O co chodzi z tym Iranem?

Opublikowano: 28.09.2009 | Kategorie: Polityka

Komuś przeszkadza Iran. Oto próba odpowiedzi komu i dlaczego.

Od kilku lat można obserwować nasilającą się i coraz bardziej histeryczną nagonkę na Iran. Jest on przedstawiany jako państwo bandyckie, rządzone przez nieracjonalnych oszołomów islamskich, jako śmiertelne zagrożenie dla „świata, demokracji i równowagi sił na Bliskim Wschodzie”. Uporczywa, długotrwała i hałaśliwa propaganda pełna alarmistycznych i krzykliwych nalepek: „Terroryści!”, Oś Zła!”, „Chcą wymazać Izrael z mapy!!”, „Tarcza rakietowa niezbędna do ochrony Europy przed rakietami z Iranu!!” spowodowała, że przytłaczająca większość ludzi na Zachodzie uwierzyła święcie w irańskie zagrożenie i popiera sankcje gospodarcze przeciw Iranowi, a nawet atak na jego instalacje nuklearne.

A jak jest naprawdę??

Żeby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba najpierw, w wielkim strzeszczeniu omówić najnowszą historię Iranu, a następnie przeanalizować komu i po co służy robienie z tego kraju światowego straszaka.

Iran jest jedną z najstarszych cywilizacji świata. Wielokrotnie w historii był wielkim mocarstwem, ostatni raz w XVI w, kiedy to zresztą był sojusznikiem Polski przeciw Turkom. Po tym okresie świetności nastąpił schyłek, który osiągnął dno w początkach XX w, po stuletnich rządach nieudolnych i skorumpowanych szachów z dynastii Kadżarskiej. Pod ich berłem Iran stał się krajem bez systemu prawnego, bez infrastruktury, bez administracji, bez szkolnictwa i bez pieniędzy. W 1907 roku Iran został podzielony przez Rosję i Anglię na 3 strefy wpływów – północną rosyjską, południową brytyjską i środkową, teoretycznie niezależną, w której też tak naprawdę rządzili, albo raczej przepychali się Rosjanie z Anglikami. W 1908 odkryto w Iranie wielkie złoża nafty, które znalazły się po kontrolą koncernów brytyjskich. Ich nastawienie do właścieli tych złóż było dobrze pokazane przez tabliczki przy wejściu do dzielnic zamieszkałych przez angielskich pracowników firm naftowych, głoszących po angielsku i po persku: „Psom i Persom wstęp wzbroniony”. Protest i opór przeciw zniewoleniu ich kraju doprowadził do powstania ruchu reform i modernizacji, który obalił dynastię Kadżarów. Władzę przejął w zamachu stanu Reza Khan, oficer w korpusie Kozaków Irańskich (wyszkolonych i uzbrojonych przez Rosjan). Był bezwzględnym dyktatorem, ale, podobnie jak Kemal Pasza Ataturk w Turcji, przez 16 lat swych rządów zbudował fundamenty pod nowoczesne państwo. Nie udało mu się jednak zmienić umów o eksploatację nafty z firmami brytyjskimi, które płaciły Iranowi tylko 5% wartości surowca.

Po 2 wojnie Iran stał się monarchią konstytucyjną, a w 1951 roku, po wyborach wygranych przez zwolenników demokracji, premierem został Mohammed Mossadegh, który znacjonalizował przemysł naftowy, uprzednio w rękach Anglików. Anglia oskarżyła go natychmiast o sympatie komunistyczne, ustanowiła blokadę gospodarczą Iranu i, nie mając już siły na samodzielną interwencję, zwróciła się o pomoc do USA. W 1953 roku Kermit Roosevelt, operator CIA w Teheranie, zorganizował przy pomocy gigantycznych łapówek zajadłą kampanię propagandową przeciw Mossadeghowi, doprowadził do zamieszek przez przekupiony tłum często z marginesu społecznego, a wreszcie do zamachu wojskowego, który obalił rząd i dał dyktatorską władzę synowi Rezy Khana, Mohamedowi Rezie. Anglia i USA osiągnęły swój cel – przemysł naftowy wrócił pod ich kontrolę, choć na lepszych warunkach dla Iranu, który otrzymał „aż” 50% wartości swej ropy, a władzę przejęła amerykańska marionetka. Szach narzucił krajowi intensywny program reform politycznych i gospodarczych, podjęty jednak bez poparcia społeczeństwa i przeżarty korupcją, który w małym stopniu poprawił warunki życia większości Persów. Na gruncie międzynarodowym Iran stał się satelitą USA, a gigantyczne zyski ze sprzedaży jego ropy szły z powrotem do Ameryki na zakup często niepotrzebnego, za to kosztownego uzbrojenia. Obok tego, jednym z największych zadrażnień dla miejscowych było postawienie obywateli USA w Iranie poza zasięgiem miejscowego prawa, co stało się symbolem podrzędnego statusu Iranu wobec Ameryki. Korupcja, nieudolność gospodarcza i administracyjna, forsowanie zachodniej kultury i stylu życia, oraz rosnące okrucieństwa reżymu doprowadziły w końcu do wybuchu Rewolucji Islamskiej w 1979, wygnania szacha i konfliktu z USA. Był to klasyczny przykład „blowback” – niezamierzonych konsekwencji sterowanego przez CIA zamachu stanu z 1953 roku.

W 1980, z poduszczenia USA, dyktator Iraku Saddam Hussein zaatakował Iran, który w 8-letniej wojnie stracił ponad milion zabitych. Persowie, jak wiele innych narodów o podobnej historii, mają długą pamięć historyczną i wydarzenia 1953 roku, rządy szacha i wojna z Irakiem są wciąż świeże w ich pamięci. Czują się wciąż zagrożeni przez USA i mają po temu powody. Amerykanie mają setki tysięcy żołnierzy w sasiednich Iraku i Afganistanie, bazy wojskowe u swych arabskich satelitów, a potężna amerykańska flota stacjonuje w Zatoce Perskiej. Nic dziwnego, że zbroją się jak mogą i używają możliwości zdobycia broni jądrowej jako „Asa w rękawie”, dla obrony przed atakiem, lub sterowanym z zagranicy zamachem stanu.

Czy Iran jest naprawdę takim zagrożeniem dla pokoju światowego, Europy, USA i Izraela, jak to maluje zachodnia propaganda??

Większość irańskiego uzbrojenia – czołgów, samolotów, helikopterów, transporterów opancerzonych pochodzi z USA i ma dobrze ponad 30 lat (dostawy ustały po Rewolucji). Irańczycy próbują to wyposażenie utrzymać w stanie używalności, a nawet modernizować, ale przy braku części zamiennych i dostępu do najnowszych technologii, nie są w stanie zapewnić dostatecznego uzbrojenia w ciężki sprzęt dla swych sił zbrojnych. Iranowi udało się wyprodukować i przetestować nowoczesne systemy rakietowe, są one jednak jak dotąd nieliczne i ograniczone do szczebla taktycznego i operacyjnego. Irańczycy pracują nad rakietami dalekiego zasięgu, ale jak dotąd nie mają nic co by mogło zagrozić Europie, nie mówiąc już o USA.

Jeśli idzie o broń masowego rażenia, to Iran miał militarny program atomowy rozpoczęty jeszcze przez szacha (z błogosławieństwem USA), został on jednak zastopowany w 2003 roku przez reżym przerażony inwazją Stanów Zjednoczonych na Irak. Program pokojowego wykorzystywania energii atomowej jest pod ścisłą kontrolą MAEA, zgodny z traktatem o nierozprzestrzenianiu broni atomowej, zresztą produkcja wysoko wzbogaconego uranu niezbędnego do broni jądrowej wymagałyby w Iranie geometrycznego postępu w technologii i liczbie wirówek.

Budżet wojskowy Iranu jest mniejszy niż 1% wydatków wojskowych USA. Jeśli doda się do równania potencjał militarny europejskich członków NATO oraz Izraela, który jest 10-tą potęgą wojskową świata, trudno straszenie irańskim zagrożeniem brać poważnie. Mamy bowiem kraj o budżecie wojskowym równym Finlandii, bez lotnictwa strategicznego, floty pełnomorskiej, rakiet balistycznych, sprawnego nowoczesnego uzbrojenia, broni masowego rażenia, który jest rzekomo tak śmiertelnym zagrożeniem dla całego uzbrojonego po zęby Zachodu, że trzeba budować tarcze rakietowe kosztem miliardów, nakładać wciąż ostrzejsze sankcje w ONZ i grozić bombardowaniem i wojną.

Podżegacze wojenni, stojący za nagonką na Iran bazują jednak to straszenie na rzekomo fanatycznym, oszołomskim i nieracjonalnym charakterze irańskiego reżymu. Czy tak jest naprawdę ? Trudno zaprzeczyć, że w pierwszych latach po Rewolucji Islamskiej mułłowie rzeczywiście próbowali wyeksportować swą rewolucję do innych krajów islamskich i entuzjastycznie popierali organizacje mające to na celu, łącznie z terrrystycznymi.

Od tego czasu minęło jednak 30 lat. Rewolucjoniści, którzy dorwali się w Iranie do władzy, dorobili się rodzin, domów i ciepłych posad i ich zapał bardzo ostygł. Sam takich spotkałem, mieszkają w wygodnych domach w zamożnym północnym Teheranie, jeżdżą zachodnimi autami, które są symbolem statusu i majątku, w odróżnieniu od dychawicznych Paikanów, i mają konta w szwajcarskich bankach. Fanatyczny i agresywny z początku reżym teokratyczny obrósł w piórka i sadło i popełnienie samobójstwa przez otwarty atak na interesy zachodnie za granicą jest ostatnią rzeczą, której sobie życzy. Co więcej, ma on poważne kłopoty wewnętrzne, bo młode, wykształcone i spragnione zmian społeczeństwo ma, jak się wydaje, dosyć korupcji, nieudolności i idiotycznych ograniczeń stylu życia i zaczyna się coraz bardziej burzyć.

O co więc w tym wszystkim chodzi? Mówiąc krótko i zwięźle, o naftę i Izrael.

Iran ma drugie co do wielkości (po Arabii Saudyjskiej) złoża ropy i gazu na świecie. Jest też jedynym wielkim producentem, który nie jest satelitą USA (Rosji z oczywistych względów nie bierzemy tu pod uwagę), i którego zasoby są poza kontrolą zachodnich koncernów naftowych. Nafta jest surowcem strategicznym i – co najważniejsze – opiera się na niej wartość dolara USA, jedynej waluty którą można za naftę płacić i który bez tego byłby praktycznie bezwartościowy.

Iran jest krajem szyickiej odmiany Islamu, w ciągłym sporze z dominującymi Sunnitami. W celu umocnienia swych wpływów w świecie muzułmańskim, po rewolucji zaczął popierać palestyński ruch oporu przeciw Izraelowi, nazywając otwarcie po imieniu to co Żydzi robią w Palestynie, na co ani arabscy satelici USA, ani nawet Europa nie mogą sobie pozwolić. Iran wspomaga też finansowo i materiałowo Hezbollah w Libanie, który jest organizacją bratnich Szyitów i Hamas w Gazie. Obie te organizacje, wbrew propagandowym oskarżeniom o terroryzm przez Izrael i USA są tylko i wyłącznie ruchami oporu przeciw Izraelowi i NIGDY nie zaatakowały interesów zachodnich za granicą.

Istnienie Izraela tymczasem jest ciągłym balansowaniem na cienkiej linie. Zbudowany na skradzionej ziemi, przez terror, czystki etniczne i ciągłe wojny, jest anachronicznym projektem kolonialnym w epoce, która już nie powinna tolerować podbojów i kolonizacji cudzej ziemi. Pozbawiony prawdziwej legitymacji politycznej, opiera się na kontroli amerykańskiej polityki zagranicznej przez grupy nacisku i na bezwględnej przewadze militarnej w regionie. Posiadanie broni atomowej jest fundamentem tej przewagi. To nie chodzi o to, że uzbrojony w atom Iran mógłby zaatakować Izrael. Wbrew kłamstwom propagandowej histerii, byłoby to dla Iranu samobójstwo. Chodzi o to, że irańska bomba zanegowałaby atomowy miecz Damoklesa trzymany przez Izrael nad głowami wrogich mu sąsiadów. A co, ktoś zapyta, z nawoływaniem przez prezydenta Iranu, Ahmad-Inedżada, do „wymazania Izraela z mapy”. A to, że Ahmad-Inedżad nigdy czegoś takiego nie powiedział!! Zacytował natomiast słowa Ajatollaha Chomeiniego: „”Imam ghoft iin reżim-e iszghalgar-e Qods bayad az safheh-ye ruzgar mahw szawad.” W dosłownym tłumaczeniu: „Imam [Chomeini] powiedział, że ten reżym okupujący Jerozolimę zniknie z kart historii”. Za przekręcenie treści i tonu wypowiedzi nie są o dziwo odpowiedzialne media zachodnie, ale Agencja Informacyjna Republiki Iranu, IRNA, która tak to przetłumaczyła w angielsko-języcznych biuletynach, robiąc bezcenny prezent propagandystom podżegającym w plemiennych, czy finansowych celach, do ataku na Iran. Sprostowania nigdy nie wyszły poza Internet i nielicznie niezależne publikacje, udawadniając w ten sposób stwierdzenie Goebbelsa, że „kłamstwo powtarzane dostatecznie często staje się prawdą”.

Nagonka na Iran jest niestety kolejnym dowodem na postępującą korupcję i rozkład systemu bezpieczeństwa światowego opartego na organizacjach międzynarodowych. Kraj, który nie narusza żadnych traktatów ani zobowiązań wobec ONZ jest karany sankcjami, bojkotowany i zagrożony wojną, podczas gdy Izrael, który bezkarnie zignorował ponad 60 rezolucji Rady Bezpieczeństwa i nagminnie narusza prawo międzynarodowe, nie ponosi za to żadnych konsekwencji dzięki poparciu Stanów Zjednoczonych.

W podsumowaniu zatem, Iran NIE JEST W ŻADNEJ DZIEDZINIE zagrożeniem ani dla bezpieczeństwa Europy ani dla bezpieczeństwa USA, ani nawet bezpośrednio dla istnienia Izraela. Jest natomiast kuszącym kąskiem dla koncernów naftowych i zagrożeniem DLA DOMINACJI USA i Izraela nad Bliskim Wschodem. Nagonka na Iran ma na celu nie zapobieżenie atakowi przez ten kraj na Zachód, czy Izrael, ale POZBAWIENIE Iranu możliwości retaliacji w razie ataku przez Izrael i USA. Jak widać, w obecnym układzie sił na świecie, kraje nie lubiane przez pewne grupy nacisku nie mają nawet prawa się bronić.

Przyszłość pokaże, czy specjalnym grupom interesów uda się doprowadzić do wojny z Iranem, której tragiczne koszty poniosą omamione ich propagandą społeczeństwa zachodnie i na Bliskim Wschodzie.

Autor: alleycat
Źródło: Alternatywa

TAGI:

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
73 wypowiedzi

  1. Velevit 29.09.2009 23:06

    Tylko tyle albo aż tyle. Samo obalenie Mossadegha w 53cim wiąże się z konsekwencjami które miały miejsce przez wszystkie lata aż do dziś. Wszystkie kolejne rządy były marionetkami wspierającymi obce interesy, aż do ostatnich wyborów w których wygrał Ahmadineżad, którego próbuje się teraz zdjąć podobnymi metodami co Mossadegha pół wieku temu. Wystarczy trzeźwo spojrzeć na fakty i wszystko samo układa się w głowie, chyba że ma się wyprany mózg, taki to nawet jak zobaczy na własne oczy nie zdobędzie się na refleksję.

  2. Velevit 29.09.2009 23:09

    atko77@tlen.pl

    Heh, nie mam słownika. Co znaczy „ów”???
    W moich stronach tak się mówi… w sensie „ów” = „wspomniany”, „niniejszy” albo coś w tym stylu

  3. Velevit 29.09.2009 23:15

    Aha, o odmianę Ci chodziło. Ów/owy/owa, wiem jak się odmienia. Tak jak napisałem tez jest poprawnie/ a może to żargon, nie wiem ale w moim otoczeniu wszyscy tak mówią.

  4. bmc3i 29.09.2009 23:32

    Velevit.

    Nie musisz poswiecac swojego czasu dla mnie – naprawde. Ja na codzien zyje dzieki zajmowaniu sie sprawami bezpieczenstwa miedzynarodowego,wiec nie jest mi potrzebne do szczescia audytorium – z calym szacunkiem – w Twojej osobie. Co do dojenia iranu z ropy przez dwa stulecia, to porponuje sprawdzic jaki jest udzial poszczegolnych krajow w imporcie ropy z rejonu zatoki perskiej. Albo, ok, podam Ci osobiscie, bo sam i tak nie znajdziesz:

    Chiny – 50%, przy zuzyciu ropy podwajajacym sie co 8 lat
    Unia Europejska – 30%
    USA – 8%
    reszta swiatrta – 12%

  5. bmc3i 29.09.2009 23:46

    Co do Pakistanu Velevit

    - populacja Pakistanu liczy ok. 180 mln ludzi, z czego ludnosc radykalnie islamistycznya, tak to nazwijmy, to „zaledwie” – wg roznych szacunków – 8 do nieco ponad 14%. Z drugiej strony, wszystkie badania wskazują, iz znakomita wiekszosc Pakistanczyków to „normalni ludzie”, normalni w sensie cywilizacyjnym, robiacych swoje biznesy, pracujacych, majacych rodziny, i myslaca o wszystkim tylko nie o poswiecaniu zycia dla jihadu. Stad utozsamianie Pakistanu z Talibami, to kolejna manipulacja – tym razem z Twojej strony. Czy Ci sie to podoba czy nie, czy to dla ciebie imperialistyczna propaganda, czy nie Pakistan to nie Iran. To nie jest tak fundamentalistyczne panstwo jak – Islamska Republika Iranu. To państwo dysponujace bronia atomową, i dlatego jest tak krytyczne. Nie potrafie powiedziec dlaczewgo poslkie media niemal w ogole nie interesowaly sie tal;ibańska proba przewrotu i zamachu stanu w Pakistanie – wszystkie najwazniejsze zachodnie media żyły tym przez prawie pół roku. NATO bylo tak zaniepokojone, ze na plan dalszy zeszla nawet krytyczna sytuacja w Afganistanie. I nikt łącznie z Rosją nie udawal ze nie wie, iż rewolta jest finansowana z Teheranu.

    Z głupstawmi jakoby Talibowie sa w Pakistanie „u siebie” nie bede dyskutowal.

  6. Velevit 29.09.2009 23:51

    @bmc3i „(…) Ja na codzien zyje dzieki zajmowaniu sie sprawami bezpieczenstwa miedzynarodowego (…)”

    Od razu czuję się bezpieczniej.

    Te statystyki dotyczą całego regionu zatoki a nie tylko Iranu i co najwyżej ostatnich dwóch dekad, nie stuleci, a i tak nie bardzo wierzę w ich autentyczność. Poza tym Twoje statystyki nijak mają sie wobec argumentów i materiałów które padły w tej dyskusji, zresztą pewnie nie poświęciłeś chwili by się im przyjrzeć, w końcu robisz w obronie międzynarodowej to wiesz lepiej o co kaman co nie ?! :))

  7. bmc3i 30.09.2009 00:04

    Velevit

    Toi nieuzasadnione – nie pracuje dla Ciebie. Nie mialy miec sie do niczego oprocz Twoich twierdzen o okradaniu przez amerykanskich wyzyskiwaczy iranu z ropy przez dwa stulecia.

  8. Velevit 30.09.2009 00:38

    Ja nie utożsamiłem w żadnej swojej wypowiedzi Pakistanu z Talibami, ale media owszem, robią to. Pakistan jeszcze niedawno temu był tętniącym życiem krajem rozwijającym się głównie dzięki turystyce, było tak dopóki amerykanie nie rozpętali wojny w Afganistanie i ogłosili przy okazji Pakistan i pół świata arabskiego kolebką terroryzmu. Teraz nikt tam już nie jeździ i kraj spada na psy bo stracił główne źródło utrzymania- turystykę. Tak czy siak wszystkiemu winna jest Ameryka i przydupasy. A Talibowie stanowią cześć społeczeństwa pakistańskiego i mają tez poparcie wśród części cywilów, w Afganistanie mają z tego co mi wiadomo poparcie całkiem spore. Nie wnikam w to czy Talibowie są fajni czy nie fani, wiem natomiast że zanim pojawiły się w tym regionie wojska koalicji nie łapano ludzi i nie ucinano im głów, istniały tam hotele, restauracje i ośrodki kultury, Islamabad i Kabul były pięknymi i nowoczesnymi miastami. Mój ojciec był w Pakistanie kilka razy lata temu i opowiadał mi jak tam było niegdyś, w domu ma pełno pamiątek z wizyt w tych stronach. Odnośnie broni atomowej w tym kraju, to nie widzę powodów do niepokoju. Zarówno Pakistan jak i zwaśnione z nim Indie dysponują bronią atomową i przez lata prowadziły i nadal prowadza wojnę, mimo to żadne nie użyło jej w trakcie trwania konfliktu. Uważam że jeżeli każda ze stron posiada taki straszak to nie zostanie on użyty w uzasadnionej obawie przed odwetem. I tak gdyby Iran wszedł w posiadanie broni masowego rażenia to taki Izrael również byłby bardziej powściągliwy przed kolejną agresją na któregoś z sąsiadów, o samym Iranie nie wspominając. Oczywistym jest fakt że wielkim tego świata to nie leży. I jeszcze co do Jihadu, to nie Arabowie rozpętali konflikt którego jesteśmy świadkami tylko my- „cywilizacja zachodnia”, to my pod wpływem mesjanistycznej propagandy uderzyliśmy w rejon bliskiego wschodu równając z ziemią wszystko co stanęło na naszej drodze. Dopiero teraz gdy muzułmanie przekonali się iż zachód to prawdziwa piekielna nacja, dopiero teraz obudziliśmy w nich autentyczny fanatyzm, sami daliśmy im ku temu powód. A elity cieszą się bo ludki uwierzyły w rzekomą wymierzoną w nich przez muzułmanów świętą wojnę, i teraz dalej będą mogli wojować sobie na bliskim wschodzie przy niemal pełnym poparciu ogłupiałego społeczeństwa…

    Dobra, idę spać, dobranoc.

  9. Velevit 30.09.2009 00:48

    Ad.58

    Nie napisałem że Amerykanie cyckali ich przez dwa stulecia, robili to głównie Brytyjczycy, choć także Rosjanie. Amerykanie wleźli tam najprawdopodobniej dopiero w 1953 roku. Statystyki nie dotyczą Iranu wiec również nijak się mają do moich stwierdzeń.

    Moja wcześniejsza odpowiedź na post 56 jest w poczekalni.

    Dobranoc.

  10. stefan 30.09.2009 04:10

    nie zgadzam sie z autorem. Wszystko byloby piekne, gdyby Iran i jego wladze zachowywaly sie w cywilizowany i godny sposob. Niestety nie jest to panstwo stabilne, mam na mysli, ze jednak w porownaniu do panstw np. europejskich Iran jest rzadzony przez oszolomow barzdo zblizonych do wojskowych junt z Ameryki Poludniowej. Przypomnijmy sobie tylko ostatnie zachowanie wladz po wyborach prezydenckich w Iranie wlacznie z mordowaniem ludzi na ulicach i w wiezieniach (jeden z amerykanskich dziennikarzy napisal niedawno, ze jest wrogiem prawa posiadania broni przez kazdego Amerykanina. Dlaczego? Bo jak napisal codziennie jezdzi metrem, rozglada sie po wagoni i twarze, ktore widzi przekonuja go, ze takie prawo byloby tragedia. tez jezdze tym metrem i zgadzam sie w zupelnosci. Iran dla mnie jest taka twarza z metra). Kiedy Bush „pokonal” Al Gore’a w Stanach jednak zalatwiono sprawe w cywilizowany sposob, mimo, ze to Demokracibyli jeszcze u wladzy. Metody iranskie to raczej cos blizszego Afryce lub panstewkom zakaukazkim. Czy Ahmad-Inedżad powiedzial to co jak twierdz autor „tylko” zacytowal nie ma dla mnie wiekszego znaczenia. Nie jest on widocznie na tyle glupi zeby powiedziec to wlasnymi slowami, ale cytat dobral zapewne pod swoje przekonania i jestem pewien, ze mialby szczera chec wymazania Izraela z mapy. powiedzial natomiast, ze Holocaust nie mial miejsca, czego autor skrzetnie unika, bo wie doskonale, ze to jeden z wielu argumentow podzegania wobec Izraela, albo moze autor znowu stwierdzi, ze ite slowa wsadzono w usta Ahmad-Inedżada… Nieprawda jest tez to co pisze autor jakoby program jadrowy Iranu byl pod scisla kontrola MAEA. Ostatnio Iran ujawnil kolejna swoja instalacje nurealna skrzetnie do tej pory ukrywana (ile jeszcze ukrywa i co sie w nich dzieje?), a wtedy MAEA sama zaczela prosic o dostep do tego „nowego” osrodka. Miejmy nadzieje, ze bedzie miala ten dostep zagwarantowany. Ale autor pomija ten fakt ipisze cos niezgodnego z prawda, czyli, ze istnieje pelna kontrola nad tymi instalacjami. Jednym slowem artykul jest stronniczy, jakby wyszedl z iranskiego palacu prezydenckiego, a to nie jest specjalnie obiektywne. Ja mimo wszystko boje sie panstw, w ktory egzekucji dokonuje sie na stadionach i placach. Boje sie tez krajow muzulmanskich, mimo, ze nigdy w takim kraju nie bylem, ale widzialem jak muzulmanie traktuja kulture i ludzi krajow, w ktorych sie osiedlaja i niestety nie ma to nic wspolnego z przyjaznia i integracja. Mozna tak dalej i dalej, ale mysle, ze pokazalem o co mi chodzi…

  11. Autor 01.10.2009 15:05

    Do wszystkich: Wyraziłem się niejasno posząc o rakietach balistycznych, przepraszam, miałem na myśli rakiety międzykontynentalne (ICMBs) o zasięgu powyżej 5500 km. Za bużet również, porównanie wziąłem z artykułu bodajże Johna Pilgera, powinienem był sprawdzić, mea culpa. Jeśli ktoś próbuje jednak argumentować, że te pomyłki zmieniają proporcję uzbrojenia między Iranem i rzekomo zagrożonym przez niego „Zachodem”, to albo rżnie głupa, albo rozmyślnie mąci wodę.

    Z @bmc3i dyskutował nie będę, uczono mnie szacunku dla dyskutanta i nie lubię chamstwa.

    @Stefan: „Boje sie tez krajow muzulmanskich, mimo, ze nigdy w takim kraju nie bylem, ale widzialem jak muzulmanie traktuja kulture i ludzi krajow, w ktorych sie osiedlaja i niestety nie ma to nic wspolnego z przyjaznia i integracja.”

    Brawo za szczerość!!! Nic dodać nic ująć, piękny dowód na skuteczność propagandy. Zamiast pocić się ze strachu ogladając Fox News polecam np opracowanie Brookings Insitute: http://www.brookings.edu/papers/2008/09_europe_muslims.aspx, artykuły Jima Lobe, czy wreszcie cokolwiek oparte na faktach i statystykach.

  12. frasobliwy 01.10.2009 17:27

    @Kondzio. Propunjesz innym by sie agrneli? Sam się lepiej ogarnij. „Prawda leży gdzieś po środku” tak? Tak mówią ci mniej wredni bandyci, którzy chcą sie wspanialomyslnie podzielić wina z ofiarami. Nie podaleś żadnych argumentów, żadnych faktów a każesz przesuwać środek cieżkości w imię wydumanej zasady. Bo tak.

    @stefan. ”

    Kiedy Bush “pokonal” Al Gore’a w Stanach jednak zalatwiono sprawe w cywilizowany sposob, mimo, ze to Demokracibyli jeszcze u wladzy. Metody iranskie to raczej cos blizszego Afryce lub panstewkom zakaukazkim.”

    Ciekawe co by zrobiły władze USA gdyby przeciwnicy Busha wyszli na ulice i domagali się anuloania wyników wyborów, a za ich plecami stał np. chiński sponsor mający na koncie okupacje Meksyku i kilka sponosorwanych rewolucji w różnych krajach :). Masz w artykule opis obalenia Mossadeka, tak samo teraz próbowano obalić władze iranskie. I nic ci to nie mówi? No, no…Twardogłowiec znaczy sie… Btw, to w USA policja czasem strzelała do studentów, np. w czasie wojny wietnasmkiej i były ofiary śmiertelne, wiec zluzuj troszkę z tym podziałem na cywilizowanych gdzie sie z demo cackaja i niecywilizowanych gdzie sie nie cackaja. Nawet na szczycie w Wlk Brytanii policja zabiła, a pare lat temu Włoska policja zrobiła maskre wśród alterglobalistów. Hipokryto.

  13. frasobliwy 01.10.2009 17:42

    @bmc3i. No z ta Finladią pojechałeś w sposób karygodny. Nawet jeśli Iran wydaje na zbrojenia 2 razy wiecej ogólem niz Finlandia, to rzad wielkosci jest ten sam – czyli jeden z mniejszych wydatków, nie liczac najbiednijeszych i najmniejszych państw. Finlandia ma cos rzedu 5mln mieszkańców, a Iran z 70…Na łebka Iran prawie wcale sie nie zbroi. Natomiast Iran jako całość wydaje kilka razy mniej od np. Włoch albo Arabii Saudyjskiej, a przy USA jest karzełkiem. Tak, autor artykułu ma rację. Iran wydaje na poziomie Finlandii, jest w tej samej lidze. Ty zaś jesteś albo funkconalnym analfabetą albo manipulatorem.

    Ponadto piszesz:

    „moze slyszal cos o iranskim programie – jak go nazywa sam Teheran – “mysliwca piatej generacji” (czyli odpowiednik amerykansich F-22 Raptor, F-35 Lightning II, czy opracowywanego wlasnie przez Rosjan PAK-FA);. Bo oczywiscie tego ze wczorajsza iranska proba z pociskami balistycznymi – jak donosi rosyjski Ria Nowosti – byla probą z pociskami wieloglowicowymi (MRV – nie, jeszcze nie MIRV). to rowniez wymysl amerykasnkiej propagandy, etc, etc.”

    Za określanie irańskiego rękodzieła odpowiednikami F22 wyśmieją cie nie tylko na każdym forum wojksowym, ale i na forum Onetu. Jedyne czym możesz zabłysnać to hucpa z jak wciskasz swe kłamstwa. Dawno nie widziałem tutaj takiego dyskutnata.

  14. frasobliwy 01.10.2009 17:53

    @bmc3i “Ja na codzien zyje dzieki zajmowaniu sie sprawami bezpieczenstwa miedzynarodowego”

    A tego nie wykluczam. Jak się jest Globalnym Złodzejem i Pasożytem, tj. ma się Shaloma Bernanke w FED i drukarnie pieniądzy w postaci miedzynarodwego sytemu bankowego, to takich „specjalistów” można wynająć setki i prawdę zakryć czapkami.

    Określiłeś technologie przemysłu lotniczego Iranu jako porównywalne do technologii przemysłu lotniczego USA i to w zasazie dyskwalifikuje cie jako eksperta na polu merotycznym. Albo jesteś z diaspory i przyłączyłeś sie do Hasbary albo smarujesz po forach za 10 zł/h, bez wzgledu czy każą kryptoreklamować kosmetyki, budowe spalarni czy politykę jakiegoś państwa.

    Tak czy siak nie jeteś godzien dalszej polemiki. Bez odbioru!

  15. frasobliwy 01.10.2009 18:16

    @baader meinhof komple.

    „nie można być jednocześnie pro-Arabskim i pro-Izraelskim?”

    W sporze lew antylopa nie możesz być prolwi i proantylopi jednocześnie. Albo lew zdechnie z głodu albo zje antylopę.

    Co to znaczy pro-Arabski? Arabowie z Jemenu mają się nijak do Izraela, natomiast co innego Palestynczycy. Palestynczycy utracili w XX wieku 80% terytorium i żyją w gettach oraz obozach,. Na ich ziemi powstało sztuczne panstwo – Izrael z obywatelami Żydami, ktorzy przyjechali z Europy, glownie w drugiej polowie XX wieku i nie są nawet semitami (90% nie jest).

    Jak musisz być PRO, to albo jesteś propalestynski i uznajesz możliwość likwidacji Izraela w takiej formie w jakiej on istnieje (państwo zydowksie) albo proizraelski i kibicujesz zagładzie Palestynczyków (bo w koncu spotka ich bilogiczna zaglada). Sorry, ale tam jest mało ziemi a Żydzi chcą mieć swoje państwo nawiązujące do biblijnych legend. Poza tym Izrael ma ambicje dominacji w regionie i każdy krok podnoszący cywiliazacyjnie Arabów jest dla Izraela niebezpieczny.

  16. stefan 02.10.2009 02:24

    do Autora: nie ogladam Fox News, co ciekawsze w ogole nie ogladam TV, nie mam w domu telewizji od 5ciu lat!, nie wiem skad Twoja uwaga, chcialem tylko powiedziec, ze moje kontakty z muzulmanami od 22 lat wkrajach takich jak UK i USA pokazuja mi glownie, ze sa to ludzi bardzo goraczkowi, agresywni i nieprzewidywalni. To tyle. Nie wiem czy ma to przelozenie na ich rzad czy nie, ale cos mi to jednak mowi. I jeszcze jedno: ciekawe dlaczego nie skomentowales sprawy z negowaniem Holokaustu, moim zdaniem to pieknie oddaje stan umyslu prezydenta Iranu.

    do frasobliwego: fakt w stanach strzelano do studentow, ale byly to raczej przypadkowe puszczenie nerwow u mlodych czlonkow Gwardii Narodowej niz rozkazy z gory, poza tym jak czesto strzelano? A w jakim kraju nigdy nie strzelano do demonstrantow? Znasz taki? wywaz troche proporcje moj drogi/ Zgoda w USA ludzie nie wyszli na ulice, a le w Iranie nawet jak nie byli na ulicach to ich dalej wylapywano i torturowano, a nawet zabijano w wiezieniech, a to nie ma nic wspolnego z tlumieniem demonstracji, wiec nie przeginaj znow w inna strone. Jeszcze jedno dla mnie najlepszym testem takich sporow jest pytanie, na ktore kazdy sam szczerze niech sobie odpowie: GDYBYS MUSIAL WYPROWADZIC SIE ZPOLSKI I MOGLBYS WYBRAC KRAJ, CZY BYLBY TO IRAN? CZY W OGOLE CHCIALBYS ZYC W TYM WASZYM ZDANIEM DEMOKRATYCZNYM KRAJU BRONIACYM SIE PRZD FASZYSTOWSKI CZY INNYM ZAGROZENIEM ZACHODU? Ja jednak bym wybral wiele innych krajow. Podkreslam raz jeszcze Iranu sie boje i powtorze znowu: od 5 lat nie ogladam telewizji, zeby znowu ktos mnie nie posadzil o powtarzanie telewizyjnej papki.

  17. Autor 02.10.2009 08:19

    @Stefan
    > moje kontakty z muzulmanami od 22 lat wkrajach takich jak UK i USA pokazuja mi glownie, ze sa to ludzi bardzo
    > goraczkowi, agresywni i nieprzewidywalni.

    Zwiedziłem sporo krajów muzułmańskich, niektóre od kuchni. Muzułmanie to po pierwsze ludzie jak ludzie, mają zwykłe ludzkie problemy na głowie, przytłaczająca większość nie myśli o Jihad, kalifacie, itp, itd, ale o tym co do garnka włożyć.
    Po drugie, różnice między krajami Islamu są ogromne i nie można ich wszystkich pakować do jednego wora. Po trzecie, to ludzie wywodzący się z innej kultury i przywykli do innych obyczajów. Odbiór ich zachowań jest subiektywny dla kogoś nie obznajomionych z tamtą kulturą. Podobnie jak odbiór normalnych (wedle ich norm) zachowań Polaków przez inne społeczeństwa. Wiele obyczajów zakorzenionych w społecznościach islamskich razi mnie i odstręcza, nie znaczy to jednak, żebym miał się Muzułmanów bać, nienawidzieć, czy gardzić nimi. Sporo elementów obecnej polskiej rzeczywistości napawa mnie podobnym obrzydzeniem. Wielu ludzi jednak własny smród nie razi, wyłącznie cudzy.

    > I jeszcze jedno: ciekawe dlaczego nie skomentowales sprawy z negowaniem Holokaustu, moim zdaniem to pieknie
    > oddaje stan umyslu prezydenta Iranu.

    Stan umysłu prezydenta Iranu ma niewielkie znaczenie – podobnie jak jego urząd. Prawdziwą władzę w Iranie sprawuje Fakih, obecnie Ajotollach Khamenei, i Rada Strażników Rewolucji, a więc koncentrowanie się na wypowiedziach prezydenta dowodzi albo ignorancji, albo propagandy. To co gada i robi, ma taki ciężar gatunkowy, jak wybryki np Berlusconiego. Zresztą „sticks and stones can break my bones, but words will never hurt me”, Ahmad-Inedżad plecie skandalizujące bzdury, a Izrael morduje Palestyńkich cywilów, ostatnio ponad 900. Mimo to to z Ahmad-Inedżada robi się potencjalnego Hitlera, podczas gdy Izrael nie podlega krytyce. W Iranie tymczasem mieszkają 10-ki tysięcy Żydów, mają swobodę kultu, synagogi i posłów w Majlis (parlamencie).
    Autor vel Alleycat

  18. Robert Śmietana 02.10.2009 08:46

    stefan, jak chcesz się przekonać czy w USrA cywilizacja aż tak mocno odbiega od irańskiej, to przejdź się po dzielnicy murzyńskiej nocą, a na pewno zrobią Ci nowe dziary na twarzy z napisem ajlowju. Przypomnij sobie jak amerykanie torturują ludzi bez oskarżenia, bez niczego, po prostu idziesz do obozu i tam dokładnie sprawdzą, czy naprawdę zmieści Ci się w żołądku 20l wody. USA to kraj, gdzie demokracja i równe szanse (od pucybuta do milionera) to tylko pusta nazwa, to kraj, gdzie fałszuje się wybory, gdzie (zza kurtyny) rządzą od wielu lat ciągle Ci sami zbrodniarze, gdzie faszeruje się społeczeństwo narkotykami, oficjalnie jednak z nimi walcząc, itd., itp.. Potęga USA opiera się na nieustannej grabieży świata. USA to pasożyt Ziemi. Jak można tego nie widzieć? Trzeba być albo totalnym (być może, że zahipnotyzowanym masońskimi mediami) ignorantem albo po prostu dzieckiem.

    W jednym z najbogatszych krajów świata miliony ludzi nie ma dostępu do podstawowych świadczeń medycznych. To świadczy o niesamowitym rozwoju duchowym i cywilizacyjnym! ;) Mój znajomy był 2 lata temu w kilkudniowej podróży do USA. Coś mu się stało z żołądkiem, więc wzięli go do prywatnego szpitala, wsadzili w maszynę prześwietlającą (taką co cały człowiek do środka wjeżdża) i zaśpiewali mu 15,000$. Tak, słownie: piętnaście tysięcy dolarów w sprawie rozregulowanego żołądka. I to jest oczywiście normalne, że tylko śmietanka ma tam kasę na leczenie. To jest etyczne. To jest rozwój. Gdzie tam tym brudasom z pustynii do Wielkiej Ameryki, prawda stefan?

    Nie chciałbym żyć w Iranie, bo nie chcę być zmuszany do wyznawania jakiejkolwiek religii. A także bo niedługo będzie tam wojna. Ale za żadne skarby świata nie pojadę nawet na sekundę do USA. Ten kraj, ludzie, system, wszystko tam jest NIENORMALNE.

  19. Velevit 02.10.2009 10:49

    Heh, Stefan Twoje argumenty sa słabiutkie. Ja z pobytu w GB pamiętam, że to rdzenni angole są agresywnymi pijakami o rasistowskich zapędach- jestem zatem za tym by zmusić Wielką Brytanię do pozbycia się broni atomowej hah… jak to brzmi?!

    Tortury, negowanie holokaustu itd… Amerykanie i Brytole robią to samo a nawet gorsze rzeczy, różnica jest taka że nie wychodzi to na światło dzienne bo kontrolują media. Tortury w Guantanamo, ludobójstwa, organizowanie fałszywych ataków terrorystycznych na własnych obywateli, faszystowska propaganda i masy kłamstw, kamery, policja i wojsko bezwzględnie kontrolujące społeczeństwo. Ty boisz się Iranu? puknij się w głowę. Ja boję się USA i angoli którzy roszczą sobie prawo do bycia „strażnikami” planety niszcząc przy tym każdego kto się temu nie podporządkuje. To co dzieje się w Iranie jest sprawą wyłącznie Irańczyków, nie możemy mieszać się w ich sprawy dlatego że nam, „światłym” ludziom zachodu nie podobają się ich obyczaje, to jest śmieszne, tym bardziej że ludzi którzy zainicjowali całą tą agresję przeciw Iranowi wcale nie zależy na poprawieniu sytuacji w tym kraju, chcą ropy, wpływów i kontroli, by to osiągnąć są zdolni wysłać tam armię i rozpierniczyć pół kraju nie zważając na straty w ludności cywilnej. Nie ma większych faszystów i barbarzyńców niż Amerykanie z ich zakichanym blitzkriegiem. Wcale nie dziwię się Arabom, że nie pałają miłością do białych, w końcu nasze wojska okupują ich ojczyzny i mordują tam ludzi i na dodatek to ich nazywają terrorystami i fanatykami.

  20. Fenix 02.10.2009 11:10

    Stefan , o czym ty piszesz , bałbyś się swoich braci w metrze gdyby posiadali broń ? No to” fajna „ta cywilizacja Amerykańska hehe :) I chyba oni osiągnęli cel ; byś się bał własnego cienia ,odbicia w lustrze , a wszystkich w koło siebie nienawidził i uważał za wrogów !

  21. sober 02.10.2009 12:22

    Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze – to stara prawda, która wciąż się przewija w wielu aspektach życia. Wiadomo także, że wraz z pieniędzmi idzie władza. Te dwie rzeczy są niezwykle kuszące i w historii naszej planety było już wielu takich, którzy nie cofnęli się przed niczym, by zdobyć władzę i pieniądze. Mówi się też, że historia lubi się powtarzać, co także jest prawdą. Myślę, że warto w tym miejscu wspomnieć o Iraku, gdzie nie znaleziono żadnej broni masowego rażenia, o której istnieniu zapewniał Bush i jego administracja. Z ekranów telewizorów wielokrotnie przemawiali do nas „zatroskani” oficjele, którzy z uporem maniaka przekonywali nas, że Irak stanowi zagrożenie dla całej planety! Cóż za niedorzeczność, czyż nie? A jednak ludzie w większości okazali się ślepi i ogłupieni, oczywiście za sprawą telewizji. Zapewne teraz też nawet nie zauważą, co się właściwie stało, czy co się właściwie dzieje, bo przecież Obama nie wyklucza interwencji militarnej w Iranie a wręcz przeciwnie – mówi o niej coraz bardziej stanowczo i otwarcie. Zapewne i tym razem scenariusz będzie podobny, jak w przypadku Iraku, a ten kto to zauważy i powie o tym głośno, zostanie zakrzyczany i wyśmiany. To jest wciąż ta sama manipulacja wg tego samego scenariusza, tylko jakby w innych barwach. Kiedyś byli komuniści i konieczność zbrojenia się w walce z nimi, a właściwie, to w walce o pokój (ZSRR też utrzymywał, że jest strażnikiem pokoju), obie strony zatem były po tej samej stronie, tak? Nie, jednak nie! Byli po dwóch różnych stronach żelaznej kurtyny. Jak to wytłumaczyć? Ale teraz nie ma już komunistów, są za to terroryści. Terroryści, którzy rzekomo są wszędzie i wszystkim nam zagrażają (a prawdą jest, że o wiele bardziej zagrażają nam papierosy np.). Poza tym terroryzm to też łatka. Jeśli nazwiemy kogoś terrorystą lub powiążemy jakiś kraj z terroryzmem, to już mamy gotowy pretekst do napadu… wróć! do ochrony nas wszystkich, to walki o pokój (walka o pokój – widzicie to?! tym bardziej, że chodzi o działania zbrojne, a nie np. pokojowe demonstracje). To działa wg bardzo prostego modelu opartego na manipulacji informacją i zastraszaniu opinii publicznej. I nadal będzie się to dziać, póki wystarczająca ilość ludzi się nie przebudzi, nie powyrzuca telewizorów i nie zacznie myśleć samodzielnie.

  22. jasio 02.10.2009 16:04

    Oj joj joj .. ale sie zrobilo! Komentarze juz o wszystkim od nienormalnosci Ameryki, poprzez gloryfikacje islamskiego terroryzmu do antysemickiego walenia w Izrael. To wszystko przez ta rope! krzycza inni. Wychodza z ludzi lewackie i prostackie poglady. A i z innych glupie slogany jak: „prawda zawsze lezy po srodku”. Otoz NIE. Prawda czesto jest tylko po jednej stronie a druga strona calkowicie LGA po to wlasnie zeby ludzia mieszac w glowie. Jesli Kazio doladowal Zbysiowi i potem Zbysio sie uzala ze dostal od Kazia to Kazio mowi ze to nieprawda i ze to Zbysio go zaatakowal. Jak sie tego slucha to jeden drugiemu przeczy a poniewaz „prawda zawsze lezy po srodku” to znaczy ze obaj sie na siebie rzucili .. i jeden i drugi jest ZLY. A to przeciez bzdura bo Kazio nie tylko byl agresorem ale jeszcze w dodatku lgarzem.

    Mozna nie lubic Izraela i sie pienic na to jak zrabowali Arabom ziemie. Mozna nie lubic USA i mowic jak to rabuja i kontroluja caly swiat. Mozna wybielac Iran i muzulmanow i plesc ze oni tacy terrorysci przez to ze USA takie zle i Anglia tez wiec musza. Kochani! Zapomnieliscie jak komuna uciskala, rabowala i kontrolowala a jakos nikt w Polsce nie wysadzal bomb, nie obcinal glow i nie przeprowadzal samobojczych atakow? Hezbollah i Hamas sa organizacjami terrorystycznymi koniec kropka. Teharan je popiera i funduje tak jak i terrorystyczne akcje w Iraku. Sami czlonkowie rezimu Iranskiego sa winni przeprowadzania akcji terrorystycznych, mordowania wlasnych ludzi, torturowania a nie sa jakimis tam obrosnietymi w piorka niewiniatkami. A ambasady Iranskiej w Londynie padly strzaly na Iranskich demonstrantow pod oknem! Wybory wygrali dzieki zastrzaszeniu wlasnej populacji, falszerstw wyborczych i akcji policji przeciw demonstrantom. Skad my to znamy? Czy tak tez odbywaja sie wybory w okropnej USA? A moze w Izraelu?

    Radze tym co wieza ze Iran jest biednym pariaszkiem zastraszonym przez Izrael i siedlisko szatana USA zeby sie przeniesli do Teheranu. Jak dostana pare razy pooi dupie to im wybija z glowy lewackie poglady tak jak w Gulagu wybijali z glowy komunizm prawdziwym komunistom. To nie o to chodzi zeby przeciwstawiac sie USA tylko o WLADZE, Kochani. Zawsze chodzi o WLADZE tak jak i komunistom chodzilo o WADZE. Pamietamy Miedzynarodowke: „krwawy skonczy sie trud gdy zwiazek nasz bratni ogarnie ludzki rod” czy nie? Czy to nie czasem o WLADZE nad swiatem chodzilo? I o to samo Kochani chodzi Bin Ladynowi i Ajjatollahom. Palestynczycy sa podpuszczani na Izrael i celowo trzymani w gownie. Jakby Arabsiemu swiatu naprawde chodzilo o dobro Palestynczykow to mogli by kazdemu ufundowac ladny dom, samochod i dwa osly. Ziemi tam maja moc, w Jordanie, Egipcie i Syrji a petrodolarow z Iranu, A.S., Kuwejtu czy UAE tez starczy. Ale wtedy by nie bylo juz bata na Izrael, ktory jest dla nich zadra w oku bo malenkie to panstewko nalezace do innowiercow tam gdzies dokad wczesniej byly robione wyprawy krzyzowe jest zadra w oku. Nie spoczna do puki nie zetra go z powierzchni ziemi. A potem dolorzy sie calemu Zachodowi do ktorego Polska czy chce czy nie chce nalezy. Dlatego wlasnie nie ma pokoju w Palestynie i go nie bedzie zeby nawet Izrael wycofal sie na pozycje z przed 1966 roku i oddal Palestynczykom wszystkie setlementy. A co bylo wtedy, w 66-tym? Napasc Arabow na Izrael a NIE odwrotnie! Kochani, pamietajcie o historii i nie dawajcie sie oglupic.

  23. Velevit 02.10.2009 17:28

    Nikt tu nie wybielał Iranu, ani tym bardziej nie padło stwierdzenie jakoby był „niewiniątkiem”, nie ma niewiniątek na tej planecie. Co do socjalizmu w Polsce to faktycznie nie doszło do żadnych zbrojnych powstań, najwyraźniej dlatego że zabrakło nam odwagi. W innych krajach jak Czechy, Rumunia, Węgry społeczeństwo było już nieco bardziej agresywne. Może głów nie ucinali, ale jak to mawiają co kraj to obyczaj. Nie pochwalam takiego barbarzyństwa, ale wciąż obstaję przy wersji że to my spowodowaliśmy tego typu zachowania. To my najechaliśmy na ich ziemię, HALO, Irak ni Afganistan nie wypowiedziały wojny Ameryce czy zachodowi, czego się spodziewałeś że będą nas tam za to całować po dupach. Zgadzam się, że to władza i żądza jeszcze większej władzy elit poszczególnych krajów odpowiadają za wszystko, ale stwierdzenie jakoby Bin Ladenowi i Ajatollahom chodziło o władzę nad światem to dla mnie jakiś chory frazes, gdzie masz na to dowody? Ja takie zapędy zaobserwowałem raczej po drugiej stronie konfliktu. Zaś to co Izraelskie siły zbrojne robią w Palestynie to definitywnie eksterminacja, moim zdaniem nie jest to jakiś tam sztucznie podtrzymywany dla picu konflikt, to wyrzynka na masową skalę, czystki etniczne, a po przeczytaniu Twojej interpretacji na ten temat doszedłem do wniosku że to raczej Ty tu jesteś od wybielania.

    Napisałeś sporo słów ale zero argumentów i wniosków zeń płynących. Określanie poglądów przedstawionych w dyskusji jako lewackich też niezbyt dobrze świadczy o merytoryczności Twoich wypocin, wyraźnie nie masz pojęcia o czym gadasz.