Powstaje Centralna Baza Rachunków

Opublikowano: 11.01.2017 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Świat komputerów, Wiadomości z kraju

Macie konto w banku lub SKOK? W trosce o swoją prywatność oszczędności trzymacie w skrytce sejfowej lub wymieniliście na kryptowalutę? Macie kredyt? A może chociaż kontaktujecie się z bankiem telefonicznie? Lub mailowo? Te i inne informacje o Was – i o każdym innym użytkowniku usług finansowych – trafią do projektowanej obecnie Centralnej Bazy Rachunków. I będą dostępne on-line dla kilkunastu podmiotów, w tym skarbówki czy policji. Czy to koniec tajemnicy bankowej, jaką znamy?

Do rejestru, którego utworzenia chce Ministerstwo Finansów, spływać będą metadane, czyli informacje o tym, czy (i z jakich) usług finansowych korzystamy. Już samo powstanie takiej bazy budzi nasze wątpliwości. Ministerstwo jako jej zaletę wskazuje np. możliwość prowadzenia analizy „proaktywnej” w celu typowania tych rachunków, które mogą być wykorzystane do działalności przestępczej. I to jest – naszym zdaniem – poważna wada takiej bazy, bowiem z miejsca wszystkich klasyfikuje jako podejrzanych. Ale na tym ministerstwo nie poprzestaje: interesuje je też to, jaki adres i numer telefonu podaliśmy bankowi. Rodzą się wątpliwości, czy do centralnej bazy nie trafią kolejne informacje. Jak czytamy w uzasadnieniu, na podstawie adresu IP, o którym wiadomo, że został wykorzystany do popełnienia przestępstwa, „można by identyfikować rachunki, na których prawdopodobnie są przechowywane środki pochodzące z tej nielegalnej działalności”. Czy to znaczy, że ministerstwo chce też w jakiś sposób łączyć IP użytkowników – ich internetową wizytówkę – z informacjami o ich pieniądzach?

Ten pomysł całkowicie odwraca obowiązujące obecnie zasady dostępu do informacji objętych tajemnicą bankową. Dotychczas, aby dowiedzieć się, czy konkretna osoba korzysta z usług banku X lub ile zgromadziła w nim pieniędzy, policja i służby specjalne musiały się trochę postarać. Co prawda obowiązywało już sporo wyjątków, ale ogólną zasadą była konieczność uzyskania zgody sądu. Tymczasem projekt zakłada, że metadane będą dostępne dla wielu podmiotów od ręki. Bez żadnej kontroli. Dostęp do informacji o wysokości zgromadzonych środków i ich źródle ma pozostać (na razie?) pod kontrolą sądu, a informacje te nie trafią do Centralnej Bazy Rachunków.

Opublikowany (notabene tuż przed świętami) przez Ministerstwo Finansów projekt ustawy o Centralnej Bazie Rachunków to jednak nie wszystko. Równolegle w Sejmie trwają prace nad rządowym projektem ustawy o zmianie Kodeksu karnego. Oba projekty łączy drastyczne osłabienie tajemnicy bankowej. I do obu złożyliśmy wczoraj nasze opinie.

W rządowym projekcie zmian w Kodeksie karnym znalazło się też miejsce na rozszerzenie uprawnień policji i innych służb do prowadzenia kontroli operacyjnej. Podsłuch będzie można zainstalować „w celu ujawnienia mienia zagrożonego przepadkiem”. I to nie tylko w związku z poważnymi przestępstwami, ale także w przypadkach całkiem pospolitych, które dotychczas nie uprawniały do podsłuchu, jak kradzież – pod warunkiem, że zdaniem funkcjonariuszy istnieje ryzyko, że może ono prowadzić do osiągnięcia korzyści finansowej znacznej wartości (powyżej 200 tys. złotych).

Oznacza to dalsze zaburzenie równowagi między uprawnieniami służb a prawami obywateli. Już obecnie prawo pozwala na bardzo wiele, jeśli chodzi o podsłuchy– wystarczy wspomnieć o zmianach wprowadzonych ustawą „antyterrorystyczną”. Dawanie służbom jeszcze większych możliwości podsłuchiwania każe postawić pytanie, czy istnieją jeszcze jakiekolwiek realne mechanizmy gwarantujące, że nie zostaniemy poddani permanentnej inwigilacji?

Nie od dziś wiadomo, że walka z przestępczością to też śledzenie aktywności finansowej podejrzanych. Słynny amerykański gangster Al Capone poszedł do więzienia za przestępstwa podatkowe. Walka z przestępczością zorganizowaną pojawia się w oficjalnych uzasadnieniach do obu projektów. Jednak walka z rodzimymi gangsterami nie uzasadnia przyznania państwu dowolnego dostępu do portfela każdego z nas.

Autorstwo: Wojciech Klicki
Źródło: Panoptykon.org

TAGI: , , , ,

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym za pomocą formularza kontaktowego.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
4 komentarze

  1. kozik 11.01.2017 18:14

    Jak mawiał Stalin: ufać, ale sprawdzać.
    Tylko osoby z nieczystym sumieniem będą bronić się przed wycofaniem gotówki, inwigilacją, czy przed zaczipowaniem.
    Ludziom z pustym kontem da się BDP, a resztę się rozkułaczy-jak w Indiach, czy na Cyprze.
    W2NWO

  2. south wind 11.01.2017 21:17

    Każdy bystry dzieciak wie jak korzystać ze zmiennego IP w sieci. Tym bardziej przestępcy potrafią pozostać anonimowi. Projekt oczywiście służy kontroli społeczeństwa, podobnie jak to było z telefonami na kartę, w sieci pojawiło się mnóstwo przykładów jak to ominąć i zeraz filmy zostały zablokowane na YT.

  3. radical3dom 12.01.2017 20:29

    @south wind
    niestety to nic nie da, jak chcesz miec dostep do netu musisz byc zarejestrowany u usługodawcy, dostajesz wtedy wewnetrzny ip, nie mozesz go zmienic, jak zmienisz to pop prostu stracisz polaczenie do uslugi, ip wew. jest przypisane do osoby podpisujacej umowe, dzieciak sobie moze ip zmienic jak mu stary zalozy domową sieć ale i tak za wszystko co dzieciak narobi ojciec beknie, rozwiazaniem jest VPN ktory wirtualnie laczy bezposrednio punkt A-nasz dom z innym komputerem lub siecia punktem B dodatkowo jest szyfrowany ten ruch, ale vpn kosztuje. podejrzewam ze na VPN tez maja sposob, wyznajac zasade ze wojsko jest technologicznie 100 lat przed cywilami to jak beda chcieli to i tak spenetruja.

  4. south wind 13.01.2017 10:54

    @radical3dom
    Nie wiem jak to zrobił młodszy brat mojego kolegi z pracy ale na wlasne oczy widziałem jak wchodząc na stronę która podaje adres IP i lokalizację za każdym razem miał inne IP i położenie będąc klientem UPC. Powiedział że znalazł sposób w necie.
    Oczywiscie każdy znajdzie sposób na obejście czegoś a służby rządowe i tak znajdą sposób aby go namierzyć, chodzi o to że ta ustawa nie jest wymierzona w takich ludzi, ta ustawa jest przeciwko tym którzy z internetu korzystają normalnie.