Współczesne nauki przeciwko teorii ewolucji

Opublikowano: 08.08.2016 | Kategorie: Nauka i technika, Publicystyka

Karl Popper znany profesor logiki i metodologii napisał: „Nie istnieje żadne prawo ewolucji, a tylko fakty świadczące, że rośliny i zwierzęta ulegają zmianom, a dokładniej — że ulegały. Koncepcja prawa wyznaczającego kierunek i charakter ewolucji jest typowym dziewiętnastowiecznym złudzeniem mającym swe źródło w przypisywaniu ‚Prawu Natury’ funkcji tradycyjnie przyznawanych Bogu.”[1]

Jeśli jednak nie ma prawa ewolucji, to trudno chyba mówić o teorii ewolucji.

RADIOAUREOLE POLONU

Kiedy jakiś promieniotwórczy pierwiastek rozpada się w przeźroczystym minerale (takim jak mika w granitowej skale), to wówczas emitowane cząstki alfa powodują powstanie w nim sferycznego odbarwienia – radioaureoli. Kiedy rozpadowi ulega uran, to pozostawia on swoją charakterystyczną aureolę w tej skale. Łańcuch rozpadu uranu wytwarza także trzy izotopy polonu. Te z kolei pozostawiają w skale właściwe sobie odbarwienia – radioaureole.

Jesteśmy tutaj zainteresowani zwłaszcza izotopem polonu-214. powstaje on w rozpadowym łańcuchu uranowym, a następnie sam szybko ulega rozpadowi. Rozpada się i znika całkowicie w czasie krótszym niż jedna minuta. W swoim krótkim istnieniu polon-214 pozostawia w skale własną radioaureolę, którą można zidentyfikować. Obecnie polon nie występuje nigdzie w stanie wolnym, lecz pojawia się jedynie jako produkt rozpadowy uranu. Jednakże w skałach prekambryjskich znajdowane są tryliony tajemniczych radioaureoli. Tajemnica leży w tym, że cząsteczki polonu, które formowały te aureole, nie były nigdy związane z macierzystym uranem. Wszelkie bowiem możliwe testy eliminowały możliwość wcześniejszego istnienia macierzystego uranu. Musiały to być zatem swobodne cząsteczki pierwiastka polonu. Musiały się pojawiać jako wolne i niezależne pierwiastki, istniały swoje kilka chwil, tworząc radioaureole w otaczającej je litej skale, by potem rozpaść się i zniknąć.

Radioaureole nie wytworzą się w roztopionej skale ani też w skałach rozgrzanych. Powstają tylko w skałach litych, których temperatura jest niższa niż 300 ° C.

Hipotetyczne skały powstałe na skutek “ Wielkiego Wybuchu ” byłyby płynne i potrzebowałyby długiego czasu, by ostygnąć i stężeć. Na długo jednak przedtem, zanim by to nastąpiło, każdy wolny polon uległby rozpadowi i zniknął. Radioaureole obalają spekulacje jakoby skały prekambryjskie kiedykolwiek występowały w stanie płynnym. W tych bowiem rzekomych skałach “ Wielkiego Wybuchu ” mogłyby być aureole polonu jedynie pochodzące od polonu wytworzonego z uranu już po ostudzeniu i stwardnieniu skał.

Ewolucjoniści nie znajdują żadnego sposobu, by wyjaśnić owe tryliony radioaureoli, które zostały pozostawione przez wolny polon-214.

Wszystko wskazuje na to, że pierwotne prekambryjskie skały powstały nagle. Wewnątrz tych litych i nowych skał powstał też w tej samej chwili wolny pierwotny polon, który natychmiast pozostawił swoje aureole i po kilku chwilach przestał istnieć, podczas gdy te lite skały, naznaczone aureolami, pozostały. Innymi słowy, pojawiły się lite skały oraz swobodny polon. Polon jednak szybko zniknął, a skały pozostały, niosąc w sobie przekaz radioaureolowy.[2]

Przy okazji badania wtórnych aureoli polonu pojawiły się argumenty popierające ogólnoświatowy Potop. Zostały one przedstawione w kolejnych podpunktach.

1. Eliptyczny kształt radioaureoli polonu. Ponieważ centralne obszary mają stosunkowo małe rozmiary więc radioaureole musiały być początkowo zbliżone kształtem do kuli, jednak później w wyniku dalszego osadzania się nad zawierającymi je kawałkami drewna osadów, musiały ulec skompresowaniu pod wpływem ciężaru tych osadów. Wymagało to stosunkowo szybkiego nanoszenia osadów zanim drewno zawierające radioaureole uległoby procesowi karboryzacji. Odpowiada to scenariuszowi światowego Potopu, podczas którego prędkość nanoszenia musiała być stosunkowo duża. Należy zwrócić tutaj uwagę na jeszcze inny istotny element. Aureole polonu znajdowane są w materiale pochodzącym z Płaskowyżu Kolorado z trzech różnych formacji skalnych określanych przez naukowców ewolucjonistów następująco: Trias, Jura oraz Eocen. We wszystkich tych formacjach mają one kształt eliptyczny, co może świadczyć, że cała formacja powstawała w tych samych warunkach, wymagających szybkiego przykrycia drewna zawierającego aureole pewną masą osadów umożliwiającą kompresję. Taki przebieg wydarzeń mocno świadczy za Potopem. Wówczas te same warunki mogły wystąpić jednocześnie we wszystkich wspomnianych formacjach skalnych.

2. W niektórych przypadkach widoczne są podwójne aureole nałożone na siebie Jedna o kształcie eliptycznym, a druga kołowym. Analiza tych aureoli pozwala określić zakres czasu w którym następował proces kompresji osadów. Obie nałożone na siebie aureole pochodzą od (210Po). Ich geneza mogła przebiegać następująco: W początkowym okresie po złożeniu drewna w pobliżu miejsc bogatych w uran, roztwór tego pierwiastka przenikał drewno. Musiał on zawierać wszystkie pochodne uranu w tym izotop ołowiu (210Pb), T1/2=22 lata. W niektórych miejscach osadzał się tylko (210Po), jednak w niektórych osadzał się zarówno polon (210Po) jak również izotop ołowiu (210Pb), będący bezpośrednim prekursorem polonu (210Po).

3. Najszybciej uległ rozpadowi polon, który był w tych miejscach od początku, tworząc pierwszą aureolę. W czasie następnych kilkudziesięciu lat rozpadowi ulegał ołów tworząc stopniowo wtórny polon, który zanikając tworzył drugą aureolę. Tak więc obie aureole pochodzą od polonu, a różnią się jedynie okresem, w którym powstawały. Można więc określić, że całkowita kompresja osadów nastąpiła w okresie między rokiem a kilkudziesięcioma latami od powstania pierwszych radioaureoli polonu. Gdyby kompresja nastąpiła zbyt szybko to wówczas obie aureole byłyby kuliste. Gdyby trwała znacznie dłużej niż okres owych kilkudziesięciu lat, wówczas obie aureole miały by kształt eliptyczny. Tworzące się jeszcze ciągle aureole uranu nie wykazują kształtu eliptycznego, co sugeruje, że proces kompresji wystąpił raz i nie powtórzył się w późniejszych okresach. Wnioski te bardzo mocno popierają zaistnienie Potopu. Gdyby przyjąć ewolucjonistyczny scenariusz powstania formacji skalnych Płaskowyżu Kolorado, wówczas drewno musiało by ulec procesowi karboryzacji na długo za nim zostałoby przykryte grubą wierzchnią warstwą osadów. Eliptyczne aureole nie mogły by wówczas powstać.

4. Badanie aureoli uranu przyniosło bardzo istotne odkrycie. Okazało się, że stosunek zawartości (238U) do końcowego produktu szeregu tego pierwiastka – ołowiu (206Pb) jest bardzo duży (jeżeli wziąć pod uwagę wiek tych formacji podawany przez oficjalną naukę) i dla różnych przypadków waha się w granicach od 2200 do ponad 64000. Gdyby przyjąć proponowany wiek tych formacji (setki milionów lat) wówczas stosunek ten powinien być rzędu 10000 razy niższy. Zmierzona jego wartość wskazuje, że wiek ten wynosi tysiące lat. Jest to oczywiście słuszne gdy przyjmiemy, że metody datowania za pomocą stosunku uran/ołów są poprawne. W każdym razie wykorzystując klasyczne metody datowania, nie można potwierdzić wieku proponowanego przez naukowców ewolucjonistów, a metody te wręcz przeczą temu wiekowi.

WIELKI KANION

Wielki Kanion jest bodaj najdoskonalszym dostępnym odsłonięciem kolumny skamienielin. Można tutaj zobaczyć przekrój skorupy ziemskiej aż do głębokości półtora kilometra. Odsłania on zdumiewające linie warstw, płasko leżące pasma skał osadowych, tysiące kilometrów kwadratowych warstw poziomych. Jednolite horyzontalne linie tego obrazu warstw spoczywających na innych warstwach świadczą, że ta rozległa formacja nie mogła być formowana wolno w ciągu milionów lat, będąc jednocześnie wstrząsana spiętrzeniami i zapadaniem się. Fakty nie odpowiadają oficjalnym relacjom.

Czyż mała rzeczka płynąca dnem Kanionu mogła wyżłobić ten wzbudzający grozę wąwóz?

Z pewnością nie! Ponad tą rzeką wznoszą się na wysokość 330 m strome urwiska utworzone z prekambryjskiej skały. I dalej, na poziomie “ Wielkiej Dyskordynacji ”, zaczyna się Kambryjski Muav. W tym też miejscu znak na drodze informuje, że „brakuje tutaj 500 milionów lat”. Każe się uwierzyć, że 5000 m późno prekambryjskiej skały uformowało się tam w ciągu 500 milionów lat, lecz jakoś wyerodowało w doskonale płaską i poziomą powierzchnię, gotową przyjąć złoże Kambryjskiego Muavu, który tam teraz się znajduje.

Na warstwę Muav nakłada się warstwa Mississippean Redwall. Oznacza to, że (według skamienielin) brakuje tutaj warstw pochodzących z ordowiku, syluru. a także większości warstw z okresu dewońskiego. Wyjaśnienia więc wymaga brakujące 150 milionów lat kolumny stratygraficznej.

Dalej jeszcze gorsze problemy. od warstwy Redwall przechodzimy z powrotem do Muav, następnie po warstwie Muav występuje znowu Redwall, i w ten sposób zmieniają się one na przemian – niewybaczalne wręcz zachowanie się skamienielin. Po tej zaś na przemian zmieniającej się serii następują inne takie serie z warstwą Redwall przechodzącą w warstwę Supal (znowu brakujące 50 milionów lat), następnie wraca do warstwy Redwall, a potem znowu do występującej w większej liczbie warstw Supai.

Wielki Kanion jest geologicznym okazem, ale jest on jednocześnie niekorzystnym świadectwem dla stratygraficznej kolumny.[3]

PYŁ METEORYTOWY

Ten drobny pył bezustannie przedostaje się przez atmosferę ziemską. W ciągu miliardów lat powinien utworzyć warstwę o grubości 45 m, gdyby gromadził się bez przerwy.

Nie ma jednakże żadnego śladu takiej warstwy. Pył meteorytów jest bogaty w nikiel. Ale w skałach ziemskich nikiel jest rzadkością. W ciągu zatem miliardów lat bogaty w nikiel pył powinien uczynić nasze oceany zasobnymi w ten pierwiastek. W rzeczywistości wody oceanu i oceaniczne osady zawierają go tak niewiele, że pył meteorytowy mógł spadać na ziemię co najwyżej przez kilka tysięcy lat.

Historia księżyca mówi to samo. Pył meteorytów spada na jego powierzchnię zupełnie tak jak na Ziemię. Na Księżycu nie ma wiatrów, nie ma wody, ani żadnych meteorologicznych zjawisk, które mogłyby zakłócić gromadzenie się pyłów. Przyjmując miliardy lat sięgający wiek Księżyca, obawiano się, że lądujący statek astronautów może zanurzyć się w pyle do głębokości 20 lub 30 metrów, dlatego też wyposażony został w łapy o kształcie naleśnika, przewidziane do lądowania w takich warunkach. Kiedy astronauci wyszli na powierzchnię Księżyca, stwierdzili, że znajduje się na niej zaledwie centymetr pyłu. Wskazywałoby to, że Księżyc istnieje około 8000 lat.[4]

BUDOWA AMINOKWASÓW

Aminokwasy wykazują intrygującą cechę charakterystyczną: mogą być bądź lewoskrętne, bądź prawoskrętne. Jedyną miedzy nimi różnica jest, że roztwór lewoskrętnych aminokwasów będzie powodował skręcanie spolaryzowanego światła w jednym kierunku, podczas gdy prawoskrętne powodują jego skręcanie w kierunku przeciwnym. Drugie prawo termodynamiki wymaga, aby przypadkowo utworzone aminokwasy składały się z równych proporcji molekuł lewoskrętnych i prawoskrętnych. Aminokwasy Millera pozostawały w zgodzie z tym prawem; były one prawidłową mieszaniną lewoskrętnych i prawoskrętnych molekuł. Zagadkę wszakże stanowi to, że życie wykracza poza to prawo. W żywych komórkach wszystkie aminokwasy są lewoskrętne – wyłącznie lewoskrętne molekuły, nigdy prawoskrętne. Jest to jedna z fascynujących tajemnic życia, ujawniająca nie ślepy przypadek, lecz dzieło obdarzonej fantazją inteligencji.

DLACZEGO DNA I NANO-MASZYNY NIE MOGĄ BYĆ DZIEŁEM PRZYPADKU

Ewolucjoniści nie są w stanie rozwiązać problemu części składowych komórki. Wskutek eksplozji w XX wieku wiedzy na temat budowy komórki, podstawowej jednostki życia wiemy znacznie więcej na ten temat niż kiedyś. Dzięki osiągnięciom technologicznym przekonano się, że komórka składa się z ogromnej liczby mikroskopijnej wielkości molekularnych maszyn transportujących składniki z jednego końca do drugiego.

Ruch w komórce można by porównać do korka, utworzonego przez pojazdy w niesłychanie dużej metropolii, z tym jednym wyjątkiem, że te tzw. biologiczne maszyny są nieredukowalnie złożone. Jedna maszyna, witka bakteryjna działa i wygląda jak silnik, który posiada 30 żywych części. Jeśli którejś zabraknie, ta skuteczność maszyny nie jest po prostu zmniejszona, ona przestaje działać. Dlatego też twierdzenie, że te nieredukowalnie złożone „maszyny” mogły się rozwinąć w wyniku „licznych, następujących po sobie nieznacznych zmian„, jak utrzymuje teoria Darwina, jest absurdalne. Co więcej, zgodnie z darwinowską koncepcją naturalnej selekcji, organizm odrzuca te zmiany, które nie są pomocne mu do przetrwania, a zachowuje te, które są potrzebne. Jednak, czy mogły darwinowskie małe, sprzyjające zmiany wytworzyć witkę bakteryjną? Skoro działa ona tylko wtedy, kiedy jest zupełnie złożoną, to w jakiż sposób powstała ta złożoność? Co niby miałoby być zachowywane i przekazywane następnym pokoleniom a co odrzucane?

Prowadzi to do wniosku, że naturalna selekcja nie może wyjaśnić pochodzenia witki bakteryjnej, ani żadnego innego nieredukowalnie złożonego systemu biologicznego. Zamiast niej proponuje się teorię inteligentnego projektu (ID).

O ile niektórzy naukowcy widzieli ogromne trudności w udowodnieniu twierdzenia, że tak niesłychanie złożone organy jak oko, ucho, czy serce mogły rozwinąć się w długim okresie, tak Dean Kenyon skierował swoje zainteresowania na kwestie pochodzenia życia w ogóle. Przez wiele lat ten czołowy darwinista w dziedzinie chemii, współredaktor najpopularniejszych podręczników, szeroko znany w świecie, próbował wyjaśnić naturalistycznie, w jaki sposób życie pojawiło się na ziemi.

Jednak pewien problem bardzo go niepokoił od czasu odkrycia struktury DNA. DNA to długa nić, składająca się z sekwencji czterech różnych nukleotydów, które przechowują i przekazują informacje odnośnie tego w jaki sposób mają być budowane cząsteczki białek, które każda komórka potrzebuje, aby przetrwać.

Białka to długie sekwencje aminokwasów (minimalnie potrzeba ich kilkaset). Każda trójka nukleotydów z DNA jest przyporządkowana tylko do jednego aminokwasu.

Kenyon nie mógł wyjaśnić, w jaki sposób pierwsze białka mogły zostać uporządkowane nie posiadając genetycznych instrukcji? Pierwsza komórka, aby mogły powstawać dalsze formy życia musiała posiadać DNA, który mógłby być replikowany (kopiowany). Ale skąd on pochodził? Kenyonowi, który spędził sporo lat swego życia na udowodnienie naturalnej ewolucji, jedynie jedno rozwiązanie się nasuwało: ID. Każdy organizm musi być w pełni funkcjonalny, bo inaczej zostanie wyeliminowany przez środowisko. Pierwsza komórka nie mogła powstać na drodze małych kroczków.

Są to dwa kluczowe argumenty podnoszone przez twórców teorii inteligentnego projektu, którzy kwestionują teorię ewolucji. Jednak to nie wszystko. Coraz nowsze odkrycia sprawiają, że tych wątpliwości powstaje coraz więcej.

SKAMIELINY

Bardzo znana jest sprawa Colina Pattersona, paleontologa z Brytyjskiego Muzeum Historii Naturalnej, który już w 1981 roku podczas wykładu wygłoszonego w Nowym Jorku mówił, że zajmował się badaniem ewolucji przez 20 lat i zdał sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma ani jednej rzeczy, która bez wątpienia byłaby prawdą. W związku z tym zaczął zadawać pytania naukowcom różnych dziedzin, którzy potwierdziliby w stu procentach, że choć jedna kwestia dotycząca ewolucji jest prawdziwa. I niestety nie znalazł takiej odpowiedzi.

Widać, że jest to pewien schemat, który jakoś pozwala tłumaczyć pewne obserwowane zjawiska, ale ma on tak wiele wad, że aż dziwi tak mocne obstawanie przy nim.

Paradoksalnie pewien przypadek sprawił, że zupełnie przewartościowano zasady dotyczące określania wieku skał (istotne dla ewolucji ze względu na datowanie skamielin).

W połowie maja 1980 r. nastąpił wybuch góry św. Heleny w stanie Waszyngton w USA. Ten wybuch spowodował podmuch, który z kolei przeniósł wody pobliskiego jeziora na sąsiednią górę, a powrót tej wody doprowadził do obsunięcia się całego zbocza. W ciągu kilkudziesięciu godzin powstała nowa formacja osadowa, w której różne składniki zostały uporządkowane w pokłady wraz z tzw. kieszeniami substancji organicznych, przekształcających się w węgiel brunatny. Szybka erozja nowej formacji (niecałe dwa lata) wyżłobiła kanion głęboki na 40 m, odsłaniający jak w Wielkim Kanionie w Kolorado nowe uporządkowane pokłady.

Ta lokalna katastrofa spowodowała, że przewartościowano zasady określające, w jaki sposób i w jakim czasie powstawały skały osadowe. Okazuje się, że dotychczasowe datowania mają się nijak do tego co można było zaobserwować, gdyż przyjmowały one setki milionów lat na powstawanie skał. Tymczasem ten okres jest znacznie i to znacznie krótszy – zamiast – setek milionów lat jest to okres, w którym na ewolucję nie ma czasu. Znajdowane na różnych poziomach skamieliny (skamieniałe szczątki dawnych organizmów zwierzęcych i roślinnych zachowane w skałach) często nie różnią się między sobą a powinny, bo zgodnie z teorią ewolucji dzieli je setki milionów lat (poziomy określają czas, z którego pochodzą, przy czym różnice między poziomami to miliony lat).

Wielokrotnie też ze zdumieniem odkrywa się tzw. żywe skamieliny, czyli organizmy uważane za pochodzące z jakiejś odległej ery geologicznej a żyjące obecnie. A tak nie ma prawa się dziać, zgodnie z założeniami teorii ewolucji.

Mimo tych nowych odkryć jej obrońcy robili i wciąż robią co mogą, aby ją utrzymać nie pozwalając na głośne wypowiadanie wątpliwości. Dochodziło nawet do fałszerstw. Na przykład tzw. człowiek z Pitdown miał ludzką czaszkę, małpią żuchwę i odpowiednio dopiłowane zęby. Przez 50 lat był koronnym dowodem na ewolucję!

Bardzo znany jest też schemat, ukazujący rozwój od szympansa poprzez neandertalczyka, aborygena do Skandynawa. W szczególności zapamiętuje się z niego redukcję owłosienia i wyprostowywanie sylwetki. Tymczasem pierwszy znaleziony neandertalczyk (człowiek pochowany rytualnie) był pochylonym, zreumatyzowanym, starym osobnikiem, świetnie pasującym w środek serii prostujących się istot pokazywanych na schemacie.

Krytycy teorii ewolucji przyznają, że przy jej pomocy da się wyjaśniać jedynie bardzo proste systemy (ewolucja rozumiana jako zmienianie się organizmów z upływem czasu). Zupełnie ten sposób wyjaśniania zawodzi w przypadku struktur złożonych (niemożliwe jest, aby struktury złożone powstały w wyniku naturalnej selekcji i walki o byt; one musiały już na samym początku istnieć, co wskazuje na to, że zostały zaprojektowane.

Teoria ewolucji opiera się m.in. na tzw. filogenezie, czyli podobieństwie między organizmami. Te podobieństwa traktuje się jako dowód na pokrewieństwo, czyli wspólne pochodzenie. Tymczasem w sporze o ewolucję chodzi nie o podobieństwo, lecz różnice – o źródło niepodobieństw, czyli np. skąd się wzięły różne płcie, różne organy itp.

A tego ta teoria nie potrafi wyjaśnić. Dlatego pozostaje wyłącznie hipotezą, a nie teorią.

Odkrycia zaś w genetyce wykazały, że zmiany wewnątrzgatunkowe powstają, nie, jak to chciał Darwin, w wyniku wzrostu informacji, lecz – rekombinacji (mieszania) i redukcji informacji genetycznej.

Autor: Ro Astrom (astrom777@wp.pl)
Źródło: WolneMedia.net

PRZYPISY

[1] Karl Popper, Droga do wiedzy. Domysły i refutacje, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1999, s. 567.

[2] Zob.: Bible-Science Newsletter styczeń 1982, październik 1984 ; C.R.S. Quarterly grudzień 1984.

[3] Zob.: Ed Nafziger .: Bible Science Newsletter, listopad 1975.

[4] Zob. Bible-Science Newsletter marzec 1975 oraz Suplement kwiecień 1979 ; The Creation Explanation str.190.

TAGI: , , ,

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym za pomocą formularza kontaktowego.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
315 wypowiedzi

  1. shuang 18.05.2012 07:53

    Pamiętam jak Maciej Giertych napisał pozycję kwestionującą teorię ewolucji i „GW” zmieszała go z błotem. Ale nigdzie nie przeczytałem polemiki merytorycznej odnośnie tez zawartych w tejże, którą zresztą przeczytałem. Była dostępna w internecie. Każdy może sobie poszukać.
    KK przyjmuje teorię ewolucji jako możliwą ale pod pewnym warunkiem, że dotyczy ona tylko ciała a nie nieśmiertelnej rozumnej duszy, która jest dana bezpośrednio od Boga. Opis stworzenia występujący jako drugi w Księdze Rodzaju (Rdz 2,7) może być potwierdzeniem tego rozumowania. Zatem spór o to w jaki sposób powstał człowiek jest bardziej – przy tym założeniu – sprawą naukowców, bowiem teorie ewolucji dotyczy tego co materialne a nie tego co duchowe.

  2. memento 18.05.2012 09:39

    Hehe, to ja doczepię się jeszcze do cytatu z Karla Poppera.

    „Jeśli jednak nie ma prawa ewolucji, to trudno chyba mówić o teorii ewolucji.”

    Karl Popper miał na myśli właśnie coś odwrotnego, gdybyś przeczytał jego najsłynniejsze prace w zakresie metodologii wiedziałbyś o tym. Chodzi tu o tzw. problem indukcji, w myśl rozwiązania popperyzmu nie istnieje np. prawo powszechnego ciążenia, ale teoria grawitacji. I tak samo będzie z każdym opisem świata, bazującym na skończonej liczbie przypadków. Prawa pozostaną aktualne dla dziedzin dedukcyjnych – logiki, matematyki.

  3. telewizor_rubin 18.05.2012 10:08

    wszystko bezczelnie z wiki
    „Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotocznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?”[1] [użyte jako argument przeciwko możliwości samoistnego powstania protein z aminokwasów]
    „Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.”
    „Nieważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią.”[2]

    1 ↑ Fred Hoyle, The Intelligent Universe (1983), str. 19; Fred Hoyle, Science, November 12, 1981, p. 105
    1 ↑ Fred Hoyle and N. Chandra Wickramasinghe, Evolution from Space: A Theory of Cosmic Creationism (New York: Simon and Schuster, 1981), p. 148

    Zapraszam wszystkich aby odpalili moldena i „wymodelowali” jak luźne aminokwasy łączą się i tworzą białko, fiu fiu nobel w kieszeni.
    No tak zapomniałem przecież to wszystko działo się miliony lat temu tylko bardzo powolutku atom po atomie, aminokwaskiki zapoznawały się ze sobą, aż zdecydowały…..
    Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…
    http://www.youtube.com/watch?v=DZDq2ieuEQw

  4. shuang 18.05.2012 10:30

    Z mojego punktu widzenia większość krytyków założenia,że Bóg istnieje, w przypadku rozważań nad teorią ewolucji zakłada, że Bóg nie może ingerować pośrednio w świat stworzony przez Siebie (oczywiście jeśli odrzucimy istnienie Boga rozważania takie są bez sensu). Znowu kreacjoniści, ortodoksyjni zwolennicy powstania w jednym momencie wszystkiego w akcie stwórczym popełniają ten sam błąd tylko jakby z „drugiej strony”. Zaś jeśli Bóg jest stwórcą wszystkiego to znaczy określa też drogi tworzenia. I może to być akt jednorazowy, a może to być akt „rozciągnięty” w czasie poprzez prawa, reguły wpisane w stworzenie. Nie wyklucza to nadzwyczajnych ingerencji Boga. Ale może On zadziałać np. poprzez kataklizmy. Cały czas poruszam się w przestrzeni logicznej przyjmującej istnienie Boga, który podtrzymuje nieustannie całe stworzenie w istnieniu, co oznacza, że gdyby przestał je podtrzymywać przestałoby istnieć w tym samym momencie (to dla wyjaśnienia założeń).

  5. Chicken 18.05.2012 10:41

    Uwielbiam ten tok rozumowania kreacjonistów – „jak czegoś nie wiemy, to na pewno stoi za tym stwórca/bóg”. Nieredukowalna złożoność oka, skrzydła ptaka – to na pewno dzieło projektanta, skomplikowana budowa białka – dzieło boga. Wyszukują rzeczy z którymi współczesna nauka sobie nie radzi i odpowiadają na to jednym słowem – „stwórca”, nawet nie próbując przybliżyć sobie natury problemu. Tak zwany „bóg zapchajdziura” – wrzucany wszędzie tam gdzie (jeszcze) nie ma wyjaśnienia. Gdy tylko ich argumenty zostają wyjaśnione (jak np. było z okiem, skrzydłem czy systemem immunologicznym) w ogóle się nie poddają, tylko już wyszukują nowe.

    Zwróćcie uwagę jak różne (i jednocześnie szkodzące) jest to myślenie w ramach „boga zapchajdziury” od myślenia naukowego „chcę wiedzieć więcej o świecie w którym żyję”. Przecież naukowców nie napędza ich własna wiedza, a właśnie niewiedza – gdy czegoś nie wiedzą robią wszystko by to wyjaśnić. Dawniej ludzie dysponowali znacznie mniejszą wiedzą niż dzisiaj, ale dzięki tym którzy właśnie woleli coś sprawdzić i udowodnić (zamiast posłużenia się wygodnym „to sprawka boga”, przy którym nie trzeba myśleć i używać wyobraźni) wiemy znacznie więcej o otaczającym nas świecie. Obecnie naukowcy boją się używać w odniesieniu do czegoś określenia (jeszcze!) „nie wiemy”, ponieważ zaraz wyłapują to kreacjoniści i używają jako argumentu na rzecz ich bajeczki.

  6. memento 18.05.2012 11:02

    @shuang, moim zdaniem popełniasz błąd postulując istnienie w czasie bytów, które de facto czas stwarzają i podtrzymują. Logicznym dla mnie jest, że Bóg nie potrzebuje czasu i cały świat dzieje się z jego perspektywy jednocześnie. Całe zaś mówienie o stworzeniu w czasie jest metaforą, którą może przyswoić ludzki rozum, tak samo zresztą jak Wielki Wybuch. Nie może więc przestać istnieć w jakimś momencie, tak samo jak nie może zacząć istnieć, po prostu jest. To wszystko oczywiście przy założeniu, że jakiś Bóg istnieje…

  7. Prometeusz 18.05.2012 11:32

    [Zaznaczam od poczatku – NIE jestem kreacjonista]

    Coz… Ciekawe. Ktos wreszcie odwazyl sie zaiwazyc cos niezgodnego ze wspolczesna ‚wiara’. Przez ‚wiare’ mam na mysli Teorie Ewolucji (nadal jest okreslana mianem teorii, gdyz nie istnieje zaden zasadniczy dowod na jej potwierddzenie*); Ewolucja stala sie substytutem kreacji i stworzyla wspolczesny mit kosmogoniczny, dala ‚postepowemu’ czlowiekowi XXI w odpowiedz na to, skad pochodzimy i jaki jest cel naszego istnienia; problem jednak tkwi w podstawach naukowych owej teorii, a mianowicie w najklasyczniejszym zabiegu retorycznym – wskazaniu zwiazku przyczynowo-skutkowego tam, gdzie takich zwiazkow brak.

    *Poczwaszy od geologii i georadiologii – datowanie radioizotopowe jest calkowicie nieskuteczne i niewiarygodne, jako metoda okreslania wieku skal (sama metoda jest poprawna, ale sklad skal jest zmienny, izotopy wyplukiwane i wprowadzane, stezenia poczatkowe nieznane). Wystarczy zanalizowac wartosci, jakie uzyskiwano dla najmlodszych, WSPOLCZESNYCH skal magmowych – miliony, a nawet setki milionow lat. Innymi slowy – skale czasowe, o ktorych mowa, sa HIPOTETYCZNE, gdyz dowodow brak.

    Inny przyklad. Spojrzmy na problem erozji i istnienie skamielin. Jezeli przyjac najwolniejsze wspolczesne tempo erozji za przecietne, wowczas okazac sie musi, iz samo istnienie skamielin jest dosc… zagadkowe. W przeciagu milionow lat znakomita wiekszosc osadow skalnych powinna ulec erozji SETKI razy, co wraz z rownowazacym je wypietrzaniem wyeliminowaloby nie tylko skamieliny, ale i wiekszosc warstw skalnych. Warto tu dodac, ze samo istnienie wielu skal osadowych wskazuje na bardzo interesujaca przeszlosc geologiczna…

    Same skamieliny. Czy obserwujemy wspolczesnie powstawanie takowych? Nie – procesy gnicia, padlinozercy i inne czynniki skutecznie eliminuja szanse petryfikacji. Tym niemniej, w warunkach beztlenowych, przy obecnosci duzych ilosci wody i krzemionki takie procesy zachodza. Mowi to cos interesujacego o pochodzeniu znakomitej wiekszosci skamielin i stawia spory znak zapytania co do ich pochodzenia…

    W biologii argumentow jest rowniez sporo. Primo: nowe geny. Mimo usilnych staran, ani jednego przypadku EWOLUCJI/SELEKCJI pojedynczego genu udowodnic sie nie dalo. POtencjalni kandydaci – szereg enzymow prokariotycznych, rowniez nie spelnia warunkow – odpowiada za lize wiazan powszechnych w przyrodzie (vide NylB i in.), wykazuje zadziwiajace podobienstwo do istniejacych enzymow, a ich odkrycie nie oznacza, iz przed odkryciem – nie istnialy.

    Co zas sie tyczy zjawisk ZMIENNOSCI i EWOLUCJI, problem jest spory. O ile selekcja naturalna wybiera najlepiej zaadaptowane osobniki (w cudzyslowiu, rzecz jasna), o tyle brak dowodow na zjawiska EWOLUCJI. O ile wyhodowanie z Wilka pieska rasy Chihuahua jest intrygujace (*i biorac pod uwage infantylizm paleontologow, na podstawie istniejacych roznic w budowie szkieletu, zostalyby one bez watpienia skategoryzowane jako dwa osobne gatunki, zas Chihuahua uznany za przodka wilkow – w koncu jest maly i prymitywny. Zasadniczo zas Slon wyewoluowal od malego ssaka kopytnego, nie na opak – wg ewolucjonistow i paleontologow, rzecz jasna…) i wielkoskalowe (zmiennosc jest uderzajaca), o tyle trudno nazwac ow proces ‚ewolucja’. Trudno znalesc stadium posrednie miedzy kotowatymi (kotami, po prostu) i psowatymi. Dlaczego? Byc moze dla tego, ze takiego stadium nigdy nie bylo? (Oczywiscie – poprawnym terminem jest ‚wspolny przodek’, jednak z punktu widzenia cech, ktore musialby on reprezentowac, bylby on swego rodzaju ‚ogniwem’ posrednim).

    Podobnych dylematow i niedomowien sa dziesiatki, tym niemniej powyzsze przyklady dosc dobrze obrazuja podstawowe BLEDY LOGICZNE i BLEDY ZALOZEN, popelniane nieraz swiadomie w imie stworzenia iluzji konsensusu i autorytetu.
    Byc moze nauka wspolczesna, w swym zadufaniu, wstydzi sie po prostu przyznac, ze NIE MA odpowiedzi na pytanie o pochodzenie zycia i przeszlosc, wykraczajaca poza ramy ludzkiego jej swiadectwa? Wiemy, ze wszystkie organizmy zywe dziela pewne wspolne cechy, na poziomie chemicznym, komorkowym, genetycznym, anatomicznym. Co nie powinno dziwic – w koncu istnieje tylko pewna, ograniczona (choc gigantyczna) liczba mozliwosci. Zycie charakteryzuje sie niezwykla zmiennoscia i samopodobienstwem… Czy jednak jego powstanie bylo dzielem serii nieprawdopodobnych przypadkow, zachodzacych z regularnoscia automatu przez niezwykle dlugie okresy czasu (znow – na ktorych istnienie brak zasadniczych dowodow)? Poki co – odpowiedzi brak.

    Powtorze po raz kolejny – w mojej opinii nauka wspolczesna stala sie, dla przecietnego czlowieka, substytutem dawnych, nieco mniej prymitywnych, metod. Zielrstwo, alchemia, religia, czary – zostaly zastapiane czyms lepszym. Czyms, o nieskonczenie wielki potencjale – mierzalnym, sprawdzalnym i powtarzalnym. I niestety, poniewaz narzedzie to jest tak doskonale, to zostalo ono zawlaszczone przez Elity rownie blyskawicznie, co i ich przodkowie (kazdy, kto wysmiewa zielarza, kregarza czy szamana epoki prekolumbijskiej czy kamiennej, nie docenia inteligencji i zdolonosci naszych przodkow…) celem utrzymania ‚maluczkich w ryzach. Wyhodowanie (system szkolnictwa [nie edukacji!], spotegowany wplywem wielopokoleniowym w domu rodzinnym, grupie rowiesniczej etc.) i wykorzystanie do imentu masy dziecinnych, bezkrytycznych i wymagajacych gotowych odpowiedzi poddanych – oto cel wiekszosci wspolczesnych przedsiewziec. Prawda, owo serce logiki i metody naukowej – uciekla oknem dawno temu, a skoro fakty o tym swiadcza – to tym gorzej dla nich.

    Howgh.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  8. jakiskretyn 18.05.2012 11:36

    A ja się przyczepię źródeł. Najnowsze 1999. Poprzednie lata 70-te. Od tego czasu „odrobinę” nauka poszła do przodu. To raz. Dwa, autor, pisząc o „żywych skamielinach” zdradza rażącą niewiedzę w temacie, bo ewolucja nie zakłada zmian w czymś, co sobie w środowisku radzi. Poza tym osady skalne nie ewoluują. Ewolucjoniści nie negują potopu, bo znajdywane są na niego dowody, negują jednak, że za każdą katastrofą musi stać Bóg gromiący swoje owieczki (ależ on nieskończenie miłosierny…). Dobrze jest nawet potraktować Stary Testament jako zabytek archeologii kognitywnej, który spisał dużą część ustnej tradycji z czasów przedhistorycznych, formując ją w zapis dużo łatwiejszy do zapamiętania niż suche fakty. Ponadto autor gubi się w zeznaniach. Raz radioaureole są w skałach, raz w drewnie. Raz szybko przykrywane osadem są eliptyczne, raz koliste…, nie mówiąc już o tym że z tego wstępu niewiele wynika a cytowany jest z książki sprzed prawie 40 lat. Struktura geologiczna wielkiego kanionu wskazuje tylko i wyłącznie na to, że zdarzają się wypiętrzenia i ruchy górotwórcze. Daleko szukać nie trzeba, w polskich Tatrach skały starsze znajdują się wyżej niż młodsze na skutek gwałtownych ruchów górotwórczych które wypiętrzyły Karpaty. Założenie że przez miliony lat nie doszło do żadnych ruchów tektonicznych jest odrobinę śmieszne.
    Pył meteorytowy na Ziemi, w postaci mikrocząstek, opada tak samo jak reszta pyłu kosmicznego, która jak wszystko, ulega erozji i integracji z resztą świata. Pył wpadający do wody będzie trafiał do organizmów żyjących w wodzie, sporo z niego będzie po prostu opadać na dno. Nikła zawartość niklu w skorupie ziemskiej mówi nam tylko i wyłącznie o tym, że nie tylko pył bogaty w nikiel spada na ziemię, ale też inne „kosmiczne śmieci”, a raporty naukowe w tej sprawie mówią jedynie o tym, że nikiel nie występuje w wystarczająco dużych skupiskach, żeby można było powiedzieć że jest go dużo w skorupie ziemskiej. Opadanie pyłu jest procesem stopniowym, więc wątpię żeby nagle dało się znaleźć jakąś grubą warstwę. To samo tyczy się Księżyca, z tą tylko różnicą że upadające na niego odłamki skalne i meteoryty albo wybijają z powierzchni nadmiar albo zamieniają go w skały czy szkliwo, z resztą zgodnie z tezami autora na temat Góry św. Heleny, ponieważ przy upadku meteorytu uwalnia się trochę większa energia niż przy wybuchu wulkanu.
    Na argument o budowie aminokwasów już tu ktoś odpowiedział, ja tylko dodam, że Boltzmann, zapisując drugą zasadę termodynamiki napisał wprost, że aplikuje się ona do środowisk, w których oddziaływania są krótkozasięgowe w porównaniu z objętością zajmowaną przez badaną substancję (dokładniej zajmował się gazami). W cieczach, w których formowały się aminokwasy oddziaływania międzycząsteczkowe, w związku z większą gęstością nie są do pominięcia, co kazało Constantino Tsallisowi uogólnić drugą zasadę termodynamiki w latach 80-tych, ale jak widać mnóstwo osób sprawy sobie z tego nie zdaje. Tak że nie dość że rozprawiamy się logicznie i faktami z tezą, to jeszcze z założeniami.
    Pierwsze białka nie były białkami. Białko, DNA, aminokwas, komórka.. to wszystko pojęcia które nadajemy rzeczom. Pierwsze białka były związkami chemicznymi, do których powstania przyczyniły się warunki środowiskowe. To że obecnie białkami nazywamy duże cząsteczki związków organicznych, nie oznacza że związki organiczne do nich się ograniczają. Istnieją prostsze, które w sprzyjających warunkach mogą formować bardziej skomplikowane, szczególnie że pierwotna ziemia z dużym prawdopodobieństwem miała mnóstwo miejsc temperaturą i składem chemicznym przypominających probówkę.
    Jeszcze tylko neandertalczyk, bo wydawało mi się że mimo rządowych „osiągnięć” programu edukacji, nawet obecne kreatury nazywane uczniami już w przybytku rozpusty zwanym gimnazjum zdają sobie sprawę, że neandertalczyk to jedna z gałęzi ewolucji z którą mamy jedynie wspólnego przodka, nie wyewoluowaliśmy z nich, mało tego, nie mogliśmy się również ze sobą krzyżować. Nie byli dość dobrzy w dostosowywaniu się do zmieniającego się środowiska, więc teraz nie mamy wydatnych łuków brwiowych i głęboko osadzonych oczu, że o małej puszcze mózgowej i wielkich szczękach nie wspomnę.

    Wybaczcie przydługi komentarz, ale mając wiadomości z podstawówki, gimnazjum (jak widać da się!) i szkoły średniej (z profilu w ogóle nie związanego z biologią, chemią czy fizyką), można się z „argumentami” autora rozprawić. I pojawianie się takich „gniotów” bulwersuje.

    @shuang
    Obserwuję chwilę Twoje komentarze i mimo, że jestem ateistą – tak trzymaj. Jeśli pozostaniesz ciągle na tym poziomie merytorycznej dyskusji koegzystowanie z tego rodzaju Katolikiem (przez duże „K” celowo), będzie procesem raczej przyjemnym i bezkonfliktowym ;)

  9. Prometeusz 18.05.2012 11:37

    *errata:
    1) …w przypadku EWOLUCJI – skreslic ‚SELEKCJI’
    2) …substytutem dawnych, nieco bardziej – nie ‚nieco mniej’

  10. memento 18.05.2012 11:47

    @jakiskretyn, to źródło z 1999 roku to tylko tłumaczenie tekstu wydanego w 1963.

  11. Prometeusz 18.05.2012 12:14

    @Realista:

    1) Zgadza sie. Moja niescislosc – ciagle takie proby sa podejmowane, lecz wiekszosc z nich, albo nie trafia tutaj (na WM), albo, w znakomitej wiekszosci, jest niestety bardzo belkotliwa (przez co rozumiem przytaczanie przykladow albo niepoprawnych, albo malo istotnych, tj. wyciaganie drobnych szczegolow, miast przyjzec sie calosci).

    2) Nie pomylilem. Wiara, wg definicji, oznacza przekonanie ku czemus przy braku dowodow/argumentow. Vide: ‚wierze Ci’ [na slowo], syn. nie wiem, czy Mowisz prawde, ale pokladam zaufanie pomimo braku dowodow (na dana chwile).

    3) Wiem, czym jest interpolacja. Laczac odpowiedz na to pytanie z nastepnym (JAK ja mysle, czy warto sie poddawac) – zauwazam jedynie, iz po grubo ponad wieku rozwazan, jedyne, czym dysponujemy, to nadal tylko PROBA interpolacji. Jak zaznaczylem powyzej – wiekszosc dowodow wskazuje w INNA strone. Przypomina mi nieco postepowanie KrK w sprawie geocentryzmu/heliocentryzmu pod pewnymi wzgledami. Dowody topnieja (w rzeczywistosci, oczywista, nigdy ich nie bylo), ale linie nadal trzymamy.

    4) Nie Musisz zarzucac mi infantylizmu (kazda myslaca osoba zdaje sobie sprawe, ze znajomosc odpowiedzi na wszystkie pytania jest malo prawdopodobne) – wiem natomiast, iz wspolczesna nauka rosci sobie prawa do uwazania sie za takowa w okreslonych celach (to, co jest teoria, czesto niepotwierdzana, badz nieraz wrecz obalona, znajduje swoje miejsce w ksiazkach i podrecznikach, telewizji, mediach, gdzie ‚magicznie’ przeksztalca sie z silnie dyskutowanej teorii w powszechnie przyjety fakt w randze prawa naturalnego, zas jakiekolwiek jego dyskutowanie urasta do rangi zabobonu, herezji badz nieuctwa).

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  12. telewizor_rubin 18.05.2012 13:04

    @ realista
    cyt.:”Zapraszam wszystkich aby odpalili moldena i „wymodelowali” jak luźne aminokwasy łączą się i tworzą białko, fiu fiu nobel w kieszeni.”
    ewolucja nie mówi o tym, że nagle powstało białko. wręcz przeciwnie. jeśli tak myślisz to znaczy, że kompletnie nie rozumiesz tej idei.
    nie to miałem na myśli więc poprawka:

    Zapraszam wszystkich aby odpalili moldena i „wymodelowali” jak luźne aminokwasy łączą się i KIEDYKOLWIEK stworzą JAKIEKOLWIEK białko, fiu fiu nobel w kieszeni

    a co do nagłości jakichkolwiek procesów to chemia nie słucha argumentu „dawnodawnotemu” – w procesach samorzutnych (taki zakładam dla formowanie białek) stałe szybkości reakcji jest na tyle duże, że powstanie białka (w porównaniu do wieku ziemi) byłoby szybsze niż odklepanie przez najmana.

    Argumenty, że oto „naukowcy” chcą się więcej dowiedzieć są naiwne od jakiś 200 lat . Porozmawiajcie z wykładowcami chemii, biologii i spytajcie co ich skłoniło do takich a nie innych badań. „Chęć poznania początków życia” – tak k… na pewno. A może odpowiedzą tak:
    1. dla grantów
    2. dlatego że ten temat jest teraz popularny i jak się zabiorę za to – to częściej mnie będą cytować – i lepsza argumentacja przy wniosku o ww.
    3. żeby wykazać, że są badania i publikacje bo zaraz wybory dziekana
    (stary był z naszej katedry to przymykał oko) a nowy to będzie pewnie od tych ch… z katedry badania nieprzydatnych pierdół.

    Proponuje taki eksperyment myślowy:
    Zakładamy, że nie da się jednoznacznie udowodnić ewolucji – co się dzieje z rzesza ludzie (biologów) którzy wmawiają co innego – moim zdaniem pokazuje to że od darwina nic się nie zmieniło 200 lat waliliśmy w ch… ale kasa się zgadzała – ewolucyjne podstawy biologii lecą na ryja – cała nauka ma się spoko bo od zawsze radzi sobie bez tej hipotezy (która powstała na bazie filozoficznej ówczesnych antyklerykałów).
    Drugi eksperyment myślowy: jesteście tym biologiem …. co robicie.

    moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest takie zdanie z książce od biologii w podstawówce „Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie postawione przez Arystotelesa – ale się staramy. Jedną z teorii jest teoria ewolucji zaproponowana przez…” Swoją drogą zbliżone do stanowiska KK.

    Argumenty „Boga – zapchajdziury” nietrafione – moim zdaniem lepiej wyobrazić sobie wielkie puzzle i na środku 4 połączone kawałki – to jest stan naszej wiedzy – Bóg resztą.

  13. Angel 18.05.2012 14:15

    dziwne rozważania w dzisiejszych czasach.

    myślę że minimum intelektu wystarczy do konstatacji że życie jest pewnym eksperymentalnym programem zaprojektowanym przez nazwijmy ją na ten użytek „większą inteligencję”. celem organizmów żywych będących zabawkami w rękach wyższej inteligencji, jest po pierwsze :

    a) przetrwać
    b) ewoluować w celu doskonalenia
    c) doskonalić się poprzez powielanio-zmienianie

    słowem, życie powstało po to żeby skonstruować organizmy mogące zapanować nad światem który został zaprojektowany przed nimi, najpierw jednak muszą się stać jak najsilniejsze, jak największe, jak najpotężniejsze itp

    istnieje wiele metod na życie i wiele przykładów ewolucji w innych „światach”

    program wychodził bazowo od samoreplikujących się składników z których zbudowane są organizmy. następnie dążył do coraz większej komplikacji.

    nie ma znaczenia czy większą inteligencją będzie dla kogoś „Bóg” czy inna siła kreatywna. siła ta jednak nie ingeruje w życie tak samo jak my nie ingerujemy w życie np wirusów czy bakterii bo dla nas nie są żywe w takim rozumieniu jak byśmy chcieli to pojmować.

    celem maszyn jakimi są żywe organizmy jest stanie się

    a) armiami zarządzającymi światem stworzonym przez większą inteligencję, ale pod kontrolą tejże która w odpowiednim momencie zacznie ingerować w ich życie
    b) pojemnikami fizycznymi wewnątrz których zamieszkać będą mogli projektanci

    zanim powstaną armie do zarządzania fizycznym „stworzeniem” ewolucja ma jeszcze przed sobą wiele lat.
    zanim powstaną pojemniki ciał doskonałych zdolnych do obsługiwania „stwórców” też pewnie trochę minie od czasu kiedy powstaną armie

    co może ingerować w życie na na przykład naszej planecie. mogą ingerować istoty bardziej rozwinięte które docierają do nas z nieznanej nam rzeczywistości. i mogą ingerować stwórcy poprzez zasiedlanie organizmów biologicznych np dla zabawy. mogą ingerować też pośrednio poprzez kontakt, komunikację.

    nie wiemy czy stwórcami życia na naszej Ziemi są istoty najwyższe, czy tylko wiele poziomów niższe od jeszcze wyższych.

    życie jednak jest programem który ma wydać ostateczne owoce, w postaci organizmów posiadających jak największą świadomość. nigdy te organizmy nie będą jednak potrafiły dorównać stwórcom, dlatego że są fizycznie śmiertelne, i uzależnione od swojego kodu. ich byt ‚astralny’ nie jest żadną konkurencją dla stwórców.

    dziś możemy się jedynie zastanawiać, czy organizmy żywe są ciągle jedynie maszynami, na początkowym etapie ewolucji, czy też te organizmy są być może na etapie od którego zaczyna się już jakaś świadomość istotna dla stwórców. z mojego punktu widzenia, wydaje mi się że biologicznie maszynami jesteśmy żadnymi, i na razie jest to kupa gówna, natomiast jesteśmy w stanie komunikować się z innymi wyższymi istotami świadomymi. nie są to moim zdaniem jednak stwórcy, ale jedynie wyższa od nas inteligencja, mogąca być może zapanować nad znanym nam światem i nawet tym nie znanym, ale nie będąca pierwotnym konstruktorem. są to więc wyższe istoty inteligentniejsze, ale nie stwórcy.

    sensem byłoby, zapanować nad kodem warunkującym materialne ograniczenia organizmów, jednak ludzie nie są w stanie wyjść poza ten kod prowadząc życie w ludzkim ciele. czyli i tak będą od niego zależni. nie wydaje mi się możliwe, przeniesienie ciała ludzkiego na inny poziom złożoności. co można zrobić? spróbować ‚nieśmiertelności’. śmiertelność zwierzęcych ciał jednak jest warunkowana otoczeniem. cóż, może kiedyś coś się zmieni w tym względzie, i będzie można ‚odnawiać’ organizmy bądź przeszczepiać części istotne do nowych ciał. nieśmiertelność jednak warunkuje poznanie całego kodu. kod jednak nie jest inteligentny, służy jedynie zapisowi, tak jak mamy kod źródłowy strony na którym zapisana jest strona internetowa. kod jest ok i strona działa i nawet wygląda. wszystko za co odpowiada kod nie jest „nami” a jedynie naszymi maszynami. informacja dotyczy tylko powłoki a więc ciała. nie jest więc to do końca informacja o którą nam chodzi. zapanowanie nad nią jednak dałoby być może tak długą żywotność biologicznych organizmów, podczas której zdołalibyśmy się dowiedzieć w końcu co jest właściwą informacją. właściwa informacja dotyczy nie budowy i cech żywych maszyn, ale manipulowania i sterowania resztą poprzez świadomość i inteligencję. jest formą Energii, ale ta Energia dziś jest dla ludzkich zmysłów niezrozumiała. i najczęściej nienamacalna.

    żeby przetrwać dłużej musimy być ciekawi dla naszych stwórców i posiadać Wolną Wolę. być może wtedy kiedyś zwrócą na nas uwagę tak jak ludzie zwracają uwagę na swoje domowe zwierzątka. na obecnym etapie ewolucji jednak, być może wystarczy że będziemy jedynie ciekawi dla jakiejkolwiek wyższej formy ewolucji, która będzie w stanie się z nami skomunikować.

    zacząłem moją wzmiankę od wywodu o ciałach biologicznych. nie jesteśmy jednak ciekawi dla stwórców jako ciała, bo jako takie możemy jedynie im posłużyć do funkcji użytkowych, instrumentalnie. ciekawi możemy być dopiero jako potencjalni Stwórcy obdarzeni Wolną Wolą. Wolna Wola Tworzenia a więc bycie potencjalnymi Kreatorami być może kiedyś otworzy przed nami nowe możliwości, chociażby poprzez kontakt z jakąkolwiek bardziej rozwiniętą cywilizacją, ale może i wyższymi istotami które nas obserwują.

    za wadę zwolenników teorii ewolucji w wielu przypadkach uznaję założenie pewnej filozofii życiowej, której sens sprowadza się do tego żeby jak najlepiej się dostosować i przetrwać :). w tym podejściu niewiele się różnią od „wiernych” w Boga i jako tacy są nudni dla tych którzy mogliby się z nami skontaktować i dać nam nowe moce. zamiast chcieć bawić się w Bogów, zmieniających rzeczywistość, bawią się raczej w to jak się dostosować żeby zapewnić sobie jak najlepsze przetrwanie, jedni żeby nie zginąć, inni żeby zostać zbawionymi. jak ktoś na nich patrzy z góry tu musi mieć niezły ubaw.

    czy ewolucja organizmów biologicznych jest trudna do zrozumienia? przecież wystarczy dzisiaj zaprojektować rodzaj żywego organizmu, złożonego z innych cząsteczek, którego celem będzie życie i przetrwanie, oraz replikacja, ale w zmienionej formie. forma zmieniać się będzie poprzez modyfikację genów na podstawie życia takiego organizmu w czasie. od urodzenia organizm odbiera informacje z otoczenia, i próbuje do tych informacji dostosować swój organizm, tak żeby lepiej sobie radził w otoczeniu. kod zapamiętuje te informacje, i te informacje idą do następnego pokolenia. co odpowiada za „pamięć kodów” czyli umownie nazwijmy je, genami i jak się zmienia ta informacja żeby wygenerować zmiany w innych pokoleniach na razie cholera wie. wie to konstruktor. trudno. ewolucjoniści nazwali te zmiany adaptacją. tak czy inaczej nasza maszyna jaką zaprojektujemy będzie ograniczona poprzez nasz projekt. tak samo jest z ludźmi i ich kodami. z mojego punktu widzenia ciekawa istota wyewoluowała by wtedy jak zaczęła by pluć na konstruktora (np mnie), grozić śmiercią, i chcieć odzyskać kontrolę nad swoim kodem. trochę bym go podręczył ale w sumie dopiero na takiego miśka zwróciłbym uwagę. wcześniej – po co się interesować? najbardziej oczywiście zwróciłyby moją uwagę groźby śmiertelne. oznaczałoby to że gościa unieszczęśliwiłem, że jest taki ograniczony, i się nieźle wkurwia. poza tym taki najśmieszniej wygląda. dlatego w pierwszej kolejności Anarchiści i Nihiliści mogą liczyć na komunikację z „Bogami” :)

  14. Raptor 18.05.2012 14:50

    „Nie istnieje żadne prawo ewolucji, a tylko fakty świadczące, że rośliny i zwierzęta ulegają zmianom, a dokładniej — że ulegały.”

    Na tym stwierdzeniu bym poprzestał, póki co. Z tym, że prawo to nie istnieje w sensie formalnym, jako kompletna wiedza przez nas posiadana. Natomiast teoria ta oczywiście istnieje, jak wiele innych teorii, i jej funkcjonowania w świecie nauki podważyć nie można ;)

    Zamiast dywagacji na temat przeciwstawnych, obecnie nieudawadnialnych tez, chyba obejrzę sobie po raz kolejny „Powrót Jedi”, z linka w jednym z komentarzy :)

    Dodam tylko, że w większości zgadzam się z wypunktowanymi przez realistę słabościami argumentów i założeń przedstawionych w artykule (trafne uzasadnienia). Wnioski z nich wynikające mogą być zupełnie różne od tych forsowanych przez „tradycyjnych” kreacjonistów. Chociaż sam w swoich rozważaniach doszedłem do wniosku, że na pewnym etapie/poziomie procesu kreacji wszechświata i życia wymagana jest pewna forma pierwotnej inteligencji. Zasady symulacji nie mogą powstać z niczego, bo wtedy sam proces symulacji nie posiada podstaw (motywacji, autodeterminacji) by zaistniał.

    Pozdro.

  15. Raptor 18.05.2012 15:06

    @Angel
    Bardzo intrygująca koncepcja na miarę zaczątku modelu teoretycznego ;)

    „dlatego w pierwszej kolejności Anarchiści i Nihiliści mogą liczyć na komunikację z „Bogami””
    A to mi się spodobało najbardziej :)

  16. shuang 18.05.2012 15:49

    @jakiskretyn: cudny niczek, że powtórzę.
    Otóż problem, sztuczny zresztą, polega na tym – jak myślę – że przeciwstawia się naukę wierze. JPII poświęcił temu problemowi nawet jedną encyklikę „Fides et ratio”. Najkrócej rzecz ujmując istota problemu – jak myślę – zawiera się w tym, że wiara dotyczy źródła istnienia wszystkiego co jest, nauka zaś funkcjonowania tego co materialnie istnieje. W tym obrazie nauka nie może być przeciwstawna wierze i na odwrót. Siłą rzeczy wiara dotykając spraw bardziej podstawowych niż nauka przerasta ją lecz paradoksalnie nie ogranicza tylko pokazuje gdzie zaczyna się bezsens badań. Wszystkie spory w relacji wiara/nauka zaczynały się wtedy gdy nauka zaczynała przypisywać sobie prerogatywy religijne jakby mogła wyjaśnić absolutnie wszystko. A przecież tak nie jest. Świat duchowy nie jest w żaden sposób mierzalny w przestrzeni materialnej. Bo co zrobić ze stwierdzeniem fizyków kwantowych, że obserwator wpływa na wyniki badań? Jak, czym wpływa? Może ktoś to zmierzyć? Widzę przejawy ale nie widzę „nośnika”. Zazwyczaj ci, którzy uwielbiają naukę ograniczają (vide „światopogląd naukowy” i jego skutki). Np. problem Galileusza był w tym, że swoje odkrycia traktował jako niemalże objawienie, jako dogmat wiary i głównie na tym polegał spór. Czy wy uważacie, że kardynałowie byli debilami? To są ludzie zazwyczaj wykształceni jednak. I część z nich zgadzała się z Galileuszem. A przecież ilu współczesnych naukowców kwestionuje innych w ramach tzw. „poprawności politycznej” chociażby w kwestii globalnego ocieplenia. I nie są to ludzie KK. Narzeka się na inkwizycję ale czy „poprawność polityczna” nie jest taką współczesną kongregacją świeckiej naukowej doktryny wiary? Zawsze wychodzi badziewie gdy przedkłada się kłamstwo nad poszukiwanie prawdy. Bóg, który stworzył człowieka „na obraz i podobieństwo swoje” stworzył też i rozum.

  17. shuang 18.05.2012 15:58

    Ps. Rozpatrując problemy wiara/nauka nie można rzutować świadomości współczesnej na świadomość ludzi np. starożytności, średniowiecza czy oświecenia. Fałszujemy wtedy całą naszą wiedzę o przeszłości.
    Oczywiście nadużycia też bywały/bywają po stronie duchowieństwa. Każda religia to ma. Wszyscy mamy skłonności do nieprawdy. Ale wśród 12 Apostołów jeden był złodziej, sprzedawczyk, zdrajca. Czy to oznacza, że pozostali też?

  18. ARTUR 18.05.2012 21:03

    Naukowcy nie wiadomo czemu zawsze opierają swoje teorie na upływie czasu ,mają zbyt ciasne główki aby zrozumieć że czas jest abstrakcją ziemską do zniewolenia ludzi .Poza ziemią liczy się tylko przestrzeń i jej usytuowanie w określonym miejscu ,tak więc w powstaniu człowieka jest ważne miejsce powstania w przestrzeni a nie kiedy powstał.

  19. shuang 18.05.2012 22:17

    @ARTUR:
    Ja na pewno jutro powstanę… z wyra, cirka ebałt 6:00 am. Chyba, że do tej pory zejdę.

  20. ARTUR 18.05.2012 22:24

    @shuang.Zejście to też jakieś wyjście .

  21. Prometeusz 19.05.2012 00:38

    @Realista:

    Nu i wlasnie tu sie ‚spotykamy’. Czy Bylbys uprzejmy przedstawic mi JEDEN DOWOD popierajacy twierdzenia Teorii Ewolucji? Bylbym zobowiazany. (Blagam tylko – nie Odsylaj genetyka do podrecznikow genetyki. Skoro tyle jest przykladow i jet to tak swietnie uddowodniona teoria – czyli prawo naukowe? – to na pewno mozna sypnac z rekawa tuzinem dowodow…?)

    Co sie tyczy kreacjonistow, ID i innych – nie specjalnie jestem ich zwolennikiem (trudno chyba, by osoba niewierzaca byla zwolennikiem powyzszych…? ;) ) Jak dla mnie przeinaczaja podobnie, jak ewolucjonisci, jedynie z innym ‚posmakiem’.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  22. Hassasin 19.05.2012 07:38

    W praocenia było miliard ,,małp bębniących w bębny,, na milimetr sześcienny przez miliard lat . ( praocean= zupa związków organicznch , małpy= proste zwiazki organiczne ) …..to ten experyment z gotujacą sie kolbą i rurką z prądem….bla,bla …2 tygodnie cyrkulacji i mamy proste aminokwasy. To przy miliardzie lat zderzeń ,miliardów cząsteczek…to symfonię Czajkowskiego można by zlepić //no i tak się stało . Dwie rzeczy : zjawisko skali i rachunek prawdopodobieństwa …..życie to choroba wszechświata i rozprzestrzenia się szybciej niz gdrzybica ;)

  23. Hassasin 19.05.2012 07:43

    Przepis na życie : temperatury ciekłej wody i jakieś zródło energii .

  24. Hassasin 19.05.2012 07:45

    I czas ;)

  25. Hassasin 19.05.2012 17:16

    Powiem więcej , każdy z Nas jest reprezentantem ,,funkcji fraktalnej,, , a człowiek w szczególności niby jako stojacy najwyżej , ,ma w sobie,, wszystkie formy fraktalne go poprzedzające . Może troche zawiłe. Ale wystarczy przeanalizować budowę mózgu homo sapiens ( zawiera w sobie wszystkie struktury go porzedzajace ..od strunowców ..przez cześć tzw.gadzią mózgu ..a kończymy na Nas czyli na szarej mocno pofałdowanej masie…ta częśc mózgu co to ją widać na filmach ) ..a jak któs ma dalej watpliwości co poprawności teorii ewolucji to proponuje prześledzić cykl rozrodczy człowieka …od jaja przez blastule po dojrzały organizm ..masz tam wszystkie fazy Nas poprzedzające ….z przez które i z których ewoluowaliśmy …a i to przez czysty przypadek …..ponoć jest tylko 8 ( słownie osiem) pierwotnych zapisów mitochondrialnych ……czyli wywodzimy się z 8 praEw ….musiało być grubo..a to znaczy że nie ma żadnego planu ….to tylko przypadek ….sytuacji i genow akurat do nich przystosowanych …wieć homo sapiens miał farta .

  26. Hassasin 19.05.2012 17:19

    To przypadek zwany teorią ewolucji rządzi prawem które mówi która funkcja fraktalna (organizm żywy) będzie dalej na osi czasu ;)

  27. Hassasin 19.05.2012 17:24

    Ewolucja to nieustanna gra w ruletkę , genów z losem ;) ..wygrywają te geny które najlepiej obstawiają kolejne losowania .

  28. Hassasin 19.05.2012 17:33

    Np. w dzisiejszym losowaniu mamy ….tsunami i zginęło 200 tysiecy homo sapiens …nieprzystosowanych ..wodnego trybu życia .
    Albo inne losowanie ..65 mln lat temu spadła duża skała z nieba i duże nieenergooszczędne , żyjące na powierzchni dinozaury przegrały , a wygrały glebowe dziurołazy , małych rozmiarów..nasi przodkowie ….i dostały jeszcze bonus w postaci gór mięsa zalegających całą planetę …..kto wie kto wygra w jutrzejszym losowaniu ? jak homo sapieny wezma się za łby i pierdyknie atom …to beneficjentami ewolucji będą karaluchy .

  29. Hassasin 20.05.2012 23:30

    biologia = matematyka ;)

  30. Hassasin 20.05.2012 23:36

    A eksperymenty i teorie pomocnicze to Teoria Oparina i Eksperyment Urey’a – Millera.

  31. Hassasin 20.05.2012 23:42

    A jakby komu czego brakowało to jeszcze rozkminki : skąd się wzięło mitochondrium i jądro komórkowe (tzw eukariota i prokariota) …i wtedy nich w taka zaopatrzony wiedzę zabiera głos na temat teorii ewolucji .

  32. Hassasin 20.05.2012 23:45

    Bez obrazy ale ten temat do dyskusji to podejmują chyba nieuki ..zajmijcie sie tam ajpodami czy innymi gównami .

  33. Raptor 21.05.2012 00:23

    Hassasin, nie pal tyle ;)

  34. Hassasin 22.05.2012 07:43

    Hahahahahah…spox …wkurzam się czasem jak słysze te biologiczne brednie dyletantów . Ostatni rodzynek , z Hameryki to połączenie teorii ewolucji i teorii o 7miu dniach stworzenia ….dinozaury chodziły po ziemi chyba w czwartek …….z automatu, do piachu i walcem .

  35. pprawda11 22.05.2012 15:34
  36. pprawda11 24.05.2012 11:38

    odkrywanie tajemnicy życia—

    http://www.youtube.com/watch?v=CLGvtK8cIsY

  37. Raptor 24.05.2012 16:01

    „nie problem w tym, że coś nie mogło powstać, tylko że nie wiemy konkretnie jak powstało…”

    Racja. I odnosi się to również do możliwości projektu. Nie problem w tym, że coś nie mogło zostać zaprojektowane, lecz w tym, że nie wiemy konkretnie w jaki sposób zostało to zrobione ;)

  38. fm 24.05.2012 18:38

    Ale chrzanicie :D
    Nie problem w tym jak powstało czy zostało zrobione, lecz w tym – kto „przypadkowo” dopuścił do takiego gówna :P

  39. fm 24.05.2012 18:41

    @Hassasi (42) – nie słuchaj go :P

  40. WacekPlacek 08.08.2016 07:08

    Tu można wypisywać w milionach przykładów potwierdzających to, że Teoria Ewolucji w oparciu o dobór naturalny i adaptacje płynną i stopniową jest czymś nierealnym o zerowym prawdopodobieństwie. Niestety współcześnie umysły są tak mocno indoktrynowane dogmatami nauki, że to i tak nic nie da. Cokolwiek by nie przytoczyć za przykład, i tak większość będzie pleść w koło tą samą bzdurę, że jest setka badań potwierdzających t.e. i że na żadne pytanie nie można dać konkretnej odpowiedzi, wyłącznie te wymijające, że to wszystko się dzieje w sposób niezauważalny i że „zauważa” tą „niezauważalność” ta magiczna setka badań naukowych. Umysły indoktrynowane tak już mają.

  41. realista 08.08.2016 09:04

    to jest niepojęte…
    można ci tłumaczyć jak to jest możliwe, na jakiej podstawie uważamy, że działa, odsyłać do ->setek i tysięcy SZCZEGÓŁOWYCH badań naukowych, dających ->konkretne ODPOWIEDZI, a ty w kółko swoje! płyta ci się zacięła?!

    SKĄD TY MOŻESZ WIEDZIEĆ jakie tam są odpowiedzi, skoro odmawiasz zapoznania się z tymi badaniami??!! pytałeś o szyję żyrafy? pytałeś. dostałeś SZCZEGÓŁOWE badania na temat szyi żyrafy w zapisie kopalnym? dostałeś. przeczytałeś? nie, olałeś i stwierdziłeś: „te linki odnośnie ewolucji szyi żyrafy… prawdziwe cudo, mistrzostwo. Dalej nie łapiesz że ktoś znalazł części z motoru i roweru i wywnioskował, że zaszła tu ewolucja”…

    więc ty to dopiero zindoktrynowałeś swój umysł do granic możliwości. jak katarynka w kółko powtarzasz kompletne bzdury i kłamstwa. po co przenosisz rozmowę do innego wątku? w tamtym nie dość dużo ci napisałem? coś z tobą chłopie nie tak… .. .

  42. MasaKalambura 08.08.2016 09:35

    Zarówno rower jak i motor to wynik myśli i działania inteligentnego projektanta. Przypadek?

  43. realista 08.08.2016 09:44

    zarówno rower jak i motor nie są organizmami żywymi przekazującymi cechy poprzez rozmnażanie płciowe i podlegającymi selekcji naturalnej. przypadek?… .. .

  44. Maximov 08.08.2016 09:45

    @realista
    Przyznam, że z dużą przyjemnością, czytałem Twoją dyskusję z Wackiem na temat TE i po raz kolejny gratuluję cierpliwości w obronie TE czy fikcyjności chemtrails.
    Z Wackiem chyba jest tak, jak w starych filmach kung-fu, naczynie musi być puste, aby je napełnić… :)
    U Niego nie dość, że naczynie pełne to jeszcze zawartość twarda i zbrylona… :)

    @WacekPlacek
    Wybacz, , ale Ty po prostu nie przyjmujesz argumentów woląc żyć w swojej iluzji.

  45. WacekPlacek 08.08.2016 09:53

    @realista
    Nie odpowiedziałem ci wystarczająco dużo razy, że skamieniałości różnych wersji szyi żyrafy nie dowodzą żadnej ewolucji?
    Przeczytałeś sam te linki które podesłałeś? Piszą tam o wydłużeniu szyi żyrafy. Ja zadaje pytanie – jak doszło do tego wydłużenia? I wracamy do punktu wyjścia bo nikt nigdy nie obserwował aby kręgi z pokolenia na pokolenie się wydłużały. Możesz tylko wykopać skamieliny kręgów o różnej długości i wnioskujesz (błędnie) na tej podstawie. Błędnie bo to i tak nie odpowiada na pytanie – jak do tego doszło. Jakim cudem dojdzie ci jeden dodatkowy kręg szyjny? Płynnie, etapami? Widziałeś takie zjawiska aby komuś rosła kość z pokolenia na pokolenie po trochę? Przecież za każdym razem musi to nastąpić nagle, czyli musi urodzić się osobnik z jednym kręgiem więcej albo z większym bo to nie tylko kręg ale i cały układ nerwowy się zmienia więc takie rzeczy „niezauważalnie” nie zachodzą.

  46. MasaKalambura 08.08.2016 09:57

    Jednakże są materią, są zorganizowane w sposób niezwykle złożony jak na materię nieożywioną, do działania w jakimś celu innym od samego bycia, poukładane tak, że najmniejsza bezsensowna zmiana jednego małego elementu całości powodować może zepsucie. A podczas działania zachowujące się prawie jak organizmy żywe, przez organizmy żywe ożywiane.

    I jedne i drugie mogą mieć projektanta.

    A skoro Projektant tych żywych potwierdził przez żywych Swe istnienie oraz dodał, że znajduje się poza zasięgiem ludzkich zmysłów i urządzeń, gdy taka jest Jego Wola, gdzieś ponad naszym wymiarem (i nie mylić z wymiarami poniżej naszego). To aby udzielić interesującej nas odpowiedzi o Jego Istnieniu bądź nie, należało by choć spróbować tych wymiarów poszukać. Teoria fizyczna już o nich wie. Jeszcze ich nie eksploruje, a jeśli nawet, to nazywana bywa parafizyką. Fizyka próbuje je wymacać akceleratorami ale czy martwe może odnaleźć żywe? W przypadku przestrzeni kosmicznej (pierwszego z wymiarów ponad) nie dają sobie rady. A co dopiero w wymiarach poza czasem.

    Dopiero po takiej eksploracji można cokolwiek potwierdzić lub nie – Tam Boga nie widziano! lub: O tak, Bóg jest to wszystko prawda!

  47. realista 08.08.2016 10:21

    tak, wiele razy napisałeś, że coś czegoś nie dowodzi, ale nie popierasz tego kompletnie niczym i w żaden sposób nie kontrargumentujesz, bo się nawet z badaniami żadnymi nie zapoznałeś. więc jak już podkreślałem – tępo zaprzeczasz.

    do wydłużenia szyi doszło poprzez mutację genu, który za to odpowiada.
    nie trzeba zaobserwować bezpośrednio wydłużania się kręgów, w tym problem, że tego właśnie nie ogarniasz. ale chyba potrafisz zaobserwować różnice w osobnikach? wiesz, że coś takiego jak mutacja następuje, czy to też odrzucasz?

    żaden kręg szyjny nie dochodzi. widzisz, nie czytałeś… nie rozumiesz, że organizm kiedy powstaje to realizuje „program” zawarty w genach (i nie tylko) i na jego podstawie się on buduje?

    jak może KOMUŚ rosnąć kość Z POKOLENIA NA POKOLENIE? czy ty rozumiesz w ogóle o czym ty mówisz? każde pokolenie to DZIECI osobników poprzedniego pokolenia.

    ale tak, widziałem jak osobnikom z pokolenia na pokolenie utrwalała się jakaś cecha. to się nazywa hodowla, a w naturze jest dobór naturalny.

    nic nie musi następować nagle. nagle następuje tylko jakaś mutacja, a jak to się przekłada na organizmy potomne i dalej na całą populację to już jest kwestia dziedziczenia czyli przekazywania cech OBOJGA rodziców, czego też widać nie pojmujesz.

    i tak, przeprowadzane były badania, gdzie bakterie poprzez mutację nabyły jakąś cechę, np. zdolność rozkładania jakiejś substancji, dzięki czemu mogły przeżyć i w innych warunkach. nie pamiętam jakie to było badanie, ale jakie to ma znaczenie, skoro i tak byś tego też nie przeczytał? przecież i tak spuścisz to, co mówię w kiblu… .. .

  48. realista 08.08.2016 10:24

    masa, są materią, ale „zarówno rower jak i motor nie są organizmami żywymi przekazującymi cechy poprzez rozmnażanie płciowe i podlegającymi selekcji naturalnej”. tu nie ma czego porównywać.

    dalsze religijne dywagacje pomijam, nie zamierzam znowu wchodzić w polemikę jaki to bóg jest w twoim mniemaniu… .. .

  49. WacekPlacek 08.08.2016 10:27

    @MasaKalambura
    Ty także zrozum, że możliwości może być wiele, ale nie wszystkie możesz sprawdzić. Nie ma sensu przekonywać do czegoś, czego nie ma jak zweryfikować. Sens jest w przekonywaniu, że niektóre opcje nie są możliwe, dzięki czemu eliminuje się bzdurne hipotezy.
    Projektant jest możliwy, może projektanci ale tutaj nie ma co dalej dyskutować, bo o czym?
    @realista nie może pojąć z czym jest polemika. To, że coś nie przeżyło, pozostawiło po sobie ślad i jest ciut podobne do tego co przeżyło, nie dowodzi tego, że mieliśmy ewolucje, naturalną selekcje i natura wyeliminowała cechy nieadaptacyjne a zachowała tylko tych najlepiej przystosowanych do przetrwania. To jest niemożliwe bo nie sposób wykazać jak niby żyrafa z długą szyją miałaby być lepiej przystosowana do życia od zebry czy jakiegoś swojego domniemanego przodka z szyją trochę krótszą. To bez znaczenia z perspektywy adaptacji i przetrwania, tak samo jak istnienie neandertalczyków czy innych którzy nie są lepiej przystosowani do niczego od żadnej małpy i od nikogo.

  50. WacekPlacek 08.08.2016 10:42

    @realista
    Proszę nie odsyłaj mnie do jakiś badań naukowych bo ja ci mogę odesłać do lektury K. Poppera czy innych wspomnianych w tym artykule. Nie masz argumentów to oszczędź sobie pisania.

    Nie kumasz o czym piszę całkowicie.
    Oczywiście, że do zmiany dochodzi poprzez mutacje genów ale dlaczego te geny się zmutowały? Przecież jak osobnik X ma 5 kręgów a osobnik Y ma już 6 kręgów to nie doszedł ten szósty stopniami tylko od razu ktoś się urodził z taką mutacją. T. ewolucji głosi, że w drodze adaptacji do warunków środowiska dochodzi do takich mutacji i dzięki temu zostają najlepiej dostosowani i reszta znika – i to jest bzdurą nieweryfikowalną i niemożliwą do wystąpienia. Nigdzie nie rodzą się tacy mutanci którzy się adaptują, bo jeden gen nie odpowiada za taką skomplikowaną rzecz jak kręg, musi do tego wystąpić szereg przeróżnych zgranych ze sobą mutacji a one muszą zostać wywołane jakimś nagłym czynnikiem, bo tylko to jest współcześnie obserwowane. Człowiek zmienia roślinie nagle warunek środowiskowy, ona się mutuje. Tutaj nie ma żadnej niezauważalnej płynności.
    Nie pojmujesz, że nowy kręg to są nowe komórki, tkanki, układ nerwowy, mięśnie, nowe funkcje mózgu i organizmu, to wymaga szeregu zgranych mutacji ze sobą i to się nie dzieje stopniowo, bo taka stopniowa zmiana jest niewyobrażalna i pozbawiona funkcji i sensu.

  51. MasaKalambura 08.08.2016 11:18

    R Sam użyłeś analogii rowerowej. Dywagacji religijnych nie było. Mowa tu tylko o ponownym włączeniu do światopoglądu naukowców i w ich badaniach rzeczywistości możliwego wyniku istnienia świadomego Projektanta. TYlko wtedy są to badania CAŁEJ możliwej prawdy, a nie tylko jej wycinka.
    Mowa tu także o ponownym powrocie do interdyscyplinarności naukowej w celu ustalenia tej prawdy.

    Oraz o koniecznych kierunkach poszukiwania (bariera przestrzeni i czasu) aby do prawdy się zbliżyć.

    WacekPlacek.
    Jest o czym. Rozwijanie nauki w kierunkach, które wskazałem to krok milowy w odnajdywaniu zasadniczych odpowiedzi naukowych. Przy modulowaniu osi czasu – to rozwiązanie TE. Dopiero naoczne stwierdzenie, czy ewolucja następowała chaotycznie, czy w ściśle określonym zakresie, czasie i kierunku zatrzyma nasze jak dotąd jałowe spory i pozwoli na pójście dalej.

    TZN na zadanie pytania, jakie są możliwe inne wersje naszych wszechświatów. To dopiero jest zagadka.

  52. WacekPlacek 08.08.2016 11:27

    Z wszystkim się zgadzam, tylko że ten projektant nigdy nie będzie poznany. To są niekończące się spekulacje. Nauka musi dawać możliwość poznania a nie odpowiedzi na wszystkie pytania.

  53. realista 08.08.2016 12:50

    a ten dalej swoje… co wiesz o tym co możemy wykazać a co nie, skoro nie interesują cię BADANIA NA TEN TEMAT?

    to nie są JAKIEŚ badania naukowe, tylko badania NA TEMAT, o który stale pytasz, czyli SKĄD wiadomo i JAK to się działo.

    moimi argumentami są właśnie m.in. te badania, bo to jest JEDYNY sposób, aby poznać temat. ty widać tematu w najmniejszym stopniu nie poznałeś, czego efekty widzimy w postaci wypisywanych przez ciebie kolosalnych bzdur i demonstracji twojej niewiedzy.

    teraz pytasz dlaczego geny mutują? bo to jest zwykła chemia, i zachodzą w procesie kopiowania błędy. bo cząsteczki łączą się czasem nie tak, jak inne, bo mieszają się z obcym łańcuchem DNA czy też w niewłaściwej kolejności. dlaczego sobie o tym nie poczytasz? masz lęk? boisz się, że nie zrozumiesz?

    co prawda nie jest tak, że żyrafom wyrósł dodatkowy kręg, co już ci pisałem, tylko jego kształt się zmienił (dlaczego nie poczytałeś? po co ja ci niby te rzeczy piszę?). a kształt jest regulowany ogólnikowo mówiąc programem DNA. co więc dziwnego w tym, że z powodu zmiany programu jest nieco inny? to jest prawda, że w wyniku mutacji nie powstaje nowy kręg, czyli „nowe komórki, tkanki, układ nerwowy, mięśnie, nowe funkcje mózgu i organizmu”. i nikt nie twierdzi, że tak jest. jakbyś zapoznał się najpierw z teorią ewolucji, to byś takich głupot nie pisał.

    dalej znowu demonstrujesz swoją ignorancję słowami: „T. ewolucji głosi, że (…) zostają najlepiej dostosowani i reszta znika”. NIE! teoria ewolucji tego NIE GŁOSI. teoria ewolucji głosi, że cecha jest w populacji dziedziczona, a w wyniku selekcji naturalnej osobniki z cechą dającą korzyść stają się w populacji liczniejsze, aż dochodzi do zdominowania jej przez nową cechę. więc znowu pokazujesz, że tylko po prostu nie rozumiesz TE.

    za taką skomplikowaną rzecz jak kręg może nawet nie odpowiadać żaden gen! może to być tylko jego ekspresja czy wyciszenie. i tu znowu musiałbym cię odesłać do badań, ale ty jest permanentnie olewasz! to jak chcesz się czegoś DOWIEDZIEĆ?! aha… przecież nie chcesz.
    mógłbyś sobie poszukać na przykład jak niewielka zmiana jest potrzebna, aby z łusek wyszły pióra. bardzo ciekawą rzecz o tym czytałem jakiś czas temu, ale to przecież badania naukowe, więc BAJEEEECZKAAAA na pewno…

    rośliny nie „mutują się” z powodu nagłej „zmiany warunku środowiskowego”. przecież to kolejna demonstracja twojej niewiedzy… no załamka.

    wypowiadasz się jaka ta nauka jest głupia, a nie rozumiesz w ogóle o czym mówi i nie interesują cię badania na ten temat. to farsa… .. .

  54. WacekPlacek 08.08.2016 13:27

    @realista
    Zadałeś sam sobie pytanie, dlaczego nie odpisujesz mi konkretnie tylko odsyłasz mnie do jakiś badań naukowych? Czego mam się niby dowiedzieć w tych badaniach? Tego co sam tutaj przez całą dyskusje wytłumaczyć nie potrafisz, bo nic z tego nie rozumiesz tylko wierzysz w dogmat świętości jakiś badań?

    Co z tego, że kręg się zmienia skoro zebra od żyrafy różni się także liczbą kręgów, a więc musiały jakoś dochodzić nowe kręgi i nie dochodzą na pewno „zwykłą chemią w błędach procesów kopiowania” bo takie rzeczy możliwe są tylko u prostych istot jak roślinki czy motylki. Aby pojawił się osobnik z choć jednym kręgiem więcej niż inne osobniki to musi się zmutować cała masa rzeczy w organizmie. Nie odsyłaj mnie do badań których sam nie pojmujesz. Nie potrafisz odpowiedzieć na banalnie proste pytanie, jak to się stało że pojawił się jakikolwiek osobnik z liczbą większą kręgów czy czegokolwiek, niż inne osobniki. przysłowiowy 6 palec, co się musi wydarzyć aby wyrósł 6 palec?

  55. realista 08.08.2016 13:49

    cyt.:”dlaczego nie odpisujesz mi konkretnie tylko odsyłasz mnie do jakiś badań naukowych?”
    odpisuję, ale badania naukowe lepiej odpowiadają na twoje pytania niż ja mógłbym ci odpowiedzieć w komentarzu. na dodatek możesz je sobie znaleźć SAM, żeby nie móc mnie posądzać o manipulacje czy pisanie bajek. tam masz konkrety. ja tylko naświetlam ci problem i staram się wskazać gdzie szukać odpowiedzi, ufając w twoją inteligencję. niestety za każdym razem się zawodzę… w takich okolicznościach nie mam motywacji aby tracić na ciebie więcej czasu. nie zasługujesz już nawet na ten czas co teraz tracę.

    cyt.:”Czego mam się niby dowiedzieć w tych badaniach?”
    tego, czego nie wiesz o ewolucji, czyli w zasadzie wszystkiego.

    cyt.:”Tego co sam tutaj przez całą dyskusje wytłumaczyć nie potrafisz, bo nic z tego nie rozumiesz”
    ależ rozumiem i piszę ci konkretnie czego ty nie rozumiesz, żebyś ty mógł też to zrozumieć. to ty cały czas spuszczasz to w kiblu. nie moja wina przecież.

    i znowu pieprzysz jakieś farmazony, że „takie rzeczy możliwe są tylko u prostych istot jak roślinki czy motylki”. A SKĄD TY TO WIESZ? skąd wiesz co musi się zmutować, żeby pojawił się nowy kręg? może jakieś badania?

    POZA TYM CAŁY CZAS PISZESZ GŁUPOTY O DODATKOWYM KRĘGU, PODCZAS GDY ŻYRAFA MA ICH TYLE SAMO CO TY!
    widzisz, łatwo zauważyć, że nawet nie przeczytałeś artykułu, który ci podesłałem w odpowiedzi na twoje pytanie. z góry go odrzuciłeś. widać, że jesteś zaślepiony zwyczajnie, wcale nie szukasz odpowiedzi. dlatego twoje uwagi i zaprzeczenia są g warte. nie masz pojęcia o czym piszesz, ale to „NIEMOŻLIWE I KONIEC!”. kompletne bzdury piszesz.

    a „co się musi wydarzyć aby wyrósł 6 palec?”
    polidaktylia… .. .

  56. WacekPlacek 08.08.2016 14:08

    Jak zwykle same „konkrety” z twojej strony. Myślisz że dyskutowałby tutaj z tobą gdyby były badania na interesujące mnie tematy? Jak myślisz skąd moja postawa? Nie wpadłeś geniuszu na to, że mam książki w domu od Darwina po Dawkinsa i je czytałem i dostrzegam tam cały stek bzdur i nonsensów więc dlatego o tym piszę? Mam szukać dodatkowych badań potwierdzających te książki? Po co, skoro już teraz wiem, że są tam błędy a więc i wnioski z badań są błędne. Myślisz że ilość szczegółów zmienia jakoś ogólną definicję t.e podaną w wikipedii, bo już z tego tekstu można wywnioskować że to zwykła bzdura. Szczegółowe badania poprawią tą definicje jakoś na lepszą? to może zgłoś to wikipedii.

    „Mimo tych nowych odkryć jej obrońcy robili i wciąż robią co mogą, aby ją utrzymać nie pozwalając na głośne wypowiadanie wątpliwości. Dochodziło nawet do fałszerstw. Na przykład tzw. człowiek z Pitdown miał ludzką czaszkę, małpią żuchwę i odpowiednio dopiłowane zęby. Przez 50 lat był koronnym dowodem na ewolucję!

    Bardzo znany jest też schemat, ukazujący rozwój od szympansa poprzez neandertalczyka, aborygena do Skandynawa. W szczególności zapamiętuje się z niego redukcję owłosienia i wyprostowywanie sylwetki. Tymczasem pierwszy znaleziony neandertalczyk (człowiek pochowany rytualnie) był pochylonym, zreumatyzowanym, starym osobnikiem, świetnie pasującym w środek serii prostujących się istot pokazywanych na schemacie.

    Krytycy teorii ewolucji przyznają, że przy jej pomocy da się wyjaśniać jedynie bardzo proste systemy (ewolucja rozumiana jako zmienianie się organizmów z upływem czasu). Zupełnie ten sposób wyjaśniania zawodzi w przypadku struktur złożonych (niemożliwe jest, aby struktury złożone powstały w wyniku naturalnej selekcji i walki o byt; one musiały już na samym początku istnieć, co wskazuje na to, że zostały zaprojektowane.”

    Pod takim tekstem komentujesz – ci ludzie także nie pojmują teorii ewolucji i muszą przeczytać te tajemnicze badania które tylko ty znasz ale nawet nie chcesz napisać o czym konkretnie są?

    Nie ma znaczenia ile żyrafa ma kręgów, pytanie jest jak się pojawiły, od rybki w oceanie już miały po tyle samo, może i bakterie? jak się pojawiły palce u małpki, z pazurów? Przecież to są dodatkowe układy kostne a więc i nerwowe, komórkowe, tkankowe i nowe funkcje mózgu. Skoro wszystko wychodzi od gadów i płazów to musiały się pojawiać dodatkowe rzeczy które mają ptaki i ssaki np. te dodatkowe rzeczy to nie są przeistoczenia gadzich części bo nie ma na to ani najmniejszej możliwości. I nie ściemniaj o badaniach pokazujących takie przeistoczenia, bo ktoś znalazł skamieniałości gada z małymi skrzydłami albo kończynami podobnymi, czyli z GOTOWYM ROZWINIĘTYM W PEŁNI ORGANEM co nijak ma się do ewolucji i przeistoczeń. Podobnie z kręgami żyrafy. Podobieństwa gotowych już organów nie są ani dowodem ich przeistoczeń ani nie tłumaczą czynników jakie je wykreowały więc nie odpowiadają na żadne pytania. Ty również.

  57. realista 08.08.2016 14:34

    cyt.:”Myślisz że dyskutowałby tutaj z tobą gdyby były badania na interesujące mnie tematy?”
    ale przecież KONKRETY MASZ W BADANIACH! dlaczego do nich się nie zwrócisz po odpowiedzi??? TAKIE BADANIA SĄ, tylko ty ich nie chcesz poznać. nawet tych do których cię odesłałem, a ty nawet nie przeczytałeś o żyrafach, choć właśnie O TO pytałeś?!

    jeśli masz takie książki, a nadal piszesz głupoty o ewolucji czym zdradzasz, ze jej nie rozumiesz, to o czym my tu mamy rozmawiać?! PO CO JA MAM CI TŁUMACZYĆ?

    SKĄD WIESZ, ŻE TAM SĄ BŁĘDY?!

    definicja z wikipedii nie jest wyznacznikiem prawdziwości teorii ewolucji. na ostatnie zdanie właśnie odpowiada przecząco wiele badań, do których cię kieruję. ale wolisz definicję z wikipedii… więc znowu o czym mamy tu rozmawiać?!

    „te tajemnicze badania które tylko ty znasz ale nawet nie chcesz napisać o czym konkretnie są?”
    co za głupie teksty. naprawdę nie czytasz tego, co ci podsyłałem… w internecie są dostępne setki prac i artykułów naukowych w temacie, wszystkie mają podane źródła, jakbyś odrobinę myślał, to już dawno być poszukał choćby w tym linku z żyrafami.
    o czym konkretnie są? O WSZYSTKIM o co pytasz! pytałeś o żyrafy – jest o żyrafach. pytasz o coś innego? DLACZEGO NIE POSZUKASZ ODPOWIEDZI?!

    popełniasz kolosalny błąd, który właśnie pokazuje, że nie rozumiesz ewolucji – oczekujesz nagłego „WYRASTANIA” czy „POJAWIANIA” się „GOTOWYCH ROZWINIĘTYCH W PEŁNI ORGANÓW”. a przecież ewolucja właśnie POLEGA na przekształcaniu, dlatego ptaki mają skrzydła z takimi samymi kośćmi jak gady czy ssaki! dlatego walenie mają szczątkowe miednice! więc nie pisz, że „to nie są przeistoczenia gadzich części bo nie ma na to ani najmniejszej możliwości” bo właśnie nieprawda, i możemy WŁAŚNIE TO prześledzić w zapisie kopalnym. głupoty piszesz!

    i ma znaczenie ILE ŻYRAFA MA KRĘGÓW, bo to pokazuje, że nawet nie czytałeś tego, co ci podesłałem w odpowiedzi na twoje pytania, że upierasz się przy bzdurach wynikających z twojej niewiedzy i ignorujesz argumenty poparte choćby znaleziskami. sam podniosłeś argument „wyrastania kręgu”, a teraz zmieniasz front, że to bez znaczenia? nie, nie bez znaczenia, twój argument był fałszywy. myliłeś się tak, jak w każdej kolejnej rzeczy…

    jednym słowem twierdzisz, że nie następują przekształcenia, a jak istnieją to nie są dowodem, bo to niemożliwe, a tłumaczenia nic nie tłumaczą, ani nic z nich nie rozumiesz, ani nawet nie czytasz… wiesz co… weź się walnij w łeb…

    PS. wiem z czego wynika twoja postawa… .. .

  58. Wędrowny 08.08.2016 14:43

    Poza dość naiwną i ograniczoną teorią ewolucji, wielką naiwnością jest założenie, że życie powstało na Ziemi.

  59. realista 08.08.2016 14:47

    a co nazywasz życiem? powstaniem życia?
    a gdzie powstało, jaką masz na ten temat wiedzę?… .. .

  60. WacekPlacek 08.08.2016 14:52

    @realista
    Jesteś klasycznym przykładem ofiary współczesnej edukacji, która uczy redukcjonistycznego automatycznego rozumowania, przez co specjaliści utopieni w morzu danych i różnych terminologii sami nie pojmują, a już na pewno nie potrafią wytłumaczyć co właściwie robią. Ty także nie podajesz konkretów, bo wiesz że te badania to cały stek przeróżnych niezrozumiałych nazw i funkcji których sam nie pojmujesz, jesteś tylko OCZAROWANY ilością, dlatego wydają ci się ważne.

    Teoria ewolucji jest oparta na obserwacji organizmów prostych gdzie mutacje owocują rozpoznawalnymi zmianami, organizmom złożonym nic się nie przekształca, tam każda zmiana ciągnie za sobą zmianę wszystkiego, całego systemu z jakiego jest złożony, już nie mówiąc o zmianie łańcucha pokarmowego w środowisku, wszyscy inni musieliby się identycznie przekształcać i naturalna selekcja jest tu wybitnie niemożliwa, dlatego że ciało jako całość musiałoby mutować łącznie z całym środowiskiem – o tych wątpliwościach mówią sami naukowcy ale ty masz przecież magiczne badania.

    To twoje magiczne „przekształcanie” jest zbudowane na wybiórczym myśleniu, ktoś ci rysuje gada z łapą, potem mu dorysowuje malutki zalążek skrzydełka i ty już jak dziecko wierzysz że coś tu się przekształciło i ze to daje jakąś przewagę. Nie pytasz skąd ten wypustek, jaką ma niby spełniać funkcje, jakim cudem jest już widoczny, jakim cudem cały system organizmu się z nim połączył itd itd. Po prostu bajeczka fajnie się prezentuje, bo ktoś zdrapał taki odcisk w kamieniu, potem jest kolejna ilustracja z większym wypustkiem, potem z malutkim skrzydełkiem i bam – mamy dowody na ewolucja. To przecież jest żenujące. Gdyby człowiek nagle zmutował się tak, że zacząłby jeść szyszki z drzewa jako podstawę diety, to zmutowałby tym całą planetę ziemię, bo by to zmieniło wszystko i wszyscy by musieli się mutować jednocześnie. Zastanawiałeś się kiedyś jak ptaki nauczyły się robić gniazda? „dziobem” to nawet ja bym nie potrafił. Dla ciebie działo się to stopniami, najpierw siadały na 3 gałązkach a potem na 5? Niezależnie od tego czy wcześniej budował to płaz lub gad, zawsze musiał zbudować to od razu, nawet prymitywne gniazdo w ziemi, więc od razu musiał się tego nauczyć. Na tym właśnie polega adaptacja bo adaptować do zmiany można się tylko wtedy kiedy jest widoczna zmiana i można to robić nagle. Jeśli zmiana jest niezauważalna to nie można i zauważyć adaptacji, to takie proste a dla ciebie tak wybitnie trudne.

  61. realista 08.08.2016 15:00

    o rany… ja jestem ofiarą współczesnej edukacji (którą odebrałem w zeszłym wieku, nota bene), ale to ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem…

    tobie się wydaje, ze skoro ty nie rozumiesz, to inni też nie. przecież mógłbym cię zarzucić taką ilością rzeczy, których nie rozumiesz, a ja się doskonale w nich orientuję… tylko po co, wytłumacz mi…

    nie pisz na czym jest oparta teoria ewolucji, bo nie wiesz, i piszesz wtedy głupoty, jak o wyciąganiu szyi przez żyrafę. puknij się w głowę. właśnie nie masz pojęcia o przekształcaniu organów, na czym właśnie TE bazuje, i powtarzasz tępo, że to niemożliwe. no niemożliwe bo tak to nie było, i TE mówi o tym, że tak nie było. więc po co piszesz te głupoty?

    nikt nic mi nie rysuje. idź sobie obejrzyj okazy w muzeum zamiast pieprzyć głupoty. ciągle nie pojmujesz, że NIC NIKOMU NIE WYRASTA!

    coraz głupsze przykłady podajesz, teraz z budowaniem gniazd… nie mam już siły i czasu na tę głupotę. wybacz… .. .

  62. WesolaRzaba 08.08.2016 15:13

    „W rzeczywistości wody oceanu i oceaniczne osady zawierają go tak niewiele, że pył meteorytowy mógł spadać na ziemię co najwyżej przez kilka tysięcy lat” — Co nie przeczy wcale ustaleniom dot. wieku Ziemii. Może po prostu wcześniej pył nie spadał?

    „Drugie prawo termodynamiki wymaga, aby przypadkowo utworzone aminokwasy składały się z równych proporcji molekuł lewoskrętnych i prawoskrętnych.” — A ja myślałem, że ono mówi o entropii. Ustaliliśmy już zresztą w poprzedniej dyskusji, że układy na Ziemii nie są izolowane, choćby dlatego, że dostają energię ze Słońca.

    „Jeśli którejś zabraknie, ta skuteczność maszyny nie jest po prostu zmniejszona, ona przestaje działać. Dlatego też twierdzenie, że te nieredukowalnie złożone „maszyny” mogły się rozwinąć w wyniku „licznych, następujących po sobie nieznacznych zmian„, jak utrzymuje teoria Darwina, jest absurdalne.” — A tutaj przykład błędu non sequitur. Kontrprzykładem niech będzie „ewolucja” pewnego programu: nawet jeżeli nie działa on bez jakiejś funkcji, to nie znaczy, że musiał ją mieć od początku. Wcześniej mógł jej nie mieć i działać inaczej.

    „zgodnie z darwinowską koncepcją naturalnej selekcji, organizm odrzuca te zmiany, które nie są pomocne mu do przetrwania, a zachowuje te, które są potrzebne” — Obawiam się, że autor ma błędne wyobrażenie selekcji naturalnej. Jeżeli w jakimś organizmie zajdzie mutacja, to nie może on jej odrzucić ani zaakceptować. Musi się przystosować.

    „Prowadzi to do wniosku, że naturalna selekcja nie może wyjaśnić pochodzenia witki bakteryjnej” — Niestety, rozumowanie było całkowicie błędne i opierało się na niezrozumieniu ewolucji.

    „Wielokrotnie też ze zdumieniem odkrywa się tzw. żywe skamieliny, czyli organizmy uważane za pochodzące z jakiejś odległej ery geologicznej a żyjące obecnie. A tak nie ma prawa się dziać, zgodnie z założeniami teorii ewolucji.” — Kolejny błąd typu non sequitur. Załóżmy, że znajdujemy jakąś skamielinę. Czy znaczy to, że stwory ze skamieliny wyginęły? Oczywiście nie, mogą żyć. Jeżeli żyją, to czy musiały wyewoluować względem tych ze skamieliny? Również nie: jeżeli przez te setki milionów lat warunki ich życia się nie zmieniały, to za bardzo nie wyewoluują.

    „niemożliwe jest, aby struktury złożone powstały w wyniku naturalnej selekcji i walki o byt; one musiały już na samym początku istnieć, co wskazuje na to, że zostały zaprojektowane” — Złożone struktury mogą samoistnie powstawać nawet jeżeli systemem rządzi kilka prostych reguł. Odsyłam do teorii automatów.

    Podsumowując: pierwsza część artykułu nawet ciekawa, choć nie rozumiem, jaki ma związek ewolucja z potopem i geologią. W moim odczuciu ewolucja i potop się nie wykluczają. Druga część artykułu żałośnie słaba, obfita w arbitralne stwierdzenia niewynikające z przesłanek.

    Najciekawszą zaś rzeczą jest cytat z Poppera na początku. Popper, a także Mises i Hayek, stanowczo krytykowali wszelkie teorie, które rzekomo odkrywały prawa rozwoju dziejów. Teorie takie wynikały zazwyczaj z dziewiętnastowiecznego scjentyzmu i błędnego przenoszenia metodologii nauk ścisłych na nauki społeczne. Dotyczyły głównie historii i ekonomii. Klasycznym przykładem są teorie Marksa. Ciekaw jednak jestem, dlaczego Popper w identycznym tonie wypowiada się o ewolucji.

    @WacekPlacek
    „I wracamy do punktu wyjścia bo nikt nigdy nie obserwował aby kręgi z pokolenia na pokolenie się wydłużały” — W odpowiedzi na podobny zarzut poprzednio napisałem ci, że w ciągu ostatniego stulecia wzrost mężczyzn w niektórych populacjach zwiększył się o 20cm. Odbyło się to rzecz jasna w sposób niezauważalny. Różnicę widać dopiero, kiedy porównamy statystyki w dwóch oddalonych punktach czasu.

    „Jakim cudem dojdzie ci jeden dodatkowy kręg szyjny?” — Mutacja.

    „To bez znaczenia z perspektywy adaptacji i przetrwania” — Na szczęście to tylko twoja opinia…

    „Nigdzie nie rodzą się tacy mutanci którzy się adaptują, bo jeden gen nie odpowiada za taką skomplikowaną rzecz jak kręg” — Na pewno? Niebieski kolor oczu i rudy kolor włosów przypisywane są takiej właśnie pojedynczej mutacji. Czasem też rodzą się ludzie, który zamiast 5 palców mają sześć. Tak samo może się urodzić żyrafa, która ma dodatkowy kręg. Jeżeli ten dodatkowy kręg pomaga jej zaadaptować się do środowiska, to rosną jej szanse na rozmnożenie się. Jeżeli rzeczywiście się rozmnoży, to (być może) powstaną małe żyrafki z dodatkowym kręgiem, które znów lepiej się zaadaptują niż te żyrafy bez tego kręgu. Wtedy stopniowo procent osobników z tym genem w populacji będzie rósł.

    „bo taka stopniowa zmiana jest niewyobrażalna i pozbawiona funkcji i sensu.” — Mutacje są losowe i są procesem jak najbardziej zauważalnym. Rozprzestrzenianie się zmutowanych genów, jak opisałem powyżej, jest już dużo bardziej płynne i stopniowe. Co ważne, odbywa się na poziomie statystycznym i kolektywnym, a nie pojedynczego osobnika.

  63. WacekPlacek 08.08.2016 15:14

    No bardzo dziwię się, że masz czas powtarzać bez przerwy, że ktoś niczego nie rozumie ale nie masz czasu już wytłumaczyć czego nie rozumie i gdzie popełnia błąd.
    Skoro nic nie wyrasta to oznacza, że pazur przekształcił się w palec a gniazdo jest wynikiem przekształcenia się jamy. Jak? Niezauważalnie.

  64. WesolaRzaba 08.08.2016 15:23

    @WacekPlacek
    Obawiam się za to, że ty jesteś ofiarą braku edukacji. Redukcjonizm jest niesamowicie skuteczny — działa w matematyce, fizyce, chemii i wielu innych dyscyplinach. Działa do tego stopnia, że na podstawie modeli matematycznych można przewidywać zjawiska (często tak bywało w historii fizyki). Zarzuty w stylu „jesteś głupi do redukcjonizm” są bez sensu. Redukcjonizm można atakować dopiero tam, gdzie wybitnie nie wiadomo, jak go zastosować, np. w historii.

    „No bardzo dziwię się, że masz czas powtarzać bez przerwy, że ktoś niczego nie rozumie ale nie masz czasu już wytłumaczyć czego nie rozumie i gdzie popełnia błąd.” — Ale tłumaczeń już było dużo, tylko że ty je odrzucasz.

  65. realista 08.08.2016 15:27

    a co ja niby robię jak nie stale tłumaczę czego nie rozumiesz i gdzie popełniasz błąd?
    a ty nawet nie chcesz przeczytać tego, co ci podsyłałem, choć to właśnie odpowiada na pytanie „JAK ŻYRAFOM WYROSŁY SZYJE”. przecież jesteś nieuczciwy i kłamiesz zwyczajnie.

    pazur przekształcił się w palec w ciągu tysięcy i tysięcy pokoleń. co w tym dziwnego? przecież TO właśnie pokazują skamieniałości… .. .

  66. WacekPlacek 08.08.2016 15:34

    @WesołaRzaba

    Jesteś następnym który pisze do siebie.
    Co z tego, jak ten wzrost o 20cm przekłada się na cokolwiek? Jaką funkcje chcesz znaleźć dla 6 palca (ten przykład potwierdza tylko, że nic nie wyrasta stopniowo i na pewno nie z mutacji jednego genu bo palec jest czymś złożonym)? Podaj przykład cechy nieadaptacyjnej którą mają organizmy? Wiesz, że Żydzi byli „mniej przystosowani” do przeżycia niż hitlerowcy a jednak przetrwali. Wiesz, że pies to ten „najsłabszy” wilk który nie ma teraz problemu wyginięcia a wilk ma ten problem?

    Nie pojmujecie, że ja tutaj nie polemizuję z tym co jest współcześnie obserwowane ale z tym jaki bzdurny wniosek z tego wyciągnięto? Nie ma czegoś takiego jak adaptacja do przetrwania, każda cecha może w różnych okolicznościach być albo przeszkodą albo dać przewagę i nie można znaleźć przykładu cechy która daje przewagę w sposób ciągły tak aby w sposób ciągły pokolenie za pokoleniem mogła się krok po kroku rozwijać w nowy organ. Niezależnie co się u kogoś by pojawiło, niczego to nigdy nie zmieni bo o zmianach decyduje środowisko a nie pojedyncza właściwość. Dodatkowo nowa funkcja jakiejś cechy zaburza cały łańcuch pokarmowy i zmienia środowisko, bo żadne zwierze nie może jeść więcej i lepiej od innych dzięki kończynie, szybkości, sprawności itd. Nie ma takich zdarzeń w przyrodzie, że coś się lepiej płodzi tylko dlatego, że jest ciut wyższe lub dłuższe. Zresztą słabi są eliminowani w dzieciństwie i nigdy nie są słabi z powodu jakiejś cechy, tylko ze względu na cały układ nerwowy i odpornościowy.

    @realista
    no pięknie, pół pazura, pół palca i to jest dla ciebie dowodem na co niby? że dzięki temu lepiej się osobnik rozmnażał? Bo co bo mógł w nosie lepiej dłubać? Nie kumasz, że te skamieniałości niczego nie wyjaśniają bo bez różnica czy masz pazur czy palec, jedno i drugie żyje obok siebie.

  67. realista 08.08.2016 15:36

    Rzaba, ale pic na tym polega, że żyrafa ma tyle samo kręgów co i człowiek, i nic jej nie musiało wyrastać. o tym jak zmieniały się kręgi u przodków żyraf traktuje cały artykuł, do którego gościa odesłałem, a on nawet go nie przeczytał, od razu skreślił go jako bajki i odpisał „Jakim cudem dojdzie ci jeden dodatkowy kręg szyjny? Płynnie, etapami?”. przecież dokładnie o tym traktuje artykuł, i nie ma w nim mowy o żadnych dodatkowych kręgach… .. .

  68. realista 08.08.2016 15:52

    a dlaczego ty się pytasz Wacuś co daje taki wzrost albo jaką funkcję ZNAJDZIESZ dla 6 palca? a zauważyłeś, żeby coś miało 6 palców? więc może to dlatego, że nie daje to żadnych korzyści?
    a zauważyłeś, że zwierzęta mają różną wielkość?
    czy pies żyje w warunkach naturalnych?
    czy dobrze rozumiem, że uważasz eksterminację żydów przez hitlera za przejaw ewolucji???

    ty w ogóle nie polemizujesz, tylko demonstrujesz swoją niewiedzę. bo jest coś takiego jak adaptacja, i jest to w przyrodzie obserwowane. oczywiście, że dana cecha w pewnych warunkach jest plusem a w innych nie. tylko co to niby zmienia? wszystko zależy od warunków i tempa zmian, które są BARDZO RÓŻNE, więc z czym tu właściwie polemizujesz?

    znowu piszesz z punktu widzenia rezultatu, a to jest błąd, bo rezultat jest wynikiem zmian, a nie zmiany determinowane są osiągnięciem celu. inaczej nie obserwowalibyśmy takiej zmienności i różnorodności.

    o czym niby decyduje środowisko a nie pojedyncza właściwość? przecież to jest wypadkowa OBU tych rzeczy. musi istnieć cecha, którą środowisko zweryfikuje. inaczej takie stwierdzenie nie ma w ogóle sensu.

    oczywiście, że to nie prawda, że „żadne zwierze nie może jeść więcej i lepiej od innych dzięki kończynie, szybkości, sprawności itd.”. napisałeś właśnie kompletną bzdurę.

    cyt.:”Nie ma takich zdarzeń w przyrodzie, że coś się lepiej płodzi tylko dlatego, że jest ciut wyższe lub dłuższe.”
    i tu znowu demonstracja niewiedzy. nie chodzi o to, ze się lepiej rozmnażają, bo mają coś większego, tylko rozmnażają się liczniej bo liczniej przeżyły i wydały więcej potomstwa.

    skąd stwierdzenie, że „słabi są eliminowani w dzieciństwie i nigdy nie są słabi z powodu jakiejś cechy, tylko ze względu na cały układ nerwowy i odpornościowy.”?
    zupełnie mieszasz różne aspekty. czy ty sobie wyobrażasz, że ewolucja polega na tym, że coś komuś wyrasta i nagle inni zdychają, bo tego nie mają? co to za nonsensy? co innego niedorozwoje i wady genetyczne (słabość) a co innego cechy dające korzyść.

    zacznij w końcu myśleć… .. .

  69. WacekPlacek 08.08.2016 15:53

    A ty nadal nie kumasz, że to nie ma znaczenia ile ma kręgów, bo kiedyś one musiały powstać czy to u człowieka czy u żyrafy, i niezależnie od tego czy dorastały czy się przeistaczały, jakoś do tego musiało dojść – pytanie dotyczy tego jak? I to, że przez mutacje nie jest odpowiedzią na to pytanie, dlatego, że oczywiste jest że to mutacje odpowiadają za zmiany, rzecz tylko w tym czym są wywoływane. Nie można mówić że wynikają z samego kopiowania i ta która znajdzie dla siebie zastosowanie pozostaje aktywna a reszta wygasa bo to się dzieje tylko na bardzo krótką metę i tylko w prostych przypadkach. Ewolucja pazura do palca czy szyi czy czegokolwiek jest procesem ciągłym od do i tutaj bajeczka zakłada ciągłe mutacje dające ciągle efekty od do w jednym kierunku. To jest właśnie bajką, tego właśnie nie ma.

    Jeśli Ty twierdzisz, że coś z organizmów złożonych się liczniej rozmnaża i potrafi przeżyć, bo ma coś z dłuższego i większego lub jakkolwiek różni się jakąkolwiek cechą, to znaczy, że przyrodę znasz tylko z tych magicznych książek i badań do których odsyłasz. Sam na oczy niczego nigdy nie widziałeś i to wyjaśnia twój brak kontrargumentów i ciągłe powtarzanie, że nie rozumiem.

  70. realista 08.08.2016 16:08

    tak, powstały setki milionów lat temu. od tego czasu kolejne gatunki dziedziczą je z pewnymi zmianami, jak np. żyrafy. TY w końcu to POJMIJ.

    chcesz wiedzieć jak? nie pytaj MNIE, poszukaj prac naukowych na ten temat!

    nie fantazjuj czym są mutacje i jaki mają wpływ, tylko DOWIEDZ SIĘ, bo głupoty dalej wypisujesz, bo ci się coś wydaje.

    nie, TE NIE ZAKŁADA „ciągłe mutacje dające ciągle efekty od do w jednym kierunku.” i tłumaczyłem ci to wiele razy, i pisałem nawet w poprzednim komentarzu do cholery! a ty znowu piszesz to samo!

    i na dodatek znowu piszesz, że NIC NIE MA WPŁYWU na liczność przeżywania i rozmnażania się… to już jest dramatyczna demonstracja głupoty… .. .

  71. WacekPlacek 08.08.2016 16:18

    „Nie pytaj mnie, poszukaj prac naukowych na ten temat”
    Klasyka, sam nie wiesz, ale wiesz, że ktoś wie, jak w każdej religii. Podobnie jak nie wiesz dlaczego się mylę i nie rozumiem, tylko piszesz – to nie tak, ale już nie piszesz jak, bo nie masz pojęcia, wiesz tylko, że to co piszę jest niezgodne z twoim dogmatem wiary i tyle.

    Nie napisałem, że nic nie ma wpływu na liczność przetrwania, napisałem, że to nie jest uzależnione od żadnej cechy bo populacja jest zbiorem cech o ograniczonych możliwościach. Te cechy nikomu nie dadzą nigdy żadnej przewagi na dłużej niż na pewien cykl, bo to środowisko o tym decyduje a środowisko rozwija się w cyklach i jeśli postępuje w nim jakaś zmiana, to tylko eliminująca życia lub umożliwiająca powstanie nowego, nie ma zmian ewolucyjnych, chyba że jakieś katastrofy i mutacje pod ich wpływem.
    Ty jesteś całkowicie zielony z wiedzy o świecie przyrody, dla ciebie dłuższa łapka czy coś innego daje więcej jedzenia i potomków, co jest żenadą, nawet dzieci tak nie myślą, bo jak jest na prawdę widać na każdym filmie przyrodniczym.

  72. WacekPlacek 08.08.2016 16:24

    Twoją postawę tłumaczy ogromny brak doświadczeń z przyrodą, wiesz tylko to co w książkach, sam nie obserwowałeś.
    Żaden organizm złożony nie posiada przewagi w populacji i nie może, bo w organizmach złożonych przewagę teoretycznie mogło by dać coś wybitnie znaczącego, np podwojona szybkość. Co oznacza nagłą mutacje w ogromnej skali czyli coś niewystępującego w przyrodzie. Dodatkowo, populacje nie mogą się lepiej odżywiać czy sobie lepiej radzić w żaden znaczący sposób, bo by w moment wyjadły swoje zasoby i doprowadziły do samozagłady. Wszelkie zmiany są drobne, cykliczne i nie tworzą niczego istotnego w przyrodzie.

  73. MasaKalambura 08.08.2016 16:29

    WacekPlacek.
    A właśnie że będzie przez wszystkich poznany, zgodnie z tym, co Sam o Sobie powiedział. Odbędzie/odbywa/odbyło się to w między wymiarowej anomalii zwanej Dniem Sądu.

    Teoretycznie wystarczy poczekać. W praktyce, lepiej się przygotować.
    Przygotować tzn poszukiwać i poznawać już teraz. Przygotować znaczy też zmieniać swój własny poziom energetyczny w stronę jasności, podwyższać i intensyfikować. A to wynika z działania.

  74. realista 08.08.2016 16:29

    cyt.:”Klasyka, sam nie wiesz, ale wiesz, że ktoś wie, jak w każdej religii.”
    nie. to co ja wiem nie ma tu znaczenia, bo jak ci napiszę to i tak SPUŚCISZ TO W KIBLU, więc ja ci JAK JUŻ PISAŁEM elaboratów nie będę pisał, bo szkoda czasu na wyjaśnianie szczegółów komuś, kto nie ogarnia nawet ogólnych założeń.

    to, że przeżywanie nie jest uzależnione od żadnej cechy to co znaczy jak nie to, że nic [ŻADNE CECHY] nie ma wpływu na liczność przetrwania? coś się zamotałeś, gościu. i dalej pieprzysz bez pojęcia, co jest możliwe a co nie. głupoty totalne…

    wyśmiewasz, że „dłuższa łapka czy coś innego daje więcej jedzenia i potomków”, to znaczy że twoje rozumowanie i rozumienie jest bardzo płytkie, bo sprowadzasz to do absurdalnych stwierdzeń. a może przeanalizuj ewolucję waleni, i wtedy powtórz tę bzdurę co zacytowałem?…

    jeśli nie istnieje adaptacja a żadne cechy nie mają wpływu na przeżywalność, to okej, jestem zielony z wiedzy o świecie przyrody. dobrze, że są tacy jak ty, co potrafią to wytłumaczyć. tylko jakoś w każdym filmie przyrodniczym jest akurat odwrotnie niż piszesz… .. .

  75. realista 08.08.2016 16:37

    cyt.:”Żaden organizm złożony nie posiada przewagi w populacji i nie może, bo w organizmach złożonych przewagę teoretycznie mogło by dać coś wybitnie znaczącego, np podwojona szybkość.”

    jeśli tak piszesz, to sam masz „ogromny brak doświadczeń z przyrodą, wiesz tylko to co w książkach, sam nie obserwowałeś”. to jest tak głupie co piszesz, że nie mam słów…

    cyt.:”populacje nie mogą się lepiej odżywiać czy sobie lepiej radzić w żaden znaczący sposób, bo by w moment wyjadły swoje zasoby i doprowadziły do samozagłady. ”
    mogą, i nie doprowadza to do zeżarcia wszystkiego w okolicy. a jeśli tak by się stało, to gatunek wymrze z głodu, i nawet się o tym nie dowiesz, że istniał. ale taki nagły rozrost liczebności nie następuje, bo ewolucja nie tak działa. poza tym piszesz o regulacji drapieżnik-ofiara, który zachodzi w cyklach. niestety po raz kolejny pomieszałeś pojęcia. i jak tu coś ci tłumaczyć?

    PS. napisz CO MA WPŁYW na liczniejszą przeżywalność… .. .

  76. WacekPlacek 08.08.2016 16:55

    @realista
    Na liczniejszą przeżywalność ma wpływ środowisko, jeśli daje to się rozmnażają, jeśli odbiera to wymierają. żadne cechy tu nie grają roli bo środowisko daje całej populacji w danym środowisku a nie tym z lepszymi cechami. W populacjach jest tylko rozrost i wymieranie a nie rozrost takich z tymi cechami a wymieranie takich z tamtymi cechami. Gdyby było tak jak piszesz, to byś sypną przykładem i podał jacy z jakimi cechami przeżywają, tymczasem tego nie ma, chyba, że u jakiś roślinek, i mikroorganizmów gdzie cechy nie są mocno złożone. Dlatego ci wcześniej pisałem, że t. ewolucji brakuje uzasadnienia środowiskowego, bo ono musiałoby grać prawdziwą kakofonię przeróżnych niewyobrażalnych opcji aby znaleźć zastosowanie np dla takiej oto bzdury:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja_ptak%C3%B3w#/media/File:Dromornis_BW.jpg
    Naukowiec który wie, wykaże profesjonalnie jakie to niby liczniejsze potomstwo ma mieć to dziwactwo dzięki tym cudownym pół-skrzydełkom. Naukowiec który nie wie, powie tylko, że jest setki badań na ten temat co to tłumaczą.

    Nie szkoda ci czasu na powtarzanie jakie rozumowanie mam płytkie i jak nic nie wiem? Chyba nie jesteś tutaj na jezuickiej misji nawracania mnie, tylko dyskutujesz czyli wymieniamy się argumentami. Ty ich nie posiadasz, krytykujesz tylko moje odstępstwa od twoich dogmatów.

    @MasaKalambura
    Są już instrukcje co do sądu ostatecznego, więc tutaj dalej nie ma co badać.

  77. MasaKalambura 08.08.2016 18:14

    Na Sądzie każda dusza, która istniała kiedykolwiek pozna Boga.

    Natomiast Prawda o Jego istnieniu, wraz z niezbitymi dowodami zostanie przedstawiona światu i ludziom wtedy żyjącym znacznie wcześniej. Możliwe, że już niedługo, wraz z pojawieniem się ostatnich aktorów historii w tym wydaniu, które reprezentuje obecna ludzkość.

    Następnie życie na Ziemi po tym fakcie popłynie w nowym kierunku.

    I jest zatem co tutaj badać. Bo jest to istotne dla praktycznie wszystkich dziedzin życia i działania człowieka. A obszar poszukiwań i badania został już zdefiniowany i jest przeogromny. Dopiero zbliżamy się do niego teorią.

    Nie można także pozwolić, by ateistycznonaukowi kapłani tej nowej parareligii bezkarnie i bez niczyjego sprzeciwu definiowali rzeczywistość w tak sfałowany sposób, prowadząc ją ku nieuchronnej zgubie, z tak wielu stron jednocześnie. A to dzięki nauce wojennej, a to dzięki nauce genetyków łamiących barierę DNA, a to dzięki nauce przemysłu niszczącej wszystko, czego się dotknie. A to dzięki głupocie ludzi wierzących tym ludziom i ich światopogląd podzielających.

    Wszystko jest świadomością i wszystko jest połączone se sobą dzięki Bogu.
    Także ludzkość może się świadomością świadomie zjednoczyć w Bogu i odejść bezpiecznie od tego GogaMagoga pędzącego ku zgubie. I chcącego wszystkich bez wyjątku ku tej zgubie pociągnąć.

  78. WacekPlacek 08.08.2016 18:53

    Ja mam swój mit na temat życia i nie zamierzam tutaj się nim dzielić, bo nie mam jak bronić zdania, tylko wierzę. Jest jednak jedna opcja która umożliwia prawdopodobieństwo ewolucji:
    Oryginalnie ewolucja oznacza rozwój systemu od prostego ku złożoności, nie ma nic wspólnego z postępem i lepszym przystosowaniem. W organizmach żywych jest więc mowa o rozwoju całego systemu nerwowego a nie jednej cechy ku adaptacji. Każdy organizm żywy jest inteligencją i na nową informacje z kodu DNA reaguje całościowo.

    Niektórzy twierdzą, że materia nie zawsze była taka sama, że jest coś takiego jak gęstość eteru, nie wiem jak to rozumieć, być może proporcje materii do próżni, chodzi jednak o to, że kiedyś materia była inna, np bardziej plastyczna i kamienie były lżejsze, dzięki czemu łatwo było rzeźbić i stawiać piramidy. Niezależnie od tego czy to prawda, łatwo sobie wyobrazić inny klimat, inne działanie promieni słonecznych, stężenie chemiczne atmosfery itp.
    Teraz, wystarczy sobie wyobrazić, że w takim klimacie pojawiają się powoli nowe rośliny a wraz z nimi nowe mikroorganizmy. Jest to rzecz niespotykana wcześniej i teraz jakiś gad np zaczyna to jeść. Ma coś nowego w menu, nową zielonkę i nowe robaczki. Jego koledzy którzy mieszkają trochę dalej od tych nowinek wcale nie muszą umierać i być „gorzej dostosowani”, wystarczy że część się odłączy i zacznie żywić inaczej i mieszkać ciut gdzie indziej, mamy więc podział populacji na pół.
    Jak wiemy, jesteś tym co jesz, jeśli więc gad je nowe, jest w nowym środowisku, jest zupełnie nowy klimat (być może nawet radioaktywny) to jego inteligentny układ nerwowy, całe ciało stara się na to zareagować. Jak może zareagować? Wykorzystuje nową informacje z nowego pożywienia i zaczyna robić testowe mutacje, a że w pożywieniu był pierwszy robaczek latający to gad ma w swym materiale genetycznym jakieś nowe info o lataniu. Jeszcze jednak nie wie nic o tym ale już cos jest, więc jego ciało na próbę zaczyna mu rozwijać jakieś wypustki, które niczemu na razie nie służą, są tylko testem i reakcją na szok i nowość. Jeżeli środowisko rozwija się dalej w tym samym stylu to rozwija się także i gad i z czasem rośnie mu całe skrzydełko po wielu nieudanych bezużytecznych próbach. Nie obserwujemy tego dzisiaj, bo dzisiaj klimat nie daje warunków na stworzenie czegoś nowego, dodatkowo planeta wysycha. Można to sobie jednak wyobrazić jeśli pozna się warunki fizyczne (nie tylko chemiczne) w jakich dochodzą możliwe mutacje. I to jest droga dla nauki którą można rozwijać i badać, bo kopanie w ziemi i katalogowanie kolejnych skamieniałości jest zajęciem dla magazyniera i bibliotekarki a nie dla naukowca. Nauka łącząc swoje specjalizacje może się rozwija, może badać naturę i warunki mutacji samej w sobie, przez co może tworzyć modle klimatyczne sprzyjające rozwojowi danej cechy. Nie ma tutaj jednak miejsce na adaptacje najlepiej przystosowanych i naturalną selekcje w sensie biologicznym bo o wszystkim decyduje środowisko, klimat i układ planet w kosmosie i im bardziej organizm złożony tym bardziej zarządzany przez środowisko, a najbardziej zarządzanym jest obecnie homo sapiens.

    To jest jedyna opcja dla ewolucji w sposób naturalny i długotrwały przez miliony lat. Należy jednak odrzucić tą adaptacje najlepiej dostosowanych i naturalną selekcje i uznać nagłe skoki ewolucyjne, bo niektóre zmiany są tak skomplikowane, że wymagają potężnych czynników klimatycznych dla zaistnienia tak potężnych mutacji.

    @MasaKalambura
    To może ty masz co badać, ja wiem, że w tym temacie wszystko jest już poznane, bo „wiedza tajemna”, ezoteryczna nie jest już tajemna, rzecz tylko w tym, że mało kto to akceptuje a jeszcze mniej praktykuje, ze mną i zapewne i z tobą włącznie.

  79. MasaKalambura 08.08.2016 21:49

    Nie mówię o żadnej wiedzy tajemnej ani ezoterycznej. Mam na myśli zwyczajną naukę, ale definiującą świat z uwzględnieniem istnienia Boga. Mam na myśli opis rzeczywistości zarówno w językach matematyki, fizyki, astronomii, biologii, chemii, jak i cybernetyki. Ale również w językach muzyki, plastyki i wszelakich innych sztuk opisujących emocje i piękno. Mam także na myśli zwykły język. Może być polski, który dzięki wiedzy historycznej, psychologicznej i nie tylko, oraz dzięki myśli religijnej, filozoficznej i poetycznej połączy i zespoi wszystko to, co potrafimy doświadczyć, zrozumieć i obliczyć z tym, czego tylko się domyślamy, aby droga nauki, droga poznawania piękna Stwórcy poprzez analizę wspaniałości Jego dzieła, w tym również nas, ludzi, wciąż pozostawała otwarta i pełna tajemnic do rozwiązania.

    Zadziała to tylko wtedy, gdy wszystkie te i pewno kilka innych dyscyplin zostanie znów ujętych jako całość, a nie w oddzieleniu. A to wymaga od nowych naukowców nauki, wiary i otwarcia na wynik, który może być niezgodny z ich światopoglądem.

    Ale czy przypadkiem to właśnie neutralność przekonań w prowadzeniu badań jest jedną z cnót prawdziwych naukowców?

    Galileusz próbujący obalić Kopernikowy heliocentryzm, ale w prawdzie go umocowujący, to powinien być dobry przykład analogiczny.

  80. WacekPlacek 08.08.2016 22:01

    @MasaKalambura
    Wszystko zgoda, problem tylko z tym Bogiem, bo co to słowo ma niby oznaczać? Tu zaczynają się problemy bo dla każdego jest to ciut coś innego. Dodatkowo dochodzi problem interpretacji „Jego znaków” czy też tekstów, każdy również interpretuje to na swoją modłę. Bóg będzie częścią wspólnego doświadczenia, kiedy pod tym pojęciem będzie dla każdego tym samym. Tymczasem jedni w tym widzą inteligentną siłę, inni zwykłego dziadka z brodą który się czasem i pogniewa. Tym się właśnie różni ezoteryka od egzoteryki(współczesnej religii) bo ta pierwsza jest bardziej „naukowym” rozumieniem treści tej drugiej, w tym i Boga.

  81. realista 08.08.2016 22:56

    no nie mogę, zaraz umrę ze śmiechu. ŚRODOWISKO DAJE i ODBIERA! i żadne cechy nie mają na to wpływu! PRZEKOMICZNE!

    po tym już więcej z tobą nie rozmawiam… dokładnie, szkoda mi czasu żeby cię wyciągać z tej czarnej d. w której umieściłeś swój nikły rozumek. od teraz tylko się będę nabijać… .. .

  82. realista 08.08.2016 23:21

    Maximov, i co myślisz? teraz rozumiesz dlaczego już się przestałem udzielać? albo goldencja? albo reszta „starej” ekipy?… .. .

  83. MasaKalambura 09.08.2016 05:53

    To prawda. Definicja Boga pozostaje i pewnie jeszcze długo pozostanie przedmiotem sporów.

    Na początek wystarczy ustalenie kilku wspólnych wszystkim cech.
    1. Jest tylko Jeden dla wszystkich i nie ma innego.
    2. Jest na najwyższym miejscu, pod każdym możliwym względzie (wszelkie dalsze cechy mają zawsze najwyższy stopień)
    3. Jest Źródłem początkowym, Celem końcowym i stałym aktywnym, choć zwykle dyskretnym Obserwatorem wszelkiego stworzenia.

  84. WacekPlacek 09.08.2016 06:56

    @realista
    Właśnie tylko takiej odpowiedzi można się było po tobie spodziewać. Nie wiesz jak, ale wiesz, że na pewno nie tak. Ciekawe co będziesz wypisywał jak w twoim kościele nauki zmienią dogmat.

    @MasaKalambura
    Bogów jest wielu a ten jeden tylko Jest który Jest i nic więcej tutaj powiedzieć nie możesz bo ujmujesz mu Jestestwa. Na pewno nie jest cichym obserwatorem, mylisz go z Demiurgiem.

  85. MasaKalambura 09.08.2016 07:31

    Mogę powiedzieć co najmniej wszystko to, co On Sam o Sobie powiedział.
    Najmądrzejszy, Najsprawiedliwszy, Najmiłosierniejszy, Najpotężniejszy, Najlepiej zaopatrujący…

    Czytaj uważnie:
    Stale aktywny – bez przerwy działający, podtrzymujący wszelkie istnienie, Egzekwujący Własne Prawa, miłosierny, litościwy i sprawiedliwy.
    dyskretny – zezwalający na rozbłyski wolnej woli stworzeniu wewnątrz Własnej woli
    Obserwator – Najmądrzejszy, Wszechobecny, Wszystkowiedzący

    Jest tylko Jeden, który może być nazwany Bogiem – Wiekuisty.
    Reszta to najwyżej bóstwa z małej litery. Sami zostali stworzeni, narodzeni, pobudzeni do istnienia. Mają początek i mają też koniec. Nawet człowiek słuchający Słowa Boga i będący Mu posłuszny jest bogiem z małej litery.

  86. WacekPlacek 09.08.2016 08:17

    A nie pisało także, że jest zazdrosny, gniewny i karze śmiercią?
    Bóg jeden jedyny jest tak samo zły jak i dobry i niczego nie chce i nie sądzi na żadnym sądzie ostatecznym bo te wszystkie rzeczy robią istoty niedoskonałe. Doskonałość może tylko być i więcej o Niej nic nie możesz powiedzieć bo ujmujesz z doskonałości.

    Pisząc w samych superlatywach nigdy się nie dogadasz, bo każdy zapyta o ludzkie cierpienie i o to jak miłosierna istota może się bezczynnie przyglądać, gdyż tak robią tylko sadyści.
    „Jestem który Jestem” oznacza stałość, bezczasowość bo żadna istota nie Jest, tylko bywa bo jest procesem zmian w czasie. Ten który Jest, tylko Jest, poza czasem i cała reszta pojęć opisowych pochodzi z rzeczywistości czasowej i przemijającej, więc żadnym innym pojęciem opisać nie możesz, bo wystarczy że dodasz choć jedno i już musisz dodać wszystkie, również te złe.

  87. realista 09.08.2016 08:42

    nie, mój drogi. wiem jak, wielokrotnie ci to pisałem, a ty ZA KAŻDYM RAZEM SPUSZCZASZ TO W KIBLU i piszesz, że i tak nie wiem, bo na pewno jest to niemożliwe.

    jakiej odpowiedzi się spodziewałeś po tym idiotyzmie, który napisałeś? środowisko daje i odbiera? a kto to jest środowisko? przychodzi i napełnia ci brzuszek albo obdarowuje chorobą?

    NAPISZ CZYM JEST ŚRODOWISKO I NA CZYM POLEGA DAWANIE I ODBIERANIE… .. .

  88. MasaKalambura 09.08.2016 08:59

    Zazdrość jako reakcja Stwórcy na odejście od wyłącznej relacji w Miłości Najwyższej na linii stworzenie-Stwórca na rzecz linii stworzenie – stworzenie to reakcja minimalna.

    Jeśli stanem nominalnym, też człowieka, jest stałość połączenia stworzenia z Bogiem w uścisku miłości, zwanym niekiedy czcią, bojaźnią, euforią, nirwaną, czasem tez orgazmem, błogosławieństwem – błogostanem, pokojem. To oderwanie od Niego, które obecnie stało się normą, zatem trudno nam sobie dziś wyobrazić ludzkość w jej poprzednim i przyszłym poziomie, powinno powodować i powoduje reakcję Źródła. Zazdrość to inaczej cykliczna i stała próba nawiązania przez Źródło tego połączenia na nowo.

    Oderwanie od Źródła zmienia świadomość stworzenia, która upada – nie mając źródła energii niezbędnej do „wykarmienia” świadomości wysokoenergetycznej. Taka upadła świadomość to niewiedza, i działanie bez połączenia, na ślepo. A zatem droga pełna błędów i odstępstw od panującego Prawa. A to z kolei droga do otrzymywania coraz większej ilości, nakładających się często konsekwencji tych odstępstw, które są odbierane przez nas jako zło. Rzadko bowiem chcemy brać odpowiedzialność za własne czyny. Nasza świadomość jest zbyt mała, by móc to dostrzec.

    Nic zatem co od Boga pochodzi nie jest złe. Tylko nasze działania, nasze czyny powodują zło do nas powracające. Nawet śmierć, jako kara. PO Sądzie Śmierci też nie będzie.

    Piszesz, że nie ma Sądu, i jednocześnie że jakiś Sadysta się bezczynnie przygląda. Otóż przygląda się, ale nie bezczynnie, bo różnego typu konsekwencje naszych czynów stale ponosimy jako ludzie. A Sąd był/jest/będzie, gdyż jest to ostateczna granica pomiędzy światami śmiertelnych i nieśmiertelnych. A do tego drugiego świata błądzący w skutek oderwania od Boga wstępu mieć nie mogą i nie mają.

  89. WacekPlacek 09.08.2016 09:36

    @realista
    może sam coś napisz, sypnij jakimś przykładem przystosowanych i nieprzystosowanych w środowisku? Może jakiś przykład cech dzięki którym liczniejsze potomstwo? Bo jak na razie przykładów zero, sam dogmat.
    Nie wiesz jak to jest, kiedy środowisko daje deszcz i trawa rośnie dzięki czemu jest co jeść, albo jest susza i jedzenia coraz to mniej, do czego nikt się dostosować nie potrafi?

    @MasaKalambura
    Nie możesz tak pisać, bo zazdrość jest emocją powodowaną przez lęk utraty czegoś. Ujmujesz z doskonałości. Mojżesz przełożył Boga na język postaci osobowej aby przekazać wiadomość w sposób który będzie rozumiany w tamtych czasach, ale tego nie można tak dosłownie czytać i rozumieć współcześnie bo za dużo już wiesz.
    Podobnie z sądem ostatecznym, to tylko zakończenie cyklu reinkarnacji, gdzie twój system, czyli twojej duszy miał te jakieś 6 tyś lat aby przechadzać się przez tą rzeczywistość czasowo-przestrzenną i miał okazje aby pojednać się znowu w Jaźnią czy Bogiem. Jeżeli tego twój system nie zrobił, czyli ty, to zamyka ci się szansa na to, przechodzisz w niebyt. To działa jak program komputerowy i Bóg tutaj nie jest obecny bo wie o wszystkim zanim się wydarzy, jemu twoja dusza nie jest potrzebna do szczęścia, on Jest już Doskonałością, nie posiada potrzeb bo potrzeby są domeną istot niedoskonałych, to tylko ty masz szanse do wykorzystania lub zmarnowania i sąd oznacza tutaj, podsumowanie i rozliczenie się ale systemowe.
    Zmarnowanie szansy to jest łączenie się z Jaźnią przez Niebyt, od tyłu czyli przez ognie piekielne, finał dla wszystkich jest identyczny, rzecz tylko w drodze, masz szanse aby była przyjemna albo aby była koszmarna.

    Z wszystkim co piszesz można się zgodzić, z tym tylko że pojęcie Boga miało swoja funkcje do odegrania przez pewien okres, dziś jest już niepotrzebne, wszystko można wytłumaczyć w kategoriach systemów a Boga można tylko uznać za czyste Bycie, nic więcej. Reszty atrybutów mu lepiej nie przepisywać bo cofasz się do starych programów świadomości. Dziś wiesz czym jest emocja, czym jest cecha, co to są dualistyczne przeciwieństwa, poznałeś to więc już nie musisz się tym wspomagać aby poznać Boga. To było dla ludzi którzy jeszcze tego nie rozumieli.

  90. realista 09.08.2016 10:19

    ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie „NAPISZ CZYM JEST ŚRODOWISKO I NA CZYM POLEGA DAWANIE I ODBIERANIE”.

    czy wiesz czym są czynniki biotyczne i abiotyczne? wiesz czym jest np. opór środowiska? krzywa przeżywania? w ogóle wiesz cokolwiek na te tematy?

    już ci podawałem takie przykłady w poprzedniej dyskusji, więc czemu piszesz, że „przykładów zero”? a czym jest na przykład karłowatość roślin wysokogórskich lub umiejętność gromadzenia wody przez rośliny pustynne? czym jest dobry słuch zająca vs. szybkość drapieżnika? czym jest gęste, białe futro u lisa polarnego?

    przecież o tym wszystkim już pisaliśmy, wyśmiałeś temat, że to i tak nie ma według ciebie znaczenia. przecież ty zaprzeczasz oczywistościom, gościu. porozmawiaj z jakimś przyrodnikiem albo poczytaj książki, bo bredzisz z tej niewiedzy. jak tu się zgłębiać w ciekawsze aspekty ewolucji jak atawizmy czy epigenetyka?… rozmowa z tobą nie wyszła poza ramy wiedzy z podstawówki. możesz sobie zaprzeczać ewolucji, a jej zasady działają i są wykorzystywane w praktyce w postaci obliczeń ewolucyjnych np. algorytmów genetycznych, o czego istnieniu i działaniu nie masz najmniejszego pojęcia. ty wolisz się poruszać w świecie fantazji ignorując oczywiste obserwacje i wnioski. idiotyzm… .. .

  91. WacekPlacek 09.08.2016 10:36

    Algorytmy genetyczne, no jasne i te algorytmy liczą, że zające z ciut lepszym słuchem mają liczniejsze potomstwo, jest pewnie na to też „setka dowodów”… które istnieją tylko w teorii, czyli w świętych księgach nie mających niczego wspólnego z rzeczywistością.
    Jesteś utopiony w szczegółach, w terminologii, w liczbach i prawdopodobieństwach teoretycznych które cię czarują, indoktrynują i przejmują kontrolę nad twoim umysłem, dlatego jesteś książkowym przykładem osoby religijnej ślepo wierzącej w to co twój kapłan naukowiec powie. Nie masz pojęcia o przyrodzie gdzie żaden słuch zająca nie daje żadnej przewagi nad tym z ciut gorszym słuchem, bo ani nie masz jak sprawdzić słuchu zajęcy ani jak wykazać, że przetrwanie jest uzależnione od jednej cechy, bo zając liczy się jako całość z wszystkimi właściwościami nie tylko z jedną i zazwyczaj w każdej populacji wymierają młode, które nawet nie mają jeszcze w pełni rozwiniętych cech, albo osobniki stare u których wszystkie cechy już działają na słabszych obrotach.

    Nie obraź się ale trzeba być skrajnie upośledzonym umysłowo aby wierzyć, że drapieżniki dzielą się na szybkich i wolniejszych osobników. 90% z tych co umiera to umiera w pierwszym półroczu życia, kiedy jeszcze nie mają się jak wykazać szybkością, cała reszta co umiera to albo z rąk ludzi myśliwych albo w walce z konkurentem (gdzie wcale nie liczy się dłuższy o pół milimetra pazur czy większa łapa, a system nerwowy i siła jako całość), pozostali przeżywają i przekazują potomstwo. Pooglądaj trochę rzeczywistej przyrody zamiast wkuwać tabelki z książek, bo twoja wiara w to co tam piszą, jest tak ślepa, że aż niebezpieczna.

  92. WacekPlacek 09.08.2016 10:51

    W każdym przypadku, w każdej populacji osobniki którym uda się przeżyć pierwsze miesiące dzieciństwa, kiedy to cechy nie są w pełni rozwinięte w swej potencji, a to przetrwanie zależy nie od nich tylko od okoliczności środowiskowych w jakich znajdą się rodzice (a rzadko jest tak, że całe potomstwo rodziców wymiera, zazwyczaj tylko część), takie osobniki dożywają wieku młodości kiedy są najsilniejsze i wtedy się też płodzą. W przyrodzie nie obserwuje się aby młode osobniki jakiegoś gatunku w kwiecie wieku chodziły głodne i zdychały, wszystkie przekazują potomstwo, dopiero po przekazaniu potomstwa i odchowaniu siły się wyczerpują i powoli odpadają ci ciut słabsi. To jest banalnie proste, dzieci się tego uczą w podstawówce, widać to na każdym przykładzie.

    Środowisko jest wszystkim co nie należy do organizmu osobnika, jest to teren, klimat, pożywienie itd itd. Dawanie polega na tym, że środowisko nie zalewa nory, nie wysusza trawy czy też wodopoju, nie wprowadza do obiegu obcych właściwości np człowiek myśliwy. Środowisko zabiera niefortunnym pożarem, dłuższą niż normalnie suszą, erozją itd itd. Co w tym dziwnego i niezrozumiałego, przetrwanie populacji od tego wyłącznie zależy, nie od cech osobników bo nie spotyka się osobników którzy umierają nie pozostawiając po sobie potomstwa.

  93. WacekPlacek 09.08.2016 11:22

    Możesz mnie też @realista oświecić bo tutaj przyznaje, kompletnie nie pojmuje i nie mam wiedzy, jak nauka bada szybkość np lwów? łapie wszystkie co są do klatki, ustawia na bieżni, do biegu gotowi i start? Czy może przyrodnicy w krzakach siedzą i rozstawiają czujniki po sawannie mierząc który ile pobiegł? A może jakiś chipy przyczepione do nogi z licznikami? Z tego co wiem, to lwy polują grupowo, jeden zagania, drugi zachodzi drogę, może być nawet kulawy. Samce często podkradają samicom zdobycz, jak już zapłodnią to praktycznie nie polują, tylko odbierają. Nie mam zielonego pojęcia jak tu sprawdzić jakąkolwiek właściwość lwa, jak nawet spotkać osobnika który nie zapłodnił nigdy przez to że był zbyt wolny? Jak spotkać generalnie osobnika który nie przekazał potomstwa? Wszystkie obserwowalne zwierzęta jedzą i się mnożą, innych osobników w przyrodzie się praktycznie nie obserwuje, chyba że środowisko dowali jakąś mocną niespodzianką. Umierają tylko ci starsi którzy przegrywają z młodszymi co jest naturalne samo przez się, ale oni już geny przekazali dalej.
    Mogę się założyć, że jest jakiś algorytm przekładający nanometry biegu lwa na liczność jego potomstwa, pewnie książka która to opisuje jest w 20 tomach.

  94. MasaKalambura 09.08.2016 11:45

    Nadawanie cech ludzkich Bogu jest jednym wielkim błędem i nieporozumieniem.
    Może w przypadku człowieka zazdrość wynika z lęku. W przypadku Boga, który zna przyszłość, bo jest w niej obecny tak samo jak w tu i teraz, czegoś takiego jak strach o stratę czegoś byc nie może. Błąd logiczny. On wie o wszystkim zanim się stanie.

    Dalej się zgadzam. Z tą reinkarnacją może nie do końca, ale to są wyłącznie szczegóły.

    Ważniejsze jest, aby nareszcie rozpocząć zjednoczenie frontu ludzi, którzy z tym jednym się zgadzają, że Bóg Jest, i że jest Jeden. Oraz że przekazał wiedzę o Sobie poprzez ludzi. Oraz, że można doświadczać bliskości z nim.

  95. WacekPlacek 09.08.2016 12:24

    Jak będziesz wokoło tego budował front to nie zbudujesz nic nowego, religie przecież się w tym zgadzają, ale nie zgadzają się w tym jak rozumieć Boga.
    Lepiej o tym nie wspominać bo to stare podziały. Pisma zawierają drogowskazy a nie prawdy. Lepiej ludzi właśnie wokoło tego jednoczyć, wokoło metodologi odczytywania drogowskazów tak aby nie było błędów i nadinterpretacji, sami wtedy dojdą do tego, że jest coś więcej niż rzeczywistość skończona.

  96. realista 09.08.2016 12:59

    no i znowu olałeś to co ci napisałem i pieprzysz głupoty, że „żaden słuch zająca nie daje żadnej przewagi nad tym z ciut gorszym słuchem”, a sam nie odpowiedziałeś nawet na moje pytania…

    „utopiony w szczegółach, w terminologii, w liczbach i prawdopodobieństwach teoretycznych”??? ty z byka spadłeś? zdobywanie wiedzy to topienie się? TY WSZYSTKO WIESZ BEZ NAUKI, CO? to już wiadomo dlaczego takie debilizmy wypisujesz…

    czy gdzieś napisałem, że przetrwanie zależy od JEDNEJ cechy?
    OCZYWIŚCIE, że liczy się CAŁY ZAJĄC! ale jeden od drugiego się czymś różni chyba, co? czy uważasz, ŻE NIE? że wszystkie są identyczne?

    trzeba być skrajnie upośledzonym, żeby myśleć, że między drapieżnikami nie ma różnic ze względu na szybkość. trzeba być skrajnie upośledzonym, żeby zaprzeczać, że jakkolwiek lepsza broń nie daje przewagi nad konkurentem, tylko CAŁOŚĆ… a pazur to do całości nie należy?…

    i oczywiście, że znaczenie ma kto przeżyje i narobi więcej dzieci, i to jest tak proste i logiczne, że trzeba być skrajnie upośledzonym, aby nie rozumieć, że przeżywalność ma swoje przyczyny. i jedną z nich są cechy dające przewagę. NAJRÓŻNIEJSZE i w NAJRÓŻNIEJSZYCH OKOLICZNOŚCIACH.

    i TO widać właśnie w rzeczywistej przyrodzie, i jakbyś miał odrobinę rozumu, to byś też to dostrzegał.

    piszesz o umieraniu potomstwa tak, jakby każdy gatunek miał tak samo. to wyjątkowo naiwne twierdzenie, i zupełnie niezgodne z rzeczywistą przyrodą. pisałem ci o krzywej przeżywalności? pisałem. zapoznałeś się? najwyraźniej nie, bo dalej piszesz głupoty… a to i tak nie ma większego związku z ewolucją, bo jeśli mniej więcej tyle samo młodych w danym gatunku nie dożywa dorosłości, to co z tego?

    tak uogólniasz sprowadzając temat do absurdu, że to aż przykro się patrzy… powiadasz „nie obserwuje się aby młode osobniki jakiegoś gatunku w kwiecie wieku chodziły głodne i zdychały, wszystkie przekazują potomstwo”? poważnie tak myślisz? to już kolejna głupota, którą walnąłeś… i jeszcze używasz jej jako argumentu… dramat…

    swoim opisem środowiska pokazałeś natomiast, że nie rozumiesz nawet czym ono jest. mi każesz na „rzeczywistą przyrodę” patrzeć, a sam widzisz urojone środowisko…
    ująłeś w nim biotop, klęski losowe i – UWAGA – POŻYWIENIE! HAHAHA! a pożywienie to co niby jest, jak nie INNE ORGANIZMY? prócz roślin cała reszta miliardów miliardów organizmów to organizmy CUDZOŻYWNE. one o zasoby konkurują, one o pożywienie i z pożywieniem walczą. trzeba być skrajnie upośledzonym by twierdzić, że ŻADNE CECHY nie mają na skuteczność konkurencji wpływu.

    ty, a po cholerę mnie pytasz jak się mierzy szybkość lwów? naprawdę uważasz, że TE to właśnie twierdzenie, że „ewolucja lwa wynika z jego szybkości”??? SERIO TAK MYŚLISZ? bo obawiam się, wnioskując z twoich tekstów, że ty naprawdę nawet podstaw nie rozumiesz. umknęło ci chyba coś z podstawówki. to tak jakbyś pisał w kółko, że matematyka wyższa jest zmyślona i bez sensu, bo byś po prostu nie nauczył się czym jest funkcja, i wtedy nic dziwnego, że reszta matematyki wydaje się bez sensu. a to tylko twoja niewiedza.

    powtarzasz w kółko, że wszystkie zwierzęta jedzą i rozmnażają się tak samo. naprawdę nie rozumiesz, czym są większe szanse na przeżycie w klimacie polarnym np. zająca o białym futerku vs. takiego o ciemnym? uważasz, że to nie ma znaczenia ile miotów uda się im spłodzić zanim padną ofiarą drapieżnika? a który lis łatwiej upoluje takiego królika? biały, którego nie widać na śniegu, czy czarny? według ciebie też jest bez znaczenia, czy zając ma lepszy słuch czy nie, i czy w związku z tym więcej razy uda mu się uciec przez drapieżnikiem i zrobić małe króliczki? zgaduję, że jest też nieważne, czy taki zając biega szybciej czy wolniej, bo to czy goniąc królika drapieżnik go doścignie i schwyta zależy pewnie od czegoś innego, ukształtowania terenu, co?

    nie ogarniasz, gościu, podstawowych zależności w przyrodzie, a mi każesz ją obserwować? weź się człowieku ogarnij, bo to przekracza już granice żenady… .. .

  97. WacekPlacek 09.08.2016 13:20

    @realista
    Spokojnie, nie tyle konkretów na raz bo nie wyrobię się.
    Najróżniejsze cechy dają przewagę, dlatego nie wymienisz ani jednej, to tak samo jak z tą niezauważalnością. W twoich badaniach obserwuje się nieobserwowalną adaptacje najróżniejszych cech, czyli żadnej konkretnej. Jak to się nazywało? Krzywa przetrwania? Byłbyś dobrym nauczycielem biologii, po 2 lekcji byś musiał powiedzieć – dzieci albo wierzycie w mój dogmat albo wypad bo przykładów nie ma, są tylko krzywe i statystyki.

    Pisałeś o szybkości drapieżnika, zadałem pytanie jak mierzy się szybkość (bo jej nawet u człowieka nie da się zmierzyć, można tylko zmierzyć szybkość na dany moment i okres, ona jest przecież uzależniona od stanu zdrowia, i wielu okoliczności itd, nikt nie ma do siebie przypisanej szybkości, podobnie ze słuchem i innymi cechami) na przykładzie lwa, to teraz aby po raz kolejny uniknąć konkretnej odpowiedzi na to pytanie (spokojnie już je zadając wiedziałem że nie masz zielonego pojęcia) robisz unik i pytasz czy uważam, że ewolucja zależy od szybkości, gdzie to ty powtarzasz, że organizmy przeżywają dzięki lepszym cechom, ja aż tak głupi nie jestem aby w to wierzyć.

    A co powiesz na to, że jak stopnieją śniegi to czarny królik lepiej się ukryje w krzakach niż ten biały którego widać z daleka? Ten z czarnym w zimie też wtopi się też lepiej między skałki i wystające zarośla od tego białego.
    Geniuszu, ty byś nie zrozumiał nawet na czym polega karmienie rybek w akwarium i jestem już tego pewien.

    Sorry ale już raczej nie odpiszę bo mi się nie chce tego męczyć.

  98. realista 09.08.2016 13:40

    cyt.:”Najróżniejsze cechy dają przewagę, dlatego nie wymienisz ani jednej, to tak samo jak z tą niezauważalnością.”, „to ty powtarzasz, że organizmy przeżywają dzięki lepszym cechom, ja aż tak głupi nie jestem aby w to wierzyć.”

    pomijając to, że właśnie podałem ci takie cechy na przykładzie zająca i lisa polarnego (olałeś to), to nie mogę ci odpowiedzieć na tak postawione pytanie (co daje przewagę) z jednego prostego powodu – w jednych okolicznościach np. dłuższa szyja jest cechą dobrą, a w innych złą. więc wszystko zależy od okoliczności, dlatego TE nie mówi nic o tym CO KONKRETNIE jest cechą lepszą, a co nie, i ja też o tym pisałem. a ty widocznie jednak jesteś za głupi, żeby to właśnie zrozumieć.

    adaptacja jest OBSERWOWANA w przyrodzie! kolor motyla, długość dzioba, „płetwy” ze skrzydeł, białe futro u zająca. MILIONY CECH! ROZEJRZYJ SIĘ!

    krzywe i statystyki pozwalają LEPIEJ ZROZUMIEĆ z czym mamy do czynienia, a nie stanowią przedmiotów kultu. gdybyśmy nie porządkowali i nie systematyzowali danych, to byśmy wiedzy nie mieli tak, jak i TY JEJ NIE MASZ w tej chwili, więc bredzisz.

    nie ważne jak się mierzy szybkość, bo ewolucja nie mierzy szybkości, tylko skuteczność – przeżyciem ofiary lub nie. i inne czynniki też mają na to wpływ, jak np. zdrowie. skoro sam piszesz o CAŁOŚCI to patrz na CAŁOŚĆ, a nie wyłączasz z niej cechę akurat taką, która ma znaczący wpływ. dlaczego starość jest dla ciebie istotna, a szybkość już nie? starość i tak nie ma już znaczenia dla ewolucji, bo się nie rozmnaża więcej.

    jak stopnieją śniegi to biały królik zmienia futerko akurat. ale skąd miałbyś wiedzieć… jak zwykle czepiłeś się jakiegoś pierdołu, zamiast mi odpowiedzieć na uzasadnienie wpływu cech królika i drapieżnika na przeżywalność… czegóż się spodziewać innego…

    naprawdę sądzisz, że nie umiem odpowiedzieć na pytanie jak się mierzy prędkość lwa? że muszę robić unik, bo NIE WIEM? NIE, wyjaśniam dlaczego to jest bez sensu postawione pytanie w kontekście ewolucji. a jak zmierzyć prędkość lwa? tak, jak każdego innego ciała, geniuszu -> v=s/t.

    weź ty się człowieku zabierz za studiowanie materiałów z podstawówki, bo widać, że masz kolosalne braki, i przez to wszystko ci się wydaje głupie i niespójne, bo ty zwyczajnie podstaw nie masz, więc fantazjujesz bez pokrycia… żenujący jesteś… .. .

  99. WacekPlacek 09.08.2016 14:12

    Z szybkością drapieżników i przewagą cech sam zacząłeś a tera robisz właśnie unik bo ci zaprezentowałem, że nie ma przewagi cech – liczy się całość. Biały królik robi się czarny, więc dlaczego ten czarny nie robi się biały? Tutaj zmyślasz sobie bajkę, bo czarnych królików nie ma tam gdzie są białe. Dla ciebie były białe i czarne i tylko jedne przetrwały. Jest to nonsens wyssany z palca i twoich krzywych statystycznych. Najpierw jest nowe środowisko które jest odczytywane przez organizm i na tej podstawie dna tworzy cechy i próbuje testując które mogą się przydać, jak się przydają to organizm zostaje na tym środowisku, jak nie to się przesuwa w inne. Nie ma odwrotności w której najpierw są cechy z jakiś magicznych „przypadkowych” mutacji a potem środowisko wyplewia tych gorzej zaadoptowanych. NIE MA TAKICH RZECZY NIGDY I NIE MA TAKICH MOŻLIWOŚCI. Te „przypadkowe i losowe” mutacje które obserwuje się u roślinek wynikają z działań środowiska, tak delikatnych, że umysły naukowców utopionych w morzu liczb i krzywych, nie potrafią tego rozpoznać, dlatego mówią – losowość albo przypadek. Przypadku nie ma nigdzie.

  100. realista 09.08.2016 14:30

    nie rozumiesz, że bez kontekstu środowiskowego pytanie „czy płetwy zamiast łap są cechą dobrą czy złą?” nie ma sensu i niemożliwa jest odpowiedź tak/nie na tak postawione pytanie?… a ty właśnie tego oczekujesz i zadajesz je, bo tego nie ogarniasz, a ja nie odpowiem ci na to właśnie dlatego, że temat rozumiem i go bezmyślnie nie upraszczam, jak ty… rozumiem też zależności w przyrodzie i złożoność ekosystemów, a ty najwyraźniej nie.

    dlatego w kontekście ścigania ofiary po śniegu zarówno szybkość, kolor, jak i słuch mają znaczenie. NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ, uważasz że nie mają?

    cyt.:”Biały królik robi się czarny, więc dlaczego ten czarny nie robi się biały? Tutaj zmyślasz sobie bajkę, bo czarnych królików nie ma”

    znowu sobie strzeliłeś w kolano, jak z tym „dodatkowym kręgiem żyraf”… jak pisałem – zając polarny zmienia kolor futerka: „Zając polarny (Lepus arcticus) – gatunek ssaka z rodziny zającowatych (Leporidae), występującego w strefie tundry i tajgi. Wraz ze zmianą pory roku, przystosowuje się do środowiska. Przy pierwszych śniegach zmienia futro na białe”.

    widzisz, znowu coś pieprzysz, a nawet nie sprawdziłeś. bujasz w obłokach, gościu. fantazjujesz i jeszcze się upierasz, że to właśnie ty masz rację…

    HAHAHA! cyt:”Najpierw jest nowe środowisko które jest odczytywane przez organizm i na tej podstawie dna tworzy cechy i próbuje testując które mogą się przydać, jak się przydają to organizm zostaje na tym środowisku, jak nie to się przesuwa w inne.”

    uważasz, że tak to działa? niewiadomoco „odczytuje” środowisko i zmusza dna do „tworzenia cech”? i wtedy je testuje? HAHAHAHA!!!!!

    i masz jakiś pewnie przykład czegoś takiego? mnie cały czas zarzucasz żądaniami podawania przykładów, ale ciebie to nie dotyczy? MASZ PRZYKŁADY?

    właśnie jest inaczej niż piszesz, upierając się że „NIE MA TAKICH RZECZY NIGDY I NIE MA TAKICH MOŻLIWOŚCI”. dokładnie jest tak, że… jakaś cecha jeśli daje przewagę pozwala zdominować populację osobnikom z tą właśnie cechą. koniec, kropka. skąd się wzięła, czym była prędzej, co będzie z nią później – nie ma znaczenia.

    cyt.:” Te „przypadkowe i losowe” mutacje które obserwuje się u roślinek wynikają z działań środowiska”

    a jakież to czynniki, ciekaw jestem bardzo, powodują wg ciebie mutacje u roślinek? :D PRZYKŁADY POPROSZĘ.

    jak ktoś umie pływać to się nie topi w „morzu liczb i krzywych”. tylko takie nieuki jak ty mają problem, żeby coś z nich rozumieć, i toną… .. .

  101. WacekPlacek 09.08.2016 14:48

    Tak kolor oczu, słuch, szybkość, wzrok itd itd to wszystko razem ma znaczenie ale w populacji wszyscy mają tego plus minus po równo, to ma znaczenia dla populacji a nie dla grupy osobników wewnątrz populacji. Lisy nie zjadają więcej czarnych królików, po pierwsze nie masz jak tego sprawdzić, po drugie wystarczy że się rozmnożą a potem i tak mogę być zjadane a młode króliki są najszybsze więc się zdążą rozmnożyć zanim dopadnie je lis przed tym super odpornym białym królikiem, super mistrzem kamuflażu (sam ten przykład dowodzi, że nie masz pojęcia o czym piszesz).
    To wszystko jest bez znaczenia, bo cechy są grupowe i jednego dnia przydaje się taka a drugiego dnia inna. Jakbyś obserwował przyrodę to byś to wiedział, ty tylko czytałeś dogmaty na temat przyrody.

    Wszystkie osobniki danej populacji się rozmnażają i przekazują geny, nie ma lepiej rozmnażających się bo coś tam, bo jakieś cechy – to jest BZDURA. Jeżeli populacja się zmniejsza to tylko i wyłącznie dlatego, że jest mniej odchowanych młodych a u młodych cechy jeszcze nie mają znaczenia, liczy się ile rodzice jedzenia im przyniosą. rodzice przynoszą im mniej jedzenia bo terenów dzikich i żyznych w wilgoć oraz czyste środowisko jest coraz to mniej (tak właśnie środowisko odbiera). Jest człowiek, jest coraz to więcej suszy co redukuje żywność, są zanieczyszczenia, przez co nie wszystkie młode udaje się wykarmić. Tutaj żadne cechy nie odgrywają roli. Jak pisałem wyżej, kiedyś sytuacja była odwrotna, planeta zasiedlała żywnością coraz to nowe tereny dlatego mogły powstawać coraz to nowe organizmy, nie dlatego, że miały idiotyczne pół-skrzydełka które dawały im przewagę, jak na tym obrazku co ci wysłałem, ale dlatego, że populacje rozdzielały się na pół i zmieniały dietę, przez co się mutowały, bo było miejsce aby się rozdzielać i było miejsce na nową florę i faunę. Teraz jest odwrotnie, wszystko się redukuje i wymiera, nic się nie adaptuje bo tak właśnie chce środowisko.

    Rośliny reagują na wszystko, na muzykę, emocje ludzi w pomieszczeniu, światło, skład powietrza dosłownie rzeczy wybitnie delikatne i drobne. Nie ma przypadku, o przypadku nie można wnioskować, używa się tego słowa zamiast słowa – nie wiem.

    Nie chce mi się już, powaga.

  102. realista 09.08.2016 14:59

    cyt.:” ale w populacji wszyscy mają tego plus minus po równo”

    ale PLUS/MINUS! i o to właśnie chodzi. dlatego ogólnie populacja się zmienia, bo jest dominowana przez osobniki, w których te PLUSY/MINUSY dają korzyści w postaci większej przeżywalności i dzietności. PROSTE.

    nie pieprz głupot o tych królikach. drapieżnik zjada te ofiary, które uda mu się upolować. nie dorabiaj teraz rzeczywistości do swojej teorii.

    w czym nie mam pojęcia? że biały królik łatwiej się ukryje na śniegu niż czarny? zdurniałeś? :O

    jedne cechy są grupowe, inne osobnicze. znowu coś zmyślasz bez sensu. osobniki w populacji różnią się, jak już chyba ustaliliśmy, więc nie gadaj głupot.

    jeśli jednego dnia przydaje się taka cecha, a drugiego inna, to obie mają wpływ na ewoluowanie gatunku, bystrzacho.

    nie wszystkie osobniki w populacji się rozmnażają i nie w takiej samej liczbie. oczadziałeś? jak można takie debilizmy wypisywać i to jeszcze w poczuciu przepełnienia wiedzą, to mi się w głowie nie mieści…

    stan populacji nie zależy tylko od ilości odchowanych młodych (KRZYWA PRZEŻYWALNOŚCI!), a tak czy inaczej ilość odchowanych młodych zależy też od sprawności rodziców – czy są w stanie wykarmić i ochronić dzieci, co wynika także z cech takich jak w omawianym przykładzie, geniuszu.

    ja pierniczę… organizmy mutują się przez zmianę diety i muzykę… znaczy co – weź zająca, połóż go na śniegu, a zmutuje mu futerko na białe? tak to widzisz?
    weź ty się człowieku puknij w ten zakuty łeb… nie masz zielonego pojęcia o czym próbujesz rozmawiać…

    PRZYKŁADY DAWAJ, bo piszesz bzdury bez ŻADNEGO POKRYCIA. sam ciągle żądasz przykładów więc dawaj przykłady na to jak odczytywane jest środowisko i jak DNA wtedy tworzy i testuje cechy, no sypnij z rękawa. i nie zapomnij o mutacji zwierząt poprzez zmianę diety i roślin za pomocą muzyki… .. .

  103. WacekPlacek 09.08.2016 15:34

    Właśnie o tym nie masz pojęcia, bo biały królik nie ukryje się lepiej niż czarny, bo nie tylko w śniegu się chowają, do tego dochodzą jeszcze inne czynniki. Zmyśliłeś sobie to i już albo ktoś inny zmyślił i powtarzasz.
    Nie ma też plusów i minusów dających korzyść wewnątrz populacji, nie znajdziesz takich przykładów bo tego nigdzie nie ma. To jest właśnie takie proste.
    Nie ma też nigdzie rodziców, które przynoszą więcej jedzenia swoim dzieciom od innych rodziców w populacji, tylko dlatego, że mają jakąś cechę. Młodych w populacji jest mniej bo jest mniej jedzenia, a nie dlatego, że rodzić ma za krótkie uszy o milimetr od innego dlatego może odchować tylko dwójkę a nie trójkę młodych.

    O reszcie mi się już nie chce pisać.

  104. MasaKalambura 09.08.2016 15:45

    WacekPlacek
    Zrozumieć Boga też się nie da. Zrozumieć kobiety mężczyzna nie potrafi, a co dopiero Istoty Nadrzędnej.

  105. realista 09.08.2016 15:52

    PRZYYYYKŁADYYYY DAWAJJJJJJ PRZYKŁAAAAAADYYYYYY!!!!
    no co jest, nie masz? ani jednego?

    cyt.:”biały królik nie ukryje się lepiej niż czarny”
    a właśnie, że się ukryje, bo piszemy O ŚNIEGU. nic nie zmyśliłem, ziomuś, to tak oczywiste, że aż zabawnie się czyta twoje debilizmy.

    cyt.:”Nie ma też nigdzie rodziców, które przynoszą więcej jedzenia swoim dzieciom od innych rodziców w populacji, tylko dlatego, że mają jakąś cechę”
    nie ma? poważnie? naprawdę nie rozumiesz tego? nic a nic? w ogóle? ani odrobinę?

    NIEMANIEMANIEMANIEMA…

    JESTJESTJEST.

    nie chce mi sie już z tobą gadać. albo głupka udajesz albo nim jesteś. tak czy siak, jak na moje możesz taki już umrzeć, przekracza to moją tolerancję na głupotę… .. .

  106. WacekPlacek 09.08.2016 16:10

    Ale jakie ty @realista chcesz przykłady? Na to że czegoś nie ma? Mam ci podać przykład czegoś co nie istnieje? Nie ma przykładów bo tego nie ma.
    Może sam podaj przykład na to, jak w populacji lwów jedni rodzice przynoszą więcej jedzenia i odchowują więcej potomstwa od innych rodziców dzięki właściwościom… no jakim? Szybkość? Myślałem, że już zrozumiałeś że drapieżniki nie różnią się szybkością od siebie w danej populacji bo tego nikt nie sprawdzi i nie ma czegoś takiego, to nie jest stała cecha. Więc dzięki czemu i jak sprawdzasz, liczysz wszystkie lwy, ich potomstwa i porównujesz który rodzić więcej namnożył, a potem liczysz czy te dzieci dalej namnożyły więcej dzięki tym magicznym właściwościom których nie potrafisz tu przytoczyć? Czy może masz krzywe, czyli matematyczne abstrakcje niepowiązane w żaden sposób z rzeczywistością, są tylko w teorii w książkach, tabelkach i w laboratoriach.

    Biały królik nie żyje tylko w śniegu, jeżeli dzieli środowisko z czarnymi królikami to znaczy, że można żyć tam i z czarną sierścią i można się i chować pod skałami które są ciemne, i w zaroślach które dają również przewagę. Już tłukłem ci i sam przyznałeś, że jedna cecha nic nie daje, liczy się całość więc musiałbyś wykazać, że czarne króliki jako całość we wszystkim są gorsze, a skoro żyją obok białych to znaczy że nie są i to że może być ich mniej wynikać może z różnych przyczyn, może czarnych jest więcej w innym środowisku, mniej polarnym a te co są w śniegu są na pograniczu środowiska. lub cała mnogość innych możliwości.

    NIEMANIEMANIEMA a jak są to wykazuj proszę, bo ja jak odpalam National Geographic to widzę, że umiera cała populacja bo mało jedzonka dla wszystkich, a nie tylko ci którzy mają coś za krótkiego czy za małego.

  107. realista 09.08.2016 16:28

    ja cię pytam o przykłady na :”Najpierw jest nowe środowisko które jest odczytywane przez organizm i na tej podstawie dna tworzy cechy i próbuje testując które mogą się przydać, jak się przydają to organizm zostaje na tym środowisku, jak nie to się przesuwa w inne.”
    oraz na to, że rośliny mutują pod wpływem muzyki.
    napisałeś tak, czy nie?

    no chyba, że jednak tego NIE MA.

    czepiasz się głupot a ucieka ci sedno. jeśli według ciebie barwy ochronne nie mają znaczenia, to po prostu jesteś ułomny. ktoś, kto nie potrafi pojąć, że w puli różnych rozwiązań rozwiązanie, które daje najlepsze korzyści zaczyna dominować, nie jest w stanie zrozumieć bardziej skomplikowanych mechanizmów. naprawdę szkoda mojego czasu…

    myślę, że nic takiego w NG nie ma, bo ekstremalnie rzadko następuje takie wymieranie… jak zwykle kłamiesz w obronie swoich chorych urojeń… .. .

  108. WacekPlacek 09.08.2016 16:58

    Nie pisałem, że rośliny się mutują pod wpływem muzyki, tylko podałem przykład ich wyczulenia na informacje których nie notuje chemia i biologia ale za to notuje już fizyka tj wibracje elektromagnetyczne. Kombinacja tych czynników to nowe dane dla rośliny a skoro nowe dane to można z tego utworzyć już jakąś nowość, czyli mutacje. Rzeczy nie tworzy przypadek z niczego, tylko przetwarza informacje na nową modłę tak jak artysta przetwarza kreskę i kolor na nowe dzieło. Pisałem też wyżej, że poszukiwanie okoliczności i warunków mutacji mogą pchać naukę do przodu, tymczasem kopanie w ziemi i szukanie skamieniałości „lepiej dostosowanych” tylko ją ogłupia.

    Opisałem ci ten model wyżej w miejscu w którym opisałem naturalne prawdopodobieństwo ewolucji, odszukaj sobie.
    Wilk który podejdzie do wioski osadników i dostanie od nich coś do jedzenia ( od nich czyli od nowego środowiska) ma nową informacje, jego system zapamiętuje tą informacje i z czasem zauważa, że przynosi mu to więcej korzyści niż instynkty drapieżne, dlatego je wycisza, łagodnieje i z czasem daje się pogłaskać i oswoić po czym staje się psem, bo mu się wszystko wycisza, je inne rzeczy, żyje inaczej więc rozwijają mu się bardzie psie cechy. Nie ma takiej opcji, że jakaś przypadkowa mutacja nagle wytworzyła psa i on przetrwał bo był lepiej dostosowany. Populacja tylko się rozdziela bo zmienia środowisko i tryb życia.

    Podobnie jest z sierścią, wszystkie króliki mają taką jakie jest środowisko, jeśli zaczyna nagle sypać śnieg to jest to nowe info które system zapamiętuje co umożliwia nową mutacje. Ci co mają tą mutację zostają w tym środowisku, reszta idzie tam gdzie śniegu nie ma, a jak są osobniki mieszane to znaczy, że środowisko jest mieszane i mogą obok siebie koegzystować. Nie ma sytuacji w której ci z białą sierścią się lepiej rozmnażają, jest sytuacja kiedy geny z ciemną sierścią przestają być już przydatne więc się wyciszają ale u wszystkich a nie u tych lepszych.
    Są więc tylko dwie opcje, mutacja wynikła z nowych właściwości i informacji dostarczonych przez zmiany w środowisku, to tworzy nowość, oraz wyciszanie się starych cech nieprzydatnych w tym środowisku, to tworzy wrażenie wymierania. Nie ma walki o byt i adaptacji i liczniejszego potomstwa, pewna cecha tylko się wycisza bo nie znajduje już dla siebie zastosowań, ale jest to cecha u wszystkich a nie u gorzej dostosowanych który mniej napłodził i ta cecha zanika w całej populacji a nie u wybranych. O tym wszystkim decyduje środowisko, bo to jak komuś coś będzie zanikać decyduje miejsce w którym siedzi.

  109. realista 09.08.2016 17:42

    cyt.:”Kombinacja tych czynników to nowe dane dla rośliny a skoro nowe dane to można z tego utworzyć już jakąś nowość, czyli mutacje.”

    nonsens. nie rozumiesz co to jest mutacja.

    szukanie skamieniałości nie ogłupia, tylko dostarcza dane i materiał do badań.

    nie chce mi się szukać. napisz mi, albo nie pisz, mam to już gdzieś.

    mieszasz czynniki naturalne z ingerencją człowieka. mieszasz też zmiany osobnicze ze zmianami genów, też bez sensu. poza tym tutaj też pokazujesz, ze nie ogarniasz NADAL teorii ewolucji ani czym jest mutacja, bo piszesz takie głupoty: „Nie ma takiej opcji, że jakaś przypadkowa mutacja nagle wytworzyła psa i on przetrwał bo był lepiej dostosowany”. oczywiście, że nie. TE tak nie twierdzi. TE mówi o przekształceniach, a nie nagłym wytwarzaniu. to ty o czymś takim piszesz:

    cyt.:”jeśli zaczyna nagle sypać śnieg to jest to nowe info które system zapamiętuje co umożliwia nową mutacje”

    to są bzdury, niczym nie poparte, sprzeczne z obserwacjami i doświadczeniami. poza tym to by oznaczało nagłe zmiany (tyle że nie przypadkowe a celowe(!)), tak jak właśnie napisałeś z psem, czyli że tak nie jest. to jest lamarkizm (mówiący o dziedziczeniu cech nabytych), który i tak jest odłamem ewolucjonizmu, więc to śmiesznie trochę wychodzi, że zaprzeczasz ewolucji a wprowadzasz… ewolucjonizm…

    a środowisko, czyli warunki fizyczne przestrzeni życiowej to tylko jeden z czynników. stale pomijasz, że zwierzęta się zjadają, a więc WALCZĄ o życie. wiem, że udajesz, ze tego nie ma, i usiłujesz fałszować rzeczywistość, ale niestety tak jest, i kto ma lepsze sposoby na wygraną, ten wygrywa (czyt.: przeżywa).

    zadam ci proste pytanie, tylko najpierw dowiedz się w końcu czym jest mutacja, ok? – jakie komórki mutują przystosowując sierść ZAJĄCA do „bielenia” na zimę, u ilu osobników, i czy ich dzieci są już automatycznie białe czy też muszą zmutować?… .. .

  110. WacekPlacek 09.08.2016 18:21

    Nie interesuje mnie jakie komórki mutują sierść zająca bo to nie jest istotne dla moich rozważań. Nie interesuje mnie dokładnie proces zwany mutacją bo to również nieistotne dla naszych rozważań, to nieistotne że coś się mutuje non stop, istotne jest to co z tego wynika na zewnątrz. Pojawia się biała sierść i pojawia się ona w wyniku zetknięcia się z środowiskiem, przecież króliki nie barwią się na wszystkie kolory z różowym i pomarańczowym włącznie, barwią się na te które mają zastosowanie w środowisku i barwią się w różnej kolejności, rożnych stopniach intensywności ale wszystkie które mają styczność z czynnikiem który tą barwę uaktywnia.
    W twojej bajce najpierw jest przypadkowa mutacja, potem wynika z niej jest przewaga lub strata. Takim sposobem rozumowania mogły by chodzić po ziemi i zające w kolorze fuksji i a nawet w żółto fioletowe kropeczki, tylko „nie przetrwały bo lis je zjadł”. Podobnie w przypadku tego rysunku dinozaura o tych pseudo skrzydełkach. Dla ciebie to wyniki tego genetycznego losowania które na mikro poziomie odbywa się non stop i akurat te wypustki mu dały jakąś przewagę, co jest nonsensem. Dla mnie to nie jest wynik losowania i tej sztafety w kodzie DNA i tego nie pojmujesz bo się topisz w szczegółach i nie możesz wyjść poza te wewnętrzne procesy chemiczne, nie kumasz że ten redukcjonizm zaszedł zbyt głęboko i stracił jakikolwiek sens. Organizmom nie wyrasta wszystko bez ładu i składu gdzie potem dopiero jest to weryfikowane przez przetrwanie, organizmom wyrasta tylko to co może mieć zastosowanie w środowisku bo każdy organizm jest inteligencją i rozumie otoczenie.
    Dla ciebie może i istniały czasy w których owoce na drzewach były i niebieskie, tylko nie przetrwały bo „były za słabo dostosowane”. Dla mnie jest to oczywistą nieweryfikowalną i zmyśloną bzdurą. Owoce były od razu w takich kolorach w jakich była na to potrzeba i zawsze tak jest.

  111. realista 09.08.2016 18:28

    no jasne, że cię to nie interesuje, bo twoje rozważania są Z CZAPY wzięte.
    jasne, że nie interesuje cię co to jest mutacja, interesuje cię tylko tępe zaprzeczanie.
    nic więc dziwnego, że NIE ODPOWIESZ na moje KLUCZOWE dla dyskusji pytania, bo ty po prostu nie masz pojęcia o biologii molekularnej. stąd roją ci się w głowie te absurdy. z niewiedzy.

    ZAJĄCE się nie barwią…
    w mojej „bajeczce” mogą po ziemi chodzić tylko tak ubarwione zwierzęta, jak pozwalają im geny odpowiedzialne za pigmentację. a w twojej bajeczce nawet nie wiadomo skąd się bierze ubarwienie. średniowiecze.

    ja się w szczegółach odnajduję, ty się topisz. dlatego to ja wiem co to jest mutacja, a ty nie. i dlatego to ty piszesz głupoty bez pokrycia, a nie ja.

    niebieskie owoce do dziś rosną na drzewach (biedactwo, śliwki nie widział… i to ja mam rzeczywistą przyrodę iść oglądać…), ale nie chce mi się już nawet wskazywać oczywistych absurdów twoich niedorzecznych urojeń… .. .

  112. realista 09.08.2016 18:40

    a to jest mistrzostwo:”Organizmom nie wyrasta wszystko bez ładu i składu gdzie potem dopiero jest to weryfikowane przez przetrwanie, organizmom wyrasta tylko to co może mieć zastosowanie w środowisku bo każdy organizm jest inteligencją i rozumie otoczenie.”

    czyli żyrafom się zrobiły długie szyje, bo chciały, i wyciągały je? a słoniom wyrosły trąby, bo też chciały, bo rozumiały otoczenie. wow! :DDDD… .. .

  113. WacekPlacek 09.08.2016 18:55

    No widzisz, Darwin wpadł na pomysł T.Ewolucji jeszcze przed biologią molekularną, a ona tylko rozpracowuje w szczegółach jego twierdzenia, więc można i bez niej się obejść.
    Nie pisz, że nie odpowiadam konkretem na twoje pytania, bo na wszystko odpowiedziałem, ty tego nie robisz, do teraz czekam na przykład lwa z „lepszymi cechami”.

    Wiem czym jest mutacja, żyje z biologiem pod jednym dachem, mam ten temat przewałkowany do bólu i nie potrzebuje znać tego w większych szczegółach, bo wiem że przypadkowe replikacje czy to za życia, czy to u nowego potomstwa NIGDY NIE SĄ PRZYPADKOWE, po prostu toniecie w detalach i bzdurnych krzywych i nie rozumiecie jak to działa.
    Żadna choroba, żaden pigment i żadna mutacja nie jest wynikiem losowości, jest reakcją organizmu na nowe bodźce informacyjne i nawet jeśli rodzić rodzi młode z mutacją, to jest ona wynikiem tego co się działo u rodzica a nie zdążyło przetworzyć za jego życia, więc jest przekazane potomkowi, a nie wynikiem przypadku. Nigdy tego nie zobaczysz z perspektywy chemii bo patrzysz nie na to co trzeba.

    Myślisz, że mówiąc o genie odpowiedzialnym za pigmentacje zmieniasz tutaj cokolwiek? Przecież to bez znaczenia, ten gen i tak nie pigmentuje sierści w kolorze fuksji tylko w takim jakie może pasować do środowiska, nie jest ślepą maszyną produkcyjną ” błędy” (tylko idiota może uznać, że natura popełnia „błędy”), nie wytworzy przypadkowo pomarańczowych królików w klimacie polarnym, jest częścią inteligentnego systemu który rozumie otoczenie.

    Pewnie też, te niebieskie śliwki, to te co przetrwały bo tamte w innych kolorach już rady nie dały. Ciekawie jak sobie radzą czerwone wiśnie? może im bardziej czerwone tym więcej?

    Powodzenia w szukaniu „lepszych” cech przystosowawczych. Zacznij szukać, choć u jednych osobników w populacji, może Nobla dostaniesz.

  114. realista 09.08.2016 19:28

    ważne, ze biologia molekularna potwierdziła teorię ewolucji odkrywając jej mechanizmy i ukazując zależności. oczywiście można to ignorować, jak ty…

    nie odpowiedziałeś mi na pytania o mutacji. no tak czy nie? napisałeś, że cię to nie interesuje, więc odpowiadam ci na to, że nie masz o tym pojęcia, i to dlatego tak bredzisz.
    a ja ci nie podam lwa z „lepszymi cechami”, więc nawet nie czekaj.

    gdybyś miał temat mutacji przewałkowany, to byś o mutacji takich debilizmów nie pisał, bo nie piszesz wcale o mutacji, a nazywasz to mutacją. ogarnij się.

    i to TY nie rozumiesz jak to działa, że przypadkowe mutacje powodują zmiany, które się rozprzestrzeniają. więc tylko tępo zaprzeczasz, na tyle tylko cię stać.

    z doświadczeń przeprowadzanych w ciągu dziesięcioleci wynika, że nie ma żadnych dowodów na wpływ doświadczeń rodziców na geny dzieci, i gdybyś się tematem interesował, to byś tutaj też bzdur nie gadał. temat jest szerszy, bo dochodzi jeszcze np. epigenetyka, ale przedszkolaki i tak nie pojmą.

    ja patrzę z perspektywy chemii i środowiska, i konkurencji, i statystyki, i z wszelkich innych perspektyw, o których ty nie masz pojęcia. dlatego to ja ogarniam temat, a nie ty, i dlatego to ja stale wskazuję twoje potknięcia, a ty w kółko piszesz, że „to nie możliwe i koniec”.

    gen pigmentuje futro tak, jak pigmentuje. jeśli nie pigmentuje w kolorze fuksji, to co z tego? nie wytworzy się pomarańczowy pigment w futrze, bo do tego potrzebny byłby inny gen, a innego nie ma, jest ten, który pigmentuje akurat tak. masz z tym problem? czego to niby dowodzi? bo na moje to potwierdza, że ewolucja polega na przemianach, a nie przeskokach z czapy. dlaczego w twojej bajeczce nie ma zielonych zajęcy? przecież żyją w trawie…

    oczywiście, że natura popełnia błędy, i tylko idiota nie rozumie dlaczego…
    chorób genetycznych też nie ma według ciebie, tak? tak samo, jak chorób zakaźnych nie powodują drobnoustroje, jak twierdzisz, prawda?

    przetrwały zarówno śliwki niebieskie jak i żółte, czego to niby dowodzi?

    nobla za cechy przystosowawcze? rany, koleś, przecież ty kompletnie się nie orientujesz w biologii… ja ci naprawdę mam wyszukać jakieś prace na ten temat? jaki jest tego sens, skoro materiału o żyrafach, który ci wyszukałem, nawet nie przeczytałeś? no jaki jest tego sens?… .. .

  115. WacekPlacek 09.08.2016 20:48

    Super jest twoje pisanie, „przypadkowe mutacje powodują zmiany które się rozprzestrzeniają” – ja się ciebie pytam, jakie to zmiany się rozprzestrzeniają, ty mi odpisujesz, że nie podasz nigdy przykładu „lwa z lepszymi cechami”, bo uparcie unikasz podania przykładu zmian które się rozprzestrzeniają i ułatwiają przetrwanie. Nigdy ich nie podasz bo ich nie ma i nie ma przypadkowych zmian, wszystkie są zdeterminowane, mówi o tym nawet sam dogmat materializmu no ale biologia jest tą dziedziną która słynie z zaprzeczania samej sobie, nawet naukowcy to zauważają.

    Widzisz, tego ty wybitnie nie kumasz, to że mutacja jest czymś głębszym czy też wcześniejszym od „zmiany” cechy o których dyskutujemy nie zmienia niczego w moim pisaniu, dlatego nie wchodzę z tobą w szczegóły bo to daje ci tylko narzędzie do bredzenia bez sensu i unikania konkretów.
    Nie kumasz, że biologia molekularna obserwuje tylko mixy pojedynczych informacji które bez kontekstu, czyli całego systemu jakim jest organizm nie mają znaczenia, dlatego wydają się losowe. To tak jakby mechanik naprawiał silnik w samochodzie, obliczając matematycznie wytrzymałość materiału z jakiego jest silnik zbudowany.

    Liczy się właśnie ta zmiana spowodowana przez mutacje i żadna zmiana nie jest wynikiem przypadku, (piszemy mutacje, aby sobie oszczędzić szczegółów) nie załapiesz tego bo obserwujesz same sekwencje kodów i ich replikacje czy kopiowania, patrzysz na zbyt duży szczegół, na samą mutacje, a o tym wszystkim decyduje system operacyjny jakim jest organizm i musisz na to popatrzeć z perspektywy interdyscyplinarnej a nie tylko chemicznej.

    Nie ma pomarańczowego pigmentu w futrze bo nie ma tego genu, a tego genu nie ma bo środowisko tego nie potrzebuje więc organizm tego genu nie aktywuje albo nie nie mutuje się w ten deseń bo nie ma potrzeby. Myślisz, że geny są wynikiem tylko przekazania przez rodziców, że potomstwo to ich wierne kopie plus jakieś „losowe” mutacje? Przecież zdrowy osobnik może urodzić kalekę i odwrotnie i tutaj wchodzi cały szereg czynników których nauka jeszcze „nie udowadnia” dlatego w to nie wierzysz bo potrzebujesz „dowodu”, czyli dogmatu wiary. Potem piszesz bzdurę, że doświadczenia rodziców nie mają wpływu na geny dzieci, bo czekasz na dogmat który to „udowodni”. Oczywistości nigdy nie udowodnisz.

    Choroby genetyczne czy nie, nie są oznaką błędów w naturze. Gdyby nie choroba osobnika populacja nie mogła by się uczyć niczego o proporcjach i każdy osobnik musiałby powielać identyczne błędy. Populacje są ze sobą połączone i wystarczy, że jeden w stadzie wpadnie w dołek, wszyscy już tą informacje zanotowali i nie potrzebują wpadać za nim aby się uczyć. Temu też służą choroby ale co o chorobach może wiedzieć naukowiec skoro on nie potrafi sobie poradzić z takim banałem jak nadciśnienie tętnicze, banałem z którym sobie radził nawet średniowieczny chłop pańszczyźniany.

  116. WacekPlacek 09.08.2016 20:55

    Z racji tego, że zaczynam się upewniać, że ty musisz mieć po prostu wszystko wyklepane przez naukę i musisz przeczytać gdzieś, że to wszystko jest „udowodnione”, więc potrzebujesz dogmatu wiary, samodzielnie niczego nie weryfikujesz, a to tłumaczy twoje nieustanne uniki i brak przykładów z życia, czas zakończyć tą dyskusje i uznajmy, że się nie zgadzamy ze sobą i nie będziemy.

    pzdr.

  117. Wujek Polonii 09.08.2016 22:00

    Zawsze się spóźniam na porządną dyskusję. Brakuje czasu. Może dziś mam szansę na ciekawy temat?!

    Maciej Kuczyński „Życie spadło z nieba”; Wydawnictwo ALFA; Warszawa 1999; wydanie pierwsze.
    Cz. 1. Życie z Kosmosu; fragmenty rozdziału: Chmura życia.
    Cyt.:
    Otóż w pewnej chwili zdałem sobie sprawę, z jak wielką w gruncie rzeczy obojętnością rozważamy problem powstania życia. Traktujemy to jako zagadkę naukową samą w sobie, mniej lub więcej pasjonującą, lecz niezmiernie daleką od wszelkich związków z naszym własnym, dzisiejszym ciałem, a nawet istnieniem. Wydaje nam się, że od owego prapoczątku dzieli nas taka otchłań czasu, taka ilość przemian, taki skok ilościowy i jakościowy, że nieomal gotowi jesteśmy zapomnieć, iż sami mamy z nim cokolwiek wspólnego. Chciałbym więc wykazać, że tak naprawdę ta droga wstecz, od wpółczesnego człowieka do pierwszej komórki na Ziemi, jest zaskakująco krótka. Zupełnie inaczej niż usiłuje przekonać nas nauka o ewolucji, zoologia mnożąca bariery i piętra gromad, klas, rzędów, rodzin, rodzajów, gatunków czy paleontologia rozciągająca w nieskończoność linie rozwojowe i drzewa genealogiczne. W popularnym rozumieniu semantyka tylko utrudnia rzeczywiste zbliżenie się do zrozumienia istoty życia, naturalnie o tyle, o ile może być ona dziś zrozumiana. Jestem przekonany, że gdyby jacyś przybysze z kosmosu chcieli się przekonać, jaka to istota jest „rzeczywistym” mieszkańcem naszej planety, prędko doszliby zapewne do wniosku, że to nie (…) i ludzie, ale komórki. Ośmielę się postawić tezę (…), że ewolucja, jeśli w ogóle zachodzi, w najmniejszym stopniu dotyczy komórki. Wszak są one dziś niemal takie same, jak były cztery miliardy lat temu. Tak jak wtedy są otoczone przez błonę przestrzenią, mikrośrodowiskiem, w którym przebiegają mutacje DNA. Ewolucja odbywałaby się więc w strukturach subkomórkowych, czyli w treści zapisu genetycznego, nie zmieniając nawet jego kształtu morfologicznego, podwójnej helisy, oraz w strukturach nadkomórkowych, czyli w organizmach. Same komórki pozostają nieomal nietknięte w swej podróży poprzez otchłań czasu. Wciąż utrzymują swą postać i właściwości biochemiczne.
    Prawda, iż w jakimś procesie niektóre z bezjądrowych być może stały się jądrowymi (…), że dysponują organellami nieznanymi na niższym szczeblu, ale w przypadku mitochondriów to z całą pewnością nie ewolucja,lecz tylko symbioza (…), że linie komórek rozrodczych zaczęły wytwarzać swe wyspecjalizowane potomstwo, jak np. komórki nerwowe, krwi, nabłonkowe, mięśniowe o wysokim stopniu specjalizacji, ale przecież wszystkie pozostały przy tym komórkami. (…) Otacza je ta sama błona, posiadają te same chromosomy, posługują się wciąż tym samym mechanizmem przekazu informacji genetycznej.
    (…)
    A więc komórki! A może nie należy używać liczby mnogiej?
    (…)
    Komórka jajowa dzieli się i wędruje w czasie (…), pozostaje sobą, wymieniając jedynie (albo wcale, jeśli ewolucji nie ma), treść zapisu genetycznego, żyjąc w swych potomnych komórkach jajowych i otaczając się wyspecjalizowanym potomstwem, budującym kolejne siedziby- ciała.
    (…)
    A każda z nich, choć nieustannie wymienia składający się na nią budulec chemiczny, nadal jest tą samą strukturą, co jej komórka macierzysta, która ją wyłoniła przez podział. Podział jest tylko podwojeniem komórki, nie jest jej końcem. Istniejemy dlatego, że kryją się w nas nieśmiertelne komórki (…).
    Niech nas nie mylą metamorfozy ciała. To, co w tym ciele istotne, nie odeszło od początków.

    P.S. @Admin
    Podałem źródło. To tylko kilka fragmentów z pięciu akapitów jednego rozdziału (29 akapitów), pierwszej części (z dwóch). Prawo cytatu. Regulamin WM: „II- Komentarze; e) umieszczanie obszernych fragmentów książek, opracowań, artykułów, wierszy lub innych komentarzy własnych (w tym wielokrotne klonowanie) lub cudzych (zakaz nie dotyczy krótkich, uzasadnionych dyskusją cytatów), zalecany sposób to umieszczenie odpowiedniego linku.”
    Można postscriptum skasować.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  118. realista 09.08.2016 23:48

    podałem ci różne cechy, ale wszystkie obśmiałeś. teraz oczekujesz żeby ci napisać jakie cechy lwa się rozprzestrzeniają i ułatwiają przetrwanie lwa? o co ty pytasz właściwie? wytłumacz mi w takim razie to pytanie.

    to ty nie kumasz, że nie ma najmniejszych podstaw, aby twierdzić, że mutacja (wiesz już co to jest?) jest czymś głębszym.

    oczywiście, że najpierw następuje mutacja (ale nie tylko), a potem dopiero podczas rozwoju osobnika cecha się wykształca czy ujawnia. bez wchodzenia w choćby takie „nieszczegółowe” szczegóły, taka rozmowa jest absurdalna, bo to właśnie konkrety, a nie jakieś pieprzenie, ze coś jest niemożliwe, i już, bo nie wiesz jak to jest możliwe.

    biologia molekularna obserwuje mixy właśnie w kontekście, bo DNA jest nośnikiem informacji, programem wykształcania się organizmu. i to ono jest odpowiedzialne w większości za cechy organizmu. przykład z mechanikiem nietrafiony, bo geny to plany tego samochodu. a naukowców interesuje właśnie to, jak jest zbudowany, i jak coś działa. i to właśnie badają, a nie naprawiają.

    znowu stwierdzenie – „żadna zmiana nie jest wynikiem przypadku”. tyle, że jak zwykle niczym nie poparte. nie mów mi jak na to patrzę, bo dokładnie patrzę na to jak programista na kawałek kodu, i myślę, że mam o tym większe pojęcie, bo się programowaniem zajmuję. ba, zajmowałem się nawet programowaniem algorytmów genetycznych, czyli dokładnie w temacie. i doskonale sobie zdaję sprawę jak szczegóły, literki kodu zmieniają się w funkcje użyteczne dla programu, wizualizacje przestrzenne, obiekty i inne „objawy”. a ty wiesz jak to się dzieje? wiesz jak to jest choćby gdy się bity zmieniają w kolory na ekranie? to jak patrzenie w kod matrixa. ty widzisz literki, ja widzę obiekty i ich działanie.

    nie ma genu pomarańczowego futerka, bo taki się nie wytworzył podczas żadnej mutacji, i tyle. znowu imputujesz tu jakiś cel. ja pytam – jaki masz na to dowód? masz jakiś przykład genomu dwóch zwierzaków blisko spokrewnionych, gdzie jakiś ważny gen pojawia się nagle ni stąd ni zowąd? bo genetycy mają materiał porównawczy DNA gdzie widać np. zablokowanie, zmiany bądź rekombinacje różnych genów kontrolujących coś, co można zaobserwować w organizmach, ale nie ma tak, że geny nagle się pojawiają. ciekawostka, nie?

    właśnie twierdzę (i teoria ewolucji też), że potomstwo NIGDY nie jest dokładną kopią rodziców. raz ze względu na to, że jest dzieckiem DWOJGA rodziców, więc niby jak ma być kopią obojga jednocześnie? wash&go? a dwa… wiesz… niedokładność przepisywania, błędy, rekombinacja itp. rzeczy, których nie chcesz słuchać. do tego epigenetyka i różne tam jeszcze rzeczy, białka co nawet nie wiesz o ich istnieniu… więc nie wiem po co mi tłumaczysz coś tak oczywistego. nie skumałeś co ja twierdzę?

    dowód to jest dogmat wiary? coś ci się chyba pomyliło. dowód to dowód, wtedy nie trzeba wierzyć. jeśli coś się dzieje, to można to jakoś zaobserwować. a jeśli nie, to pozostaje gadanie takie jak twoje, to znaczy właśnie „na wiarę”, i bez żadnych dowodów.

    oczywiście, że choroby genetyczne, tak jak i np. rak, to błędy w procesach naturalnych. nie rozumiem o jakich proporcjach niby się uczy i jaka populacja, ale właśnie jest wiele powielanych błędów. spora część DNA to śmieci, a inne błędy są korzystne, bo kodują jakąś pozytywną cechę.

    populacje są ze sobą połączone? znowu puste i niepoparte niczym stwierdzenie.

    to jest zupełna nieprawda o tym wpadaniu w dołek. takie informacje nie są dziedziczone w genach. znowu bzdury wygadujesz. no chyba, że masz jakieś badania na ten temat, to dawaj.

    dalej coś tam pitolisz o ciśnieniu bez związku. skąd ty wiesz co wiedzą naukowcy, skoro się tym nie interesujesz i z góry odrzucasz? nie wiem w ogóle po co robisz takie demonstracje. każdy naukowiec w tej dziedzinie wie więcej od ciebie i ode mnie, nie mówiąc o chłopie pańszczyźnianym. także daruj sobie te idiotyczne uwagi, panie mądrzejszy…

    chociaż w sumie sadzisz tu takie rewelacje, że jakbyś takie coś udowodnił, to TY MASZ NOBLA W KIESZENI. nie myślałeś o karierze naukowej? zmieniłbyś oblicze świata z takimi osiągnięciami… .. .

  119. realista 10.08.2016 00:02

    haha… cyt.:”samodzielnie niczego nie weryfikujesz, a to tłumaczy twoje nieustanne uniki i brak przykładów z życia”

    właśnie samodzielnie weryfikuję wiele rzeczy, W PRZECIWIEŃSTWIE, DO CIEBIE! nawet własne algorytmy genetyczne robiłem i symulacje życia, „żyjątka” z sieciami neuronowymi… ale co tam, to przecież tylko wzorki i cyferki, nie? bez znaczenia, że faktycznie działają…
    nawet wykopaliska sam robiłem i miałem sporą kolekcję skamielin i nawet sporych kości… właśnie to ja podawałem przykłady z życia, które stale i permanentnie olewasz i odrzucasz. pytałeś o szyję żyrafy, wyszukałem ci pracę DOKŁADNIE W TEMACIE – nawet nie przeczytałeś!
    wybacz, ale chrzanisz. nie robię żadnych uników.

    za to ty w ogóle nie próbujesz potwierdzić tego, co do ciebie piszę. nie uczysz się o procesach, które źle rozumiesz, kiedy ci tłumaczę, że jest inaczej niż piszesz… twierdzisz, że masz TE obcykaną, a stale piszesz coś, co przeczy temu, że ją rozumiesz, bzdury jakieś…

    nigdy ze sobą się nie zgodzimy, jeśli będziesz fantazjował bez pokrycia. nie interesują mnie urojenia, i nie będę udawał, że mam szacunek do kogoś, kto tępo powtarza idiotyzmy, i nie uczy się na wskazywanych błędach. mam też wstręt do hipokryzji i do ludzi, którzy marnują mój czas, i rozpowszechniają fałszywe informacje.

    nie chcesz się czegoś nauczyć, to nie. jak tam chcesz… .. .

  120. WacekPlacek 10.08.2016 06:49

    Już wiem jak samodzielnie weryfikujesz:
    Jak się pytam o przykład, odpisujesz – szybkość. Jak ci wykazuje, że to nonsens i nie ma takiej cechy to przeskakujesz na inny temat aby odwrócić uwagę i piszesz o białych królikach, jak ci piszę że czarne też się dobrze ukrywają, to odpisujesz, że jedna cecha nic nie znaczy aby znowu zrobić unik i jak dyskusja pójdzie na inne tory to znowu jakby nigdy nic powracasz do swojej mantry o tym, że jakaś jedna cecha daje przewagę, chociaż kilka zdań wyżej przyznałeś coś odwrotnego. Po tym właśnie się orientuje, że samodzielnie nie rozumujesz tylko powtarzasz. Nie potrafisz pojąć, że przypadek nie wytworzy zespołu zgranych i dopasowanych do siebie cech i te mutacje nie są wynikiem losowości.
    Dla ciebie jak zespół idiotów nazwie niepasujące im do układanki kopiowanie „błędem” to jak małpka będziesz to powtarzał aż oni to kiedyś odwołają. Żaden z nich nie rozumie co się dzieje, bo patrzy na pojedyncze zdarzenia a nie na kontekst i właśnie dlatego nie wie, jakim cudem nigdy nie doszło u królika do mutacji genu pigmentu w kolor fuksji czy pomarańcza, tylko w taki jaki może być przydatny do środowiska. Dla ciebie i dla tych idiotów jak z losowania wyłaniają się te same cyferki albo te co trzeba to i tak mamy dalej do czynienia z losowaniem.

    Wybitnie też nie łapiesz, że mechanik samochodowy nie zna tu planów samochodu, bo to są alegorycznie organy w tym przykładzie, on zna związki chemiczne i korelacje składające się na materiały z których są zbudowane części, dlatego żadnego samochodu nie potrafi naprawić, musi tylko kłamać naokoło, że wszystkie przypadki kiedy silnik odpala są zasługą jego działania. Kłamie bo biologia nie rozumie co to życie i wszędzie gdzie się pojawiają wyniki ich „dowodów” życie niszczeje lub umiera. Takim sposobem wszędzie gdzie w naturę ingeruje człowiek „wyedukowany” pogarsza się jakość roślin/pożywienia, środowiska, ludzkiego zdrowia.
    Podobnie jak ty, są tak opętani dogmatem wiary, i tak w to zaślepieni że aż niebezpieczni. W języku polskim nie ma na to określenia, ale w języku angielskim już coraz to częściej nazywa się was po imieniu i tam krytyka nauki jest już wybitnie zaawansowana, nie to co w naszym ciemnogrodzie zatrzymanym w XIX wieku. Tam taki rodzaj ślepiej wiary w krzywe i tabelki jaki prezentujesz się określa mianem „cleverness without wisdom”.

  121. realista 10.08.2016 10:36

    ależ bzdury…
    nie wykazałeś, że szybkość ofiary jest nonsensem i że nie ma takiej cechy, tylko tak stwierdziłeś. nie zgadzam się z tym w najmniejszym stopniu, ani z wyłączną rolą środowiska jak twierdzisz, dlatego swój przykład ROZSZERZYŁEM o wspomniane już prędzej futerko, słuch, oraz futerko drapieżnika. o tym wszystkim pisałem już prędzej. i w zasadzie nie napisałeś nic sensownego, co podważyłoby ten oczywisty przykład… a teraz bezczelnie twierdzisz, że był on unikiem?…
    czarne zające się na ŚNIEGU nie ukryją, dlatego przegrały konkurencję z białymi, i teraz na północy żyją białe. i jak przychodzi lato to zrzucają futerko i są ciemnie, i dalej się dobrze ukrywają. więc nie muszę robić żadnego uniku, bo już JEDNA cecha różniąca dwa identyczne osobniki daje przewagę.
    i nic odwrotnego nie przyznałem, co najwyżej nie rozumiesz co piszę. potwierdziłem tylko, że oczywiście że liczy się CAŁOŚĆ, a nie tylko jedna wybrana cecha w oderwaniu od reszty, bo zając nie jest tylko szybkością ani tylko słuchem. czego tu nie rozumiesz?
    więc twoje „orientowanie” jest o kant tyłka, bo rozumiem doskonale o czym mówię, i próbuję ci to wytłumaczyć, ale trafiam na beton młócący jak mantrę „NIEMOŻLIWENIEMOŻLIWENIEMOŻLIWENIEMOŻLIWENIEMOŻLIWE”…
    nie masz pojęcia co jest możliwe, a co nie, bo nie interesuje cię zdobywanie wiedzy w temacie, tylko rozpowszechnianie swoich urojeń. więc mi nie pisz o ślepej wierze i o „cleverness without wisdom”, bo zaślepiony swoimi urojeniami sam nie jesteś ani inteligentny, ani mądry, i co chwilę swoją niewiedzę demonstrujesz.

    naukowcy nie są idiotami, ty nim jesteś. naukowcy muszą mieć badania na poparcie swojej tezy, ty możesz pieprzyć takie głupoty jak teraz bez poparcia czymkolwiek. to ty nie rozumiesz co się dzieje, bo w ogóle nie patrzysz, tylko sobie coś uroiłeś (np. że żadne cechy nie mają wpływu na przeżywalność, tylko środowisko). co ty za głupoty piszesz naprawdę ręce opadają… naukowcy nie mają pojęcia dlaczego nie doszło u królika do mutacji genu dającego futerko w kolorze fuksji?!! czy ty się dobrze czujesz?!!

    a co ci mówi np. tytuł pracy „Porównanie efektywności narzędzi bioinformatycznych do analizy małych RNA uczestniczących w reakcji korzeni pomidora na atak mątwika ziemniaczanego.”???
    uważasz, że takie badanie biochemiczne pozostaje w oderwaniu od rzeczywistości? głupi naukowiec tylko ogląda plany i kłamie, a reszta za nim powtarza???

    skoro organizmy na podstawie środowiska sobie mutują celowo, to dlaczego zające nie są zielone? naukowcy nie mają pojęcia (haha!) ale ty pewnie wiesz, i nam teraz napiszesz!

    BIOLOGIA NIE WIE CZYM JEST ŻYCIE?! ZA TO TY WIESZ!

    no to dalej nie komentuję, to co piszesz to są takie debilizmy, że nie mam już siły… .. .

  122. WacekPlacek 10.08.2016 11:00

    To mogę życzyć powodzenia tylko w mierzeniu szybkości lwa. Pewnie już masz pomysł na algorytm i krzywe i nie przeszkadza ci to, że każdy lew się mnoży i pozostawia potomstwo, dla ciebie jeden się mnoży lepiej od drugiego, liczyłeś to i wiesz, że przekazuje potomkowi cechy odpowiedzialne za tą szybkość, masz na to zapewne dowody i obserwujemy to na co dzień (a podobno nie ma dowodów na to że rodzice przekazują swoje doświadczenia potomstwu, więc muszą być geny „szybkości” i nagle doświadczenia lwa są przekazywane z potomstwa na potomstwo, to tak jakby rekordzista w biegu na 100m przekazywał cechy odpowiedzialne za „swoją szybkość i swój rekord” wszystkim swoim dzieciom, wnukom i prawnukom itd).
    Podobnie nie przeszkadza ci to, że lwy polują grupowo i same w pojedynkę nie mogą się niczym szczególnym wykazać, żadną cechą, podobnie jak ich ofiary nie mogą się niczym wykazać, bo giną głównie młode i stare osobniki i to zazwyczaj te, które akurat stanęły chwilowo na brzegu stada a nie te z gorszymi cechami, bo na brzegu stada stają wszyscy na zmianę i ich cechy nie odgrywają tutaj dosłownie żadnej roli, nie ma wolniejszych antylop, bo jak już to te najszybsze to te w kwiecie wieku a te wolne to te młode i stare czyli to co jest zjadane i widać to wszędzie naokoło.

    Jak tak będziesz liczył te algorytmy to zapewne ci wyjdzie, że kiedyś lew będzie pokonywał 100m w jedną sekundę. skoro przekazuje cechy szybkości i skoro one mu dają przewagę w polowaniu, to kiedyś musi osiągnąć ten stan prędkości światła.

    Zaprzeczaj rzeczywistości dalej i wierz ślepo w swoje algorytmy.

  123. WacekPlacek 10.08.2016 11:18

    a i pisząc o korzeniach pomidora i mątwiku ziemniaczanym tylko potwierdzasz, że nie masz pojęcia czego dotyczy moja krytyka i z czym ja polemizuję. Dzieje się tak dlatego, że nie odróżniasz faktów od wniosków zbudowanych błędnie w oparciu o fakty. Dla ciebie wszystko co opublikowane w nauce jest nieomylną świętą prawdą.

  124. realista 10.08.2016 12:07

    ale czemu ty nie możesz zrozumieć, że nie każdy lew się rozmnoży? że nie będą mieć tyle samo dzieci? przecież są samce dominujące, bronią stada, polują, walczą o przywództwo i zapładnianie samic. posiłki dzielą między siebie nie po równo, a chyba nie wiesz nawet o tym, że dominujące samce zabijają często młode innych samców eliminując ich geny. czego ty się tak bezmózgo dopieprzyłeś do tych lwów i spłycasz temat pierdołami o szybkości? jest to jeden z czynników, ale czy ktoś mówi, że jedyny i najważniejszy? nie rozumiesz co to znaczy PRZYKŁAD?

    czego mieszasz cechy rozwojowe z cechami genetycznymi? nie ogarniasz różnicy?

    znowu pieprzysz o tym kto ginie, ale czy zapoznałeś się z krzywymi przeżywalności??? one właśnie opisują profil wiekowy populacji! to nie są kreski rysowane przez głupich naukowców, tylko graficzny opis stanu faktycznego!
    i jeśli jest jakiś profil przeżywalności, to przecież mniej więcej tyle samo osobników konkuruje w danych grupach. nie chce mi się już myśleć jak ci to napisać, żebyś zrozumiał, i żeby nie było niedomówień, bo i tak to olejesz. w skrócie – to co, że najwięcej noworodków i starców umiera, skoro o samice konkurują samce w wieku rozrodczym? jakie to ma znaczenie skoro proporcje są stałe? przecież te samce różnią się cechami!

    tak, okej, nie wiem czego dotyczy twoja krytyka. widzę tylko, że nie ogarniasz mechanizmów, a szukasz dziury w całym. żadne cechy nie mają na nic wpływu, tylko środowisko, a przystosowanie nie istnieje, i na tym skończmy. nie mam więcej dla ciebie czasu.

    a to co opublikowane w nauce jest poddawane krytyce i weryfikacji, więc nie jest święte. ale przynajmniej podaje się podstawy twierdzeń i bada temat, a nie pieprzy z góry, że coś jest niemożliwe, bo nie, więc czary-mary.

    I JESZCZE COŚ.
    jeśli zamierzasz teraz coś pisać, to wyjaśnij jak to według ciebie jest.
    – na czym polega nabywanie i dziedziczenie cech
    – dlaczego znajdujemy w zapisie kopalnym etapy pośrednie (żyrafy z coraz dłuższą szyją)
    – dlaczego zwierzęta posiadają nieprzydatne organy szczątkowe (miednica waleni)
    – dlaczego sekwencje DNA wykazują tym większe podobieństwo, im bliżej spokrewnione gatunki (drzewo życia)
    – dlaczego geny nie pojawiają się nagle, choć byłyby doskonałe w danym środowisku (np. zielony zając)
    – do czego służy tzw. niekodujące DNA

    nie chce mi się już tłumaczyć tobie na czym polegają mechanizmy ewolucji, bo to strata czasu skoro i tak to ignorujesz. teraz chciałbym, żebyś TY MI wytłumaczył skąd taka różnorodność gatunków na Ziemi, skąd podobieństwa i różnice, i jakie są mechanizmy twojej teorii. jak ją zwać? teoria celowych inteligentnych zmian?… .. .

  125. WacekPlacek 10.08.2016 12:35

    @realista
    Ale czemu ty nie możesz zrozumieć, że każdy lew się mnoży i samce zabijają własne potomstwo tak jak i innych?
    Nie znasz przyrody, twoje krzywe to abstrakcje a nie rzeczywistość.
    Nie ma cech które w populacji wybierają jakiś osobników i dają im coś więcej, tak jak rekordzista w biegu na 100m nie przekazuje swojego sukcesu potomnym przez następne pokolenia. Nie ma tego i nie masz przykładów i ich nie znajdziesz, będziesz musiał robić uniki i raz pisać, że szybkość się liczy a raz pisać, że to nie o to chodzi.

    Pisałem ci już, że nabywanie i dziedziczenie cech, podobnie jak „etapy pośrednie” podobnie jak nieprzydatne organy i całą reszta jest wynikiem interakcji z środowiskiem a nie losowości i walki o przetrwanie. Ta interakcja tworzy, uaktywnia i wycisza same cechy w zależności od potrzeby środowiskowej a nie całych osobników. Cecha ciemnej sierści u królika z czasem się wycisza, a nie osobniki z ciemną sierścią, bo każdy osobnik się mnoży a ich dzieci mają coraz to mniej tej cechy u wszystkich a nie u tych „gorzej dostosowanych” czy „lepiej dostosowanych”. Tak samo u lwów jeśli coś się pojawia co daje przewagę to pojawia się u wszystkich w populacji, może nie w tym samym czasie ale prędzej czy później, na pewno nie u „lepiej dostosowanych osobników”. Środowisko stworzyło lwa tak szybkiego aby jadł ale i zarazem i nie był zbyt szybki bo by wyjadł wszystko i się roztył i środowisko już mu nie pozwoli na bycie szybszym i nigdy nie będzie się już mutował w tym kierunku. To nie grupa lwów dzięki przypadkowej mutacji wyprzedziła wolniejszych potomków, to środowisko tworzy cała populację o zbliżonych właściwościach.

    W „waszej” ewolucji jest przypadkowa mutacja, jakaś zmiana, potem weryfikacja czy ona da korzyść, czy się nie przyda i zaniknie. W mojej ewolucji nie ma przypadku, jest mutacja wywołana bodźcami ze środowiska, co rodzi zmianę i ta zmiana szuka dla siebie zastosowania w środowisku i je prędzej czy później znajdzie. Dlatego masz etapy przejściowe i cuda z mini skrzydełkami, bo to skrzydełko jest testem, dopiero się rozwija i środowisko będzie ten rozwój nakręcać i z czasem ono wyrośnie tak duże że znajdzie zastosowanie. Ale nie możesz walić ściemy, że takie oto cudo
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5a/Dromornis_BW.jpg
    miało przewagę dzięki tym pseudo-skrzydłom. To był stan wyjściowy, testowy, organizm uczy się nowej interpretacji nowych bodźców ze środowiska i jeśli te bodźce pozostaną, to to skrzydełko będzie się dalej rozwijać aż znajdzie dla siebie funkcje.

    Nie odrzucam ewolucji, odrzucam pojęcie doboru naturalnego, jest po prostu błędnie zrozumiane i zinterpretowane.

    Tyle. nie chce mi się już więcej.

  126. WacekPlacek 10.08.2016 12:43

    Zastanów się dlaczego komórki nie kopiują się w nieskończoność, tylko w pewnym momencie przestają i organizm się starzeje? Czy nie na tym powinna polegać walka o lepsze przetrwanie? Na długowieczności?
    To środowisko stawia granice i mówi stop, bo dalszy rozrost zakłóci cały system i zburzy łańcuchy pokarmowe. Środowisko jest jak system operacyjny na komputerze, organizmy są jak programy komputerowe i dalej organizm jest systemem operacyjnym dla programów jakimi są poszczególne organy, i dalej organ jest systemem operacyjnym dla programów jakim są jego komórki i tkanki itd itd. Ty obserwując same kody dna patrzysz tylko na kod binarny i chcesz wszystko z tego zrozumieć.

  127. WacekPlacek 10.08.2016 12:58

    Oglądnij sobie wykłady Dr. Bruce Lipton’a zrozumiesz wtedy, że o kontynuacji pojawiania się jakiejś cechy z pokolenia na pokolenie, nie decyduje fakt, że to są potomkowie krwi tego lepszego osobnika, decyduje o tym okoliczność środowiskowa która cały czas daje uzasadnienie do aktywności tej cechy. Rekordzista biegu na 100m będzie przekazywał swoje cechy potomstwu tylko wtedy kiedy będzie im tworzył okoliczności środowiskowe do motywacji i treningu, czyli tego co jemu umożliwiało szybkość.
    Dodatkowo Henri Bergson „Ewolucja twórcza”, dostał Nobla za swoją filozofie, jest tam polemika z losowością. Życie to nie zbiór martwych punktów o przypadkowych interakcjach, życie to inteligencja twórcza.

  128. realista 10.08.2016 13:27

    nie mogę zrozumieć, bo to nieprawda. nie odsyłaj mnie do rzeczywistej przyrody, skoro sam piszesz takie nonsensy. nie, nie każdy lew się rozmnaża i lwy nie zabijają własnego potomstwa, tylko poprzedników. i skończ pleść bzdury.

    cechy nic nie wybierają, co ty pleciesz?… :O
    jak tak odwrócisz kota ogonem to nic dziwnego, że brzmi to absurdalnie i że TEGO NIE MA.

    znowu mieszasz rozwój osobniczy z cechami genetycznymi. rekordzista na 100 m jest sportowcem, który swoje ciało wytrenował do tego stopnia, więc twój przykład nie ma sensu.

    i cały czas powtarzasz głupotę, że szybkość drapieżnika i ofiary się nie liczy! przecież to idiotyzm. pewnie dlatego najlepszymi myśliwymi są żółwie, co? i na pewno dlatego najszybszym zwierzęciem lądowym świata jest roślinożerny gepard…

    JAK CECHY SIĘ POJAWIAJĄ W TWOJEJ HIPOTEZIE?
    NA CZYM POLEGA INTERAKCJA ZE ŚRODOWISKIEM AKTYWUJĄCA CECHĘ?
    NA JAKIEJ ZASADZIE CECHA POJAWIA SIĘ U WSZYSTKICH?
    JAK ŚRODOWISKO TWORZY LWA?

    nie odpowiedziałeś na wiele moich pytań. wróć wyżej i odpowiedz.

    to ty się zastanów, dlaczego komórki nie kopiują się w nieskończoność, skoro ewolucja to dla ciebie CELOWY PROCES! bo akurat do ślepej mutacji + doboru naturalnego to idealnie pasuje i jest doskonale wytłumaczalne. a jaki jest tego cel w twojej hipotezie? środowisko mówi STOP? HAHA! ja się nad tym już zastanowiłem wieki temu i dla mnie jest to oczywiste, z tym ze nie wiem co na to nauka, bo mam na to własną odpowiedź, choć oskarżasz mnie o bezmyślne powtarzanie po innych…

    ja obserwuję kody wszystkich systemów operacyjnych w hierarchii, a ty nie masz pojęcia jak one działają, i zmyślasz historyjki. ja swoje rozumienie mutacji i doboru przetestowałem na podstawie symulacji, które zacząłem robić z ciekawości, czy to działa. i działa. a twoje twierdzenia są nieweryfikowalne. i w zasadzie nie masz argumentu za, bo twierdzisz, że twoja celowa mutacja popełniała błędy, w postaci pokazanego przez ciebie na rysunku nielota. czyli to TWOJA hipoteza głosi, że żyły na Ziemi organizmy z idiotycznymi, nieprzydatnymi organami, bo ŚRODOWISKO EKSPERYMENTOWAŁO… a teraz eksperymentuje? i możesz pokazać jakiś taki przykład czegoś, co jeszcze nie znalazło sobie funkcji, tak jak półskrzydełko?

    z tego co piszesz widzę, że po prostu źle rozumiesz dobór naturalny jako sztywną, sztuczną wręcz regułę i SZUKASZ, OCZEKUJESZ celowości, bo w głowie ci się nie mieści jak to jest możliwe. uważasz, że bezcelowa mutacja nie może stworzyć nowej jakości, bo cechy organizmu nie mają wpływu na liczność pozostawionego potomstwa. i pewnie masz na to JAKIEKOLWIEK dane, choćby jedno badanie waszych mądrzejszych od naszych „naukowców”? podasz choćby jedno?… .. .

  129. realista 10.08.2016 13:43

    i jeszcze takie coś – często podnosicie argument, że np. skoro człowiek wyewoluował z małpy, to dlaczego małpy istnieją nadal? to ja mam teraz pytanie do twojej hipotezy, w której istnieje cel ulepszający organizmy – dlaczego istnieje to: https://www.mpg.de/9327999/zoom.jpg ?
    dlaczego istnieją prymitywne organizmy? tak im dobrze, że nie chcą być lepsze?
    dlaczego żyrafom wyrosły szyje? bo chciały mieć je dłuższe? środowisko chciało by miały?
    czy jak zabrać małpę do miasta, to nabędzie ona cechy pomocne w jeżdżeniu metrem i wchodzeniu po schodach?
    czy jej dzieci będą to dziedziczyć?
    czy dzieci mistrza świata na 100m kiedy im robić sprinty od urodzenia też zostaną mistrzami świata na 100m? a bez ćwiczeń?

    sam poruszałeś powyższe tematy, więc teraz ty mi odpowiedz. ale konkretnie odpowiadaj, a nie ściemniaj i nie rób uników, tak?… .. .

  130. WacekPlacek 10.08.2016 13:44

    „Wyjść za dzieciobójcę
    Jeszcze częściej niż przez własnych rodziców młode bywają zabijane przez nowych partnerów matki (a czasem też i przez ojca). Tak jest chociażby u lwów.”
    Cytat pochodzi z magazynu focus. Ostatnio też widziałem film z takim przypadkiem i wiem dlaczego lew tak postępuje, na pewno nie po to aby przekazać wyłącznie swoje cechy. Będę jednak tak jak ty i nie powiem.
    Żółw i gepard to są inne gatunki, więc ponownie robisz unik bo wiesz, że nie znajdziesz przykładu „osobników wewnątrz jednej populacji tworzących pokolenia lepiej dostosowanych”. Dobrze to wiesz, nie wiem tylko po co się pogrążasz i próbujesz tutaj sugerować, że definitywnie lekceważę szybkość drapieżników i ofiar jako całość, gdzie ja dokładnie tłumacze, że wewnątrz populacji wszystkie osobniki są podobnie szybcy i nie tworzą pokoleń lepszych osobników.

    Nie chce mi się już pisać i nie czytam i nie odpowiadam na resztę bo i tak nie załapiesz. Pozostaje ci poczekać aż twoi guru zaczną pisać to, co na razie głoszą nieliczni, choćby Bruce Lipton.

  131. realista 10.08.2016 13:56

    no to czyli jednak mam rację i lwy zabijają nie swoje młode? tak? a ty coś znowu pieprzysz niezgodnie z rzeczywistością jak z tym wyrastającym kręgiem u żyraf i futerkiem zajęcy polarnych co się nie robi białe? no, niezły z ciebie przyrodnik…
    i oczywiście nie ma to znaczenia, że dzięki temu geny ich poprzednika będą u tych kilku osobników mniej… no pewnie, że nie, bo nie…

    kurcze, a ja myślałem, że żółw i gepard to brat i siostra…

    nie sugeruję, że „definitywnie lekceważysz szybkość drapieżników i ofiar jako całość”. sam piszesz, że szybkość nie daje przewagi. jak to można w ogóle rozpatrywać nie „jako całość”?

    i znowu puste stwierdzenie, że nie znajdę osobników lepiej dostosowanych…
    dobrze wiem, że to nieprawda, bo osobniki różnią się cechami wewnątrz populacji, i zaprzeczając temu to ty się pogrążasz.

    oczywiście, że nie odpowiesz na moje pytania. jak przychodzi do konkretów, to zawsze się zwijasz. teraz też… tylko za chwilę w innym temacie wyskoczysz, i znowu będziesz pierdział te swoje nieweryfikowalne i sprzeczne z obserwacjami urojenia.

    a idź se, uciekaj, ewakuuj się… .. .

  132. WacekPlacek 10.08.2016 14:22

    Nigdzie nie pisałem, że nie zabijają nie swoje młode. Pisałem, że zabijają również swoje, bo nie mają instynktu „swojej rodziny” aby tworzyć „swoje pokolenia lepszych” i przekazywać „swoje geny”. Organizmy nie są tak egoistyczne i nie myślą o swoich rodzinach wyłącznie, bo by pojawiały się im nowotwory rakowe. Lwy Zabijają bo z nadmiaru siły i przewagi nad samicą mają nadmiar energii i to tworzy samoregulacje, czyli „instynkt władczy”, pochodną naszej dumy i pociągu do władzy. Ten instynkt każe wybijać wszystko co wydaje się być konkurencją i jest to regulacja wytworzona przez całą populacje z ramienia środowiska. Gdyby tak nie było, lwy byłyby zbyt liczne i zbyt silne na sawannie i wyjadły by wszystko co tylko tam się rusza doprowadzając do zagłady. Kolejny przykład na to, że losowań tu nie ma środowisko robi wszystko sensownie.

  133. realista 10.08.2016 14:39

    ale zabijają głównie nieswoje młode. pierwszy z brzegu link: http://kanibalizm.prv.pl/lwy.html

    właśnie o to chodzi, że zwierzęta nie działają z premedytacją, tylko tak, jak im podpowiada instynkt. i jeśli tak postępujące lwy przekazują to swoim potomkom, to te też tak robią, i w efekcie dominuje to populację.

    nie fantazjuj sobie.

    ty mówisz środowisko, ja mówię dobór naturalny.

    NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ NA PYTANIA, więc nie wiadomo nadal w jaki tajemniczy sposób środowisko kształtuje geny… .. .

  134. WacekPlacek 10.08.2016 14:47

    Zabijają głównie nie swoje młode bo taka jest kolejność instynktów. Pierwszy – zapłodnić, drugi – odchować, trzeci – wybić konkurencje. Jeżeli nie ma już konkurencji innych bo została przegoniona, wtedy trzeci instynkt każe wybić również swoje młode bo dwa wcześniejsze instynkty już się zrealizowały.
    W twojej bajce lwy powinny iść ramię w ramie, ojciec z synem, przecież to daje przewagę ich cechom. Tymczasem jak tylko syn podrośnie to albo zabija go ojciec albo on zabija ojca. Zwierzęta nie posiadają genu – to moja rodzina i moje pokolenie.

  135. realista 10.08.2016 14:59

    ale w mojej „bajce” nic nie powinny. to w twojej powinny, bo u ciebie chęci skutkują zmianami genetycznymi. wszystko ma jakiś cel. dobór naturalny nie ma celu, ma efekt.

    zachowania także mają swoje podłoże w genach, więc znowu wypowiadasz się, że nie ma czegoś, bo ty o tym nie wiesz. to się nazywa genetyka behawioralna i zajmuje się właśnie badaniem wpływu genów na zachowanie. tylko skąd miałbyś wiedzieć, skoro tematu nie śledzisz bo wystarczają ci własne urojenia?

    ODPOWIEDZ NA MOJE PYTANIA i nie rób UNIKÓW… .. .

  136. WacekPlacek 10.08.2016 15:14

    Nie odpowiadam na twoje pytania bo to rozbudowanie dyskusji, a my się nie dogadujemy nawet w kwestii odniesienia do rzeczywistości. Ty twierdzisz, że skoro ktoś sobie z góry założy taką cechę jak szybkość, i stworzy algorytm, który potwierdzi mu to założenia, to mamy do czynienia z obserwacją naukową. Ja twierdzę, że założenie jest przyjęte w oparciu o wybiórcze abstrakcyjne i błędne wnioskowanie (bo nie ma czegoś takiego jak szybkość) a nie w oparciu o rzeczywistość więc krzywe mnie nie interesują bo one tylko potwierdzają ten błąd. Po co chcesz wchodzić na inne pola i inne szczegóły skoro tutaj nie ma zgody? Ja będę pisał o przykładach z życia, ty będziesz się odnosił do badań teoretycznych. To nie ma sensu.

    Dobór naturalny ma za cel wyciszyć cechy które już nie są stosowane/przydatne, zmiany wynikłe z mutacji mają cel, dodać cechy jakie znajdą zastosowanie. Gdyby było inaczej to losowo by i różowe słonie ze skrzydłami się pojawiały czas od czasu albo pigment futra w kolorze fuksji.

  137. realista 10.08.2016 15:59

    to nie jest rozbudowywanie dyskusji, tylko zadałem konkretne pytania, żebyś ty mógł teraz przedstawić jak działa „twoje ewolucja” oparta o inteligentne mutacje. sprawdzam.

    założenia algorytmów genetycznych są różne, i różne są też w związku z tym problemy. ważne jest, że faktycznie prowadzą do rozwiązań, mimo że działają „na ślepo”. ale ty nawet powierzchownie się w tym nie orientujesz, więc po co ty się wypowiadasz tak autorytarnie o temacie, o którym nie masz pojęcia?

    oczywiście, że jest coś takiego jak szybkość. no nie bądź idiotą…

    jasne, że cię krzywe nie interesują. żadne dane cie nie interesują, bo do urojeń nie są potrzebne.

    badania nie są teoretyczne, podałem ci przykładowy temat pracy naukowej, to jak zwykle spuściłeś w kiblu… to są badania praktyczne, to ze wyniki są ujmowane w tabelki to nie znaczy, że się głupi naukowiec gapi w tabelkę.

    dobór naturalny nie ma żadnego celu. jest procesem, w którym cechy przekładają się na liczebność. mówisz znowu nonsensy o różowych słoniach, co nie ma najmniejszego uzasadnienia w TE. to ty powinieneś odpowiedzieć, dlaczego nie ma zielonych zajęcy, skoro mutacje są celowe, a środowisko życia zajęcy jest trawiaste, więc chyba znalazłoby się zastosowanie dla zielonego futra?

    ODPOWIEDZ NA PYTANIA, bo dotychczas tylko krytykujesz TE i mówisz co jest niemożliwe, to teraz napisz w końcu jak to jest i co jest możliwe… .. .

  138. WacekPlacek 10.08.2016 17:19

    Szybkość jest uzależniona od wieku osobnika, od tego jakie ma tzw zdrowie, od tego kiedy ostatnio jadł, od tego kiedy ostatnio pił, od tego ile w danym tygodniu się nabiegał, od tego czy nie ma żadnych ran, od tego jaki dystans na jakimś terenie w jakiej porze dnia i przy jakiej widoczności itd itd. To nie jest cecha stała organizmu aby mogła być przekazana. Podobnie ze słuchem, wzrokiem, budową ciała i innymi cechami który nie są przekazywane wybranym pokoleniom, bo istnieją tylko i wyłącznie TEORETYCZNIE JAKO PEWNE ŚREDNIE i uogólnienia właściwości budowy organizmu. W twojej bajeczce jedni chodzą wiecznie wypoczęci, młodzi, najedzeni i bez ran bo byli szybsi lub silniejsi a inni wiecznie mizerni po rodzicach męczą się ze swoją mizernością. Wstydu byś sobie oszczędził zamiast bronić tych bzdur.
    Dzieci tego domniemanego „lepszego” mogą zdechnąć w pierwszych miesiącach życia i na nic mu była ta cała szybkość i to liczniejsze potomstwo? Tą są tylko statystyczne średnie nie wnoszące niczego prócz stwierdzania oczywistych banałów.

    Nie będę odpowiadał na pytania, bo wynikają z niezrozumienia moich wcześniejszych wywodów. Takie pisanie bezsensu trwoni mi czas. Ty zaprzeczasz oczywistościom w imię teoretycznych abstrakcji. Po co dalej ciągnąć rozmowę z kimś, kto twierdzi, że w populacjach istnieją pokolenia lepiej dostosowanych i gorzej, choć nie potrafi wykazać którzy to i na czym miałaby polegać przewaga. Zmyśla tylko o tym, że pod jednym kamieniem siedzą te szybsze lwy, potomkowie tego pra-szybkiego.
    Chcesz się dowiedzieć więcej, posłuchaj Dr. Liptona, przeczytaj Bergsona. Ja odpuszczam.

  139. realista 10.08.2016 17:46

    ale ja nie twierdzę, że nie jest uzależniona od tych czynników.
    a jeśli stwierdzę, że szybkość jest uzależniona też od długości kończyn i metabolizmu mięśni, które są związane z genami, to czy przy pozostałych, równo rozkładających się zmiennych, nadal będziesz uważał, że cechy te nie mają wpływu na szybkość? nadal będą tylko TEORETYCZNE? bo moim zdaniem są to jak najbardziej praktyczne właściwości budowy organizmu.

    nie przypisuj mojej „bajeczce” czegoś, czego nie mówi. nikt nie twierdzi, że jedna cecha sprawia, że organizmy stają się nagle jakimiś nadorganizmami. wyssałeś to z palca i sprowadziłeś sprawę do absurdu. oczywiście, że tak nie jest i to jest bzdura.

    statystyczne średnie mówią dużo i co najważniejsze w tym aspekcie odpowiadają po prostu rzeczywistości. odesłałbym cię do eksperymentów na temat dominowania populacji przez jakąś cechę, ale przecież znowu spuściłbyś to w kiblu. takie badania wielokrotnie to potwierdziły, więc jak sobie chcesz to zaprzeczaj, ale w tym aspekcie też się mylisz, i to ty zaprzeczasz oczywistościom, które praktycznie poznano ponad sto lat temu.

    ODPOWIEDZ NA PYTANIA, ja na twoje odpowiadałem. masz czas trwonić go na pisanie bez sensu, ale nie masz by spożytkować go by mi zamknąć usta raz na zawsze spójną teorią, do której nie będzie się można doczepić?
    nie udawaj, że muszę coś wykazywać, bo sam niczego jeszcze nie wykazałeś i nawet nie umiesz logicznie opisać założeń swojej urojonej teorii.

    odpuszczasz, bo nie umiesz odpowiedzieć na pytania, które jasno ukazują absurd twoich twierdzeń, i tyle. potrafisz tylko powtarzać za swoimi guru, a oni przecież na te pytania nie odpowiedzieli, a sam nie wymyślisz.
    idź sobie, pa pa… .. .

  140. WacekPlacek 10.08.2016 18:06

    I chcesz powiedzieć, że gepard który ma kończynę dłuższą o 2 cm je więcej od tego z krótszą? Czy ty jesteś poważny? Czy nie kumasz, że przeróżne okoliczności decydują o zdobyciu pożywienia i raz jeden ma szczęście raz drugi, nie ma cechy który daje stałe przewagi, albo w podsumowaniu i jest przekazywana pokoleniowo. Nie ma szybszych i wolniejszych gepardów, nie ma tego jak sprawdzić, i wszystkie gepardy jedzą, nie ma żadnego który nie je i ma mniej dzieci bo tatuś mu przekazał za małą łapkę i o jedną plamkę kamuflażową mniej od innych. Jesteś niepoważny.

    Podobnie jak u ludzi, niezależnie od tego czy jesteś bogaty czy biedny (gdzie biedaki mnożą się na potęgę) kulawy czy zdrowy, wszyscy żyją i się płodzą. Zdrowi i zamożni rodzą chorych, chorzy i kulawi rodzą czasami geniuszy i rekordzistów, nie ma lepszych i gorszych cech dostosowawczych. Podobnie u zwierząt i nie zmyślaj, że u ludzi jest jakaś inna ewolucja tylko dlatego, że nasz przykład nie pasuje do tych bzdurnych założeń i dogmatów. Jesteśmy częścią biologiczną przyrody jak wszystko i obowiązują nas te same prawa i zasady.

    Zmyślaj se dalej. Nie odpowiadam na twoje pytania bo to już obraża inteligencje.

  141. realista 10.08.2016 18:36

    i znowu marnujesz czas, zamiast ODPOWIEDZIEĆ NA PYTANIA i PRZEDSTAWIĆ ZAŁOŻENIA I MECHANIZMY SWOJEJ TEORII.

    nie, nie chcę tego powiedzieć, bo to upraszczanie. ale jeśli te 2 cm dłuższe nogi pozwolą mu skuteczniej polować, to tak, poważnie ci mówię, że sam będzie w lepszej kondycji, i lepiej wykarmi swoje potomstwo noszące jego geny.

    nie wiem po co się upierasz, że nie ma szybszych i wolniejszych gepardów, skoro są, tylko różnice są naturalnie mniejsze. osobniki zawsze się od siebie różnią. tak jak i ludzie biegają szybciej i wolniej, albo jedni są silniejsi, a drudzy słabsi, a jeszcze inni mają ciemniejszą skórę a inni jaśniejszą. tylko zapominasz, że ludzie nie konkurują jak zwierzęta i nie zdobywają pożywienia w walce, więc to nie jest już czynnik decydujący o czymś. sam więc widzisz, że nie działa już dobór naturalny, a jeśli twierdzisz, że działa, to by było trochę kuriozum…

    ironizowanie i sprowadzanie do absurdu nic ci nie da, to twoje idiotyzmy, a nie twierdzenia teorii ewolucji i to ty się ośmieszasz brakiem zrozumienia, a nie ośmieszasz ją w ten sposób.

    NIE ODPOWIESZ NA PYTANIA, BO NIE UMIESZ OBRONIĆ SWOICH TEZ, I TYLE.

    bo które z tych pytań niby obraża inteligencję?:

    – jak cechy się pojawiają w twojej hipotezie?
    – na czym polega interakcja ze środowiskiem aktywująca cechę?
    – na jakiej zasadzie cecha pojawia się u wszystkich?
    – na czym polega nabywanie i dziedziczenie cech
    – dlaczego znajdujemy w zapisie kopalnym etapy pośrednie (żyrafy z coraz dłuższą szyją)
    – dlaczego zwierzęta posiadają nieprzydatne organy szczątkowe (miednica waleni)
    – dlaczego sekwencje DNA wykazują tym większe podobieństwo, im bliżej spokrewnione gatunki (drzewo życia)
    – dlaczego geny nie pojawiają się nagle, choć byłyby doskonałe w danym środowisku (np. zielony zając)
    – do czego służy tzw. niekodujące DNA

    gdybyś wiedział o czym mówisz umiałbyś odpowiedzieć, a tak masz czas pieprzyć do buta, a nie masz czasu opisać swojej teorii, rzekomo bardziej uzasadnionej niż TE. gdyby tak było już dawno zamknąłbyś mi tym usta. a tak wychodzi na to, że po prostu fantazjujesz i powtarzasz po innych, bo nie umiesz przedstawić nawet podstawowych założeń i mechanizmów. no to jak ty nie potrafisz, to co ma mnie przekonać?… .. .

  142. WacekPlacek 10.08.2016 18:38

    Już ci to kiedyś wytykałem – jesteś ofiarą nadmiernego redukcjonizmu w myśleniu.
    Twoje krzywe i statystyki udowadniają twoje założenia o lepszych cechach. Nikt jednak nie udowadnia, że te założenia mają pokrycie w rzeczywistości. Nikt nie zbiera gepardów czy lwów i im niczego nie mierzy i potem do tego nie przykłada liczby ich dzieci i nie sprawdza czy to wszystko pochodzi o tego „lepszego” ojca, tego nie ma nawet jak wykonać.
    Po prostu ktoś sobie tworzy abstrakcje, popiera ją obliczeniami i równaniami, potem jeszcze sobie nazwie to jakąś chwytliwą nazwą krzywą misia jogi lub prawem myszki miki i każdy temu bije brawo. Żaden z nich nigdy nie opuścił ośrodka badawczego i nie oderwał nosa od książek, nie był w terenie nie mierzył i nie liczył, czy założenie które przyjął na starcie jest wzięte z obserwacji rzeczywistości, czy tylko z abstrakcji jaką sobie wykreował rozum bazując na samych pojęciach, tj jak szybkość, bo to tylko puste pojęcie. szybkość można tylko zmierzyć w danym odcinku i na dany moment.

  143. realista 10.08.2016 18:45

    ale znowu pustosłowie zamiast odpowiedzi. :D
    oczywiście, że zwierzęta się mierzy, waży i sprawdza pochodzenie i ilość potomków. no przecież człowieku, ty bredzisz! :D tym się właśnie zajmują biolodzy! jak to „nikt z nich nie opuścił ośrodka badawczego”??? ty żyjesz w jakimś urojonym świecie! nie wiem jak to przecież skomentować nawet, POJĘCIA NIE MASZ o czym mówisz…

    dobra, odpowiedz na pytania i zobaczymy kto sobie tworzy abstrakcję, myszko miki… .. .

  144. WacekPlacek 10.08.2016 18:56

    Jacy ludzie biegają szybciej lub wolniej? Jak będę trenował to za rok będę szybszy, jak będę głodny cały rok to nie będę. To okoliczności środowiska o tym decydują, sposób mojego życia a nie przypisana mi sztywno cecha.

    -w mojej hipotezie pojawiają się takie cechy które można przypisać do środowiska, jeśli w środowisku nie ma znacząco koloru fuksji to i w znaczący sposób nie rozwinie się sierść w tym kolorze.
    – interakcja polega na tym na czym polega to słowo, na doświadczeniu zmysłem, a że zwierzęta mają także telepatyczne zmysł to o wielu interakcjach nie masz pojęcia
    – jeżeli u wszystkich jest silny bodziec ze środowiska, jeśli wszystkie króliki żyją w śniegu to wszystkie z pokolenia na pokolenie będą zmieniać ubarwienie.
    -odpowiedziałem już, albo środowisko było pośrednie (tylko tak wysokie drzewka w tamtym rejonie) albo była to przymiarka do stworzenia nowej cechy, czyli populacja wypuszcza testy i się uczy jak z tego zrobić coś pożytecznego. U ludzi np dzieci indygo i socjopaci są testem dla społeczeństwa na adaptacje do nowej zmiany lub nadrobienie zaległości.
    – dlatego, że nie rodzi nas jedna królowa matka. Co to za głupie pytanie?
    – dlatego, że nowość wynika z nauki a nie z losowania.
    -nie wiem nie rozmyślałem o tym, może budują podłoże pod nowe zmiany? Nie wiem, nie jestem biologiem tylko filozofem, interesuje mnie rzeczywistość a nie świat teorii. DNA dla mnie jest zbyteczne w rozumieniu rzeczywistości, dlatego biolodzy z XIXwieku przebijają inteligencją współczesnych biologów molekularnych, gdyż zajmowali się życiem a nie teorią życia. Wynalezienie mikroskopu tylko wszystkich upośledziło.

    zadowolony? Nie każ mi z tym polemizować bo ja wiem, ze jeśli napisałem coś niezgodnego z dogmatem to to odrzucisz.
    Dlatego na tym zakończmy.

  145. realista 10.08.2016 19:05

    jestem bardzo niezadowolony. niczego nie wyjaśniłeś, albo nie rozumiesz pytań… :(

    nadal nie wiem dlaczego nie ma zielonych królików, skoro żyją w zielonej trawie, i w jaki sposób środowisko zmienia kolejność nukleotydów w łańcuchu DNA, i to w całej populacji naraz.

    chociaż w sumie… można powiedzieć, że częściowo jestem zadowolony. po prostu udowodniłeś powyższym wpisem, że jesteś zwykłym świrem opowiadającym bajki bez pokrycia, także jestem nieco spokojniejszy. to nie błąd, z którego można kogoś wyprowadzić, tylko zaburzenie psychiczne, więc nic nie jestem w stanie zdziałać. to dlatego nawet nie czytałeś materiałów, które ci proponowałem. masz klapki na mózgu, nawet nie na oczach. teraz to zrozumiałe. inni owijają się w błyszczącą folię, a ty sobie uroiłeś takie akurat coś. może to i nieszkodliwe…
    „organizm wypuszcza testy i się uczy jak z tego zrobić coś pożytecznego”… BUHAHAHAHAHA!… .. .

  146. WacekPlacek 10.08.2016 19:39

    A dlaczego ptaki nie są błękitne skoro latają po niebie? Na głupie pytania lepszych odpowiedzi nie ma.
    Powodzenia.

  147. realista 10.08.2016 21:54

    no właśnie. sam więc widzisz jak niedorzeczne są twoje twierdzenia, i jak łatwo dostrzec w nich nonsens… .. .

  148. kudlaty72 10.08.2016 21:59

    @realista
    jeśli można?

    Czy człowiek to część srodowiska? odp brzmi pewnie :TAK
    Czy człowiek tworzy środowisko?odp brzmi pewnie:tak ,jak inne organizmy
    Czy Hiroszimę przetrwały najlepiej przystosowane osobniki? odp brzmi: nie! to co miały ku r…a fart i akurat pojechały na wieś po kapuste!
    Czy zarazę w sredniowieczu przeżyły najlepiej dostosowane osobniki?odp brzmi: nie! przezyły te co miały farta i obcowały z końmi
    O przeżyciu decyduje FART,szczęście ,a nie jakieś cechy.Schorowany tchórz przeżyje bitwę bo sie skitra w krzakach ,a bohaterowie giną tysiacami.
    Światem rządzi Bóg Ojciec i król przypadek,trzecie nie istnieje.

  149. WacekPlacek 11.08.2016 07:03

    @realista
    a może to ty nie masz pojęcia czym jest kamuflaż bo myślisz wybiórczo tak jak ci wszyscy twoi ściśli?
    Dla ciebie trudnością jest przeskoczenie z poziomu automatu do inteligencji. Tymczasem organizm jest inteligencją, wybiera taki kamuflaż który ma sens, który się przydaje na takim dystansie na którym jest jeszcze sens uciec i tylko wtedy kiedy organizmy się chowają, bo ptaki latając po niebie się nie chowają, tak jak zające na zielonej trawce. . To tylko po raz kolejny potwierdza inteligencje i sensowność wszystkiego, nie ogarniasz bo w żywych istotach widzisz genetyczny automat w którym co jakiś czas pojawiają się „błędy”.

    @kudłaty72
    Światem materialnym nie rządzi przypadek, przypadek nie może wystąpić w czasie, bo potrzebuje nieprzypadkowych obiektów którymi miałby niby żonglować. Materią rządzi II zasada termodynamiki i jeśli czegoś nie można zrozumieć, oznacza to, że się błędnie zakreśliło układ izolowany.

  150. MasaKalambura 11.08.2016 09:02

    2 zasada rządzi światem martwym. Nad światem żywym ma ograniczoną władzę.
    Światem żywych rządzi przede wszystkim wola. Wola nazwana niewolną, ta zwierząt i roślin. Wola ludzi, która dzięki pewnej większej sprawności energetycznej jest wyższa od woli pozostałych istot żywych tej planety i nazywana bywa wolą wolną. Choć jest ona wolna najwyżej w jakimś ograniczony zakresie.

    Istnieje jeszcze Wola Nieograniczona, wola Boga, która konstytuuje całe istnienie. I tylko wewnątrz tej Woli, na zasadach przez Wolę ustanowionych, mają możliwość zaistnieć wole istot z Woli wyłonionych. Oraz zasady typu prawa termodynamiki i inne, zwane prawami przyrody, a które są także wyłonione z Woli.

  151. WacekPlacek 11.08.2016 09:25

    To co nazywasz wolną wolą nie wyklucza zasady termodynamiki. Wolę masz zawsze w układzie izolowanym zdarzeń ale tylko odnośnie czasu, możesz przyśpieszać i spowalniać zdarzenia, zmieniać ich formę ale nigdy nie wyeliminujesz samych konsekwencji zdarzeń, one muszą się pojawiać i to tłumaczy właśnie fizyka.
    Jedzie na ciebie rozpędzona ciężarówka, bo algorytm zdarzeń zwany karmą przewidział możliwość wyrównania energii cieplnej odbierając ci życie. Ty masz wolę odłożyć to na później, możesz kontynuować jeszcze jakiś czas dysproporcje energii swoim istnieniem i odskakujesz na bok, ciężarówka przejeżdża. Wyrok jednak na ciebie zapadł, balans energii musi być zrównany i to miał na myśli Chrystus mówiąc, że nikt nie opuści tego świata bez spłaty długów. Długi to energia którą absorbujemy podczas życia i jeśli narobimy ich za dużo, to nasze dzieci będą je spłacać, np rodząc się z chorobą. Nasze dzieci to my sami, ale w innej kolejności czasowej i to tłumaczy już reinkarnacja.

  152. MasaKalambura 11.08.2016 09:33

    Nazwałem to właśnie ograniczoną władzą. Wola pozwala kontrolować i używać praw natury.

    Mamy jeszcze Intencję, która też jest siłą, i której również nie wolno nam pominąć w całościowym rachunku, bo ona sięga poza tu i teraz. Najmniej widoczna ale zawsze obecna u żywych.

  153. WacekPlacek 11.08.2016 09:52

    Tutaj ewolucja, genetyka, zasady termodynamiki, karma i reinkarnacja idealnie łączą się z nauki religijnymi np Chrystusa.

    Rodząc się w genach otrzymujesz pewien zakres możliwości energetycznych. Ten zakres uaktywnia środowisko, czyli inaczej zdarzenia które się przytrafiają. Wola człowieka polega na tym, że może ona ten zakres zmarnować, wykorzystać lub polepszyć ale nie może tego robić za darmo. Może inaczej w różny sposób wybierać sobie środowisko i tylko tyle może na starcie, czyli do momentu w którym nie zrealizuje musowo swoich potencjałów, bo potem to może dużo więcej.
    Jeżeli marnujemy potencjały energetyczne (np odziedziczone predyspozycje do jakiegoś talentu) to wprowadzamy zamieszanie do układu który przewidział, że ta energia będzie się realizowała, musi więc zostać dokonana naprawa, czyli działa karma. Los niesie nas ku takim zdarzeniom które siłą będą musiały z nas wydobyć tą energię którą mieliśmy przeznaczyć na te talenty a nie zrobiliśmy. Zazwyczaj jest to ciężka i głupia praca.
    Jeżeli wykorzystujemy swoje potencjały zgodnie z przeznaczeniem to nic się nie dzieje, nasze życie jest po prostu nudne z perspektywy zdarzeń, nie rozwijamy się więc karma będzie działała od środka uczuciem depresji i wypalenia, pustką i to ma nas pchnąć ku działaniu, bo czas nie stoi w miejscu, postępuje i my także musimy (w Apokalipsie jest przestroga aby nie być letnim, czyli ani zimnym ani gorącym).
    Jeżeli mnożymy i powiększamy potencjał to jest super o ile nie robimy tego na kredyt, czyli musimy zapracować twórczo, bo dzieła naszej twórczości obdarowują innych energią, w ten sposób oddajemy to co dostaliśmy a zysk jest podwójny, bo tylko szczera twórczość jest ciężką pracą która nie tworzy uczucia cierpienia, czyli nie jest spłatą długów i karą a jednocześnie nie jest wyłącznie absorbowaniem energii bo jest i oddawaniem jej z powrotem.
    Chrystus to wyjaśnił przypowieścią o siewcy i talentach.

    Swoją drogą, na Sądzie Ostatecznym można być tylko z tego rozliczanym, bo nawet jeśli mamy pospłacane długi, to pytanie jest, dlaczego nie poszliśmy krok dalej i jesteśmy „letni”? Ci co się ociągają, także ponoszą za to konsekwencje.

  154. realista 11.08.2016 10:23

    a może po prostu to ty nie masz pojęcia czym jest inteligencja? i wtedy ci się roją głupoty w głowie?
    ja wiem, ja rozumiem cię, fajnie by było, jakby prawdą był ten niuejdżowski model wszechświadomości i omniinteligencji. naprawdę. ale nie fantazjujmy dla dodania sobie poczucia sensu. nie tędy droga.
    też kiedyś nie mogłem uwierzyć, że mutacje i dobór mogą stworzyć nową jakość, ale zweryfikowałem sobie to na tyle sposobów, że po prostu już to rozumiem. i nie przestaje mnie to fascynować.
    nie chce mi się z tobą już dyskutować, bo straciłem motywację, więc na koniec ci powiem, że wcale nie uznaję, że te mutacje to na 100% czysta losowość. ale swoimi wpisami w ogóle nie przekonałeś mnie do tego. wręcz przeciwnie…

    zawsze mnie fascynowało, jak skomplikowane są niematerialne światy wierzeń. z jakich niuansów są utkane, a każda religia inaczej. to zadziwiające zważywszy na fakt, że zupełnie nic o tym, co po drugiej stronie, nie wiadomo :D… .. .

  155. WacekPlacek 11.08.2016 10:51

    @realista
    A skąd wiesz, czy ty wiesz co to jest inteligencja? Może ją mylisz z intelektem który nie jest inteligencją a jedynie jej funkcją i działa rzeczywiście w sposób czysto automatyczny i reakcyjny bo służy tylko przetrwaniu.

    Nie tworzę też żadnych niematerialnych światów (jak już to takim jest świat matematycznych abstrakcji który marzy o tym żeby być całą rzeczywistością). Materia jest przeszłością, jest śladem po rzeczywistości która jest a la wirtualna a w teraźniejszości niedefiniowalna w żaden sposób logiczny. Wyjaśni ci to Henry Bergson. A kluczową rolę środowiska w miejsce walki o przetrwanie ładniutko w filmikach na youtube tłumaczy Bruce Lipton.

  156. realista 11.08.2016 11:52

    ja nie twierdzę, że wiem.
    a ty jeśli tworzysz własne definicje, to nie możesz się spodziewać, że inni będą to odbierać tak jak ty. myśleć i wyobrażać sobie coś, a logicznie sformułować w przekonywujący sposób, to dwie różne rzeczy. nieraz miałem tak (pamiętaj, że jestem programistą), że coś tworzyłem, i byłem przekonany, że tak będzie dobrze. dopiero kiedy przechodziłem do czynów okazywało się, że moje wyobrażenie było błędne. podejrzewam, że nie wiesz na czym polega programowanie, więc uwierz mi na słowo, że to wymaga ogromnej wyobraźni (ale nie fantazji!) aby konstruować algorytmy w głowie, i rozumieć jak przełożą się one na działanie, i umieć znajdować słabe punkty i skuteczne sposoby, o wyszukiwaniu błędów na podstawie nikłych przesłanek już nie wspominając. to stały proces analizy i syntezy i tak w kółko, prowadzący do zrozumienia bardzo złożonych problemów.

    po co ci to piszę? bo ty powtarzasz w kółko, że „coś jest niemożliwe”. twoi guru mówią „jest związek z X, więc przyczyną jest X”. a ja z doświadczenia wiem, że często coś wydaje się niemożliwe, a jednak możliwe jest, tylko trzeba „spojrzeć z ukosa”, a pomiędzy X a przyczyną leży jeszcze często jakaś inna warstwa. często też widzę, że nie jest dostrzegana pełnia złożoności.

    jeżeli nie będziesz chciał zrozumieć tego, co do ciebie piszę, to i tak nie zrozumiesz. ja tu jednak piszę w poczuciu – nazwijmy to – misji. nie zmuszę cię do zrozumienia, ale dobrze by było, gdybyś choć czasem zweryfikował sobie to, co mówię, np. o tych algorytmach genetycznych.

    matematyka o niczym nie marzy, to tylko narzędzie.

    i widzisz, ty też masz autorytety, na których bazujesz. tylko wcale nie mówione, że rozumiesz właściwie to, co wynika z ich prac, a i nie wiadomo, czy oni właściwie interpretują to, co ci przekazują jako fakty. poznałem wiele różnych dziwnych teorii proponowanych przez różnej maści specjalistów, nierzadko sprzecznych ze sobą (teorii, nie specjalistów;). dlatego mam rezerwę do wszystkiego. ale jeśli potrafię coś zweryfikować, to robię to, i skłaniam się w tę czy inną stronę. piramidę nawet wybudowałem dla sprawdzenia. :P
    sam uważam, że środowisko ma wpływ na komórki, ale nie jakoś magicznie, tylko poprzez wpływanie na chemię, i nie w dowolnym kierunku, tylko tak, jak pozwala na to chemia. nie wymyśla i nie testuje półskrzydełek, ale nie wykluczam że jakiś wpływ ma. prócz genów przecież jest cała masa chemii decydującej co i gdzie wejdzie w reakcję, epigenetyka jeszcze raczkuje, więc na ostateczne wnioski raczej nie czas. ale ja uważam, że należy BADAĆ, a nie stwierdzać z góry, że coś jest niemożliwe, i ubliżać naukowcom. wybacz, ale za krótki jesteś na takie rzeczy. nie zdajesz sobie z tego sprawy sam?
    ja nie umiem na przykład ocenić, czy fizyk teoretyczny jest głupi, bo wypisuje równania, których nie ogarniam. myślę, że nie jest. wielu rzeczy nie ogarniałem, a potem zrozumiałem, i ogarniam. nie mam z tym problemu, żeby przyznać się przed sobą, że nie wiem, bądź nie rozumiem, bo to pierwszy etap do wiedzy i zrozumienia. gdybym tak nie robił nie mógłbym być programistą. złożoność technik informatycznych jest wręcz nieskończona.

    dlatego ty mnie denerwujesz, bo tylko zaprzeczasz, a w zamian masz jedynie bezpodstawne spekulacje, których nie mogę zgłębić i poddać weryfikacji, więc jest to bezwartościowe marnowanie czasu. okolicznością łagodzącą jest to, że to po prostu twoje przekonania parareligijne, o czym mnie już przekonałeś w powyższej dyskusji.

    mam nadzieję, że wystarczająco precyzyjnie wyjaśniłem „co do ciebie czuję” i dlaczego. bywaj zdrów, przyjacielu… .. .

  157. WacekPlacek 11.08.2016 12:32

    Odesłałem cię do Bergsona i Liptona na końcu abyś mógł się czegoś dowiedzieć od strony języka bardziej pro, a nie mojego potocznego pisania. Oni mówią różne rzeczy, nie wszystko dotyczy mojej polemiki .

    Dwa, już ci pisałem, nie neguje tego że ktoś coś bada i liczy. Rzecz w tym, że oni są już wyedukowani na zbyt dużych specjalistów w jednej dziedzinie aby mogli być we wszystkim nieomylni i to im zaczyna szkodzić bo jeśli przychodzi do kreowania założeń wyjściowych i posługiwania się językiem (pojęci tj błąd i losowość które z zasady nie mogą stanowić części definicji prawa lub jakiejś zasady w przyrodzie, bo to jest złamanie obiektywizmu obserwacji) to leżą i kwiczą bo nigdy się nawet nad tym nie zastanawiali i olewają filozofie, zasady epistemologi itd. bo mają swoje rzeczy do wkucia i tylko tym się zajmują.

    Jeśli ktoś założy, że są takie cechy jak szybkość, siła mięśni, słuch i wzrok i będzie na tej podstawie obliczał jakieś szanse na jedzonko czy walkę i ucieczkę to oczywiście krzywe i algorytmy mu to wszystko łatwo potwierdzą. Problem jednak w tym, że siła, szybkość, wzrok, słuch to są wszystko ogólne stwierdzenia a życie jest długie. Nikt nie jest postacią z gry komputerowej gdzie ma stałą siłę przez cały etap, dodatkowo raz dzięki mięśniom się pokona jakiegoś bydlaka, drugi raz mięśnie spowolnią długodystansowy bieg. Nie ma takich obserwacji w przyrodzie które potwierdzają istnienie osobników lepiej przystosowanych i nie może być, bo za każdym razem jeśli ktoś wskaże jakąś cechę, można znaleźć na to przykład pokazujący, że może ona przeszkodzić. Myślisz inaczej bo myślisz wybiórczo, wyżmiesz pod uwagę samą szybkość a nie wszystkie czynniki bo jest ich przecież tysiące na każdy dzień życia. Tak samo jest z kamuflażem, zając przy norze jest niewidoczny dzięki swej szarości bo ma tak nory pobudowane, pod krzakami, w miedzy itp ale jak już idzie jeść kapustę to go widać. Nie można więc powiedzieć, że jego ubarwienie daje mu przewagi, jego ubarwienie jest warunkiem jego istnienia a nie czynnikiem zwiększającym szanse na istnienie. To są niemożliwości i po to tyle z tobą pisałem, bo tego można być pewnym bo to widać naokoło.

    Wydaje ci się, że jeśli ktoś coś bada w sposób bardziej zaawansowany i ma więcej informacji to ma przewagę w rozpoznaniu stanu faktycznego. To jest nieprawdą, czasami jak patrzysz na obiekt ze zbyt bliskiej odległości to widzisz jego budulec ale nie widzisz samego obiektu. W tą właśnie stronę poszła biologia, straciła kontakt z organizmem jako całość, nic o nim nie wie i to widać po życiu, po tym jak od lat 70′ nauka wyniszczyła rolnictwo i żywność, której celem jest dostarczanie energii a ten cel obecnie jest realizowany w 50% bo reszta to pusta masa, a jak wejdzie gmo to będzie z 30% do 70% pustej papki. To samo widać na medycynie która prościutkie i banalne choroby wprowadziła w stan nierozwiązywalnych problemów, przez co ludzie „leczą się na nadciśnienie” co jest jakimś kompletnym żartem.

    Nie będziesz się ze mną zgadzał, ok, nie w tym rzecz i nie po to się też dyskutuje. Ale nie mów mi, że wszystkie krzywe, algorytmy i statystyki mają odniesienie do rzeczywistości. Wałkowałem przykład lwa aby ci pokazać, że nikt jego populacji pod takim kątem nie mierzy albo nie jest w stanie zmierzyć i w niczym tu nie zmyślałem, argumentowałem mocno, że cechy mają różne zastosowania i nie mogą dawać stałych przewag, do tego jeszcze z pokolenia na pokolenie.
    To co dalej rozwinąłem, czyli moja wersja ewolucji, jest już tematem pobocznym i jest to hipoteza. Jakbym tym się nie podzielił to i tak nie zmieniłoby to w niczym mojej krytyki podstawowego faktu – naturalna selekcja jest błędnie zinterpretowana co tworzy cały szereg błędnych założeń i w konsekwencji błędnych badań. Wyciszają się (nie wymierają) poszczególne cechy, a nie osobniki z tymi cechami bo populacje są całościowym systemem i idą przez ewolucje wszyscy w populacjach a nie najlepsi.

  158. realista 11.08.2016 12:45

    cyt.:”Nie ma takich obserwacji w przyrodzie które potwierdzają istnienie osobników lepiej przystosowanych i nie może być”

    mylisz się.

    cyt.:”nie mów mi, że wszystkie krzywe, algorytmy i statystyki mają odniesienie do rzeczywistości. ”

    mają. ale oczywiście nie wszystkie mają praktyczny sens.

    cyt.:”nikt jego populacji pod takim kątem nie mierzy albo nie jest w stanie zmierzyć”

    jest w stanie i robi to.

    cyt.:”Wyciszają się (nie wymierają) poszczególne cechy, a nie osobniki z tymi cechami bo populacje są całościowym systemem i idą przez ewolucje wszyscy w populacjach a nie najlepsi.”

    nie. to sprzeczne z doświadczeniem.

    cyt.:”biologia, straciła kontakt z organizmem jako całość, nic o nim nie wie”

    nie. ale z medycyną i produkcją żywności po części się z tobą zgadzam.

    cyt.:”Myślisz inaczej bo myślisz wybiórczo”

    nie. niepotrzebnie się rozpisałem prędzej. zupełnie nic do ciebie nie dociera.
    mógłbyś już nie odpisywać, proszę?… .. .

  159. WacekPlacek 11.08.2016 13:14

    …mylisz się…jest w stanie i robi to… no może i się mylę i może jest w stanie i to robi, ale nie podałeś niczego. Po Afryce łazi mnóstwo zwierzątek, wystarczyło mnie wysłać linkiem do gościa który obserwuje to pokolenie lepiej dostosowanych i już.

    Masz tu jak byk napisane to co mówiłem:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_prze%C5%BCywalno%C5%Bci
    „Kształt krzywych przeżywalności wskazuje, jakie strategie życiowe stosują poszczególne gatunki dla przetrwania populacji w ekosystemie. ”
    Gatunki a nie „lepsze osobniki” i w całym ekosystemie czyli środowisku a nie wewnątrz swojej populacji. Krzywa pokazuje co robi populacja aby dać sobie radę i kto w populacji najlepiej sobie radzi, jakie typy wiekowe a nie ci z lepszą szybkością.

  160. MasaKalambura 11.08.2016 13:48

    Najważniejsze, co powinno być powiedziane, i co dotyczy tej dyskusji w stopniu najwyższym, to fakt, że dzisiejsza nauka prawie zupełnie i z całą stanowczością pomija w swym rozważaniu przyczyn i zasad funkcjonowania praw biologii pytanie czym jest wola (i intencja) i czy ona ma wpływ na przebieg procesów biologicznych i ewolucyjnych.

    Z malutkimi wyjątkami. A tu gdzieś badania nad placebo. A tam gdzieś badania wpływu stanu duszy na ciało. Ale w ogólnym rozrachunku mało. MAŁO… A już o sposobach wykorzystania cisza absolutna. Bo by leków przestali potrzebować.

    A skąd pewność, że procesami życiowymi i rozwojowymi nie zawiaduje właśnie wola, jedna z najważniejszych oznak życia?
    Czy tylko dlatego że żadne urządzenie tej siły nie potrafi zarejestrować?
    Tylko dlatego, że podobnie jak miłość, nie ma dla niej odpowiednio ścisłej i zamkniętej przegródki w szufladce nauki?

    A przecież wola jest. Każdy ją ma.

  161. realista 11.08.2016 14:14

    no ja nie podałem niczego, ale czy to znaczy, że ty nie umiesz takich danych wyszukać?
    „pokolenie lepiej dostosowanych”? rany, ileż razy można ci tłumaczyć, że źle to rozumiesz, i oczekujesz czegoś, co nie istnieje? nie tak się cechy rozprzestrzeniają. to w twojej bajce cechy pojawiają się u wszystkich. to ty mi znajdź na dowód swojej bajki, że w jakimś pokoleniu pojawiła się nagle korzystna cecha w odpowiedzi na środowisko. w rzeczywistej przyrodzie cechy się rozprzestrzeniają z pokolenia na pokolenie. czy to jest takie dla ciebie trudne? ogarnij wreszcie czym jest dziedziczenie i przestań domagać się bzdur.

    cieszy mnie, że choć zajrzałeś do krzywych przeżywalności. tylko idiotyczne jest, że wykorzystujesz teraz dane statystyczne gatunków, żeby udowodnić, że nie są to dane osobnicze wewnątrz populacji… no nie są, nie tego dotyczy krzywa. dokładnie właśnie dotyczy śmiertelności danych grup wiekowych, a nie lepszej szybkości (coś ty się tego tak uczepił?)… .. .

  162. realista 11.08.2016 14:16

    widzisz, Masa. to wykorzystaj swoją wolę, to ogromne pole do popisu. zrób takie badania, jak będziesz miał jakieś wyniki to wstrząśniesz światem nauki. w imię allaha. nie korci cię to?… .. .

  163. WacekPlacek 11.08.2016 14:54

    Niczego się nie uczepiłem, piszę za każdym razem – osobniki wewnątrz populacji nie zdobywają nigdy żadnej przewagi na dłużej niż na chwilę, więc nie ma lepiej dostosowanych którzy to przekazują, jest jedynie sztafeta cech a cecha nie walczy o przetrwanie, albo jest „podlewana” przez okoliczność środowiska czyli się rozprzestrzenia, albo „wysuszana” czyli się wycisza i z czasem zostaje w gronie tzw junk dna. To nie zmienia w żaden sposób twoich algorytmów i badań, to zmienia wniosek jaki się z tych badań wyciąga przez co powstaje zupełnie inna opowieść o narodzinach życia na ziemi.

  164. MasaKalambura 11.08.2016 15:41

    R. ale przecież przybywali już tutaj ludzie których wola w połączeniu z Wolą Tego, Który ich posyłał, przekraczała wszelkie znane normy. Ich przesłania, dokonania i historie są w pamięci ludzi pielęgnowane po dziś dzień. Najwięszky pod tym względem, Jezus (PZN) jest źródłem natchnienia i podziwu do tego stopnia, że niektórzy nazywają go samym Bogiem Jedynym (Boże wybacz), kiedy on sam zawsze się uniżał wobec Woli Najwyższego. Zwracając za każdym razem uwagę, że nie jego a Boga Wola się wypełnia.

    Zatem nie kuś mnie. Znam drogę do rozwoju mocy woli. Podążam nią i będę podążać (Insza Allah) dalej. Ale czy zacznę działać otwarcie, kiedy uda mi się przekroczyć próg przeciętności pod tym względem? Zamiast ludzi wolnych, zyskiwałbym wyznawców. Na co to komu? Przyjdzie Antychryst i to zrobi, i to on a nie ja przepróbuje wszystkich. Pierwszy sam wpadniesz w jego sidła. Uznasz go za boga, tak jak jego wola ci nakaże.

    Zamiast sobie stroić żarty zastanów się, czemu woli nie badasz? Dlaczego nie tworzysz dla niej narzędzi. Dlaczego nie przeprowadzasz jej symulacji. Dlaczego nikt z was pseudonaukowców się do niej zbliżyć nie może albo nie chce?
    Bo by szybko dotarło że wola, a w szczególności Wola jest obdarzona inteligencją i świadomością. Jest żywa, jak życie, które wzbudza.

    A tego światopogląd przyjąć nie może. Bo nie chce. Nie ma takiej woli.

  165. realista 11.08.2016 15:50

    fantazjujesz. wymyślasz co się dzieje z cechami w genach. skąd to wziąłeś? podaj źródło. :D

    i wracamy do początku. oczywiście, że cechy nie walczą o przetrwanie. cechy to cechy. ale twierdzenie, że nie mają wpływu na przeżywalność, kondycję i zdolność wychowania potomstwa jest zwyczajnie głupie. to w przypadku ludzi tak jest obecnie, a nie w przypadku konkurujących o zasoby albo z drapieżnikami zwierząt… nie będę już cię więcej odsyłał do badań naukowych, bo ty bez tego wiesz lepiej jak jest w rzeczywistości. zazdroszczę ci.

    PS. czemu mi nie podasz takiego przykładu, gdzie jakaś cecha pojawia się nagle w jakiejś całej populacji? przecież twierdzisz, że tak jest. ode mnie stale czegoś wymagasz, a sam co?… .. .

  166. realista 11.08.2016 15:58

    Maska, legendy mnie średnio obchodzą.
    a skoro się dziwisz, że naukowcy tego nie badają, to po prostu ja się dziwię, że ty i reszta tych, co w to wierzą nie weźmie sprawy w swoje ręce i zrobi tego za nich.
    twierdzisz jaka jest wola i jak działa, i że potrafisz ją wykorzystać, to zrób te badania, przysłużyłbyś się ludzkości.

    ja wiem, czemu nie badam woli, nie muszę się zastanawiać. i nie jestem pseudonaukowcem. i mam też swoje teorie nt. „czarowania”, bo mam dwie czarownice w domu. :P

    widzę jednak, że większość – jak ty – odlatuje w takich tematach… .. .

  167. MasaKalambura 11.08.2016 16:09

    Ale ja nie wybrałem zawodu naukowca. Czemu ode mnie tego wymagasz? To twoje zadanie, jako naukowca, szukanie prawdy. Całej prawdy. Dokąd to tylko część prawdy pozostajesz tylko pseudonaukowcem.

  168. realista 11.08.2016 16:14

    ale ja nie wymagam. tylko się dziwię, że się dziwisz, ale ty i tobie podobni sami nic nie zrobicie.
    może to jest tak, że jak już zaczynasz badać temat, to wychodzi, że tematu nie ma?

    nie jestem naukowcem. jestem miłośnikiem nauki… .. .

  169. MasaKalambura 11.08.2016 16:27

    Ach widzisz, jak zaczynam badać, to wychodzi na to że temat jest. W dodatku również był, i jest na to sporo spójnych, pomimo różnic, materiałów pisanych ze wszystkich stron i czasów.

    Powiem ci jeszcze, że również w moim przypadku, kiedy żyję w sposób najbliższy temu, jaki wybrał dla ludzi Bóg, moc mojej woli wzrasta. I to czego chcę, jest.

    Ale, jak już wcześniej pisałem, Wola nie jest tak prosta jak prawa przyrody. Jest żywa i kieruje się własnym widzi mi się. Sporo czasu zabiera zgranie mojego ja i zsynchronizowanie go z Wolą. Ale prace trwają. Kluczem jest, jak mi się wydaje intencja.

    Oczywiście bez wiary, cierpliwości i dobrej woli nie pójdziesz nigdzie.

  170. WacekPlacek 11.08.2016 16:32

    Nie twierdziłem, że nie mają wpływu na przeżywalność tylko, że nie ma osobników w populacji którzy mają za słabe cechy aby przetrwać i się rozmnożyć, lub żeby się rozmnożyć mniej licznie. Raz jeden wyda liczniejsze potomstwo (ono może zdechnąć zaraz po urodzeniu), raz drugi. Tutaj nie ma pokoleń lepszych. Gatunki również mogą ze sobą konkurować o zasoby ale żaden nie zdobywa stałej przewagi z pokolenia na pokolenie bo to środowisko ich rodzi i to środowisko decyduje czy komuś los przyniesie takie lub owakie obfitości.

    Nie pisałem też, że cecha się pojawia nagle, tylko że w bajeczce t.e kończyny musiałyby się pojawić nagle, jeśli wszystko co jest i było miałoby dawać przewagę. W mojej wersji cechę rozprzestrzenia środowisko, zaczynając od jednego/kilku osobników i potem stopniowo z pokolenia na pokolenie dając ją wszystkim. Przykładów nie ma bo nie ma ewolucji gatunków (dlatego ty też ich nie posiadasz), środowisko osiągnęło maximum swej potencji wraz z pojawieniem się człowieka, od tamtej pory jest masowe wymieranie gatunków dlatego, że środowisko nie oferuje już zdarzeń nowych a jedynie cykliczne powtórzenia tego co było z tendencją do wysuszania czyli wymierania. Świat jest zaplanowany i zdeterminowane od początku do końca, jego punkt szczytowy to człowiek i teraz już tylko bliżej to śmierci termodynamicznej. Nie będę ci tego rozwijał bo znowu to wyśmiejesz i bez sensu pisanie się zacznie.
    Rzecz tylko w tym, że w mojej wersji łatwo sobie wyobrazić rozwój cech bez szukania uzasadnień dla milionów etapów przejściowych, bo nie było żadnych milionów, było tylko kilka jak testy czyli właśnie przejścia kiedy organizm uczył się adaptacji nowych bodźców środowiska, jak się nauczył to dalej nie ewoluował tylko funkcjonował w cyklach wzlotów i upadków, aż do kolejnej zmiany środowiska która znowu go ewoluowała wydając na chwilę tylko organizmy przejściowe (chwila to może być i ze sto pokoleń, ale na pewno nie tysiące lat i tysiące wersji przejściowych).

  171. realista 11.08.2016 16:36

    no to skoro zaczynasz badać i coś jest, to pociągnij temat i przedstaw światu. w czym problem?… .. .

  172. realista 11.08.2016 16:44

    Wacuś, bez sensu jest spekulować jak się nie ma żadnych podstaw, więc już przestań.
    środowisko nie daje żadnych cech. są oczywiście czynniki, które powodują ekspresję takich czy innych genów w zależności od jakichś czynników środowiskowych, ale to zupełnie inna para kaloszy.
    nauka ma przykłady na potwierdzenie rozprzestrzeniania się cech dających korzyści, tylko mi się nie chce podawać ci tego na tacy.
    przecież środowisko to teren, pogoda, rośliny i zwierzęta. idiotyczne jest twierdzenie, że środowisko daje…
    świat nie jest zdeterminowany, ale wiesz co… mam to gdzieś. naprawdę rzygam już tobą… .. .

  173. realista 11.08.2016 16:45

    PS. no, w twojej wersji to można sobie bardzo łatwo wszystko wyobrazić, bo nie jest do tego potrzebna wiedza o procesach ani badania, bo przecież to środowisko czary-mary daje i odbiera :D… .. .

  174. MasaKalambura 11.08.2016 17:40

    Przeciez robie to od dawna

  175. WacekPlacek 11.08.2016 17:40

    Ja nie badam, ja przedstawiam alternatywną hipotezę o t. ewolucji która ma prawdopodobieństwo i sens w przeciwieństwie do tej opartej o dobór naturalny. badaniem niech się zajmą badacze.

    Źle mnie tez rozumiesz, może stąd tyle pisania.
    Oczywiście że rozprzestrzeniają się korzystne cechy. Środowisko daje INFORMACJE, BODZIEC dlatego więc jak zając przesuwa się w klimat polarny gdzie jest więcej śniegu to środowisko tym śniegiem daje mu info, i teraz cała populacja zajęcy musi to info przemielić na jakąś korzyść. Nie mutują się geny losowo, w kolor fuksji, żółci, zieleni itd i zostaje ten zając który wygrał na losie tą najlepszą cechę, białą. Geny mutują się na podstawie tych informacji ze środowiska bo przecież zgodzisz się że gen to tylko czysta informacja. Dlatego stopniowo pokolenie po pokoleniu zające się mutują na coraz to bielsze, albo i od razu, nie wiem jak to się odbywa w szczegółach, rzecz w tym że to nie jest byle jaka mutacja a zainspirowana środowiskiem. Być może nie każda mutacja jest od razu trafiona bo jak wspominam, populacja się uczy, ale na pewno nie jest zupełnie losowa, jest wynikiem bodźców informacyjnych a sam śnieg i jego kolor to może być i z milion informacji szczegółowych których my nawet nie potrafimy sklasyfikować, dlatego może być dużo prób ale wszystkie oscylują wokoło danego zagadnienia a nie na oślep.
    I zając ma tyle czasu ile daje mu środowisko, klimat przesuwa się stopniowo więc ileś tam pokoleń zając ma na próby z sierścią, jak już zasypie go śniegiem to już jest zmutowany. Nie ma też opcji w której wygrywa ten który się pierwszy zmutował, bo klimat zmienia się dla wszystkich, dla lisów także więc one także muszą się dostosować, nie czekają w krzakach na zbyt ciemne zające, same się z nimi adaptują. Więc jak lisy są już gotowe do polowań w śniegu to są już i gotowe ich ofiary. Inaczej nie może być bo zbyt duża przewaga zawsze kończy się wyjedzeniem zasobów czyli dziurą w ekosystemie.
    To jest inteligencja a nie losowość. To nie zakłada stwórcy ani nie daje tajemniczej duszy matce naturze, to tylko uznaje czas i przestrzeń, wszechświat czyli całe Życie za coś inteligentnego i jak dotykam paluszkiem liścia na drzewie to nie dotykam zbioru martwych i ślepych atomów, liść odczytał mój dotyk jako zbiór jakiś informacji, które jego system jakoś przetworzył i zakodował w doświadczeniu. To jest jak Matrix, jak system komputerowy.

    Tu nie ma też żadnych czarów i to wszystko jest polem do popisu dla badaczy bo tych bodźców informacyjnych ze środowiska może być dużo, to mogą być i wibracje elektromagnetyczne które rośliny przecież odczytują, więc może i organizm zwierząt ma jakieś zdolności do odczytywania rzeczy które są notowane tylko przez fizykę a nie przez chemie czy biologię.
    Czary byłyby wtedy gdybym pisał, że w śniegu może i pomarańczowy zając się pojawić jako błąd w kopiowaniu genów, czyli oficjalna wersja. Ja mówię, że może się tylko to pojawiać jakie są szanse pojawienia się, a szanse można odczytywać z środowiska, czyli wszystko można śmiało weryfikować i liczyć w algorytmach.

  176. WacekPlacek 11.08.2016 17:53

    Środowisko i organizmy to nie są dwie osobne rzeczy. Tylko tak się mówi ale wszystko jest jednym.
    Jeżeli teraz zacznie sypać śnieg na sawannie to zwierzęta albo będą się mutować i dostosowywać albo będą wymierać, nie będzie żadnych lepszych którym się udało, bo wszystko zależy od tego dlaczego tam sypie śniegiem. Jeżeli środowisko idzie ku rozwojowi form to wszyscy się będą przemieniać i adaptować, jeżeli idzie ku de-ewolucji czyli ku powrotowi do form prostych to będzie zabijać i uśmiercać. Cała planeta jest żywym organizmem i to ona wraz z układem słonecznym decydują co tu się będzie działo.

    Starożytni dlatego mieli swoje bóstwa w planetach i zjawiskach naturalnych oraz swoją matkę Gaję, bo potrafili nawiązywać komunikacje z tym życiem, nie uważali, że istnieje coś takiego jak martwa materia.

  177. realista 11.08.2016 18:17

    badacze potwierdzają teorię ewolucji.

    nie, gen to nie jest czysta informacja. gen to związek chemiczny. to tak, jakbyś powiedział, że napięcie to informacja. i teraz właśnie o to chodzi – jak środowisko (czyli co?) przekłada się na sekwencję łańcucha DNA? to skomplikowany proces, więc musiałby to być cholernie zauważalny proces.

    dalsze twoje słowa to nadal niczym nie poparte spekulacje. życzenia. żeby nie powiedzieć głupoty.

    w „oficjalnej wersji” też nie może się pojawić pomarańczowy zając, ponieważ gen kodujący taki kolor futra musiałby być totalnie inny niż obecnie kodujące, i nie jest możliwa taka mutacja obecnego genu.

    algorytm genetyczny ma zmiany losowe. gdyby „odczytywać środowisko” i „eksperymentować”, to zupełnie traci on sens, nie działa. właśnie rzecz w tym, że te algorytmy znajdują rozwiązania same, bez ingerencji. działają. i tak samo działa natura. zerżnęliśmy z niej pomysł tak, jak zerżnęliśmy konstrukcję aparatu i helikoptera…
    gdybyś jeszcze twierdził, że „mutacje są inteligentnie kierowane przez projektanta”, to by można właśnie jakoś polemizować na poziomie, np. podnosząc kwestię niedopracowania projektów itp., ale w twojej hipotezie nic się kupy nie trzyma, a szczególnie właśnie kierunkowe mutacje pod wpływem tajemniczego procesu, którego nawet ty sam nie znasz, i zaprzeczanie oczywistemu doborowi naturalnemu.

    niestety, twoja potrzeba istnienia wszechinteligentnego wszechświata cię zaślepia. cóż, w pewnym niewielkim stopniu masz według mnie nawet rację, ale ogólnie nie zgadzam się z praktycznie ani jednym twoim twierdzeniem w całości. ale może kiedyś trafisz na coś lub kogoś, kto otworzy ci oczy na to jak jest naprawdę. ja niestety nie mam już siły, poważnie.

    zostań z bogiem, środowiskiem czy tam inteligencją. ja odpadam… .. .

  178. robi1906 11.08.2016 18:29

    Wiecie co?,
    po prawie dwustu postach w zasadzie o tym samym, ma się dość.

    Zadam wam wszystkim pytanie
    (i nie chodzi mi o to dlaczego żydzi mówili po niemiecku, bo owszem jest to ważne pytanie, ale nie mówi nam dlaczego wszechświat ma takie same prawa jak i chaos),
    a oto moje pytanie.

    Dlaczego,
    pozytrony z wnętrza atomu nie rozbiegną się we wszystkich kierunkach,
    (zgodnie z prawem odpychania tych samych ładunków)
    oraz,
    równoważne pytanie,
    dlaczego elektrony minusowe nie przyłączą się do plusowego jądra atomu?.

    To o czym dyskutujecie (mimo ważkości tematu), jest tak naprawdę nieważne,
    bowiem (i naprawdę nie jest ważne kto ma rację),
    cały czas mówicie tylko o skutkach, a jaka jest przyczyna?.

    Porównując to do jajka i kury,
    byście się zakłócili na śmierć o to co było pierwsze, ale spójrzcie dalej.

    Chcecie odkrywać prawa przyrody?.

    Naprawdę, (powtórzę to ), nikt na to pytanie nie umie odpowiedzieć,
    (nie ja to wymyśliłem a tylko rozgłaszam).
    Jeśli rozkminicie o co chodzi z tym plusowym jądrem atomu a minusowymi elektronami,
    to uzyskacie sławę większą niż Tesla.

  179. MasaKalambura 11.08.2016 18:55

    Moja odpowiedź jest prosta. Słowo.
    Dopiero teraz, po tysiącach lat
    można zrozumieć, że Słowo trwa
    I tworzy i buduje nas wciąż na nowo.

    To drganie – pozytron, elektron, kwark –
    brzmi i brzmieć będzie do końca świata
    i słysząc je jesteś, bo Ono cię splata
    Bo On je powiedział, Swą wolą na: Tak!

  180. WacekPlacek 11.08.2016 19:59

    @realista
    Pomyśl tak:
    Jeżeli rozrzucisz klocki na podłodze to się przypadkowo/losowo rozsypią…. i co? I NIC. Jeżeli weźmiesz z tych klocków skonstruujesz np zamek to stworzysz już COŚ inteligentnie. Na tym polega różnica pomiędzy losowością a inteligencją. Losowość z samej definicji nie może niczego wytworzyć bo z automatu przestaje się nazywać losowością. Losowość to tylko brak inteligencji, bo jeśli zadziałasz inteligentnie na te rozsypane klocki to dostrzeżesz tam jakieś COŚ, jakąś prawidłowość, brak inteligencji to zwykły chaos.
    Ty teraz chcesz powiedzieć, że badacze inteligentnie rozpoznają gdzieś chaos/przypadek, to jest pewnego rodzaju oksymoron, bo oni mogą tylko spojrzeć na rzecz nieinteligentnie dlatego jawi się ona jako przypadkowa.
    Gdybyś znał podstawy epistemologi i logiki oraz ontologi bez których nie można nawet zabierać się za naukę (spokojnie 99% współczesnych uczonych nie ma o nich pojęcia) to byś wiedział, że takie pojęcia jak losowość, przypadek, błąd, lepiej, gorzej są pojęciami odnoszącymi się tylko i wyłącznie do kultury człowieka i w żadnym opisie przyrody ani doświadczenia przyrody, w żadnej definicji praw natury nie mogą się pojawić, bo to jest zniekształcenie obserwacji o subiektywną interpretacje. To jest wartościowanie.

    Ty nawet nie wiesz co sam piszesz i nie wiesz w którym miejscu potwierdzasz moje hipotezy a w którym starasz się im zaprzeczyć.
    choćby tutaj:
    „w „oficjalnej wersji” też nie może się pojawić pomarańczowy zając, ponieważ gen kodujący taki kolor futra musiałby być totalnie inny niż obecnie kodujące, i nie jest możliwa taka mutacja obecnego genu.”
    Oczywiście, że nie i nie dzieje się to „przypadkowo”.

    @robi1906
    zgadzam się z tobą, że praw przyrody nie da się zrozumieć z perspektywy jednej dyscypliny naukowej, tak jak i ewolucji. Chodzi tylko o bardziej sensowną i prawdopodobną historyjkę niż jawną bzdurę.
    Wytłumacz to teraz biologom którzy „potwierdzają teorie ewolucji” nie rozumiejąc nawet co w tym samym czasie potwierdza fizyka.

  181. robi1906 11.08.2016 20:04

    MasaKalambura
    nie chcę przejmować dyskusji Realisty,
    zadałem to pytanie samodzielnie myślącym ludziom,
    a dla mnie Ty nie jesteś wiarygodny.

    Piszesz o myśli boskiej,
    to kto pierwszy ulepił człowieka z gliny? (już nie mówiąc o „myśli”),
    a skąd Grecy „skopiowali” bóstwa z nieboskłonem z 12 gwiazdozbiorami,
    wiesz?.
    Sami Grecy byli przed Koranem grubo ponad tysiąc lat, a sami Egipcjanie?,
    i ty twierdzisz że wiesz i wyjaśnisz wszystko, bo liznąłeś Koran?.

    Po za tym dużo piszesz o miłości boga islamu do ludzi, a sam wysyłałeś polaków do Donbasu żeby tam zabijali, jak to wyjaśnisz?.

    P,s.
    Wacku, ja te pytanie zadałem żeby ludzie zaczęli się zastanawiać i myśleć,
    jeśli nie wiemy jak działa najprostszy (z punktu widzenia laika), atom,
    to jak możemy mówić o zrozumieniu świata czy praw przyrody,
    przecież ludzie nie rozumieją języka zwierząt, jak się mamy dowiedzieć (my prości ludzie), jak się porozumiewają mrówki albo pszczoły?, skąd byle „głupi” pająk wie jak budowć pajęczynę, przecież nie chodził do technikum, można odpowiedzięć że ma to w genech, ale przecież my w genach nie mamy znajomości geometrii Euklidesowskiej,
    nie piszę tego żebyś to odebrał że stoję po twojej stronie w dyskusji z realistą, raczej stoję po przeciwnej stronie,
    dla mnie najprawdopodobniej brzmi teoria Ockhama, najprostsze wyjaśnienia są najlepsze i najprawdziwsze,
    ale dobrze robisz, zadawaj pytania, jeśli są głupie (co okazuje się po czasie i tu nie chodzi o Ciebie),
    to i tak się dużo na nich nauczysz,
    jeśli masz oczywiście otwarty umysł (bo to jest podstawa).

  182. MasaKalambura 11.08.2016 22:17

    (Komentarz usunięty – wklejka cudzego tekstu)

  183. WacekPlacek 11.08.2016 22:37

    @rabi1906
    a skąd wiesz, że istnieje coś takiego jak atom? Jednak coś się wie.
    To nie tak działa. Chciałbyś prawdę poznać, a ja piszę tylko o lepszej historyjce. Dla mnie poszukiwanie „prawdy” to nieporozumienie, prawda się nie chowa, jest w każdej sekundzie życia, reszta jest historyjką.

  184. realista 11.08.2016 22:40

    na tym polega różnica między żywymi istotami a materią nieożywioną, że nie da się jej budulca porównać do porozrzucanych klocków.

    losowość czy przypadkowość nie mają z człowiekiem nic wspólnego. i oczywiście mogą jak najbardziej coś utworzyć, co my z naszego antropomorficznego punktu widzenia uznamy za uporządkowane. chaos to nieporządek, niepoukładanie. cząsteczki cukru w herbacie poruszają się chaotycznie, a pijąc ją czujesz, że jest słodka. masz coś do słodkiego chaosu? ;) no tak, założę się, że pijasz gorzką…

    ja doskonale wiem, co piszę. to znowu ty nie załapałeś.
    przykład:
    gen kodujący kolor szary, to GIBON
    gen kodujący kolor biały, to GABON
    gen kodujący kolor pomarańczowy, to PARAPET
    żeby zmutować więc z genu szarego do białego wystarczy, że pomyli się jedna literka.
    żeby pojawił się gen kodujący pomarańczowy, musiałoby się zmienić wszystkie 5, i jeszcze dokleić 2. i dlatego nie ma pomarańczowych zajęcy…
    paniał?… .. .

  185. realista 11.08.2016 22:54

    robi, nie chcę cię tu pouczać, ale może miałeś na myśli proton? bo pozytron (pozyton) to antyelekron, a tego w jądrze nie uświadczysz. :D

    odpowiadając na pytania, to coś ci się chyba pomyliło. bo to nie jest prawda, że nikt nie potrafi na nie odpowiedzieć. wręcz przeciwnie. uczy się o tym w szkole. a przynajmniej ja się tego uczyłem.

    elektron nie przyłącza się do protonu, bo ma swoją energię. coś jak Ziemia krążąca wokół słońca nie spada na nie, bo ma swoją energię kinetyczną.

    natomiast to, że protony trzymają się „w kupie”, jest wynikiem działania sił jądrowych, które działając przy bardzo małych odległościach są silniejsze od przyciągania elektromagnetycznego. a dlaczego się nie rozbiegają? a właśnie, że się rozbiegają! na pewno znasz ten proces, choćby z Hiroszimy…

    przedstawiasz nieco archaiczny stan wiedzy. przecież odkryliśmy i potwierdziliśmy doświadczalnie już ponad 30 lat temu kwarki, leptony, bozony, a ostatnio – na pewno słyszałeś – potwierdzono zaobserwowanie bozonu Higgsa.

    i jeszcze do Wacusia – miszczu, myślę, że to raczej ty nie rozumiesz co potwierdza fizyka, a nie biolodzy, zwłaszcza biochemicy… jesteś strasznie zarozumiały, myślę, że z niewiedzy… .. .

  186. atos 11.08.2016 23:47

    KAŻDY SPOSÓB POSTRZEGANIA JEST WŁAŚCIWY
    Rzeczywistość jest taka, jak ją postrzegamy. Zawsze jest subiektywna, ale w miarę poszerzania naszej świadomości może stawać się obiektywna.
    Kiedy to zrozumiemy, nigdy już nie będziemy musieli bronić swojego punktu widzenia. Nie ma najmniejszego sensu dyskutować z czyjąś rzeczywistością, z czyimś systemem wartości, ponieważ dana osoba ma zawsze rację i my także mamy rację. Oznacza to, że być może istnieje sześć miliardów rzeczywistości na tej planecie i każda z nich ma rację bytu. Zrozumienie tego faktu mogłoby w jednej sekundzie zakończyć wszystkie konflikty i wojny.
    Trudno jest nam porzucić stare przekonania i przebudzić się. Nasze koncepcje i przekonania są dla nas tak cenne, ponieważ utożsamiamy się z nimi. Podświadomie wierzymy, że kiedy one znikną, my również przestaniemy Istnieć.
    Kiedy jednak zdasz sobie sprawę z tego, że życie zawsze mówi ci „tak”, będziesz w posiadaniu mocy, która może przemienić twoje życie, a o której niewielu ludzi zdaje się wiedzieć. Jeżeli myślisz, że życie jest ciężkie, takie właśnie będzie. Natomiast jeżeli myślisz, że życie pełne jest miłości, znów masz rację. Życie zawsze ci przytakuje.
    Kiedy mówimy o tworzeniu własnego życia, ludzie odnoszą się do tego negatywnie, ponieważ nie podoba im się pomysł, że oni sami stworzyli swoje cierpienie. Niektórzy woleliby raczej umrzeć zniszczeni chorobą, niż przebaczyć komuś, kto jak są przekonani wyrządził im kiedyś krzywdę.
    Jeżeli tak dobrze nam się udaje tworzenie rzeczywistości negatywnej, cieszmy się, ponieważ tak samo możemy tworzyć doświadczenia pozytywne. Osoba naprawdę skoncentrowana na tym, czego chce, zawsze to dostanie.
    Przypatrz się alkoholikom. Nie pracują, nigdy nie mają pieniędzy, a zawsze udaje im się zdobyć alkohol. Skutecznie tworzą to, czego potrzebują.
    Fakt, że tworzymy swoją rzeczywistość, jest powszechnym prawem i nie ma tu żadnych wyjątków, zastrzeżeń czy wątpliwości. Jesteśmy twórcami sposobu postrzegania, ale także obiektu postrzegania. Czasem współtworzymy z innymi ludźmi i doświadczamy tego, co tworzą inni, w takim stopniu, w jakim ich rzeczywistość pokrywa się z naszą. Jeżeli tworzymy miłość i szczęście, nigdy nie zostaniemy przyciągnięci przez czyjąś rzeczywistość strachu i świadomość ofiary. Wszystko, czego doświadczamy, tworzymy świadomie lub podświadomie, będąc tego przyczyną albo przyzwalając na zaistnienie.

  187. realista 12.08.2016 00:01

    BARDZO się z tym nie zgadzam.
    mógłbym się zgodzić ze stwierdzeniem, że każdy subiektywnie odbiera rzeczywistość. ale jest to ta sama rzeczywistość dla wszystkich.
    nie zgadzam się też z tym, że życie daje ci to, co myślisz.
    zahaczasz tu trochę moim zdaniem wręcz o urojenia. tacy to zaiste swą rzeczywistość tworzą. ;D
    chyba, że mówisz metaforycznie, czyli że nastawienie „przyciąga” adekwatną odpowiedź, no to wiadomo. sam tego dzieci uczyłem. ;)
    również każdy ma inną rzeczywistość jak widok przez okno. ja mówię – przez okno widać przejeżdżający radiowóz. ty powiesz, że staruszkę z psem. i obaj mamy rację.
    ale obiektywnie i radiowóz przejeżdża, i staruszka z pieskiem idzie, tylko dzieje się to w różnych miejscach, i żaden z nas tej rzeczywistości nie wytworzył.
    coś w tej wierze, co góry przenosi jest, ale bardziej subiektywnego niż obiektywnego.
    przynajmniej w mojej rzeczywistości. możemy porównać ;)… .. .

  188. atos 12.08.2016 00:15

    Nasz świadomy umysł przechowuje około 10 procent naszych przekonań, a podświadomy 90 procent.
    Jak myślisz, do których z nich nasz umysł będzie sięgał częściej? W Australii, 40 procent śmiertelnych wypadków w wyniku ukąszenia przez węża to przypadki ukąszenia przez węże niejadowite. Osoby ukąszone zmarły, ponieważ były przekonane, że wąż był jadowity.
    -W Stanach Zjednoczonych notowano przeciętnie jeden wypadek śmiertelny rocznie w wyniku zaatakowania przez rekina, żarłacza białego. W rok po wyprodukowaniu filmu Szczęki, który opowiada o rekinie terroryzującym mieszkańców i turystów jednego z amerykańskich miasteczek na wybrzeżu, śmiertelność wzrosła do siedmiu osób rocznie

  189. realista 12.08.2016 00:18

    nie wierzę :D… .. .

  190. atos 12.08.2016 00:20

    Ha.
    Na tej samej zasadzie działają religie.
    Jestem zwolennikiem jak ty nauki, lecz świadomość ludzi jest na takim poziomie, że dzieje się tak jak się dzieje.

  191. atos 12.08.2016 00:22

    Oczywiście mataforycznie

  192. realista 12.08.2016 00:25

    ale nie wierzę, że ktoś umiera, bo myśli, że go wąż ukąsił. szczególnie że niejadowite nie mają zębów jadowych (z tego co wiem), więc trudno pomylić ;)… .. .

  193. atos 12.08.2016 00:25

    @Robi1906.
    Nie cofaj nauki wstecz.

  194. atos 12.08.2016 00:27

    Ale to są fakty z weżami.
    Inny przykład :egzorcyzmy, ha tez zębów nie mają, a działają
    Pzdr

  195. realista 12.08.2016 00:35

    podrążę – skąd masz te fakty? bo na moje to jest urban legend… .. .

  196. atos 12.08.2016 00:57

    Bodajże z badań przeprowadzonych przez amerykańskiego fizyka z Princeton University, Johna Wheelera-nasze życie i kosmos to jedna, połączona całość.
    Ale na teraz,nie jestem pewien.
    Niestety takie są fakty.

  197. atos 12.08.2016 01:05

    Metoda na rządzenie światem :strach.
    Jednych straszą religie, innych elity wojną i terroryzmem itd, itp.
    Po co?
    Po to
    , ażeby ludzkość stała w miejscu.
    Głupimi łatwiej rządzić

  198. WacekPlacek 12.08.2016 07:34

    W Indiach 80% zgłoszeń do lekarza z powodu ukąszeń przez węże to ukąszenia przez te niejadowite. Nie wiem ile z nich umiera ale to, że ludźmi rządzi podświadomość jest oczywistym banałem, mamy nad sobą kontrolę przez kilka minut na cały dzień, resztę czasu jedziemy na automacie i tym automatem współrządzi środowisko i prawa fizyki.

    Podsumuję w ten sposób.
    Oczywiście, że każdy ma swoje postrzeganie rzeczywistości i nie ma jednego obiektywnego dlatego poszukiwanie prawdy jest kabaretem i jakąś groteską. Nie o prawdę warto się spierać.
    Rzecz jednak w tym, że dyskutując, czy komunikując się tworzymy pewną kulturę a ta kultura tworzy pewne środowisko a to środowisko wpływa na działanie tej naszej podświadomości a więc decyduje o tym co się będzie z nami działo. Więc warto walczyć o to jakie mity się serwuje światu.
    Nauka niestety jest tylko pobożnym życzeniem, w wiekach wcześniejszych ludzie mieli w sobie coś więcej z uczonych bo nie było specjalizacji więc byli ciut bardziej inteligentni niż obecnie ale nigdy nie było czegoś takiego jak Nauka, czyli miejsce gdzie się „prawdy odkrywa”. Współcześnie w nauce o zgodności twierdzeń z faktami nie decyduje logika i słuszność, decydują demokracja, czyli zgoda większości i brzytwa Ockhama. W demokracji motłoch zawsze wybiera brzytwę Ockhama bo motłoch nie potrafi ogarnąć wieloznaczności, więc musi mieć jedną i tą najprostszą odpowiedź, dlatego od zawsze jest wyzyskiwany i oszukiwany przez rządzących, bo jest za głupi na ogarnięcie faktów które są wieloznaczne. W Nauce jest podobnie, specjaliści od swych dziedzin są za głupi na ogarnięcie wieloznaczności i interdyscyplinarność bo siebie wzajemnie nie potrafią zrozumieć, dlatego tyle wiedzą o świecie ile wie przeciętny wyborca przy urnie.

    Zmysły są granicą lustra, to czego oko nie potrafi wyłapać jest już tylko domysłem i abstrakcją. Świat wewnętrzny odkryty dzięki mikroskopom i maszynom pomiarowym jest lustrzanym odbiciem świata zewnętrznego. To nie jest początek domina gdzie wszystko jest puszczane w ruch, bo takim początkiem jest ludzki umysł/myśl/słowo i jakkolwiek tajemniczo i głupio by nie brzmiał @Masakalambura to ma najwięcej racji z nasz wszystkich, ma tylko problemy z językiem jakim to wyraża. Świat atomów jak i DNA jest takim samym światem jak najdalsze galaktyki – jest domysłem a nie rzeczywistością i tam rządzą identyczne prawa jakie rządzą galaktykami. To są wszystko twory zrodzone przez ludzki intelekt, abstrakcje matematyki i minie jeszcze sporo czasu zanim naukowcy zrozumieją, że Bozon Higgsa nie puszcza życia w ruch, tak jak tego nie robi żaden gen, bo to tylko lustrzane odbicia środka jakim jest umysł i są to odbicia najdalsze i najbardziej rozmazane.

  199. Fenix 12.08.2016 10:22

    A Bozon Higgsa w każdej rozwalonej cząstce się ukazuje czy wybiórczo ,a może czasami , pytam ile razy nie zauważyli?

  200. realista 12.08.2016 10:59

    zgodzę się z tym, że niektórzy żyją we własnym świecie, i żadna prawda nie dotrze do ich świadomości choćby nie wiem co.
    a obiektywna prawda oczywiście istnieje, jest tym, co się wydarza.
    to jak sobie ktoś tę rzeczywistość widzi to interpretacja, a mnie interpretacje nie obchodzą.
    kiedyś łatwiej było ogarnąć „całą naukę”, bo wiedziano niewiele. ty się Wacuś zatrzymałeś mniej-więcej właśnie w 18 wieku, czy nawet trochę prędzej. reszty nie ogarniasz, stąd właśnie pogląd jaki głosisz wyżej.
    prócz zmysłów mamy narzędzia, dzięki czemu domyślamy się i uzyskujemy pewność. nauka nie fantazjuje, a fantaści niczego nie udowadniają.

    galaktyki ani DNA nie są stworzone przez ludzki intelekt, ale po tym co tu napisałeś naprawdę straciłem już definitywnie motywację do dyskusji. ja tu próbuję uzasadniać algorytmami genetycznymi możliwość dominowania populacji przez cechę, a ty sobie roisz, że galaktyki i DNA to wytwór ludzkiego umysłu… po czymś takim nie mam z tobą o czym rozmawiać. trzeba było od tego zacząć, nie zmarnowałbym tyle czasu.

    twój świat jest prosty – nie ma zasad, i wszystko jest możliwe. nie ma przyczyn i skutków, są umysłowe czary-mary. więc stąd przeświadczenie, że nauka nie ma sensu. w tych okolicznościach zaiste nie ma, i nie ma najmniejszego sensu przekonywać cię, że jest inaczej. chciałbym cię jednak zobaczyć w świecie, gdzie zamiast nauki praktykuje się czary-mary.
    zaraz, zaraz… czy już tak w historii świata nie było? :D… .. .

  201. WacekPlacek 12.08.2016 11:35

    Dla niektórych jest po prostu za wcześnie.

    Ale porozważaj sobie to. Masz na półce tysiąc książek, przeczytałeś, zapamiętałeś, zrozumiałeś, teraz chcesz o tym komuś opowiedzieć, co robisz? Musisz to streścić do kilku myśli. Podobnie z wynalazkami, jest ich tysiące ale życie trwa ile trwa i możesz wybrać tylko kilka zajęć.
    To co nazywasz „odkrywaniem prawdy” jest po prostu gromadzeniem danych i tego co się da wyczytać inteligentnie z „rozsypanych klocków na podłodze”. Nic się nie odkrywa bo to jest zapisane na matrycy rdzenia wszechświata i wiele ludzi odczytywało te dane na długo przed powstaniem nauki.
    Możesz to robić przez tysiące lat a wszystko i tak sprowadzi się do tego jak w swoim krótkim życiu to opowiesz i co z tym zrobisz.
    Już ci odpisałem, że nauka kretyńsko o tym opowiada, tak kretyńsko, że niektórzy tworzą rasę „lepiej dostosowanych” i wywołują II wojnę światową, tak kretyńsko, że się spuszcza bomby na Hiroszimę, zmyśla się systemy ekonomiczne które usprawiedliwiają wyzysk najbiedniejszych, degraduje się żywność, florę i faunę oraz ludzkie zdrowie, a będzie jeszcze gorzej.
    Nie pojmujesz jeszcze czym jest mit i symbol, jak działają na podświadomość, jak ciebie czarują i jak sprawiają że twoja podświadomość kreuje ci iluzje każdego dnia, bo żyjemy w Matrixie, ale zacznij powoli pojmować, że mogą być mądrzejsze i głupsze streszczenia tych milionów książek i definicji… i po owocach poznasz które to które.

  202. realista 12.08.2016 11:51

    sam żyjesz w matrixie.

    a postrzegając naukę jako gromadzenie danych sam siebie określasz jako ignoranta, i tyle… .. .

  203. WacekPlacek 12.08.2016 11:58

    Wszyscy żyjemy w Matrixie.

  204. realista 12.08.2016 12:24

    wszyscy ci, co ich umysły go tworzą… .. .

  205. WacekPlacek 12.08.2016 13:11

    @realista
    Dyskusja ze mną nie przyniesie ci już żadnych nowych atrakcji, ale możesz być ciekaw skąd pochodzą wszystkie moje „bzdury”. Mam dla ciebie parę linków.
    Ja osobiście jestem wychowany i wyedukowany na psychoanalizie C.G.Junga filozofii Bergsona i Nietzschego i po troszku na Buddyzmie Zen i Kabale, to co ci wysyłam i dla mnie jest świeże, znam to dopiero kilka lat i jeszcze nie wszystko prześledziłem samodzielnie. Jest tam też wiele rzeczy które mogą cie zniechęcić bo zniechęcały i mnie, np gadki o jakiś „jaszczurach i kosmitach” ale po za tym, dużo open minded ideas.

    https://www.youtube.com/watch?v=qy29WIZxUOU
    http://hiperfizyka.pl/artyku%C5%82y
    https://www.youtube.com/watch?v=u4Qp_q-PqAc

  206. realista 12.08.2016 13:19

    to przynajmniej nie mów, że ja powtarzam po autorytetach a ty nie, bo mnie taka hipokryzja wnerwia… .. .

  207. WacekPlacek 12.08.2016 13:54

    Ja ci tu moich autorytetów nie podsyłam, linki które ci wysyłam to tylko rozwinięcie moich myśli a nie linki do moich nauczycieli, bo nimi są Jung, Nietzsche i Bergson niepowiązani bezpośrednio z tym co piszemy.
    Zresztą moim zarzutem jest to, że dla ciebie nauka jest autorytetem a nie myśl jakiegoś naukowca.

  208. realista 12.08.2016 14:04

    oczywiście, że nauka jest dla mnie autorytetem, a nie myśl jakiegoś naukowca.
    nie odczytuję tego jako zarzut, wręcz przeciwnie.

    ty też mógłbyś ustanowić jej część, o ile to co twierdzisz nie byłoby urojeniami.
    puste filozofowanie do niczego nie prowadzi. a ty takie coś właśnie uprawiasz.
    filozofowie wymóżdżyli, że materia składa się z żywiołów w różnych proporcjach, a chemia i fizyka odkryły jej prawdziwy skład, i wykorzystujemy je. ale dla ciebie wszystko jest urojeniem, więc równie dobrze można poprzestać na czterech żywiołach. to i tak inni dostarczają ci chemii, i pozwalają korzystać z osiągnięć fizyki. ale w urojeniu to też przecież nie ma znaczenia… .. .

  209. WacekPlacek 12.08.2016 14:23

    Widzisz, bo można pozostać przy 5 żywiołach, to zależy co chcesz osiągnąć. Chemia pozwoli ci się bawić na różne sposoby ale w starożytności przetapiano metale w oparciu o żywioły, to im wystarczyło. Możesz po tysiąc lat zgłębiać przeróżne detale, ale na dany moment czasu musisz mieć streszczenie. Żywioły są streszczeniem uniwersalnym i takie uniwersalne powinny być teorie które się wykłada wszystkim w szkołach poza specjalizacją. Mi lepiej świat pomagają zrozumieć żywioły bo tam wszystko mogę uchwycić jedną myślą, z chemią natomiast jest tak, że muszę robić przeróżne kombinacje i wysługiwać się innymi systemami, obliczeniami, badaczami.
    Chyba nie jesteś aż tak uparty aby powiedzieć – świat nie składa się z żywiołów, składa się z pierwiastków i reakcji? Przecież na to fizyk ci również zaprzeczy i powie, że nie z pierwiastków a z protonów i elektronów. Na tym problem polega z autorytetem nauki, swoim terminologiom i definicjom przypisują wyższość/lepszą wartość opisową w języku.

  210. realista 12.08.2016 14:33

    hahaha!… jaaaaaa, toż to kuriozum jakieś.

    jesteś zwolennikiem niewiedzy, bo jest łatwiejsza do ogarnięcia. nie interesuje cię prawda, tylko przeświadczenie jej znajomości. wystarczają ci bajki zamiast nauki, to już naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.
    żegnam… .. .

  211. WacekPlacek 12.08.2016 14:38

    Te bajki wyleczyły mnie z przewlekłej niewydolności nerek, bo cała twoja nauka spisywała mnie na straty i kazała się podłączać do maszyn. Także powodzenia z nauką życzę.

  212. realista 12.08.2016 14:43

    trzymam kciuki, żeby nie było to urojone wyleczenie… .. .

  213. robi1906 12.08.2016 16:20

    realista
    być może to proton, ważne że wiemy o co chodzi,
    ale wybrałeś złe porównanie planety na uwięzi trzyma grawitacja,
    być może moja wiedza jest stara, ale z tego co pamiętam i to co wiem,
    plusy z wnętrza atomu z minusami elektronów równoważą się wzajemnie,
    dlatego atom w stanie neutralnym jest obojętny elektrycznie.

    A teraz moje pytanie do Ciebie,
    nukleiny (chyba tak się nazywają, jakby co to mnie popraw), oddzielają protony
    od siebie w jądrze atomu,
    skąd mają siłę na to?.
    Przecież muszą być obojętnie elektrycznie, grawitacja tu nie wchodzo w rachubę jak też również siła mięśni, więc co?, jaka siła trzyma jądro atomu razem?.

    Możesz podesłać mi jakiś artykuł który mi to wytłumaczy.
    Ale zapewniam Cię, z tego co wiem nikt tak naprawdę nie odkrył jeszcze tej prawdy.

  214. realista 12.08.2016 16:41

    porównanie jest dobre, bo tutaj też masz przyciąganie.sam o nim wspomniałeś pytając, „czemu elektrony nie przyłączają się do protonów”.

    jejku, to nie jest temat przecież na tłumaczenie w komentarzach na WM.
    to wszystko o co pytasz to tzw. model standardowy, który opisano teoretycznie już ponad 50 lat temu. od tego czasu za pomocą akceleratorów potwierdza się kolejne cząstki w praktyce.

    mi się wydaje, że się zgrywasz, przyjacielu, dlatego takie coś ci tylko podsyłam:
    https://www.youtube.com/watch?v=fa4yaSqDAU4
    przyjemności… .. .

    PS. takie coś obok mi wyskoczyło. nie wiem czy fajne, tylko rzuciłem okiem:
    https://www.youtube.com/watch?v=SA_aHDguzUI

  215. WacekPlacek 12.08.2016 17:43

    Jeśli jest urojone to już z 10 lat żyje w tej „iluzji” i odkąd zacząłem przygodę z „urojeniami” to te 10 lat nawet bez kataru, także to ja trzymam kciuki za ciebie…bardziej się przyda.

  216. realista 12.08.2016 17:49

    nie musisz, sam to stosuję z równym powodzeniem, a nawet chorych nerek nie miałem.

    tylko nie uważam, że wszystko to matrix i że to ludzie swoimi umysłami stworzyli galaktyki i DNA. ani, że żyrafy chciały zmutować, albo że dobór naturalny nie istnieje, bo to środowisko daje i odbiera. po prostu nie wyciągam zbyt daleko idących wniosków (czyt.: nie fantazjuję) z subiektywnie istniejącego wpływu myśli na materię… .. .

  217. robi1906 12.08.2016 19:05

    realista
    Porównanie z grawitacją nie jest dobre,
    z twojego filmiku z P,s.
    dokładnie minuta 19.09., „jaki jest nośnik grawitacji, tego jeszcze nie wiemy”,
    i mówi to prelegent tego filmu.

    A z filmiku pierwszego,
    „jest tam pole gluenowe, które jest tak potężne , że tworzy kwark-anykwark”,
    ale co z tymi protonami tego się nie dowiemy,
    ale jeśli to pole gluenowe trzyma protony razem to skąd ma tę siłę?,
    i nie pytam się bo szukam sobie gwoździa do du..y dla zabawy,
    tylko chodzi tu o poważną sprawę.

    Jak wiesz ja sobie nie daję zamydlić oczu ani nic nie będę łykał w ciemno jak pelikan.

    Skoro jesteś pewien że prawa atomu są znane to daj mi linka który mi opisze dlaczego protony w jądrze atomu trzymają się razem, jaka siła je trzyma?,
    a nie jakieś bzdety o polach które mają siłę nie wiadomo skąd.

  218. realista 12.08.2016 20:31

    powtarzam, że porównanie jest dobre, bo nie piszę, że TO JEST grawitacja, tylko że to działa NA TAKIEJ SAMEJ ZASADZIE, jak Ziemia, która nie spada na Słońce, czyli energia elektronu przeciwstawia się sile przyciągania jądra.

    napisałem ci też, że protony w jądrze trzymają siły jądrowe.

    wskazałem ci również, gdzie możesz znaleźć kompletne odpowiedzi na twoje pytania -> model standardowy. więc nie pytaj mnie znowu o to, co ci już napisałem, tylko się z nim zapoznaj. myślałem, że chcesz się dowiedzieć, co na twoje pytania odpowiada nauka. jeśli nie, to nie pisz mi, że to są bzdety, bo skończymy miłą pogawędkę… .. .

  219. atos 12.08.2016 21:17

    W całym kosmosie, i tym małym, czyli na poziomie atomów, i w tym ogromnym, czyli na poziomie galaktyk, działają te same prawa fizyki. I dokładnie te same siły. Te same, ale nie tak samo.
    Wszędzie występuje grawitacja, wszędzie występują oddziaływania słabe, silne i elektromagnetyczne. Tyle tylko, że w każdym miejscu wpływ tych oddziaływań jest inny. Skomplikowane? Atom składa się z jądra atomowego i krążących wokół niego elektronów. Mimo że jest bardzo mały, można podzielić go na jeszcze mniejsze kawałki. Nawet jądro atomowe, złożone z protonów i neutronów, można podzielić. Ale jest ono jedną całością i nie rozlatuje się. Protony i neutrony są jakby ze sobą sklejone. Dlaczego? Najcięższe jądra atomowe składają się z kilkuset protonów i neutronów. Logicznie myśląc, nie powinny trzymać się w całości. Neutrony to cząstki, które nie mają ładunku elektrycznego, protony natomiast mają ładunek dodatni. Protony w jądrze atomowym są bardzo blisko siebie. Ładunki tego samego znaku odpychają się, a ładunki o różnych znakach przyciągają. Podobnie jak w magnesach. Skoro protony się odpychają, to dlaczego jadro atomowe złożone w większości ze sklejonych protonów nie rozpadnie się? Czyżby tam działały inne prawa? Absolutnie nie. Protony w jądrze atomowym również się odpychają. Ale na bardzo małych odległościach siła przyciągania jest znacznie potężniejsza. Innymi słowy, „klej” łączący protony i neutrony w jądrze atomowym jest silniejszy niż siła odpychająca od siebie protony. Ten klej powoduje, że mikroświat nie rozlatuje się w drobny mak, ale „trzyma się kupy”.Klej, o którym mowa, czyli tzw. oddziaływanie silne, działające na bardzo małych odległościach, wygrywa z innymi siłami we wszechświecie. Wystarczy jednak nieco oddalić od siebie dwa protony i klej słabnie, a protony zaczynają się oddalać, zgodnie z zasadą, że dwa ładunki o tym samym znaku odpychają się od siebie. Gdy były bardzo blisko siebie, też chciały się oddalić, ale trzymał je silny klej. Protony, choć lekkie, mają swoją masę. A wszystko, co ma masę, przyciąga się. Dlatego jabłko spada na podłogę, a młotek na palec u nogi : ). Tak więc protony, skoro maja masę, też przyciągają się grawitacyjnie, ale to, co odpycha je od siebie z powodu tego samego znaku ładunku elektrycznego, jest znacznie silniejsze. Większe masy natomiast i większe odległości lubi grawitacja. Dlatego to ona rządzi przedmiotami, które nas otaczają (planety, księżyce, gwiazdy). Patrząc na przykład w nocne niebo można powiedzieć, że ułożenie gwiazd to zasługa grawitacji, to ona „wyrzeźbiła” kosmos. Ale z kolei to, że gwiazdy widzimy, to już zasługa sił działających na poziomie jąder atomowych. Bo to dzięki reakcjom jądrowym, a konkretnie reakcji fuzji jądrowej, gwiazdy świecą.Grawitacja ma decydujące znaczenie również w świecie, który widzimy przez teleskopy. Przyciąga do siebie wszystko, co ma masę. Im masa większa, tym siła przyciągania potężniejsza. Na przykład czarne dziury mają tak ogromną masę, że jak odkurzacz, przyciągają wszystko. Ale skoro grawitacja przyciąga, to dlaczego wszechświat rozszerza się coraz szybciej? Na to pytanie na razie nie ma dobrej odpowiedzi. Być może na bardzo dużych odległościach, które dzielą między sobą całe galaktyki, grawitacja schodzi na dalszy plan? Może tam jest siła potężniejsza od niej i działająca w przeciwnym kierunku niż grawitacja. Czyli nie przyciąga do siebie, tylko odpycha masy? Tego dzisiaj nie wiadomo. Naukowcy poszukują śladów czegoś, co nazwano ciemną energią. Skoro działa ona pomiędzy galaktykami, to jest obecna i na Ziemi. Tyle tylko, że tutaj jest pewnie bardzo, bardzo słaba i ledwo uchwytna. W przyrodzie wszystko podlega tym samym prawom fizyki. Oddziaływania, o których napisałem, są obecne wszędzie, ale nie zawsze tak samo skutecznie.

  220. WacekPlacek 12.08.2016 21:42

    @realista
    Bardzo często czytasz więcej niż napisałem.

    @atos
    spróbuj pomyśleć tak – grawitacja nie istnieje, wszystko to korelacje elektromagnetyczne. Jak ogarniesz wieloznaczność to zobaczysz, że już nie ma dalej co odkrywać, że to koniec poznawania świata i zostało ci tylko poznać samego siebie… tylko uważaj bo z tym depresja idzie w parze :)

  221. realista 12.08.2016 21:44

    haha!…
    jest tyle rzeczy do odkrycia, ale Wacuś jak zwykle jak ten hamulcowy…

    a to ci dopiero, znowu coś nie istnieje. nic nie istnieje, tylko Wacuś i jego urojenia. Kononowicz wymięka :)))… .. .

  222. atos 12.08.2016 21:54

    @WacekPlacek
    Z całym szacunkiem , że martwisz się o mnie.
    Ale, depresja mi nie grozi.
    Dwa:w swoim życiu przeczytalem tysiące książek, tych dostępnych i niedostępnych.
    Wiedza tajemna też nie jest sekretem dla mnie.
    Plus szkoła w klasztorze Tybetu.
    Jak pisze realista, jest tyyyyyle rzeczy do odkrycia, że tysiące lat nie starczy.
    Cóż, Ty wolisz stać w miejscu, twoja wola

  223. WacekPlacek 13.08.2016 07:38

    Oczywiście, zawsze można odkrywać nowe plamki pod mikroskopem na obrazach Pollocka i to właśnie pragniecie robić, nie zabraniam, wasz czas i wasza wola, obrazu dzięki temu lepiej nie zrozumiecie.
    Świata i rzeczywistości nie pojmie się lepiej zostając na myśleniu 3 wymiarowym i używając takich pojęć jak grawitacja, bo jej nie ma, każdy byt jest wynikiem tego co naokoło niego, czyli środowiska, jak wir wodny jest wynikiem ruchów wody naokoło. Nie ma sił odśrodkowych puszczających wszystko w ruch. Ewolucja się nie zatrzymała, świat nie ma tylko 3 wymiarów, aby postrzegać więcej należy ewoluować swoją świadomość. Kwestia 50 lat i to co tu wypisujecie będzie zbyt prymitywne nawet na fora w internecie.

  224. Fenix 13.08.2016 09:36

    Wszystko jest w ruchu , perpetuum mobile , nawet to co wydaje się być nieruchome daleko z bliska staję się , to symfonia ruchu .

  225. Fenix 13.08.2016 10:36

    Każdego władza to siła jednostki . Jednostki siła ma moc , bez oporu . Jednostek siła to manifestacja mocy .

  226. realista 13.08.2016 11:27

    hahaha! przekomiczne.

    plamki pod mikroskopem, powiadasz? żałosne jest, że nawet nie wiesz czego nie wiemy, bo nie wiesz co wiemy. ewoluuj swoją świadomość czym prędzej, bo jeszcze nie ogarniasz, że my już wiemy, że świat jest wielowymiarowy.
    nie potrafisz odróżnić zjawiska od tworzących go składowych. nie dostrzegasz tego, co zauważono już setki lat temu – że w środowisku istnieją oddziaływania, siły które powodują wpływ. że nie dzieje się to w magiczny sposób, tak jak ty to sobie uroiłeś. nie wystarczy zastąpić średniowiecznego boga środowiskiem, żeby wszystko stało się jasne, bo tak samo nie odpowiada na żadne pytanie „jak?”.

    jeśli grawitacja nie istnieje, to co powoduje, że Ziemia okrąża Słońce a my z niej nie spadamy? dlaczego potrafimy dokładnie przewidzieć ruch ciał niebieskich albo wyliczać trajektorie satelitów? https://www.youtube.com/watch?v=ktrtvCvZb28

    widać twoją niechęć do nauki, ale czemu mają służyć te demonstracje ignorancji, to nie wiem… .. .

  227. WacekPlacek 13.08.2016 12:38

    A jeśli dusza nie istnieje to co powoduje, że rano mam siłę wstać a wieczorem już jej nie mam? Geny?
    Jesteś bardzo daleko od ogarnięcia wieloznaczności i to widać, bo nie kumasz, że grawitacja, ewolucja, dusza to nie są realnie istniejące zjawiska/byty a tylko zwykłe NAZWY/POJĘCIA pozwalające coś uchwycić. Pomogły ci zrozumieć 3 wymiarowy świat newtonowskiej fizyki wynikłej z 5 zmysłów, pomogły ci domyślić się, że jest i 4 wymiarowy świat ale jeszcze niestety go nie możesz „odbierać” bo brak nam dodatkowego „zmysłu”. Żyjesz pojęciami z 3 wymiarów i bez „zmutowania” się świadomości (bo cała reszta zmysłów to stany mentalne a nie części ciała) nigdy nie będziesz miał doświadczeń 4 i więcej wymiarów, podobnie jak i ja, będziesz sobie tylko w nieskończoność o tym teoretyzował i może dzięki wygłupom w CERN stworzysz sobie jakąś nano-zabawkę, świata jednak już lepiej nie rozumiesz tą drogą którą idziesz teraz.

    Ignorancji to sam dajesz piękny poklask, wyśmiewasz wszystko co jeszcze oficjalnie nie jest przyklepane tak jakby świat miał się już skończyć i żadnej rewolucji w zmianie paradygmatu i postrzeganiu świata już by miało nigdy nie być.

  228. realista 13.08.2016 12:54

    a co, dusza ci się męczy?

    to ty jesteś daleki od ogarnięcia, że grawitacja czy ewolucja to nie są tylko nazwy, tylko zjawiska.
    to ty nie potrafisz ogarnąć, że nie trzeba mieć zmysłu, żeby rozumieć, że coś istnieje.
    nie ty będziesz oceniał, czy coś się nigdy nie stanie, bo masz zerowe pojęcie o tak wielkiej ilości rzeczy, że nie ma sensu jakakolwiek dyskusja z tobą.
    oczywiście, że zrozumiem lepiej świat, zamiast ograniczać się jak ty do konserwowania własnej ignorancji.

    coś ci się chyba pomyliło. to ty wyśmiewasz wszystko, i to nawet rzeczy udowodnione. i to ty zachowujesz się tak, jakby żadnej rewolucji w postrzeganiu świata miało nie być, HIPOKRYTO! ja od zawsze stoję na stanowisku, że jest ogromna masa rzeczy do poznania i zweryfikowania stanowiska, i powtarzałem ci nie raz, żeby nie mówić, że coś jest niemożliwe, bo nauka stale coś odkrywa. a ty stoisz w miejscu ze swoimi urojeniami. ogarnij się… .. .

  229. WacekPlacek 13.08.2016 12:59

    Jadę na długi weekend.
    Z mojej strony tyle.
    Dzięki za dyskusje.
    pzdr.

  230. realista 13.08.2016 13:30

    to miłego, stwórz jakiś wszechświat i nie zmutuj za bardzo w obcym środowisku.
    nara… .. .

  231. robi1906 13.08.2016 15:23

    atos ,realista
    dałeś dobry przykład z Hiroszimą,
    ten atomowy „klej” tak trzyma że ażeby go rozbić potrzeba potężnej energii, najpierw konwencjonalny ładunek inicjujący reakcję łańcuchową a dalej już samo leci,
    ale nie poleci daleko,
    bowiem ta reakcja wraz z przestrzenią maleje aż zanika i to nam powinno uświadomić jak potężne są to siły które spajają razem jądro atomowe.

    Mi nie wystarczy stwierdzenie że istnieje i już, sprawa wyjaniona,
    moim skromnym zdaniem grawitacja w skali mikro nie wyjaśnia siły tak potężnej
    jak te wiązanie wewnątrz-atomowe.

    Być może moje pytanie jest stare bo faktycznie przeczytałem je dawno temu, ale moim zdaniem nic się od tamtej pory nie zmieniło, nie przeczytałem nic wartego uwagi które by mi wytłumaczyło skąd się ta siła bierze.
    Grawitacja?, wątpię.
    Bowiem masa atomu jest za mizerna żeby wytworzyć tak wielkie siły,
    ale wy wiecie swoje , ja wiem swoje.

  232. realista 13.08.2016 17:13

    grawitacja nie ma z tym nic wspólnego. to są inne siły, przecież pisałem ci już, i atos też ci pisał…
    to są siły jądrowe, w tym przypadku oddziaływanie silne, tak to się nazywa.
    i nie pisz, że się nic nie zmieniło od tego czasu, bo model standardowy powstał 50 lat temu, i od tego czasu w akceleratorach zarejestrowano te cząstki i zmierzono te siły, i nie wiem co czytałeś, że tego nie wyczytałeś.
    to chociaż sobie na wikipedii przeczytaj…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82y_j%C4%85drowe
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Model_standardowy
    już jaśniej?… .. .

  233. atos 13.08.2016 18:09

    @robi1906.
    Prostymi słowami starałem się Tobie wytłumaczyć.
    Jeżeli nie rozumiesz , to daj sobie spokój z pytaniami.
    Bodajże w Biblii jest tak napisane:kto się urodził pod topór, to pod topór.
    Kto na chwałę to na chwałę. Naj jak każdy się zajmuje tym do czego stworzony, bo inaczej powstaje chaos.
    Rozszerzenie co napisał realista.
    Jądro atomu zbudowane jest z dodatnio naładowanych protonów oraz obojętnych elektrycznie neutronów. Zgodnie z prawem elektrostatyki ładunki o jednakowych znakach odpychają się, zatem jądro atomu powinno być nietrwałe. Jądra większości znanych pierwiastków są jednak stabilne, co oznacza, że w przypadku nukleonów musi istnieć oddziaływanie przyciągające, które jest silniejsze od odpychania kulombowskiego pomiędzy protonami.
    Siły jądrowe występujące między nukleonami, które noszą również nazwę oddziaływań silnych charakteryzują się następującymi cechami:
    1. Siły te mają bardzo mały zasięg, który jest tylko nieznacznie większy od rozmiaru nukleonu. Oznacza to, że oddziaływanie silne występuje tylko pomiędzy sąsiednimi nukleonami jądra atomu.
    2. Wartość sił jądrowych nie zależy od ładunku elektrycznego nukleonów, więc oddziaływanie pomiędzy protonem i neutronem jest takie samo jak oddziaływanie między dwoma protonami, czy dwoma neutronami.
    3. Siły jądrowe nie są siła mi centralnymi, zatem ich potencjał nie może mieć symetrii kulistej.
    Z przedstawionych właściwości oddziaływania silnego wynika, że siły jądrowe różnią się pod wieloma względami od poznanych wcześniej sił grawitacyjnych i elektrostatycznych. Oddziaływanie to może być dobrze opisane jedynie w oparciu o kwantową teorię pola, która tłumaczy działanie sił jądrowych poprzez wymianę kwantów pola (tzw. pionów) pomiędzy nukleonami.

  234. robi1906 13.08.2016 18:56

    realista, atos,
    widzicie a nie widzicie,
    realista sam dałeś link z którego dam cytat:
    „siła tych oddziaływań jest ok. stokrotnie większa od sił elektrostatycznych”,
    no to już nie wiem jak pytać,

    czyli energia plusów z jądra atomu jest mniejsza stukrotnie od sił które je rozdzielają?,
    no to skąd się ona wzieła?.

    Zgodnie z 2 czy 3 prawem termodynamiki nie może być większej energi od tej włożonej,
    czyli mamy to co pisze Fenix, że perpetum mobile istnieje tylko jest to ukrywane?.
    Skąd się bierze ta 100-krotna siła?.

  235. realista 13.08.2016 20:21

    nie wiem z czym masz problem. a ty chyba za bardzo nie wiesz o co pytasz.
    siła ta bierze się z wymiany gluonów między kwarkami. :D teraz już wiesz? :P… .. .

  236. Fenix 14.08.2016 09:12

    Moc =praca w czasie . Ja proponuję zmienić Moc = władza w czasie , bo pominięto najważniejsze władzę jednostki która działa na ciało w czasie zmieniając jej strukturę ruchem, to droga i siła , różnica potencjału, zamiany ciał stałych w inne stany . Wtedy czytaj
    Władza jednostki tego ciała ( praca =W) nawet oznaczenie pasuje , „W”,i wszystko zaczyna się układać. ciało stałe ,ciało płynne, ciało lotne,
    ciało tworzące ( energetyczne ) przemiany energii .

  237. robi1906 14.08.2016 11:20

    realisto
    żebyś to dobrze zrozumiał,
    ja się Ciebie nie czepiam tylko ciekawi mnie ta sprawa,
    twierdziłeś że to prawo zostało odkryte, dobrze mogę w to uwierzyć,
    ale podaj mi nazwisko teo naukowca który to odkrył i jego tezy,
    podsyłasz linki z których nic nie wynika są tam tylko stwierdzenia że taka siła istnieje.

    Zaczynasz rozumieć?, nigdzie nie ma wyjaśnienia tego zjawiska,
    a ty z uporem maniaka brniesz dalej (a ja z uporem maniaka będę pytał dalej).

    Wytłumaczysz mi jak działa ta wymiana gluonów z kwarkami?,
    ale tu uważaj,
    bo może się pojawić kolejne pytanie, bo skoro się wymieniają,
    to dlaczego podczas tej wymiany nie ma ddziaływania na otoczenie,
    atom podczas tej całej wymiany musi wydzielać ciepło albo dodatkową energię,
    a z tego co wiem każdy atom zachowuje neutralność i cieplną i elektryczną bo inaczej cały wszechświat poszedłby by, w pisdu.

    Twoje wytłumaczenie brzmi teraz dla mnie mniej więcej tak,
    te gluony z tymi kwarkami wymieniają się po cichutku , nic nie widać ani nie słychać, coś jak z seksem u żydów, po ciemku, pod pierzyną ani jęku ani stęku.

    Ale tak przyroda nie działa, jest akcja to musi powstać reakcja.

  238. atos 14.08.2016 13:22

    @robi1906.
    Laikowi ciężko jest wytłumaczyć.
    Może te linki rozjaśnia tobie
    http://www.fizjks.strony.ug.edu.pl/kwarki/kwark05_a/kwark5_a.html
    Gluon – Wikipedia, wolna encyklopedia
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Gluon

  239. atos 14.08.2016 13:27
  240. atos 14.08.2016 13:29
  241. atos 14.08.2016 13:39
  242. realista 14.08.2016 13:44

    nie. zupełnie nie rozumiem dlaczego ja mam ci pisać o twórcach modelu standardowego oraz tłumaczyć jak działa wymiana gluonów, i dlaczego się od tego atomy nie grzeją.

    nie masz rączek i wyszukiwarki?
    znalezione w 6 sekund: http://www.samachemia.net/?tag=oddzialywanie-silne
    nie czytałem, ale ty możesz i mi napisz, czy warto… .. .

  243. robi1906 14.08.2016 16:32

    realista
    nie bądź niegrzeczny,
    to po pierwsze.
    Jak się spytałem,
    „jaka siła trzyma razem ładunki dodatnie w jądrze atomu?”,
    to ty pierwszy wyleciałeś z odpowiedzią,
    sam,
    sam pierwszy wyleciałeś,
    no to do grzyba jasnego udowodnij mi to,

    a nie dajesz mi jakieś linki amatorów fizyki którzy rozprapogowują co prawda wiedzę o fizyce,
    ale na swoich stronach w ogóle nie zajmują się tym zagadnieniem o którym mówimy.

    Gdzie jest ten naukowiec który rozkminił wiedzę skąd się wzięły tak silne wiązania jądrowe?,
    pytam się jeszcze raz.
    Masz to?, czy tylko zgadywałeś, żeby mi zrobić na złość.

    P,s.
    Atos,
    przejrzyj swoje linki jeszcze raz,
    jest tam coś co tłumaczyłoby siłę wiązań jądrowych?,
    chcesz się wykazać?,
    chcesz się podlizać realiście swoim zapałem?,
    to rób to porządnie.

  244. realista 14.08.2016 16:45

    po pierwsze to nigdzie nie byłem niegrzeczny.

    po drugie – skoro pytasz i dostajesz odpowiedź, to nie łaska samemu dowiedzieć się co ta odpowiedź znaczy? z jakiej paki miałbym ci jeszcze tłumaczyć odpowiedź?!

    jak ja mam ci udowodnić to, co dziesiątki i setki naukowców udowadniało przez 50 lat?! czy ty nie wiesz co ty mówisz?!

    JAK wytłumaczyć ci, dlaczego te wiązania są takie silne? NO SĄ! można to tylko stwierdzić. mam udowodnić skąd się wzięły? żartujesz?

    wszystko o co pytasz jest w linkach od atosa i ode mnie. jeśli nie masz ochoty samemu tego zgłębić, to nie zawracaj tyłka… .. .

  245. robi1906 14.08.2016 17:12

    „nie masz rączek i wyszukiwarki”,
    to ma być w/g ciebie zaproszenie na herbatkę?.

    Wcześniej pisałeś że moja wiedza sięga 30-lat, i tu trafiłeś, akurat to pytanie z atomami plusowymi i minusowymi przeczytałem już grubo ponad 20-lat temu i moim zdaniem nic się od tej pory nie zmieniło.
    To ty twierdziłeś że wszystko jest wyjaśnione,
    a ja jestem zapuszczonym starym dziadem który nie zna nowinek z okolic fizyki.

    Parę postów wyżej było 30 lat a teraz wskakujesz na 50 lat,
    Może i tak być,
    a ja ze swojej strony po prostu dodaję cię do mojej ukochanej kolejki,
    kłamców, żydów albo ich pomagierów,
    bo na szczęscie (admin) wkleił stary artykuł,
    i były tam zwroty do ciebie Realisto,
    i moje następne pytanie,
    dlaczego usunąłeś swoje posty?,
    bo ja się swoich nie wstydzę,
    ani jednego.

  246. realista 14.08.2016 17:44

    cyt.:”a ja jestem zapuszczonym starym dziadem który nie zna nowinek z okolic fizyki.”

    ty to napisałeś, nie ja. ja mogę się co najwyżej z tobą zgodzić.

    cyt.:”to ma być w/g ciebie zaproszenie na herbatkę?.”

    nie, to ma być zaproszenie do wyszukiwarki. może być przy herbatce.

    cyt.:”Parę postów wyżej było 30 lat a teraz wskakujesz na 50 lat,”

    to teraz wskoczę na 52 lata i nie odkryję Ameryki pisząc, że w 1964 roku żydzi Gell-Mann i Zweig wprowadzili pojęcie kwarków (Zweig nazwał je asami), co stanowi podstawę teorii zwanej Modelem Standardowym. Gell-Mann otrzymał za to Nobla. o 30 latach pisałem w kontekście potwierdzenia doświadczalnego teorii w badaniach w akceleratorach. coś nie tak z twoją wyszukiwarką??

    ale jeśli dodajesz mnie do „kolejki kłamców, żydów albo ich pomagierów”, to teraz dopiero pokazuję ci środkowy palec. możesz nie liczyć więcej na moje odpowiedzi, nie czuję się po tym co mi napisałeś więcej zobligowany.

    i to nie ja usunąłem swoje posty, tylko admin zrobił mi przykrość usuwając mi bezpodstawnie konto wraz z kilkoma tysiącami moich postów, po czym po prostu musiałem zarejestrować się ponownie. a nienawiść do mnie spowodowana jest tym, że nie wierzę w chemtraile, jak większość świrów tutaj. ot, cała tajemnica.

    możesz to uznać za koniec miłej pogawędki… .. .

  247. robi1906 14.08.2016 18:15

    Nie znam tej sprawy z usunięciem postów,
    poczekam jeszcze co powie admin,
    ale, na razie nie rób z siebie panienki ze środkowym paluchem,
    bo to mężczyznom nie przystoi.
    Jeszcze raz powtórzę, zrobiłeś mi tylko na złość kłamiąc że jest jakiś naukowiec z prawami które wyjaśniają wiązanania atomowe,
    te słowa podtrzymuję, bo nic je nie zmieniło.

  248. atos 14.08.2016 18:26

    Ty po prostu głupa strugasz.
    Masz wytłumaczone w linkach lepiej jak w na lekcjach.
    Konia prędzej nauczył by gadać , jak ciebie fizyki.
    O Murray Gell-Mannie dałem ci link w poście 241.
    Czego Ty nie rozumiesz?
    Czemu słońce świeci? ??
    Gdzięki ty widzisz podlizywanie,??chore to co piszesz.
    A i uświadom też sobie, że 70% odkrywców to Żydzi. A chcesz być mądrzejszy to , wymysł swoją teorię, nobel pewny

  249. realista 14.08.2016 18:34

    cyt.:”zrobiłeś mi tylko na złość kłamiąc że jest jakiś naukowiec z prawami które wyjaśniają wiązanania atomowe,”

    hahaha!
    no już nie udowadniaj, że nawet czytać nie potrafisz. nie rób z siebie kompletnego idioty… .. .

  250. atos 14.08.2016 18:50

    Poszukaj sobie
    Siły van der Waalsa.
    O ile coś z tego zrozumiesz.
    Wiązanie atomowe: powstaje w wyniku powstawania par elektronów (o różnych spinach) wiążących atomy , co wynika z dążenia do tworzenia 2- lub 8- elektronowych konfiguracji gazów szlachetnych. Uwspólnione elektrony przechodzą kolejno od jednego atomu do drugiego, zamieniając je w jony dodatnie, które są przyciągane przez elektrony znajdujące się między nimi. Tak np. atomy wodoru mogą być związane przez jedną parę elektronów, ale ogólna liczba par wiążących wynika z reguły 8-N (N – nr grupy układu okresowego). Stąd w tlenie są dwie, w azocie trzy, a w krzemie, germanie i węglu (diamencie) cztery pary wiążące (rys.4.3)(rys.4.3). Wiązanie atomowe jest bardzo silne i prowadzi do dużej wytrzymałości mechanicznej i wysokiej temperatury topnienia. W kryształach krzemu i germanu umożliwia zachodzenie zjawiska półprzewodnictwa

  251. robi1906 14.08.2016 18:57

    atos
    z twojego linku nr 219,
    „Skoro protony się odpychają, to dlaczego jadro atomowe złożone w większości ze sklejonych protonów nie rozpadnie się? Czyżby tam działały inne prawa? Absolutnie nie. Protony w jądrze atomowym również się odpychają. Ale na bardzo małych odległościach siła przyciągania jest znacznie potężniejsza. Innymi słowy, „klej” łączący protony i neutrony w jądrze atomowym jest silniejszy niż siła odpychająca od siebie protony”

    No to powtórzę to moje pytanie, ale moment, moment , co to?,
    „Ale na bardzo małych odległościach siła przyciągania jest znacznie potężniejsza”,

    czy dobrze rozumiem przyciąganie czyli grawitacja?.

    I jeszcze raz ci radzę nie rób ze mne głupka, to twoje słowa świadczą o Tobie,
    ja mam prawo pytać ale skoro bierzesz na barki dyskutowanie ze mną,
    to myślisz że się będę nad tobą litował?.
    Pytam się ciebie w takim razie gdzie jest ten naukowiec który wyjaśnił by wiązania wewnątrzatomowe,
    teraz razem mówicie o jakichś żydach,
    dobrze sprawdzę,
    ale gdyby tam były znów same bzdety to niech was ręka słowiańskich bogów chroni przede mną.

  252. realista 14.08.2016 19:13

    cyt.:”czy dobrze rozumiem przyciąganie czyli grawitacja?”

    haha! nie, grawitacja to grawitacja. tu jest przecież stale mowa o SIŁACH JĄDROWYCH. tobie to ile razy trzeba powtórzyć, żebyś załapał? dobrze, dla pewności powtórzę jeszcze kilka razy: siły jądrowe, siły jądrowe, siły jądrowe, siły jądrowe, siły jądrowe, siły jądrowe…

    cyt.:”to myślisz że się będę nad tobą litował?”

    ty się koleś nad sobą zlituj…

    cyt.:”dobrze sprawdzę”

    od tego trzeba było zacząć.

    cyt.:”ale gdyby tam były znów same bzdety to niech was ręka słowiańskich bogów chroni przede mną.”

    HAHAHA! ty mocarzu może byś najpierw wyszukiwarkę jednak ogarnął, a dopiero potem groził, bo się ośmieszasz… .. .

  253. atos 14.08.2016 19:18

    @robi1906.
    Energia wiązania – energia, która wydziela sie podczas łączenia się protonów i neutronów w jądro atomowe. Można ją policzyć z równania Einsteina
    E = Δmc² <- kwadrat prędkości światła
    gdzie:
    Δm – deficyt masy
    c = 300000 km/s (w próżni)
    Deficyt masy.
    Masa jądra atomowego jest mniejsza od sumy mas protonów i neutronów. Fakt ten nazywamy defektem masy jądra (deficytem masy jądra).
    Δm = (masa protonów + masa neutronów) – masa jądra
    (defekt masy = suma mas składników jądra)

    Siły jądrowe.
    Wewnątrz jądra, pomiędzy protonami i neutronami działają siły jądrowe, których występowanie uzależnione jest od odległości pomiędzy nukleonami. Jeżeli nukleony (protony, neutrony) są bardzo blisko siebie, między nimi pojawiają się siły przyciagające, tzw. siły małego zasięgu – siły jądrowe. Gdy odległość między nukleonami wzrasta, siły jądrowe przestają działać.
    Budowa i wielkość atomu.
    Atom zbudowany jest z jądra atomowego, wewnątrz którego znajdują się protony (ładunek dodatni) i neutrony (ładunek obojetny), a wokół jądra po orbitach krążą elektrony. Proton, elektron, neutron to cząstki elementarne.
    Każda cząstka elementarna posiada masę:
    masa protonu – 1,6725 · 10⁻²⁷ kg
    masa elektronu – 9,109 · 10⁻³¹ kg
    masa neutronu – 1,6748 · 10⁻²⁷ kg
    Masa jądra atomowego jest mniejsza od sumy mas protonów i neutronów.
    Izotopy.
    Atomy danego pierwiastka mogą występować pod postacią izotopów. Liczba protonów danego izotopu jest stała, a zmianie ulega liczba neutronów. Np. dla wodoru:
    1) ¹₁H – symbol wodoru
    liczba masowa A = 1
    liczba atomowa Z = 1
    Na podstawie liczby masowej i liczby atomowej możemy stwierdzić, ze w jądrze występuje jeden proton. Jadro pozbawione jest neutronów.

  254. atos 14.08.2016 19:29

    Jeszcze raz powtórzę.
    :kto się urodził pod topór, to pod topór.
    Kto na chwałę to na chwałę. Naj jak każdy się zajmuje tym do czego stworzony, bo inaczej powstaje chaos.

  255. robi1906 14.08.2016 19:35

    realista,
    oskarżaż mnie o nieumiejętność kopiuj i klej, w googla?,
    sprawdziłem tych żydów o których pisaliście w ostatnich postach.

    Wynik z
    http://www.ifj.edu.pl/przygoda/other/proj_sum.html
    cytat
    „Teraz znamy już elementarne cegiełki materii, lecz musimy jeszcze zapytać: Co skleja te cegiełki, by tworzyły one większe struktury? Wszystkie siły spowodowane są oddziaływaniem cząstek. Znamy cztery rodzaje oddziaływań: grawitacyjne, elektromagnetyczne, silne i słabe. Grawitacja jest chyba najbardziej bliską nam siłą, jednak nie jest ona częścią Modelu standardowego, ponieważ efekty jej działania są niezmiernie małe w procesach zachodzących między cząstkami, a co więcej, fizycy nie mają pomysłu, jak dołączyć ją do teorii”.

    I to wszystko w tym temacie,
    nie będę już w tym poście nic pisał ani czytał,
    bo skoro wy wiecie więcej niż fizycy na których się powołujecie, to hooohohoo,
    a może powinno być haahaahaa.

    P,s.
    a ciebie realista musiałem z kimś pomylić,
    albo i nie,
    no to do następnego razu,
    teraz to na pewno ciebie zapamiętam.

  256. realista 14.08.2016 19:41

    hahaha! to wszystko SKĄD? bo o tym są chłopie całe tomy książek. :D
    w tym niedawne eksperymenty z bozonem Higgsa, który właśnie wiąże się z grawitacją.
    nie chcesz, to nie czytaj. mi jest bez różnicy, czy się czegoś dowiesz czy nie. twoja sprawa.

    a zanim zaczniesz obrażać następnym razem, to się upewnij, czy kierujesz to do właściwej osoby. bo ja też sobie zapamiętam tego „kłamcę, żyda lub ich pomagiera”, choć pamiętliwy nie jestem… .. .

  257. Wujek Polonii 14.08.2016 21:35

    @Wszyscy!!!

    Hej, Wy wszyscy zacietrzewieni w dyskusji!

    Czy jest jeden odważny, który swe zacietrzewienie zostawi z boku i odpowie na kilka innych zagadnień? Zresztą tyczących się tekstu powyżej, a nie pobocznych tematów?

    Kim Wy wszyscy jesteście, skoro toczycie zażarte spory na forum i macie śmiałość zdominować dyskusję?

    Który z Was, ustosunkuje się do tego, co umieściłem wyżej? (Komentarz nr 117).

    Aby poruszyć dyskusję, posunąłem się do tego (pod tekstem):

    http://wolnemedia.net/stworzenie-czy-ewolucja/

    Wujek Polonii 10.08.2016 22:13

    Tu także uda się wznowić dyskusję?
    Mam kilka uwag i zaserwuję cytaty z jednej książki polskiego geniusza. Na koniec będzie zagadka.

    Zacznę od prostego spostrzeżenia: nie ma teorii Kopernika, teorii Newtona, teorii Ohma, czy też teorii Pascala. Zresztą wielu, wielu innych także. Są za to: prawa Kopernika, prawo Ohma, prawo Pascala i jego twierdzenie, a także prawa Newtona i jego twierdzenia.
    Mamy także bez liku teorii. Najróżniste, w tym kilka specyficznych jak: naukowa, spiskowa, geocentryczna, heliocentryczna, chaosu, strun, względności, ewolucji i oczywiście kreacjonizm.
    A nawet Wikipedia podaje: ” W przestrzeni nauki teoria nigdy nie przesądza, jaki jest stan faktyczny. Jeśli praktyka dowodzi czegoś innego, wtedy teoria upada albo jej stosowanie zawęża się do określonych warunków.”
    A więc teoria ewolucji nie przesądza o stanie faktycznym.
    I wbijcie sobie do głów zacietrzewieni ludzie, że broniąc ten pogląd naukowy, brak wam po prostu dowodów, inaczej już dawno mówilibyśmy o prawie powstawania gatunków na drodze ewolucji.
    Kreacjonizm także jest tylko teorią. Są ludzie wierzący w to, tak samo mocno, jak ewolucjoniści w swoją naukową teorię.

    Kiedyś o takich osobach, co to świadczą swoim słowem, zaślepieni własną ignorancją, wyzywając nierzadko adwersarzy od najgorszych, napisałbym za śmiechem, może politowaniem (to tak a propos tych wszystkich, co masakrują nas wielkimi literami: TE- sic!). Dziś jestem pełen złości. Na siebie.

    Dzieją się naprawdę ważne sprawy, wokół nas jest ogrom rzeczy wartych zainteresowania, a ludzie są tacy leniwi, albo zaślepieni, a najbardziej egoistyczni.
    Ratunek w tych nielicznych, co sobie nie dają nic wmówić, co jak niewierny Tomasz, muszą prawdy dotknąć. A jakiś tam papież stwierdził: „Więcej pomaga naszej wierze niewiara Tomasza, niż wiara apostołów”.
    I jam niewierny Tomasz.

    Kreacjonizm, jak i ewolucjonizm, to tylko spekulacje.
    Idźmy do przodu, nie drepczmy w miejscu.
    Coś co może pomoże zrozumieć? Proszę bardzo. Komentarz w całości spod tekstu:

    http://wolnemedia.net/argumenty-wspolczesnych-nauk-przeciwko-darwinowskiej-teorii-ewolucji/

    Tam niestety jest walka dwóch gladiatorów. Prędzej skończyć się ona może tylko wyjściem (zejściem), którejś ze stron, tak bardzo jest wyrównana, niż zauważą, bądź się odważą by odpowiedzieć. Nikt się tam nie poddaje i do niewoli nie biorą.
    Zatem jeszcze raz.

    Wujek Polonii 09.08.2016 22:00

    Zawsze się spóźniam na porządną dyskusję. Brakuje czasu. Może dziś mam szansę na ciekawy temat?!

    Maciej Kuczyński „Życie spadło z nieba”; Wydawnictwo ALFA; Warszawa 1999; wydanie pierwsze.
    Cz. 1. Życie z Kosmosu; fragmenty rozdziału: Chmura życia.
    Cyt.:
    „Otóż w pewnej chwili zdałem sobie sprawę, z jak wielką w gruncie rzeczy obojętnością rozważamy problem powstania życia. Traktujemy to jako zagadkę naukową samą w sobie, mniej lub więcej pasjonującą, lecz niezmiernie daleką od wszelkich związków z naszym własnym, dzisiejszym ciałem, a nawet istnieniem. Wydaje nam się, że od owego prapoczątku dzieli nas taka otchłań czasu, taka ilość przemian, taki skok ilościowy i jakościowy, że nieomal gotowi jesteśmy zapomnieć, iż sami mamy z nim cokolwiek wspólnego. Chciałbym więc wykazać, że tak naprawdę ta droga wstecz, od współczesnego człowieka do pierwszej komórki na Ziemi, jest zaskakująco krótka. Zupełnie inaczej niż usiłuje przekonać nas nauka o ewolucji, zoologia mnożąca bariery i piętra gromad, klas, rzędów, rodzin, rodzajów, gatunków czy paleontologia rozciągająca w nieskończoność linie rozwojowe i drzewa genealogiczne. W popularnym rozumieniu semantyka tylko utrudnia rzeczywiste zbliżenie się do zrozumienia istoty życia, naturalnie o tyle, o ile może być ona dziś zrozumiana. Jestem przekonany, że gdyby jacyś przybysze z kosmosu chcieli się przekonać, jaka to istota jest „rzeczywistym” mieszkańcem naszej planety, prędko doszliby zapewne do wniosku, że to nie (…) i ludzie, ale komórki. Ośmielę się postawić tezę (…), że ewolucja, jeśli w ogóle zachodzi, w najmniejszym stopniu dotyczy komórki. Wszak są one dziś niemal takie same, jak były cztery miliardy lat temu. Tak jak wtedy są otoczone przez błonę przestrzenią, mikrośrodkowiskiem, w którym przebiegają mutacje DNA. Ewolucja odbywałaby się więc w strukturach subkomórkowych, czyli w treści zapisu genetycznego, nie zmieniając nawet jego kształtu morfologicznego, podwójnej helisy, oraz w strukturach nadkomórkowych, czyli w organizmach. Same komórki pozostają nieomal nietknięte w swej podróży poprzez otchłań czasu. Wciąż utrzymują swą postać i właściwości biochemiczne.
    Prawda, iż w jakimś procesie niektóre z bezjądrowych być może stały się jądrowymi (…), że dysponują organellami nieznanymi na niższym szczeblu, ale w przypadku mitochondriów to z całą pewnością nie ewolucja, lecz tylko symbioza (…), że linie komórek rozrodczych zaczęły wytwarzać swe wyspecjalizowane potomstwo, jak np. komórki nerwowe, krwi, nabłonkowe, mięśniowe o wysokim stopniu specjalizacji, ale przecież wszystkie pozostały przy tym komórkami. (…) Otacza je ta sama błona, posiadają te same chromosomy, posługują się wciąż tym samym mechanizmem przekazu informacji genetycznej.
    (…)
    A więc komórki! A może nie należy używać liczby mnogiej?
    (…)
    Komórka jajowa dzieli się i wędruje w czasie (…), pozostaje sobą, wymieniając jedynie (albo wcale, jeśli ewolucji nie ma), treść zapisu genetycznego, żyjąc w swych potomnych komórkach jajowych i otaczając się wyspecjalizowanym potomstwem, budującym kolejne siedziby- ciała.
    (…)
    A każda z nich, choć nieustannie wymienia składający się na nią budulec chemiczny, nadal jest tą samą strukturą, co jej komórka macierzysta, która ją wyłoniła przez podział. Podział jest tylko podwojeniem komórki, nie jest jej końcem. Istniejemy dlatego, że kryją się w nas nieśmiertelne komórki (…).
    Niech nas nie mylą metamorfozy ciała. To, co w tym ciele istotne, nie odeszło od początków.”

    P.S. @Admin
    Podałem źródło. To tylko kilka fragmentów z pięciu akapitów jednego rozdziału (29 akapitów), pierwszej części (z dwóch). Prawo cytatu. Regulamin WM: „II- Komentarze; e) umieszczanie obszernych fragmentów książek, opracowań, artykułów, wierszy lub innych komentarzy własnych (w tym wielokrotne klonowanie) lub cudzych (zakaz nie dotyczy krótkich, uzasadnionych dyskusją cytatów), zalecany sposób to umieszczenie odpowiedniego linku.”
    Można postscriptum skasować.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

    Teraz to P.S. 2.
    Pan Maciej Kuczyński, to nikt inny jak autor „Atlantydy wyspy ognia”. Lektury obowiązkowej za moich szkolnych czasów. Dziś poluję na „Życie jest myślą”, tegoż autora. A tak naprawdę szukam z panem Maciejem Kuczyńskim kontaktu. Wiem, że żyje i mam szansę. Chcę porozmawiać i pogratulować. Załapać się na kontakt z „mądrym człowiekiem”, nauczyć się czegoś albo coś zrozumieć. Ktoś pomoże?

    P.S. 3. Widzicie w tym cytacie drogowskaz ku ewolucji?
    Mam trzy tropy, którymi się poruszam. Pierwszy, to przemyślenia Pana M. Kuczyńskiego. Drugi, to strona Ireneusza Cwirko (Ćwirko?) „Kryształowy Wszechświat. A trzeci, to koncepcja tzw. „Pamięci Wody”. Na ten temat jest kilka filmów lecz nie ma sensu się kłócić kto pierwszy. Woda ma znaczenie dla wszystkich kultur, religii, cywilizacji itp. Była święta od zawsze.

    I teraz dowód.
    Jakiś Japończyk zrobił eksperyment… i się rybki zmutowały (nabrały kolorów). A naukowiec zmienił tylko coś z prądem. Natężenie czy napięcie? A, nie! Częstotliwość? A elektryczność jest tym samym co energia, kW/h i inne jednostki miary, na jakiejś tam zasadzie? Sama nazwa mówi, że to zasad(zk)a. A zasady przeciw kwasom. I są sole. A to tylko chemia. Gdzie w tym wszystkim nasza świadomość i dusza? Pojechałem? To co powiecie na najnowsze osiągnięcia w teorii nauki?
    Jeśli obserwator ma wpływ na obiekt obserwowany (a jest taka teoria), to wpłynę na wszystkich, którzy to przeczytają, albowiem, zanim nadam, to przeczytam kilka razy. I lepiej. Będę czytał z intencją.
    Tylko od was zależy, czy przeczytacie i odbierzecie… I bez wiary- uświadomicie sobie- to będzie dowód.
    Jesteśmy tak blisko. Trzeba tylko chcieć. A to zupełnie coś innego niż wierzyć.

    P.S. 4. No i jeszcze zagadka. Coś jak zakład Pascala, mojego pomysłu.
    Einstein ma być geniuszem, bo przypisuje mu się, że wymyślił tzw. teorię względności. Kto będzie większym geniuszem: ten który udowodni teorię i będzie twórcą prawa, czy ten, który obali teorię?
    Teoretycznie, to obaj detronizują Einsteina, jako największego „autoryteta”.

    To tyle.

    P.S.5. Jest choć jeden odważny co zauważy? Wyśmiewanie przyjmę jak łaskę. Wszak wystarczy tylko zauważenie.
    Zaprawdę powiadam Wam…

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  258. realista 14.08.2016 22:18

    cyt.:”Kreacjonizm, jak i ewolucjonizm, to tylko spekulacje.”

    nie. ewolucjonizm to nie są tylko spekulacje. to jedyna teoria jaką mamy, która w obliczy faktów, którymi dysponujemy odpowiada na pytanie jak powstawały gatunki na Ziemi.
    natomiast kreacjonizm to niczym nie poparte zaprzeczanie ewolucji w oparciu o zbiór mitów pustynnych pastuchów sprzed kilku tysięcy lat.

    co do twoich tekstów, to połowy nie rozumiem. nie wiem co to znaczy np. „Jest choć jeden odważny co zauważy? Wyśmiewanie przyjmę jak łaskę. Wszak wystarczy tylko zauważenie. Zaprawdę powiadam Wam…”
    powaga, no ale kim ja jestem, żeby ci takie rzeczy pisać… .. .

  259. Wujek Polonii 14.08.2016 22:18

    Czołem Admin!
    Może masz więcej odwagi i swoje przemyślenia?
    Czy też do nikogo to nie trafia?

    Tuz z Talii

  260. realista 14.08.2016 22:30

    mógłbyś pisać mniej chaotycznie? nie wiem czy to do mnie, czy nie, bo adminem nie jestem, a jego tutaj brak.
    o jakiej odwadze piszesz?
    co do kogo trafia?
    serio, nie kumam… .. .

  261. Wujek Polonii 14.08.2016 22:32

    realista 14.08.2016 22:18

    Tylko tyle chciałem.
    Mam szczęście, że sam „realista” raczył mi odpowiedzieć.
    Chciałem się po prostu przebić? To wszystko.
    Masz chęć ustosunkować się do treści cytatu, który podałem? Czytaj ze zrozumieniem.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  262. Wujek Polonii 14.08.2016 22:40

    Po prosu miałem coś do przekazania, a zauważyłem, że to nie takie proste, aby inni to zauważyli. Próbuję jak każdy, co chce coś zmienić.
    Nie poczuwam się do winy.
    Odwagi brakuje? To było wyzwanie!
    Co myślisz o tym, o czym napisał Maciej Kuczyński?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  263. realista 14.08.2016 22:46

    nie odczuwam potrzeby ustosunkowania się do tych wyrywków. nie ma w nich nic, z czym chciałbym polemizować. kwestia „kąta patrzenia”. a twoich dodatków, jak już pisałem, nie rozumiem.

    ale jeśli celem samego „Wujka Polonii” było tylko się przebić, to super. udało ci się… .. .

  264. Wujek Polonii 14.08.2016 22:49

    realista 14.08.2016 22:30

    Skoro jesteś, to się wypowiedź!

    Sorry! To wyzwanie! Masz na wszystko odpowiedź?

    Tuz z Talii

  265. Wujek Polonii 14.08.2016 22:52

    No tak.
    Nie czujesz, że ewolucja ma miejsce? Tylko nie tam, gdzie „naukowcy” chcą ją widzieć?

  266. realista 14.08.2016 22:56

    oczywiście, że nie mam odpowiedzi na wszystko.
    nie wiem jednak na co chciałbyś, żebym odpowiedział.
    a gdzie ją według ciebie widzą naukowcy?
    a gdzie według ciebie ma ona faktycznie miejsce?… .. .

  267. Wujek Polonii 14.08.2016 23:00

    Prawdę pisząc, to gratuluję samozaparcia.
    Jest z kim polemizować.
    Udało mi się przebić?
    Nie sądzę! Dalej będziecie się kłócić o wszystko.

    Czy możliwe jest, że ewolucja przebiega na innym poziomie, a nauka myli się po całości?

  268. atos 14.08.2016 23:04

    @Wujek Poloni.
    Po trochu, groch z kapustą mieszasz.
    Twój cyt:”Jakiś Japończyk zrobił eksperyment… i się rybki zmutowały (nabrały kolorów). A naukowiec zmienił tylko coś z prądem. Natężenie czy napięcie? A, nie! Częstotliwość? A elektryczność jest tym samym co energia, kW/h i inne jednostki miary, na jakiejś tam zasadzie? Sama nazwa mówi, że to zasad(zk)a. A zasady przeciw kwasom. I są sole. A to tylko chemia. Gdzie w tym wszystkim nasza świadomość i dusza? Pojechałem? To co powiecie na najnowsze osiągnięcia w teorii nauki?
    Jeśli obserwator ma wpływ na obiekt obserwowany (a jest taka teoria), to wpłynę na wszystkich, którzy to przeczytają, albowiem, zanim nadam, to przeczytam kilka razy. I lepiej. Będę czytał z intencją.
    Tylko od was zależy, czy przeczytacie i odbierzecie… I bez wiary- uświadomicie sobie- to będzie dowód.
    Jesteśmy tak blisko. Trzeba tylko chcieć. A to zupełnie coś innego niż wierzyć.”
    Gdzie tutaj niejasności?
    Wkraczasz w fizykę kwantową, poczytaj a zrozumiesz.
    Pierwszych podejrzeń, że istnieje świat kwantów nabrał około roku 1900. wybitny fizyk – Max Planck; zastanawiało go, czemu ciała stałe zmieniają kolor podczas ogrzewania.
    https://katonnajmlodszy.wordpress.com/2012/02/25/kwant-zmienia-swiat/

  269. realista 14.08.2016 23:10

    weź cytat w cudzysłów, atos, żeby ktoś tych słów nie wziął za twoje. bo sądzę, że nie każdy zdołał przeczytać post wujka w całości ;D… .. .

  270. Wujek Polonii 14.08.2016 23:10

    Mijamy się z odpowiedziami. To fajne.
    Pisałem już wcześniej, że teoria, to tylko teoria.
    Wskazany cytat sugeruje, że ewolucja zachodzi w innym wymiarze, niż myślał Darwin i inni.
    Czytaj ze zrozumieniem. Co może obalić twierdzenie, że:
    „Ewolucja odbywałaby się więc w strukturach subkomórkowych, czyli w treści zapisu genetycznego, nie zmieniając nawet jego kształtu morfologicznego, podwójnej helisy, oraz w strukturach nadkomórkowych, czyli w organizmach. Same komórki pozostają nieomal nietknięte w swej podróży poprzez otchłań czasu. Wciąż utrzymują swą postać i właściwości biochemiczne.”

  271. atos 14.08.2016 23:11

    Jak chcesz więcej wiedzieć , to poczytaj książkę.
    Zagadka teorii kwantów” to ekscytująca i niezwykle ważna książka. Większość autorów skrupulatnie pomija temat głębszego znaczenia mechaniki kwantowej, obszaru, gdzie w sposób nieuchronny musi dojść do spotkania fizyki ze świadomością. Autorzy, Bruce Rosenblum i Fred Kuttner, z rozwagą i wnikliwością badają tajemnicę, która od osiemdziesięciu lat stanowi wyzwanie dla fizyków.

    Teoria kwantów odnosi olśniewające sukcesy. Żadne z jej dotychczasowych przewidywań nie okazało się fałszywe, jednak każda próba interpretacji kwantowej rzeczywistości wiąże się ze świadomością i prowadzi do zanegowania istnienia realnego świata, niezależnego od obserwacji. Bruce Rosenblum i Fred Kuttner przedstawiają tajemnice teorii kwantów klarownie i precyzyjnie, wskazując wyraźnie, co jest niezaprzeczalnym faktem, a co czystą spekulacją. Opisane w książce zjawiska oraz objaśniająca je teoria są niepodważalne. Ich interpretacje wciąż pozostają kontrowersyjne. Autorzy prowadzą czytelników do granicy, gdzie wiedza fizyków nie jest już jedynym pewnym przewodnikiem i gdzie można liczyć jedynie na wskazówki dawane przez mechanikę kwantową i własne przemyślenia.

    Niezwykła i wyśmienicie napisana książka.
    Charles Townes, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, wynalazca masera

  272. atos 14.08.2016 23:14

    Co do ewolucji , nie moja specjalność.
    Ale zadam Tobie pytania.
    Dlaczego różnimy się od szympansów, skoro mamy ponad 99 proc. wspólnych genów?
    Dlaczego stanęliśmy na dwóch nogach, zaczęliśmy mówić? Czy to my wybiliśmy neandertalczyków?

  273. realista 14.08.2016 23:14

    teoria w nauce musi być poparta dowodami (a TE jest), więc to żaden argument.

    co niby w tym cytacie jest odkrywczego? oczywiście, że zmiany zachodzą w DNA i w budowie organizmów. sama komórka co do „składu” szczególnie się nie zmienia, choć biorąc pod uwagę różnorodność „postaci” komórek, takie stwierdzenie to już trochę nadużycie… .. .

  274. atos 14.08.2016 23:16

    choć to tylko 1 procent genów, to liczbę mutacji, które w nich nastąpiły, oszacowano na około 30 milionów! Każda zmieniona litera w genetycznym kodzie może się wiązać z wykształceniem zupełnie innej cechy. Jak choćby w genie FOXP2, który naukowcy zidentyfikowali jako gen mowy. W białku, które wytwarza się na podstawie tego genu, u człowieka i szympansa różnią się dwa aminokwasy i to wystarcza, by człowiek potrafił recytować wiersze, a szympansy nie.

  275. Wujek Polonii 14.08.2016 23:19

    atos 14.08.2016 23:04

    Dziękuję za zainteresowanie. Tylko tyle chciałem.
    Do prawdy nikogo przekonywać nie trzeba. Kto chce, to zrozumie.

    Za wyjątkiem tego, co:

    „Urodził się, gdy było ciemno
    Żył, gdy było ciemno
    Umarł, gdy było ciemno
    I nawet nie wiedział,
    że był ślepy.”

  276. realista 14.08.2016 23:21

    biedactwo, byle z nim pogawędzić… .. .

  277. Wujek Polonii 14.08.2016 23:57

    realista 14.08.2016 23:14

    „teoria w nauce musi być poparta dowodami (a TE jest), więc to żaden argument.”

    Że co proszę? Teoria nie ma dowodów, inaczej było by prawo.
    Ile razy tłumaczyć? Gdzie jest prawo powstawania gatunków na drodze ewolucji?

  278. Wujek Polonii 15.08.2016 00:01

    „Kiedyś o takich osobach, co to świadczą swoim słowem, zaślepieni własną ignorancją, wyzywając nierzadko adwersarzy od najgorszych, napisałbym za śmiechem, może politowaniem (to tak a propos tych wszystkich, co masakrują nas wielkimi literami: TE- sic!). Dziś jestem pełen złości. Na siebie.”

    Tuz z Talii

  279. realista 15.08.2016 00:06

    nie musi być prawa, żeby musiały być dowody. a na TE są. i nie ma żadnej innej, popartej dowodami teorii. są tylko fantazje w stylu kreacjonizmu…

    jestem zaślepiony swoją ignorancją? dobrze, że ty jesteś taki omnibus, że nie wiesz tylko czym jest teoria naukowa.

    i się wielkich liter nie czepiaj, bo to skrót jak PKP i dla odróżnienia od zaimka wskazującego „te”, geniuszu… .. .

  280. atos 15.08.2016 00:13

    Jest prawo biblijne, że człowieka ulepiono z gliny!
    To dowód niepodważalny.

  281. Wujek Polonii 15.08.2016 00:26

    Hej! Realista!
    Znasz prawo powstawania świadomości?
    Prawo współdziałania emocji?
    Prawo jedności organicznej?
    Wiesz co to empatia? I jak to działa?
    Wiesz do czego dąży świadomość ludzka?

    Możesz uważać, że te pytania są dla Ciebie bez sensu i znaczenia. To nic nie zmienia. Twoje myślenie jest po prostu nie modne. Ludzie mają już otwarte spojrzenie na życie. I Twoje, myśli już nie współgrają z większością.
    Naprawdę przykro mi.
    I to nie politowanie, ani smutek.

    „Jeśli obserwator ma wpływ na obiekt obserwowany (a jest taka teoria), to wpłynę na wszystkich, którzy to przeczytają, albowiem, zanim nadam, to przeczytam kilka razy. I lepiej. Będę czytał z intencją.
    Tylko od was zależy, czy przeczytacie i odbierzecie… I bez wiary- uświadomicie sobie- to będzie dowód.
    Jesteśmy tak blisko. Trzeba tylko chcieć. A to zupełnie coś innego niż wierzyć.”

    Tuz z Talii

  282. realista 15.08.2016 00:29

    skąd ty wiesz że moje myślenie jest niemodne, skoro nie wiesz co myślę?
    a poza tym co mnie obchodzi co jest modne? ja nie muszę się nikomu „przypodobywać”.
    a większość nie ma podstawowej wiedzy, więc też g mnie obchodzi co myśli.
    i mam gdzieś co takie osoby o mnie myślą.

    nie wiem po co wklejasz ten tekst znowu. taki dumny z niego jesteś? masz się za jakieś medium, czy co? słabo… .. .

  283. Wujek Polonii 15.08.2016 00:37

    Realista!
    Nie ma dowodów na waszą TE, ponieważ to wciąż jest teoria. Ktoś kto to udowodni (może Ty?- sic!), zostanie twórcą „prawa powstawania gatunków na drodze ewolucji”!

    Czego nie rozumiesz? Teorii czy prawa?

    Tuz z Talii

  284. realista 15.08.2016 00:47

    ty ani jednego, ani drugiego, jak widzę… .. .

  285. Wujek Polonii 15.08.2016 00:47

    ” ja nie muszę się nikomu „przypodobywać”.
    a większość nie ma podstawowej wiedzy, więc też g mnie obchodzi co myśli.
    i mam gdzieś co takie osoby o mnie myślą.”

    Niezłe świadectwo o sobie dajesz.

    Obecnie tylko świadomość tzw. zbiorowa ma znaczenie, cel, ideę.

    Dlatego chciałem zaistnieć.
    Mamy do przekazania ważną wiedzę. A tacy jak Wy, po prostu zamulają przekaz.

    Bez obrazy. To pierwszy krok, by zrozumieć własną nicość.
    Nie jestem nikim szczególnym.
    Dziś udało mi się przebić z przekazem? Nie sądzę.
    Nikt się jeszcze nie odniósł do cytatu, który mówi, że ewolucja jest inna niż tzw. gatunkowa.

  286. realista 15.08.2016 00:50

    no to zaistniałeś w zbiorowej świadomości. gratulki.
    fajny ten twój przekaz, spoko.
    a gdzie ten cytat? możesz go też powtórzyć… .. .

  287. Wujek Polonii 15.08.2016 01:01

    Jestem przekonany, że żaden z Was (udzielających się w tym roku), nie jest wstanie odpowiedzieć rozsądnie i ustosunkować się do cytatu, który zamieściłem. A mówi on wyraźnie, że teoria ewolucji może być prawdziwa, lecz na zupełnie innych zasadach.

    I tylko o tym chciałem polemizować.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  288. Wujek Polonii 15.08.2016 01:04

    Realista.

    Maciej Kuczyński „Życie spadło z nieba”; Wydawnictwo ALFA; Warszawa 1999; wydanie pierwsze.
    Cz. 1. Życie z Kosmosu; fragmenty rozdziału: Chmura życia.
    Cyt.:
    Szukaj pod nr. 257.

  289. atos 15.08.2016 01:10

    Ha..
    Ciekawe co bierzesz.

  290. Wujek Polonii 15.08.2016 01:11

    Hej realista.
    Wydaje mi się, że dopiero dociera do Ciebie, to o czym piszę.
    Zaczynasz szukać cytatu? To po co się udzielałeś, nie wiedząc o czym pisałem?

    To miała być moja przyjemność?
    Dziękuję.

    Powtórzę jeszcze raz:

    „Jeśli obserwator ma wpływ na obiekt obserwowany (a jest taka teoria), to wpłynę na wszystkich, którzy to przeczytają, albowiem, zanim nadam, to przeczytam kilka razy. I lepiej. Będę czytał z intencją.
    Tylko od was zależy, czy przeczytacie i odbierzecie… I bez wiary- uświadomicie sobie- to będzie dowód.
    Jesteśmy tak blisko. Trzeba tylko chcieć. A to zupełnie coś innego niż wierzyć.”

    Tuz z Talii

  291. atos 15.08.2016 01:15

    Wpłyniesz , ale do zatoki Perskiej i będziesz blisko , lecz ISIS.
    Już nie pij tyle

  292. Wujek Polonii 15.08.2016 01:16

    atos 15.08.2016 01:10

    A czego Ci brakuje?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  293. Wujek Polonii 15.08.2016 01:17

    atos 15.08.2016 01:15

    „Wpłyniesz , ale do zatoki Perskiej i będziesz blisko ale ISIS.”

    Nie rozumiem.

    Tuz z Talii

  294. realista 15.08.2016 01:23

    nie wiedziałem tylko jaki masz cytat na myśli. o komórkach ci odpowiedziałem. co ty tam niby widzisz w tym cytacie, co mówi o „zupełnie innych zasadach”?

    także przyjemność przedwczesna.

    i nie powtarzaj tego głupiego tekstu, bo to nie są czary jakieś i nie łudź się, że tym na kogoś „wpłyniesz” :D… .. .

  295. atos 15.08.2016 01:26

    I nie zrozumiesz.
    Na innej częstotliwości jestem.

  296. realista 15.08.2016 01:29

    atos, z innej beczki – a to o zwierciadłach Kozyriewa kojarzysz?… .. .

  297. Wujek Polonii 15.08.2016 01:29

    @atos

    „Zacznę od prostego spostrzeżenia: nie ma teorii Kopernika, teorii Newtona, teorii Ohma, czy też teorii Pascala. Zresztą wielu, wielu innych także. Są za to: prawa Kopernika, prawo Ohma, prawo Pascala i jego twierdzenie, a także prawa Newtona i jego twierdzenia.
    Mamy także bez liku teorii. Najróżniste, w tym kilka specyficznych jak: naukowa, spiskowa, geocentryczna, heliocentryczna, chaosu, strun, względności, ewolucji i oczywiście kreacjonizm.
    A nawet Wikipedia podaje: ” W przestrzeni nauki teoria nigdy nie przesądza, jaki jest stan faktyczny. Jeśli praktyka dowodzi czegoś innego, wtedy teoria upada albo jej stosowanie zawęża się do określonych warunków.”

    Najciekawsza z tego wszystkiego jest „teoria naukowa”! (Sic!)

    Tuz z Talii

  298. realista 15.08.2016 01:35

    to teraz przeczytaj jeszcze raz i powiedz, dlaczego TE nie upadła… .. .

  299. atos 15.08.2016 01:35

    Tak kojarzę
    Swego czasu to był mój „konik”

  300. Wujek Polonii 15.08.2016 01:37

    „Na innej częstotliwości jestem.”

    I co? Nie zależy Ci aby się z kimś zgrać?

    O co Ci w takim razie chodzi?

    Tuz z Talii

  301. atos 15.08.2016 01:38

    Tylko , że struny popękały

  302. atos 15.08.2016 01:40

    Tylko , że jestem u plejadan i z ziemianami ciężko się zgrać

  303. Wujek Polonii 15.08.2016 01:42

    realista 15.08.2016 01:35
    „to teraz przeczytaj jeszcze raz i powiedz, dlaczego TE nie upadła… .. .”

    To do mnie?

    „No i jeszcze zagadka. Coś jak zakład Pascala, mojego pomysłu.
    Einstein ma być geniuszem, bo przypisuje mu się, że wymyślił tzw. teorię względności. Kto będzie większym geniuszem: ten który udowodni teorię i będzie twórcą prawa, czy ten, który obali teorię?
    Teoretycznie, to obaj detronizują Einsteina, jako największego „autoryteta”.

    To tyle. ”

    Tuz z Talii

  304. realista 15.08.2016 01:42

    i co o tym myślisz? masz coś ciekawego w tym kierunku?… .. .

  305. realista 15.08.2016 01:46

    tak, do ciebie wujaszku. odpowiedz.

    jak pisałem – trochę nie rozumiesz czym jest prawo i teoria naukowa. tobie się wydaje, że jak teoria zostaje udowodniona to staje się prawem. tak nie jest. zarówno prawo może upaść, jak i teoria być udowodniona. więc zdaj sobie sprawę, że piszesz głupoty, kolego… .. .

  306. atos 15.08.2016 01:46

    Raczej nie.
    Chociaż osobiście wierzę, że Kozyriew ma po części rację .
    Wielka zagadka zwierciadeł Kozyriewa | bochenia.pl
    http://www.bochenia.pl/w-kierunku-madrosci/2014/marzec//wielka-zagadka-zwierciadel-kozyriewa.html

  307. atos 15.08.2016 02:01

    Pamiętasz film „niesamowite odkrycie rosyjskich badaczy ” tam przy badaniach wytworzylo się pole strachu.Czyli nie dane nam jeszcze poznać tajemnice wszechświata

  308. Wujek Polonii 15.08.2016 02:02

    Realista.

    „nie. ewolucjonizm to nie są tylko spekulacje. to jedyna teoria jaką mamy, która w obliczy faktów, którymi dysponujemy odpowiada na pytanie jak powstawały gatunki na Ziemi.
    natomiast kreacjonizm to niczym nie poparte zaprzeczanie ewolucji w oparciu o zbiór mitów pustynnych pastuchów sprzed kilku tysięcy lat.”

    „nie odczuwam potrzeby ustosunkowania się do tych wyrywków. nie ma w nich nic, z czym chciałbym polemizować. kwestia „kąta patrzenia”. ”

    „oczywiście, że nie mam odpowiedzi na wszystko.
    nie wiem jednak na co chciałbyś, żebym odpowiedział.”

    ” o komórkach ci odpowiedziałem.”

    „co niby w tym cytacie jest odkrywczego? oczywiście, że zmiany zachodzą w DNA i w budowie organizmów. sama komórka co do „składu” szczególnie się nie zmienia, choć biorąc pod uwagę różnorodność „postaci” komórek, takie stwierdzenie to już trochę nadużycie… .. .”

    „nie musi być prawa, żeby musiały być dowody. a na TE są. i nie ma żadnej innej, popartej dowodami teorii. są tylko fantazje w stylu kreacjonizmu…”

    Sam się czasami czytasz?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

    P. S. A po co Ci kolejne teorie? Nie czas znaleźć prawo?

  309. Wujek Polonii 15.08.2016 02:06

    Teoria brzmi:

    „Jeśli obserwator ma wpływ na obiekt obserwowany, to wpłynę na wszystkich, którzy to przeczytają, albowiem, zanim nadam, to przeczytam kilka razy. I lepiej. Będę czytał z intencją.
    Tylko od was zależy, czy przeczytacie i odbierzecie… I bez wiary- uświadomicie sobie- to będzie dowód.
    Jesteśmy tak blisko. Trzeba tylko chcieć. A to zupełnie coś innego niż wierzyć.”

    I co Wy na to?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  310. realista 15.08.2016 02:07

    oczywiście, że się czytam. może ty po prostu nie rozumiesz? czy mam ci wytłumaczyć dlaczego te wszystkie cytaty są spójne i logiczne?

    a co my na to, że co? że wklejasz stale ten sam tekst i wydaje ci się, że tym na coś „wpływasz”? no na mnie wpływasz tym – drażniąco…

    poza tym to nawet nie hipoteza, a już na pewno nie teoria.

    a propos mam coś tu dla ciebie i o tobie: http://www.kwantowo.pl/2016/02/01/hipoteza-to-nie-teoria-zapamietaj/ … .. .

  311. Wujek Polonii 15.08.2016 02:24

    Musicie wszyscy wiedzieć, że świadomość jest wspólna. Czy chcecie czy nie, my czujemy coraz więcej, bardziej, mocniej. Nie ma dla wspólnej jaźni barier. To tylko wasza wyobraźnia. Która i tak jest wspólna. Wystarczy się wczuć w słowa, bo one tak naprawdę tworzą jaźń. I wszyscy co pisać nie potrafią poprawnie zgodne z tradycją, są niczym innym, jak ignorantami, co napiszą:

    „Tylko , że jestem u plejadan i z ziemianami ciężko się zgrać.”

    Nie rozumiecie, nie czujecie, że krzywdę robicie sobie i najbliższemu otoczeniu?

    Tuz z Talii

  312. realista 15.08.2016 02:27

    „musicie wszyscy wiedzieć”, „nie rozumiecie”…
    no, to widzę, że to ty znasz odpowiedź na każde pytanie. gratulacje… .. .

  313. Wujek Polonii 15.08.2016 03:03

    „poza tym to co najwyżej hipoteza, a nie teoria.”

    Prawdę pisząc (cały czas mam hipotezę, że czytając moje słowa Ty zmieniasz Swoje postrzeganie- sic!), to czekałem na te stwierdzenie.
    Polemizujmy. Czym się różni teoria, od hipotezy, zasady, twierdzenia i prawa?

    I nie zapomnij, że moje słowa są uporządkowane i podporządkowane zasadom i tradycji, a Ty tworzysz chaos i nieład, a to Ci nie służy.

    Nigdy nikogo nie przekonasz do swego zdania, bo poprawnie pisać nie potrafisz.

    Słowa to moc. Większej mocy nabierają, jak są uporządkowane i celowe.

    Zastanów się. Czego chcesz? Czy to co robisz daje Ci satysfakcję? Jesteś spełniony?

    I odpisz poprawnie, tak jak potrafisz.

    Nie jestem nikim szczególnym. Nas jest po prostu coraz więcej.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

    P. S. A wszystkie zdania powyżej, mają moc, są poprawne i naładowane energią.
    I są skierowane do wszystkich.
    I zawsze będziemy dążyć do celu- wspólnej świadomości.
    I chaotyczne słowa ubrane w rozdygotane zdania, bez ładu, składu, poprawności i sensu, czyli mocy, niczego nie zmienią.

    P. S. 2. Tak ma być. Wszyscy elokwentni, inteligentni, oczytani i wygadani, mają być nową elitą. Wspólna świadomość. Dziś to drwiny, polewka, żarty.
    Jutro niektórzy się zawstydzą, inni zrozumieją, a większość po prostu uwierzy.

    Sława!

    Tuz z Talii

  314. Wujek Polonii 15.08.2016 03:30

    realista 15.08.2016 02:27

    „musicie wszyscy wiedzieć”, „nie rozumiecie”…
    no, to widzę, że to ty znasz odpowiedź na każde pytanie. gratulacje… .. .

    Nie czujesz tego? Rodzącej się świadomości?

    Fakt! Złapałeś mnie na wtręcie!

    A ja, widzę w tym efekt wspólnej świadomości. Robisz postępy i ja się dzięki Tobie uczę.
    Wyobraź sobie, że będziesz następny.
    Chcesz? Zastanów się. Przemyśl ile się da. Tylko nie bądź grafomanem. Szanuj system, który daje Ci możność ekspiacji.

    Nie jestem nikim szczególnym. Chciej tak jak naprawdę czujesz, a będzie dobrze.

    P.S. ” A wszystkie zdania powyżej, mają moc, są poprawne i naładowane energią.
    I są skierowane do wszystkich.
    I zawsze będziemy dążyć do celu- wspólnej świadomości.”

    P. S. 2. Tak naprawdę jesteśmy- my ludzkość- w fazie rozkwitu, wzrostu i samouwielbienia.

  315. Wujek Polonii 15.08.2016 03:43

    Hej! Realista i inni!
    Po co Wam ta cała inteligencja, oczytanie i elokwencja?
    Czy jesteście w stanie przekazać swą wiedzę następnemu pokoleniu?
    Co zrobicie z tym co macie? Zabierzecie do grobu jak inni swe skarby?
    Macie komu przekazać to, co całe życie zbieraliście jako swoją co?
    Którym dacie szansę, by Was docenili? Jeśli chcecie istnieć w pamięci?
    Internet o Was zapomni, bo to nie jest źródło ludzkiej pamięci. I nigdy nie będzie.
    Zastanówcie się wszyscy co robicie dla następnych pokoleń!
    Oczywiście nikt Was do niczego nie zmusza.

    Sława!

    Tuz z Talii