Posłowie z parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej wysłuchali za pomocą telemostu ekspertów z USA. W przedstawionych symulacjach profesorowie Wiesław Binienda i Kazimierz Nowaczyk podważali teorię Rosjan, że Tu-154M 10 kwietnia 2010 r. zderzył się z brzozą.
Prof. Wiesław Binienda to kierownik Wydziału Inżynierii Cywilnej na uniwersytecie w Akron w Ohio, z kolei Kazimierz Nowaczyk jest fizykiem, profesorem na uniwersytecie w Maryland.
Na posiedzenie zespołu przyszli m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i wdowa po gen. Andrzeju Błasiku – Ewa Błasik.
Prof. Nowaczyk przedstawił symulację, według której tupolew nie mógł zderzyć się z brzozą. „Kontakt z brzozą przy pierwszej radiolatarni i kontakt z brzozą, która miała odciąć fragment skrzydła samolotu, nie mogły mieć miejsca” – oświadczył prof. Nowaczyk.
Jak tłumaczył, nie mogło do tego dojść, ponieważ w tych dwóch miejscach samolot znajdował się około 14 m wyżej w stosunku do wysokości podawanej zarówno przez MAK, jak i przez komisję Jerzego Millera. „Czyli około 20 m nad poziomem gruntu” – zaznaczył.
Z kolei prof. Binienda zaprezentował ekspertyzę dotyczącą tego, co powinno się dziać ze skrzydłem oraz z całym samolotem, gdyby z prędkością 270 km/h zderzył się z brzozą.
„Gdyby tak było, że ten samolot naprawdę uderzył w to drzewo, to wnioski są takie: skrzydło samolotu Tu-154M przecina drzewo niezależnie od wysokości uderzenia w drzewo, orientacji samolotu czy odległości miejsca uderzenia od końca skrzydła” – powiedział prof. Binienda. Jednocześnie podkreślił, że „uszkodzenie skrzydła nie zmniejszyłoby powierzchni nośnej ani stabilności samolotu”.
Zarówno Binienda jak i Nowaczyk zaznaczyli, nie mieli dostępu do wszystkich danych. Apelowali, aby rząd jak najszybciej zadbał o to, by wrak wrócił do kraju i by można było zrobić badania bezpośrednio na nim.
Według Macierewicza zaprezentowane przez Biniendę i Nowaczyka symulacje to pierwsze naukowe analizy tego, co się zdarzyło 10 kwietnia 2010 r. „Chcę to z całą mocą podkreślić – ani rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, ani zespół tzw. ekspertów pana ministra Millera, nie dokonywali żadnych badań samolotu” – powiedział.
Szef zespołu Antoni Macierewicz (PiS) na początku posiedzenia wyraził żal, że nikt z prokuratury wojskowej nie przyszedł na posiedzenie. Zapewnił, że wszystkie omawiane na spotkaniu dokumenty zostaną dostarczone śledczym.
„Wypada mi wyrazić żal, że prokuratura nie znalazła nawet jednej osoby, która mogłaby na bieżąco uczestniczyć w prezentacji naszych ekspertów” – powiedział Macierewicz.
Szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk Ireneusz Szeląg w liście skierowanym do zespołu napisał, że w związku „z zaplanowaną ważną czynnością w śledztwie” w sprawie katastrofy smoleńskiej, zarówno on sam, jak i podlegli mu prokuratorzy, którzy również zostali zaproszeni przez Macierewicza na posiedzenie zespołu, nie będą w stanie wziąć w nim udziału. Chodzi o ppłk. Karola Kopczyka i mjr. Jarosława Seję.
Jak przekazał, został także upoważniony do poinformowania posłów, że również prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa nie może wziąć udziału w posiedzeniu. Szeląg zaznaczył przy tym w liście, że postępowanie w sprawie katastrofy smoleńskiej prowadzone jest w oparciu o przepisy postępowania karnego, którego uregulowania nie przewidują konsultacji. „A taki właśnie charakter mógłby mieć udział prokuratorów w spotkaniu ze specjalistami opracowującymi ekspertyzy na rzecz zespołu parlamentarnego” – napisał.
Dodał, że prokuratorzy „z zainteresowaniem i uwagą” zapoznają się z wszelkimi materiałami dotyczącymi ekspertyz, w szczególności ze szczegółowymi opisami prowadzonych badań, ich metodologią i wykorzystanymi modelami matematycznymi. Poprosił o przesłanie tych materiałów prokuraturze.
Tymczasem nikt nie przyznaje się do rozpoznania głosu generała Błasika, pomimo tego rządowe komisje twierdzą, że był w kokpicie. Do dziś nie wiadomo kto dokonał tej identyfikacji – podaje portal rp.pl.
Pod stenogramami rozmów z kokpitu opracowanymi przez rosyjski MAK jest dopisek: „Identyfikacji rozmówców dokonał dowódca eskadry 36. pułku ppłk Bartosz Stroiński”.
Sam podpułkownik zaprzecza – Nie rozpoznałem głosu generała. Słabo go znałem. Dodaje że „głos Błasika” był już rozpoznany kiedy przyjechał do Moskwy. Pod MAK-owskim stenogramem widnieje podpis również Waldemara Targalskiego, członka polskiej komisji. On także zaprzecza – podaje rp.pl.
Co ważne, w żadnej z trzech ekspertyz nie pada nazwisko gen. Błasika. Mimo braku jakichkolwiek przesłanek raport końcowy MAK orzekł, że obecność Błasika w kabinie i presja, którą wywierał na lotników, była jedną z bezpośrednich przyczyn katastrofy. A w raporcie Millera napisano, że generał Błasik bez wątpienia wszedł do kabiny pilotów – przypomina „Rzeczpospolita”.
Z kolei mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy nie wyklucza skierowania wniosku do prokuratury o przeprowadzenie ekspertyzy fonoskopijnej z filmu zwanym filmem „Koli” bądź „1’24”.
Dzięki gen. Woźniakowi podjęto badanie jednego z kluczowych dowodów, filmu „1’24” Nagrany telefonem komórkowym w pierwszych minutach po katastrofie film „1’24” jest jednym z kluczowych dowodów śledztwie. Wykonana przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego ekspertyza już 14 kwietnia wykazała, że film ten jest autentyczny i nie był montowany. Specjaliści z ABW stwierdzili również, że słychać na nim głosy w języku rosyjskim oraz dźwięki brzmiące jak strzały, których pochodzenie wyjaśnić trudno. Stwierdzono też spore szumy wynikłe z podmuchów wiatru i na tym badanie zakończono.
- Zdaję sobie sprawę, że zarówno to, co na tym filmie widzimy, jak i słyszymy, może być mocno kontrowersyjne. Ale nie szukając zbyt daleko idącej sensacji, będę bardzo poważnie rozważał złożenie wniosku o zlecenie takiej ekspertyzy – mówi portalowi w polityce.pl mec. Rogalski .
Ekspertyzę w ABW wykonano dzięki gen. Zbigniewowi Woźniakowi, który wówczas nadzorował śledztwo smoleńskie. Teraz to postępowanie nadzoruje płk Zenon Serdyński który jako prokurator wojskowy – jak ujawniła „Gazeta Polska Codziennie” oskarżał w trybie uproszczonym w stanie wojennym.
Opracowanie (kompilacja): wg, Marek Nowicki, dk
Na podstawie: PAP, rp.pl, wpolityce.pl, Gazeta Polska Codziennie
Źródło: Niezależna.pl









To zabójstwo miało nas zastraszyć czerwone devliny? Tylko nas zmobilizowało do zorganizowania się.
Prawda sama się obroni pytanie czy ktoś za kłamstwa odpowie.
Już miałem sobie odpuścić komentowanie tej tragedii, ale nie mogę, bo znowu ktoś zaczyna motać i „wrzucać” różne bzdury, które „PO bohatersku” rozwalą rożne „śledcze dziennikarzyny” i udowodnia tym samym „oszołomstwo” zwolenników „teorii spiskowych”. Niestety ofiarą pada też ta cała, niestety, „pożalsięboże” komisja PiS-owska.
LUDZIE NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ!!! Przypomnijcie sobie te „analizy” które „demaskowały” zawiesia itp. bzdury. NAPRAWDĘ WYSTARCZĄ FAKTY, które znamy aby całą tą sprawę uznać za niewyjaśnioną a te „raporty” MAK-u i Millera odesłać na śmietnik, bez szukania jakichś bzdurnych i „wrzucanych” przez motaczy teorii.
Dlaczego nikt nie odnosi się do takich FAKTÓW jak:
- co miała oznaczać wypowiedz ppłk Plusina: „…ja chciałem ich ratować, ja chciałem zamknąć lotnisko…” – kogo i przed czym chciał ratować?!!!
- Co ma oznaczać tekst płk Krasnokutskiego: „…koniec dyskusji, jest decyzja, sprowadzamy na 100m i koniec…” – co miało się zdarzyć na 100m?
- Co ma oznaczać tekst płk Krasnokutskiego: „…czego się chuje tak trzęsiecie…” – czyżby załoga wieży zrozumiała, co tu będzie się działo i w co będą wplątani?
- Dlaczego podawano, ze prezydencki Tu jest „na kursie i ścieżce” jeżeli to nie była prawda?
W podsumowaniu należy tez się zastanowić nad „interesującym” faktem, dlaczego ktoś kto dopuszcza się takich zaniedbań i bałaganu, który CO NAJMNIEJ jest współprzyczyną katastrofy samolotu z ważną zagraniczną delegacją zamiast nagany i degradacji (nawet amerykanie tak postępują w podobnych przypadkach) dostaje awans. Czyżby jednak wszystko było jak trzeba?!!! Do tego dochodzą „zagadkowe” zgony dwóch odpowiedzialnych z „miejscowe służby” generałów Moriewa (szefa lokalnej FSB) i Iwanowa (GRU, odpowiedzialnego, za wywiad z terenu RP).
Dlaczego też nikt nie zastanawia się nad takim problemem: co pokazywały wariometry, dlaczego nikt w kabinie nie zareagował, ze samolot BEZ WIDOCZNOŚCI ZIEMI i nad pofałdowanym terenem schodzi z szybkością większa niż zalecane i ustawione 3m/sek?!!! A musiał schodzić z szybkością 6 – nawet do 10 m/sek! Nikt tego nie zauważył? To byli doświadczeni piloci czy samobójcy? A z drugiej strony, tez odnosząc się do tych „pożalsięboże” opisanych powyżej analiz, niestety najprawdopodobniej piloci najbardziej ufali wskazaniom GPS o czym zapewne wiedzieli wszyscy zainteresowani i mogli się do tego przygotować. Więc, jeżeli to prawda, to opieranie analiz na podstawie odczytów z TAWS/GPS to bzdura i szkoda na nie czasu. Właśnie dlatego doszło do katastrofy, co wynika też z analizy nagrań z kokpitu, że samolot był DUŻO NIŻEJ niż wydawało się to załodze. Analizy kinetyczne też nie biorą pod uwagę FAKTU (jeden ze świadków powiedział przecież, że samolot „zdmuchnął go i zwalił z nóg” a stał też już na przeciwzboczu parowu a inni też twierdzili, ze samolot miał zadarty dziób w górę), że samolot JUŻ BYŁ NA WZNOSZENIU i jego szybkość względem ziemi była zapewne bliższa 300 km/h niż 270km/h i ROSŁA.
ITD ITP. Nie dajmy się zwariować i żądajmy rzetelnego śledztwa, które ujawni prawdę i nie traćmy czasu na bzdury i „wrzuty” motaczy!
„…nie dajmy się zwariować i żądajmy rzetelnego śledztwa, które ujawni prawdę i nie traćmy czasu na bzdury i „wrzuty” motaczy”
Dobrze prawisz janpol … J także bardzo bym tego chciał!. Tylko czy w tym kraju jest jeszcze to możliwe?. Na wszystkim lape trzyma czerwony brat!
było uderzenie w brzozę, w klona, graba, jesiona, sosnę, świerka, gruszę, pigwę, jabłoń, buka …
było uderzenie w drzewo życia wiecznego i w drzewo poznania dobra i zła.
proszę, dajcie już spokój z tymi samobójcami smoleńskimi.
zamiast naśladować ikara mogli zająć się oraniem ziemi.
prawda o zbrodniach hitlerowców, faszystów, kanibali, sowietów i żydkosowietów rozprzestrzenia się powoli i konkretnie a zbrodniarzy zabije ich własne sumienie.
Robienie politycznej hucpy ze śmierci 96 ludzi uważam za obrzydliwe ,hańbiące i niegodne.Antoniego Macierewicza nie tłumaczy nawet to ,że jego umysł musi być w kiepskim stanie.Oprócz tego ,że to obrzydliwe jest też zupełnie nierzetelne i odwraca uwagę Polaków od spraw naprawdę ważnych:bezrobocie osiągnęło poziom 12,5(grudzień 2o11)a finansom publicznym w Polsce grozi zapaść.
Faktem jest , że załogą kierował pilot z taką ilością wylatanych godzin na Tu-154M ,że w cywilnych liniach lotniczych nie mógłby być kapitanem. Wiadomo ,że załoga była niedoszkolona i wiadomo ,że ten lot nie powinien się odbyć wiadomo,że nie powinni schodzić poniżej 100metrów we mgle. A jakie są dowody na sabotaż/zamach? Pierniczenie o niczym. Czy wypowiemy Rosji wojnę z tego powodu?
&pasanger8
taak!wojna z rodsja jest zawsze wskazana – spalmy kreml.. odbierzmy ukraimca lwow, a litwinom wilno..kalingrad tez powinien byc nasz!powinnismy zaczac sobie roscic prawo do bronholmu! a przedewszystkim wrocmy do przedwojennych planow skolonizowania madagaskaru. a na deser zostawmy sobie nam Polakom – narodowi wybranemu – powszewczasy zbawienie ludzkoci jak kopernik wstrzymal slonce a ruszyl ziemie..obalmy nwo i globalne ocieplenie!
im mniej mediów tym umysł spokojniejszy.
globalizacja to niepokój umysłów.