Amerykanie, z których 58% uwierzyło Barackowi Obamie, że wojna w Iraku zakończyła się, nie są odosobnieni.
Rządy krajów europejskich zdają się podzielać punkt widzenia Białego Domu i uważają, że teraz będzie można deportować uchodźców z Iraku do kraju, któremu siedem lat temu „przyniesiono demokrację”. Rada Praw Człowieka ONZ (UNHCR) ostrzega jednak Europę, że obszary w centralnym i wschodnim Iraku, główne miasta i przyległe miejscowości, są wciąż zbyt „zbyt niebezpieczne”, aby mogli wracać do nich ludzie.
„Wzywamy europejskie rządy, aby wciąż chroniły Irakijczyków, dopóki sytuacja w ich ojczyźnie nie pozwoli bezpiecznie powrócić” – powiedział rzecznik UNHRC Adrian Edwards. Prawdziwa rzeczywistość w „suwerennym” Iraku jest taka, że nawet policja nie może w wielu wypadkach zapobiec atakom na własne posterunki.
Skala przemocy w Iraku, w porównaniu do ekstremalnego okresu lat 2006-2007, w ostatnich miesiącach zmniejszyła się, ale znów rośnie. Na przykład lipiec w Iraku był najkrwawszym miesiącem od dwóch lat, kiedy to zabito 532 osoby.
Europa zaakceptowała bezkrytycznie ogłoszenie zakończenia wojny w Iraku po to, aby można było tysiące Irakijczyków deportować do kraju pochodzenia, gdzie czeka ich twarde życie lub śmierć. Miły koniec demokratyzacji Iraku…
Opracowanie: Tereza Spencerová
Tłumaczenie dla „Wolnych Mediów”: Maurycy Hawranek
Źródło oryginalne: Czech Free Press








