Fałszywi Polacy

Opublikowano: 22.05.2013 | Kategorie: Historia, Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo

W okresie ostatnich 20 lat namnożyło się w kraju nad Wisłą rozmaitych organizacji chcących pozować na patriotyczne, prawicowe, narodowe itd. itd. Każda stara się werbować sympatyków i członków. Tych członków tak naprawdę potrzebuję twórcy tych instytucji tylko i wyłącznie do płacenia składek albo zakupu prenumerat, książek, czyli rozkręcania biznesu.

Po 1990 roku reklamowano jako największe “dobro” demokrację, globalizację, rozmaitego rodzaju multikultury itp. W okresie minionych lat wszelkie te puste hasła uległy zupełnemu zużyciu. Trzeba więc sięgnąć po nowe, sprawdzone w minionych wiekach tj. patriotyzm, powrót do religii, itd. Nawet Putin pokazuje się z Cerkwią gdzie tylko może.

Praktycznie wszystkie te nowe- stare- przefarbowane organizacje usiłują bazować na historii. Ta historia niestety pokazywana jest poprzez pryzmat zaborców. Innymi słowy, ok. 200 lat działalności obcych Polsce instytucji doprowadziło, że te same fakty historyczne są zupełnie inaczej przedstawiane i interpretowane. Zamieszanie powiększają tzw. zawodowi historycy opierający się głównie na opracowaniach swoich “szefów” tj. “naukowców” wykreowanych w minionym 70-leciu. Nie po to gensek W. Jaruzelski vel Wolski, vel Słuck… vel Magu……. już w pierwszym roku stanu wojennego rozdał ponad 1320 nominacji profesorskich, aby nie mieć z tego korzyści.

Doba ma 24 godziny i zdecydowaną większość czasu obywatele muszą przeznaczyć na prymitywne zajęcia typu: zdobywanie chleba, sprzątanie, pranie i spanie. Dodatkowo poziom edukacji w ostatnim 30- leciu tak znacznie obniżono, że jak twierdzą znawcy, dzisiejsza magisterka odpowiada dawniejszej maturze. Jako nauczyciel akademicki z ok. 40 letnim stażem muszę to potwierdzić. W dodatku rozdmuchanie tzw. wyższego szkolnictwa na zasadach “róbta co chceta” i powołanie ponad 470 “wyższych” uczelni [w 35 milionowym kraju] dopełnia dzieła zniszczenia oświaty. Dla porównania ok. 90 milionowe Niemcy posiadają tylko ok. 70 wyższych uczelni. A w Kraju nad WISŁĄ, UŻYTECZNI IDIOCI [Goldman alias Lenin] chwalą się, że w Polsce rocznie powstaje ok. 40 000 doktoratów, ale za to tylko ok. 150 patentów jest rejestrowanych. W Niemczech natomiast rejestruje się ponad 17500 patentów rocznie.

W tak spauperyzowanym społeczeństwie każdy idiotyzm można wciskać ludziom o ile tylko starsi i mądrzejsi [St.Michalkiewicz] pozwolą. Wykorzystując to, istniejąca prasa “prawicowa” wciska dodatkowo rozmaitego rodzaju przekłamania dopełniając zamętu.

Typowym przykładem jest Polonia Chrystiana. Miesięcznik, który powstał parę lat temu. Jako jego prenumerator byłem zaciekawiony szczególnie artykułami historycznymi. Początkowo bowiem ukazywały się prace naświetlające tzw. białe plamy naszej historii. Przed ok. rokiem zaczęły się pojawiać artykuły coraz bardziej dezinformacyjne, wyraźnie w duchu byłej monarchii austro-węgierskiej. Zapominano przy tym np., że tzw. Rabacja 1846 roku była prowadzona przez agentów rządu austriackiego i doprowadziła do wymordowania ponad 3000 rodzin szlacheckich. Było to pierwsze na masową skalę fizyczne niszczenie szlachty polskiej. Moskale zaczęli to samo robić dopiero ok. 20 lat później, a Prusacy takich rzezi w ogóle nie przeprowadzali. Nie licząc wozu Drzymały. Dziwnym trafem to właśnie “Wóz Drzymały” jest nagłaśniany jako okrutna kara, a o Rabacji Galicyjskiej w ogóle się nie wspomina.

Także nie kto inny, ale monarchia Habsburgów poprzez drastyczne podatki niszczyła ekonomicznie polskie majątki. Przykładem takich niszczących podatków były opłaty nałożone na majątki posiadające gorzelnie. Otóż urzędnicy austro-węgierscy wpadli na pomysł, że każdy właściciel musi płacić podatek nie od sprzedanej okowity, ale od ilości posiadanych dusz pomnożonych przez wiadra okowity narzucone na poddanych. To znaczy urzędnik stwierdzał, że każdy chłop musi wypić np. 10 wiader okowity rocznie i czy wypije czy nie pan ma zapłacić podatek. Innym takim obciążeniem była konieczność odnawiania dyplomu szlacheckiego. A koszt takiego odnawiania wynosił 300 zł. Dochód z przeciętnego majątku wynosił w owym czasie ok. 1000 zł. Czyli wbrew nazwie wprowadzano typowe rozwiązania cywilizacji bizantyjskiej. Wprowadzano rządy administracji i tak pozostało do dnia dzisiejszego. O tych faktach wyzysku ludności w zaborze małopolskim Polonia Chrystiana nie wspomina. Jeszcze bardziej byłem zaskoczony ostatnim pomysłem PT Redakcji tj.: “Listą najgorszych Polaków”. Może pomysł nie byłby taki zły, ale w opublikowanym materiale na 13 nazwisk aż 6 osób nie było Polakami. Jak to więc jest, rzekomo prawicowy magazyn podaje jako Polaków osoby niewiele mające wspólnego z Polską, z wyjątkiem czasowego przebywania na terenie należącym kiedyś do Polski? To tak jakby np. Jugosłowian, Serbów itd. nazywać Turkami, ponieważ kiedyś było tam państwo tureckie. O przynależności do jakiegoś narodu decyduje albo urodzenie z rodziców danego narodu, albo przekonanie i działania danej osoby. Można być z pochodzenia Niemcem, ale mieszkając w Polsce staje się Polakiem, dobrowolnie i bez przymusu. Znamy bardzo dużo takich przejść.

Nie można w żaden sposób twierdzić chyba, że pełni się rolę agenta wpływów, iż przysłowiowy Kowalski jest Żydem, Niemcem czy innej nacji tylko dlatego, że tak pasuje do zadania jakie mam do wypełnienia, czyli szerzenia dezinformacji. Generalnie rola wszelkiej maści agentów wpływów polega na podawaniu różnych wariantów tego samego zdarzenia tylko w tym celu aby:

Po pierwsze: dać społeczeństwu temat do kontrolowanej dyskusji. W ten prosty sposób nie ma ono czasu na inne ważniejsze dla ich bytu sprawy.

Po drugie: podawanie tematów do dyskusji w kilku wariantach powoduje, że nie może się dane społeczeństwo porozumieć.

Takim człowiekiem, specjalistą od dezinformacji był np. p.Urban, czy obecnie A. Macierewicz. W tym aspekcie należy spojrzeć na proponowany przez Polonia Christiana temat. Jak to jest, że PT Autorzy tej nowomowy nie znają życiorysów wymienionych przez siebie osób? Może dlatego nikt się nie podpisał z nazwiska pod artykułem?

Trudno nawet przypuszczać aby Polak nie wiedział kto to był np. Bierut czy Różański. A redakcja magazynu „Polonia Chrystania” twierdzi, że to “Polacy”. To prawda, że przez okres okupacji sowieckiej tj. od 1944 do 1990 przedłużony do 2006 [zakończenie sprawowania władzy przez ostatniego generała WSI kończącego maskowską rozwietkę], oświata indoktrynowała młodzież i dzieci o “Ojczulku Stalinie co usta ma słodsze od malin” – [niejaki profesor Jabłoński – swego czasu przewodniczący Rady Państwa], ale w okresie ostatnich 20 lat pokazało się sporo materiału podającego prawdziwe życiorysy tych ludzików czy jakbyśmy inaczej, przynajmniej część z nich, nazwali mordercami z awansu.

I tak, podany jako pierwszy z listy Polonia Christiana niejaki Feliks Dzierżyński wg Redakcji pochodził z rodziny inteligenckiej w domniemaniu polskiej. Jest to wierutna dezinformacja. Prawdziwe nazwisko tego indywiduum brzmiało Selman RUFIS. Należał do SDKPiL, czyli żydowskiej partii. Żaden szlachcic nie byłby przyjęty do takiej partii, nie mówiąc, że nigdy by nie próbował się do niej zapisać. Dalsze działania Rufisa Selmana vel Dzierżyńskiego, jego kontakty i zaaprobowanie przez właściwe kierownictwo tzw. rewolucji październikowej [miała miejsce w listopadzie] świadczy jednoznacznie o jego narodowości. Trzeba pamiętać, że w owym okresie Polski jako państwa nie było, więc Rufis Selmana miał obywatelstwo moskiewskie. Trzeba przypomnieć, że w POLSCE i w ogóle cywilizacji łacińskiej, nigdy nie było ŻADNYCH partii politycznych. Partie – jest to wymysł cywilizacji azjatyckiej w celu łatwiejszego tworzenia piramidy władzy.

“Kwestia żydowska jeszcze jakiś czas będzie zajmowała umysły Polaków, lecz ulegnie to zmianie na naszą korzyść, gdy zdołamy wychować chociaż dwa pokolenia polskie” Fragment przemówienia Jakuba Bermana na posiedzeniu egzekutywy komitetu żydowskiego w kwietniu 1945 roku.

Jak wiadomo oświata była cały czas pod specjalnym nadzorem partii. Naczelnym cenzorem programów historii była niejaka Helena Szechter matka Adama Michnika i Szechtera prokuratora wojskowego z grupy morderców wojskowych, członka Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Partia ta decydowała o przyłączeniu Podola i Wołynia do Sowietów w 1939 roku, ze wszelkimi konsekwencjami dla zamieszkującej te tereny ludności polskiej.

Ale od początku. Analiza internetu przynosi zaskakujące rewelacje. Po pierwsze wpisanie nazwiska Dzierżyński do wyszukiwarki powoduje wyrzucenie całej masy linków. Problem polega na tym, że większość z początkowych stron to te same informacje podawane w różnej wersji. Twórcy tych linków nie zadali sobie nawet trudu napisania ich poprawną w miarę polszczyzną i pewną logiką czasowo – przestrzenną. Mniej wartościowi tubylcy [St.Michalkiewicz] i tak to kupią. Po drugie, na stronach rosyjskojęzycznych nazwisko to brzmi Dieryński, a przecież w cyrylicy istniej litera ż. rz. Konkretnie. Wg Wikipedii WERSJI POLSKOJĘZYCZNEJ, Dzierżyński urodził się w 11 września 1877 roku w Dzierżynowie na Litwie.

Podaje Wiki, że rzekomo Feliks Dzierżyński zawarł związek małżeński z niejaką Zofią Muszkat dnia 10 listopada 1910 roku w kościele św. Mikołaja w Krakowie. Zofia Muszkat była córką Salomei, Stanisławy z domu Liebknid [Libkind] oraz Zygmunta Muszkata kupca żydowskiego. Zofia była w ciąży. I już nasuwają się wątpliwości. Jeszcze 100 lat później, żaden katolicki ksiądz nie udzieliłby sakramentu ślubu parze różnowyznaniowej. W księdze podaje się, że nie było zapowiedzi. Stawia to pod znakiem zapytania całą imprezę. Jakie rzekome mogły być powody, aby proboszcz w katedralnym mieście odważył się na takie odstępstwa od reguł?

Jeżeli jakikolwiek ksiądz katolicki miałby dawać ślub to musiałby dysponować metryką Chrztu Świętego i odpisem z parafii w której odbył się chrzest. W 1877 roku nie było żadnych działań wojennych i takie dokumenty nie mogłyby zniknąć. Czyli w księdze musiałby się zachować wpis o tych dokumentach. A takich wpisów nie ma, czyli wpisujący nie za bardzo orientował się w procedurach katolickich. Po drugie, jego “żona” była żydówką. Nie ma siły, aby ksiądz katolicki, w tamtym szczególnie okresie, nie tak odległym od Powstania Styczniowego, dał takiej parze sakrament ślubu, vide `Encyklopedia katolicka Kodeks z 1917 roku. Podobnie podaje Encyklopedia, że ślub niechrzczonej osoby jest niemożliwy!!!

Nie można znaleźć żadnej wzmianki, że Zofia Muszkat była chrzczona lub była przechrztą. W Wikipedii znajdujemy innego Muszkata – Mariana ur.1909 r. który w 1943 roku wstąpił do Dywizji Kościuszkowskiej, a po 2 latach był już [1945 roku] sędzią Najwyższego Sądu Wojskowego, a umarł spokojnie w 1995 roku w Hajfie. Ciekawa jest informacja w Wikipedii cyt: ”został zdemobilizowany z wojska w stopniu pułkownika [po 3 latach służby], jak czytamy: ”for his heroic combat against Germany”. Od kiedy to w polskich dokumentach tamtych lat posługiwano się językiem angielskim? Pozostanie to na wieki tajemnicą kopisty. I najbardziej niezrozumiałym jest fakt, że te dezinformacje o ślubie powtarzają osoby rzekomo będące katolikami. [znano w Krakowie Historię Powstania Styczniowego np pracę pt. „Historia sześciu miesięcy” – Walerego Przybyszewskiego, Kraszewskiego “My i oni” , „Akta Męczeńskie”, “Żyd” i negatywną rolę żydów w tej prowokacji powstaniowej].

Bardziej prawdopodobne jest, że rodzina wypchnęła pannę w ciąży z Warszawy do Krakowa, aby nie kompromitowała reszty familii. Takie numery robi się jeszcze w dzisiejszych czasach. A sam wpis do księgi mógł mieć różne podłoże. Przecież rodzina mieszkała w zaborze moskiewskim, a ślub wzięła w innym państwie – austro-węgierskim. W jaki więc sposób ten rzekomo prześladowany rewolucjonista dostał paszport od okrutnej ochrany – tajnej policji i spokojnie wyjechał tylko na ślub do innego państwa? No i najważniejsze, kto za to wszystko płacił. Przecież rzekomy rewolucjonista nie posiadał stałego miejsca zatrudnienia i dochodów, a musiał opłacić swoją podróż, podróż “żony”, pobyt w Krakowie, ślub etc. Jakby nie patrzeć potrzebne na to były spore pieniądze. A żaden z historyków urzędowych w ogóle nie chce rozważyć tego problemu. No ja rozumiem, historycy żyją w innym świecie, nie realnym ale “dokumentalnym”. Drogi Czytelniku, spróbuj w dzisiejszych czasach zorganizować sobie taką imprezę i sam się przekonasz ile to tysięcy trzeba mieć w gotówce?

Kolejne posunięcie rzekomych nowożeńców jest jeszcze bardziej zaskakujące. Ta kobieta w ciąży, od razu po ślubie wraca do Warszawy, aby pracować w redakcji Czerwonego Sztandaru, oczywiście już jako kobieta zamężna, gdzie ją aresztuje policja i osadza w więzieniu. Syn rodzi się już w więzieniu po ok. 6-7 miesiącach. Kochający mąż zostaje przez cały czas w Krakowie. Smaczku całej sprawie dodają zawarte w pamiętnikach Zofii Muszkat opisy “męża” i ich porównanie z pamiętnikami towarzyszy partyjnych. Zofia o “swoim” mężu pisze: “Był jasnym szatynem z krótko ostrzyżonymi włosami, okrągłą bladą twarzą”. A towarzysze wspominają.: “wyraz jego twarzy niezmiernie surowy niemal ascetyczny.” Przypomina to opis Jana Husa, prawdziwy i wytworzony przez angielskich przeciwników Katolicyzmu. Naprawdę Jan Hus był “małym człowieczkiem, beczką piwa na krótkich pałąkowatych nogach.” A 300 lat później został przedstawiony jako angielski lord, wysoki, wyprostowany, z suchą niemal ascetyczną twarzą. Prawda, że opisy są bardzo podobne. No cóż taki typ urody męskiej był preferowany w XIX wieku, przez te kręgi.

Istnieje natomiast problem z kim naprawdę był ten ślub i czy w ogóle ślub miał miejsce, jeżeli panna młoda podaje inny opis pana młodego aniżeli jego znajomi? Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa kiedy porówna się wersje polską Wikipedii, przeznaczoną dla mniej wartościowego społeczeństwa z wersją oryginalną. Po pierwsze; ojciec przyszłego czerwonego kata miał nazwisko Rufin i był włoskim żydem przysłanym do imperium moskiewskiego. Mieszkał dopiero od 1875 roku w Oziembłowie w Puszczy Nalibockiej. W 1877 roku urodził się tam Żelazny Feliks. Feliks miał ośmioro rodzeństwa. Jego siostra Wanda została przypadkowo zastrzelona przez Feliksa w dzieciństwie. Sprawa nie jest wyjaśniona bliżej. Historyk rosyjski Aleksiej Chromow potwierdza, że prawdziwe nazwisko kata było Rufin Selman, [wydawnictwo Progres 1985 Biografia Dzierżyńskiego]. Rufinowie kupili majątek Dzierżyńskich zesłanych na Sybir po powstaniu styczniowym. Było to zgodne z ukazem carskim zezwalającym donosicielom na zajmowanie części majątków powstańców. Dalszy los prawdziwych Dzierżyńskich jest nieznany.

Puszcza Nalibocka to ta sama w której w latach 40-tych działała banda braci Bieleckich. Ostatni z tej bandy w latach 90 został skazany na Florydzie na 90 lat za próbę wyłudzenia 250 000 dolarów od starszej pani, którą usiłowali zamknąć w Polsce w domu opieki. Wikipedia podaje miejsce urodzenia “Feliksa” Iwieniec 30 sierpnia 1877 rok [powiat Oszmina, gubernia wileńska]. Obywatelstwo carstwa moskiewskiego, a później Sowieckiego Sojuza. Miejscowość zmieniła nazwę po rewolucji. Ten sam okres jest opisywany zupełnie inaczej w innym informatorze: Dzierżyński często przyjeżdżał do Pilarów, ale do ich domu nie wchodził. Rozmawiał z nimi na dziedzińcu. “Bo to hrabiowskie progi – mówił – nie wejdę”. Nocował z chłopami, z parobkami w stodole. Bardzo to dziwne zachowanie rzekomego szlachcica. Takie działania agentów rozmaitej maści opisuje doskonale w książce pt. “ Żyd” Józef Ignacy Kraszewski. Rufin Selman – Dzierżyński posługiwał się pseudonimami: Jasek, Jakub, Pereplyolczik, Franek, Astronom, Józef, Domański. Był członkiem kilku komitetów rewolucyjnych. Feliks Rufina- Dzierżyński urodził sie w RZEKOMEJ polskiej szlachcie. Podkreślenie “Rzekomej” w Wikipedii. Poniżej “życiorys” Rufina wg obcojęzycznej Wikipedi.

“Był dosyć wysoki, szczupły, czynił wrażenie ascety, z twarzą ikony”. Otrzymał dyplom szkoły z następującymi ocenami: Boskie prawo-dobry, logika, łacina, algebra, geometria, matematyka, geografia, fizyka, historia [Rosji], francuski – zadowalający, rosyjski i grecki niezadowalający. Wyraźnie jest to sprzeczne z rzekomym bardzo dobrym wykształceniem podawanym w polskojęzycznych informacjach o tym bandycie. Dwa miesiące przed ukończeniem szkoły został wydalony z gimnazjum. Już w 1896 roku, czyli mając 19 lat, był jednym z 15 delegatów na pierwszy kongres żydowskiej partii o nazwie Partia Socjaldemokratyczna MPZP. W 1897 roku wziął udział w II Zjeździe LSDP, gdzie odrzucono niepodległość. Po raz pierwszy w tym samym roku, został aresztowany w Kownie za udział w strajku. Nigdzie nie podaje się z jakich źródeł pochodziło finansowanie tego człowieka pokrywające koszty utrzymania i podróży. Jest to zresztą stały brak informacji przy podawaniu wszelkich życiorysów tzw. rewolucjonistów, czy raczej płatnych agentów. Z czegoś przecież musieli sie utrzymywać. A partie i składki dopiero tworzyli. Zresztą nigdy i nigdzie partie robotnicze nie utrzymywały się z własnych składek. W Polsce np. w okresie międzywojennym komuniści byli finansowani przez Komintern w wysokości ponad 300 zł miesięcznie. Przykładowo nauczyciel otrzymywał w tym czasie wynagrodzenie ok. 120 złotych miesięcznie.

W 1898 roku Feliks Rufin Selman został zesłany na 3 lata do Wiatki. W sierpniu 1899 roku został przesłany do Wilna. Jest jednym z założycieli SDKPiL w 1899 roku. Widać wyraźnie, że ten pobyt w więzieniu nie musiał być zbyt ostry skoro mógł zakładać w tym samym czasie partie. W 1900 roku zostaje ponownie aresztowany i osadzony w Cytadeli w Warszawie, a później zostaje przeniesiony do więzienia w Siedlcach. W 1902 roku zostaje zesłany na 5 lat w głąb Syberii do Wiliusk. Z wygnania uciekł do Łodzi [nie podaje się w którym roku]. Następnie enigmatycznie stwierdza się, że wyemigrował z kraju. Jak to możliwe, ze “wyemigrował” Ochranie uciekinier z zesłania. Ochranie, czyli tajnej policji, która rzekomo tak tępiła rewolucjonistów, nie wiadomo. Z Łodzi pojechał do Berlina, czyli innego państwa-Prus. Kto mu dał paszport i opłacił koszty podróży nie podaje się na wszelki wypadek. W Berlinie został wybrany na sekretarza Komitetu socjaldemokracji Róży Luksemburg i Jogicza Leo. Jak powszechnie wiadomo także “polskich” rewolucjonistów. I to tak sobie przyjeżdża nieznany człowieczek z innego państwa i od razu go wybierają obcy ludzie do naczelnych władz własnej partii? A podobno cuda się nie zdarzają. W Berlinie Feliks Rufin vel Krwawy zorganizuje wydawanie “Czerwonego Sztandaru” przez co zdominuje SDKPiL. W 1903 roku zostaje wybrany do Zarządu Głównego tej organizacji. Oczywiście wszystko to przeprowadza bez pieniędzy. Proszę to sobie uzmysłowić, poprzez porównanie z możliwościami zakładania tajnych drukarni w okresie Stanu Wojennego w latach 80-tych, czyli 100 lat później. Możliwości techniczne były 100 razy większe, a pomimo to drukarnie likwidowała bezpieka bardo szybko.

Potem przebywał w Szwajcarii, jak wiadomo w państwie wszelkiego rodzaju rewolucjonistów bolszewickich i bardzo tanim w utrzymaniu. Tam zmarła na gruźlicę jego narzeczona Julia Goldman w 1904 roku. Oczywiście nadal brak jakiejkolwiek wzmianki o dochodach. Kolejne podróże po EUROPIE [KOSZTY] i kolejne aresztowanie w końcu 1906 roku, w Warszawie. Zwolniony został już w czerwcu 1907 roku za “kaucją”. Kto zapłacił nie wiadomo.

W kwietniu 1908 roku zostaje po raz kolejny aresztowany i w 1909 roku zesłany do Gubernii Jenisiejskiej na Syberii. W 1910 roku ucieka z powrotem do Warszawy. W tym samym roku dochodzi do dziwnego ślubu w Krakowie z Zofią Muszkat, będącą w ciąży. W Krakowie czyli w innym państwie. Dlaczego? Dziwnego chociażby z tego powodu, że wszystkie opracowania wspominają o nim podkreślając ślub kościelny. Jak wiadomo, nigdy to małżeństwo tak naprawdę nie funkcjonowało.

Zofia Muszkat została aresztowana w 1911 roku i zesłana na pobyt stały na Syberię. Dziecko urodzone po 6-7 miesiącach od daty ślubu w więzieniu, pozostało w Warszawie. Dziwne, że matka zostawia tak małe dziecko? “Feliks” aresztowany po raz kolejny w 1912 roku spędza 4,5 roku w więzieniach carskich. Uwolniony w 1917 roku po rewolucji lutowej. Od razu w tym samym roku wstępuje do partii bolszewickiej. Zupełnie inaczej okres ten jest pisany w książce wydanej przez Wojskową Akademię Polityczną. 01 września 1912 roku Dzierżyński został po raz szósty aresztowany. W wyniku tego aresztowania spędził dwa lata w znanym mu już X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Aresztowanie uniemożliwiło współpracę z Goldmanem vel Leninem, który w latach 1912-1914 przebywał w Krakowie w Białym Dunajcu. Po rozprawie 29 kwietnia 1914 roku został Dzierżyński skazany na 3 lata katorgi. W związku z wybuchem wojny deportowano go do Orła w głębi Rosji.

Już w kwietniu 1917 roku “wstąpił”, do Moskiewskiego Komitetu bolszewików, a potem do komitetu Wykonawczego. [Bo to, jak wiecie, do Komitetu to się tak wstępowało na piwko]. Następnie został wybrany do Komitetu Centralnego. Pełnił aktywną rolę w Wojskowym Komitecie Rewolucyjnym w Petersburgu. W dniu 20 grudnia 1917 roku postawiono go na czele Wszechrosyjskiej Nadzwyczajnej Komisji do Walki z Kontrrewolucją i sabotażem – Czeka. Czeka podjęła zdecydowaną walkę z przeciwnikami politycznymi mordując bez jakiegokolwiek sądu dziesiątki, setki tysięcy ludzi. Wg słów Rufina Salmana-Dzierżyńskiego “Czerwony Terror polega na eksterminacji ludzi na podstawie ich przynależności klasowej”.

Poniżej kilka zdań na temat działalności Czeka w pierwszych latach po jej utworzeniu. “Pod koniec 1920 roku w Rosji sowieckiej były już 84 obozy koncentracyjne, w których trzymano około 50 tysięcy więźniów. W 1923 roku liczba łagrów wzrosła do 315, a więźniów – do 70 tysięcy. Z roku na rok te liczby rosły, aby w rekordowym, 1950 roku, poziom 2,6 miliona osób uwięzionych osiągnąć w tym samym czasie.”

„Czeka składała się z więcej niż 50 procent syjonistów, 25 procent miało rosyjskie nazwiska. Jej głównym działaniem było terroryzowanie społeczeństwa w celu tłumienia wszelkiego oporu. Czeka często aresztowała całe rodziny, torturując dzieci na oczach ich rodziców i żony przed swoimi mężami. Bolszewicy Bela Kun (Aaron Kohn) i Róża Zemlyachka (Róża Zalkind) topili na Krymie oficerów rosyjskich w barkach. Na przykład czekista Michaił Kiedrow (Zederbaum) utopił w ten sposób 1092 oficerów na Morzu Białym. Czekiści uwielbiali torturować swoje ofiary. Kapłani w Chersoniu byli ukrzyżowani. Arcybiskup książę Andronnikow w Permie miał wydłubane oczy, a uszy i nos odcięty. Byli Czekiści, którzy rozcinali ofiarom brzuchy, wyciągali jelito cienkie, przybijali je do słupa telegraficznego i batem zmuszali ofiarę do biegania wokół słupa nawijając całe jelito. Oczy dostojników kościelnych były wydłubane, ich języki obcinane, a oni pochowani żywcem. Biskupa Woroneża gotowano żywcem w dużym garnku, potem mnisi, z rewolwerami przystawianymi do głów, byli zmuszeni do picia „wywaru”. W Charkowie więźniowie byli skalpowani. W Carycynie (od 1925 od 1961 roku – Wołgograd) i Kamyszynie (województwo wołgogradzkie) ręce amputowano piłą. W Połtawie i Kremchugu – ofiary nabijano na pal. W Odessie, zatrzymani ludzie byli żywcem paleni w piecach lub rozrywani na kawałki. W Kijowie ofiary zamykano w trumnach z rozkładającymi się ciałami i grzebano żywcem. W Woroneżu ofiary tortur były wsadzane do beczek, z wbitymi do wewnątrz gwoździami, a następnie toczonymi. Nie zapomniano o topieniu ludzi w barkach. W ten sposób na przykład w maju 1920 roku w Morzu Białym zatopiono 230 księży katolickich narodowości polskiej i litewskiej. Przed zatopieniem duchownych skalpowano, przybijano na krzyżach do pokładu i łamano ręce i nogi. Wymaga podkreślenia fakt, że takie zezwierzęcenie, taka straszliwa pogarda wobec człowieka były charakterystyczne dla cywilizacji azjatyckich, a zupełnie nie spotykane w cywilizacji łacińskiej.”

„Tam, gdzie panuje władza bolszewików, Kościół chrześcijański jest prześladowany z większym okrucieństwem niż podczas trzech pierwszych wieków chrześcijaństwa” – tak w skierowanym do Papieża Benedykta XV telegramie z 7 lutego 1919 roku pisali dwaj biskupi prawosławni – Sylwester z Omska i Beniamin z Sybirska (Syberia). („Polak Katolik”, 10.03.1919 r.)

„W ciągu pierwszych dwu lat od rozpoczęcia akcji Goldmana-Lenina zostało zamordowanych 32 arcybiskupów i biskupów. Przed śmiercią byli torturowani, np. metropolitę petersburskiego Beniamina Plewano, na mrozie polewano wodą, aż zmienił się w sopel lodu, potem go utopiono. Biskupa tobolskiego Hermogena, który dobrowolnie pojechał z carem Mikołajem II na zesłanie, przywiązano do kół zamachowych parostatku. Zginął rozszarpany. Biskupa Andronika zakopano żywcem. Arcybiskupa czernihowskiego Wasilija ukrzyżowano, a następnie spalono. Metropolitę kijowskiego najpierw wykastrowano, a następnie zamordowano.” (Igor Bunin, „Poligon szatana”, Warszawa 1996)

Jak widać z powyższego fragmentu Czerwony Kat się bardzo starał.

Błędne jest twierdzenie polskojęzycznych informatorów jakoby Czerwony Kat był jednym z najstarszych bolszewików i “znajomym Lenina”. Bolszewikiem stał się dopiero w 1917 roku. Z Leninem – Goldmanem spierał się często np. podczas podpisywania pokoju w Brześciu. Rozmowy bolszewicko-niemieckie miały miejsce od 16 grudnia 1916 roku . W Brześciu stacjonowało Oberkomando der Ost czyli Naczelne Dowództwo Niemieckie. Różnice zdań spowodowały zawarcie tylko jednego układu o działaniach przeciwko Polsce. Ustalono, że obie wysoko umawiające się strony, będą przeciwdziałały rozwojowi polskiej gospodarki i będą przeszkadzały w ustalaniu polskich granic.

Druga konferencja doprowadziła do podpisania umowy o tępieniu Polskiej Organizacji Wojskowej. Wyraźnie zaznaczono: do fizycznej likwidacji włącznie. W tej samej delegacji bolszewickiej byli także inni “rewolucjoniści” np. Mojżesz Uricki nazywany rzeźnikiem Piotrogrodu, ówcześnie naczelny dowódca band przekształconych później w Armię Czerwoną. Już 17 listopada 1918 roku, 6 dni po oficjalnym powstaniu państwa polskiego, Lenin -Goldman podpisuje rozkaz dla Armii Zachodniej [Czerwonej], [w owym czasie 3 dywizje ok. 18 000 ludzi] ataku na Polskę. Dowódcą był niejaki Miasznikow. Można ten atak uznać za oficjalne rozpoczęcie wojny polsko-bolszewickiej, a nie jak obecnie się twierdzi rok 1920. Ale to już inna historia. Warto tylko przypomnieć rajd szwadronów jazdy Braci Dąbrowskich na tyłach garnizonów sowieckich. Przez dwa tygodnie dowodzone przez Braci Dąbrowskich oddziały zdobywały miasta, znikały i przedzierały się do Białegostoku

W dniu 12 stycznia 1919 roku Lenin podpisał plan operacji Wisła, czyli plan ataku na Polskę. W tym samym dniu została zamordowana przez oddziały specjalne. kochanka Aleksandra Helphanda – pseudonim Parvus – Róża Luksemburg i Libkneht. Zdjęcie Róży Luksemburg było podobno na biurku Rufina Selmana do końca jego działalności. Sowieci zostają powstrzymani 14 i 17 lutego pod Maniewiczami i Berezą Kartuską. W czasie kolejnego “rajdu” na Polskę w 1920 roku, Rufin Selman – Dzierżyński zostaje członkiem Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski w Białymstoku. Bardzo dobrze jest ta sprawa opisana w powieści W. Żeromskiego “Na plebani w Wyszkowie.” Z “niewiadomych” powodów książka ta jest niewydawana w Polsce. A mogłaby być doskonałą lekturą szkolną. Aż do śmierci Rufin Selman – Dzierżyński był przede wszystkim sowieckim komunistą. Angielskojęzyczna wersja życiorysu nic nie wspomina o jego roli w czasie najazdów na Polskę w latach 1918 – 1920 i współpracy z Niemcami.

Aleksander Izrael Łazariewicz Helphand pseudonim Parvus (ur. 27 sierpnia 1867 w miasteczku Berezyna w guberni mińskiej w rodzinie rzemieślnika żydowskiego, zm. 12 grudnia 1924 w Berlinie), działacz rosyjskiego i niemieckiego ruchu socjalistycznego, agent niemieckich służb specjalnych, inicjator i organizator przejazdu Lenina i Trockiego ze Szwajcarii do Rosji. Współorganizator bolszewickiego zamachu stanu w Rosji w 1917. Pod koniec życia opublikował na emigracji swoje wspomnienia. Wywiad niemiecki już w 1915 roku, za zgodą cesarza Wilhelma II, wdrożył tajny program „rewolucjonizacji i insurekcjonizacji, jego praktyczną realizacją zajmował się wydział IIIb niemieckiego Sztabu Generalnego. Celem programu było, poprzez aktywne wspieranie działalności bolszewików wymierzonej w carat, wewnętrzne osłabienie Imperium Rosyjskiego i jego armii, a po zwycięskiej rewolucji wyeliminowanie Rosji z wojny, co ułatwić miało zwycięstwo Niemiec na froncie zachodnim. Z kolei przemysł niemiecki miał uzyskać dostęp do bogactw naturalnych Rosji i jej zasobów gospodarczych”. – Wikipedia, hasło „Rewolucja październikowa”] „Sprzedana Rewolucja. Jak Niemcy finansowały Lenina”, Elisabeth Heresch, wyd. Bellona.

Tak więc nie ma żadnych podstaw aby uważać Feliksa Rufina Selmana za związanego w jakikolwiek sposób z Polską. W angielskiej Wikipedii, podobnie w rosyjskojęzycznej oficjalnie podaje się “sowiecki polityk i działacz”. Dlaczego więc 22 lata po „przemianach” nadal wciska się materiały WUMLU społeczeństwu?

Drugim po Rufinie Selimie Dzierżyńskim rzekomym polakiem wg P. Chr 24 jest niejaki “Bolesław Bierut”. I tego pana życiorysy są bardzo dziwne w zależności od witryny. Osobnik najczęściej w Polsce nazywany Bolesławem Bierutem- [BBR]- urodzony 18.04.1892 roku we wsi Rury Brygidkowskie, znany był także jako: Jerzy Bolesław Bielak, Bolesław Birkowski, Jan Iwaniuk, Anatol, Bielak, Borzęcki, Janowski, Mietek, Mikołaj, Tomas, Tomasz Biały, Wack, Wagner, Rotenschwanz [Czerwony ogon]. Tak więc trudno powiedzieć, które nazwisko jest prawdziwe, tym bardziej, że osobnik ten podróżował często i przez dłuższe okresy czasu przebywał w kilku krajach. Parę zdań niżej Wikipedia podaje, że pochodził z chłopskiej rodziny spod Tarnobrzegu.

Według Wikipedii w 1899 lub 1900 roku rozpoczął naukę w 5 klasowej szkole powszechnej. Dowiadujemy się, że po pierwsze urodził się w państwie: – Cesarstwo Moskiewskie, czyli był obywatelem rosyjskim i naukę rozpoczął w szkole rosyjskiej w okresie panowania w tym zaborze stanu wojennego. Po drugie, trudno ustalić nawet początek rozpoczęcia nauki w szkole. W 1905 roku podobno brał udział w strajku szkolnym za co został usunięty z ostatniej klasy. Od 1906 roku został pomocnikiem murarskim w Lublinie. I mamy kolejny problem. CHŁOPIEC 14-LETNI ze wsi, zostaje pomocnikiem murarskim w mieście Lublinie? Biorąc pod uwagę początek XX wieku i panujące zwyczaje nie jest to możliwe.

Od 1912 roku pracował już jako zecer w drukarni Raczkowskiego i B. Drue. Kolejny problem. Osobnik, który nie ukończył 5 lat szkoły podstawowej, a potem przez 6 lat pracujący fizycznie jako pomocnik murarza – czyli podaj, przynieś, wynieś, zostaje zecerem czyli kimś umiejącym dobrze czytać i pisać? Jak widać twórcy tego życiorysu nie zawracali sobie głowy szczegółami. Twórcą tego oficjalnego życiorysu powstałego ok. roku 1952 był Józef Kowalczyk. W tym okresie BBR był u szczytu powodzenia. Od 1910 roku BBR należał do kółka robotniczego prowadzonego przez Jana Hempl [bardzo ciekawa postać, o tym innym razem]. W tym roku młody BBR miał 18 lat. W 1912 roku wstąpił do PPS- lewicy. Działał również w sekcji odczytowej Lubelskiego Towarzystwa Społeczno-Oświatowego i Przyszłości. I znowu problem, 20 letni robotnik fizyczny działa jako wykładowca?

Od końca 1912 do 1914 roku był pomocnikiem geometry w Lublinie. Ale parę zdań wcześniej podano, że był zecerem w tym samym czasie, a jednocześnie przejściowo pracował jako zecer w drukarni w Warszawie. Jak wiadomo, geometra to jest taki zawód, że można być jednocześnie zecerem w Lublinie i Warszawie, ponieważ to tylko ok. 200 km. Nasz osobnik był wyjątkowo wszechstronnie wykształconym czeladnikiem, mógł jednocześnie jeździć po polach dokonując pomiarów geodezyjnych w terenie i składać książki. Po rozpoczęciu I wojny światowej dostał pracę w sklepie Lubelskiej Spółdzielni Spożywców [u tego samego Hempla] i już w 1916 roku zostaje kierownikiem handlowym tej spółdzielni. Zmuszony do ukrywania się, z jakiego powodu nie wiadomo, już w 1917 roku [nadal wojna], czyli po 3 latach wojny, wyjeżdża do Warszawy. Warto wspomnieć, że w tym okresie Lublin i Warszawa były w tej samej strefie działań wojennych tj. niemieckiej. Więc jak się ukrywał kierownik handlowy spółdzielni jeżdżąc po terenie działań wojennych? Niestety autorzy Wikipedii nie wyjaśniają tego ciekawego przecież przypadku. Od grudnia 1918 roku należał do Komunistycznej Partii Polskiej czyli wywiadu Kominternu – Sowietów, na Polskę. Warto podkreślić, że Polska jako państwo powstała dopiero w listopadzie 1918 roku. Czyli ten wszechstronny osobnik przez pierwsze 26 lat swojego życia, był obywatelem rosyjskim. W obronie powstającego państwa Polskiego przed nawała bolszewicką, nie brał oczywiście udziału. W 1920 roku razem z J. Hemplem występował na I Zjeździe ZSRR. W 1921 roku wstąpił ponownie do KPP, nie podano kiedy wystąpił wcześniej. W 1923 roku zostaje aresztowany w Zagłębiu Dąbrowskim, ale nie podaje się z jakiego powodu.

Od 1924 roku jest już etatowym pracownikiem KPP i od maja 1925 roku przebywa na kursach w Moskwie. Moskwa to wówczas już stolica oddzielnego państwa. Powszechnie wiadomo, że w owych czasach można było sobie ot tak wyjeżdżać na kursy do sowietów. Szczególnie w dobie kryzysu powojennego człowiek bez zatrudnienia wyjeżdżał na wycieczki do innego kraj. W Moskwie został zwerbowany na agenta Razwiedpuru, czyli wywiadu wojskowego Sowietów. Na owym kursie odbył szkolenia z zasad konspiracji, pracy wywiadowczej i sabotażowej. Po powrocie do Polski został kierownikiem Centralnej Techniki KPP i w listopadzie ponownie jedzie do Moskwy na dalsze szkolenie. Tym razem już w Międzynarodowej Szkole Leninowskiej, czyli wywiadzie międzynarodowym Kominternu. Po skończeniu nauki zostaje wysłany z różnymi zadaniami do Austrii, Czechosłowacji i Bułgarii. Z Bułgarii musiał uciekać do Moskwy z obawy przed aresztowaniem.

Tak więc rzekomy Polak działający w wywiadzie sowieckim, bez “znajomości jakichkolwiek języków” wyjeżdża na placówki zagraniczne Kominternu. Przyznacie Drodzy Państwo, że to bardzo dziwna sytuacja. O wiele bardziej prawdopodobna jest teza, że znając jidisz i rosyjski doskonale porozumiewa się z innymi “rewolucjonistami”. W 1932 roku wraca do Warszawy i kieruje wydziałem wojskowym KPP [jest agentem GRU czyli wywiadu wojskowego obcego państwa – Gławnoje Razwiedywatielnoje Uprawlijenie – czyli razwietka. Gen. W. Jaruzelski vel Wolski alias Słuck…. alias Ma …..także mówił, że był w razwietce]. W GRU nosił “nasz” bohater nazwisko Rutkowski. Z tego powodu zostaje aresztowany w 1933 roku. Został skazany na 7 lat więzienia. W 1938 roku dzięki amnestii opuścił mury więzienia. Jest to bardzo dziwne, ponieważ z innych źródeł wiadomo, że jako pułkownik NKWD w 1935 roku spotykał się w Gdańsku – Oliwie z przyszłym gauleiterem Forsterem [w domku przy ul. Piastowskiej 28]. Zbrodnia na Morzu Białym 1940.

W 1939 roku ucieka do Lublina, ale w tym samym roku wraca do Warszawy, po to, aby już w październiku uciec do swoich, do Białegostoku, zajętego przez Armię Czerwoną. Dobrowolnie zrzeka się obywatelstwa polskiego? i otrzymuje obywatelstwo sowieckie. Już oficjalnie. Wikipedia podaje, że uciekł nie do Białegostoku ale do Kijowa, a w 1941 roku przeniósł się do Mińska [sam] gdzie pracował w okresie okupacji niemieckiej w radzie miasta, a konkretnie w wydziale Aprowizacji Zarządu Miasta. Nie ma żadnych wątpliwości, że była to kolaboracja możliwa tylko dzięki odpowiednim znajomościom. Inna wersja podaje, że do Mińska przywiozło go Gestapo. Co by potwierdzało wcześniejsze dobre kontakty z Gestapo i otrzymanie tego stanowiska. Tak więc dzięki swoim znajomościom pierwsze lata wojny upływały BBR – Czerwonemuogonowi, całkowicie znośnie. Problemów żywnościowych nie miał.

Na rozkaz Stalina w 1943 roku wyjeżdża do Warszawy, w ramach tzw. grupy inicjatywnej PPR. Znany był wtedy pod nazwiskiem Bolesław Birkowski. Dnia 05 sierpnia 1944 roku zostaje wezwany do Moskwy. Jak widzicie Państwo w czasie wojny takie wyjazdy dla odpowiednich osób, nie stanowiły problemu. Chyba, że weźmiemy to jako potwierdzenie ścisłej współpracy Gestapo z NKWD, co wielokrotnie podkreślali polscy historycy. Już 12 styczna 1944 rok Bierut alias Iwaniuk alias Wagner etc. zadeklarował Stalinowi: “Jesteśmy tu by w imieniu Polski żądać, by Lwów należał do Rosji”. Tak oto ten obywatel sowiecki występował jako “Polak”. W ten sposób pułkownik NKWD zostaje oddelegowany na stanowisko namiestnika, czyli prezydenta “niezależnego” państwa polskiego. O seksualnych wyczynach BBR nie będę pisał, ponieważ w grze wywiadów trudno odróżnić związki zawodowe od osobistych. Tak więc, nie można powiedzieć z którą przypisywanych mu kobiet żył naprawdę, a która była fałszywką operacyjną i np. kontrolowała pana pułkownika. Podobnie jak to się działo z niejaką Bryner i Jasienicą. Więcej o tych sprawach można się dowiedzieć z książki Informacja Wojskowa w Gdańsku- IPN. Bierut jak każdy uzurpator poruszał się po Polsce z liczną obstawą sowiecką, której dowódcą był płk Faustyn Grzybiwski od 1944 roku szef UB w Białymstoku i Wrocławiu. W tym czasie były przeprowadzone 3 próby zamachów na tego degenerata w 1951, 1952 i 1953 roku. Zamachowcy zostali zabici na miejscu. Jest to ciekawe spostrzeżenie, ponieważ zazwyczaj prowadzi się gruntowne śledztwo w celu wykrycia mocodawców, wspólników itd.

Potem, aż do śmierci, “spokojnie“ rządził Perewiślanym Krajem o nazwie Polska Rzeczpospolita Ludowa. Ślady jego publicznej działalności można znaleźć wszędzie. Np. na Pomorzu w dniu 26 maja 1947 roku, w Zielone Świątki, w Kościerzynie, Elżbieta Zawadzka agent polskojęzycznej grupy gestapo [obecnie przedstawiana jako gen. AK], organizuje uroczystość na którą przyjeżdża płk NKWD i agent Gestapo w jednej osobie Bolesław Bierut. [od co najmniej 1935 roku współpracujący z gestapo] oraz inny agent Gestapo Michał Rola Żymierski wraz z pierwszym premierem komunistycznego Rządu w Polsce – Edwardem Osóbką Morawskim. Uroczysty zjazd był poświęcony nadaniu honorowego obywatelstwa Kościerzyny – B.Bierutowi i M. Roli Żymierskiemu [Kalendarz Gdański z 1985 r. str 115]. W zamian “Honorowi Obywatele” odznaczyli Jana Szalewskiego i Aleksandra Arendta, Medalem Zwycięstwa i Wolności [gazeta 27 maja 1947 Gryf Kościerski]. Uroczystość została uświęcona mszą polową. W ten sposób wzajemnie się popierając sugerowali, że są “Polakami i Katolikami”.

W celu wprowadzenia sowieckiego prawa BBR stale pogłębiał represje. I tak, karą za tzw. szeptaną propagandę było do 5 lat więzienia art. 22 Małego Kodeksu Karnego z 1946 roku lub 10 lat więzienia na podstawie art. 29 M.K.K z 1946 roku. Kodeks ten przetrwał Bieruta – Iwanika – Wagnera o wiele lat, bo aż do 1969 roku. Spolegliwi prawnicy posługiwali się nim szczodrze. Przykładowo tylko w 1950 roku skazano na jego podstawie 4500 osób, z czego 58% to byli chłopi i robotnicy, w państwie dyktatury robotników i chłopów. Jak podawał to inny agent NKWD, MI6 i CIA Józef Światło: BBR własnoręcznie podpisywał zgodę na stosowanie tortur. Wręcz lubował się w nich. Przypomnieć trzeba, że to właśnie w tym okresie topiono w barkach, w Zatoce Gdańskiej strajkujących robotników o czym się dzisiaj nie chce pamiętać. Sfałszowano wybory i referendum w 1946 roku. Ale niewątpliwie Czerwonyogon cieszył się sympatią swoich. Tak np. Julian Tuwim deklarował cytat: “Dla uczczenia 60-tej rocznicy Waszych urodzin zobowiązuję się dokończyć przed 1 maja br. przekład poematu Mikołaja Niekrasowa.“ Komu się na Rusi dobrze dzieje”.

Chcąc posiadać pełniejszy zakres władzy, w związku ze zbliżającą się wojną w Korei 24 lutego 1949 roku objął przewodnictwo Komisji Biura Politycznego KC PZPR ds Bezpieczeństwa Publicznego. Zmarł samodzielnie lub nie, podobno 12 marca 1956 roku, dokładnie o godzinie 21.30 w Moskwie. Jest to o tyle niepewne, ponieważ w tym okresie przeprowadzano czystki w Moskwie wśród personelu popierającego Stalina, po jego zamordowaniu. Pułkownik Iwanow – Wagner alias Bierut – Rotenschwanz [Czerwonyogon] należał do grupy twardych stalinowców. I chcą nam wmówić, że ten osobnik był Polakiem. Na jakiej podstawie? Czy to dalszy ciąg hucpy z “polskimi obozami zagłady”?

Ostrożnie należy przyjmować wszelkie informacje podawane w tzw. mediach głównego nurtu. Nie znalazłem żadnego artykułu podawanego w wielonakładowym czasopiśmie, który podawałby prawdziwe informacje. Najczęściej 80-90% zawartości to nic nieznaczące, chociaż prawdziwe detale, a pozostałe 20% to wciskana dezinformacja mająca za zadanie oszukanie społeczeństwa. Obowiązuje zasada: “Czym więcej dezinformacji, tym trudniej będzie się im połapać”. Proszę zauważyć, że pomimo upływu ponad 20 lat do rzekomych zmian, żaden zawodowy, czyli przez społeczeństwo opłacany historyk, Instytut IPN nie brał się za przeprowadzenie weryfikacji tych ludzi.

Najlepszym dowodem, że wszystko jest po staremu jest ten monument na Powązkach.

I to by było na tyle.

Autor: dr Jerzy Jaśkowski – SFMRM
Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl
Źródło: PrisonPlanet.pl

TAGI: , ,

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym za pomocą formularza kontaktowego.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
12 wypowiedzi

  1. admin 22.05.2013 08:08

    Poprawiłem tyle błędów i literówek, ile się dało. Na pewno wiele zostało. Możliwe, że moderator wyłapie dodatkowe i poprawi.

  2. robi1906 22.05.2013 19:04

    doczytałem tylko do rabacji,
    wiesz dlaczego „szanowny autorze” w prusach nie mordowało się szlachty,
    ano dlatego że, prusacy zaraz po zaborze ziem polskich znieśli poddaństwo chłopów.
    Charczysz „szanowny autorze” na rabację , a wiesz co to jest bieda chłopów pańszczyźnianych ,umieranie z głodu , czy słyszałeś w ogóle o tym ?

    A rewolucja francuska która stworzyła wolność dla ludzi w europie ,też cię gryzie w zęby ?

  3. elmo205 22.05.2013 20:00

    Lenin-mason, Stalin-mason, wielu innych również, wojny, konflikty ostatnich 200 lat są przez nich preparowane. Mają wielu przydupasków, za pieniądze, tytuły, stołki. Największa światowa masoneria znajduje się w USA, liczy sobie około 3 milionów członków…

  4. Jedr02 22.05.2013 21:32

    Strasznie narwany autor, straszny manipulant przy tym. Przykład jego manipulacji to opis tego co znajdziemu po wpisaniu Dzierżyński w google. Standardem tej metody poszukiwania informacji, jest to że źródła podają podobne lub nawet takie same informacje. Ale nie, to spisek.

    Kwestia rabacji też pokazuje „romantyczno-narodowe” poglądy autora, nie mające wiele wspólnego z rozsądnym podejściem. Szlachta polska wykorzystywała setki lat polskich chłopów i w końcu dostało jej się po głowie. I dobrze nawet, karanie bandytów ma w sobie pewne pozytywne elementy.
    Ale autor będzie ich oczywiście gloryfikował, bo to wielcy bojownicy o niepodległośc byli. Tylko że w szlacheckiej Polsce niepodległośc to miała szlachta, chłopi niewolnikami byli praktycznie.

    Poza tym też, tylko gdzieś ktoś taki przeczyta, że jest Żydem to już to wszędzie powtarza. Mam wrażenie że jakby wrzucić na różne portale kogokolwiek z PO i napisać że to Żyd i wymyślić mu nazwisko to podłapią to i będą wszędzie pisać :P Wystarczy tylko napisać że to udowodnione, sprawdzono w jakiś księgach i na słowo wierzą.

  5. Jedr02 23.05.2013 06:38

    O kret zdemaskowałeś mnie.
    Po tym jak był tu ostatnio artykuł że Mossad ogłasza nabór, to się zgłosiłem jako troll internetowy i teraz robie dla nich.

  6. matimozg 23.05.2013 08:49

    Hehe, czym były by wolne media bez komentarzy? :)

  7. bro 23.05.2013 15:24

    Przeczytałem pierwszy akapit, no moze dwa. jakaś bardzo subiektywna wizja rzeczywistości. Polemika z autorem napewno byłaby ciekawa, ale szkoda mi czasu

  8. JamiroQ 23.05.2013 15:51

    Autor chory na łagodną odmianę schizofrenii. Żydzi to nie Polacy, ale Prawdziwi Polacy muszą wyznawać żydowską religię :)
    Żydowski bożek, jego matka – żydówka i „szacunek” do narodu wybranego, który go ukrzyżował :)

  9. grzech 24.05.2013 10:23

    o tych dwóch łajzach warto pisać zwłaszcza, że nie byli Polakami. Osoby trzeba nazywać po imieniu jakie mieli i dlatego uważam, że wszystkich „naszych” przemalowanych trzeba własnymi ustami nazywać jak się naprawdę nazywają!
    Kwaśniewski to Stoltzman, Michnik to Szechtner itd.
    Żeby odróżnić ich i nas i pokazać ich prawdziwe postępowanie i dlaczego są bogaci a nas mają w d…e. Ich celem jest pasożytowanie i zniszczenie narodu, bo Polskę już dawno zniszczyli. Od 1939 roku nie ma nas na mapie.
    Dlatego naszym obowiązkiem jest pisząc o którymkolwiek polityku nazywać go po imieniu. Przecież ich prawdziwe imiona i nazwiska znajdują się w bazie PESEL. I tak odkrywa się prawdę. A prawda nas wyzwoli!

  10. grzech 24.05.2013 10:44

    prawdziwe nazwiska polskich polityków:
    http://naparkiecie.pl/ftopic12022.html

    to tylko część układu…

  11. aZyga 24.05.2013 11:56

    Kurcze nie popadajmy w paranoje (dot. listy od @grzech) idę sprawdzić czy mam napletek ;) , bo może też należy mnie tam dopisać.

  12. aZyga 24.05.2013 11:59

    A wracając do artykułu, zawsze mnie zastanawiało z czego utrzymywali się rewolucjoniści, bo pracą to raczej się nie poplamili.