Potrzebujemy wolności słowa w handlu walutowym!

Opublikowano: 30.07.2013 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka

Handel walutowy, wymiana pieniędzy i walut nie różni się od mowy, dlatego zasługuje na dokładnie taki sam szacunek i „wolność słowa” jak ochrona zapewniana wypowiedziom na rogach ulic, niezależnym dziennikarzom, wydawcom gazet, blogerom itd. Handel walutowy jest mową i powinien być wolny.

Pomimo wszystkich dyskusji o  „wolności słowa”  które słyszymy, mowa obecnie wcale nie jest wolna. Począwszy od tego, co można i czego nie można powiedzieć publicznie, w formie drukowanej, lub w telewizji, przez „wolne strefy protestacyjne”,  kody  językowe na kampusach uniwersyteckich, a kończąc na  piętrzącym się szaleństwie „nielegalnych numerów”.

Obecnie widzę miecz tyrana obnażony i gotowy skoczyć do gardła wszędzie i każdemu, kto śmie zrobić cokolwiek niezgodnego z opresyjnym finansowym status quo. Kantory wymiany Bitcoin zostają wypierane z biznesu, a oskarżenia prawne wobec nich są prawdopodobnie w drodze. FinCEN – biuro amerykańskiego Departamentu Skarbu gromadzące i analizujące informacje na temat transakcji w celu zwalczania prania pieniędzy i innych przestępstw finansowych – pracuje nad ustawą – administracyjnie! – ograniczającą innowacyjne, elastyczne waluty P2P – na całym świecie! Ktoś zatelefonował do kogoś z MasterCard, a następnego dnia WikiLeaks nie mógł już przyjmować dotacji kartą kredytową. E-gold został zmiażdżony wraz z Liberty Dollar. Sieć płatności SWIFT (Stowarzyszenie na rzecz Światowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej) została zamieniona w narzędzie blokady finansowej Iranu. Całkiem niedawno system płatności Liberty Reserve został wyłączony z działalności, a założyciele aresztowani i oskarżeni o pranie brudnych pieniędzy- „finansowe przestępstwo myślowe”, o ile kiedykolwiek rzeczywiście do niego doszło.

Niemal wszędzie, prawo i regulacje dotyczące przedsiębiorstw finansowych są tak obszerne i uciążliwe, że tylko te super bogate są w stanie konkurować legalnie w tak zwanym „wolnym rynku”. Amerykanie z majątkiem mniejszym niż milion dolarów netto (nie wliczając głównego miejsca zamieszkania), mają właściwie zakaz inwestowania w cokolwiek innego niż „bezpieczne” papiery wartościowe oparte na USD. Prywatność w sferze finansowej niemal całkowicie zniknęła, z wyjątkiem ludzi najbogatszych. Transakcje gotówkowe większe niż 10 000 euro, 5000 euro, 2500 euro, 1500 euro, 1000 euro, a nawet 500 euro są zakazywane, a w niektórych miejscach już zostały zakazane. Mógłbym wymieniać dalej.

Tłumienie mowy finansowej jest używane jako broń w wojnie przeciwko ludzkości tej planety, podobnie jak ataki dronów, wszechobecny nadzór i miny przeciwpiechotne, które nam towarzyszyły i wciąż towarzyszą.

Nadszedł czas, aby rozpocząć proces wyłączania państwa z nadzoru nad pieniędzmi i walutami – nieodwołalnie i bezpowrotnie. Wolny świat i wolni ludzie zasługują na takie waluty, które to oni kontrolują bezpośrednio

Wydaje się, że jesteśmy daleko od realnego, doskonałego ideału wolności słowa. Czy będziemy kontynuować pracę, żeby rozwinąć u siebie oraz społeczeństwa ten ideał? Czy może po prostu porzucimy go całkowicie, by uniknąć absolutnej hipokryzji?

A co Ty o tym wszystkim myślisz? Czy handel walutowy jest jak mowa? Jeśli tak to w jaki sposób? Jeśli nie, to dlaczego?

Autor: Mike Gogulski
Tłumaczenie: Daniel Haczyk
Źródło oryginalne: bitcoinmagazine.com/freedom-of-speech-in-financial-commerce/
Źródło polskie: bitcoinet.pl
Nadesłano do „Wolnych Mediów” – tekst można legalnie rozpowszechniać w dowolnej formie

OD TŁUMACZA

Rządy dążą do wprowadzenia jednej globalnej waluty, ale nie będą chciały, aby stał się nią Bitcoin, ponieważ nie będą mogły w żaden sposób go kontrolować.  Pobieranie podatków byłoby bardzo utrudnione, ponieważ nie miałyby żadnego dostępu i wiedzy o portfelach swoich obywateli. Z tego powodu pod pretekstem oszustw finansowych rządy będą starały się regulować, a może w przyszłości zdelegalizować Bitcoin. Warto jednak pamiętać, że nawet gdy Bitcoin zostanie zdelegalizowany w jednym państwie to wciąż będzie legalny w każdym innym. Nigdy wszystkie państwa nie wyrażą zgody na zdelegalizowanie Bitcoina, co oznacza, że utrzyma się on przy życiu tak długo jak długo ludzie będą się nim interesowali, dlatego zachęcam do rozpowszechniania tego artykułu.

„W 2008 roku pewna osoba skomentowała ideę stojącą za Bitcoin następującym stwierdzeniem:

– Nie da się rozwiązać problemu natury politycznej za pomocą kryptografii.

Satoshi Nakamoto odpowiedział:

– Tak, ale możemy wygrać ważną bitwę i zyskać istotny przyczółek na kilka następnych lat.” (Cytat za a: kursnabitcoin.pl)

TAGI: , , , , , , , , , , ,

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym za pomocą formularza kontaktowego.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
4 komentarze

  1. Hassasin 31.07.2013 08:02

    Wróci barter . Może coś takiego jak przy realizacji wygranych w japońską grę Pacinko . Wygrane kulki zamieniasz , na umowne wygrane , które można obok domu gry wymienić półlegalnie ,w kantorze Yakuzy .

  2. cacor 31.07.2013 14:55

    Oj wróci, wróci.
    Już w tej chwili kilku znajomych rolników wymienia się plonami. 30 kurzych jaj z wolego wymiegu za 1 litr miodu z własnej pasieki.
    A to dopiero początek.

  3. mszablowski 31.07.2013 20:44

    no właśśśnie… już jakiś czas wstecz dyskutowałem ze znajomymi o alternatywnym rynku/giełdzie towarowej stricte wirtualnej czyli w sieci. Giełdzie, która miała by za zadanie wyznaczać kursy towarów w sposób oparty na jakimś (na teraz bliżej nie określonym) algorytmie, który uwzględniałby podaż i popyt na poszczególne usługi/towary (bo przecież kurs kurzych jaj do litru miodu nie zawsze będzie 30:1…). Generalnie idea jest, koncepcja działania jest, brakuje miejsca w którym taki twór mógłby zarabiać na swoje utrzymanie… no i największe zagrożenie… jak sobie poradzić z prawodawstwem… może lokacja serwisu w jakimś kraju ameryki południowej :)

  4. cacor 01.08.2013 10:49

    @maszblowski

    Relacja korzych jaj do litra miodu jest przykładowa, na jaką umówili się znajomi.
    Jak ktoś inny umówi się np. na 20 jaj za litr miodu – proszę bardzo, równie dobrze mogą się umówić na 1 sztukę za litr miodu.
    Pytanie tylko, kto się na to zgodzi??
    Cena jest umowna i zależy od sprzedającego i kupującego. Równie dobrze może to byc karp ze stawu hodowlanego, 1 sweter z wełny owczej itd… Towar jest towarem i wg mnie nie ma potrzeby tworzenia algorytmów. To będzie prawdziwy wolny rynek, dokładnie taki, jaki istniał wieki temu.