Dane Europejczyków wykonujących przelewy zagraniczne zapewne na razie nie dostaną się w ręce Amerykanów. Parlament Europejski nie zgodzi się na ich przekazywanie.
Wszystko wskazuje na to, że Parlament Europejski zagra na nosie unijnym rządom. Ministrowie 27 państw członkowskich wynegocjowali tymczasowe porozumienie, na mocy którego Stany Zjednoczone zyskają dostęp do danych Europejczyków wykonujących przelewy zagraniczne. Chodzi konkretnie o dostęp do bazy danych organizacji SWIFT, która rozlicza transakcje międzynarodowe – skupia ona około 8 tysięcy banków z 200 krajów i terytoriów.
Unijni posłowie mają jednak poważne wątpliwości, czy służby wywiadowcze USA powinny mieć dostęp do danych o przelewach wykonywanych przez obywateli Wspólnot Europejskich. Parlamentarna komisja ds. wolności obywatelskich zarekomendowała całemu Parlamentowi odrzucenie wypracowanego porozumienia – podaje BBC News. Są bowiem poważne wątpliwości co do tego, czy uda się zapewnić bezpieczeństwo danych, a także uszanować prywatność.
Parlament Europejski chce więc, by Komisja Europejska i unijne stolice wypracowały nowe porozumienie, które w szerszy i pełniejszy sposób zapewnią prywatność i bezpieczeństwo. Bez tego nie ma co liczyć na akceptację. Nie pierwszy zresztą raz PE stanął po stronie obywateli – głośna była jego walka o to, by odcinanie internautów od sieci możliwe było tylko w wyniku jasnej procedury sądowej.
Ponieważ porozumieniu w takiej formie przeciwni są nawet, zwykle proamerykańscy, chadecy, prawdopodobnym jest, że zostanie ono odrzucone. Będzie to niełatwy orzech do zgryzienia dla europejskich stolic – na mocy Traktatu z Lizbony PE zyskał bowiem uprawnienia decyzyjne, co miało nadać mu bardziej demokratyczny charakter i większy wpływ na decyzje podejmowane w ramach Unii Europejskiej. Parlament Europejski jest bowiem jedynym organem unijnym wybieranym w powszechnym głosowaniu.
Stany Zjednoczone zyskały dostęp do danych Europejczyków przetwarzanych przez SWIFT już w 2001 roku, niedługo atakach na Nowy Jork i Waszyngton. Opinia publiczna dowiedziała się o tym jednak dopiero w 2006 roku.
Opracowanie: Michał Chudziński
Na podstawie: BBC News, Dziennik Internautów
Źródło: Dziennik Internautów






jasne , muszą wiedzieć kogo da się jeszcze wyskubać z pieniędzy > pora pogonić tą złodziejską bandę z europy , i wara im do niej . O ile pamiętam , to jankesy nigdy nie płacili składek członkowskich , to co oni jeszcze tam robią ?
Jakich Amerykanow ? Co? system bankowy to jedna klika rzad druga para kaloszy , bez histerii mi tu .Czy tak naprawde to wiecie ,kto was kontroluje szare myszki.Krzyczcie sobie tyle Waszego.Dostaliscie troche scierwa i ochlapow celowo rzuconych na oltarz to sobie to szarpcie tumanki hahahahahahhahah.
monitorowanie operacji bankowych NIE, monitorowanie dostępu do internetu TAK… dla czyjego to dobra?… .. .
Tzn; oni je mają tyle ze nie prawnie : a oni chcą to usankcjonowane prawnie . I po co to wielkie oburzenie i okrzyki daremne ? hehe :)