Obama prosi Kongres o pieniądze dla terrorystów

Opublikowano: 28.06.2014 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Prezydent USA Barack Obama zwrócił się do Kongresu o przyznanie 500 milionów dolarów na wzmocnienie sił „umiarkowanych rebeliantów” w Syrii. Według mediów ma to być efektem przeanalizowania zbliżenia się do siebie ekstremistycznych grup terrorystycznych walczących w Syrii i Iraku. Propozycja Obamy przekazania pieniędzy na szkolenie i broń dla popieranych przez USA rebeliantów ma ograniczyć wpływy grup ekstremistycznych. W Syrii terroryści walczą nie tylko z wojskami rządowymi ale także między sobą.

Szkolenie i zbrojenie terrorystów „umiarkowanych” miałoby odbyć się pod nadzorem Pentagonu. Wspierani mają być ci, którzy walczą zarówno przeciwko prezydentowi Al-Assadowi jak i grupom powiązanym z Al-Kaidą i innymi sunnickim grupami zbrojnymi. W Syrii walczą obywatele wielu państw świata, w tym wielu z Europy, mimo wszystko w mediach opisywani są oni od początku konfliktu jako bojownicy „syryjscy”.

W ostatnim czasie nasiliły się obawy amerykańskiej administracji odnośnie zbrojenia terrorystów. Obawiają się oni, że broń może trafić w ręce ugrupowań antyamerykańskich, które destabilizują sytuację w Iraku. Jak przyznają urzędnicy, ciężko jest odróżnić ekstremistów od rebeliantów „umiarkowanych”. Rzeczniczka Białego Domu Caitlin Haydel powiedziała, że zbrojenie opozycji walczącej przeciwko Assadowi ma zapewnić Syryjczykom bezpieczeństwo, uchronić ich przed „atakami reżimu” oraz rosnącą liczbą ekstremistów pokroju ISIL.

Program destabilizacji Syrii poprzez zbrojenie i opłacanie opozycji jest częścią szerokich militarnych operacji USA, które pochłoną 65,8 miliarda dolarów. Część pieniędzy zostanie przekazana na przywrócenie kontroli nad krajami, które zmagają się z walkami wewnętrznymi jak Irak. Początkowe obawy Obamy przed zbrojeniem terrorystów w Syrii zostały skrytykowane przez wielu amerykańskich polityków, którzy twierdzili, że opieszałość w pomocy dla „umiarkowanych rebeliantów” daje możliwość rośnięcia w siłę ekstremistom.

Amerykańscy urzędnicy twierdzą, że siły Assada rozpoczęły naloty na cele ISIL znajdujące się w Iraku. Podobną operację rozpatruje także USA. Obama wyklucza jednak ponowne wysłanie armii do Iraku. Obecnie w kraju tym i na jego obrzeżach znajduje się 600 amerykańskich wojskowych, którzy mają szkolić lokalne wojska. Jedną z opcji dla Syrii jest zlokalizowanie bazy szkoleniowej w Jordanii, gdzie Amerykanie prowadziliby treningi opozycyjnych terrorystów.

Na podstawie: Belfast Telegraph
Źródło: Autonom

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane lub wykupione przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
2 komentarze

  1. tosshi 28.06.2014 22:54

    To jest po prostu chore, umiarkowani rebelianci, bardziej idiotycznej nazwy nie mogli już wymyślić. Najfajniejsze jest właśnie to, że ci terroryści ze sobą walczą.

  2. BrutulloF1 29.06.2014 00:08

    Przeklęta administracja USA z każdym będzie paktować, żeby tylko dopiec ruskim. Nie ma umiarkowanej opozycji czy umiarkowanych terrorystów. Czy oni nie widzą, że w ten sposób skazują na niebyt wszystkich chrześcijan w Syrii. Sikorski dobrze powiedział. Te nasze umizgi do nich to zwykłe murzyństwo i frajerstwo. Nie byłoby żadnego konfliktu na świecie gdyby nie jakiś ktoś kto dozbraja te hołotę. A kto dozbraja Prawy Sektor – zapewne również te sk….y.