Premier odrzucił ACTA pod wpływem „populistycznych ruchów”

Opublikowano: 20.02.2012 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

…a te zostały „zmanipulowane przez telekomy” – stwierdził prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich, komentując ostatnią decyzję premiera. ZAiKS natomiast zapowiedział, że nie będzie „rwać włosów z głowy”, bo krok Tuska nie ma „aż tak zasadniczego znaczenia”.

Na konferencji prasowej w piątek, 19 lutego, premier Donald Tusk dość nieoczekiwanie opowiedział się za odrzuceniem ACTA. Poinformował też o wysłaniu listu do przywódców ugrupowań współpracujących w ramach Europejskiej Partii Ludowej. Jak podaje PAP, napisał w nim: „Tysiące osób w całej Europie wyrażało w ostatnich tygodniach swój sprzeciw wobec treści i sposobu prowadzenia negocjacji umowy ACTA. Budzi ona także wiele wątpliwości w kręgach eksperckich i niepokój różnych środowisk politycznych. (…) Moim zdaniem powinniśmy wykorzystać tę okazję, aby ożywić paneuropejską debatę z udziałem wszystkich zainteresowanych stron, w pełni otwartą i demokratyczną, zmierzającą do osiągnięcia pełnego zrozumienia stojących przed nami zagadnień.”

Premier zastrzegł, że „debata ta nie powinna jednak ograniczyć się do analizy poszczególnych przepisów ACTA, ale winna mieć znacznie szerszy, ogólny zakres, obejmujący wszystkie aspekty związane z zagadnieniem praw własności intelektualnej.”

Krok ten, jak już wspominaliśmy w DI, bardzo pozytywnie oceniła Fundacja Panoptykon, podkreślając jednak, że wszystko rozstrzygnie się na szczeblu europejskim. „Przed nami jeszcze dwa tygodnie walki politycznej, wszystko się może zdarzyć i to nie tak, że już można wyjmować korki z szampana, a słyszę takie komentarze w mediach, że już po ACTA. Myślę, że jeszcze niestety nie” – powiedziała dla PAP Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon (zob. w Gazecie Prawnej – Szymielewicz o apelu premiera ws. ACTA: oceniam go bardzo pozytywnie).

Decyzja premiera zmartwiła natomiast Jacka Bromskiego, prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Jego zdaniem „została ona podjęta pod wpływem populistycznych ruchów, które z kolei zostały zmanipulowane przez telekomy”. W komentarzu dla PAP Bromski powiedział: „Umowa ACTA wcale nie jest taka groźna, jak ją przedstawiano. Ona nie wnosi niczego nowego do polskiego prawa autorskiego. Natomiast pozwala nam ścigać tych, którzy kradną polskie filmy poza granicami Polski.”

Według Bromskiego wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących internetu jest nieuniknione. „Świat to wymusi, nawet gdyby Polska chciała być jak najbardziej liberalnym krajem” – podkreślił prezes SFP, dodając, iż ma nadzieję, że „XXI wiek nie stanie się stuleciem, w którym będzie przyzwolenie na to, by paserzy i złodzieje bezkarnie działali w internecie”. Zaznaczył przy tym, że nie mówi o internautach, bo „internauci powinni mieć swobodny dostęp do tego wszystkiego, co jest w sieci”.

Bardziej wyważone stanowisko w sprawie decyzji premiera zaprezentował Krzysztof Lewandowski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. „Internet ma to do siebie, że jest ponadnarodowy i sprawca jest czasami nie w kraju, tylko poza jego granicami. Być może w tym zakresie trochę będzie ACTA brakować, np. co do możliwości ustalenia sprawcy. To jest ważne, bo przez cały czas chodzi nam o naruszycieli prawa autorskiego, którzy robią to w sposób zawodowy, a nie o odbiorców przy komputerze” – powiedział dla PAP Lewandowski.

Dodał jednak, że „w obszarze Unii Europejskiej, czy szerzej – Europejskiego Obszaru Gospodarczego, przepisy ochronne dla twórczości są co do strony materialno-prawnej takie same”, dlatego przedstawiciele ZAiKS-u nie będą „rwać włosów z głowy” z powodu odrzucenia ACTA.

Opracowanie: Anna Wasilewska-Śpioch
Na podstawie: PAP
Źródło: Dziennik Internautów

TAGI: , ,

Poglądy wyrażane przez autorów są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami!

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
9 wypowiedzi

  1. Tito 20.02.2012 10:06

    Zadajmy sobie podstawowe pytanie – czy polskie filmy są tak dobre, że ktoś je ściąga poza Polską? Czy kogoś interesują polskie filmy? Te tytuły można policzyć na palcach – zainteresowanie jest chwilowe, o ile w ogóle jest. Identycznie z muzyką, czy resztą szeroko pojętej „sztuki” dostępnej w Internecie…

  2. mr_craftsman 20.02.2012 10:40

    Bromski jest przy samym korycie, to jemu dobrze.

    Bromski ! masz co robić dzięki naszym podatkom ! gdyby nie ciepła posadka i pełne korytko to musiałbyś się męczyć jak reszta miałkich reżyserów prosiaczku

  3. Daszu 20.02.2012 11:26

    @Tito

    Dokładnie. Pan Bromski wyskoczył z tym argumentem jak Filip z konopi. Bo analogicznie cały świat będzie mógł z łatwością przyjść do nas i karać wszystkich którzy bezczelnie ściągnęli z internetu nie polski film. Ile my na tym zyskamy w porównaniu do tego ile stracimy?

  4. fm 20.02.2012 12:07

    Tusk leje wodę. Ja nie wierzę w nic co ten gość mówi.

  5. sfisol 20.02.2012 12:10

    Z tego co widziałem na amerykańskich forach to z Polski jest znany tylko Dekalog, ewentualnie cos z Wajdy :-)

  6. Alien 20.02.2012 17:17

    Przestańcie…..
    Na pewno cały świat ściąga na lewo: Plebanię, Klan, M jak Miłość,…. :D :D :D
    (wiem że to o.d. seriale ale to miała być malutka dygresja z żarcikiem)

    Ale należy wciąż pamiętać i powtarzać że ACTA to nie tylko gówniane filmy i muzyka bo to jest nic.
    NIC w porównaniu do całej reszty dotyczącej tzw. a w zasadzie bliżej nie określonych „PODRÓBEK”, czyli praktycznie wszystkiego pochodnego z jakimś danym zarejestrowanym patentem.

    A to najprostszy przykład: http://wolnemedia.net/ekologia/300-tysiecy-rolnikow-przeciwko-monsanto/

    Tutaj widać dokładnie jak zadziała ACTA w każdym kraju w którym będzie obowiązywała.
    Sprawa prosta: na dziko podsiewa się badziewie GMO a po danym czasie wpada kontrola która je znajduje i rolnik leży na łopatkach jak długi….. oddaje co ma a długi nadal pozostają.

    I po co płacić za ziemię grubą kasę jeśli wystarczą dwie garści modyfikowanego badziewia rozsypanego na pole a później rolnik sam odda pola za darmo i jeszcze zaniesie na plecach do notariusza?

    Niby utopia, niby mocno naciągana teoria a jednak: http://wolnemedia.net/ekologia/300-tysiecy-rolnikow-przeciwko-monsanto/

  7. jegr47 20.02.2012 19:35

    Taki długi artykuł na temat jednej wypowiedzi p. Tuska? Czy ktoś potrafi wskazać jedno jego działanie, które było zrealizowane po zapowiedzi?

  8. Roots Chant Rising 20.02.2012 21:40

    Taki artykuł o takim tytule bedzie miał racje bytu po wycofaniu podpisu pod umową acta, póki co jest to dalej pierdzenie o farmazonach.

  9. Hanah 21.02.2012 16:04

    @jegr47
    tak! – jedyne działanie jakie realizowano po zapowiedzi thuska to „Polska w budowie” – tu tylko należy dodać – „w odwiecznej”

    Ja cały czas uważam, że „coś tu jest nie tak” – albo ACTA wejdzie tak czy owak (jak zdecyduje PE/KE czy inne badziewie), albo przepchną te same ustawy tylko pod inną nazwą i po cichu – gdy za plecami media będą trąbić o kolejnym „Rutkowskim”, albo wymyśli się inny palący temat!
    Ten system jest stopniowo wprowadzany od jakiegoś czasu, zobaczcie ile kasy ludzie wydają na PATENTY, prawa autorskie, zastrzeżone nazwy, kolory i dźwięki! Ostatnio doszło do mnie, że nawet ten różowy kolor z logo Telekom’u jest zastrzeżony! Znam gościa, który pracuje w biurze patentów – tam się przewija gruba kasa, kilka gabinetów samych prawników, którzy za coś biorą gruby szmal – dla nich takie ACTA to „kura znosząca złote jaja”.
    Ostatnio inny znajomy był wielce zdziwiony, że ACTA niesie zagrożenie także dla niego, bo do tej pory był święcie przekonany, że to wymysł piratów sieciowych i PiS’owców – nagle okazało się, że z ACTA mogą go ścigać za kupowanie części zamiennych do auta!
    Ludzie tak naprawdę wcale nie wiedzą co to jest ACTA i jakie naprawdę niesie zagrożenie..
    Jednak bardziej niepokoi mnie zagrożenie wolności słowa i wypowiedzi oraz jeszcze większe infiltrowania sieci, bo gadanie o nielegalnym pobieraniu filmów czy muzyki to „pic na wodę – fotomontaż”!

    Jednak protestować i przeciwstawiać się musimy!