Rury z Góry Baigong

Opublikowano: 16.06.2012 | Kategorie: Nauka i technika, Paranauka i ezoteryka, Publicystyka

Wydawało się, że to najbardziej obiecujące odkrycie z dziedziny „zakazanej archeologii”. Na początku wieku chińskie media poinformowały o dziwnych metalowych rurach sterczących ze skał w pobliżu Góry Baigong oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów od miasta Delingha w prowincji Qinghai. Swoim wyglądem niezaprzeczalnie przypominały dzieło czyichś rąk. „Rury” przechodziły nie tylko przez skały, ale występowały też na brzegach pobliskiego jeziora…

Odkąd Chiny stały się krajem bardziej otwartym, zachodni badacze zyskali dostęp do przebogatej skarbnicy archeologicznej. Jednym z bardziej niezwykłych, ale i najmniej poznanych odkryć są tzw. rury z Baigong – metalowe twory przypominające dzieło ludzkich rąk, osadzone w skałach qinghaiskiej góry, od której biorą swoją nazwę. Ich odkrycie zelektryzowało zwolenników paleoastronautyki i historii alternatywnej. Wydawało się wówczas, że to coś będącego w stanie zmienić sposób naszego patrzenia na dzieje.

HISTORIA ODKRYCIA

O sprawie Baigong zachód dowiedział się mniej więcej w 2002 r., kiedy chińskie agencje prasowe poinformowały o planowanej wyprawie mającej zbadać tajemnicze metalowe rury wystające ze skalnej struktury zlokalizowanej ok. 40 km od miasta Delingha w prefekturze Haixi w zachodniochińskiej prowincji Qinghai. Niektóre źródła podają, że nie były one znane wcześniej, a jako pierwsza natknęła się na nie amerykańska ekspedycja paleontologiczna.

Trzeba przyznać, że informacje chińskich agencji prasowych charakteryzują dwie cechy: względna otwartość na nowe naukowe idee oraz zbyt duża oszczędność w udzielaniu informacji. I tak Xinhua informowała, że chińscy naukowcy wybierają się w okolice Góry Baigong i pobliskiego jeziora Toson, aby zbadać tamtejszą tajemnicę. Agencja nie stroniła od podgrzewania nastroju dodając wzmiankę o znajdującej się tam rzekomo „piramidzie” oraz hipotezie o kosmicznym pochodzeniu struktury.

Góra, w której dopatrywano się wspomnianej piramidy, leży na skraju słonego jeziora, z którym sąsiaduje inny słodkowodny zbiornik. W jej wnętrzu zlokalizowane były niegdyś trzy jaskinie, do których wiodły wrzecionowate wejścia. Dwie z nich uległy niestety zawaleniu, choć ostatnia – największa, o wysokości 2 i głębokości ok. 6 m. – zawierała doskonale zachowane „rury”. Jak pisała Xinhua: „Wewnątrz znajduje się pół-rura o średnicy ok. 40 cm, idąca po skosie od końca jaskini. Kolejna rura o tej samej średnicy wchodzi w ziemię i tylko część pozostaje widoczna. Ponad jaskinią widnieje kilkanaście innych rur o różnej średnicy, które wchodzą w skałę. Wszystkie z nich są czerwonawo-brązowe.”

RURY Z NATURY

Relacje Xinhua mówiły również o rurach znajdowanych nad Jeziorem Toson leżącym kilkadziesiąt metrów od jaskini. Przebiegały one na linii wschód – zachód i miały bardzo zróżnicowane rozmiary. (ich średnica wahała się od kilku po kilkadziesiąt centymetrów). Qin Jianwem – reprezentant władz z Delingha informował, że już wcześniej dokonano analizy metalu z Bajgong, która wykazała, iż rury składają się w przeważającej części z tlenku żelaza, a także tlenku krzemu oraz tlenku wapnia. Oprócz nich występowały tam jeszcze inne formy przypominające żelazne „odłamki” a także kamienie o unikalnych kształtach.

Ograniczona ilość zdjęć z Baigong zmuszała do uruchomienia wyobraźni. Ta sugerowała, że góra w bardzo zamierzchłej przeszłości mogła kryć w sobie coś w rodzaju bliżej nieokreślonej technicznej struktury, stworzonej przez lud na tyle rozwinięty, że będący w stanie wpuszczać żelazne rury w twarde skały. Nie było jasne kto to mógł być, choć jak w wielu podobnych przypadkach zwracano uwagę na jedyne możliwe rozwiązanie – pozaziemian.

Niebawem okazało się, że twory z Baigong mają swe odpowiedniki w Ameryce Północnej. Odkrycie to jednak nie dopełniło tajemnicy. W geologicznej formacji piaskowca Navajo znaleziono podobne żelazne konkrecje, tj. twory powstające wskutek narastania substancji wokół istniejących w skale obiektów (otoczaków, grudek czy skamielin). Amerykańskie żelazne rury również miały formę pierścieni i dochodziły nawet do 50 cm średnicy. Co więcej, ich skład odpowiadał metalowym formacjom z Qinghai.

O rurach z Baigong nie wiadomo już właściwie nic, a zdobywanie nowych informacji utrudnia bariera językowa. Przyjęte na zachodzie stanowisko utożsamia je jednak z analogicznymi tworami geologicznymi z Ameryki Północnej. Przez kilka lat nie napłynęły żadne nowe fakty w tej sprawie. Jak widać, Chińczycy są bardzo powściągliwi w uchylaniu niektórych tajemnic…

Autorzy: Piotr Cielebiaś, Michał Kuśnierz
Źródło: Infra

BIBLIOGRAFIA

1. Chinese Scientists to Head for Suspected ET Relics, Xinhuanet.com, 19/06/2002.

2. Mysterious Pipes Left by ‚ET’ Reported from Qinghai, Peopledaily.com, 23/06/2002.

TAGI: , ,

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym za pomocą formularza kontaktowego.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
5 wypowiedzi

  1. oporowiec 17.06.2012 00:44

    Może to są rury od szamba starożytnych cywilizacji chińskich jaskiniowców? Dla tego Chińczycy nie chcą nic mówić aby się nie skompromitować, że odkryli starożytne szambo…. Może tak być, przecież w Chinach historia zaczęła się od MaoTseTunga, a to co było wcześniej to dawno i nie prawda…

  2. Nartenlener 17.06.2012 10:48

    Skoro Egipcjanie budowali piramidy to Chińczycy rury nie zbudują?

  3. adambiernacki 17.06.2012 13:24

    Nartenlener – skoro Egipcjanie mieli oświetlenie elektryczne…

  4. mr. pi 17.06.2012 23:26

    Dlaczego współczesna „cywilizowana” społeczność – jej przeważająca część -zarówno z europy jak i usa, ciągle trzyma głowę w własnej du*ie?

    Jeszcze nie było tak zidiociałej społeczności w całej historii jaką mamy obecnie. Prosty przykład, miliony ludzi cieszy mordę jak bramkę strzeli ronaldo zapominając tym samym, że kraj jest rozkradziony kompletnie. Dzieci nie mają co jeść w szkołach, niema miejsc dla maluchów, brak opieki zdrowotnej, wszędzie korupcja itp. itd wymieniać można bez końca bo wszyscy dobrze o tym wiemy.

    Rozwiązanie jest banalne, bezinwazyjne, pełni pokojowe, proste, tanie i banalne raz jeszcze. Ale z prostego powodu, iż nikt na tym projekcie nie zarobi, nikt też nie chce tego wdrożyć.

    Miasto ARKAIM też ciekawe i jaka technologia. Dzisiaj nie stosuje się niezawodnych prostych rozwiązań, ale zawodnych drogich :-)

    pozdrawiam kozie muszki

  5. mr_craftsman 18.06.2012 00:11

    właśnie arkaim przychodzi na myśl. poza tym w rejonie byłych państw WNP (rozmaitych kazachstanów) jest ponoć całkiem sporo ruin wymyślnych miast z epoki brązu – wszystkie na planie okręgu.
    indywidualne piece do wytopu, zaawansowana kanalizacja…

    niestety w jakiejś tępej arogancji odmawiamy naszym przodkom zdolności umysłowych i twórczych, chociaż nawet w oficjalnej historii człowieka jest na tyle czasu aby powstało sporo imponujących rzeczy.

    po prostu mało z nich przetrwało a „nałkowcy” są zbyt tępi aby dać nowym odkryciom szansę