Zaostrzą kontrolę nad przestrzenią publiczną

Opublikowano: 22.11.2013 | Kategorie: Prawo, Wiadomości ze świata

Brytyjski parlament ma zamiar uchwalić przepisy, które uczynią przestępstwem każde zachowanie potencjalnie „uciążliwe lub irytujące”. Wedle zapewnień nowe prawo ma uderzać w „antyspołeczne zachowania i przestępczość”. Organizacje społeczne przestrzegają jednak, że dokument jest „szokująco niedoprecyzowany” i może zapobiec pokojowym demonstracjom, jak również zakazać młodzieży jazdy na deskorolce lub korzystania z parków miejskich.

Lokalne rady (hrabstw i dystryktów) otrzymają nowe uprawnienia, na mocy których będą mogły kryminalizować wszelkie działania uciążliwe dla mieszkańców. Ustawa drobnym drukiem wprowadza tzw. „nakazy ochrony przestrzeni publicznej” (PSPOs), dające lokalnym ratuszom uprawnienia do walki m. innymi z bezdomnymi, antyspołecznym pijaństwem, „agresywnym” żebractwem i psimi odchodami.

PSPOs zastąpią obszary kontroli spożycia alkoholu, wyprowadzania psów oraz inne lokalne przepisy. Osoby, które złamią nowe restrykcję będą zmuszone do natychmiastowego uiszczenia grzywny. Kary te będą mogli egzekwować prywatni ochroniarze zatrudnieni na zlecenie samorządów lokalnych.

Działacze wielu organizacji twierdzą, że nowe przepisy sformułowane są zbyt luźno, dając władzom możliwość tłumienia pokojowych, legalnych protestów oraz kryminalizowania młodzieży i innych grup społecznych. Przepisy odnoszą się w zależności od kontekstu „do wszystkich lub tylko osób z określonych kategorii”, co wzbudza obawy, że pewne grupy społeczne – np. związkowcy, deskorolkarze – mogą być dyskryminowane.

Ustawa wprowadza szeroko sformułowane przepisy, które pozwolą radom zakazać wszystkiego, od protestów, spotkań w miejscach publicznych, po młodzieżowe aktywności. Lista jest nieskończona. Home Office w swoim komunikacie napisało „nie sądzimy, by rady używały nowych przepisów w ten sposób”.

Istnieją także obawy, iż zmiany nadpisujące lokalne przepisy doprowadzą do ograniczeń w dostępności otwartych terenów rekreacyjnych, takich jak wspólne parki miejskie, do których społeczeństwo tradycyjnie miało dostęp. Jednakże minister odpowiedzialny za walkę z przestępczością, Norman Baker, bronił nowego prawa i mówi, że celować one będzie tylko w przestępców i „jednostki antyspołeczne”.

Źródło: Grecja w Ogniu

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
1 wypowiedź

  1. Luk 22.11.2013 11:21

    Ostatnie 2 akapity byłyby przezabawne gdyby nie tragizm sytuacji.
    Państwo uchwala prawo, które „nie będzie TAK używane” potem wychodzi na jaw, że tak właśnie jest. Wtedy policja czy też prywatni ochroniarze (to są już szczyty), mówią że przecież wszystko jest legalne.

    Wielu z Was cieszy się życiem za granicą. Musicie jednak brać pod uwagę, że gdy przyjdzie „globalny reset”, rdzenna ludność zacznie szukać kozłów ofiarnych. Politycy będą musieli na kogoś zrzucić winę za obecną sytuację. Daję sobie rękę uciąć, że nie wskażą na samych siebie lub bankierów.