Ustanowieni przez Boga

Opublikowano: 16.03.2009 | Kategorie: Religioznawstwo

Czy w Biblii można znaleźć stwierdzenie, którego fałszywość została dowiedziona empirycznie? Ci, którzy uważają Biblię za tekst w całości natchniony przez Boga odpowiedzą zapewne, że jest to niemożliwe. Jednak jest pewien fragment Biblii, którego fałszywość bije wręcz w oczy. Jest to trzynasty rozdział Listu do Rzymian:

“Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie”.

Oczywista fałszywość tezy, że rządzący są postrachem jedynie dla tych, którzy czynią źle, a ten, kto czyni dobrze nie ma powodu obawiać się władzy i otrzyma od niej pochwałę, została dowiedziona wielokrotnie – począwszy od samego jej autora, świętego Pawła, uwięzionego i skazanego na śmierć przez władze rzymskie, a także od wielu adresatów jego listu, z których wielu było prześladowanych i mordowanych mimo iż starali się być posłusznymi obywatelami i nie występowali przeciwko “ustanowionej przez Boga” władzy cesarza Nerona. Przez stulecia rządzący masowo mordowali niewinnych ludzi, własnych poddanych i obywateli. Chrześcijan i niechrześcijan. Tych pierwszych często właśnie za to, że byli chrześcijanami – w cesarstwie rzymskim zdarzało się to do IV wieku n. e. (za “ustanowionego przez Boga” cesarza Waleriana kara śmierci groziła za samo sprawowanie kultu chrześcijańskiego, wykonano ją między innymi na papieżu Sykstusie II), w Japonii w okresie od XVII do XIX wieku (z polecenia “ustanowionej przez Boga” władzy chrześcijan torturowano w dołach z parzącymi oparami, krzyżowano i palono na stosach), w Korei Północnej czy Chinach do dziś. Jednak ofiary tych prześladowań to oczywiście tylko drobny ułamek ogółu niewinnych ofiar “ustanowionych przez Boga” władz.

I tak na przykład siedemnastowiecznemu chińskiemu władcy Zhang Xianzhongowi (był wprawdzie uzurpatorem, ale faktycznie zdobył i sprawował przez pewien czas władzę na sporym obszarze Chin, a więc zgodnie z tezą św. Pawła jego władza też pochodziła od Boga) kronikarze przypisują zamordowanie 600 milionów (!) ludzi – jest to rzecz jasna przesada, faktycznie było ich zapewne “tylko” około sto, a może dwieście razy mniej. (Zhang uwielbiał też obcinanie uszu i stóp, wsławił się usypaniem stosu ze stóp żon swoich oficerów oraz własnych konkubin). Z kolei na przełomie XIX i XX wieku “ustanowiony przez Boga” absolutny władca Wolnego Państwa Kongo, Leopold II Koburg, zmienił go w jeden wielki obóz pracy niewolniczej, w którym przez dwadzieścia kilka lat zginęło kilka milionów (różne źródła podają od 3 do 10 milionów) ludzi. W 1915 roku “ustanowione przez Boga” władze tureckie na czele z Taalatem Paszą wymordowały półtora miliona własnych poddanych, których “winą” była przynależność do narodu ormiańskiego. Od 1941 roku “ustanowiony przez Boga” rząd III Rzeszy pod przywództwem Adolfa Hitlera realizował podobną politykę systematycznego mordowania ludzi tylko z powodu ich pochodzenia – szacuje się, że w obozach zagłady zginęło kilka milionów Żydów tylko za to, że byli Żydami (”za nic” hitlerowcy mordowali również m. in. Cyganów czy chorych psychicznie). Nieco wcześniej “ustanowione przez Boga” władze ZSRR podczas tzw. Wielkiego Terroru wymordowały około ośmiu milionów niewinnych ludzi (w tym wielu – między innymi ponad sto tysięcy Polaków – z powodów narodowościowych). W latach 1975-1978 “ustanowiony przez Boga” rząd Czerwonych Khmerów spowodował śmierć około 20% ludności Kambodży – wielu zabijano po prostu za sam fakt przynależenia do inteligencji, mniejszości narodowych lub wyznawania religii.

Wielkim “ustanowionym przez Boga” ludobójcom starali się dotrzymać kroku mniejsi. Po stłumieniu powstania w Wandei rewolucyjne, ale zgodnie z tezą św. Pawła mimo to “ustanowione przez Boga” władze francuskie wysłały tam “kolumny piekielne”, które dokonały rzezi ludności cywilnej – zabito około 120 tysięcy ludzi – bynajmniej nie przejmując się ustaleniami, czy zabijani naprawdę brali udział w powstaniu. W 1740 roku “ustanowione przez Boga” kolonialne władze holenderskie zainspirowały w Batawii pogrom Chińczyków, w wyniku którego zginęło około dziesięciu tysięcy ludzi w samym mieście i bliżej nieustalona liczba (niektórzy szacują ją na prawie 80 tysięcy) w jego okolicach. W pogromie brali udział bezpośrednio żołnierze oraz motłoch uzbrojony przez władze. Po jego zakończeniu miejscowi duchowni orzekli, że była to “wola Boża”. Pół roku później, Rada Indii głosowała za pogromami Chińczyków na całej Jawie – doszło do nich między innymi w Semarangu i Soerabai.

Jedenaście lat rządów “ustanowionego przez Boga” (i uważającego się samemu za boga) Francisco Maciasa Nguemy w Gwinei Równikowej kosztowały życie pięćdziesięciu tysięcy ludzi, a trzy razy tyle wygnano z kraju. Liczbę ofiar reżimu “ustanowionego przez Boga” Idi Amina w Ugandzie ocenia się na od 100 do 500 tysięcy. Wśród innych “ustanowionych przez Boga” władców odpowiedzialnych za mordowanie niewinnych ludzi można wymienić jeszcze Mengistu Hajle Mariama, Kim Ir Sena i jego syna, Efraima Riosa Montta…

Liczba jednostkowych nadużyć, w wyniku których niewinni, dobrze czyniący ludzie tracą życie, zdrowie, wolność albo własność w wyniku działań “ustanowionej przez Boga” władzy państwowej była i jest niezliczona. Nie jest niespodzianką, że takie przypadki opisano również w Biblii – na czele rzecz jasna ze skazaniem i ukrzyżowaniem Jezusa z wyroku “ustanowionego przez Boga” prokuratora Piłata. Inne przypadki to: rzeź niewiniątek z polecenia “ustanowionego przez Boga” króla Heroda; wymordowanie kobiet obrzezujących swoje dzieci na mocy dekretu “ustanowionego przez Boga” króla Antiocha; nakaz zabicia wszystkich nowo narodzonych chłopców izraelskich wydany przez “ustanowionego przez Boga” faraona egipskiego (Mojżesz przeżył tylko dlatego, że matka zostawiła go w skrzynce z papirusu na rzece)… Nawet król Dawid, którego “ustanowienie przez Boga” wydawać by się mogło oczywiste, wysłał na śmierć męża swojej kochanki (Uriasza), nakazując, by celowo skierowano go w najniebezpieczniejsze miejsce w bitwie, a potem odstąpiono “aby został ugodzony i zginął”.

O tym, że rządzący są postrachem także dla uczynku jak najbardziej dobrego, przekonało się poza Jezusem i samym świętym Pawłem także wielu innych świętych. Wspomniany wyżej święty Sykstus II; święty Wawrzyniec; święty Cyprian; święty Tomasz Beckett; święty Stanisław ze Szczepanowa; święty Paweł Miki; święty Franciszek de Capillas, święty Augustyn Zhao Rong i inni z grupy 120 męczenników chińskich; 103 męczenników koreańskich; święty Maksymilian Kolbe – to tylko niektórzy ze świętych, jacy stali się ofiarami “ustanowionej przez Boga” (bo wszak innej, wg św. Pawła, nie ma) władzy.

Twierdzić, iż słowa świętego Pawła o tym, że “rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego” i że “chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę” są natchnione przez Boga, to zaprzeczać oczywistości. Te słowa nie są natchnione. Są bzdurne. Napisane najprawdopodobniej dlatego, że apostoł liczył na to, że jeśli chrześcijanie będą pokorni i posłuszni, to unikną prześladowań. Niestety, przeliczył się. “Ustanowieni przez Boga” są postrachem dla wszystkich.

Autor: Jacek Sierpiński
Źródło: sierp.libertarianizm.pl

TAGI:

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
13 wypowiedzi

  1. realista 16.03.2009 13:28

    te słowa są tak pełne sprzeczności, że nic dziwnego, że trzeba tłumaczyć „co autor miał na myśli” :D
    a potem egzekwować te tłumaczenia żelazem :O

  2. zytazenkowa 16.03.2009 13:31

    Religie sa zrodlem wszelkiego zla.Zwierzeta nie maja Bibli ani religii i zyja jak „Bog przykazal”.Nam tez nie jest potrzebna ani Biblia ani tym bardziej jakakolwiek religia.Wystarczy brac przyklad od zwierzat a bedzirmy mogli zyc w zgodzie z natura nie czyniac innym krzywdy jak i one nie czynia.Chyba,ze zajdzie koniecznosc obrony .Wtedy powinnismy walczyc przeciwko zlu nie czekajac biernie na ustanowienie jakiegos tam krolestwa bozego.Ta biernosc doprowadzila do stworzenia tyranii na ziem .Ale jeszcze nie jest za pozno.Obudzcie sie ludzie!

  3. realista 16.03.2009 13:58

    one nie żyją jak „bóg przykazał”. one żyją naturalnie w sposób, jaki zapewnia im przetrwanie. dorosłe lwy na przykład zabijają kocięta innych lwów. to nie okrucieństwo tylko sposób na przetrwanie swoich genów. ponadto zwierzęta po prostu nie potrafią kształtować środowiska dlatego żyją jak potrafią. człowiek natomiast czyni sobie ziemię poddaną, opiekuje się kalekami, buduje domy i… zabija drugiego z tego czy innego powodu. właśnie dlatego, że jest inteligentny. to skutek uboczny, haniebny ale jednak mający swoje uzasadnienie w inteligencji, przeciwnie do instynktu.

  4. Jeżyk 16.03.2009 14:21

    Zwierzęta nie znają pojęcia „dobra” i „zła”. To wymysł ludzi, by zyskać uzsadnienie do prześladowania innych. Np. geje są źli bo uprawiają seks homoseksualny, choć zwierzęta też go uprawiają.

  5. rain 16.03.2009 15:18

    Religia dzieli ludzi oraz powoduje agresje wobec innych wyznan, promuje rowniez nietolerancje.
    Muzulmanie nienawidza chrzescijan i na odwrut, sprobuj powiedziec, ze nie ma boga to spotkasz sie agresja w polsce albo wezma Cie za dziwaka ( innego )!! nietolerancja np. dla gejow i lesbijek.

  6. Raptor 16.03.2009 15:22

    Ja bym tam nie pozwolił raptorowi żyć tak jak bóg przykazał, bo raczej polałaby się krew.

  7. TKr 16.03.2009 17:00

    NAT: „bo nawet najgorsza władza lepsza jest niż anarchia.”
    Bzdura, nie wiem skąd to przekonanie ? Z doświadczenia ?

  8. astromaria 16.03.2009 17:11

    Religie nie są „źródłem wszelkiego zła”, to tylko Dawkins tak twierdzi. Źródłem wszelkiego zła jest człowiek, który daje sobą manipulować. Dawniej wykorzystywano do tego religie, a dziś nadchodzi terror ateizmu. Popatrzcie trzeźwo, co się dzieje, jak ateiści nawołują do nienawiści, nietolerancji i zwalczania religii, metafizyki i innych „zabobonów”. Nawet nauka bierze w tym udział, na co dowodem był niedawny „List w obronie rozumu”, będący w rzeczywistości listem nawołującym do nietolerancji światopoglądowej. Domagano się tam ni mniej ni więcej tylko ograniczenia swobód obywatelskich, bo jak można nazwać żądania zakazania uprawiania jakiegokolwiek zawodu, który nie jest przestępczy (morderca owszem, jest, ale nie wróż, do którego ludzie chodzą z własnej, nieprzymuszonej woli). Zauważcie też, że pod tym listem podpisywali się wspólnie, ręka w rękę, przedstawiciele racjonalizmu i religii, dając najlepszy dowód na to, że oba te rzekome przeciwieństwa są w istocie tym samym.

    Nie tylko NWO jest wrogiem. Nie tylko NWO chce nas pozbawić wolności obywatelskich. Wśród zwykłych „naukowców” i „oświeconych racjonalistów” znajdziecie wielu takich, którym marzy się „młot na czarownice”, prześladowania i pozbawienie ludzi praw. Ateizm może się okazać jeszcze gorszy, niż religie. Religie już znamy, więc przynajmniej wiemy, czego się po nich spodziewać.

    Zlikwidujemy religie? OK, pięknie! Ale trzeba wiedzieć, że natura nie znosi próżni. Nisza po religiach natychmiast zapełni się inną szumowiną. Oby nie gorszą.

  9. Łukasz Mastalerek 16.03.2009 21:03

    Tutaj w tej dyskusja należy przypomnieć dlaczego ludzie zaczeli wierzyć,wszystko zaczęło się już przed powstaniem pierwszych cywilizacji,ludzie nie potrafili sobie wytłumaczyć dlaczego słońce świeci i ogrzewa,dlaczego jest dzień i noc,skąd biorą się burze i pioruny,więc niepotrafiąc sobie tego racjonalnie wytłumaczyć uznali że za tymi zjawiskami pogodowymi stoi potężna bliżej nieokreslona siła,którą głównie ze strachu zaczeli czcić i nazywać bogami,naturalnie każdy ma prawo do wierzeń w rózne wersje religi jak i posiada prawo do negowania jakiejkolwiek religi jako filozofie sprzeczne z rozumem,jednak moim zdaniem ateizm w przeciwieństwie do jakiejkolwiek religi nie niesie ze sobą zagrożenia,wymieńcie mi choćby jednego ateiste,który byłby fanatykiem,mordercom itd,oczywiście każdy powinien żyć tak jak uważa i wyznawać religie,która mu pasuje albo,też być ateistom,dlatego jeżeli ktoś chce korzystać z porad wróżki czy innego rodzaju medycyny,to tylko i wyłącznie jego sprawa

  10. astromaria 16.03.2009 21:51

    Stalin. Nie morderca? Richard Dawkins – fanatyk jakich mało, a do tego kłamca. Pisałam o nim na moim blogu, demaskując jego nieznajomość rzeczy, o których pisze i demagogię – zapraszam do lektury. Na YouTube produkuje się mnóstwo takich ateistów – od oglądania ich występów nie mogłam spać w nocy ze strachu.

    Ludzie nie wymyślili bogów. Ludzie czcili Matkę Naturę (przykładem są religie Indian amerykańskich). To cwaniacy zaczęli tworzyć religie, żeby móc ludźmi manipulować. Każda skrajność jest niebezpieczna. Jeśli dasz się namówić do opowiedzenia się po którejkolwiek z przeciwstawnych opcji, cwani politycy natychmiast wykorzystają sytuację, żeby napuścić ciebie lub tobie podobnych na stronę przeciwną. I tym sposobem nigdy nie zakończymy wojen ideologicznych.

    Dostrzeganie tylko prawej i lewej strony przystoi płaszczakom, żyjącym na płaszczyźnie. My, ludzie żyjemy w rzeczywistości trójwymiarowej i mamy do wyboru więcej niż tylko dwie opcje. Żeby to zobaczyć trzeba stanąć na nogach, w pozycji pionowej, zamiast leżeć płasko plackiem przed kapłanami czy Dawkinsem.

    Jeśli staniesz z boku, zobaczysz głupców, którzy dali się zmanipulować: jedni posłuchali kapłanów, a inni ateistów czy innych „racjonalistów” od siedmiu boleści. Jeśli przyjmiesz pozycję neutralną nie dasz się namówić do prześladowania ani zabijania nikogo. Bo to nie będzie twoja wojna.

  11. Raptor 16.03.2009 22:03

    My, ludzie, żyjemy w rzeczywistości co najmniej 4-wymiarowej ;)

  12. Łukasz Mastalerek 16.03.2009 23:10

    Józef Stalin uczęszczał do seminarium prawosławnego i został wyświęcony na popa,indianie czcili naturę ale także bogów,i tak jak cywilizacja Azteków w ofierze bogom wycinali serca z żywych ludzi,za ich czasów istniała brutalna gra przypominająca dziesiejszą piłkę nożną,a przegrana drużyna była składana w ofierze,oczywiście Astromario masz dużo racji rzeczywistość to coś więcej niż tylko prawa i lewa strona,jednak bez względu kim jesteśmy i jaki pogląd przedstawiamy,jeżeli jesteśmy normalnymi ludżmi,jesteśmy tolerancyjni dla innych,przestrzegamy 10 przykazań,no może być że 9-ciu,bo niektórzy akceptują i mają w zupełności do tego prawo związki,w których znajduje się więcej niż jedna kobieta czy mężczyzna,więc z pominięciem jednego przykazania,chociaż jeżeli ja bym spotkał miłość mojegoż życia,starał bym się nie łamać szóstego przykazania,w każdym narodzie i języku i wyznaniu istnieją ludzie zli i dobrzy,może w Amerycy inaczej pojmowali zjawiska wystepujące w naturze,ale w Europie i Afryce czy też azji jako odpowiedż na występowanie tych zjawisk wynależli bogów

  13. Raptor 16.03.2009 23:35

    Odnośnie 10 przykazań, to nie uważam jakoby normalny człowiek musiał się w jakikolwiek sposób nimi przejmować i ściśle ich przestrzegać. Dla normalnego człowieka pewne rzeczy zawarte w tym prostackim spisie nakazów i zakazów, są po prostu naturalne i nie trzeba mu tego dodatkowo uświadamiać. Normalny człowiek będzie też świadom, które punkty na tej liście są bezwartościowe czy względne i wymagające sprecyzowania. Bądźmy szczerzy, Biblia do niczego w życiu się nie przydaje, bo normalny człowiek wie, a nienormalnemu nie pomogą żadne zakazy, co najwyżej będzie się z pewnymi rzeczami krył. Hipokryzja rodzi się z różnicy między stanem umysłu a obowiązującymi normami, czyli kiedy człowiek chce/musi pozostać sobą jednocześnie nie chcąc się narazić innym. Tak chroniczna ambiwalencja :)