Żegnajcie gimnazja!

Opublikowano: 10.01.2017 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju

Andrzej Duda, pomimo iż liczono na jego sprzeciw, a przynajmniej na wyrażenie konstytucyjnych wątpliwości, nie miał ostatecznie zastrzeżeń do reformy minister Zalewskiej.

Prezydent oznajmił, że w ciągu ostatnich trzech pracowitych tygodni odbył szereg spotkań i konsultacji, które miały rozwiać jego wątpliwości wobec reformy edukacji likwidującej gimnazja. Spotkał się z delegacją protestującego przeciw ustawie Związku Nauczycielstwa Polskiego, przedstawicielami rodziców i ekspertami. I jego wątpliwości najwyraźniej zostały rozwiane, bo nie tylko ustawę reformującą u podstaw polską szkołę podpisał, ale również wypowiedział na jej temat szereg pozytywnych opinii. Oznajmił, że jest ważna i potrzebna, a także dobrze przygotowana.

— Z mojego ramienia, jako prezydenta RP, będzie współpracował z Ministerstwem Edukacji Narodowej w koordynowaniu wykonaniu tych ustaw, czyli w koordynowaniu realizacji tej reformy. Mam nadzieję, że wszyscy razem, współdziałając, o co jeszcze raz apeluję, wykonamy ją jak najlepiej z pożytkiem dla dzieci, młodzieży, a przede wszystkim także dla przyszłych pokoleń i Rzeczypospolitej — powiedział prezydent, zaś premier Szydło razem z minister Zalewską wystąpiły na wspólnej konferencji prasowej, na której oświadczyły, że przechodzą oficjalnie do następnego kroku, jakim jest wdrożenie reformy.

— To jest reforma, która może nas wszystkich połączyć. Możemy wspólnie zrobić naprawdę dużo dobrego dla polskiego szkolnictwa, edukacji i dzieci — oświadczyła z dumą pani premier.

W Ministerstwie Edukacji Narodowej ma powstać specjalny zespół koordynujący wdrażanie reformy. W najbliższych dniach minister edukacji zapowiedziała spotkanie z dziennikarzami, podczas którego ma przedstawić mediom swoich ekspertów. Wielu lewicowych działaczy i przeciwników reformy nie kryje rozczarowania. Prezydenckie „wątpliwości” dawały im nadzieję na zatrzymanie zmian.

Autorstwo: Tomasz Dudek
Źródło: pl.SputnikNews.com

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane lub wykupione przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
23 komentarze

  1. Fenix 10.01.2017 13:03

    Roboty do roboty, a ludzie do wiedzy . Ciekawe kiedy zmiana, po trzech latach ?

  2. janpol 10.01.2017 15:29

    No niestety okazało się, że faktycznie pan Duda okazał się notariuszem PiS w prl-bis a nie Prezydentem RP. Mnie już, po raz kolejny zresztą „rence i nogi opadywujom” i po raz kolejny pytam: ile razy będę miał rację ale żadnej satysfakcji z tego? Czy dotrze to do niektórych już po, jak myślę, ok. 2 latach, gdy młodociane gangi opanują 8-letnie szkoły podstawowe a tępe i leniwe „nauczycielstwo” będzie rozkładać ręce i opowiadać, że to rodzice i policja nie dają rady a nie oni? Czy może po 3-4 latach kiedy szkolnictwo i poziom edukacji spadnie (jak już wiele dziedzin) gdzieś do poziomu Albanii czy Burkina Faso? I kto za to odpowie?

  3. PanOdkrywca 10.01.2017 19:07

    Mając dzieci w wieku szkolnym jestem, podobnie jak parę milionów obywateli, żywo i żywotnie „reformą” zainteresowany…
    I w rozmowach z zaprzyjaźnionymi rodzicami trzymaliśmy kciuki, że prezydentowa powstrzyma męża… tudzież zdrowy rozsądek wygra u niego z posłuszeństwem wobec prezesa- nie po raz pierwszy się rozczarowaliśmy, choć nie jesteśmy zaskoczeni.
    Można już tylko zgrzytając zębami powiedzieć „Jaka piękna katastrofa nam się szykuje”.
    I już pal licho mizerię programową i merytoryczną, pal licho tempo, pal licho koszta tego czegoś*, ale właśnie dwa-trzy roczniki dzieci są na samym starcie przegrane- nikt mi bowiem nie wmówi, że kumulacja dwóch roczników kończących czy szkołę podstawową czy gimnazjum przy potężnych różnicach w przerobionym materiale nie będzie ze szkodą dla uczniów kończących s.p. Nikt mi nie wmówi, że program trzech lat gimnazjum uda się zrealizować w VII i VIII klasie szkoły podstawowej. Nikt mi nie wmówi, że będą miały równe szanse przy wyborze szkoły średniej- a nawet jeśli, to pokłosie tej bzdury będą zbierać jeszcze później- czy to w liceum, czy techniku.

    A „najzabawniejsze” będzie to, że w sierpniu i wrześniu ministerka wraz z premier będą wmawiać wszystkim dookoła, że reforma była/jest rewelacyjnie przygotowana, a to „tylko” te wredne władze samorządowe ją sekują i utrudniają wprowadzenie w życie.

    I nawet, przy tym wszystkim, piękny strzał w stopę w wykonaniu „władzy” mnie nie cieszy… nawet na schadenfreude nie mam ochoty…

    * które obiektywnie poznamy za kilka miesięcy

  4. Seweryn 10.01.2017 19:39

    W koncu madra decyzja. Tylko oczywiscie wazne, by 2 rzut czworek, czyli klasy 4 – 8 byly w odzielnym budynku. Moga byc polaczone, ale musza lekcje wszystkie odbywac sie w innym skrzydle szkoly, tak sie uniknie wielu problemow a nauczele beda mieli wieksza kontrole nad tym, co sie dzieje na przerwach pomiedzy lekcjami.
    Gdy konczylem szkole srednia, wchodzily gimnazja dla Glabusow. Nasza nauczycielka powiedziala nam ze reforma educacji zostala opracowana na wzor z USA, a wiadomo jaki tam jest wysoki poziom nauuczania. I dodala, bysmy trzymali ksiazki i zeszyty dla swych dzieci, bo czego Jas sie nie nauczy, tego Jan nie bedzie umial.
    Bardzo, bardzo dobra decyzja. Bo do tej pory gowniarze 2 lata wczesniej mysleli ze sa prawie doroscli, bo sa w gimnazjum.

  5. PanOdkrywca 10.01.2017 19:46

    Seweryn 10.01.2017 19:39

    „Tylko oczywiscie wazne, by 2 rzut czworek, czyli klasy 4 – 8 byly w odzielnym budynku.”

    A co, w takim razie, powiesz na sytuację mojego syna, gdzie:

    – budynek szkoły podstawowej będzie miał oddziały 1-6
    – budynek gimnazjum, oddalony o 200-300 metrów będzie miał przez dwa lata 7-8 szkoły podstawowej + 2-3 gimnazjum?

    Wszystko w ramach tworu pod nazwą szkoła podstawowa, gdzie np dyrektorka szkoły podstawowej pozostanie na stanowisku, a dotychczasowa dyr. gimnazjum stanie się v-ce dyrektorką „nowej” szkoły podstawowej.

  6. Aida 10.01.2017 20:27

    U dziecka w szkole już we wrześniu Dyrektor mówił, że nasze dzieci będą kończyły 8-klasowe podstawówki:)
    „młodociane gangi opanują 8-letnie szkoły podstawowe”
    Skąd te narzekania na szkoły podstawowe? Jeszcze niedawno mówiło się, że gimnazja to siedlisko patologii i dysfunkcji. Teraz o podstawówkach będzie się tak mówiło? Ludzie sami nie wiecie czego chcecie.
    Mnie osobiście jest wszystko jedno czy to 8 klas czy to gimnazja jeśli nie generuje to większych kosztów, jeśli faktycznie ma to pomóc uczniom, szkołom. Uważam jednak, ze jest to tylko kosmetyka, a system tak czy inaczej jest niewydolny.

  7. Seweryn 10.01.2017 20:37

    PanOdkrywca, lepsze to, niz zeby pierwszoklasisci uczyli sie w tym samym budynky co 7-8 klasisci. 14-15 lat to jest juz wiek dojrzewania, nauczanie poczatkowe 1-3 to sa wciaz dzieci, a nie mlodziez
    Jednak wciaz najwazniejsze, by klasa pierwsza i druga nie byly szkolna kontynuacja przedszkola i uczyly dzieciaki ale nie poprzez zabawe. Szkola to nie przedszkole. Bo jesli dalej bedzie to ciagniete, to bedzie niebawem wiecej globow po szkolach niz ludzi myslacych rowniez samodzielnie. Szkoly nie uczyly w PL myslenia samodzielnego, a po reformie przestaly uczyc myslenia, oby ten trend zostal odwrocony, bo widac ze PL jest na rowni pochylej, jeszcze klika krokow i znajdzi sie za horyzontem zdarzen, ale to juz inna bajka.

  8. PanOdkrywca 10.01.2017 20:57

    Seweryn 10.01.2017 20:37

    A widzisz…
    W „mojej” szkole podstawowej od 6 czy 7 lat trzy pierwsze roczniki mają „swoje” piętro, na które pozostali uczniowie NIE MAJĄ WSTĘPU, czego pilnuje dyżurujący na korytarzu nauczyciel. Podobnie, jak np szatnie mają w osobnej części bezpośrednio z tym korytarzem sąsiadującej.
    Ale pamiętaj, że to WYJĄTEK zapewne- teraz będziesz miał przysłowiowe tysiąclatki, gdzie zebrane zostaną oddziały 1-8 i przynajmniej dwie zmiany nauczania- inaczej się fizycznie nie zmieszczą.

    Dwa- I i II klasa niestety jest i będzie przedszkolem. Z prostego powodu- jeszcze niedawno było oficjalny zakaz nauki np czynnego czytania czy pisania w przedszkolu. Można było „udawać” czyli poznawać cyfry i litery, ale bardziej od strony technicznej pisania niż np czytania lub tworzenia słów/zdań. Jak jest teraz- raczej niewiele się zmieniło.

    Trzy- „oby ten trend zostal odwrocony”…
    Patrząc, że znakomita większość sprawdzianów wiedzy ma mieć formę testu z zamkniętymi pytaniami, to jak w ramach „reformy” sobie wyobrażasz naukę kreatywnego myślenia? Nie da się… trzeba wkuć na pamięć i mieć nadzieję, że się formułka z podręcznika zgodzi z formułką z testu.

  9. Aida 10.01.2017 21:36

    „Dwa- I i II klasa niestety jest i będzie przedszkolem. Z prostego powodu- jeszcze niedawno było oficjalny zakaz nauki np czynnego czytania czy pisania w przedszkolu. Można było „udawać” czyli poznawać cyfry i litery, ale bardziej od strony technicznej pisania niż np czytania lub tworzenia słów/zdań. Jak jest teraz- raczej niewiele się zmieniło.”
    Serio w waszych szkołach tak jest? U nas 1, 2 to dość intensywna nauka. 2 klasa-aktualnie mnożenia do 100, dyktanda i krótkie wypracowania. Nauczycielka wymaga, by dzieci już w miarę płynnie czytały.
    Psychologowie są zdania, że taki 6, 7-latek potrafi skupić swoją uwagę na 20 min, NATOMIAST wymaga się od dzieci, by siedziały 45 min grzecznie na lekcji.

  10. kozik 10.01.2017 21:40

    Uczęszczałem do podstawówki i liceum na starych zasadach (8+4). W moich czasach na nadaktywnych „dziadków” był używany chwyt za uszka-dyrektor nikomu nie popuścił i był spokój. Młodzież uczyła się. Niedawno rozmawiałem z dyrektorem liceum-żalił się, że absolwenci gimnazjów mają nikłą wiedzę z chemii, gdzie za moich czasów w liceum miałem w zasadzie tylko powtórkę z podstawówki(dodatek chemii fizycznej).
    Im mniej zmian grupy, tym mniejsza potrzeba dopasowywania się do zmian-dzieci skupiają się na nauce, a nie na nowych grupach wzajemnej adoracji.

  11. janpol 10.01.2017 22:59

    Widzę, że pod każdym tekstem trzeba prowadzić dyskusję „ab ovo” bo inaczej zadyskutujemy się na śmierć i nic z tego nie wyniknie. System 6(3+3)+3+3/4 z egzaminami-diagnozami i zmianą szkół, klas, nauczycieli (i ew. kierunków i przedmiotów obowiązkowych) jest dużo lepszy niż 8+4/5 bo umożliwia ciągłą ocenę postępów ucznia i ew. zmianę otoczenia i/lub przedmiotów wg. zdolności i zainteresowań oraz (co nie zostało do końca wprowadzone) ocenę nauczycieli. A to, że „nie wyszło” to nie jest „wina systemu” czy złych założeń reformy, tylko tego, że niemal od początku jakieś durnie przy nim majstrowały (np. dopuszczenie istnienia „zespołów” szkół (czyli podstawówka + gimnazjum lub gimnazjum + liceum/technikum, niemrawe albo zupełnie debilne zmiany programów nauczania, rezygnacja z oceny i powiązanych z nią awansów nauczycieli np. w ramach karty nauczyciela i na końcu rezygnacja z egzaminów końcowych z wyjątkiem matury itd., itp.). Powrót do systemu 8+4, który rzekomo się sprawdzał „za komuny” (pomijam, że to zupełnie inne czasy a do końca lat 70 chyba każdy z nas miał do czynienia z przynajmniej jednym nauczycielem „starej daty” co znacznie jednak poprawiało, w większości przypadków, poziom edukacji, niezależnie od systemu) w dodatku z „na kolanie” przygotowaną reformą programową, jest głupotą, marnowaniem czasu, potencjału młodzieży i niszczeniem potencjału rozwojowego obywateli RP nie wspominając o marnowaniu kasy. Autorów i „maszynkę do głosowania” wraz z notariuszem pisiorów w prl-bis trzeba będzie postawić przed Trybunałem Stanu przynajmniej (bo w ramach obowiązującego prawa niestety nie można posłać ich za kratki, niestety). System edukacji trzeba reformować w sposób ciągły, wraz ze zmieniającymi się czasami a skostniały i nieruchawy 8+4/5 (ze szkołami jako spokojnymi miejscami pracy dla „ustawionych” nauczycieli) jest znacznie mniej podatny na zmiany niż 6(3+3)+3+3/4 z permanentnie ocenianymi uczniami i nauczycielami. Tak na koniec zaznaczam, że nawet „genialny” system fiński zaczyna dostawać „zadyszki” i głośno mówi się o jego reformie.

  12. lboo 11.01.2017 00:36

    To prawda jak zauważył @janpol że za komuny była inna sytuacja.
    Ja widzę to tak: za komuny władza potrzebowała wykształconych karnych obywateli którzy odbudują kraj po wojnie i udowodnią wyższość systemu komunistycznego nad zachodnim. Dlatego system nauczania miał za zadanie w jak najskuteczniejszy sposób włożyć jak najwięcej wiedzy jak największym masom. Raczej promowało się wiedzę ogólna niż specjalizacje.
    Jak to zrobiono, prosto. Nauczyciel programował wiedzę uczniom (raczej przez przymus niż zachętę), uczeń miał się uczyć, a rodzic nie przeszkadzał. Jak było to skuteczne można ocenić po tym ile po komunie przemysłu było do sprzedania i jak sobie radzili tak wykształceni pracownicy na zachodzie.

    Sytuacja obecna: W schyłkowym systemie kapitalistycznym, gdzie większość pracy wykonują maszyny i wystarczy tylko garstka specjalistów którzy to utrzymują i rozwijają, potrzebny jest przede wszystkim konsument. Czyli jednostka tak samo posłuszna jak za komuny (nauka samodzielnego myślenia tak samo jest niepożądana),natomiast im mniej taki obywatel posiada wiedzy tym lepiej. Po pierwsze dlatego że im mniej wie tym bardziej podatny na manipulację, po drugie jak będzie chciał czegoś więcej się nauczyć, to zapłaci i rozwinie się kolejny biznes.
    Jak to zrealizowano? Bardzo prosto. O ile za komuny klientem było państwo i to państwo zamawiało wykształconego obywatela (rodzic i uczeń nie mieli nic do gadania). O tyle obecnie klientem jest rodzic, pospołu z uczniem. Przeciętny rodzic oczekuje że jego dziecko będzie miało dobre wyniki, przeciętny uczeń oczekuje że nic nie będzie musiał robić. Tak więc w konsekwencji nauczyciel daje dobre oceny za nic nierobienie ucznia. System (bo już przecież nie państwo) otrzymuje ucznia który nic nie umie, nic mu się nie chce i jest roszczeniowy, a wiec z nikim się nie dogada wiec nie stworzy zagrożenia.

    Konkludując, problem nie w tym ile klas jest na jakim etapie, tylko jak cel zakłada sobie system edukacji. Jeśli tak jak obecnie system edukacji będzie programował konsumenta, który potem będzie utrzymywał korporacje które z kolei to społeczeństwo niszczą, to można się domyślić do czego to prowadzi.

    W praktyce, szkoła w obecnej formie to przede wszystkim doświadczenie budowania relacji społecznych dla ucznia. Rodzice powinni nauczyć dziecko przede wszystkim samodzielnego myślenia. A odpowiednio zachęcone dziecko potrafiące samodzielnie myśleć, samo zdobędzie wiedzę.
    I może warto by rodzice mniej czasu poświęcali pracy którą często wykonują bez entuzjazmu żeby zarobić pieniądze na dodatkową edukację dla dziecka. I czas ten przeznaczyć na samodzielną edukacje dziecka ku obopólnej korzyści.

  13. mr_craftsman 11.01.2017 05:53

    wygrał zdrowy rozsądek.

    dla obdarzonych zaawansowanym alzheimerem komentujących :

    -gimnazja powstały TYLKO dla stworzenia stołków dla partyjniaków, po wygranych wyborach AWS-UW (dzisiejszy PO-PiS-N. ) – podobnie jak stworzenie powiatów.

    -ZNP także ofiarnie i długo protestował przed reformą z 1997, także groził histerycznie apokalipsą, ruiną, gradobiciem i innymi klęskami.

  14. rumcajs 11.01.2017 11:05

    Wszystkie argumenty przeciwko tej zmianie sa… mało powazne.
    Wieksza ilośc „sprawdzania” doprowadziła do tego, że tak naprawdę nie było lepszego poziomu, a „lepsze przygotowanie do egzaminu”, czyli wiedza fasadowa..
    Po wejsci poprzedniej „reformy”, zlikwidowano w kraju ponad 1000 szkół, bo władza przestała dofonanspowywac w takim stopniu jak poprzednio, zatem wójtowie szukali oszczedności, własnie zamykając szkoły, łacząc je w zespoły szkól, albo,,,dzieląc krata budynek, gdzie w jednej częsci była podstawówka, a w drugiej gimnazjum. Zatem kolego Twój argument o „terrorystach ” z wyższych roczników, jest raczej na wyrost, bo nikt nie każe tych krat zdejmowac, a rozdzielic roczniki…
    Za kazdym razem jak sa jakies zmiany, „nauczyciele” sie sprzeciwiaja, bo sa leniwi, i nie chce im sie przystosowywac do nowych warunków. Bo takie przetasowania pozwalaja ominąc karte nauczyciela, i zwolnic tych którzy w obecnych czasach nie powinni tego zqawodu wykonywac, stąd larum, bo inaczej ci ludzie są NIEUSUWALNI.
    Nie ma żadnych przesłanek, że będa jakiekolwiek masowe zwolnienia!!!! To sa tylko kłąmstwa, łykane przez ludzi z małą wyobraźnia!. Skoro zamiast 6+3, bedzie 8 lat, to w tych „ośmiolatkach” zwiększy sie ilośc klas, prawie dwukrotnie, zatem potrzeba bedzie wiecej nauczycieli, co daje zatrudnienie dla likwidowanych gimnazjów. Bilans wychodzi na „zero”
    Krajowi nie sa potrzebni tysiącami z „dyplomem” ludzie sprzedający ubezpieczenia, namawiający do zmiany operatora, itd, a solidnie wykształceni fachowcy, w konkretnych zawodach, dajacych wartośc dodaną!! Na wyzsze uczelnie, wprowadzic egzaminy, aby szli tam, za nasze pieniadze, ci najlepsi, a prywatnie, kto sobie tego zyczy, i stac go na to…
    Ja gratuluje Panu Prezydentowi odwagi, po tej nagonce wszechobecnej, ludzi zainteresowanym aby „było jak było”, ludzi żerujacych politycznie na tym zdarzeniu, oraz wszelkiej masci ludzi nie rozumiejacych do końca o co idzie, łatwo dajacych sie zmanipulowac. Sa to w wiekszości, własnie, ludzie wykształceni w systemie 6+3+3…
    Ja panowie mam w domu nauczycielke, i trzymała kciuki za Pana Prezydenta…
    Zatem nie jest prawda, że „wszyscy” nauczyciele sa przeciwko…Przeciwko sa ci, którym jest wygodnie teraz…. I maja problemy z podnoszeniem kwalifikacji…
    Ale, w końcu, zawód nauczyciela nie jest przypisany komukolwiek na wieki, jesli nie spełnia wymagań, może pracowac w innym zawodzie…To jest KAPITALIZM…A nauczyciele którzy protestują przeciwko tej zmianie, chca nadal KOMUNIZMU…

  15. PanOdkrywca 11.01.2017 13:52

    rumcajs 11.01.2017 11:05

    Cieszę się, że się cieszysz z prezydenta…

    Szkoda tylko, że z „reformy” niewiele zrozumiałeś- jak sądzę nawet nie czytałeś podstaw programowych… ale ważne, że prezydent wykazał się odwagą i dał odpór nagonce wszechobecnej…

    A tym „Sa to w wiekszości, własnie, ludzie wykształceni w systemie 6+3+3…” rozwaliłeś mnie do końca…
    Spróbuj policzyć, kiedy weszła poprzednia reforma, połącz to z czasem nauki i rocznikiem urodzenia- na końcu „wyjdzie”, ile lat mieliby potencjalni rodzice dziś kilkuletnich dzieci, których dziś dotyczy „reforma”.

  16. rumcajs 11.01.2017 18:35

    Zmiany programowe, to jedno, a zmiany systemu to dwa… Klerykalizacji nie toleruje, ale za po, wywalono praktycznie historię ze szkół, aby „wyprodukowac” tania bezpaństwową” siłe robocza. Po także właziła w zadek biskupom, pozwalając na klerykalizacje szkól.
    Z tym twierdzeniem, że wychowankowie ststemu 6+3+3 to nieco „pojechałęm”, ale to miał byc taki skrut myslowy… Cóz kiepsko wyszło…
    Ty zas kolego nie odniosłes sie do merytorycznych moich argumentów, o prawdziwych przyczynach prostestów części tego srodowiska. Pamietaj, że ten sam człowiek, co dzis nawołuje do protestów, tak samo ochoczo nawoływał do protestów, przeciwko poprzdenij „reformie”. Jak widac jest to człowiek „niereformowalny”, to znaczy nie lubi jakiejkolwiek zmiany, a o powodach częsciowo napisałem powyżej…

  17. PanOdkrywca 11.01.2017 18:44

    rumcajs 11.01.2017 18:35

    „nie odniosłes sie do merytorycznych moich argumentów”

    widzisz- mam centralnie, choć w sumie nie powinienem, w d…nosie stronę nauczycielską i związkową. Nie powinienem, bo to nauczyciel ma wpływ i na rozwój, i na naukę, i na sposób nauczania, itp…
    Ale stety lub nie, nie sprawdzam czy wyliczenia o redukcjach etatów są prawdą, czy też odwrotnie- za chwilę zabraknie nauczycieli.

    „wywalono praktycznie historię ze szkół”

    Wcale, ale to wcale nie chcę Cię obrazić, ale widocznie nie czytałeś nowej podstawy programowej, choćby z historii właśnie. Podpowiem- na dziś, nauka historii w VI klasie kończy się w XXI wieku. Po to, aby w nowej VII i VIII zacząć od początku, ale pkt startu są okolice Cesarza Bonaparte.

    Dwa- sprawdź, ile i jakich przedmiotów godziny są przewidziane i w jakim rozkładzie w tygodniu. Możesz się niemile poczuć zaskoczonym.
    Podobnie w zakresie doboru lektur.

  18. rumcajs 11.01.2017 19:14

    Dla jasności, nie jestem zwolennikiem pis…!
    Niestety, nie da sie przy takich zmianach zorganizowac wszystkiego tak, aby wszyscy byli ‚zadowoleni”. Niestety, za poprzednia „ryforme” kilka roczników zapłaci powtarzaniem pewnych zagadnień, nie tylko z historii.Tak samo było poprzednio, że za „nowatorstwo”, a raczej slepe nasladownictwo, systemów rodem z państw zachodnich, gdzie zadaniem szkół, jest produkowanie bezmyslnych mas pracowniczych, zapłaci młode pokolenie. Szukasz tzw „dziury w całym”, albo kija aby zdzielić psa….
    O ile znam pis, nawet bez reformy, czyli zamiany systemu 6+3+3, na 8+4(5), i tak wprowadził by zmiany programowe, zatem Twoje argumanty sa raczej z tych humorystycznych… Bo w imie niedobrych według Ciebie zmian programowych, chcesz pozostania strego systemu, to takie…. kod-owskie…( żeby było jak było….)
    Harmonogramy, czy lektury mozna w przyszłości zmienic, ale szkielet, czyli system powinien byc podporządkowany potrzebom kraju, a system 6+3+3 niestety nie sprawdził sie. Mamy setki szkól „wyżsiejszych”, produkujacych niedouczonych „absolwentów”, którzy nic w sumie nie potrafia, ale za to maja wielkie aspiracje, wszak on ma „wyżsiejsze” wyksztalenie.
    Odnosze wrażenie, że jak ci w sejmie, protestujesz dla samego protestowania. Najpierw protestowali, bo dziennikarzy wywalaja z sejmu, jak ten argument padł, to w obronie kołtuna scyrby, potem dla obrony demokracji, potem dla uchwalenia budżetu??, a teraz juz sami sie pogubili…

  19. PanOdkrywca 11.01.2017 19:24

    rumcajs 11.01.2017 19:14

    Widzisz- ja od wielu, wielu lat nie mam reprezentacji swoich poglądów w parlamencie. I jak znam życie, nigdy się ich nie doczekam…

    „protestujesz dla samego protestowania.”

    Wcale- podobnie jak N tysięcy rodziców właśnie jestem zmuszony wystawić syna na strzał niespełnionej reformatorki. Zauważ, że „reforma” pociągnie w dół* przynajmniej kilka roczników- to się prędzej czy później odbije czkawką.

    „Mamy setki szkól „wyżsiejszych”, produkujacych niedouczonych „absolwentów””

    Wcale- to się kłania decyzja sprzed dobrych kilku lat, gdy zlikwidowano szkolenie zawodowe, a z technicznego zrobiono kpinę. Tyle, że nikt nie broni po gimnazjum iść do technikum, tak jak nikt nie każe po szkole podstawowej iść do liceum ogólnokształcącego.

    Dwa- w którejś z dyskusji zostałem mocno pojechany, gdy napisałem że na dziś brakuje na rynku pracy WYKWALIFIKOWANYCH pracowników po np szkołach zawodowych. Podobno mamy rzesze wykształconych i wykwalifikowanych, tylko pensje nie te… A teraz Ty idziesz w drugą stronę- że właśnie nam ich brakuje, ale za to mamy magistrów od wszystkiego.

    Pamiętaj- to rodzice czy uczniowie decydują, jaką ścieżkę wybrać.

    * tak, wg mnie w dół…

    PS Ale, tak poza tym, wiesz już, że ministerka odkłada bezpłatny Elementarz? I znów kolejne, bodajże, 60 mln poszło w piach…

  20. rumcajs 11.01.2017 19:46

    Owszem, tak samo mysle, że takie zmiany podreczników to znowu wywalona kasa, ale „nasi wodzowie” maja duuuuzo kasy, oczywiscie NASZEJ kasy.
    Moze lakonicznie, ale w poprzednim wpisie napisąłem o tym samym co Ty, że mamy brak wykwalifikowanych pracowników, po zawodówkach, czy technikach. Te szkoły znikneły wraz z poprzednia reformą, wszak!!!
    Ja wychowałem sie i uczyłem w starym systemie, który teraz ma wrócic, i po skończeniu technikum, nadawałem sie jako pełnowartosciowy pracownik, do pracy.
    Bardzo duzo poczynań pis mi się nie podoba, ale staram sie nie byc zaslepionym, antypisowstwem, a analizowac co robia dobrego, a co złego.
    Moim zdaniem, ta zmiana idzie we własciwym kierunku, ale cóz, opłaconą bedzie, tym Co pan napisał, i oczywiscie popsuciem według pisowskiego pojmowania swiata, programem..

  21. PanOdkrywca 11.01.2017 20:13

    rumcajs 11.01.2017 19:46

    Tyle, że aby wykąpać dziecko nie należy wanny wrzątkiem napełnić…

    Zakładam, że nic nie stało by na przeszkodzie, aby miast wywracać wszystko, wrócić jako III etap kształcenia do szkół stricte technicznych czy też zawodowych- nie bez powodu nasi zachodni sąsiedzi tak zrobili… A co więcej- były nawet propozycje współpracy polsko-niemieckiej czy na poziomie poszczególnych branż ( patrz na szkoły kolejowe, po których absolwenci nie narzekają na brak ofert ).
    Zwłaszcza, że nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby przyszły wykwalifikowany pracownik techniczny, miał również pojęcie o biologii, filozofii czy mowie ojczystej*.
    Pamiętaj jednocześnie, że absolwent gimnazjum, choćby z racji wieku czy jakiejś namiastki doświadczenia życiowego, może sensowniej podchodziłby do nauki przyszłego zawodu, z którym przez następne -dziesiąt lat będzie związany.

    Choć mamy w tym jeden problem- im dłuższe „dzieciństwo”, tym później do pracy… a z kogo podatki, składki, obciążenia wtedy łupić?

    Tyle, że to za proste i za mało patriotyczne.

    * bez obrazy za absolwentów takowych szkół

  22. rumcajs 11.01.2017 20:29

    Czyli za nasze pieniadze, niemcy by sobie szkolili przyszłych pracowników??? Przeczytaj co napisłes!!!! Nie wiem, czy jest to akurat pozytywne dla kraju. Juz dzis za nasze pieniadze szkoleni sa dla nich lekarze oraz pielegniarki. Szkoły powinny uczyc dla potrzeb kraju, POLSKI a nie dla potrzeb ue, lub jakiegos innego kraju.
    Zbyt długi okres „uczenia sie” powoduje także złe nawyki, niestety…
    Jak poprzednio pisąłem, uczyłem sie w starym (nowym) systemie, gdy nie było internetu, i wiedzy tam skumulowanej, gdy rozwój ogulny był nieco zapuźniony, w stosunku do młodzierzy w tym samym wieku, co wtedy. Mimo to po zawodówce, czy technikum, absolwent nadawał sie po 1-2 dniowym przeszkoleniu na stanowisko pracy, gdzie mógł samodzielnie pracowac, albo był pełnowartosciowym członkiem grupy.
    Zatem nie przyjmuje Twego argumentu o tym że dłużej uczony, jest lepiej przygotowany. Przygotowanie zalezy od sposobu przygotowywania, moim zdaniem. Dzis kadra nauczycielska jest zdecydowanie gorsza od tamtej, prl-owskiej… Zatem kto ma tych ludzi przygotowac???
    Tu mi sie przypomniało przysłowie….Uczył Marcin, Marcina, a sam……..
    Pamietaj także, że baaardzo duzo młodych, w sile wieku (produktywnego) wyjechało z kraju, zatem nie ma co wydłuzac wieku szkolnego, a wrecz odwrotnie, aby jak to zauwazyłes, ktos pracował na emerytury i renty, swoje, i nasze…
    ktos kogo interesuje filozofia, itd, wybierze liceum ogólnokształcace, a potem zacznie studiowac własciwy mu kierunek. „filozofów” ci, mamy juz w kraju dostatek…

  23. PanOdkrywca 12.01.2017 08:44

    rumcajs 11.01.2017 20:29

    Nie rozumiesz, lub nie chcesz zrozumieć…
    Był pomysł, aby korzystać z rozwiązań, które wprowadzili w pewnym momencie nasi sąsiedzi zza Odry. Którzy zapewne tak czy inaczej by na tym skorzystali, mając albo wykwalifikowanych pracowników do przedsiębiorstw działających w Polsce lub mając zapewniony rezerwuar siły roboczej dla swoich tamtejszych zakładów przemysłowych. Tak czy inaczej obie strony byłyby wygrane, zważywszy że Niemcy czy ich przedsiębiorstwa chciały mocno w kosztach partycypować.

    „Zbyt długi okres „uczenia sie” powoduje także złe nawyki, niestety…”
    Wiesz- zawsze można zaraz po szkole podstawowej dzieciaka do roboty wysłać… A nawet jeszcze więcej- niech się „gdzieś” nauczy podstaw matematyki i wprawi się w składaniu podpisu ( niekoniecznie trzy „krzyżyki” ) i już gotowy do pracy ku chwale właściciela i budżetu.

    „ktos kogo interesuje filozofia…”|
    Znów albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć…
    Przykłady pierwsze z brzegu podałem- mając na myśli, że każdy powinien mieć pewne podstawy wiedzy. I obojętne będzie czy z naciskiem na wiedzę humanistyczną, czy politechniczną- ważne, aby pewien poziom świadomości o świecie go otaczającym trzymał. W konsekwencji może uda się osiągnąć obywateli, dla których ważniejsze będzie coś więcej niż chleb i igrzyska, tudzież będzie patrzył dalej niż czubek własnego nosa.
    Co może mieć znaczenie, patrząc jak dużo Polaków ma w d…nosie wszystko co się dookoła dzieje, tudzież nie pozwoli sobą rządzić jak wiatr zawieje, ale samodzielnie i świadomie będzie decydowało lub współdecydowało o otoczeniu.