Nasze słowiańskie korzenie

Opublikowano: 28.02.2012 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Wierzenia

Od małego w naszych szkołach każdy uczy się mitologii greckiej, rzymskiej.

W międzyczasie dowiadujesz się o Wikingach, poznajesz podstawy hinduizmu, uważasz Dalajlamę za kogoś w rodzaju Jana Pawła II a o staropolskiej mitologii, która była częścią całej wyznawanej przez Słowian wiary, nie da się dowiedzieć ani słowa? Jak to jest możliwe?

Oglądamy amerykańskie napierdalanki i nie tylko oczywiście, dowiadujemy się o wampirach, a nie wiemy, że były częścią wierzeń naszych przodków. Wampirami stawali się po śmierci ludzie źli – złodzieje, zabójcy itd. Żeby po nocy nie chodziły i nie żywiły się krwią wbijano im osinowy kołek. Wilkołak to też była część naszych wierzeń… Wiedzieliście?

W dzisiejszych czasach Polacy błądzą. Nie wiemy, czego chcemy i czego powinniśmy się trzymać, kim być. Na boiskach jesteśmy dumni z Polski, krzyczymy „Ole Ole – nie damy się!” A w życiu codziennym? Unikamy spraw związanych z krajem. Nie znamy dziejów Polski. Złościmy się kolejnymi wypowiedziami prowadzących Wiadomości. I nic. Po ich zakończeniu przełączamy na „Taniec z Ciotami”.

Ktoś, kto nie zna przeszłości, nie umie zachować się w teraźniejszości i przegrywa w przyszłości. Tylko, że cierpią na tym nasze dzieci. Nie znają już wartości, nie mają od kogo ich poznać i przez to małpują nasze błędy. Stają się tacy sami. A wszystko dlatego, że nie umiemy, mimo posiadanych źródeł pisanych – uczyć się z błędów, jakie popełnili nasi przodkowie. Robimy tak samo jak oni. Dajemy się wykorzystywać, tracimy po kolei ostoje wolności – najpierw kraj, później ziemie, zakłady, budynki, a teraz pozwalamy na wtrącanie się w nasze życie rodzinne i rozbijanie ostoi polskości – rodziny. Gdzieś nasz naród się zagubił. Na dodatek, obecnie tracimy nawet swoją wiarę.

Jak wrócić na dobrą drogę? Myślę, że nie da się tego zrobić przez powstanie i następnie nauczanie społeczeństwa dobrych wzorów i wartości polskich. Musiałoby stanąć do walki całe społeczeństwo. Tego się już nie da zrobić. Niestety część z nich to zdrajcy, sprzedawczyki i przede wszystkim obcy. Oni nie pójdą i powstrzymają innych. To nie ich wartości i nie ich kraj. Im jest dobrze tak, jak jest. W końcu tak chcieli by wyglądał kraj. Mają za sobą środki, którymi skutecznie panują nad nami, nawet poprzez ogłupianie. A pozostali ubodzy nie mają z czym iść do walki, bo poza pięścią nie mają nic.

Celem odzyskania Polski powinniśmy zacząć od podstaw. By postawić chałupę, nie zaczyna się od dachu. Myślę, że trzeba najpierw odzyskać wiarę i poznać na nowo własne korzenie. To one przez te wszystkie stulecia dawały siłę. Mieliśmy ogromne wespół z Litwą państwo. Byliśmy przedmurzem chrześcijaństwa. Bóg, Honor i Ojczyzna. Wszystko do czasu, aż znaleźli się zdrajcy i sprzedawczyki, a na końcu – tzw. użyteczne barany, jak Stanisław Poniatowski. Utraciliśmy wszystko.

II wojna światowa pozbawiła nas przywódców i warstwy dbającej o dobro najwyższe jakim jest Polska i jej społeczeństwo. Zastąpili ich przywiezieni na czołgach T-34, przyuczani do przejęcia władzy obcy, w tym Rosjanie i Żydzi oraz rodzimi zdrajcy i sprzedawczyki. Wtopili się w społeczeństwo, nauczyli języka, zmienili nazwiska na polskie. I się zaczęło sobiepaństwo. Trwa to do dziś. Dziś rządzą ich dzieci i wychowankowie. I rozwalili podstawy naszego bytu. Nie ma nic. A Polacy dalej potulnie jak owce idą za tymi baranami.

By to przerwać, trzeba wrócić do pracy u podstaw i uświadomić naród, kim są, jacy być powinni i co należy zrobić. Bo najwyższą wartością dla Polaka winna być Ojczyzna, która jest okrętem na wzburzonym współczesnym morzu zła. Musimy ją odzyskać, by nie utonąć. Ale by ją odzyskać, potrzebny jest nam wiatr w żagle – Bóg oraz kadłub – duma z bycia Polakiem.

Czytasz książkę, oglądasz Szklane Oko, rozmawiasz z kimś, patrzysz na to, co wykładają dzieciom i młodzieży w szkołach i ze zgrozą stwierdzasz (jeśli pomyślisz), że do panowania Mieszka I nic nie było. Tylko Grecja, Rzym… I co się uczysz? Bogów greckich, bogów rzymskich (po łebkach jeszcze egipskich), a o słowiańskich bogach nic! Jest tylko w podręcznikach wzmianka, że Mieszko I sprowadził chrześcijaństwo do kraju. Skoro sprowadził, to znaczy, że mieszkańcy coś innego wyznawali! Ale co? Zadasz sobie to pytanie, to poszukasz bo w podręcznikach nic nie ma. Nie, to nie wiesz. Tak jak większość.

Nie wszyscy wiedzą, że chrześcijaństwo przyswoiło sobie większość obrzędów staropolskich (pogańskich), bo nie mogła ich wytępić! Bądźmy dumni z wierzeń słowiańskich, bo nie ma czego się wstydzić. To nasze dziedzictwo i część naszej słowiańskiej – lechickiej – polskiej duszy. A obecnie część naszej wiary – obrzędów ku czci Boga!

ŚWIĘTOWIT

Świętowit to najwyższy bóg Lechitów zwanych także Wenedami, władca niebios wyobrażany w czterech połączonych postaciach. Świętowit jest dawcą prawa oraz źródłem władzy. Przyjmuje się więc, że jego najważniejsze przejawy to niebiański Jasz (Jassa, Jesza, Jasza) i Grom (Piorun, Piorunic). Świętowit jest także opiekunem wypraw wojennych i strzeże zebranych plonów. Jego atrybuty to miecz oraz pozwalający widzieć przyszłość róg z miodem pitnym. Świętowit czczony był w jednej z najwspanialszych słowiańskich świątyń w Arkonie na wyspie Rugia. Imię Świętowit to zestawienie starosłowiańskich słów odpowiadające określeniu „święty, silny, światły władca”.

JASSA – NIEBIAŃSKI BÓG POLAN

Najbardziej tajemniczy z Bogów dawnych Polaków. Czczony był przede wszystkim w okolicach równonocy wiosennej, a prawdopodobnie i jesiennej (oraz poranka i zachodu), poprzez uczty ofiarne z wykorzystaniem głazów z wnękami ofiarnymi. Był to bóg wojownik na białym rumaku, ale także przyjazny gospodarz i dostarczyciel dóbr i ożywiający przyrodę Na Pomorzu podobno mówi się na Wielkanoc jastrowe święta…

PERUN

Bóg burzy i gromu, zamieszkiwał w świętym drzewie – dębie. Perun opiekował się warstwą rycerską i pilnował przestrzegania przysiąg. Najsłynniejsza świątynia Peruna znajdywała się w Nowogrodzie Wielkim. Bóstwo piorunowe pojawia się w podaniach ludowych. Szczególnie częsty jest motyw walki Peruna i smoka lub żmija. Niczym walka dobra (Peruna) ze złem. Uderzenie pioruna w wierzeniach ludów bałtyjskich i słowiańskich uświęcało dotknięty nim przedmiot. Drzewom i wzgórzom, gdzie następowały wyładowania i grzmoty, przypisywano moc leczniczą. Perun wzywany był przy zaprzysięganiu traktatów i umów. Perun spełniał rolę obrońcy ludzkości.

MARZANNA/DZIEWANNA

Marzanna/Dziewanna to bogini, której szczególną cześć oddają kobiety oraz rolnicy i myśliwi. Dziewanna/Marzanna to władczyni urodzaju i łańcucha życia i śmierci, wojny i wróżb (świadczyło o tym niesienie wizerunku bogini na wyprawę wojenną oraz listopadowe wróżenie z rogu jaki trzymał posąg bogini). Najważniejsza świątynia Marzanny podobno mieściła się w Gnieźnie. Składano jej w ofierze wieńce i ziarna zbóż. Do dziś uprawia się obrzęd topienia Marzanny (zimy) i powitanie w ten sposób wiosny i lata. Podobny obrzęd praktykowano także w odniesieniu do Jaryły/Jarowita (w środku lata, na koniec żniw). Chodziło tu o przedstawienie obrazu odradzania i umierania. Po spaleniu kukły Marzanny wykonywano nową i zabierano do wsi. Był to obrzęd oddania czci Dziewannie – budzącej się przyrodzie. Dziewanna jest uosobieniem dzikiej i wolnej przyrody, w polskiej tradycji ludowej kwitnące dziewanny to warkocze Matki Boskiej. Jak wiele wskazuje, pieśń „Bogurodzica” pierwotnie skierowana była do Marzanny/Marzy – bogini wojny.

ŁADO/JAROWIT

Pierwszy to polański bóg, ten drugi zachodniolechicki. Byli bogami wiosny i wojny. Łado/Jarowit to był młody bóg przejmujący moce i imiona od boga ojca (Jasza). Łado wymieniany był w najwcześniejszych źródłach polskich zawsze na pierwszym miejscu, przed Jaszem (Jezus też jest wymieniany częściej przed Bogiem). Łado-Jarowit był młodym bogiem wiosny, siły i wojny. Jako Młode Słońce pokonywał zimowe ciemności i pierwszymi uderzeniami piorunów budził wiosnę. Umożliwiał więc zasiewy pól, oraz rozpoczęcie działań wojennych. Ku jego czci (a także Leli jego oblubienicy) kobiety i mężczyźni odbywali wiosną taniec z mieczami.

Znane świątynie mieściły się w Wołogoszczy i Hobolinie, jego świętym zwierzęciem był biały koń, posiadał złotą tarczę i białą szatę. Koniec Młodego Słońca przedstawiono podobnie jak w przypadku Marzanny poprzez palenie lub topienie wizerunku Jaryły/Jarowita. Imię Jarowit to zestawienie starosłowiańskich słów odpowiadające określeniu „młody i silny władca”.

ŁADA/LELA

Łada/Lela to była bogini miłości i radośnie budzącej się wiosny, opiekunka rodziny i piastunka rodu ludzkiego, opiekunka małżeństwa, a także zmarłych przodków. Matka boskich bliźniaków o imionach Lel i Polel. Święte drzewa Leli to lipa i brzoza. Ku czci Leli i Jarowita kobiety i mężczyźni odbywali wiosną taniec z mieczami. Taniec ten przedstawiał zaślubiny słonecznego Jarowita z Lelą. Za pośrednictwem Leli czczono przodków w trakcie obecnie nieco zapomnianych Zaduszek wiosennych. Jej świątynia mieściła się w górach świętokrzyskich, okolicach Lednicy oraz na Mazowszu. Staropolskie słowo „lelać” to kołysać do snu, a „lalka” to dusza zmarłej osoby.

NUJA/TRZYGŁÓW

Władca podziemi, świata zmarłych, nocy i wody, dawca bogactwa, ale również sędzia i strażnik przysiąg surowo karzący za krzywoprzysięstwo. Wyobrażany w trzech połączonych postaciach, często rogatych. Proszono go o dobre miejsce dla zmarłych w Raju (w słowiańskich zaświatach). Według Jana Długosza najważniejsza świątynia Nyii znajdowała się w Gnieźnie. Opuszczał swoje siedziby tylko pod osłoną nocy, galopując przez świat na czarnym rumaku. Według polskich podań ludowych jego sługami byli Boruta i Rokita, którzy często opuszczali podziemia, pojawiając się w świecie ludzi. Chętnie uczestniczyli w zabawach, przysparzali ludziom bogactw, zawierali z nimi układy i karali za krzywoprzysięstwo. Trzygłów to także patron hodowli bydła – niegdyś wymiernika osiągniętego bogactwa.

JAN/JÓN

Każdy wie co to jest Noc Świętojańska i Sobótka. Z kolei Jan/Jón zazwyczaj pomijany jest zupełnie jako chrześcijański święty.

W słowiańskich bajkach, w tym oczywiście polskich, występuje nader często bohater o imieniu Jaś. Św. Jan/Jón, wnosząc z obrzędów letniego przesilenia, zastąpił najwyraźniej dawne, rodzime bóstwo, najwyraźniej związane z wodami ziemskimi – źródłami i strumieniami, nad którymi bardzo często umiejscawiano pierwsze kościoły pod jego wezwaniem św. Jana.

Według wierzeń ludowych Księżyc jest panem ziemskich wód, co tłumaczyłoby nocny charakter obrzędu. Najprawdopodobniej, jego podobnie brzmiące imię nadawało się dobrze do zastąpienia go katolickim świętym, kojarzonym z Janem Chrzcicielem, oczyszczającym z grzechów przez zanurzenie w wodach Jordanu.

Na Łotwie z kolei był Jānis, bóstwo związane ze świętem Jāni– czyli letniego przesilenia. Jānis, później utożsamiony ze św. Janem Chrzcicielem, przynosił radość i obfitość, jego siedzibą i miejscem gdzie się ukazywało się drzewo, wysoka góra albo kamień. Walczył z wilkami. Tak więc czytając stare bajki o Jasiu, to należy myśleć, że jest on najprawdopodobniej jednym z dawnych bogów. Jan/Jón oznacza „młody, w pełni sił”. Tak więc Jaś wcale nie jest równoznaczne ze słowem „głupi” i trzeba to wytępić.

MOKOSZ/MAKOSZ

Mokosz/Makosz – bogini słowiańska, uprzedmiotowienie Matki Ziemi, opiekowała się ziemią, wodą, deszczem, kobietami, płodnością, popędem, tkactwem, przędzeniem i owcami. Pojawiała się jako duch domowy w postaci kobiety z dużą głową, przędącą nocą wełnę i strzygącą owce. Nim się pojawiała, słychać było warczenie kołowrotka. Zostawiano jej przy nożycach małą ofiarę z kłębka wełny, a przy świętach składano ofiary z żywności.

Piątek był dniem poświęconym Mokoszy. Wierzono, że deszcz był mlekiem Mokoszy. Przysięgano na Matkę-Ziemię. W tym celu połykano grudkę ziemi albo kładziono ją sobie na ciemieniu. Aby uwolnić dobroczynną siłę Matki-Ziemi oborywano granice wiosek, żeby chronić je przed zarazami. Ziemia jako matka była obłożona najwyższą świętością. Nie wolno było pluć do wody ani na ziemię, bo to ją obrażało. Kult bogini został później zastąpiony kultem maryjnym, (Bogurodzica na sztandarach i w pieśni lub „matkowanie” Polsce na przykład).

Nie są to wszyscy bogowie. Wszystkich, których zaciekawiło powyższe, zapraszam do czytania fachowych i złożonych opracowań zawartych w książkach bądź odsyłam do sieci.[1]

Warto również dostrzec współczesny zasób słownictwa polskiego, odnoszący się do dawnych bóstw i obrzędów pogańskich. Ile zachowało się dawnych zwyczajów!

Każdy zna określania takie jak „jak piorun/grom z jasnego nieba”, „gromić nieprzyjaciół”, „ty Pieronie!”. „O jeju!” wskazuje na odwołanie do bogini Leli czyli jak dawniej – „o Lelu!”, Nadal trwa zwyczaj topienia Marzanny. Wróżby andrzejkowe odprawiane do dziś przez niezamężne dziewczęta. Tylko, że kiedyś wróżono z rogu bogini.

Gwiazdka, Dzieciątko Jezus rozdające podarunki w najkrótszy dzień roku, to dawniej odrodzone w tych dniach Słońce – radośnie zwiastujące narodzinami oraz nieustannym wzrostem przyszłe zwycięstwo z Trzygłowem.

Wielkopolski Gwiazdor – jeden z kolędników w wyobrażeniu starca z gwiazdą na czole do dziś obdarowuje dzieci w czas Wigilii, to prawdopodobne wyobrażenie starego Jasza i/lub Swaroga – władcy ruchu słońca. Ruchoma gwiazda to wyobrażenie ruchu słońca. Turoń zaś to przejaw boga podziemi.

Zaduszki to oprócz dawnych Dziadów część kultu Marzanny i Nyji. Istniały też obrzędy ku czci zmarłych w okresie wiosenno-letnim. I tak dalej i tak dalej…

Jaki rodowód mają Polacy? Język polski należy przede wszystkim do lechickiej grupy językowej (Słowianie zachodni).

„Nowoczesne badania genetyczne (A. Kłosow, I. Różański) potwierdzają ciągłość zasiedlenia terenu Polski od epoki Neolitu, aż po czasy dzisiejsze. Oznacza to, że bez względu na język jakim władali nasi najdawniejsi przodkowie, większość z nas (w jakiejś swojej „części”) „mieszka” tu od zawsze. [...] Swarzyca, trójząb, runy czyli… Merki to – znaki rybaków kaszubskich! Szereg znaków ma pochodzenie wyraźnie przedchrześcijańskie, pojawiają się także nawiązania do znaków runicznych. Co ważne, wszystko to doskonale znamy z polskich herbów i znaków garncarskich oraz bartnych. Jest to także powodem wielu interesujących spekulacji odnośnie pisma jakiego mogli używać dawni Lechici (Polanie, Pomorzanie, Ślężanie, Połabianie) i szerzej wszyscy Słowianie.”

Nieprawdą też jest, że Słowianie nie mieli własnego pisma. Mieli – tzw. runy polskie. Runy są porozrzucane po całej Europie. Docieraliśmy wszędzie? Przykładowo: na obrzeżu dzbanu wykonanego z brązu odnalezionego w miejscowości Botzen znajduje się napis w języku słowiańskim. Jest to refren piosenki biesiadnej: „LESZAM NI CHEDIU LI KUSI USICA CHWILI LILE” („Lasem nie chodzę choć kusi usica Chwilę Lile dziś nasi”).[2]

Celem zakończenia zacytuję słowa jednej osoby znalezione w sieci.[3] Piękne a proste:

„Każdy z nas lubi ubierać choinkę w świecidełka, czasem dostanie pod nią rózgę. Lubimy także malować pisanki, zapalać świece na grobach i kolędować. A ileż to razy spluniemy przez lewe ramię, gdy nam czarny kot przebiegnie drogę lub gdy ujrzymy kruka tegoż właśnie koloru. Dlaczego boimy się wychodzić sami do lasu mówiąc, iż “Licho nie śpi”? Dlaczego urządzamy stypę ku czci zmarłego? Dlaczego boimy się nocnej Zmory? A Wilkołaki i Wampiry? A różne święta? Dożynki, Zaduszki, topienie Marzanny i wiele innych? Oto są symbole naszych prasłowiańskich korzeni! Przecież Marzanna to słowiańska boginka zimy, Licho to duch leśny (starsi ludzie pamiętają także Ubożę), Zmora to zjawa napadająca człowieka we śnie, Wampir i Wilkołak to nie horror z Hollywood, lecz potwory znad Wisły! Powiedzmy sobie prosto w oczy- wierzymy w wiele duchów i przesądów – to całkiem normalne! To wszystko jest pozostałością po naszej dawnej arcyciekawej religii, która przez sformułowanie „poganizm” nabrała pejoratywnego znaczenia…”

Autor: Grzech
Ilustracje i zdjęcia: Kazimierz Perkowski, Lestat (Jan Mehlich) i inni
Źródło: Nowy Ekran

PRZYPISY

[1] Polecam szczególnie dwie strony:
http://free.of.pl/m/mysticearth/mitologia/sl/bogowie.html
http://www.bogowiepolscy.net/

[2] Więcej tutaj:
https://bialczynski.wordpress.com/tag/helmy-z-negau/
http://bialczynski.wordpress.com/tag/slowianie

[3] Cytat pochodzi ze strony:
http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=5045.0

TAGI: , ,

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym za pomocą formularza kontaktowego.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
29 wypowiedzi

  1. Stanlley 28.02.2012 10:36

    Przyjemnie się czytało i żal że prędzej Polak zainteresuje się hinduizmem, czy wikingami a nie chce poznać własnej historii. jest wioska słowiańska : http://dwornik.com.pl/Dla-dzieci/Wioska-Slowianska-Zamek-Rycerski.html , warto odwiedzić ale też pojawia się pytanie czemu więcej nie ma takich inicjatyw? Europejczycy bardzo szanują swoją historię a my? My szanujemy ich historię zapominając o swojej.

  2. devilan1410 28.02.2012 11:06

    „Europejczycy bardzo szanują swoją historię a my? My szanujemy ich historię zapominając o swojej.”

    Niestety nie mogę się zgodzić, to nie szacunek. Została ona nam narzucona wraz ze stosami i zabijaniem czarownic – czyli naszych słowiańskich kobiet najwyżej wykształconych.

    Nasze korzenie ściśle wiążą się z pogaństwem i jeśli nie będzie się mówić o pogaństwie na nowo, nie ma mowy o czymkolwiek co się zwie powrotem do naszej kultury.

  3. devilan1410 28.02.2012 11:07

    Samo słowo historia to poniżenie dla nas, bo etymologia tego słowa wiąże się z Torą… a co o Torze myślą Słowianie, to już chyba wiadome.

  4. mhdh 28.02.2012 11:11

    Ciekawy artyluł. Daje dużo do myślenia. Wg mnie za taki stan rzeczy od początku do końca jest winny nasz Kościół Katolicki.Każdy kto zna choć trochę początki chrześcijaństwa na polskich ziemiach, temu nie zaprzeczy. A czy obecnie jest inaczej? Łatwiej było wprowadzić rligię do szkół, niż zmienić coś w histori naszych dziejów. Może źle to ująłem. Nie chodzi mi o jakieś wieklie zmiany, ale o wprowadzenie do nauczania tego, co działo się na naszych ziemiach na długo przed Chrztem Polskim. Kościołowi taka obecna histora Polski jest na rękę. Odnosi się wrażenie, że nasza historia zaczyna się gdzieś w Rzymie, wędruje przez zachód Europy i trwa tak do dziś. Tak naprawdę było inaczej, ale tak jak przedstawił to autor tego artykułu, w szkolnych podręcznikach próżno jest szukać konkretnych i wyczerpujących informacji na ten temat.

  5. admin 28.02.2012 11:13

    To, jak bardzo trudno dotrzeć do naszych korzeni odczułem dzisiaj na własnej skórze. Czy wy wiecie, jak trudno znaleźć w internecie wizerunki prasłowiańskich bogów? Dwie godziny szukałem jakichś sensownych obrazków (stąd dzisiejsze opóźnienie WM). Najgorzej zaś jest z Google Translatorem – rozumiem, że może nie być tłumaczenia na języki zachodnie, ale żeby nie było na inne języki słowiańskie?

    Choć w podręcznikach szkolnych nie jest już tak źle. Widziałem jakiś czas temu podręcznik do historii dla klasy czwartej. Oprócz Popiela, Piasta i Kraka, był też Światowid (błędna nazwa oczywiście, bo powinno być Świętowit) i kilka wzmianek o innych bogach, plus komiks o Kajku i Kokoszu. Ale to i tak dosyć skąpo było w stosunku do materiału o mitach greckich i rzymskich. Chciałbym też, by w szkołach nauczali nie tylko naszej słowiańskiej mitologii, ale także mitologii np. Wikingów czy Celtów, albo religioznawstwa, by dzieci miały porównanie religii i dzięki temu lepiej rozumiały świat.

  6. asert 28.02.2012 11:19

    Autor sam próbuje stworzyć „spiskowo-narodową” mitologię, dotyczącą tego dlaczego mało się mówi o słowiańskiej mitologii. To nie jacyś mityczni „obcy”, „bolszewicy” czy „Żydzi”, kazali się tym tematem nie zajmować, tylko organizacja, dla której te wierzenia były konkurencją, czyli Kościół Katolicki. Dziś raczej trudno sobie wyobrazić, aby ludzie masowo powracali do wiary przodków, ale poważne zajęcie się tematem, zmusiłoby chociażby do zadawania pytań w jaki sposób Kościół „nawracał” szczególnie opornych niewiernych. Wbrew mitologii autora w PRLowskich szkołach, sporo się mówiło o tym, sam grałem w szkolnym przedstawieniu Peruna, a badania nad mitologią Słowian były na wysokim poziomie.

  7. perini 28.02.2012 11:41

    „Im głębsze korzenie tym mocniejsza korona, bez korzeni nawet najpiękniejszy kwiat skona..”

  8. mhdh 28.02.2012 12:22

    @ asert
    Tak jak Ty kształciłem się w czasach PRL-u, ale mam odmienne zdanie od Ciebie. Pod względem nauki o mitologi słowiańskiej wcale nie było lepiej. Tak jak obecnie, historia Polski zaczynała się od czasu Chrztu Polski i trochę przed. Wystarczy przeglądnąć podręczniki z tamtych czasów.

  9. sync 28.02.2012 12:26

    Kiedyś gdzieś się na to natknąłem http://bialczynski.files.wordpress.com/2009/07/mapa4.jpg i wnet zrozumiałem wszystko.

  10. herodotrk 28.02.2012 12:30

    admin – to nie spisek… ten brak wizerunków
    Po prostu bardzo ale to bardzo niewiele przetrwało do naszych czasów. Niestety, ale KK od samego początku skutecznie zniszczył wszystko co było do zniszczenia – no nie było klimatu antropologiczno-etnologicznego w okresie X-XIV wieku…
    Źródeł pisanych słowianie tworzyli niewiele – trochę zapisków na korze.
    Paradoksalnie, to co wiemy o mitologii słowiańskiej pochodzi z kronik kościelnych a w każdym razie pisanych przez osoby ściśle związanych z kościołem k. Np. kronika Thietmara.
    To samo spotkało kultury Inków i Azteków – wycięto i zniszczono wszystko co dało się zniszczyć – przetrwały resztki.
    A to że znamy lepiej mitologię Greków lub Rzymian to oczywiste – ojcowie kościoła wychowali się w kulturze antycznej. Większość ewangelii i pism nowego testamentu była pisana po grecku. Większość motywów i mitów zawartych w NT była przejęta właśnie z mitologii greków i rzymian. Tego nawet nie sposób oddać w paru zdaniach…
    No i rzeźba grecka i rzymaska przetrwała do naszych czasów w stosunkowo dużej ilości.

  11. Jefferson 28.02.2012 12:37

    Dlatego teraz jakże łatwo jest obrońcom wojować o krzyz w Sejmie – przecież jest on nierozerwalnie, według nich, związany z naszym krajem. W tym właśnie związaniu jest sęk. Jak kolega asert słusznie zauważył – chrześcijaństwo stępiło konkurencję, zawłaszczyło sobie miejscowe obrzędy, co znacznie ułatwiło zatarcie dawnych wierzeń. Komu zaś nie w smak był żydowski bożek – ten przekonał się o cieple watykańskiego ognia i ostrzu katolickiego miecza. Nadeszło nowe, a stare uznało za własne.

    Artykuł niskiego lotu niestety, gdyż nie podkreśla jednego zasadniczego faktu – gwałtu, jakiego dokonano pod znakiem krzyża na wierzeniach tych ziem – jawnego zakłamania historii przez jej zaciemnienie. Ogniem i mieczem wprowadzono nowe porządki. Nie stało się to naturalnie i bezboleśnie, co można by wywnioskować z powyższego. Autor pisze o jakichś enigmatycznych zdrajcach i sprzedawczykach, podczas gdy wprowadzenie chrześcijaństwa należy uznać za zdradę i sprzedanie kraju. Jakaż tu chwała z bycia przedmurzem chrześcijaństwa?

  12. sandman 28.02.2012 21:45

    Trzeba wreszcie zrozumieć że kościół katolicki był i jest okupantem nie tylko Polski ale prawie całej europy i w końcu przestać nazywać go wiarą naszych dziadków. To kościół zaczął koronować posłusznych i sprzedajnych królów, którzy to wyrzekli się własnych wierzeń i zdradzili własnych ludzi. A całe to gadanie o składaniu ofiar służyło ośmieszeniu i sprowadzeniu do rangi prymitywnych wierzeń w oczach pokoleń którym to kościół opowiadał dawne dzieje.

    W historii polski był jeden władca który postanowił przepędzić czarnych mnichów i przywrócić pierwotne wierzenia tych ziem. Został prawie całkowicie wymazany z historii choć nie do końca. Powinniśmy wziąć przykład z Bolesława II lub Zapomnianego(bo tak miał na imię) i tym razem w pokojowy sposób przestać zasilać szeregi okupanta.

    Więcej otym tutaj:
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=35380

  13. CzerwonyMoher 28.02.2012 23:54

    Hmm….trochę w tym racji. Ale chodzę do szkoły i pamiętam że mieliśmy w podstawówce i trochę w gimnazjum trochę lekcji o kulturze słowiańskiej.

  14. Stanlley 29.02.2012 01:21

    Takie histeryzowanie jaki to niedobry był KK nic nie da. Kultura sama się nie odbuduje. Lepiej zacząć działać – czy to w grupach rekonstrukcyjnych, czy powielić wioskę słowiałską. Teraz zagrożeniem jest sprzedajny rząd i ogłupiające masmedia. Chwała Sapkowskiemu za spopularyzowanie klimatów słowiańskich.

  15. brokenhead 29.02.2012 10:46

    Artykuł ciekawy, min, właśnie z tego powodu że mitologia słowiańska nie jest powszechnie znana. Ale te pseudo patriotyczne wypociny na jego początku są żałosne. Ja rozumiem że tożsamość narodowa jest ważna że można być patriotą ale nie narodowym idiotą. Można by odnieść wrażenie że „Polska jest najważniejsza” a to jak powszechnie wiadomo nie jest prawdą i trąci patologią. A zarzuty o brak edukacji z okresu staropolskiego, owszem są zasadne. Ale chyba nie trzeba być prorokiem żeby się domyślić komu zależało i dalej zależy na tym żeby uzanać chrzest Polski za jej początek.

  16. Gnievko 29.02.2012 12:57

    Nie kazdy zpomnial o korzeniach. http://www.rkp.w.activ.pl/

  17. Murphy 29.02.2012 15:57

    Jak bym mógł to bym wszystkie obecne i wcześniejsze religijne historie wsadził na jedną półkę „mitologie i opowieści niesamowite” a wszelkich praktyk zakazał. Jak widać w świecie jest wiele religii i do niczego innego one nie prowadzą jak do waśni, wrogości i nienawiści a jedynymi co korzystają z tych struktur są przywódcy religijni.

  18. adambiernacki 29.02.2012 17:49

    asert – a ja powiem tak: żydzi, bolszewicy i KK to jeden wróg.

  19. rebelia 29.02.2012 18:06

    „Ku czci Leli i Jarowita kobiety i mężczyźni odbywali wiosną taniec z mieczami.” Czy można zasięgnąć gdzieś więcej informacji na temat owego obyczaju? Czy ma on może jakieś powiązania z kazachsko-kirgijskim obyczajem walki kobiety z mężczyzną? (tylko mężczyzna, który pokonał wojowniczkę, mógł ją pojąć za żonę, być może ten zwyczaj pochodzi jeszcze od plemion sarmackich).
    Generalnie w artykule został poruszony ważny temat. W mojej szkole, niestety, jedyne co mieli nam do powiedzenia, to iż „należymy do kręgu cywilizacji greckiej i łacińskiej”, a o mitologii Słowian cisza. W szkole dla mniejszości ukraińskiej w Polsce pobieżnie wspomina się mit. słowiańską na historii, w polskich szkołach już niekoniecznie.
    Wokół mitologii narasta wiele niepotrzebnych kłamstw, bo ludzie coraz mniej o niej wiedzą. To źle.

  20. memento 29.02.2012 18:09

    Bo „należymy do kręgu cywilizacji greckiej i łacińskiej”, mitologia słowiańska to raczej ciekawostka.

  21. rebelia 29.02.2012 19:08

    Łada- według Długosza bogini Mazowsza
    Taniec dziewcząt z mieczami
    Mazowsze jako rzekoma kraina Amazonek
    Udział zbrojnych kobiet w Powstaniu Masława zanotowany w kronice Galla
    …Może coś jest na rzeczy?

  22. J-23 29.02.2012 22:55

    Mitologia jakaś może by się z tego dała sklecić, ale systemu moralno-filozoficznego mającego charakter standardu obowiązującego wszystkich obywateli i pozwalającego stworzyć silne państwo, tego te wierzenia raczej by nie spowodowały. Oczywiście kraj mógłby być nawet ateistyczno-pogański, ale w historii mało przykładów na takie zapotrzebowanie, raczej religia stabilizuje i wzmacnia społeczeństwa, oraz tonizuje napięcia i stresy. Zakładam oczywiście sprzyjające okoliczności, a nie wynaturzenia. Faktem jest że warto poznać to co było częścią życia naszych praprzodków, ale pamiętajmy że to co starsze nie zawsze jest lepsze.

  23. memento 29.02.2012 23:29

    @J-23, nie sądzę by była to wina mitologii. Mitologie Słowian i Greków były podobne w sensie funkcji i oddziaływania, a jednak w Grecji narodził się taki przepis na „Państwo”. Potem silne państwa budowały się na syntezie mitologii judeochrześcijańskiej, greckiej myśli filozoficznej i rzymskim prawie. Każdy z tych elementów był ważny, ale o ile różne mitologie funkcjonowały wespół z filozofią i prawem pozwalając na tworzenie imperiów, o tyle nigdy konkretna religia nie wydawała się turbiną państwa. Chyba, że widzisz w wierzeniach słowiańskich jakąś istotową odmienność od wierzeń rzymskich, greckich czy chrześcijańskich, to zamieniam się w słuch.

  24. janczer 01.03.2012 14:46
  25. janczer 01.03.2012 15:26
  26. janczer 01.03.2012 15:29

    radze tlumaczyc na wszystko na jezyk INTERSLAVIC, NOVOSLOVENSKY JEZYK,
    linki gdzie znalezc pomoc podalem wyzej

  27. welur 04.03.2012 00:45
  28. welur 04.03.2012 22:53

    „Byliśmy przedmurzem chrześcijaństwa. Bóg, Honor i Ojczyzna.”

    I właśnie przez to Polska upadła. Pokroili nas jak tort trzej chrześcijańscy monarchowie: pruski Hohenzollern, austriacki Habsburg i pełniąca obowiązki carycy Niemka Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst.
    Najgorzej wykadł katolicki Wiedeń. Bo niecałe 100 lat wcześniej obroniliśmy go przed otomańską, muzułmańską Turcją.
    Ironia losu sprawiła, że jedynym państwem, które nie uznało rozbioru Rzeczypospolitej była właśnie Turcja, przed którą „broniliśmy chrześcijaństwa”. I tyle z tej obrony nam przyszło!

    Kolejna sprawa: ten „Bóg” na sztandarach to był żydowski Jahwe. Dlatego miał Polskę w nosie. No i na pierwszym miejscu ma stać „Ojczyzna”. „Bóg” ma być po niej . I nasz „Bóg”, słowiański, a nie obcy przywleczony z Jerozolimy!
    A co do honoru… Powstańcy go mieli. Styczniowi, Listopadowi, Warszawscy… Szli do boju bez szans na zwycięstwo. Bo „Honor” tak nakazywał. A naprawdę szli jak bydło na rzeź, popychani do beznadziejnej walki przez obcych. Ich miejsce zajmowali w strukturze społecznej Pełniący Obowiązki Polaków obcy.
    Stąd mamy tylu Kwaśniewskich/Stolzmanów, Kaczyńskiech/Kalksteinów, Balcerowiczów/Buchholtzów, Szechterów, Bartoszewskich.
    Nawet „nasza” noblistka Szymborska ma une korzenie – Rottenmund.
    Więcej nawet…
    W „polskim” odprysku B’nai B’rith (loża tylko dla Żydów) w zarządzie są une z polskimi nazwiskami: Szczepański, Woleński a nawet Kowalski. Skąd się oni u nas wzięli? Ano, zajęli miejsce tych, co pod standarami „Bóg Honor Ojczyzna” szli bezmyślnie na rzeź.
    Czas to zrozumieć!

  29. welur 05.03.2012 22:47