi potrafi odroznic fikcje reklam od rzeczywistosci i sie nabieraja na to.

  2. Suplementy 13.09.2009 10:24

    Suplementy nie są dla organizmu niczym dobrym, bo takie substancje w naturze nie występują. Dokładnie tak jak mówi pan Józef. Trzeba sobie zdawać z tego sprawę, mieć otwarty umysł i przyjąć to do wiadomości. Inaczej tylko choroba

  3. Suplementy 13.09.2009 10:27

    Dopiszę jeszcze. Inaczej tylko czekają nas choroby, mimo zażywania suplementów, czyli tak naprawdę leków. Mam nadzieję, że coraz więcej ludzi przejrzy na oczy, zamiast uganiać się za tabletkami, które zwał tak jak zwał.

  4. mr_craftsman 13.09.2009 11:01

    słuszny problem ale argumentacja bełkotliwa.
    że niby substancje wspomagające funkcjonowanie organizmu tylko maskują faktyczne objawy?
    o ile można tak powiedzieć np o kawie czy napoju kofeinowym, bo „maskuje” objawy senności, to stwierdzenie o suplementach nie może się odnosić do samych substancji, tylko do ich formy i zasad stosowania.
    może od razu powiedzieć, że witamina c tylko maskuje objawy szkorbutu, jak jej zabraknie to szkorbut po prostu „ujawni się”?
    w zasadzie to jesteśmy martwi, tylko te „suplementy” i :substancje” maskują nasz stan, tak ?
    takimi to krętymi ścieżkami intelektu podąża autor, zaiste dziwni mnie jak można aż tak mieszać objawy i przyczyny.

    wszelakie suplementy mają zdecydowanie osłabione działanie. jedynym „maskowaniem”, może być psychiczna ułuda co do pewności przyszłego zdrowia tylko dlatego, że zażywa się suplementy.
    proporcje, postać, warunki wchłaniania substancji zawartych w typowych suplementach są diametralnie różne od optymalnych, w niektórych producenci próbują zbliżyć je do naturalnych.
    w tym z pewnością jest racja – producenci na fali chcą sprzedawać-wciskać więcej produktów.
    ale zażywanie suplementów niczego nie zamaskuje, ich nieskuteczność najprawdopodobniej ujawni się nagle.
    organizm jest złożoną konstrukcją i potrafi sobie radzić z niedoborami wykorzystując czy to inne substancje, czy pobierając je z innych miejsc.
    co nie zmienia faktu, że 99% współczesnych chorób jest spowodowana właśnie złym doborem substancji odżywczych.

    oczywistą i główną bzdurą jest stwierdzenie autora że choroby nie mogą powstać przez niedobór substancji.
    no tak – zapewne choroby zsyłają bogowie panie autorze.

    p.s.pomijam już fakt, że sam pan autor lansuje suplement diety i sprzedaż….co już w ogóle dopełnia obrazu całego kociokwiku.

  5. guernica 13.09.2009 11:04

    Zażywałam kiedyś preparat na włosy, wszystko było ok, zwłaszcza, że zażywałam od czasu do czasu,póki nie okazało się że po badaniach morfologicznych mam za duże stężenie metali w organiżmie, okazało się że sam głowny składnik był „dobry” ale nośnik powodujący lepsze wchłanianie był szkodliwy.

  6. Heh! 13.09.2009 11:33

    Odżywiajcie się dobrze i prawidłowo to suplementy nie będą wam potrzebne.
    Oczywiście, niektórzy mężczyźni wyłysieją albo zaczną siwiec, i pojawią się zmarszczki!!! Taka kolej rzeczy. Ale suplementy również wam nie pomogą.
    Suplementy i odżywki zostawcie sportowcom i osobom najaktywniejszym fizycznie. Im przynajmniej płacą za ich spożywanie.

    Piszę tu o chemicznych suplementach, tych które ostatnio tak czynnie są reklamowane.

  7. saunterer 13.09.2009 11:42

    I potem się dziwią, że wprowadza się regulacje obejmujące suplementy diety (tak tak, chodzi o Codex Alimentarius)…

  8. Józef Słonecki 13.09.2009 11:59

    Odp. dla mr_craftsman

    „p.s.pomijam już fakt, że sam pan autor lansuje suplement diety i sprzedaż….co już w ogóle dopełnia obrazu całego kociokwiku. ”
    To nie jest prawda!

    „oczywistą i główną bzdurą jest stwierdzenie autora że choroby nie mogą powstać przez niedobór substancji.
    no tak – zapewne choroby zsyłają bogowie panie autorze.”
    Widzę, że Pańska wiedza o zdrowiu jest raczej gazetowa. Otóż istnieją pewne substancje – 13 witamin i ok. 20 substancji mineralnych, których niedobór wywołuje objawy niedoboru. Ale nie są to choroby rozumiane jako dysfunkcja organizmu wywołana uszkodzeniem ważnych dla funkcjonowania organizmu układów. Toteż jeśli Pan czegoś nie rozumie, to proszę zapytać, zamiast niejako z marszu wydawać osąd.

  9. Velevit 13.09.2009 13:05

    Ja przepraszam ale czy aby szkorbut, o którym wspomniał mr_craftsman nie jest przypadkiem „chorobą rozumianą jako dysfunkcja organizmu wywołana uszkodzeniem ważnych dla funkcjonowania organizmu układów” ?!

    Ja pierdykam, ten artykuł jest tak naciągany, że ledwo powstrzymuję się przed stwierdzeniem że to po prostu ściema. To w takim razie skąd się biorą choroby? Przecież organizm potrzebuje jakiegoś „paliwa” do prawidłowego funkcjonowania, to witaminy są głównym budulcem naszego układu immunologicznego, i to dzięki ich spożywaniu możemy uchronić się przed chorobami. Jeżeli twierdzi Pan panie Słonecki że tak nie jest to musi się Pan postarać o mocne dowody a nie raczyć nas tu jakąś pseudonaukową propagandą (sic!).

  10. Aneta 13.09.2009 14:47

    Velewit – Józef Słonecki nie neguje witamin i ich roli w organiżmie , ale neguje ich sztuczne uzupełnianie w postaci suplementów.

  11. Velevit 13.09.2009 15:00

    Odniosłem inne wrażenie… właściwie to nie wrażenie, bo artykuł bardzo wyraźnie neguje znaczenie witamin w ogóle w zapobieganiu procesom chorobotwórczym.

    Powyższy tekst nie dotyczy wyłącznie suplementów pomimo że tak sugeruje tytuł, przedstawione weń wnioski są wyssane z palca i w ogóle to jak na mój gust jest część jakiejś akcji marketingowej : /

  12. Aneta 13.09.2009 15:20

    Owszem neguje znaczenie witamin, ale sztucznych. Słonecki zwraca uwagę, że dystryb. leków – suplementów usiłuja nam wmówić, że to głównie niedobór witamin wpływa na zły stam zdrowia i dzieki temu wciskają nam badziewie w postaci sztucznych uzupełniaczy. Przecież wyraźnie autor napisał , że to głownie toksemia organizmu odpowiada za choroby i jest ich przyczyną. Dla mnie to jest logiczne.
    Nie wiem jaką akcję marketingową miałbyś na mysli? Bo ja to nie widzę żadnej reklamy czegokolwiek , a wręcz przeciwnie – antyreklamę suplementów.

  13. Velevit 13.09.2009 15:43

    @Aneta „(…) Owszem neguje znaczenie witamin, ale sztucznych. (…)”

    Sugeruje przeczytać artykuł raz jeszcze ze zrozumieniem.

    „(…) usiłuja nam wmówić, że to głównie niedobór witamin wpływa na zły stam zdrowia (…)”

    Bo to prawda, bez witamin organizm nie obroni się przed bakteriami i wirusami, nie ma bata. A Pan Słonecki uważa, że witaminy służą jedynie „łataniu dziur w zdrowiu” hahah, no nie mogę z tego tekstu w ogóle, wciąż jestem w szoku.

    „(…) dzieki temu wciskają nam badziewie w postaci sztucznych uzupełniaczy (…)”

    A co wcisnął Ci Pan Słonecki ?

    „(…) Przecież wyraźnie autor napisał , że to głownie toksemia organizmu odpowiada za choroby (…)”

    Nawet jeżeli teoria o toksemii jest prawdziwa to logiczne że coś powstrzymuje ów toksyny przed wyniszczaniem naszego organizmu, z pewnością jest to zatem układ immunologiczny, który bez witamin rozsypie się niczym domek z kart.

    „(…) Nie wiem jaką akcję marketingową miałbyś na mysli? Bo ja to nie widzę żadnej reklamy czegokolwiek (…)”

    Sądzę że Pan Słonecki reklamuje swoje nazwisko, wystarczy heh. Jakby co ma już gotową alternatywę dla suplementów… Oczywiście na sprzedaż.

  14. Velevit 13.09.2009 15:54

    No i jest reklama „Biosłone” widniejąca pod artykułem jako źródło nie wiedzieć czemu. A na głównej stronie ów księgarni oczywiście książka pana Słoneckiego. NOWOŚĆ ! „Niezbędnik Zdrowia”. Nie ma co, w tych sprawach intuicja rzadko mnie zawodzi.

    OD REDAKCJI: Link prowadzi do Forum Biosłone, skąd artykuł pochodzi. Nawet w niego nie kliknałeś, aby to sprawdzić. Kasujemy Twoje 3 dalsze posty, ponieważ zapomniałeś, że w WM należy wypowiadać się kulturalnie. Przeczytaj Regulamin WM.

  15. maja 13.09.2009 16:24

    „A na głównej stronie ów księgarni oczywiście książka pana Słoneckiego. NOWOŚĆ ! “Niezbędnik Zdrowia”. Nie ma co, w tych sprawach intuicja rzadko mnie zawodzi. ”
    Radzę zatem przeczytać te publikacje, bo Twoje wypowiedzi świadczą o niezrozumieniu tego, o czym pan Słonecki mówi.
    Odpowiedz mi, w jaki sposób ma się propagowanie zdrowia według Pana Józefa do chwytów marketingowych , reklam suplementów, leków , których twórcą są koncerny medyczne ,(gdzie jeden suplement kosztuje od 50 zł wzwyż )?
    Sugerujesz, że na książce, która kosztuje 20 zł czy 10zl można się majątku dorobić (narażając się na dodatek lobby farmaceutycznemu)? Czy może masz jakieś wizje przyszłości , gdzie Słonecki stoi na rynku w Warszawie i sprzedaje swój przepis na miksturę za 500 zl ?

  16. Aneta 13.09.2009 16:26

    Oczywiście, że bez witamin organizm rozsypie się, ale tych naturalnych dostarczanych wraz z pożywieniem. Autor ma na myśli sztuczne witaminy i że to one łatają nam dziury w zdrowiu . Nie myl naturalnych witamin ze sztucznymi.
    Suplementy to sztuczne witaminy i o nich Autor pisze i te własnie neguje. Poza tym nadmiar witamin jest także szkodliwy dla zdrowia, a ten nadmiar nigdy nie nastapi w wyniku dostarczania naturalnych witamin pochodzących oczywiście z pozywienia. Natomiast łatwo je przedawkować zazywając sztuczne.
    Witaminy natulane wytwarzają w jelitach także bakterie acidofilne, więc stan jelit ma niebagatelny wpływ na nasze zdrowie . Suplementacja sztuczna tylko pogarsza ich stan.
    Ja uważam, że wszelkiego rodzaju chemia dostarczana do organizmu( to także sztuczne witaminy) rujnuje nam zdrowie.
    Dlatego artykuł wydaje się logiczny. A chemia to toksyny dla organizmu i o nich Słonecki pisze, że to główna przyczyna chorób. To mi własnie usiłuje Autor wcisnąć, abym dodatkowo nie faszerowała się chemią w postaci suplementów.
    Jezeli miałby gotową alternatywę dla supli, ktorą chciałaby urzeczywistnic w postaci sprzedaży i czerpania dla siebie zysków finansowych ( jak to robią producenci suplementów) to mądry czowiek i tak sie na to nie da nabrać .

  17. Zuza 13.09.2009 16:26

    Owszem, na stronie Bioslone można znaleźć informacje na temat książek P. Słoneckiego, co nie znaczy że ktoś jest zmuszony do ich kupowania. Jeśli ktoś jest zainteresowany powrotem do zdrowia to wystarczy mu wiedza zawarta na forum, którą można czytać za darmo i jest jej tam zdecydowanie więcej niż w książkach. Zaletą książek natomiast jest to, że zawierają najistotniejsze wiadomości, które są logicznie uporządkowane.

  18. Aneta 13.09.2009 16:32

    Masz rację , jest książka ( niedroga!) – chyba co innego kupic książkę i ja przeczytać, niż reguralnie faszerowac się suplementami, które szkodzą zdrowiu.
    Gdyby Słonecki sprzedawał swoją miksturę to przede wszystkim jej skład i wykonanie byłoby utajnione.
    Tę miksturę, którą proponuje mozna samemu wykonać :-)

  19. ufal 13.09.2009 16:43

    Aneta ma rację :)

  20. Aneta 13.09.2009 16:43

    ( …..)Odpowiedz mi, w jaki sposób ma się propagowanie zdrowia według Pana Józefa do chwytów marketingowych , reklam suplementów, leków , których twórcą są koncerny medyczne ,(gdzie jeden suplement kosztuje od 50 zł wzwyż )?(….)
    Według mnie zwraca uwagę, żeby nie łykac czegoś co szkodzi zdrowiu. Suplementy to czysta chemia, a ludzie myslą że łykają dla zdrowia.

  21. maja 13.09.2009 16:45

    Zasada jest prosta. Pan Józef często porównuje proces zdrowienia/ lub nie, do remontu domu. Jak masz dziurę w dachu i leje się woda do mieszkania zalewając ściany, to remontujesz je przez nałożenie nowej tapety? Nie! bo należy wyeliminować przyczynę tego zalania, więc remontujesz dach. Tak samo jest z organizmem. Jeżeli mamy objawy niedoboru jakichś witamin to jest tego jakaś przyczyna a nie jest nią niedobór suplementów.
    Toteż nad tą przyczyną należy się zastanowić i ja wyeliminować. Tylko usunięcie toksemii daje trwałe i pewne efekty zdrowotne. Co nam z tego,że kupimy witaminki w pudełku i poczujemy się lepiej skoro po ich odstawieniu wszystko wraca do pierwotnego stanu, na dodatek nie robiąc nic , by zmienić swój styl życia, który doprowadza nas samych do ruiny? To jest oszukiwanie siebie, na własną szkodę. Bo witaminki łykamy a proces chorobowy nadal się toczy w organizmie.

  22. maja 13.09.2009 16:54

    ( …..)Odpowiedz mi, w jaki sposób ma się propagowanie zdrowia według Pana Józefa do chwytów marketingowych , reklam suplementów, leków , których twórcą są koncerny medyczne ,(gdzie jeden suplement kosztuje od 50 zł wzwyż )?(….)
    Według mnie zwraca uwagę, żeby nie łykac czegoś co szkodzi zdrowiu. Suplementy to czysta chemia, a ludzie myslą że łykają dla zdrowia.

    Nie tylko chemia, ale i perfidna metoda oszukiwania samych siebie,że po zażyciu witaminek jest wszystko ok. Długo nie czekać na skutki, bo natura się o swoje upomni. Organizm głupi nie jest.

  23. Józef Słonecki 13.09.2009 17:28

    @Velevit „Sugeruje przeczytać artykuł raz jeszcze ze zrozumieniem.” No właśnie!

    „Nawet jeżeli teoria o toksemii jest prawdziwa to logiczne że coś powstrzymuje ów toksyny przed wyniszczaniem naszego organizmu, z pewnością jest to zatem układ immunologiczny, który bez witamin rozsypie się niczym domek z kart.”
    No a gdyby tak usunąć przyczynę toksemii?

    „No i jest reklama “Biosłone” widniejąca pod artykułem jako źródło nie wiedzieć czemu. A na głównej stronie ów księgarni oczywiście książka pana Słoneckiego. NOWOŚĆ ! “Niezbędnik Zdrowia”. Nie ma co, w tych sprawach intuicja rzadko mnie zawodzi.”
    To jest strona wydawnictwa, więc raczej odpowiednie miejsce do prezentacji książek. Wolałbym podyskutować z kimś posługującym się rozumem, miast intuicją i wiedzą zaczerpniętą z reklam i kolorowych magazynów.

  24. maja 13.09.2009 18:06

    „Bueheh : )), dobra, róbta co chceta, ja tych głupot nie kupuję. Nie chce mi się komentować waszych wypocin, ale widzę że marketing działa jak trzeba : )) ”

    Jest to wypowiedź znamienna dla kogoś, kto nie potrafi uargumentować swoich zarzutów, tylko chlapie jakimiś pustymi tekstami. Pan Józef i forumowicze nie pierwszy raz stykaja sie z taką postawą. Wydaję się ona wręcz znajoma dla pewnych byłych bywalców Biosłone. Przeczytałaś chociaż jedną porządną książkę,żeby wyrobić swoją opinię i rzeczowo ją uargumentować? Wątpię
    Ty nie chcesz zdobyć wiedzy ,w zamian przyszłaś ” pobluździć” , namieszać w jakimś swoim celu. Jesteś negatywnie nastawiona do Biosłone, można się domyślać z jakich powodów. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia,ale prawda jest tylko jedna, więc możesz sobie gdakać jak kura na grzędzie.

  25. Ralda 13.09.2009 18:59

    To jest najlepszy artykuł o wolnych rodnikach, jaki czytałam. Większość autorów skupia się na przeciwutleniaczach i albo sugeruje suplementację w kapsułkach, albo w najlepszym razie – w naturalnych produktach, których dziennie należy przyjmować tyle to a tyle.
    „Głównymi utleniaczami wykorzystywanym przez rośliny są witaminy C i E, zaś u zwierząt i człowieka rolę tę z powodzeniem pełni cholesterol LDL. ”
    Spojrzenie na rzadki cholesterol jako na utleniacz wykorzystywany przez ludzki organizm jest odkrywcze i bajecznie logiczne. Zawsze uważałam zbijanie cholesterolu jakimiś specyfikami albo dobieranie pod tym kątem posiłków jako idiotyzm, a w tym tekście idiotyzm został zdemaskowany. Wreszcie czytamy coś autentycznego, a nie te same śpiewki o tym, że trzeba jeść dużo (koniecznie: dużo) witaminy C i tylko nienasycone kwasy tłuszczowe, kiedy jest wręcz odwrotnie.

  26. pytacz 13.09.2009 21:27

    A jak w swietle artykulu wyglada spozywanie /suplementacja(?) pokarmow ktore same w sobie sa jakby odzywka np. pylek pszczeli? Jest on natualny ale z drugiej strony dajac duza dawke roznych skladnikow niby maskuje prawdziwe niedobory np. witamin wytwarzanych przez bakterie jelitowe.

  27. maj 13.09.2009 21:52

    To jest dobra antyreklama suplementów, i bzdurnych teorii, z których nic praktycznego nie wynika. Temat suplementów w swoim czasie przerabiałem w swoim czasie i na własnym przykładzie wyszło dokładnie to samo, że nie mają pozytywnego wpływu na zdrowie w dłuższym okresie czasu. Krótkotrwała poprawa a później powrót do punktu wyjścia, a kosztach szkoda gadać. Łykanie farmaceutyków chemicznych jest jeszcze gorsze bo ma o wiele więcej skutków ubocznych to też przerabiałem i to przez długi okres czasu – prowadziło to do coraz gorszego stanu organizmu.
    Sam miałem takie podejście, że bez tabletek się nie da i trwało to sporo czasu, abym zmienił na totalnie przeciwne, że są wręcz szkodliwe. Aby to zrozumieć to trzeba jednak posiąść trochę wiedzy o zdrowiu i samemu się nim zająć, ale to jest dla wielu jest zbyt skomplikowane, lepiej łyknąć tabletkę.
    Jeśli chodzi o książki pana Słoneckiego to nie ma przymusu ich kupowania, wszystko jest zawarte na forum nawet o wiele więcej, wystarczy mieć internet, czas i chęci i i można zweryfikować samemu w praktyce czy to działa czy nie.
    Ja również sceptycznie podchodzę do wszelkich nowości. Temat drążyłem przez długi czas. Liczą się ciągłe i długotrwałe efekty, bez żadnych wspomagaczy (suplementów czy innych farmaceutyków), a takowe mam a nawet przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Kiedyś byłem totalnym „zdechlakiem” w co teraz trudno uwierzyć.
    Jeśli chce się być zdrowym to trzeba poświecić jedynie czas aby zdobyć odpowiednią wiedzą i ją zastosować. Ale jak komuś na to szkoda czasu to widocznie nie zależy mu na zdrowiu. Może ktoś chce chorować, mamy wolność wyboru, może sobie zażywać co sobie chce, jeść co chce, pić co chce, a że nie przysłuży się to jego zdrowiu to już inna sprawa.

  28. DeTergent 13.09.2009 22:27

    Dlaczego suplementy diety są szkodliwe dla zdrowia? Myślę że z tego samego powodu dla którego żywność z większości sklepów jest również bardzo niezdrowa, choć reklama sugeruje zupełnie co innego. Lecząc jedną chorobę, musimy nabawić się kolejnej. To taka odmiana finansowania przemysłu spożywczo-farmaceutycznego. Kupujesz zubożone produkty żywnościowe – chorujesz z powodu niedoboru witamin i minerałów. Zaczynasz stosować suplementy – zapadasz na inne ciekawe choroby. Idziesz do lekarza – przepadłeś. Teraz już pojadą z tobą po całości. A wiek emerytalny określono na 75 lat, żebyś przypadkiem nie doczekał się emerytury na którą przez całe życie zabierali ci połowę wypłaty. Nazywam to pazernością. Kasa i człowieczeństwo nie chadzają parami.

  29. pyrek 13.09.2009 22:51

    Tania propaganda pro Codex-owa ehh. Skąd się wzięło tylu zakłamanych ludzi?
    Wrzucają wszystkie suplementy do jednego worka jako szkodliwe. Pewnie i są jakieś szkodliwe ale może zamiast robienia im złej opinii mogli by zwrócić uwagę na substancje szkodliwe które dodają firmy farmaceutyczne typu stabilizatory i inne.
    Tyle kłamstw że trudno spamiętać by na nie odpowiedzieć he he.
    Brednią niesamowitą jest że witaminy maskują objawy chorobowe. Zgodnie z tym twierdzeniem jeżeli zażywamy witaminy przez dłuższy czas to niewidocznie przebiegające procesy chorobowe doprowadzą nas do nagłego zejścia, bo choroba się rozwija a my ją tylko maskujemy.
    Większość suplementów jest niedroga, koszt rzędu kilku złotych.
    „Inaczej tylko czekają nas choroby, mimo zażywania suplementów, czyli tak naprawdę leków” – opinia Suplementy – no czyli mam oczywiste uzasadnię Codex Alimentarius. No naturalnie musi być propaganda by ludzie uwierzyli że witaminy są szkodliwe by uzasadnić ograniczenia w ich dostępie.
    Zgodzę się z tym że podwyższony poziom cholesterolu jest reakcją obronną organizmu, ALE jest to linia obrony gdy w organizmie jest niedobór witaminy C i następują z tego powodu uszkodzenia tkanek. Cholesterol ma czasowo te uszkodzenia osłaniać (właśnie dlatego się odkłada), ale gdy zbyt długo nie ma odpowiedniej dawki witaminy C to wtedy jest go zbyt dużo i mamy miażdżyce.
    Pierwszy raz słyszę że LDL jest utleniaczem, więc nie ustosunkuje się do tych rewelacji.
    Witamina C ma działanie neutralizujące toksyny.
    Dla tych którzy uważają że jedyną przyczyną chorób są toksyny to proponuje się zaszyć się gdzieś w buszu w nieskażonym środowisku i spożywać tylko organiczną z czystych upraw białą mąkę i ewentualnie wolne od zanieczyszczeń mięso odpowiednio przetworzone by nie zawierało przypadkiem witamin. Jestem ciekaw jak długo uda się wam zachować zdrowie.
    Niech zakażą stosowania aspartamu czy fluoru a od witamin i suplementów mi wara!
    Jak ktoś chce się do edukować to polecam zagadnienia Medycyny Komórkowej prace Dr Ratha, film „Jedzenie ma znaczenie”, terapia Gersona i inne.
    Pozdrowienia dla Velevit za jego poświęcenie w walce z dezinformacją :)

  30. Robert 13.09.2009 22:55

    Kiedyś sprzedawałem suplementy i dałbym sobie ręce poobcinać, że bez nich ani rusz. W żadnej firmie suplementacyjnej nie uwypukla się przypadków, kiedy to suplement nie działa, albo przestaje działać po jakimś czasie i nawet zwiększanie dawek nic nie daje. Mnie się coś takiego przytrafiło. Gdy u moich klientów były takie przypadki, to tłumaczyłem sobie, że brali za małą dawkę albo mają jakieś inne poważne schorzenie, które przeszkadza w wyleczeniu. Potem przypadkowo trafiłem na ksiązkę Pana Słoneckiego „Zdrowie…” i zrozumiałem w czym problem. Przestawienie się jednak na nowe tory myslenia zajęło mi ponad pół roku. Dlatego rozumiem niektórych komentujacych, że trudno im zrozumieć, iż suplementacja to w istocie leczenie, że jest tylko maskowaniem rzeczywistego obrazu zdrowia lub raczej jego braku, i że organizm upomni się o swoje. Jedynym suplementem jaki biorę jest koktajl błonnikowy wg pomysłu Pana Słoneckiego. Mam pewność, że jest naprawdę naturalny i czuję jego pozytywne efekty. Ten koktajl powoduje, że moje bakterie jelitowe mają co jeść a w zamian mam od nich prawie wszystkie witaminy. Taki koktajl jest naprawdę skuteczny i tani, czego nie można powiedzieć o suplementach, szczególnie tych „najnaturalniejszych”.
    Wiem, że ten komentarz brzmi jak reklama czy podlizywanie się. Mam to gdzieś. Ważne, że metody Pana Słoneckiego działają. Dla mnie mają one jeszcze wartość duchową, ale to nie miejsce na takie wynurzenia.
    Pozdrawiam dyskutantów.

  31. podatnik 13.09.2009 23:32

    Nie jestem aż tak bardzo w temacie ale może ktos wytłumaczy mi czy te bakterie jelitowe nie wytwarzają przypadkiem tylko witami z grupy B ? Resztę pobieramy z pożywieniem? Oczywiście nikt tu nie zaprzecza, że witaminy sa potrzebne i powinny być zawarte w pozywieniu. Jeśli pożywienie nie zawiera dostatecznej ilości witamin co wtedy? (pożywienie przetworzone)
    Kto powiedział, że witaminy maskują przyczynę choroby jeśli choroby jeszcze nie ma na przykład? Zanim powstanie choroba z jakiś tam przyczyn witamina ma za zadanie brać udział w różnych procesach bio-chemicznych w organiźmie. Np jest ona katalizatorem dla pewnych procesów. Dlaczego miałaby maskować chorobę skoro jej nie ma?
    Całkowicie pomylona rola witamin.
    Oczyszczanie organizmu swoją drogą, zaś dostarczanie mu róźnych składników swoją i jedno z drugim się przecież nie kłóci. Nie trzeba być chorym żeby brać witaminy. A jak organizm uważa, że trzeba się oczyszczać niech się oczyszcza.
    To tak jakby ktoś powiedział: wiesz nie jedz białka czy weglowodanow bo to lek a w dodatku maskuje objawy choroby. Tymczasem to rodzaj m.in. budulca i jego brak powoduje zaburzenie pewnych procesów. Wiadomo, że najlepiej spożywać naturalne witaminy. Chyba, że (pierwsze słyszę) organizm jest w stanie wytworzyć wszystkie witaminy sam.
    Przy okazji prośba do niektórych zwolenników Biosłone. Rozumiem,że jesteście za tą metodą jednak nie każdy musi się zgadzać i miejcie to na uwadze. Trochę krytyki jeszcze nikomu nie zaszkodziło a wręcz przeciwnie. To nie jest kwestia wiary czy przeknania ale faktów. A fakty same się wybronią.
    Pozdrawiam

  32. ToJa 14.09.2009 00:34

    „Tak zwane (celowo mylnie) suplementy diety są po prostu lekami. Lepszymi od chemicznych, bo wywierającymi mniejsze niepożądane działania uboczne, ale jednak lekami.”

    No i w tym – Panie Słonecki – jest ogromna przewaga suplementów nad chemicznymi lekami, że nawet jak nie zawsze (podkreślam – nie zawsze) pomogą, to przynajmniej nie zaszkodzą. Oczywiście nie przekraczając dopuszczalnych dawek.
    Sam Pan z resztą pisze że są lepszymi lekami (nie ważne już jak nazwiemy – suplementy czy leki)

    Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem – powiedział Hipokrates.
    Powinien Pan to wiedzieć Panie Słonecki

  33. ToJa 14.09.2009 00:48

    i jeszcze jedno….dlaczego wszystkie suplementy wrzuca Pan do jednego wora? Czy np. spirulina, Pana zdaniem, jest szkodliwa? Tytuł artykułu sugeruje że jednak tak.

  34. Raptor 14.09.2009 05:09

    Naprawdę świetny artykuł. Skłonił do myślenia i połączył mi w głowie sporo porozrzucanych elementów układanki. Dziękuję.

    Co do frakcji cholesterolu, jest to rzeczywiście niezbędna substancja. Utleniacz, genialne. Ciekawie łączy się to z faktem, iż najniższe stężenie frakcji cholesterolu w organizmie występuje tuż przed śmiercią.

    Całość teorii do złudzenia przypomina mi medycynę dra Hamera, który raka postrzega jako element leczenia, a jego przyczyny są ściśle powiązane z doświadczeniami psychicznymi z wcześniejszych lat życia. Niedawno na WM był również artykuł o anginie ukazanej w podobnym świetle. Rzeczywiście, objawy które człowiek notorycznie zalecza są nieodzownym elementem procesu leczenia się organizmu. Tutaj tkwi zasadniczy, karygodny błąd medycyny współczesnej. Przyczyn ze skutkami i objawami nie można mylić, w przeciwnym wypadku doprowadzamy do tragedii.

    @ToJa: „Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem”.

    To oczywiście 100% prawda, dlatego nie śmiem stosować żadnych syntetyków, czy półsyntetyków, a wszystko co potrzebne dostarczam organizmowi w pożywieniu „w całości”, czyli z pełnym kompletem substancji w możliwie jak najbardziej naturalnym, nie przetworzonym stanie.

    @Heh! „Odżywiajcie się dobrze i prawidłowo to suplementy nie będą wam potrzebne.”

    W tym właśnie rzecz, jak wyżej.

    Nie należy się kierować w życiu wiarą w coś czego nie zbadaliśmy. Ja wierzyć nie muszę, bo wiem jakie pożywienie mi służy a jakie nie… i wie to również mój organizm.

    Pozdrawiam autora i dyskutantów.

  35. Józef Słonecki 14.09.2009 05:21

    @ToJa

    „No i w tym – Panie Słonecki – jest ogromna przewaga suplementów nad chemicznymi lekami, że nawet jak nie zawsze (podkreślam – nie zawsze) pomogą, to przynajmniej nie zaszkodzą. Oczywiście nie przekraczając dopuszczalnych dawek.
    Sam Pan z resztą pisze że są lepszymi lekami (nie ważne już jak nazwiemy – suplementy czy leki)”
    Leki, nawet najlepsze, nie są żadnym cymesem, tylko złem koniecznym, gdyż wszystkie mają działanie alopatyczne, czyli przeciwobjawowe, objawy zaś, jak powiada Hipokrates: „… są naturalną ochroną organizmu. Nazywamy je chorobami, lecz w rzeczywistości one leczą choroby.”

    „Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem – powiedział Hipokrates.
    Powinien Pan to wiedzieć Panie Słonecki”
    Tak, wiem, na do datek rozumiem, co nam tymi słowami chce powiedzieć Hipokrates. Czy zachęca do jedzenia suplementów czy innych leków? Wprost przeciwnie – mówi, że jeśli będziemy odżywiać się prawidłowo, to żadne leki nie będą nam potrzebne. W tym sensie nasze pożywienie zastępuje lekarstwa; jest lekarstwem. Jest to podstawowe prawo profilaktyki zdrowotnej, czyli zapobieganiu chorobom. I bynajmniej nie przez zażywanie suplementów czy innych leków, bowiem to nie niedobór suplementów czy innych leków jest przyczyną chorób. Profilaktyka zdrowotna to zapobieganie chorobom poprzez wyeliminowanie przyczyny wszystkich chorób, którą są toksyny, o czym Hipokrates mówi całkiem wyraźnie, a więc zrozumiale (dla tych, którzy chcą zrozumieć): – „Choroby są procesem pozbywania się toksyn z organizmu. Objawy są naturalną ochroną organizmu. Nazywamy je chorobami, lecz w rzeczywistości one leczą choroby. Wszystkie choroby mają jedną przyczynę, choć objawiają się w różny sposób, w zależności od miejsca, w którym występują.”

    Leki, w tym suplementy, to kolejne toksyny dostarczane do organizmu na jego zgubę, więc wniosek, a także efekt, może być tylko jeden – choroby. A co mówią fakty? Czy w wyniku powszechnego spożycia suplementów ubywa chorych albo chorób? Czy zamykane są apteki, a lekarzy prześladuje widmo bezrobocia? Czy dzieci mają mniej chorób – uczuleń, problemów psychicznych, wad postawy? Zdrowie bowiem nie zależy od jakości suplementów czy innych leków. Nie zależy także od renomy firmy produkującej te suplementy. Jedyne, od czego zależy zdrowie, to ogólna kondycja organizmu, zaś tzw. objawy są świadectwem niedostatku owej kondycji. Maskowanie tych objawów suplementami, bez usunięcia przyczyny kłopotów zdrowotnych, przypomina tapetowanie zagrzybionej ściany i udawanie, ze żadnego grzyba tam nie ma. To działa, ale do czasu, gdyż może się okazać, że na solidny remont jest już za późno, gdyż dom nadaje się jedynie do wyburzenia. To takie moje memento w tej dyskusji.

  36. W. 14.09.2009 07:45

    Żeby zachować zdrowie i zdrowym być, trzeba zdrowo się odżywiać. Zdrowe odżywianie a odżywianie suplementami to nie to samo i niektórzy tego nie rozumieją.

    Naturalne witaminy nie są suplementami, lecz naturalnymi elementami składowymi pożywienia.

    Witaminy naturalne są OK, w owocach i warzywach, ale to co sprzedają w aptekach to nie są naturalne witaminy, lecz chemikalia produkowane sztucznie (mają wzór chemiczny który odtwarzają mieszając kilka związków chemicznych).

    Słyszałem pogląd, że witaminy naturalne są odwrotnie skrętne niż sztuczne i dlatego lepiej oddziaływuja na organizm, gdy sztuczne są w duzej mierze wydalane i mało skuteczne.

    Autor w artykule powinien na wstępie jasno ustosunkować się do kwestii witamin naturalnych i nienaturalnych, bo ludzie niewłaściwie interpretują jego artykuł, jako walkę z witaminami, a nie walkę z suplementami (w tym witaminami sztucznymi).

  37. garfield 14.09.2009 08:38

    Jeszcze w poprzednim wieku doszło prawie do wymarcia rasy ludziej , bo nie było suplementacji. :( Na szczęście w porę ktoś się kapnął i wypuścił na rynek kolorowe tabletki z witaminami. Dlatego dzisiaj żyjemy i nie chorujemy. Oddziały onkologiczne nie istnieją , grube dzieci też nie. A cukrzyca to wymysł jakiegoś wariata, co się trawki nawąchał.Allelluja! Problem wyjaśniony.

    Jak widzę to nie tylko mi chyba coś tutaj się nie zgadza..Wieki wstecz ludzie nie mieli pojęcia o czymś takim jak suplementacja. Jest to wymysł naszych czasów. Od ok 10 lat jak kojarzę mamy do czynienia z ta sieczką w mediach,że zażywanie suplementów gwarantuje zdrowie. A ludzie łykają to kłamstwo i jedzą, ze niby to naturalne witaminki, spirulinki , chlorelle srelle , dupelle i inne niby naturalniejsze od wszystkiego. A co to w ogóle ta srella? My jakieś ryby są ,żeby glony wpierdzielać?
    Ludzie masowo chorują i umierają. Czy suplementacja coś zmieniła w tej kwestii? Czy tylko mi tu coś ” śmierdzi” ?

    Teraz zaś jak ktoś próbuje powrócić do korzeni, uświadomić na nowo to o czym ludzie zapomnieli, kim są , skąd pochodzą, jaka jest ich natura, to tego nie rozumieją. Wręcz atakują bez nawet próby zrozumienia tematu. Mi się to w głowie nie mieści,żeby tak dać sobą manipulować.

    Zobaczcie jak zmieniła się reklama, Jak „nadludzie” zwęszyli, że pojawiły się osobniki kumate, którzy myślą i robią larum, widząc czym nas inni trują to zaczęli reklamować zupki chińskie bez glutaminianu sodu, wody bez konserwantów, kostki rosołowe bez soli, soczki bez cukru… A przecież to jest takie samo badziewie jak wcześniej. Ktoś kiedyś zainteresował się składem przeciętnego soku? Polecam
    Najlepsze są „nowatorskie” hasła”
    ” 70% odporności znajduje się w brzuchu”
    „Ważną rolę odgrywa błonnik” itp itp
    Jaki skutek? Ludzie, kupują nadal to badziewie , bo myślą ,że zdrowe. Bo tak powiedzieli we wszechwiedzącej , przenajświętszej , nieomylnej telewizji. A kolejki na onkologii jak są tak są. Dzieci od najmłodszych lat borykają się z otyłością. Nie widać tego? Do diabła z ta całą suplementacją!

    Do tego co pisał o zaszyciu się w buszu i spożywaniu mąki. Jeśli tak pojmujesz zdrowie oraz to, co propaguje się na Biosłone to nie jesteś żadnym dyskutantem. Zapoznaj się z tematem i wtedy możemy porozmawiać o Twoich ewentualnych wątpliwościach.

  38. podatnik 14.09.2009 09:18

    Jak w takim razie nazwać dysfunkcje organizmu powstające na skutek niedoboru pewnych substancji?
    Taki niedobór jak Pan pisze nie musi prowadzić do chorób (zgodnie z tym co pan zaklada powyżej- toksyny egzogenne do nich prowadzą) jednak witamina np C nie koniecznie jest reklamowana jako przeciwutleniacz ale również:

    „Do jednej z ważnych funkcji pełnionych przez witaminę C należy uczestniczenie podczas procesu, jakim jest formowanie tkanki łącznej. Jeżeli nastąpi brak witaminy C to tkanka łączna przestaje być zdolna do regeneracji. Wynika to z faktu, ze komórki po rozmnożeniu się nie potrafiłyby zachować odpowiedniego kształtu oraz pełnić przypisanych im funkcji.

    Jako przykład można podać sytuacje kiedy występuje atak serca. W czasie ataku serca następuje zablokowanie tętnicy wieńcowej, czego skutkiem jest przerwany dopływ tlenu do serca. Może to doprowadzić do uszkodzenia mięśnia sercowego lub jego części, a także do śmierci. W tym wypadku powinna nastąpić natychmiastowa reakcja tkanki łącznej, czyli „reperowanie” uszkodzeń. Do tego zadania potrzebna jest natychmiast witamina C.

    Przeprowadzone badania potwierdzają znaczenie witaminy C. Z analizowanych próbek pochodzących z mięśnia sercowego osób, których śmierć wystąpiła w skutek zawału, wynika, ze zawartość witaminy C w sercu była o 25% mniejsza.”

    Tak więc substancja niezbędna dla funkcjonowania organizmu nie może być lekiem, tak jak np cukry nie są lekiem choć przyjmujemy je z zewnatrz i są odpowiednio przetwarzane przez organizm.
    Być może próbuje się „załatwić” wszystko witaminami (w tym syntetycznymi i dla pieniędzy próbuje się wcisnąć ludziom liczne przekłamania) jednak jak witaminę można nazwać lekiem? Widzę, że w artykule tak naprawdę trudno znaleźć granicę między „potępianiem” suplementów witaminowych czy innych a tych samych substancji występujących w naturze. Wnioskuję zatem, że chodzi ogolnie o witaminy co jest już dla mnie dziwne.
    Widzę również, że nie pochwala Pan leczenia za pomocą substancji poch. roslinnego (leczenia podkreslam) a nie wiem dlaczego. Jest mało skuteczne? Maskuje chorobę a nie leczy przyczyny? Dlaczego Pan generalizuje? Działanie wielu ziół wspomaga np oczyszczanie organizmu z toksyn, które sa przyczyna choroby, więc jednak leczą a nie maskują? Pisze Pan, że wspomagając organizm rozleniwiamy go niejako i nie wytwarza sam substancji pomagających pozbyć się toksyn? Jakieś konkretne przykłady, zbadane przypadki? Zgadzam się, że organizm jest w stanie poradzić sobie sam z wieloma problemami ale żeby zaraz pozbawiać go naturalnej pomocy z zewnątrz? Chyba, że jest pan zwolennikiem naturalnej selekcji jednostek słabych (przyszło mi na mysl po wysłuchaniu audycji z Pana udziałem). Ale w takim razie dlaczego Pan o tym nie wspomniał w powyższym art.? Nawet niektóre zwierzęta wspomagają leczenie szukając pewnych roślin i zjadając je- jeśli już mówimy o tym jak to funkcjonuje w naturze.
    Ponoć substancje lecznicze (sięgające przyczyn choroby) mają za zadanie zmobilizować organizm-osłabiony bądź zdezorientowany do podjęcia właściwych kroków- działań i uruchomienia naturalnych sił leczniczych. Jak Pan się do tego odnosi?

  39. podatnik 14.09.2009 09:27

    @garfield Nie każdy musi być obeznany z tematyką i skoro pojawia się na tej stronie art. i jego autor powinien cierpliwie wytłumaczyć „niedouczonym” to i owo. Bardzo zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego zwolennicy metody Pana Józefa (niektórzy) tak się zaraz deberwuja i oburzają? Przecież każdy ma prawo błądzić czy nie wiedzieć. A z tego co widzę nie chodzi tu tylko o suplementy. Pan Józef między wierszami porusza również inne zagadnienia a wszystko uklada w całość. Tak więc co do naciąganie przez koncerny- zgoda ale jeśli chodzi o resztę to mam wątpliwości.
    Proponuję więc sympatykom opanowac nieco emocje i nie zamykać również własnych horyzontów myslowych.

  40. garfield 14.09.2009 09:51

    Nie irytuje mnie fakt,że ktoś może nie rozumieć o co chodzi. Ja też nie jestem wszechwiedząca. Od tego jest dyskusja,żeby wyjaśniać wszelkie wątpliwości. Mnie dobija to (a co wynika z poniektórych wypowiedzi tutaj) i nie tylko, że ludzie tak łatwo dają sobą manipulować wierząc w szklany ekranik jak w Boga, odrzucając wszelkie inne spojrzenie na sprawę. Ja nie potrzebowałam wiedzy z Biosłone, żeby widzieć co się dookoła dzieje.Sama doświadczyłam okrucieństwa ze strony medycyny.Toteż po tej batalii sama wyciągnęłam wnioski i postanowiłam pożegnać się z lekarzami. Biosłone nadeszło nijako po drodze. Tam zaś jest wszystko wyłożone jak na tacy. Jaśniej się nie da. A i jak widać to za mało, bo jak mamy przykład powyżej, taki nieoświecony człowieczek, któremu myślenie sprawia chyba ból , nie dość, że nawet nie zaznajomi się z tematem to jeszcze staje się natarczywy, bez użycia jakichś sensownych argumentów. Pewnie jakiś troll-lekarz, przedstawiciel medyczny czy czort wie ki diabeł tu się wkradł.

    Sympatykiem to można być ,ale piłki nożnej.
    Chociaż u Polaków to wywołuje raczej agresje.

  41. podatnik 14.09.2009 10:01

    No dobrze to poczekam cierpliwie na moment kiedy Pan Józef odniesie się do moich pytan i wątpliwości. Chyba, że odpowiedzi są już gotowe na stronie Biosłone ;)

  42. dobre 14.09.2009 10:12

    Suplementy jeżeli są lekami powinny być stosowane w przypadkach gdy wymaga tego stan zdrowia danego człowieka. Czyli w szczególnych przypadkach gdy człowiek jest w stanie zagrożenia życia. W innych przypadkach niedobory witamin nie wynikają z tego że organizm ich nie dostaje tylko z tego że poszczególne organy nie działają prawidłowo. A to że nie działają prawidłowo nie wynika z braku witamin tylko z działania toksyn niszczących tkankę.
    Dlatego dostarczanie większej ilości witamin w postaci suplementów powoduje że organizm i tak ich nie wykorzysta co powoduje że stają się one dodatkowym źródłem zanieczyszczeń w organizmie. Pojedyncze suplementy są mniej szkodliwe niż całe kompleksy witaminowe ze względu na to że część witamin, dla których procesy działają prawidłowo spowoduje nadmiary w organizmie (szkodliwe bardziej ich niedobory) a część gdzie były niedobory poprawi działanie organizmu ale nie poprawi stanu organów które odpowiadają za przerabianie witamin z pożywienia. Dlatego każde odstawienie suplementacji powoduje że wracamy do punktu wyjścia.

    I teraz podchodząc do organizmu w taki sposób że wszystkie problemy wynikają z niedoborów suplementów doprowadzamy go po kilkunastu latach do stanu gdy faktycznie suplement staje się czymś co może uratować życie.

  43. Robert 14.09.2009 10:15

    Właściwie to odpowiedzi na wszystkie pytania z tej dyskusji są na forum Biosłone. Tam jest mnóstwo dyskusji. Są tam dyskusje o suplementach, maskowaniu chorób, prawdziwej przyczynie chorób i toksemii. Wszystko jest poukładane. Nie trzeba się rejestrować, by odnieść z tego korzyść. Można to robić za darmo. Powiem więcej; na forum jest dużo więcej informacji niż w ksiązkach. Pan Słonecki nie zatrzymuje tego dla siebie.
    Pozdrawiam i zapraszam na forum.

  44. Kowalski 14.09.2009 10:37

    U już kochanej Redakcji nie spodobał się pan Velevit, bo nie zgadza się z polityką portalu, więc go wycięli.
    Sami dajecie o sobie najlesze świadectwo.

  45. kondek 14.09.2009 10:41

    „U już kochanej Redakcji nie spodobał się pan Velevit, bo nie zgadza się z polityką portalu, więc go wycięli.
    Sami dajecie o sobie najlesze świadectwo. ”

    Zapomniałeś dodać,że usuwają tych, którzy są niewygodni . Typowe.
    Zastanowiłeś się nad wartością merytoryczną wypowiedzi Velevit ? Czy może lubisz taki bezwartościowy bełkot?

  46. Ralda 14.09.2009 11:07

    Kowalski „U już kochanej Redakcji nie spodobał się pan Velevit, bo nie zgadza się z polityką portalu, więc go wycięli.”

    To ja zgłosiłam dwa „komentarze” Velevit do moderacji, a nie były to te pierwsze wypowiedzi, w których Velevit usiłował jeszcze coś argumentować, tylko takie pozbawione treści i formy, dyrdymały. Redakcja po prostu zgodziła się z moją argumentacją, że wypowiedzi pozbawione treści niepotrzebnie zajmują miejsce.

  47. Ralda 14.09.2009 11:22

    @podatnik „Przy okazji prośba do niektórych zwolenników Biosłone. Rozumiem,że jesteście za tą metodą jednak nie każdy musi się zgadzać i miejcie to na uwadze. Trochę krytyki jeszcze nikomu nie zaszkodziło a wręcz przeciwnie. To nie jest kwestia wiary czy przeknania ale faktów. A fakty same się wybronią.”

    Z tym ostatnim się zgadzam, ale zapomniałeś, Podatniku, sformułować swoją prośbę – że co, że mają się nie wypowiadać, mają zachować przy sobie to, co znają i czego doświadczyli – bo nie rozumiem Twojej prośby.

  48. Mateusz 14.09.2009 11:39

    A ja mam pytanie dlaczego p.Słoneckiemu tak bardzo zależy na ” czystej wody ” zdrowiu innych, że ofiarnie bierze się za bary z ówczesnymi molochami ? Czy może nam Pan o tym opowiedzieć ? Takie rzeczone świadectwo może rozwiać niejedną wątpliwość.

  49. myślący 14.09.2009 11:50

    Mateusz „A ja mam pytanie dlaczego p.Słoneckiemu tak bardzo zależy na ” czystej wody ” zdrowiu innych, że ofiarnie bierze się za bary z ówczesnymi molochami ? Czy może nam Pan o tym opowiedzieć ? Takie rzeczone świadectwo może rozwiać niejedną wątpliwość. ”

    Mnie również zastanawia czy człowiek wojujący z potężnymi firmami, mającymi potężne pieniądze, rządzącymi wszystkim zdaje sobie sprawę na co się porywa.

    Przecież nikt nie zrezygnuje z tak wielkich dochodów z powodu tego że komuś się ubzdurało, że ludzie mają być zdrowi. Czy my jesteśmy na tyle cywilizowanym krajem aby można normalnie negować działanie suplementów.

  50. Ralda 14.09.2009 11:50

    @ podatnik
    „Jako przykład można podać sytuacje kiedy występuje atak serca. W czasie ataku serca następuje zablokowanie tętnicy wieńcowej, czego skutkiem jest przerwany dopływ tlenu do serca. Może to doprowadzić do uszkodzenia mięśnia sercowego lub jego części, a także do śmierci. W tym wypadku powinna nastąpić natychmiastowa reakcja tkanki łącznej, czyli “reperowanie” uszkodzeń. Do tego zadania potrzebna jest natychmiast witamina C.”

    Wydaje mi się, że artykuł jest o czymś innym. Tu się nie porusza kwestii medycyny ratunkowej. Chodzi o ludzi, którzy funkcjonują samodzielnie i krocie ze swych dochodów (nierzadko z renty czy emerytury) wydają na kolorowo opakowane kapsułki z glonami lub wyciągami z roślin w nadziei, że te poprawią im jakość życia. Autor pokazuje, że to złuda. A jeśli do tego taka osoba zbija cholesterol, to w ogóle jest to nieporozumienie.

    Autor: „Tak zwane (celowo mylnie) suplementy diety są po prostu lekami. Lepszymi od chemicznych, bo wywierającymi mniejsze niepożądane działania uboczne, ale jednak lekami. A co innego jest w leczeniu, jak nie maskowanie objawów choroby? Przecież nie usunięcie jej przyczyny… Jeśli zaś pozostawimy przyczynę, to czy brak objawów będzie oznaczał, że choroby nie ma?”

    Nie neguje się roli leków i technik medycznych w ratowaniu zdrowia. Neguje się wyręczanie organizmu w jego naturalnych funkcjach oraz maskowanie lekami (pod nazwą suplementów diety) objawów, zamiast sięgnięcia do przyczyn. Przyczyną rozregulowania organizmu są toksyny, tak? te pochodzące z okresu płodowego, ze szczepionek, z tego co jemy i co wdychamy. Całkiem uniknąć tych toksyn się w dzisiejszych czasach nie da. Czy dostarczymy organizmowi sztucznych witamin, czy nie, toksyny w organizmie pozostają i nadal wywołują chorobę, choć mogą maskować objawy. Ale to już inny temat – temat.

    @Aneta „Według mnie zwraca uwagę, żeby nie łykac czegoś co szkodzi zdrowiu. Suplementy to czysta chemia, a ludzie myslą że łykają dla zdrowia. ”

    O to chodzi. Zastanawiam się nad procesem technologicznym towarzyszącym wtłaczaniu natury do kapsułki. Po przejściu linii produkcyjnej nie jest to już natura, a raczej chemia.

  51. Józef Słonecki 14.09.2009 12:24

    @Podatnik: „No dobrze to poczekam cierpliwie na moment kiedy Pan Józef odniesie się do moich pytań i wątpliwości. Chyba, że odpowiedzi są już gotowe na stronie Biosłone ;)”
    Tak, na Biosłone wszystko to już jest, więc posłużę się jedną z tych publikacji, która rzuci nieco więcej światła na temat suplementacji, szczególnie różnicy między substancjami zawartymi w kapsułkach i tabletkach, zakonserwowanymi chemicznie, a substancjami w naturalnym pożywieniu, zakonserwowanymi przez naturę: http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=273.0

  52. Józef Słonecki 14.09.2009 12:50

    @Mateusz: „A ja mam pytanie dlaczego p.Słoneckiemu tak bardzo zależy na ” czystej wody ” zdrowiu innych, że ofiarnie bierze się za bary z ówczesnymi molochami ? Czy może nam Pan o tym opowiedzieć ? Takie rzeczone świadectwo może rozwiać niejedną wątpliwość.”
    Chodzi o to, iż ja posiadłem pewną wiedzę o tym, że metody medyczne nie są sposobem na zdrowie, a nawet odwrotnie. Ja nie biorę się za bary z nikim. Zależy mi tylko na tym, by każdy miał prawo wyboru – czy chce się leczyć, czy też zależy mu na zdrowiu. Tej drugiej opcji dotychczas nie było, więc ludzie nie mieli wyboru. Teraz mają. Co z tym zrobią – ich sprawa.

  53. Zuza 14.09.2009 13:45

    @Mateusz: “A ja mam pytanie dlaczego p.Słoneckiemu tak bardzo zależy na ” czystej wody ” zdrowiu innych, że ofiarnie bierze się za bary z ówczesnymi molochami ? Czy może nam Pan o tym opowiedzieć ? Takie rzeczone świadectwo może rozwiać niejedną wątpliwość.”
    A może P. Słoneckim kieruje, min. pewnego rodzaju „egoizm”? „Egoizm”, który charakteryzuje każdego rodzica, którym też jest P. Słonecki. Jeżeli nikt nie będzie próbował robić nic z naszym życiem, zdrowiem, sposobem myślenia to w jakim świecie będą żyły nasze dzieci, wnuki? Pewnie będą zmuszone odżywiać się pigułkami i oddychać przez maski tlenowe – oczywiście ci, którzy dotrwają do tych czasów w miarę dobrym zdrowiu.
    Czy ludziom się wydaje, że jeżeli w dzisiejszym społeczeństwie panują ogólne „zasady współżycia międzyludzkiego” takie jak: egoizm, chciwość i wyrachowanie, to naprawdę nie może się znaleźć wśród nich nikt kto myśli inaczej?
    Są tacy ludzie, którzy umieją dawać a nie tylko brać. Myślę, że jednym z nich jest P. Słonecki. On proponuje nam właściwy sposób życia, przypomina wiedzę znaną od setek lat. Niby nic, a jednak są to rzeczy decydujące o jakości naszego życia, o naszej przyszłości.
    Nie każdy musi z tego korzystać, jedynie ci, którzy chcą żyć a nie wegetować. A takich ludzi, którzy zadają dziwne pytania nigdy nie zabraknie. Tylko szkoda, że nie spojrzą sobie najpierw prosto w oczy i nie zastanowią się, czy nie mają na pewno nic do zrobienia ze swoim zdrowiem.

  54. Mateusz 14.09.2009 13:59

    Pan jest świadom tego, że nie odpowiedział na zadane pytanie. Wiedza, którą Pan posiadł nie funkcjonuje od dziś i ludzie „mądrzy” wiedzieli i wiedzą nadal jak utrzymywać swoje zdrowie w dobrej kondycji. Są wprawdzie w „mniejszości”, ale są. Ci pozostali, podatni na wpływy z zewnątrz, swoim zdrowiem nie są, i prawdopodobnie zainteresowani nie będą, bo jest im wszystko jedno, czy przekonuje ich Pan, czy lekarz ( temu drugiemu uwierzą chętniej ). Tak więc nie o dokonywanie wyborów, śmiem twierdzić, jednak tu chodzi. Stwierdzenie : – ja nie biorę się z nikim za bary – nie polega na prawdzie, bo na służbie zdrowia i jej funkcjonariuszach i całym tym pseudozdrowotnym przemyśle ( skądinąd słusznie ) nie zostawia Pan suchej nitki. To Pana emocjonalne zaangażowanie jest powodem pytania, które ponawiam.

  55. Velevit 14.09.2009 14:04

    O tym, że metody współczesnej medycyny nie są sposobem na zdrowie wiedzą chyba wszyscy na tym portalu, natomiast dyskredytowanie wszelkich propagowanych form lecznictwa to już zwykły marketing. Pełno jest takich odkrywców samouków, którzy wymyślają sobie jakiś nowy trend czy chcą wypuścić jakiś preparat żerując zwyczajnie na ludziach poszukujących alternatyw. I oczywiście zaczynają kampanię reklamową od podważania skuteczności wszystkich innych metod oprócz oczywiście swojej. To podstawówka jeżeli idzie o marketing hehe.
    I tak na WM jak widzę grunt jest wręcz doskonały, masa oświecona, której wystarczy śpiewka na temat szkodliwości wszystkiego co wyprodukowała medycyna, co spotka sie tu oczywiście z powszechną aprobatą, do tego dorzucić rozwiązanie alternatywne i wszyscy łykają jak młodzi… pomimo że argumentacja samego autora jest co najmniej słabiutka. Myślicie że jesteście niepodatni na manipulację bo nie działa na was mainstreamowa propaganda, ale wystarczy zarzucić byle alternatywę i wpadacie w kolejna manipulację. W sumie bawi mnie to… Jak to powiedział nasz sławny egzystencjalista Witold Gombrowicz- „Nie ma innej drogi ucieczki przed gębą, jak tylko w kolejną gębę” heh.

    Co do kwestii witamin to artykuł wyraźnie jedzie po wszystkich tych substancjach, nie znalazłem rozgraniczenia na naturalne i syntetyczne. Tekst ten jest obrazoburczy i za zadanie ma wynieść jego autora na pozycje autorytetu. Co do różnic między naturalnymi i syntetycznymi witaminami to z punktu widzenia składu chemicznego nie występują takowe. Problem dla zdrowia mogą stanowić konserwanty i utrwalacze zawarte w powłoczkach, jednak dla świadomych tego ludzi nie jest problemem unikanie problemu, bo istnieje wiele suplementów pozbawionych ów szkodliwych czynników w składzie kapsułek.

    Ja tam nie mam zamiaru nikogo namawiać do żarcia tabletek, ale co do witamin syntetycznych, pamiętam jak dziś gdy byłem w wojsku z powodu niedożywienia i co za tym idzie niedoboru witamin w diecie wybuchła na moim pododdziale epidemia półpaśca. Prawie wszystkich udało się wyleczyć multiwitaminą w kapsułkach, cięższe przypadki potraktowano oczywiście lekami antywirusowymi. Ja osobiście od lat stosuję suplementy które sam bardzo dokładnie dobieram i nie choruję w ogóle. Nie zachorowałem w wojsku podczas gdy koledzy padali ofiarą wirusa jak i później w pracy, dość ciężkiej (jestem z zawodu marynarzem) gdzie dietę przeważnie miałem bardzo ubogą i w gruncie rzeczy suplementy były jedynym sposobem na utrzymanie organizmu w zdrowiu. I proszę nie wkręcać mi tu bajek o rzekomym łataniu dziur bo to wierutna bzdura jest. Siłą rzeczy nie mogę się zgodzić z dominująca w tej dyskusji opinią na temat suplementów, myślę że to Wy dajecie się manipulować, dodatkowo znam się nieco na marketingu, jak również ziołolecznictwie i zagadnieniach związanych z prowadzeniem zdrowego trybu życia.

    Tak więc zanim zaczniecie posądzać kogoś o głupotę, nieuctwo, bazowanie na kolorowych magazynach, analfabetyzm czy Bóg wie co jeszcze, zastanówcie się czy to aby wasze reakcje nie są sterowane przez sprytnie przeprowadzoną propagandę.

  56. Mateusz 14.09.2009 14:15

    Velevit pozdrawiam ! a za Gombrowicza przybijam piątkę :) .

  57. vix 14.09.2009 14:55

    jednym słowem przemysł farmaceutyczny zrobi wszytko, aby zioła i wszelkie naturalne
    suplementy nie były dostępne, a nawet były zakazane!! Gdyby ludzie zaczeli zdrowieć,
    przemysł farmaceutyczny by zbankrutował!
    Jedzenie zdrowej żywności jest także bardzo niekorzystne dla przemysłu farmaceutycznego,
    jesz zdrowo – nie chorujesz, nie chorujesz – uszczuplasz kasę przebrzydle bogatych baronów
    przemysłu farmaceutycznego! – już nie liczy się człowiek tylko kasa!!!
    Nejlepszy lek to taki, który nie leczy, a zatrzymuje na jakiś czas chorobę!, bo wtedy człowiek
    bedzie go potrzebował przez całe życie i przez całe życie bedzie pompował kasę – wiadomo dla
    kogo!
    I tu pada pytanie, co możemy z tym zrobić?
    Po pierwsze nie mozna dopuścić aby zakazano spożywania i sadzenia na własny użytek – ziół!,
    owoców, warzyw oraz innych pożytecznych człowiekowi roślin!
    Po drugie, musimy sobie uświadomić, że jesteśmy czymś więcej niż ciałem fizycznym, a jak
    to zrozumiemy to dojdziemy do tego, że możemy się leczyć sami – siłą własnego umysłu!

  58. Velevit 14.09.2009 15:12

    Jeszcze chciałem zripostować stwierdzenie które pojawiło się gdzieś tam w dyskusji o rzekomym dużym prawdopodobieństwie przedawkowania syntetycznych witamin. W ogóle to chciałem sie ustosunkować do wszystkiego co padło w dyskusji ze strony przeciwników suplementów ale nie mam czasu w tej chwili.

    No więc przedawkowanie witamin, oprócz retinolu (witamina A) jest praktycznie niemożliwe, zarówno naturalnych jaki i syntetycznych. Co do retinolu, by przedawkować tę substancje trzeba spożyć naprawdę kosmiczne jej ilość, a ów ryzyko dotyczy zarówno naturalnie występującej witaminy jak i syntetyku… oczywiście jest to ryzyko znikome.

    W ogóle to nie wiem skąd Wy bierzecie tego typu rewelacje, i dziwicie się jeszcze że nie chcę z wami dyskutować i posługiwać się argumentami. To dlatego że wy swoje wysysacie z palca i itak nic nie dacie sobie powiedzieć. Szkoda mi czasu i brak ochoty na dyskusje z fanatykami (bez urazy).

  59. code 14.09.2009 15:18

    Jeżeli suplementy i leki chemiczne mają takie samo zadanie ogłupiać organizm jak najdłużej się da, przy czym jedne robią to lepiej a inne gorzej, to znaczy, że cała ta propaganda z Codex Alimentarius jest wymyślona przez producentów suplementów. Tak naprawdę cały problem w tym, że dzisiaj rynkiem rozrastającym się jest rynek suplementów. Ten rynek ma określone, że aktualnie wyciąga 20 -30 % możliwości sprzedaży. Wprowadzając Codex Alimentarius likwiduje się dostęp do ziół a suplementy zmienią swoje nazwy na lekarstwa. Wtedy zwiększy się rynek dla suplementów pod inną postacią. Bo ci, co nie zażywali lekarstw i tak ich nie będą zażywali. Lekarze i tak dzisiaj zapisują tylko leki chemiczne, dlatego im rynek się nie zwiększy, no chyba, że zwiększy się ilość chorych.
    Według mnie to z Codex Alimentarius jest tak jak z świńską grypą. Ściemnianie ludziom o zagrożeniu, aby znaleźć większe rynki zbytu. Trzeba z siebie zrobić kozła ofiarnego (kozłem ofiarnym są producenci suplementów) likwidując przy tym wszystkie uprawy przydomowe i ziołowe a potem pokazać, że się przechytrzyło system wprowadzając to samo tylko z innym dodatkiem w nazwie. Ale rynek za to jest o wiele większy i sprzedaż suplementów, jako leków wzrasta n krotnie.

  60. Velevit 14.09.2009 15:24

    @Mateusz „(…) Pan jest świadom tego, że nie odpowiedział na zadane pytanie. (…)”

    Tak właśnie, Pan Słonecki świadomie unika odpowiedzi na skomplikowane pytania i konstruktywne zarzuty. Nazwałem to wyżej w dyskusji odpowiednio, ale widzę że redakcja usunęła ten komentarz, pomimo że autor artykułu nijak ustosunkował się do moich wcześniejszych wypowiedzi i również nie oszczędził mi inwektyw. A to niby ja nie posługuje się argumentami.

  61. Raptor 14.09.2009 15:30

    Muszę przyznać Panu Słoneckiemu rację w tym co głosi (co najmniej w 90% z tego co do tej pory się od niego dowiedziałem), wiedza z różnych źródeł i moje osobiste doświadczenie w sprawach chorobowych potwierdza to w znacznym stopniu. Dla mnie najlepszym dowodem jest reakcja mojego organizmu, a od czasu kiedy przestałem leczyć choroby i łykać jakiekolwiek witaminki (czyli od jakichś 6 lat) zachorowałem na grypę (czy coś w tym stylu, bo diagnozy nie było) może 1-3 razy (we wcześniejszych latach normą było 2-3 razy do roku, i tak od dziecka). W każdym przypadku wyszedłem z tego bez żadnych powikłań, a każda kolejna choroba następowała po dużo dłuższym odstępie czasowym; obecnie już chyba będzie 2 lata od ostatniego przypadku, a jeszcze więcej od czasu ostatniej wizyty u lekarza. Podczas choroby nie robię (nie robiłem) kompletnie nic, prócz spożywania normalnych posiłków (najlepiej bardzo kalorycznych – wysoko tłuszczowych, lecz w małych ilościach) i ciepłych napojów. Jak dla mnie dotarcie do takiej konkluzji (mam na myśli „nieleczenie”) po latach iluzji jest istną apokalipsą. Coraz bardziej mi się to wszystko podoba, życie nabiera sensu, że tak powiem :)

    Organizm ludzki jest perfekcyjny, mechanizmy naturalne są perfekcyjne, nie należy tego poprawiać, tylko dbać o właściwe funkcjonowanie tych mechanizmów, czyli dbać o swoją ogólną kondycję, w tym, a może nawet przede wszystkim umysłową, bo „zawirusowany” ośrodek decyzyjny mimo wszelkich dostępnych surowców i energii, odgórnymi „działaniami” będzie powodował dysfunkcje i marnotrawił siły życiowe.

  62. Velevit 14.09.2009 15:35

    W dodatku ewidentnie widać że co najmniej jedna osoba wpadła tu tylko po to by wesprzeć reklamę, mój komentarz wskazujący konkretną osobę również został usunięty. BRAVO !!! Coś wam się pomyliło bo wypowiedź była nie mniej kulturalna aniżeli osoby która zgłosiła ją do moderacji.

  63. Velevit 14.09.2009 15:39

    @Raptor

    Ja ni razu nie stwierdziłem, że metody proponowane przez Pana Słoneckiego są nieskuteczne, zresztą jak sam stwierdził to nic nowego. Sposób ich propagowania natomiast nie podoba mi się… i to bardzo.

  64. Raptor 14.09.2009 15:53

    Ja tam się nad sposobem propagowania nie skupiam, liczą się dla mnie wyłącznie osobiste wnioski jakie wynoszę z takich doświadczeń i ich wymiar praktyczny. Reszta otoczki medialnej gdzieś tam sobie jest z boku i w zupełności mi nie przeszkadza. Gdybym chciał, mógłbym się czepiać formy wypowiedzi dosłownie każdego człowieka, tylko, że nic mi to nie daje prócz podniesionego poziomu adrenaliny ;)

  65. Jacek 14.09.2009 16:01

    Ja zażywam suplementy Calivita i Olimp i nie mam żadnych dolegliwości. Moja sprawność fizyczna jest najlepsza. W ciągu całego dnia jestem bardzo aktywny a mózg pracuje na pełnych obrotach.

    I jak się to ma do maskowania stanu chorobowego? Przecież przy takiej aktywności nie da się zamaskować problemów chorobowych.

  66. Velevit 14.09.2009 16:03

    Sorry, to nie o osobę, która zgłosiła komentarz do moderacji chodziło.

  67. Raptor 14.09.2009 16:16

    @Jacek
    Trzeba by regularnie monitorować np. skład moczu żeby sprawdzić jaka procentowa ilość zażywanych substancji dostarczanych w suplementach jest wydalana i po jakim czasie, żeby móc jednoznacznie stwierdzić ma to realny wpływ na funkcjonowanie organizmu, czyli ile tego jest naprawdę potrzebne. Wtedy można by się zastanowić nad korelacją między suplementacją a stanem organizmu. Jeśli elementy spożywane nie są wcale wykorzystywane lub wykorzystywane w znikomych ilościach, wtedy ciężko mówić o maskowaniu.

  68. Józef Słonecki 14.09.2009 16:32

    >@Mateusz “(…) Pan jest świadom tego, że nie odpowiedział na zadane pytanie. (…)”

    Tak właśnie, Pan Słonecki świadomie unika odpowiedzi na skomplikowane pytania i konstruktywne zarzuty.<

    Na skomplikowane pytania nie odpowiadam, bo są skomplikowane, więc moja odpowiedź musiałaby być równie skomplikowana. Czy jako pytanie mam rozumieć potępienie w czambuł artykułu nie tylko bez merytorycznej argumentacji, ale bez argumentacji jakiejkolwiek?

    Co do konstruktywnych zarzutów, to jakie one niby są? – bo nie rozumiem.

  69. Velevit 14.09.2009 16:33

    Nie ma żadnego maskowania. Jeżeli w organiźmie występują groźne bakterie czy wirusy, jak np. w przypadku wirusa wietrznej ospy (po przejściu ów choroby), to tylko układ odpornościowy powstrzymuje je przed reaktywowaniem się. Jeżeli w organiźmie zabraknie witamin, automatycznie osłabnie układ odpornościowy. Jeżeli nic z tym nie zrobisz, tzn nie dostarczysz odpowiedniej ilości witamin układ immunologiczny będzie słabł dalej, aż będzie tak słaby że że ów wirus wietrznej ospy reaktywuje się pod postacią właśnie półpaśca. Jeżeli dalej nie będziesz nic z tym robił to zwyczajnie wirus doprowadzi do śmierci nosiciela. Tyle w temacie. Dostarczysz witamin, układ odpornościowy zregeneruje się i pokona wirusa. To nie jest maskowanie, tylko paliwo dla naszego naturalnego mechanizmu obronnego, i uważam że syntetyki sprawują się w tej roli równie dobrze co witaminy pochodzenia naturalnego, a przynajmniej porównywalnie. Jeżeli ktoś sie z tym nie zgadza to kupi sobie cytryny i paprykę. Nie można natomiast powiedzieć sobie że witaminy kamuflują chorobę, to ewidentna, wyssana z palca bzdura.

  70. Józef Słonecki 14.09.2009 16:48

    Odnoszę wrażenie, że adwersarzom brakuje zarówno zasad, jak i argumentów. Dyskutujemy tutaj o artykule, a nie o mojej osobie. Być może przyjdzie czas, że napisze coś o sobie, a wówczas będzie to temat dyskusji. Tymczasem skupmy się na temacie: Dlaczego suplementy są szkodliwe dla zdrowia. Przecież to takie proste – zacytować fragment artykułu i poddać go krytyce; że autor się myli, bo tak nie jest, ale jest tak i tak. O, to jest konstruktywna krytyka! Reszta to paplanina o czymś, czego się nie rozumie, więc- siłą rzeczy – uważa za głupie. Tylko dlatego, że się nie rozumie. No cóż…

  71. Velevit 14.09.2009 16:50

    Z artykułu jasno wynika, że podważa pan znaczenie witamin w lecznictwie w ogóle. Właściwie to nie rozumiem jaka jest dokładnie proponowana przez Pana alternatywa. Z tego co zrozumiałem wg pańskiej recepty należy pozbyć się toksyn z organizmu. W jaki sposób tego dokonać, sądzę że chodzi o ów miksturę oczyszczającą pańskiej produkcji.
    Wnioskuję z tego że sugeruje pan zaniechać wspierania układu odpornościowego, który i tak nie będzie nam potrzebny gdy usuniemy z organizmu toksyny. Czy tak? Jeszcze dodam że branie każdej choroby na „przetrzymanie” to nie jest moim zdaniem uniwersalne rozwiązanie. Mimo wszystko przydało by się wesprzeć tymi witaminkami system obrony by aby przypadkiem nie „wywinąć koziołka”. Dalej twierdzi Pan że niedobór witamin może wywoływać co najwyżej dolegliwości, nie choroby heh. Na moją ripostę dotyczącą szkorbutu nie odpowiedział Pan. Bo wie Pan, moim skromnym zdaniem dolegliwość to swędzenia nosa albo pieczenie w kroczu, szkorbut natomiast to niebezpieczna choroba. Również niedobory witaminy A mogą spowodować całą masę ciężkich powikłań. Istnieje teoria w myśl której niedobory witaminy b17 są przyczyną raka, a jej prawne zdelegalizowanie- epidemii tej choroby obserwowanej w XX wieku. Istnieją udokumentowane przypadki wyleczeń ów substancją złośliwych nawet zmian nowotworowych. Pan zdaje się wszystko to obalać w swoim artykule. Chyba że ja tu czegoś faktycznie nie rozumiem. Chciałem jeszcze kilka rzeczy dopisać ale wypadło mi z głowy, zresztą mniejsza o to.

  72. krop 14.09.2009 16:51

    moze by tak podawac IP przy kazdym komentarzu?bo widze ze wiekszosc jest z jednego adresu tylko nazwa uzytkownika sie zmienia;)

    OD REDAKCJI: Nie masz wglądu do adresów IP z Wolnych Mediów, więc na jakiej podstawie tak twierdzisz? Sprawdziliśmy adresy IP w tym temacie i widać, że nie powtarzają się przy kilku użytkownikach. Proszę więcej nie absorbować uwagi Redakcji fałszywymi doniesieniami, bo tracimy czas, który moglibyśmy spożytkować lepiej.

  73. Velevit 14.09.2009 17:02

    Przedstawiłem swoje osobiste doświadczenia jako argument, zresztą jedne z niewielu, bo żeby wypisać wszystko musiałbym spędzić pół dnia przy klawiaturze. Pan natomiast znów ewidentnie wciska wazelinę, gdzie są apropos pańskie argumenty świadczące o szkodliwości suplementów?? Bo stwierdzenia typu: „Wiele badań wskazuje, że osoby systematycznie zażywające jakieś substytuty; erzace zwane suplementami diety, a w rzeczywistości będące lekami bez recepty służącymi do maskowania objawów chorobowych (swoistych wentyli bezpieczeństwa), o wiele częściej od pozostałych zapadają na choroby cywilizacyjne” nie bardzo mnie przekonują. Z moich doświadczeń wynika co innego. Poza tym suplementy to nie substytuty, służą jedynie uzupełnianiu pożywienia, które jest coraz to uboższe w wartości odżywcze.
    Nie twierdzę że suplementy mogą być szkodliwe. Napisałem o konserwantach zawartych w powłoczkach kapsułek jako przyczynie ewentualnych dolegliwości, dowód znajdzie Pan na opakowaniach gdzie zawsze wypisany jest Elitarny skład powłoczki. Czy zaś same syntetyczne witaminy są szkodliwe nikt jeszcze dotąd nie wykazał. Ja zwracam uwagę na skład kapsułek przy wyborze suplementów i czuje się świetnie, daję głowe że przy moim trybie życia choroby cywilizacyjne to odległa abstrakcja. Tak w ogóle to pisze po raz enty to samo, a Panu wciąż brakuje argumentów z mojej strony.

  74. Velevit 14.09.2009 17:05

    @krop

    Jak to sprawdziłeś? Bo ja też tak podejrzewałem, te panie tam powyżej z deka mnie zaintrygowały Heh.

  75. Raptor 14.09.2009 17:19

    @Velevit
    „Z artykułu jasno wynika, że podważa pan znaczenie witamin w lecznictwie w ogóle.”
    (…)
    „Wnioskuję z tego że sugeruje pan zaniechać wspierania układu odpornościowego, który i tak nie będzie nam potrzebny gdy usuniemy z organizmu toksyny.”

    Kurcze, ja chyba czytałem inny artykuł, naprawdę. Czytałem o zawalaniu organizmu suplementami i farmakologią i o tym, że nie jest to dobrym pomysłem. Witaminy są w każdym naturalnym pożywieniu, więc oczywistym jest, że są potrzebne, ale tylko w takich ilościach w jakich występują. Układ odpornościowy natomiast zawsze będzie konieczny, bo na toksyny napotykamy każdego dnia, również w produktach naturalnych i zawsze będą potrzebne wewnętrzne reakcje obronne.

  76. Velevit 14.09.2009 17:53

    Velevit „(…) Nawet jeżeli teoria o toksemii jest prawdziwa to logiczne że coś powstrzymuje ów toksyny przed wyniszczaniem naszego organizmu, z pewnością jest to zatem układ immunologiczny, który bez witamin rozsypie się niczym domek z kart. (…)”

    odp. Józef Słonecki: „(…) No a gdyby tak usunąć przyczynę toksemii? (…)”

    Oto cała odpowiedź jaką otrzymałem.

    …Przykładowe zdanie z artykułu: „(…) Przykład z witaminą C w maskowaniu objawów chorobowych, bez usunięcia ich przyczyny, można odnieść do wszystkich modnych obecnie tzw. naturalnych suplementów diety. (…)”

    Ja osobiście uważam, że to zdanie wcale nie odnosi się bezpośrednio do suplementów. Dalej autor posługuje się terminem „witamina C” ogólnie, zupełnie nie precyzując że chodzi mu o syntetyk. Właściwie to jedynie tytuł sugeruje że chodzi o suplementy w moim odczuciu.

    Nawet jeżeli chodzi wyłącznie o szkodliwość suplementów, to pytam dlaczego są szkodliwe. Artykuł argumentuje co najwyżej ich bezskuteczność w co i tak nie wierzę.

  77. Mateusz 14.09.2009 18:05

    Nie zgadzam się z tym, że moje pytanie było skomplikowane, a co za tym idzie wymagało skomplikowanej odpowiedzi. Nie ingerowało też w Pana prywatność. Chodziło o rozwianie wątpliwości a nie namnożenie ich. No cóż….zjawisko dzisiaj powszechne (namnażanie zamiast rozwiewania, bo gwiazdorstwa ci u nas dostatek ) i ono właśnie wystarczy mi za odpowiedz. A kiedyś powiadali : prawdziwa cnota krytyk się nie boi….
    Pozdrawiam wszystkich za i przeciw.

  78. Velevit 14.09.2009 18:14

    Prawda jest taka, że by obalić ideę skuteczności witamin syntetycznych, siłą rzeczy trzeba podważyć skuteczność witamin w ogóle. W rzeczywistości zaś zarówno witaminy pochodzenia naturalnego jak i syntetyki sprawdzają się w profilaktyce zdrowotnej jak i w leczeniu chorób. Sam byłem świadkiem jak 20tu chłopa wyleczyło się multiwitaminą z półpaśca, jak dla mnie wszelkie próby argumentowania że syntetyki nie działają, nie wchłaniają się, są wydalane i inne bzdety sa bezwartościowe wobec tej obserwacji. A usunąć wirusa wietrznej ospy z organizmu się nie da… No chyba że się da heh.

  79. Velevit 14.09.2009 18:26

    Jeszcze mogę dodać, że sam kiedyś leczyłem się izotretynoiną, która jest retinoidem (pochodną witaminy A) również syntetyczną. Ludzkość nie zna skuteczniejszej metody na zwalczenie łojotokowych stanów zapalnych skóry, zresztą nie ma potrzeby ich odkrywać bo ta metoda działa w 99%, wiem bo sam wyzdrowiałem, wszystko w tym temacie. Syntetyki działają.

  80. Józef Słonecki 14.09.2009 18:51

    @Velevit „Chyba że ja tu czegoś faktycznie nie rozumiem.” No właśnie.

    Nieporumienienie polega na tym, że ja nie neguję roli witamin w funkcjonowaniu organizmu, o czym napisałem tutaj: http://bioslone.pl/forum/index.php?topic=273.0
    Nie neguję też skuteczności suplementów jako leków. Problem w tym, że najpierw trzeba zachorować, by się leczyć. Profilaktyka zdrowotna jest alternatywą dla chorób oraz potrzeby ich leczenia. Stosując profilaktykę zdrowotną, nie dajemy zarabiać firmom farmaceutycznym ani dystrybutorom suplementów. To widać tak niektórych boli.
    No i nadal nie widzę nawet próby merytorycznego podważenia mojego artykułu o szkodliwości permanentnego ogłupiania organizmu przy pomocy leków zwanych suplementami.
    Co do szkorbutu, to istotnie nie jest to choroba, lecz specyficzny objaw niedoboru witaminy C. Szkorbut w naszych czasach już nie istnieje, ale był powszechny wśród średniowiecznych marynarzy, niedożywionych, którym permanentnie brakowało świeżych warzyw oraz owoców, jedzących zepsute mięso i pijących zepsutą wodę. W tej sytuacji do ich organizmów wnikały toksyny, do których neutralizacji potrzebne były duże ilości witamin, głównie witaminy C. Nie mając skąd jej pobrać, organizm pobierał ową witaminę z zapasów tkankowych, co objawiało się szkorbutem. Warto wspomnieć, że żadne dane nie wskazują na suplementy jako niezbędne w leczeniu szkorbutu. Wszystko wskazuje na to, że w zupełności wystarczył cebula, tudzież świeże warzywa i owoce. Toteż argument ze szkorbutem jest jakby nie z tego świata. Może coś bardziej przyziemnego?

  81. Józef Słonecki 14.09.2009 18:56

    Już drugi raz filtr zawiesił mój link, więc proszę pofatygować się do postu 51, gdzie istnieje moja propozycja suplementu. Różnie się on od innych tym, że jest naturalny, a także nie trzeba trzeba go kupować. Można zrobić samemu, we własnym zakresie. Ciekawe, komu teraz się to nie spodoba…

  82. Velevit 14.09.2009 20:35

    Rzecz w tym że witaminy to podstawa w profilaktyce zdrowotnej, gdzie można wykorzystać także te syntetyczne, bo jak wspomniałem nadają się do tego, wiem najlepiej bo praktykuję. A to że damy tym zarobić fabrykom farmakologicznym to juz odrębna kwestia.

    @Józef Słonecki „(…) nie dajemy zarabiać firmom farmaceutycznym ani dystrybutorom suplementów. To widać tak niektórych boli. (…)”

    A Pan nie chce zarobić na swoich metodach? Należy zrozumieć że nie wszystkie fabryki należą do monopolu farmaceutycznego, wręcz przeciwnie, są przeń zwalczane. Nie zgadzam się z tymi którzy wrzucają do worka wszystkie farmaceutyki, łącznie z witaminami i innymi suplementami. Wiele z nich powstaje na bazie ziół i jest bardzo skutecznych w działaniu… swoją drogą, muszę wyrazić wdzięczność, że nie zjechał Pan w swoim artykule także zielarzy heh :)
    Odnośnie zwalczania małych laboratoriów to doskonałym przykładem jest właśnie przypadek izotretynoiny, pierwszy substancję na rynek farmaceutyczny wypuścił Roche w latach 70ych pod nazwa roacutane, to niezwykle skuteczny lek. Jednak jakiś czas temu wycofali sie z produkcji, i na dodatek powstał silna kampania reklamowa głosząca szkodliwość tego leku wymieniając przy tym masę rzekomych dolegliwości przezeń powodowanych co jest absolutną nieprawdą. Przez kilkadziesiąt lat być może nawet miliony ludzi wyleczyło sie z stanów zapalnych skóry ze skutkiem trwałym. Lek jak na mój gust znbyt skuteczny i nieopłacalny bo przecież lepiej faszerować ludzi antybiotykami dożywotnio. Obecnie izotretynoina jest produkowana przez kilka małych fabryczek na terenie europy, a jej miejsce na rynku jest zagrożone. Już się kiedyś na ten temat rozpisywałem na WM przy okazji jakiegoś tematu, że medycyna i farmaceutyka same w sobie nie sę złem, są jedynie źle wykorzystywane przez korporacyjne molochy rządne zysków, które atakują każdego konkurenta by ich pozycja pozostała niezachwiana. Niestety z tego co zauważyłem to płotki robią identycznie, atakują wszystko co nie stoi w zgodzie z ich interesem, to ta sama, równie nieczysta gra. I tak Pańskie zarzuty nt. rzekomej szkodliwości suplementów uznaję za nieuzasadnione, wciąż uważam że chodzi o marketing. Ludziom wystarczy że coś zgadza się z ich ideologią i już lecą kupować od tych których bez zastanowienia uznali za autorytet… bo ideologia się zgadzała. A powiedzmy sobie szczerze, że w powyższym artykule dominuje ideologia, a nie wiele jest argumentów. I ta obstawa powyżej ściągnięta z Biosłonu jak przypuszczam heh, nie wiem czy co poniektóre osoby wpadły tu z własnej inicjatywy czy zostały zwerbowane do obrony tego tekstu… nie wnikam, tak czy siak nie przypominam sobie delikwentów z innych dyskusji na WM… „przeklejki” jakieś z innych witryn, a gdy zwróciłem na to uwagę to jeszcze nakłonili redakcję do usunięcia moich komentarzy heh Bez jaj !

    „(…) No i nadal nie widzę nawet próby merytorycznego podważenia mojego artykułu o szkodliwości permanentnego ogłupiania organizmu przy pomocy leków zwanych suplementami. (…)”

    A ja nie widzę argumentów które by potwierdzały te zarzuty, brakuje ich również w artykule.

    Odnośnie szkorbutu, spieranie się nad tym czy to choroba cz nie nie ma według mnie sensu. Ja uważam że jest to choroba i istnieje wiele innych spowodowanych niedoborem witamin. Szkorbut wciąż występuje dość powszechnie w Afryce i przypuszczalnie krajach trzeciego świata z innych części globu oraz u pojawia się niekiedy u dzieci.

    „(…) Warto wspomnieć, że żadne dane nie wskazują na suplementy jako niezbędne w leczeniu szkorbutu. Wszystko wskazuje na to, że w zupełności wystarczył cebula, tudzież świeże warzywa i owoce. (…)”

    Naturalnie, suplement w postaci syntetycznej witaminy C to jedynie jedna z metod leczenia bądź zapobiegania tej chorobie w ciężkich warunkach. Ogólnie chodzi o witaminę C bez różnicy jakiego pochodzenia… I bynajmniej nie chodzi tu o maskowanie choroby czy „łatanie dziur” :))

    Co do przepisów na suplementy, to sam je sobie układam, ale przy odrobinie czasu lukne co tez Pan tam proponuje. Nie zdążyłem dziś nawet przeczytać aktualnych newsów przez tą dyskusje : /

  83. Robert 14.09.2009 21:38

    Ruch Biosłone, czy jak to nazwać jest czymś wyjątkowym w kraju. Nie ma odpowiednika w niczym co było wcześniej. Jeśli można mówić o zarabianiu, to tylko na ksiażkach, ale jak już było to wspomniane wiele razy kto nie chce kupować książek i dać zarobić Panu Słoneckiemu może wejść na forum i nawet bez rejestracji korzystać ze zgromadzonej tam wiedzy. Z niektórych komentarzy tu zamieszczanych przebija niedowierzanie połączone z delikatną insynuacją, że chyba ktoś Panu Słoneckiemu płaci za ten atak na firmy farmaceutyczne i suplementacyjne.
    Mnie nikt nie płaci za te komentarze, ale napiszę parę słów z czystej sympatii dla Pana Słoneckiego.
    Otóż Pan Słonecki jest wrogiem WSZELKIEJ MEDYCYNY, czyli wszystkich zachowań, których podłożem jest zajmowanie sie chorobami. Osoby skupione wokół Biosłone pragna wziąć zdrowie we własne ręce, czyli dbać o nie samemu. Uważamy, że organizm ma fantastyczne umiejętności regeneracji, samoleczenia i utrzymywania homeostazy. Naszym zadaniem jest nie przeszkadać mu w tym na ile się da. Jeżeli mówimy o wspieraniu organizmu, to mamy na myśli nie tyle łykanie suplementów, czy leków ziołowych, ale codzienną higienę naszego układu pokarmowego i dożywiane bakterii jelitowych, aby produkowały dla nas witaminy. Sposoby osiągnięcia tego są szczegółowo opisane na stronie Wydawnictwa Biosłone (znów nie trzeba kupować ksiażek) i szeroko dyskutowane na forum, do którego linki są na ww stronie.
    Nie spotkałem u żadnego autora, poza Słoneckim, takiego spojrzenia na tematykę zdrowia. Przeczytałem wiele ksiażek z tej dziedziny. Byłem dystrybutorem suplementów a nasza firma miała naprawdę dobre opracowania na temat zdrowia, a raczej leczenia chorób. Bo właśnie wszyscy inni zajmują się leczeniem chorób. Profilaktykę rozumieją jako jak najszybsze rozpoznawanie nieprawidłowości i zapobieganie im. Jeżeli przeczyta się o oczyszczaniu u Małachowa, Tombaka czy Siemionowej, to nawet słowem nie jest tam wspomiane jak zapobiegać temu na przyszłość. Nawet w tej dyskusji nikt nie podjął tematu, co zrobić by znależć i usunąć PRZYCZYNĘ toksemii. Pan Słonecki rzucił takie hasło, ale nikt go nie podchwycił. A tu właśnie o to chodzi: „Usuń przyczynę toksemii a żadne oczyszczania nie będa ci potrzebne i nie bedzie ci doskwierał żaden niedobór witamin” Jest to tak proste, że aż nieprawdopodobne. I własnie tym się zajmujemy. I w takim kontakście jest napisany ten artykuł. Po co łykać suplementy, jak można stworzyc taka sytuację, że one nie będą już potrzebne. W tym sensie ich łykanie jest szkodliwe, bo oddale nas od usuwania przyczyny chorób.
    Pozdrawiam

  84. Velevit 14.09.2009 21:54

    A nie lepiej było opublikować artykuł o toksemii i proponowanych metodach jej eliminowania, miast mieszać z błotem suplementy. To jak na mój gust dość pokrętna logika.

    „(…) Otóż Pan Słonecki jest wrogiem WSZELKIEJ MEDYCYNY (…)”

    Hah, w to nie wątpię : ))

  85. Robert 14.09.2009 21:57

    I jeszcze jedno.
    Trudno nam się dogadać, bo mówimy jakby innymi językami. Słowo zdrowie rozumiemy dosłownie – zdrowie. Nie tylko brak chorób, czyli objawów chorobowych, ale pełne zdrowie, pełną równowagę organizmu, dobre samopoczucie fizyczne i psychiczne. Jeżeli ktoś musi łykac tabletki, by byc zdrowym, to o jakim zdrowiu tu mówimy? Zdrowie wynika z ogólnej kondycji organizmu a nie z zewnętrznych bodźców. Jeżeli zadaniem bakterii jelitowych jest produkowanie witamin dla nas, a my je zagłodzilismy spożywając produkty wysokoprzetworzone i teraz musimy łykac suplementy, to jak możemy mówić o zdrowiu? Suplementy diety są szkodliwe dla ZDROWIA, bo nie maja z nim nic wspólnego.
    Ktoś tu wspomniał o filmie „Jedzenie ma znaczenie”. Ten film jest świetny dla osób, które nie wiedzą jak można zapobiegac toksemii. Dla mnie ten film to ślepa uliczka. Mówi się w nim o witaminie C, która zwalcza raka i o niacynie, która zapobiega depresjom. Ale to nie jest profilaktyka! Żeby odnieść korzyść z witaminy C czy niacyny musimy zachorować, a my mówimy:” Zadbaj o zdrowie a żaden rak czy depresja cię nie dopadnie”
    Mam nadzieje, że jakoś przybliżyłem nasze stanowisko.

  86. Robert 14.09.2009 22:01

    Cytat: „A nie lepiej było opublikować artykuł o toksemii i proponowanych metodach jej eliminowania, miast mieszać z błotem suplementy. To jak na mój gust dość pokrętna logika.”

    Suplementy znalazły się tam, gdzie ich miejsce. Pan Słonecki ma taki styl. Jednym odpowiada, innym nie.
    Prywatnie uważam, że taki artkuł dla osób bez podstaw wiedzy o zdrowiu jest rzeczywiście szokujący. Z drugiej strony nieraz trzeba wywołać szok, żeby ktos oprzytomniał.

  87. Velevit 14.09.2009 22:13

    @Robert „(…) my je zagłodzilismy spożywając produkty wysokoprzetworzone i teraz musimy łykac suplementy, to jak możemy mówić o zdrowiu? (…)”

    No właśnie moim zdaniem fakt spożywania pokarmów przetworzonych sprawia iż suplementy się powiedzmy przydają. Niedawno eksperymentalnie zastosowałem surowa dietę i odstawiłem suplementy. Uważam to za dobre rozwiązanie, tzn. surową dietę i nic więcej, jako profilaktykę.

    Ale stwierdzasz dalej, że to też nie to… że chodzi o zapobieganie toksemii, no ale na czym to polega. Chodzi o łykanie ziół oczyszczających organizm z toksyn czy co? Sry, nie chce mi się dziś przeszukiwać Biosłonu. Przydałby się choćby jakiś punkt zaczepienia, czy to jakaś tajemnica jest?

  88. Robert 14.09.2009 22:17

    Wejdź na http://www.bioslone.pl, hasło Mistura oczyszająca

  89. Velevit 14.09.2009 22:19

    @Robert apropos, z tego co pamiętam z Twoich komentarzy, zajmujesz się chyba dystrybucją suplementów. Sorry jeśli się pomyliłem, czy o zioła chodzi?

  90. Robert 14.09.2009 22:19

    Velevit, na bioslone_pl jest opis miktury oczyszczajacej.

  91. Robert 14.09.2009 22:21

    Tak, kiedyś zajmowałem się suplementami ziołowymi. Teraz tego nie robię. Po tym czego się dowiedziałem nie mógłbym z czystym sumieniem.

  92. Velevit 14.09.2009 22:29

    No tak myślałem, jutro lookne skład.

    Odnośnie suplementów, i to ziołowych. Zgadzasz sie z tym że są szkodliwe? Przecież zioła są w 100% naturalne heh?!
    Ja też zajmuję się handlem ziołami, susz, ekstrakty i takie tam.
    …A te specyfiki na które skarzyli się Twoi klienci to pyle ziołowe były czy co? i na co?

  93. Velevit 14.09.2009 22:45

    Kurcze, to chyba zabrzmiało zbyt podejrzliwie.

    Nie doszukuje sie żadnego spisku, nie pytam też przez złośliwość tylko z ciekawości.

  94. Robert 14.09.2009 22:52

    To był preparat Alveo, który miał doprowadzać organizm do homeostazy. Tak naprawdę to jest ziołowe lekarstwo. Firma chce, aby kazdy to łykał do końca życia i mówił, że jest zdrowy. Przecież to bez sensu.

  95. Józef Słonecki 14.09.2009 22:59

    Tak jest, jak powiedział pan Robert. Rzeczywiście zdrowie ma wynikać ze zdrowia, a nie leczenia. Inaczej mówiąc: o zdrowiu decyduje ogólna kondycja organizmu, ta zaś zależy od tego, czy toksyny powstające w organizmie i wnikające doń z zewnątrz są na bieżąco wydalane, czy też nie. W tym drugim wariancie, gdy ilość toksyn przekracza możliwości ich wydalenia, toksyny te kumulują się i uszkadzając tkanki oraz układy wywołują objawy chorobowe. I wówczas mamy dwa warianty: albo zastosować leki usuwające owe objawy, albo usunąć przyczynę toksemii. Na temat wariantu pierwszego można przeczytać w każdym kąciku zdrowia w kolorowych magazynach, w ulotkach dystrybutorów suplementów, usłyszeć w radio i telewizji. O wariancie drugim można przeczytać tylko u nas.

  96. Velevit 14.09.2009 23:06

    Hmm, no tak ale nie znaczy to wcale, że suplementy czy leki ziołowe są szkodliwe, wiele działa bardzo skutecznie. Może mikstura proponowana przez pana Słoneckiego to lepsze rozwiązanie… ale jeszcze nie powód by twierdzić że wszystkie suplementy są szkodliwe, nie sądzisz? Poza tym taka mikstura oczyszczająca to w pewnym sensie też jest lek, sam też stosowałem wiele razy ziółka oczyszczające organizm z toksyn, to w sumie nic nowego, wiele firm oferuje takie mieszanki, i aż kipi w necie od ich reklam :)

  97. Velevit 14.09.2009 23:16

    To ten przepis ???

    „(…) wyciskam cytrynę i dolewam tyle samo alocitu i oleju (albo oleju i alocitu – obojętnie). (…)”

  98. Velevit 14.09.2009 23:37

    A tak, znalazłem już dokładny opis. Autentycznie przetestuję go, jak okaże się że działa to… kupię książkę heheh (żart) ((:

  99. W. 15.09.2009 06:48

    „Hmm, no tak ale nie znaczy to wcale, że suplementy czy leki ziołowe są szkodliwe, wiele działa bardzo skutecznie.”

    Wiesz co Valevit? Ty swoje a Słonecki swoje. Mam wrażenie że nie rozumiesz co on pisze. Jemu chodzi o to, że ludzie nie powinni spożywać suplementów i leków ziołowych, lecz aby jadali zdrowe pożywienie, abyś nie musiał zażywać żadnych suplementów ani leków. Uzupełnianie niedoborów organizmu i przyjmowanie leków w celach profilaktycznych (aby utrzymać zdrowie) nie jest naturalne. To sugeruje w Twojej wypowiedzi Valevit, że wszyscy jesteśmy chorzy i musimy spożywać leki, aby zachować zdrowie i uważasz, że to jest normalne i prawidłowe postępowanie. Tymczasem zdrowy człowiek tego nie potrzebuje.

  100. Józef Słonecki 15.09.2009 11:19

    @W „To sugeruje w Twojej wypowiedzi Valevit, że wszyscy jesteśmy chorzy i musimy spożywać leki, aby zachować zdrowie i uważasz, że to jest normalne i prawidłowe postępowanie.”
    W tym rzecz. Widać wielopokoleniowa indoktrynacja propagandy medycznej wywarła na ludzi już taki wpływ, iż nikogo już nie dziwi, że ich funkcjonowanie jest uzależnione od karteli farmaceutycznych. Dali sobie wmówić, że nasz gatunek to jakiś bubel; wybryk natury, który bez leków, samodzielnie funkcjonować już nie potrafi. Dla mnie to przykre, ale jakże wymowne, niestety.

  101. Velevit 15.09.2009 13:23

    Macie rację. Trudno mi się przełamać ale jestem winny Józefowi Słoneckiemu przeprosiny. Uwziąłem się na autora tekstu tylko dlatego, że jego poglądy kolidują z moimi. W rzeczywistości nie ma żadnych przesłanek by sądzić, że prowadzi powodowaną chciwością kampanię marketingową, na stronie Biosłone jest sporo łatwo dostępnych i bezpłatnych informacji, czego wcześniej mniej lub bardziej świadomie nie sprawdziłem. Zdaje się Pan Słonecki robi i głosi to w co wierzy, również w powyższym artykule przedstawił jedynie swoje poglądy, pozbawione wszelkich podstaw świadczących o tym, że może być to częścią kampanii reklamowej. W moich komentarzach posunąłem się do manipulacji w celu zmieszania człowieka z błotem tylko dlatego, że jego poglądy nie zgadzają się z moją własną ideologią, dopuszczając się tym samym czegoś czym się brzydzę. Nie zrobiłem tego zupełnie świadomie, powodowała mną ułomność i fanatyzm, o którym sam wcześniej napisałem w krytyce kierowanej do dyskutantów… Oczywiście to słabe usprawiedliwienie. Jestem winnym bezpodstawnego zgnojenia człowieka. Nie da się cofnąć wypowiedzianych słów, nie mniej jednak przepraszam. Jeżeli Pan Słonecki życzy sobie by usunąć komentarze w których niepochlebnie wyrażam się na Jego temat, to wyrażam na to zgodę, co by ktoś przypadkiem nie wyrobił sobie zdania na ich podstawie nie doczytawszy do tego momentu. Choć z drugiej strony ich obecność tam jest pożytecznym świadectwem, do czego potrafi posunąć się człowiek, wytykający na dodatek innym słabości. To tyle, żywię nadzieję że te słowa wystarczą by odkrecić wszczętą przeze mnie bezmyślną krucjatę.

  102. bors 15.09.2009 13:41

    no no, pieknie Velevit. Po raz pierwszy w tej dyskusji przyznam Ci racje :)

  103. Robert 15.09.2009 14:22

    O choroba! Velevit, masz u mnie szacunek. Takie rzeczy rzadko się spotyka.
    Pozdrawiam cię serdecznie,
    Robert

  104. Kowalski 15.09.2009 16:01

    A ja pozdrawiam zarówno Velevita jak i Pana Słoneckiego, którego kurację oczyszczającą stosuję już ponad pół roku.
    Znajoma 60-latka jak zrobiła badania przed i po kilkumiesięcznej kuracji, to wprawiła lekarzy w zdumienie, jak ze schorowanej staruszki zmieniła się w pełną życia kobietę w średnim wieku.

  105. Kowalski 15.09.2009 16:09

    A ja mam jeszcze kilka pytań do Pana Słoneckiego, co do kuracji oczyszczającej:
    1. Dlaczego trzeba odstawić miksturę na noc a nie można przyrządzić tego rano?
    2. Dlaczego mam trzymać ją w ciemnym szkle skoro i tak jest ciemno? :-)
    3. Dlaczego pod przykryciem? (żeby mucha nie wpadła?)

    Chodzi mi o naukowe powody, bo jak ich nie ma, to odnoszę wrażenie, że to niepotrzebne czary-mary mające zwiększyć efekt placebo.

  106. Józef Słonecki 15.09.2009 16:10

    @Velevit
    No, mile mnie Pan rozczarował. Na ogół jestem twardy i daleko mi do płaczu, ale w tej chwili jakaś łezka się w oku kręci…
    Witam wśród sprawiedliwych i zapraszam na nasze forum. Tak wiele jest do zrobienia…

  107. maja 15.09.2009 16:21

    Powiem szczerze, że mnie zatkało z lekka jak przeczytałam wypowiedź Velevit. Przyznanie się do pomyłki zasługuje na wysokie uznanie. Właściwie to w świetle ostatniego postu tamte jakby bledną i w sumie nie chce się pamiętać o nich.
    Bardzo się cieszę,że tak to się skończyło. Miłego dnia wszystkim.

  108. Mateusz 15.09.2009 17:32

    Haj Velevit wilku morski ! to szlachetne, że tak tu serdecznie i do łez wszystkich wzruszasz, ale nie za szybko ? Nie chcesz niczego wypróbować? Z znanych mi spektakularnych nawróceń twoje jest super speedy ;)

  109. kar 15.09.2009 18:33

    „Robert 14.09.2009 22:52 :
    To był preparat Alveo, który miał doprowadzać organizm do homeostazy. Tak naprawdę to jest ziołowe lekarstwo. Firma chce, aby kazdy to łykał do końca życia i mówił, że jest zdrowy. Przecież to bez sensu. ”

    Na tym samym polega przecież MO. Pijesz do końca życia i mówisz, że jesteś zdrowy:) Tutaj jest sens?
    Skoro jedno ma działać i drugie, to czym się różnią, jeśli obie pije się do końca życia?
    Przyłączam się do pytania Kowalskiego.

  110. Velevit 15.09.2009 18:50

    @Mateusz

    To czy metody są skuteczne czy nie, nie ma w gruncie rzeczy znaczenia, są za darmo. Sam artykuł przedstawia jedynie filozofię autora, a moje wszelkie próby doszukania się weń chwytów marketingowych były bardzo delikatnie ujmując nadinterpretacją. Kwestia skuteczności metod zawartych na Biosłonie wciąż stanowi dla mnie kwestię problematyczną i jest do zweryfikowania. Natomiast pół nocy „gryzłem się ze sobą” czy słusznie posądziłem Józefa Słoneckiego o chciwość i ukryty marketing. Oczywistym jest fakt że nie ma żadnych podstaw by tak sądzić. To, że pojechał w swoim tekście po całym przemyśle farmaceutycznym tak naprawdę nic nie znaczy, poza tym że autor uważa iż ów przemysł jest niefajny.

    „(…) Z znanych mi spektakularnych nawróceń twoje jest super speedy ;) (…)”

    Rzeczywiście zwykle szybko analizuję sytuacje, tym razem jednak trwało to o kilka komentarzy za długo.

    „(…) to szlachetne, że tak tu serdecznie i do łez wszystkich wzruszasz (…)”

    Tia, nie na miejscu są ostatnie pochlebstwa pod moim adresem, zdecydowanie należało „spalić mnie na stosie”.

  111. Mateusz 15.09.2009 19:31

    @Velevit

    Jasne :)

  112. Velevit 15.09.2009 19:35

    No, i wyszło na to że teraz wspieram kampanię reklamową hahah… parodia.

  113. guernica 15.09.2009 20:18

    A ja uważam, że w wielu wypowiedziach Velevit ma rację, bo wg mnie nie był to atak, ale zdroworozsądkowe myślenie, nie podważanie, a konkretne pytania. Usuwanie postów, gdy nie są wulgarne to regularna cenzura, nie powinno tak być, one mogą prowokować zdrową dyskusję i samodzielne dojście do wniosków, a nie dezinformację.. Być może wszyscy macie w jakimś zakresie rację, bo z jednej strony gdy się jest zdrowym, wtedy można podtrzymywać je na dobrym poziomie np metodami pana Słoneckiego, ale wszak czasem suplementy również pomagają, zwłaszcza jak zawierają substancje mało dostępne w pozywieniu, czasem nośnik w suplementach jest szkodliwy, a nie sam suplement. Dużo rzeczy jest względnych, zdrowie zależy nie tylko od witamin, ale i od hormonów, psychiki, rodzaju pracy itd. Zawsze trzeba wynależć swój własny klucz do swojego organizmu, jakiś „złoty środek” utrzymujący równowagę.

    A co to jest alocit, chciałam przy okazji spytać, bom tu zupełnie nie w temacie???

  114. Mateusz 15.09.2009 20:28

    @Velevit, nie pierieżiwaj. Prześpij się z tym wszystkim, zweryfikuj co trzeba, nabierz potrzebnego dystansu a konstruktywne wnioski nasuną się same. Chłopak niegłuptak jesteś – wszyscy widzą :)

  115. Robert 15.09.2009 20:45

    @Kar
    Między Alveo a Miksturą Oczyszczającą jest ogromna różnica. Zadaniem Alveo jest wpływać bezposrednio na organy ciała i poprawiać ich pracę. Nie daje się szansy organizmowi, ale próbuje się go zastąpić stymulacją zewnętrzną. MO można przyrównac do codziennej higieny. Jej zadaniem jest oczyszczać i regenerować śluzówkę jelit, która jest naszą skórą ZEWNĘTRZNĄ, dużo większą od skóry, którą widać (proporcje 100:1).
    Picie MO jest w naszych czasach koniecznością, ponieważ kiedyś nie było tyle substancji toksycznych w pożywieniu, które uszkadzają delikatny nabłonek jelitowy.

  116. Paweł 15.09.2009 21:46

    „@ Jacek 14.09.2009 16:01 :
    Ja zażywam suplementy Calivita i Olimp i nie mam żadnych dolegliwości. Moja sprawność fizyczna jest najlepsza. W ciągu całego dnia jestem bardzo aktywny a mózg pracuje na pełnych obrotach.
    I jak się to ma do maskowania stanu chorobowego? Przecież przy takiej aktywności nie da się zamaskować problemów chorobowych.”

    Nie ocenia się stanu organizmu, jeżeli działa na wspomagaczach tylko sprawdza się stan jak nie używa się żadnych wspomagaczy (znaczy suplementów). To, że organizm działa dobrze przy zważaniu Calivita i Olimp znaczy tyle, że organizm jest zdrowy i nie poczujesz momentu, kiedy zacznie chorować. Ktoś, kto ma ciągłe bóle głowy i zażywa tabletki również powie, że jego organizm działa prawidłowo, bo jak je tabletki to dobrze pracuje i nic go nie boli. Problem w tym, że po długim czasie organizm będzie coraz gorzej przyswajał suplementy i pokaże się stan chorobowy trudny do naprawienia. Dodatkowo nawyki organizmu do przyjmowania coraz większej ilości suplementów będą powodowały stany podobne do uzależnienia objawiającego się nerwicą, zmęczeniem itp. Odstaw suplementy a zobaczysz czy jeszcze normalnie potrafisz funkcjonować.

  117. podatnik 15.09.2009 23:14

    Zgadzam się z guernica i dziwi mnie bardzo ten nagły zwrot Velevit- to wyglada bardzo sztucznie. Nie widzę w Twoich wypowiedziach Velevit niczego obraźliwego, zadajesz sporo pytań- trafnych pytań. To wygląda tak, jakby ktoś postawił Cię pod murem i zmusił do zmiany opinii (działanie pod presją). Wybacz ale tak to wygląda ;) Faktem jest, że art wrzuca do jednego worka wszystkie witaminy a opis roli witaminy C :

    “Do jednej z ważnych funkcji pełnionych przez witaminę C należy uczestniczenie podczas procesu, jakim jest formowanie tkanki łącznej. Jeżeli nastąpi brak witaminy C to tkanka łączna przestaje być zdolna do regeneracji. Wynika to z faktu, ze komórki po rozmnożeniu się nie potrafiłyby zachować odpowiedniego kształtu oraz pełnić przypisanych im funkcji.

    Jako przykład można podać sytuacje kiedy występuje atak serca. W czasie ataku serca następuje zablokowanie tętnicy wieńcowej, czego skutkiem jest przerwany dopływ tlenu do serca. Może to doprowadzić do uszkodzenia mięśnia sercowego lub jego części, a także do śmierci. W tym wypadku powinna nastąpić natychmiastowa reakcja tkanki łącznej, czyli “reperowanie” uszkodzeń. Do tego zadania potrzebna jest natychmiast witamina C.”

    jest tutaj jasny i czytelny. Nie istotne czy ma to coś wspólnego z ratownictwem. Chodzi o to co się dzieje albo inaczej do czego organizm nie jest zdolny gdy zabraknie witaminy C. Tej przecież org nie wytwarza, trzeba ją przyjmować z zew.

    Nie ma róźnicy w działaniu witamin syntetycznych a naturalnych. Oprócz oczywiście, co juz zostało wspomniane substancji dodatkowych zawartych w tabletce np. Nie są też tak dobrze przyswajane (zależy jaki preparat). Ważną róznicą jest to, że ktoś(koncerny) zarobi na tym. Powtarzam po raz kolejny skoro bez np. węglowodanów nie możemy funkcjonować i nie nazywa się ich lekiem dlaczego witaminy bez których też nie możemy funkcjonować są jednak nazwane lekami? Coś tu logika szwankuje. To substancje wykorzystywane przez organizm do wszelakich procesów w nim zachodzących!! Art nie mówi o tym. Nie wygląda to wiarygodnie.

    Kolejna sprawa: jesli organizm jest tak doskonały poradzi sobie bez mikstury oczyszczjącej- niczego mu nie trzeba(pomocy w oczyszczaniu). Jaka konieczność? Jednak zależność od MO? Nie pasuje mi to.Nie potrzebna mikstura oczyszczająca- wystarczy dać mu „wolną rękę” jak sugeruja autor. Witaminy mają całkowicie inne zadanie i nikt tego nie neguje. To całkowite mylenie pojęć i roli. Zgoda, że konceny przekłamują informacje, wprowadzją w błąd ale każdy tzw suplement trzeba rozpatrywać oddzielnie a nie wrzucać do jednego worka- w zależności od składu( ma również różne zadania). Niektóre trzeba by przyjmować stale inne wystarczy doraźnie. Nie można tak generalizować.

  118. Raptor 15.09.2009 23:56

    Jestem pod wrażeniem Velevit. Jakoś czułem w kościach, że nie należy wątpić w Twój umysł ;) …i do tego masz jaja jak mało kto. Konkretna sprawa.

    Pozdro.

  119. podatnik 16.09.2009 00:20

    Ale moi drodzy, również Robercie bakterie jelitowe nie produkują wszystkich witamin! Również te nie produkowane przez nie są nam potrzebne. Przyczyna toksemii swoją drogą- usuńmy ją. Jednak niedobór pozostanie. Niedobór prowadzi do dysfunkcji organizmu- nie choroby w myśl tego co napisał Pan Józef (nie choroby-toksemii) ale dysfunkcji. Nadal mylone są pojęcia. Witaminy służą do tego aby nie dopuścić do braku- również syntetyczne(jeśli nie ma ich w pożywieniu- zbyt przetworzone). Przecież to czytelne. Nie jest to kwestia zgadzania się z kimś bądź nie ale tego jaką rolę odgrywają witaminy a jaką np. MO. Po oczyszczeniu usuniemy przyczynę choroby, jednak witaminy nie namnożą nam się w cudowny sposób! Tylko te z grupy B.

  120. Raptor 16.09.2009 01:01

    Dlatego też należy spożywać świeże pokarmy i potrawy bogate w różnorodne zestawy witamin. Jak dla mnie np. żółtko jaja plus warzywka, to świetny zestaw codziennego użytku uzupełniający najpotrzebniejsze witaminki :)

  121. Redakcja 16.09.2009 03:07

    „Nie widzę w Twoich wypowiedziach Velevit niczego obraźliwego, zadajesz sporo pytań- trafnych pytań. ”

    Bo te wypowiedzi Redakcja skasowała pozostawiając te, które zawierały argumentację.

  122. Józef Słonecki 16.09.2009 11:21

    @podatnik: „Faktem jest, że art wrzuca do jednego worka wszystkie witaminy”
    Wprost przeciwnie – artykuł wyraźnie oddziela pozytywną rolę naturalnych witamin, zawartych w naturalnym pożywieniu, od szkodliwej roli tabletek służących maskowaniu niedoboru witamin jako następstwo nieprawidłowego odżywiania (np. chipsy + cola) i/lub nieprawidłowego wchłaniania witamin, i/lub konieczności użycia witamin do permanentnego usuwania z organizmu toksyn ( w tym wolnych rodników), bez usunięcia źródła napełniającego organizm owymi toksynami.

  123. Velevit 16.09.2009 11:55

    @Guernica,Podatnik

    Heh, też wciąż uważam, że moje argumenty dotyczące kwestii suplementów, witamin syntetycznych itd. są dobre, i z pewnością w kwestii poglądów w tej sprawie różnię się od Pana Słoneckiego. Natomiast jeżeli idzie o moje zarzuty nt. marketingu to są one zdecydowanie na wyrost. Oskarżyłem autora niesłusznie. Nie zgadzam się z autorem, jednak oskarżenie go o prowadzenie ukrytej akcji reklamowej było tylko brudną zagrywką z mojej strony mającą na celu zdyskredytowanie autora, a przecież wyraził jedynie swoje poglądy. Za to i tylko za to przeprosiłem Pana Słoneckiego. Pytania i obserwacje, które przedstawiłem odnośnie szeroko rozumianych suplementów uważam za jak najbardziej trafne, choć przyznam tez, że po głębszym zastanowieniu wiele z tego co głosi autor powyższego tekstu również ma sens, nie sądzę jednak by była to jakaś uniwersalna filozofia jak to zdaję się przedstawia Słonecki.

    Tak apropo, kto niby miałby postawić mnie pod murem? milicja obywatelska? hehe

    @Podatnik „(…) dziwi mnie bardzo ten nagły zwrot Velevit- to wyglada bardzo sztucznie. Nie widzę w Twoich wypowiedziach Velevit niczego obraźliwego, zadajesz sporo pytań- trafnych pytań. (…)”

    Tak jak powiedziałem, Obraźliwe są moje bezpodstawne zarzuty odnośnie ukrytej kampanii marketingowej rzekomo prowadzonej przez autora. Wszystkie te zarzuty napisałem pod wpływem emocji i absolutnie nie są to argumenty w ów dyskusji. Wstyd mi z tego powodu i nie mogłem tak tego zostawić. To tyle.

  124. Józef Słonecki 16.09.2009 14:15

    Velevit napisał: „… nie sądzę jednak by była to jakaś uniwersalna filozofia jak to zdaję się przedstawia Słonecki”
    Ja nie przedstawiam swojej filozofii. Zajmuję się popularyzacją wiedzy o zdrowiu opartej na filozofii Hipokratesa – kontynuatora nurtu taoistycznego. Wg tej filozofii natura jest doskonała, więc niczego nie należy w niej poprawiać, wystarczy tyko przestrzegać jej praw. Taki pojęcie zdrowia stoi w wyraźnej opozycji do medycyny, której do istnienia, a także rozwoju, niezbędna są choroby. Toteż propaganda karteli skierowana jest na omijanie przyczyny chorób, ignorowanie praw natury, a skupia się jedynie na „leczeniu” objawów chorobowych. W ten sposób kartele farmaceutyczno-medyczne produkują sobie rzesze pacjentów – nabywców leków i usług medycznych.
    Prawda ma to do siebie, że jest niewygodna, żeby nie powiedzieć: wredna, zwłaszcza prawda obrazoburcza. Wygodnie i miło jest żyć w błogiej nieświadomości, że swoje zdrowie można mieć gdzieś, bo w razie choroby zajmie się nim (zdrowiem) służba (tfu!) zdrowia – instytucja zajmująca się wyłącznie chorobami, co nikogo nie dziwi. Dlatego rzeczowych argumentów w krytyce mojego artykułu nie ma, a jedynie argumenty w stylu – suplementy są potrzebne, bo są…

  125. Aneta 16.09.2009 15:01

    Do Podatnik , ktory napisał (Po oczyszczeniu usuniemy przyczynę choroby, jednak witaminy nie namnożą nam się w cudowny sposób! Tylko te z grupy B.)
    Jeżeli usuniesz przyczynę toksemi i co za tym idzie oczyścisz organizm z toksyn i zaczniesz zdrowo ( czyt. prawidłowo) odżywiac się – wtedy jelita zaczną prawidłowo funkcjonować , a wówczas poprawi się wchłanianie z pokarmu witamin – oczywiście nie tylko tych z grupy B. Co z tego, że dostarczysz duża dawę witamin jak organizm, w którym kumuluja sie toksyny ma upośledzone funkcje ich wchłaniania i do tego jeszcze przez dziurawe jelita przedostaja się toksyny, które normalnie powinny zostać wydalone.
    W takiej sytuacji to faktycznie nie pozostanie Ci nic innego jak tylko faszerowac sie suplementami, które oczywiście będą działały a Ty bedziesz czuł się dobrze a w środku w jelitach ( i pewnie nie tylko tam ) bedzie powoli postepował proces degeneracji. Do czasu, a potem juz nawet łykanie garści supli nic nie pomoże.

  126. Velevit 16.09.2009 15:27

    Swoja czy nie swoja, jednak wciąż filozofia. Ludzki organizm jakkolwiek doskonały by nie był, do swojego prawidłowego funkcjonowania potrzebuje witamin. Oczywiście że wystarczy prawidłowo się odżywiać… tylko albo aż, bo to w obecnych czasach wcale nie jest to takie proste, często wręcz niemożliwe chociażby dlatego że jak zauważył wcześniej Robert większość naszych pokarmów jest wysoko przetworzona i co za tym idzie uboga w witaminy. W takiej sytuacji suplementy są jak znalazł, oczywiście nie jest to jedyna rada, można kombinować inaczej. Nie mniej jednak jestem bardzo daleki od stwierdzenia że suplementy są szkodliwe. Tak więc sytuacja, zwłaszcza jeżeli idzie o żywność bardzo zmieniła się od czasów Hipokratesa, choć już wówczas przetwarzano jedzenie, ludzkość robi to praktycznie od momentu okiełznania żywiołu jakim jest ogień. Sądzę też że jest to jedną z przyczyn ludzkich problemów z uzębieniem, jako że jesteśmy jedynym gatunkiem który traci zęby na starość, spośród oczywiście stworzeń które w ogóle je posiadają, ale to już temat na inną dyskusje. Nie mniej jednak wydaje mi się że powinniśmy jeść na surowo. Ale skoro tego nie robimy to siłą rzeczy musimy leczyć pojawiające się z tego tytułu wszelakie niedobory. Przyznaję że to logika bardzo pokrętna, ale właśnie moim zdaniem by móc skończyć z farmaceutyką, niezbędna jest zmiana diety a nie usuwanie toksyn bo to w gruncie rzeczy również sprowadza się do usuwania objawów… objawów wynikających z złej diety, choć nie tylko.. No i szczerze mówiąc ciężko mi jest się przekonać do założenia iż wszystkie choroby powodowane są przez toksyny. Słuchałem audycji radiowej przeprowadzonej z Panem, ale wciąż nie za bardzo rozumiem jak toksyny powodują że organizm pada ofiarą wirusa np. właśnie grypy, który przecież atakuje nas z zewnątrz, nie jest zaś uśpiony gdzieś tam w czeluściach naszego organizmu, zakładając że nie został doń uprzednio wprowadzony, np przy pomocy szczepionki. Co do przemysłu farmaceutycznego, to atakuje nas on nie tylko przy pomocy leków, wszystkie sztuczne konserwanty w produktach spożywczych to ich robota, są one ładowane także do suplementów, do pokarmów dla dzieci, słodyczy, wszędzie !!! Tak naprawdę wszystko jest szkodliwe. Udało się tego dokonać dlatego że wmówiono ludziom że rzekome niewielkie dawki tych substancji są nieszkodliwe. Większość ludzi nie potrafi skojarzyć tego z epidemią chorób cywilizacyjnych i przemysłem farmaceutycznym, choć dla mnie wręcz przeciwnie jest to oczywiste. Tak więc złotym środkiem proponowanym przeze mnie jest surowa dieta, najlepiej z własnego ogródka, wówczas żadne suplementy z pewnością nie będą potrzebne. Ale jeżeli ktoś nie jest w stanie albo nie chce się tak odżywiać to suplementy mogą mu się przydać. Chodzi o to że uważam, iż nawet jeżeli usuniemy toksyny z organizmu, to wciąż pozostanie problem niewłaściwego odżywiania ubogiego w witaminy. Reasumując uważam że toksemia jako przyczyna wszystkich chorób to zbytnie uogólnienia, podobnie jak twierdzenie iż suplementy sa szkodliwe również jest zbytnim uogólnieniem… Sadze że te sprawy siłą rzeczy wymagają doprecyzowania. To jednak tylko moja osobista filozofia, nie koniecznie słuszna. Z pewnością będę badał temat toksemii i eksperymentował z metodami z Boisłonu, i być może w przyszłości zweryfikuję swoje poglądy.

  127. guernica 16.09.2009 15:56

    Zgadzam się, że toksemia to nie wszystko, nawet w pożywieniu nie podamy sobie wszystkiego, nawet z własnego ogródka jest ryzyko, że toksyny będą w wodzie, powietrzu itd Suplementy to nie tylko witaminy, to też minerały, które trudno uzupełnić zwykłym jedzeniem. Jak już pisałam na naszą toksemię ma wpływ nawet nasza praca!!! Ktoś powyżej zauważył też pewną prawidłowość, spozywanie MO non stop, też nie jest normalne, jeśli byśmy się swiadomie ekologicznie i zdrowow odżywiali to po co to pić cały czas?? Ja widzę, że lepiej mieć jakiś dystans do całości, zwolennicy pana Słoneckiego jakoś nie mają wątpliwości ŻADNYCH, to dziwne dla mnie… Sa ludzie po operacjach, po jakiś silnyxh wstrząsach psychicznych, gdzie mając zaburzoną gospodarkę hormonalną czy immunologiczną, suplementy odpowiednio dobrane mogą pomóc.Jeszcze jedno, w czasach Hipokratesa być może łatwiej było leczyć, gdyż panowała naturalna selekcja, wieku dojrzałego dozywały osoby które nie zmarły jako jednostki słabsze w dzieciństwie, więc łatwiej leczyć kogoś kto z natury był silnym organizmem. Konkludując, uważam że nie mozna ślepo wierzyć jednej metodzie, trzeba samemu dojść do równowagi stosując różne diety i odżywiać się różnorodnie. A ludziom którzy jednak uważają, że jakaś filozofia, czy dieta jest lekiem na całe zło polecam przykład Niemena, od 30 lat wegetarianina, dbającego o oczyszczanie organizmu, dietę, zdrowe ekologiczne życie, a tymczasem zmarł na raka jelit :) Więcej dystansu życzę.

    @Redakcja: >>Bo te wypowiedzi Redakcja skasowała pozostawiając te, które zawierały argumentację. <<
    Uważam że Redakcja powinna kasować te komentarze gdzie są wulgaryzmy, lub wyzwiska, nie każdy wpis ma być argumentacją, może być po prostu zwyklym komentarzem, wyrażeniem opinii. Poza tym pozostawiłabym ocenę czy komentarz jest trafny, czy nie samym czytelnikom, a wyręczałabym ich w ocenie. Czasem komentarz nie zawierający nic szczególnego potrafi wywołać burzliwą dyskusję. Jak na razie dla mnie usuwanie wpisów z powodu braku w nich argumentacji uważam za cenzurę i zamykanie ust.

  128. guernica 16.09.2009 16:00

    Zdanie trzecie od końca: miało być oczywiście, że NIE wyręczałabym czytelników w w ocenie.

    Gdzieś mi zjadło słowko „nie”, sorry :)

  129. Velevit 16.09.2009 16:13

    Hmm, znowu krążymy wokół tego samego wątku, to raczej ślepa uliczka.

    Powiem tak:

    Zgadzam się, że spożywanie suplementów jest zupełnie nienaturalne i nie powinno mieć miejsca. Czy jest to równoważne z stwierdzeniem iż są one szkodliwe? być może są, ale jak na mój gust nie ma na to przekonujących dowodów.

    Jeżeli masz wybór: między zdrową i bogatą w substancje odżywcze dietą, a wspomaganiem kiepskiej diety suplementami; roztropniej jest wybrać pierwszą opcję.

    Można by rzec, że każdy ma taki wybór, istnieją jednak przypadki ekstremalne gdzie go nie ma, oraz bardzo często dochodzi kwestia gustu i przyzwyczajeń. Znam masę ludzi którzy krzywią się na myśl o zdrowym odżywianiu i na to chyba zupełnie nic też nie da się poradzić.

    Czy suplementy są zatem potrzebne? Z pewnością czasem tak.
    Co do stosowania ich w długotrwałej profilaktyce to może jednak bezpieczniej jest unikać takich praktyk (tak wiem, wcześniej mówiłem co innego- dałem się przekonać ; )

  130. Velevit 16.09.2009 16:16

    @Guernica

    Komentarze mojego autorstwa, które usunęła redakcja nie miały tak naprawdę żadnej wartości merytorycznej, to były bezpodstawne „zaczepki” z mojej strony przyznaję.

  131. Velevit 16.09.2009 16:26

    Choć z drugiej strony były ripostami na również obelżywe komentarze pod moim adresem heh, musiałem to powiedzieć :P

  132. guernica 16.09.2009 17:12

    Jak już pisałam, merytoryczne czy nie, wolałabym sobie sama powziąc wniosek o komentującym, i czy jego opinia coś wnosi, czy nie :):):)

    O temacie głównym już nic nie piszę, bo faktycznie zaczynamy się kręcić w kółko :) Pozdrawiam i do zobaczenia pod innym artykułem, być może kiedyś :)

  133. Józef Słonecki 16.09.2009 17:50

    W gruncie rzeczy chodzi o to, że ludzie na zdrowie spoglądają przez pryzmat wiedzy medycznej, a zatem ich obraz zdrowia jest zafałszowany. Dowody? Pierwszy z brzegu: definicja profilaktyki:
    1. Wg Hipokratesa: Profilaktyka zdrowotna to zapobieganie chorobom poprzez utrwalenie prawidłowych wzorów zdrowego stylu życia.
    2. Wg WHO: Profilaktyka zdrowotna to działania mające na celu zapobieganie chorobom, poprzez ich wczesne wykrycie i leczenie.

    Niestety, ten drugi wariant „profilaktyki’” jest dominującym obecnie. Jednym z jego przejawów jest „profilaktyczne” zażywanie leków, pokrętnie zwanych suplementami diety.

    Ja zdaję sobie sprawę, że wychowanym na propagandzie medycznej jest trudno zrozumieć to, co do nich mówię, bo mówię prawdę, a to wkurza. Tutaj było poruszonych zbyt dużo wątków, by się do nich ustosunkować, gdyż im więcej wątków, tym więcej gmatwaniny w sprawie i tak już zagmatwanej przez propagandę medyczną. Toteż proponuję skupić na rzeczy jednej, najważniejszej – toksynach. Za chwilę, w następnym wątku, podam link do tego tematu.
    Ze względu na filtrowanie linków, może się on ukazać nieco później, więc umknie uwadze Czytelników, ale warto, mam nadzieję, wrócić do po pewnym czasie do niego, bowiem staram się tam jasno wyczerpująco omówić przyczynę toksemii oraz jej wpływ na powstawanie chorób.

  134. Józef Słonecki 16.09.2009 17:55

    Jednak zmieniłem pierwotny zamiar i podaję link nie tylko do samych toksyn, ale także innych zagadnień związanych z toksemią. Sądzę, że warto to przeczytać, by poszerzyć swoją wiedzą na temat przyczyny chorób, którą z pewnością nie jest niedobór w organizmie leków.
    http://bioslone.pl/forum/index.php?board=20.0

  135. Velevit 16.09.2009 18:46

    No ja osobiście przez profilaktykę rozumiem zdecydowanie zapobieganie aniżeli wykrywanie chorób. Raczej nie należę też do grona ludzi wychowanych na propagandzie medycznej, wręcz przeciwnie- żywię wstręt do większości środowisk medycznych i tego co reprezentują. Nie demonizuję jednak z tego powodu wszystkiego co w swej kilku-tysiącletniej historii wypracowała. Przecież sam Hipokrates też opracowywał lekarstwa i leczył nimi. Niemniej jednak zagadnienie toksemii jest rzeczywiście intrygujące, z pewnością zerknę tu później by zajrzeć do linka, który Pan zaproponował.

  136. Józef Słonecki 16.09.2009 20:04

    @Velevit: „Przecież sam Hipokrates też opracowywał lekarstwa i leczył nimi.”
    Na tak, wszak był lekarzem. Ale ten sam Hipokrates wypowiedział znamienne słowa: „Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością, i powinien się uczyć, jak sam może leczyć swoje choroby.”

  137. podatnik 17.09.2009 00:43

    To o czym pisze Pan Józef ma wiele wspólnego z selekcją naturalną słabszych organizmów. Któryś z powyższych postów już zawierał tę myśl- mój również. Wirusy i bakterie jako naturalni sprzymierzeńcy- czyściciele z toksyn i upośledzonych komórek? Ok ale nawet w dawnych czasach kiedy nie było tak wielu zanieczyszczeń,”oczyszczanie” wytrzymywali tylko niektórzy i oni przekazywali geny. Człowiek był silny- teraz jest zdegenerowany. Dokładnie o to w tym wszystkim chodzi.
    Przemysł farmaceutyczny żeruje na ludzkim pragnieniu nieśmiertelności, ratowania za wszelką cenę. Tylko dlaczego nikt z Was (z wyjątkami) nie zauważył „przesłania” na temat selekcji między wierszami?
    Zgoda, że zaczynamy kręcić się w kółko. Większość odpisujących na moje posty nie czyta uważnie o czym piszę. Anetko nie chodzi o lepsze wchłanianie wit B ale o to, że wit B6 wytwarzają bakterie jelitowe i tylko wit z tej grupy. Nie chodzi o jej wchłanianie- ona jest w nas wytwarzana. Inne trzeba przyjmować z zew. Dlaczego o tym pisze tak uparcie? Ponieważ pewien kolega w jednym z powyższych postów stwierdził, że przyjmując MO tak nam się jelita regulują a bakterie mają tak dobrze, że produkują WSZYSTKIE potrzebne witaminy ;)

    Mówcie co chcecie ale „czuję pod skórą”, że Pan Józef dąży do uświadomienia nam znaczenia selekcji naturalnej i pogodzenia się z tymi prawami przyrody.
    Pozdrawiam :)

  138. Robert 17.09.2009 00:57

    @podatnik
    Proszę cię, nie przekręcaj moich słów. Napisałem „prawie wszystkie”. Witaminę C dostarczamy z zewnątrz, ale jak mówi artykuł mamy umiejętność jej odzyskiwania a K produkuje organizm.
    Normy spożycia witamin są bardzo pozawyżane. Jeżeli do organizmu w sposób niekontrolowany wnikają toksyny, to organizm zużywa ogromne ich ilości, aby je zneutralizować. Wtedy cierpimy na niedobór witamin. Oczywiście uzupełnienie ich w postaci suplementów daje poprawę samopoczucia, ale nie rozwiżzuje problemu toksyn, które kumulując się w tkankach uszkadzają organy i prowadzą degeneracji, niewydolności a w konsekwencji do śmierci. Jeżeli ktoś stosuje MO, która uszczelnia jelita i je oczyszcza, pije koktajle błonnikowe, które dostarczają minerałów, NNKT, błonnika dla baktrii symbiotycznych i oczyszczaja kosmki jelitowe i jeszcze stosuje zasady zdrowego odżywiania, w którychpoczesne miejsce zajmuja warzywa, to żaden niedobór witamin mu nie grozi. O suplementach może spokojnie zapomnieć.

  139. Robert 17.09.2009 01:04

    errata:
    zamiast: K produkuje organizm, powinno być
    D produkuje organizm pod wpływem słońca.
    K jest produkowana przez bakterie, ale zapotrzebowanie na nią u dorosłych jest znikome.

  140. Raptor 17.09.2009 01:19

    @podatnik

    Nie wiem co widzisz złego w selekcji naturalnej. Ona miała miejsce zawsze i zawsze będzie mieć miejsce na wielu płaszczyznach życia (niekoniecznie tylko w odniesieniu do ewolucji). Tak to zostało skonstruowane i działa z powodzeniem. Człowiek może się bawić w boga i starać się oszukać mechanizmy naturalne, ale to nie ma znaczenia, bo selekcja zawsze nastąpi, choćby w przypadku gdy mniej inteligentna i zaradna osoba nie przetrwa sytuacji kryzysowej, a osoby przewyższające ją intelektem i umiejętnościami przetrwają (w jakimkolwiek wymiarze). Tego się nie da w żaden sposób oszukać, chyba żeby się przenieść do wymiaru duchowego, może tam są inne zasady. Skoro coś istnieje, to znaczy, że na 100% ma to jakiś cel… programista nie pisze zbędnego kodu (może prócz komentarzy), algorytmy ewolucyjne również nie tworzą bezcelowych metod.

  141. podatnik 17.09.2009 02:03

    Nie widzę nic złego w selekcji naturalnej, wręcz przeciwnie. Tylko dlaczego nie mówi się wprost, że to jest własnie sedno całego przesłania? Oczyszczanie opiera się na selekcji nat. Źle mnie zrozumiałeś Raptor. Część organizmów nie wytrzyma takiego oczyszczania np wirusami czy bakteriami i nastąpi selekcja nat. O to mi chodziło. Uważam, że to dobra metoda ale czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że mozna nie wytrzymać uwalniania z toksyn z pomocą drobnoustrojów?

    Robert, przepraszam za generalizowanie. Było „prawie wszystkie”. Z czym niekoniecznie się zgadzam ale to już inna bajka ;).
    Rozumiemy się jednak dobrze jesli chodzi o świeże , nieprzetworzone produkty. Nie zgadzam się z ciągłą koniecznością przyjmowania MO. To zależność tak jak od suplementów.
    Pozdrawiam

  142. Robert 17.09.2009 09:04

    @podatnik
    „Nie zgadzam się z ciągłą koniecznością przyjmowania MO. To zależność tak jak od suplementów.”

    Już to wyjaśniałem przy okazji Alveo. MO jest jak codzienna higiena. Spłukuje z naszej skóry substancje, które upośledzają wchłanianie i wydalanie, a poza tym goi nadżerki przez które do organizmu wnikają toksyny. Jelita to także nasza skóra ZEWNĘTRZNA! Mamy jej 200 m2. Problem polega na tym, że jej nie widać i dlatego ludzie nie przywiązują wagi do dbania o nią. Gdyby na naszej skórze, którą widać pojawiały się mikrouszkodzenia i tworzyłyby stany zapalne, to ludzie szukaliby sposobu by temu zaradzić.
    Podatniku, możesz się nie zgadzać z potrzebą higieny jelit, ale organizm upomni się o swoje. Poza tym, czy tego chcemy czy nie, w pożywieniu są substancje uszkadzajace delikatny nabłonek jelit. Picie MO w naszych czasach jest koniecznoscią. Jak żywność stanie się znówu zdrowa i czysta, to przestaniemy pic MO.

  143. Józef Słonecki 17.09.2009 09:20

    Podatnik napisał: „Nie zgadzam się z ciągłą koniecznością przyjmowania MO. To zależność tak jak od suplementów.”
    Wprost przeciwnie. MO jest alternatywą dla suplementów oraz wszelkich leków, a tym samym medycyny „pigułkowej”. Nie należy jej rozpatrywać w w kategorii uzależnień, lecz w kategorii praw doboru naturalnego właśnie, wg których przetrwają osobniki inteligentne, a więc zdolne przystosować się do zmian środowiskowych. W ostatnich latach w naszym środowisku zaszły duże zmiany, bowiem w żywności pojawiły się sztuczne substancje chemiczne wywołujące erozję delikatnego nabłonka jelitowego tworząc w nim swoiste wrota zakażenia. Zadaniem MO jest zniwelowanie negatywnego wpływu środowiska na funkcjonowanie przewodu pokarmowego, ze szczególnym uwzględnieniem utrzymania ciągłości nabłonka jelitowego – jedynej warstwy oddzielającej środowisko przewodu pokarmowego, wypełnionego kałem, od środowiska organizmu.

  144. Filip 17.09.2009 11:06

    Artykuł na temat mikstury oczyszczającej: http://wolnemedia.net/?p=17353

  145. Velevit 17.09.2009 12:47

    Zaczyna mi się rozjaśniać heh :) Dalsza dyskusja jest chyba bezcelowa, padło już wystarczająco dużo argumentów, teraz trzeba przetestować w praktyce zaproponowane metody. Zaczynam od mikstury przeczyszczającej, nie byłbym sobą gdybym tego nie sprawdził heh.

  146. Velevit 17.09.2009 12:50

    sry, chodziło oczywiście o oczyszczającą- przejęzyczenie ; )

  147. Paweł 17.09.2009 15:41

    No to teraz poznasz różnice w działaniu MO a suplementów. Suplementy poprawiają stan organizmu zasłaniając choroby i przenoszą dolegliwości na następne lata a MO wspomaga organizm do odsłaniania dolegliwości aby się ich pozbyć.

    Musisz to zrozumieć inaczej cała kuracja nie ma sensu.,

  148. Rek 17.09.2009 18:37

    A co z selenem, cynkiem, magnezem przecież one w wielu przypadkach są niezbędne organizmowi? Szczególnie selen przy problemach z tarczycą musi być dodatkowo przyjmowany jako suplement bo w pożywieniu jest go za mało.

  149. Raptor 17.09.2009 19:02

    „A co z selenem, cynkiem, magnezem przecież one w wielu przypadkach są niezbędne organizmowi?”

    Selen – podroby, grzyby, brokuły, zboża, ryby, skorupiaki, kapusta, czosnek, cebula, seler, melasa, sól kamienna, orzechy, kukurydza, zielony groszek, nasiona słonecznika

    Cynk – mięso zwierząt, owoce morza, ryby (węgorz, śledzie), zboża, kiełki pszenicy, jaja, drożdże piwne, warzywa, ziarna słonecznika, dyni, otręby pszenne

    Magnez – rośliny strączkowe, otręby pszenne, kasza gryczana, orzechy, suszone figi, morele, grubo mielone produkty zbożowe, warzywa zielone, podroby, banany, kakao

    W urozmaiconej i nie przemysłowej diecie niczego nie braknie.

  150. taka-tam 17.09.2009 19:35

    Dziękuję panu Skrzyneckiemu za dzielenie się swoją wiedzą z innymi
    Książki zakupiłam i dziś je pochłonęłam
    Eksperymenty na sobie przeprowadzałam często i to raczej z ciekawości aniżeli jakichś problemów ze zdrowiem więc teraz czas na mikstury pana Skrzyneckiego

    Ps.
    witam wszystkich serdecznie po długiej nieobecności

  151. taka-tam 17.09.2009 19:37

    przepraszam za błąd w nazwisku
    oczywiście chodzi o pana Słoneckiego

  152. Velevit 17.09.2009 21:13

    @Taka-tam

    Kopę lat : ) Witaj z powrotem.

  153. Ralda 17.09.2009 23:20

    @Rek
    „A co z selenem, cynkiem, magnezem przecież one w wielu przypadkach są niezbędne organizmowi? Szczególnie selen przy problemach z tarczycą musi być dodatkowo przyjmowany jako suplement bo w pożywieniu jest go za mało. ”

    Wtedy są one lekami.

  154. Józef Słonecki 18.09.2009 15:53

    Rek napisał: „Wtedy są one lekami.” Ja dodam: lekami podtrzymującymi życie, a więc do suplementów rozumianych jako dodatek do żywności (diety) mają się nijak. No, chyba że ktoś przyczynę chorób upatruje w niedoborze w organizmie… leków.

  155. Jaga 18.09.2009 22:01

    A kim z zawodu jest Pan Jozef Slonecki??
    Pytam ,bo nie widze przed nazwiskiem zadnego tytulu.Skad taka wiedza skoro dr Rath i dr Niedzwiecki znawcy medycyny komorkowej mowia zupelnie cos innego ,niz Pan Slonecki.
    Mam takie zdanie jak Velvetin i tez nie uwazam,ze nalezy sie suplementowac,ale wiadomo,ze brak witamin tak ja niedobor powoduje choroby.

    szkorbut u nas nie wystepuje,ale ciagly niedobor wit C powoduje choroby tj,zawaly i udary.

    Nie doczekalam sie od Pana Sloneckiego odpowiedzi co wtedy jak mineralow i witamin w pokarmach brakuje…a brakuje.Zywnosc jest wyjalowiona i napasiona toksynami poprzez nawozy,GMO.,antybiotyki.

    Wejscie kodeksu zywnosciowego spowoduje np napromienianie zywnosci a to wiaze sie ze starta witamin i enzymow i co wtedy??

    W naszym kraju nie ma mozliwosci zdrowej zywnosci ,bo wszsyko jest w mniejszej lub wiekszej mierza wyjalowione i skazone.Nie zyjemy jak pierwsi ludzie ktorzy nie musieli sie suplementowac.

    Czytalam wiele ksiazek poczawszy od Tombaka ,h.Clark i podobnych ,ale to,ze ktos mowi,ze nie pownno sie suplementowac diety,bo dostarczy sie to w diecie oraz,ze witaminy podawane w suplementach powduja,ze chorba sie tli i odklada sie jz w czasie to pierwsze slysze.

    Nie przemawia to do mnie,gdyz NIE MA ZDROWEJ ZYWNOSCI U NAS.Diety Garsona opartej na produktach organicznych nikt tu nie zastosuje.

    Jestem za oczyszczaniem organizmu i owszem ale ,ze witaminy odsuwaja chorobe …niestety nie wierze.

    Podsylam linki do zywnosci komorkowej prosze obejrzec filmy jak powstaje rak a jak choroby serca i na jakim tle.

    http://www.medycynakomorkowa.com/index.php?option=com_content&task=view&id=48&Itemid=68

  156. Robert 19.09.2009 15:09

    @Jaga,
    a czytałaś wszystkie komentarze do tego artykułu? Bo mam wrażenie, że nie.
    Nikt nie kwestionuje, że we współczesnej żywności jest mniej witamin i minerałów niż kiedyś. To fakt. Pytanie tylko, ile człowiek potrzebuje tych witamini iminerałów? Nie będę tutaj wyznaczał takich norm, bo one są bez sensu.
    Powiem tylko tyle, że organizm zużywa witaminy nie tylko jako katalizatora w szeroko rozumianym procesie trawienia, ale jako odtrutki dla toksyn. Wykorzystywanie ich jako odtrutki ma pierwszeństwo przed innymi zastosowaniami. Więc jeżeli organizm jest mocno zatruty, to i zużycie witamin i minerałów będzie dużo większe. Suplementacja tymi witaminami i minerałami może być na jakiś czas rozwiązaniem. Człowiek czuje się wtedy lepiej, ale przyczyna chrób pozostaje. Toksyny dalej dostaja sie do organizmu i NISZCZĄ organy. Dlatego zamiast suplementacji proponujemy usunięcie ponadnormatywnej toksemii. Skutkiem tego spada zużycie witamin i minerałów do utylizacji toksyn a organizm może je wykorzystać do odżywiania.
    Pan Słonecki nie ma tytułu naukowego, ale dziwię się, że jest tu w ogóle podnoszony ten argument. Czyż to nie ci z tytułami naukowymi doprowadzili ludzi do takiego stanu? Przecież ci utytułowani lekarze uważają, że choroby biorą się z niedoboru leków w organizmie, czyż nie? Tylkmo ktoś spoza tego środowiska jest w stanie spojrzeć w sposób świeży na organizm ludzki. Wielu lekarzy naturalnych, którzy odeszli z medycyny klasycznej m a problem, ponieważ tkwią mentalnie w okowach klasycznego (akademickiego) myślenia, że człowiek jest wybrakowany i należy go ciągle naprawiać. Tak naprawdę zamienili leki syntetyczne na te naturalne, ale myślenie się nie zmieniło. Dotyczy to Tombaka, Małachowa, Siemionowej i innych. Ich metody to dawaniie ryby, zamiast nauczenia korzystania z wędki.
    Skoro człowiek ma 200m2 skóry zewnetrznej w postaci powierzni jelit, łacznie z kosmkami jelitowymi, to oczywistym jest, żena tak dużej powierzchni dojdzie do jakichś ubytków i zaczną przedostawać się do organizmu w sposób niekontrolowany substancje trujące, które powinny być wydalone ze stolcem. Należało znaleźć odpowiedź na pytanie, czym wspomagac organizm w gojeniu tych mikroubytków. Metodą prób i błędów Pan Słonecki zauważył, ze najlepiej do tego nadaje się rozcieńczony sok z aloesu albo rozcieńczony wyciąg z pestek grapefruita.
    Pan Słonecki nie jest człowiekiem znikąd. Przez lata przyjmował jako naturopata i bioenergoterapeuta, więc pojęcie o leczeniu ma. Szukał zawsze jednej uniwersalnej metody na wyleczenie wszystkich chorób. I tak narodził się pomysł Mikstury Oczyszcającej. Reszta jest historią. Mikstura funkcjonuje już 8 lat, „wyleczyła” setki osób. Na forum Biosłone jest mnóstwo świadectw. Zamiast tyle dywagować, czy nie lepiej jest po prostu kupić oliwę z oliwek, cytryny i sok z loesu i zacząć ja pić? Efekty przyjdą bardzo szybko.

  157. Jaga 19.09.2009 19:27

    @ Robert
    Przeczytalam posty w calosci ,ale Ty nie doczytales tego co pisalam,bo ja nie neguje oczyszczania.Nie umiem tylko zrozumiec tego co piszecie.

    Obejrzyj filmy z linku ,ktore podeslalam i wtedy zobaczysz dlaczego moje zrozumienie jest inne.

    Pytam o tytul Pana Sloneckiego tylko dlatego,ze studia i staze pomagaja zrozumiec jak dziala ludzki organizm i tyle ,nic wiecej nie mialam na mysli.
    Zaufania do lekarzy ja nie mam ,wiec nie neguje,ze ktos lekarzem nie jest.

    Zwyczajnie nie rozumiem tego co piszecie.Moja wiedza jest inna i to wszsytko.

  158. Robert 19.09.2009 19:32

    @Jaga
    „Nie umiem tylko zrozumiec tego co piszecie.”
    A czego nie rozumiesz?

  159. Jaga 19.09.2009 20:21

    Gdzies czytalam,ze ex z grejfruta zawiera metale ciezkie.Nie pamietam ,ale gdzies na internecie.

    Moze sprubuje tej mixtury,ale troche sie boje ,bo mam nefrokalcynoze.Zreszta mam wiele dolegliwosci np .bole kosci od kilku lat,migreny ciezkie i czeste nawet z aura.

    Moje nierozumienie wynika z tego,ze mam zbyt rozniace sie informacje od siebie bo dr Rath mowi co innego.
    Skad ja przecietny czlowiek mam wiedziec kto ma racje skoro dr Rath leczy witaminami co prawda naturalnymi,ale w suplementacji.To samo dotyczy diert Gersona czy nawet wit B!& w przypadku raka.

    To mija bezradnosc w stosunku do roznych informacji a nie negowanie .

  160. Jaga 19.09.2009 20:23

    Nie rozumiem,ze wystarczy jedzenie zamiast suplementacji,bo uwazam,ze za malo mamy witamin i mineralow w pozywieniu a w dodatku jest to odwrotnosc tego co czytalam przez dlugi czas,ze trzeba uzupelniac nieodbory.

    Robert obejrzyj te filmy co podeslalam. Zobacz ze tam jest inna wiedza.

  161. Velevit 19.09.2009 20:54

    Ja z kolei czytałem że substancje zawarte w pestkach grejfruta mają bardzo silne działanie antybiotyczne, z akcentem na bardzo… i ponoć jeżeli idzie o skutki uboczne nie ustępują w tym syntetycznym antybiotykom.

    Odnośnie suplementów dr Ratha to wątpię by były bardziej naturalne niż w przypadku innych produktów heh, i na dodatek ceny z kosmosu za te wynalazki. Ogólnie mam sporo szacunku do osoby dr Ratha za to co robi, ale tych Jego witamin to ja nie kupuje :P

    Jeżeli zaś idzie o kwestię dostarczania organizmowi witamin i minerałów to Józef Słonecki, Robert i w ogóle entuzjaści metod z Biosłonu najprościej ujmując uważają, że po oczyszczeniu jelit z toksyn wchłanialność zeń substancji odżywczych zwielokrotni się i tym samym nie będzie już istniała potrzeba ich suplementacji, ponieważ organizm będzie w stanie wykorzystać w pełni do funkcjonowania nawet niewielkie ich ilości. Czyli rzekomo organizm oczyszczony z toksyn absorbuje więcej substancji odżywczych aniżeli zanieczyszczony, dzięki czemu można pozwolić sobie na spożywanie mniejszych ilości ów witamin i minerałów. Brzmi ciekawie, ale na ile rzeczywiście toksyny przeszkadzają w wchłanianiu substancji odżywczych z jelit, tego nie wiem.

  162. Jaga 19.09.2009 21:49

    @Velevit
    Tez slyszlam duzo dobrego o citrosepcie i sama dlugo uzywalam,ale te „rewelacje” ,ze jest toksyczny wyczytalam niedawno.Jednak nie pisalo o Citrosepcie konkretnie,ale o ekstrakcie ,nie byla podana nazwa.Przypuszczam,ze to nie dotyczy kazdego ekstraktu.

    W duzej mierze moge sie zgodzic Z Panem Sloneckim i oczywiscie nawet co do filtrow z odwrocona osmoza -to byl niewypal mojego zycia,dobrze,ze nie przyplacilismy tego zyciem.
    Uzywalam filtra na co dzien -tak go zachwalali.
    Mialam go kilka lat i o te kilka lat za duzo.Pytalam lekarzy,kazdy mowil ok.Dopiero jak corce wyszly drugioe zeby i kazalo sie ,ze brak na nich szkliwa i sa bardzo cienkie zorientowalam sie ze cos nie tak,ale nie wiedzialam co.

    Dobrze,ze sie domyslilam (po ok 5 latach)i powoli corce zaczely zeby pokrywac sie warstwa szkliwa i grubnac.Polowa jest normalna druga polowa zeba dopiero dochodzi do siebie.
    Odradzam te cholerne filtry komu tylko moge.

    Co do oleju to ssamy od niedawna cala rodzinka.

    A co do witamin dostarczanych suplementacja musze sie jeszcze doksztalcic.
    Wit B17 podobno leczy raka…
    Wit C chroni serce ,mozg…

    Bardzo prosilabym aby na temat tych filmow ( jak powstaje zawal i rak)i suplementacji wypowiedzial sie Pan Slonecki.

    Moze przekona takiego laika jak ja.

  163. Józef Słonecki 19.09.2009 23:30

    @Jaga: „Wit B17 podobno leczy raka…” Być może, nie wiem, bowiem trudno już teraz znaleźć rzecz, która raka nie leczy. Ale nie w tym rzecz, bowiem aby leczyć raka, a także inne poważne choroby, trzeba wprzódy na nie zachorować. My na Biosłone zajmujemy się właśnie tym – zapobieganiem chorobom, a do tego nie są potrzebne żadne wydatki na suplementy czy inne leki, stosowane w chorobie. Ja zdaję sobie sprawę, że może Pani nie rozumieć tego, co ja piszę. I to nie dlatego, że ja stawiam coś na głowie, ale dlatego, że to coś – wiedza o zdrowiu odbita w krzywym zwierciadle medycyny – stoi na głowie. Proszę spojrzeć, jak ujął te trudności Paracelsus, zwany ojcem medycyny współczesnej: „Nie tyle poznać to, czego się nie wie, ile zapomnieć to, co się wie, lub w co się wierzy, że się wie.”

  164. pyrek 20.09.2009 04:40

    Uważacie że choroby są nam potrzebne by bakterie i wirusy czyściły organizm z toksyn (o ile dobrze zrozumiałem). To tak się zastanawiam dlaczego częściej zapadają na infekcje dzieci i osoby starsze, czyżby miały więcej toksyn w organizmie lub też ich system odpornościowy był mocniejszy by pozwolić sobie na właśnie taką taktykę? Dlaczego łatwiej zachorujemy jeżeli np. będziemy wyziębieni bądź przepracowani? Odpowiedz jest prosta: bo wtedy nasz system odpornościowy jest słabszy i wtedy obce ciała w postaci bakterii i wirusów mogą łatwiej przeniknąć i się namnożyć.
    Twierdzicie że te drobnoustroje są naszymi sprzymierzeńcami i oczyszczą nasz organizm z toksyn, no nie wydaje mi się by te toksyny były dla nich czymś wartościowym. Jak wiadomo same giną one od trucizn zwanych antybiotykami.
    Nawet gdyby ta kuracja była skuteczna w regenerowaniu uszkodzeń jelit (co mnie osobiście wydaje się być wątpliwe) to i tak organizm ludzki w czasie swojej ewolucji nie zdążył jeszcze wykształcić mechanizmu który by pozwolił na to by toksyny zawarte w pożywieniu nie przenikały do niego. Dodatkowo przenikają do nie go także toksyny z powietrza jak i przez skórę.
    Niektórym może się wydawać że tak prosta metoda i na naturalnych składnikach nie może być nieskuteczna. Niestety rozwiązanie nie jest takie proste, organizm to bardzo skomplikowany mechanizm i potrzebuje odpowiednich dawek witamin, minerałów, aminokwasów i innych po to by funkcjonował prawidłowo. Rzeczą jasną jest że najlepszym rozwiązaniem było by je dostarczyć w pożywieniu, lecz często jest to rzeczą trudną do zrealizowania. Znaczną przewagą surowych warzyw i owoców nad suplementami jest to że zawierają enzymy.
    W samym artykule negowana jest rola witamin, później stanowisko jest bardziej wyważone. Zauważcie że jest bardzo akcentowane stwierdzenie iż witaminy i inne suplementy to są leki. A stąd droga by musiały uzyskać licencje jako leki co wiadomo mocno ograniczy dostęp do nich. Dodatkowo stwierdzenie że potrzeba nam dużo mniejszych dawek, czy nie przypomina to właśnie pewniej polityki…
    Propaganda sprytnie przemycona, ale da się ją wychwycić.
    Co do tej metody to uważam ją za bujdę na kółkach, mającą na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistego celu.

  165. pyrek 20.09.2009 04:52

    Dodatkowo jedna kwestia: mały odsetek ludzi ma odpowiednio zbilansowaną dietę lub regularnie suplementuje odpowiednie składniki. Stąd właśnie ogół ma jakieś niedomagania zdrowotne. Ja sam zażywam witaminy i minerały od ładnych paru lat i od tego czasu praktycznie nie choruję. Wy pewnie będzie twierdzić że maskuje tylko zły stan zdrowia, tylko że badania twierdzą że jednak mój organizm jest w dobrym stanie. Znam nawet pewną blisko 90-cio letnią panią która wszystkie niedomagania leczy witaminą C.