Szybkie tempo topnienia lodu w zachodniej Antarktydzie

Opublikowano: 08.04.2015 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Zachodnia Antarktyda w ciągu ostatnich dziesięciu lat, zaczęła się topić o 70 procent szybciej. Naukowcy obawiają się, że wkrótce masy kontynentalnego lodu po prostu ześlizną się do oceanu. Takie procesy oznaczają poważnie przyspieszenie tempa wzrostu poziomu morza. Nowe badania na ten temat przedstawiono właśnie w czasopiśmie „Science”. Fernando Paolo ze Scripps Institution of Oceanography studiował dane z radarów satelitarnych zebrane od 1994 do 2012. Od 2003 roku, gwałtownie przyspieszyło topnienie lodu. Wcześniej podejrzewano subglacjalną aktywność wulkaniczną jako czynnika przyspieszającego roztapianie lodu na tej części południowego kontynentu. Większość lodowców na zachodzie Antarktydy obniżyła się o kilka metrów. W tym tempie topnienia znikną za sto lat. Według naukowców, procesy w zachodniej Antarktyce doprowadzą do wzrostu poziomu morza o 120-450 centymetrów. To stworzyłoby bezpośrednie zagrożenie dla wielu miast na wybrzeżu. Większość masy zachodniego lodu kontynentalnego jest niszczona w ciepłych wodach płynących obok tak zwanej linii nakładania. Jest to granica oddzielająca stałą i zmienną część lodowca. W efekcie, śródlądowa Antarktyka cofa się gdzieniegdzie o kilka kilometrów. W obszarach, gdzie lodowce kontynentalne są pochyłe względem powierzchni morza, te procesy przyspieszają ich upadek do oceanu. Nie wiadomo co dokładnie powoduje tak nagłe topnienie lodu w zachodniej Antarktydzie. Aktywność wulkaniczna jest jedną z opcji. Niektórzy sugerują też, że powodem napływu wysokich temperatur do Antarktyki są zmiany prądów strumieniowych w atmosferze co badacze uważają za efekt globalnego ocieplenia.

Z najnowszego badania wynika, że aż 97% zwierząt arktycznych może zostać dotkniętych na skutek obserwowanego ocieplenia. Badanie wykazało, że 195 z 201 gatunków ptaków i zwierząt Arktyki cierpi z powodu zmian klimatycznych, które dotykają ich siedlisk. Badanie przeprowadzone przez U.S. Forest Service zostało zreferowane w czasopiśmie „Climatic Change”. Zmiany klimatyczne mogą nastąpić szybciej w rejonie Arktyki. Naukowcy skonstruowali modele komputerowe w celu przewidywania zmian w środowisku i ich wpływu na 162 gatunki ptaków i 39 gatunków ssaków zamieszkujących Arktykę. Wyniki pracy były zatrważające. Okazało się, że 97% wszystkich zwierząt i ptaków padnie ofiarą zmian ich warunków życia. Ucierpią na tym przede wszystkim ssaki. Specjaliści ostrzegają, że przed groźbą wyginięcia stanęły na przykład niedźwiedzie polarne. Brak lodu oznacza brak ich naturalnego habitatu.

Najnowsze wyniki badań naukowców z wydziału meteorologicznego w Max Plank Institute, wskazują na to, że antropogeniczne aerozole miały mniejszy wpływ na atmosferę w XX wieku niż wcześniej sądzono. Oznacza to, że emisje dwutlenku węgla nie powodują globalnego ocieplenia w stopniu jaki dotychczas zakładano w modelach klimatycznych. Innymi słowy opowieści o ociepleniu jako wyniku emisji przemysłowych ponownie nie znajdują potwierdzenia w faktach naukowych. Jednak co mają z tym wspólnego aerozole? Są to cząstki tworzone w wyniku działalności człowieka, takiej jak spalanie węgla, prowadzenie samochodu czy pożary. Istnieją również naturalne aerozole, takie jak chmury i mgły. Aerozole mają tendencję do odbijania energii słonecznej z powrotem w przestrzeń, powodując efekt chłodzenia, który niweluje ocieplenie wywołane zwiększonymi emisjami CO2. Według ustaleń ekspertów z Maxa Plancka, aerozole niwelują zdecydowanie mniej globalnego ocieplenia niż wcześniej sądzono. A jeśli nie powodują one takiego ochłodzenia, to musi to oznaczać, że dwutlenek węgla odpowiada za mniej ocieplenia niż przewidują modele klimatyczne. Badanie to jest wykonane bardzo solidnie i jeśli nie zostanie zdyskredytowane z pewnością zostanie zapomniane, ponieważ może to być ostateczny cios da przemysłu globalnego ocieplenia opierającego się na handlu zgodami na emisję dwutlenku węgla. Nie wiadomo też jak zareaguje na to Międzyrządowy Panel do spraw Zmian Klimatu (IPCC), bo obecnie naukowcy pracujący dla tej agendy ONZ stoją na stanowisku odrębnym do tego, które zostało wyrażone przez uczonych z Max Plank Institute. Ich opór bierze się stąd, że przyjęcie tych ustaleń co do roli jaką w odbijaniu promieniowania słonecznego odgrywają aerozole, wiąże się z koniecznością redukcji współczynnika tak zwanej wrażliwości klimatu z 4,5 stopnia do 1,8 stopnia. Innymi słowy obecna koncentracja CO2 w atmosferze wynosi mniej więcej 400 cząsteczek na milion. Jeśli ta wartość się podwoi, to według IPCC globalna temperatura wzrośnie o 4,5 stopnia co musiałoby w diametralny sposób zmienić klimat i na sutek topnienia lodu, linię brzegową kontynentów. Jednak według danych zebranych przez ekspertów z Max Plank Institute, podwojenie koncentracji podniesie temperaturę ale o 1,8 stopnia. To nie brzmi już tak dramatycznie. Innymi słowy prawdopodobieństwo katastrofalnej zmiany klimatu jest mniejsze, a już z pewnością nie będzie to postępowało z taką prędkością z jaką przewiduje to IPCC.

Na podstawie: sciencemag.org, scripps.ucsd.edu, thehoopsnews.com, sciencedaily.com, journals.ametsoc.org, niclewis.files.wordpress.com, ipcc.ch
Źródło: Zmiany na Ziemi
Kompilacja 3 wiadomości na potrzeby „Wolnych Mediów”

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane lub wykupione przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
5 komentarzy

  1. Abaddon 08.04.2015 12:11

    No dobrze. Ale komu tak naprawdę zależy na tym lodzie i zimie? Te miśki i foczki naprawdę ucierpią na tym, że będą miały klimat w najgorszym razie umiarkowany? Mi by nie przeszkadzało, że w zimie byłyby wiosenne temperatury, jak na przykład podczas ostatniej zimy. I jakie to ekologiczne – dużo mniej tego przerażającego CO2 dostanie się do atmosfery, bo tyle grzać nie będzie trzeba… Widzę w tym jakąś podejrzaną dwulicowość bijących na alarm. Pewne badania (oczywiście nie nagłaśniane) dały wyniki, że w odległej przeszłości Ziemia przypominała szklarnię, i właśnie wtedy życie było bujne, a cywilizacja osiągnęła poziom niedostępny nam.
    http://popotopie.blogspot.com/2013/06/slepienie-ochronne-nad-ziemia.html

  2. Rozbi 08.04.2015 15:29

    W czasach swojej młodości to jest jakoś 20 lat temu uczyłem się z książki od Geografii że w 2020-2030 roku z powodu globalnego ocieplenia zostanie zalana holandia częśc Europy i duże miasta – w tym również Londyn.

    Jest rok 2015 i przez te 20 lat poziom wody nie wzrósł w Europie ani o jeden centymetr.
    Nie dam się więcej oszukiwać ekologom którzy sa tak naprawdę szarlatanami fałszywymi prorokami i pseudonaukowcam

  3. edek 08.04.2015 17:17

    @Abaddon
    To jest bardziej skomplikowane. Jeśli np. klimat się znacznie ociepli, to zwierzęta i rośliny do niego nieprzystosowane albo zginą albo wyemigrują, jeśli mają gdzie. Z Arktyki czy Antarktyki nie ma gdzie, tj. w zimniejsze miejsce…
    Jest jeszcze opcja że dany gatunek przystosuje się, też genetycznie do nowych warunków. Ale to jest możliwe gdy zmiany przebiegają naprawdę bardzo wolno.
    Inna kwestia że gdy stopnieją wszystkie lodowce wody przybędzie tyle, że zalane zostaną olbrzymie tereny nisko położone. Wystarczy zobaczyć na mapach fizycznych dokąd sięgają tereny 100 m n.p.m. To np. spora część polskiego pomorza.

    Dość wyważony artykuł:
    http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/90/wzrost-poziomu-oceanow

    @Rozbi
    Nie wiem na ile różne wyliczenia różnych naukowców są prawdziwe. Tzn. czy nie mylą się nieświadomie lub kłamią. Ale jeśli przedstawia się zdjęcia pokrywy lodowej mniejszej niż np. 20 lat temu to są niezbite dowody…
    Trzeba też pamiętać, że wiele „ekspertyz” jest robionych na zamówienie. Też lobby związanego z sektorem energetycznym. Jesteśmy w ogniu wojny propagandowej dotyczącej efekty cieplarnianego. I obie strony mogą naginać różne badania. Co zresztą nieraz już udowodniono…

  4. edek 08.04.2015 18:00

    Właśnie. Symulator zalewania lądów…
    http://flood.firetree.net/

  5. rolny 08.04.2015 18:18

    „Większość lodowców na zachodzie Antarktydy obniżyła się o kilka metrów. W tym tempie topnienia znikną za sto lat. Według naukowców, procesy w zachodniej Antarktyce doprowadzą do wzrostu poziomu morza o 120-450 centymetrów.” Nie mam pojęcia skąd te przypuszczenia jak jasno wynika z danych, że na Antarktydzie lodu.. przybywa. Owszem na zachodzie jak jest powiedziane za topnienie może odpowiadać wulkan znajdujący się pod lodem co nie zmienia faktu, że ogólny trend jest wzrostowy. Więc jak to może doprowadzić do wzrostu poziomu morza o 120-450 cm. Tak sobie liczę i próbuje już z każdej strony popatrzeć, może czegoś nie rozumie.. No ale ni chu..a mi to jakoś się wszystko kupy nie trzyma. Najlepiej wziąć jakiś obszar Ziemi i na podstawie danych tam zebranych przewidywać globalnie nie wiadomo co, strasząc dookoła. Istna żenada nie nauka. W tym roku mamy czwarte najwyższe minimum jakie zaobserwowano. Co znaczy, że ludu było więcej tylko w latach 2003, 2008 i 2013. Owszem ogólny trend jest spadkowy jeżeli chodzi o ilość całkowitego lodu na Ziemi (przynajmniej tak wynika z ich danych tak poza nawiasem..) chociaż ja tam widzę kreski powyżej 0 w 2013 r. ;-). Szkoda, że nie ma danych za 2014 a może byłby widoczny trend wzrostowy przez te dwa lata i trzeba by było skorygować tą prostą linie bardziej do poziomu :-).
    http://www.washingtonpost.com/news/energy-environment/wp/2015/03/18/stop-using-antarctic-sea-ice-to-claim-nothings-wrong-at-the-south-pole/
    Ale to już dywagacje chociaż zapomnieć też nie można, że w 2014 r. Antarktyda pobiła także rekord swojego maksimum lodu.
    http://www.nasa.gov/content/goddard/antarctic-sea-ice-reaches-new-record-maximum/#.VQl3i_nF98F
    Także nie mam pojęcia jak odebrać pierwszą część artykułu ale śmierdzi mi ona na kilometr propagandą.